acutecompute 24.11.04, 00:11 kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1202740&KAT=1293 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sugar_mami Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 10:22 Brzmi zachecajaco...jak tylko bede miala chwilke to sobie wydrukuje artykul i poczytam. Taki maly przewodnik po zyciu z tubylcami Moze uda mi sie kiedys rzec 'oj..sami swoi'...)) Sugar Odpowiedz Link Zgłoś
jagienkaa Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 10:55 tak, kiedyś już to czytałam, trochę prawdy w tym jest ale o co chodzi z tym angielksim śniadaniem to nie wiem) Odpowiedz Link Zgłoś
ewunia_uk Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 11:20 Hehe, najbardziej usmialam sie z bibliografii, czyli stawiania Jilly Cooper w jednym rzadku z Kate Fox (ktora jest naukowcem-antropologiem) i Jeremy Paxmanem. Jilly Cooper jako "specjalistka od klasowosci angielskiego spoleczenstwa" - dobre!!! Ksiazke Kate Fox "Watching the English" naprawde bardzo polecam, jest to najlepsze, jakie dotad czytalam, studium angielskiego spoleczenstwa. Wszystko, co w tym artykule jest najrozsadniejsze, zostalo wziete wlasnie z tej ksiazki. W sumie, z wiekszosc obserwacji w artykule bardzo pokrywa sie z moimi obserwacjami, jedyne, co mnie troche zdziwilo: "Oprócz tego uprawiają jeszcze w inną grę towarzyską, którą można zatytułować: „Moje lepsze niż twoje”. Nie wiem, skad autorka to wziela, ale mnie sie wydaje, ze Anglicy raczej zachowuja sie odwrotnie - w zlym tonie jest zachwalanie swoich, zwlaszcza materialnych, zdobyczy. W ksiazce Kate Fox jest nawet caly rozdzial o tym (dokladnie nie pamietam, bo ksiazke czytalam dawno i pozyczona od kogos), autorka nazywa to bodajze "compliment + self-depreciation", a przoduja w tym glownie kobiety - Angielki: polega to na tym, ze sie kogos komplementuje, np. "Ale masz ladnie obciete wlosy", i zaraz w drugim zdaniu nalezy w jakis sposob skompromitowac siebie sama, np. "Moje kudly to w ogole do niczego sie nie nadaja, stercza na wszystkie strony". Ta strategia jest czescia "female bonding" czyli rytualow pozyskiwania przychylnosci kolezanek. Pamietam, ze jak o tym czytalam, to mnie to bardzo rozbawilo, bo jest to wlasnie bardzo typowe dla Angielek. Odpowiedz Link Zgłoś
lucasa Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 12:07 mi sie podoba ten artykul, lekki,ale cos w nim jest... nie musi do wszystkich pasowac, ale jakos charaktryzuje, prawda? wg moich obserwacji to bym dodala, ze nie jest w dobrym tonie miec wyrazne (czy kontrowersyjne) zdanie na jakis temat, a jezeli juz to lepiej sie nie wypowiadac... a pod tym, ze sie nie daje rad, czy ze czesto Anglicy nie sluchaja, tylko maja gotowe zwroty , to moglabym sie podpisac dwoma rekoma! Agnieszka ps. Ewa, ale mi narobilas ochoty - poszukam tej ksiazki Odpowiedz Link Zgłoś
kingaolsz Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 14:22 ewunia_uk napisała: > W sumie, z wiekszosc obserwacji w artykule bardzo pokrywa sie z moimi > obserwacjami, jedyne, co mnie troche zdziwilo: > > "Oprócz tego uprawiają jeszcze w inną grę towarzyską, którą można > zatytułować: „Moje lepsze niż twoje”. > Ewuniu, chyba wiem o co autorowi chodzilo... sama juz dawno to zauwazylam i ma bardzo duzo wspolnego z tutejszym humorem, naigrywanie sie z innych nacji, w szczegolnosci z francozow i amerykanow. Takim dobrym przykladem sa dwa programy telewizyjne "Have I Got News For You" i "Top Gear" z Jeremy Clarksonem, bardzo czesto padaja w nich niewybredne komentarze. Choc z drugiej strony, czesto tez bardzo dosadnie komentuja swoich krajanow, byle nie siebie samych. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
acutecompute Re: prawda o Anglikach? 24.11.04, 17:48 ja tez jeszcze nie trafilam na wpsolzawodnictwo w udowadnianiu lepszego a juz krzykow i wyrazow uznanych za obrazliwe tym bardziej .moze w dobrym towarzystwie sie obracam hehe popieram - gadaja o byleczym nie znosza jak mam wlasne zdanie a juz w szczegolnosci inne niz powszechnie uznane za correct smieszy mnie jak mowia np o wojnie - ale ta wojna straszna, oj tak straszna ,okropna , tak okropna ,zupelnie horrible itd i juz a potem o tym ze karol nie bedzie sidzial kolo camilli przesadownictwo tu histryjka prawdziwa. ktos nam zarysowal samochod od strony pasazera .moj niemaz przy okazji spotania z mama powiedzial jej o tym nie mowiac z ktorej strony , oczywiscie ona wykanala kilka wywracan oczami glosno wolajac oh no! really! horrible! po czym oznajmila chec obejrzenia w/w szkoday . podeszla od tylu i krzykanela oh no! oh its awful! yes! powiedzial moj niemaz - na drzwiach pasazera. podoba mi sie przesadownictwo w jednej sytacji - nawet jak powiadomisz rodzine ze wyjezdzasz na 3 lata uczyc sie woltyzerki na samicach kangurow mama zakrzyknie- wonderful! fantastic! how nice Odpowiedz Link Zgłoś
ewunia_uk Re: prawda o Anglikach? 25.11.04, 22:05 acutecompute napisała: > ja tez jeszcze nie trafilam na wpsolzawodnictwo w udowadnianiu lepszego a juz > krzykow i wyrazow uznanych za obrazliwe tym bardziej .moze w dobrym > towarzystwie sie obracam hehe No wlasnie, ja zupelnie nie wiem, o czym mowa: "podniesionym glosem i obrzucajac sie wyzwiskami" - chyba z jakas inna nacja sie im pomylilo ))) Dziwne, bo reszta artykulu dosc trafiona (a raczej dobrze przekopiowana z w/w ksiazki). W ogole wsrod Anglikow nawet lekkie poniesienie glosu to jest towarzyskie faux pas, i oznacza co najmniej wstapienie na sciezke wojenna. Podobnie jak przerywanie komus - co w Polsce byc moze jest uwazane za niegrzeczne, ale nie za kompletna kompromitacje towarzyska tak jak w Anglii. Kiedys slyszalam taki dowcip, polski zreszta, ale swietnie oddajacy angielska mentalnosc: rozmawia sobie trzech Anglikow, jeden mowi: - Ladny dzis dzien, nieprawdaz? Na to drugi: - Hmmm, nie bylbym tego tak pewien, jest troche ciemnych chmur na niebie i zreszta wczoraj bylo duzo ladniej. Na to trzeci: - Ide, bo nie lubie, jak sie ludzie kloca. Odpowiedz Link Zgłoś