Dodaj do ulubionych

Australia bankrutuje!

IP: *.mel.iprimus.net.au 13.12.04, 13:17
No, jeszcze nie cala, ale byly prezydent rzadzacej obecnie partii
liberalnej, widziany jeszcze kilka lat temu jako przyszly
premier federalny, czolowy biznesmen, multimilioner, ktory
podobno wiedzial jak uratowac gospodarke australijska i
wyciagnac ja z pulapki kredytowej, czyli innymi slowy Mr.
John Elliott!
www.theage.com.au/news/National/Elliott-fends-off-bankruptcy-moves/2004/12/13/1102787006701.html
Elliott fends off bankruptcy moves
THE AGE (Melbourne) December 13, 2004 - 5:03PM
Former high-flying businessman John Elliott is to make an offer to his
creditors in his fight to avoid bankruptcy.
Mr Elliott was prepared to divide up his assets which included property, the
Federal Magistrates' Court was told today.
Garry Bigmore, QC, the barrister for the 62-year-old former federal Liberal
Party president, said proposals for a settlement were being worked on.
Documents would be submitted to the court tomorrow and an adjournment sought
to allow the parties to study the proposals.
The case will again go before Registrar Robert Bardsley tomorrow morning and
is expected to be adjourned until the new year.
Outside court, the barrister for the administrator of Mr Elliott's former
firm Water Wheel Holdings, Robin Brett, QC, said it was up to creditors to
accept or reject the offer.
Today's proceedings mark the latest chapter in Mr Elliott's effort to fend
off bankruptcy.
In September, the Full Federal Court refused to set aside Mr Elliott's
bankruptcy proceedings.
In June 2003, he was ordered to pay a share of $1.4 million compensation to
the creditors of flour and rice company Water Wheel Holdings.
The compensation order was made by Supreme Court judge Justice Phillip
Mandie, who found Mr Elliott had breached corporations law by allowing Water
Wheel Holdings to trade while insolvent between September 1999 and February
2000.
Mr Elliott did not attend today's hearing.
In the mid-1980s, Mr Elliott was one of Australia's most powerful business
leaders, at the helm of Elders IXL, then one of Australia's biggest companies.
At his peak, he was reputedly worth $80 million.
He used the additional platforms of the presidencies of the Carlton Football
Club and the federal Liberal Party to build a national profile.
But it began to turn sour in 1990 when the National Crime Authority (NCA)
began investigating a management buy-out of Elders.
An 11-year legal battle with the NCA ended in 2001 with Mr Elliott being
ordered to pay court costs of more than $5 million.
Water Wheel Holdings collapsed in February 2000 after posting a $6.7 million
loss.
In November that year, The Australian Securities and Investments Commission
began civil penalty proceedings in the Supreme Court of Victoria against Mr
Elliott and two other directors for allowing the company to continue trading
when it could no longer pay debts.
Last year, Justice Mandie banned Mr Elliott from holding a business
directorship for four years, fined him $15,000 and ordered he pay a share in
more than $1.4 million in compensation.
Mr Elliott has filed a High Court action to overturn Justice Mandie's
decision.
Earlier today, Water Wheel's administrator Stephen Longley, of
PricewaterhouseCoopers, said the constant legal battles with Mr Elliott were
frustrating.
"He's very good at adjourning matters and deferring matters. But you come to
expect that, he's experienced in the ways of the court and playing for time,"
Mr Longley told ABC radio. AAP

Obserwuj wątek
    • doupa_nazi jedno pytanie 13.12.04, 14:24
      po jakiego chooya wy tam kagan siedzicie jak was tak w doope swedzi, obywatelu
      jeden wy, hehehe?
      • kan_z_oz Wypracowanie 13.12.04, 23:59
        Kaganie, Prymusie etc,etc,etc.
        Znajdz prosze jeden dowolny kraj na calym swiecie i napisz dlaczego chcilabys
        tam mieszkac. Dowolny kontynent i panstwo, warunek jest tylko jeden - musisz
        znalesc same plusy.
        Zakladam sie ,ze nie bedziesz w stanie tego zrobic.

        Pzd z Sydney
        • Gość: Prymus Re: Wypracowanie IP: 210.50.143.* 14.12.04, 10:27
          Nie wiesz, czemu Australia siue sypie, wiec uciekasz sie do
          chwytu polegajacego na zadaniu nowego pytania, jesli nie
          potrafi sie odpowiedziec na pierwsze...
          A wlasciwie lubie tylko Polske, tyle,ze dzieki "Solidarnosci"
          musialem ja opuscic, a teraz nie mam specjalnie do czego wracac,
          bo gospodarako ledwo tam zaczyna wychodzic z kryzysu spowodowanego
          "reformami" Blacerowicza... sad
          jednak Polska to ma Ojczyzna. A Australia? Kolonia brytyjska, kraj,
          ktorego nie stac nanwet na wlasna glowe panstwa, a co mowic
          o samodzielnej, proaustralijskiej polityce. Gospodarka Australii
          to jak Elders IXL Elliotta - tylko gra pozorow... sad
          • Gość: kan_z_oz Re: Wypracowanie IP: *.mega.tmns.net.au 16.12.04, 00:18
            Olewam gospodarke i wszystkie sprawy z tym zwiazane. Nie interesuje mnie to
            zupelnie, co nie oznacze, ze nie rozumiem czy nie widze. Nigdy tez nie
            okreslilam, ze sie z Toba nie zgadzam w pewnych punktach ale wiesz - glaskaniem
            mozna tez zameczyc kota. Zameczyles to Forum i mnie, lub raczej zanudziles az
            do bolu swoim narzekaniem. W zwiazku z czym, gdy wychodzisz nawet z czyms
            uzasadnionym i w miare rozsadnym, budzi to we mnie sprzeciw.
            Napisz wiec cos pozytywnego o kraju ktory kochasz; zapomnij o gospodarce.
            Potrzebuje odreagowac sie z uczulenia na Twoje posty i mysle, ze Tobie tez to
            sie przyda.
            Pozdrawiam z Sydney
            • Gość: Kagan Re: Wypracowanie IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:00
              Nie wpadaj w druga skrajnosc: z homo oeconomicus (99% polonii) nie stan sie
              100% homo spiritualis, bo umrzesz z glodu i chlodu. Chcesz czy nie, kondycja
              gospodarki wplywa na nasze zycie psychiczne...
              Rozumiem, ze nie jst milo dowiedziec sie prawdy o Australii. Ale przeciez
              przyjechalismy tu nie dla australijskiej kultury, bo wiemy dobrze, ze jej
              nie ma, nie bylo i nie bedzie, ale dla tego, iz wmowiono nam, ze tutaj
              gospodarka dobrze stoi. Inaczej bysmy nawet nie spluneli na Australie!
              Sri Lanka (Cejlon) ma najlepszy klimat na swiecie, najpiekniejsze plaze,
              piekne krajobrazy, stara, bogata i intersujaca kulture, a jednak tam nie
              wyemigrowalismy, bo gospodarka Cejlonu od lat jest w stanie kompletnej
              rozsypki... Australia ma zas nieciekawy klimat (upaly w lato, nieprzyjemny
              chlod w zimie), wiekszosc Australii to pulpustynia, kultura tu zadna, a wiec
              jedyna atrakcja Australii byla jej wysoka stopa zyciowa, a teraz okazuje sie,
              ze to byla i jest lipa, ze Australia zyje na kredyt, i niebawem oglosi
              upadlosc. Stad, niestety, nie moga o niej naopisac nic dobrego. W takiej
              Argentynie gospodarka tez upadla, ale tam jest zycie, kultura, normalni ludzie.
              W Australii po upadku godspodarki nic zas nie bedzie gonego uwagi...
              Sory... sad
            • Gość: Kagan Re: Wypracowanie IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:00
              Nie wpadaj w druga skrajnosc: z homo oeconomicus (99% polonii) nie stan sie
              100% homo spiritualis, bo umrzesz z glodu i chlodu. Chcesz czy nie, kondycja
              gospodarki wplywa na nasze zycie psychiczne...
              Rozumiem, ze nie jst milo dowiedziec sie prawdy o Australii. Ale przeciez
              przyjechalismy tu nie dla australijskiej kultury, bo wiemy dobrze, ze jej
              nie ma, nie bylo i nie bedzie, ale dla tego, iz wmowiono nam, ze tutaj
              gospodarka dobrze stoi. Inaczej bysmy nawet nie spluneli na Australie!
              Sri Lanka (Cejlon) ma najlepszy klimat na swiecie, najpiekniejsze plaze,
              piekne krajobrazy, stara, bogata i intersujaca kulture, a jednak tam nie
              wyemigrowalismy, bo gospodarka Cejlonu od lat jest w stanie kompletnej
              rozsypki... Australia ma zas nieciekawy klimat (upaly w lato, nieprzyjemny
              chlod w zimie), wiekszosc Australii to pulpustynia, kultura tu zadna, a wiec
              jedyna atrakcja Australii byla jej wysoka stopa zyciowa, a teraz okazuje sie,
              ze to byla i jest lipa, ze Australia zyje na kredyt, i niebawem oglosi
              upadlosc. Stad, niestety, nie moga o niej naopisac nic dobrego. W takiej
              Argentynie gospodarka tez upadla, ale tam jest zycie, kultura, normalni ludzie.
              W Australii po upadku godspodarki nic zas nie bedzie gonego uwagi...
              Sory... sad
              • kan_z_oz Re: Wypracowanie 16.12.04, 13:14
                Prognozy na temat gospodarki przypominaja mi prognozy na temat pogody.
                Zachmurzenie umiarkowane i przelotne opady deszczu. Nikt nie wie jak je
                kontrolowac czy zmienic ale kazdy probuje przepowiedziec i uwaza sie za
                experta. Oczywiscie najwiekszym autorytetem w tej dziedzinie jest baca z
                Podhala.
                Nic nie oczekiwalam od Australii, oprocz przyrody i klimatu. Ten jest
                rzeczywiscie czasami dokuczliwy ale AC rozwiazuje chwilowo ten problem.
                Wszystko co dostaje ponad te oczekiwanie to bonus. Kultura? Masz na mysli
                zabytki Europy? Chlopie wracaj szybko bo tu szklana butelka od oranzady stanowi
                zabytek. Plaze sa natomiast wszystkim tym o czym marzylam siedziac w M3 w
                Polsce. Zdechne z glodu? Nie sadze, w najgorszym wypadku jesli nie zechce mi
                ruszyc leniwego "garfildowego' dupska skancze na tym o czym 50 % Oz moze
                pomarzyc. Sila marzen jest potezniejsza niz narzekania. Jest to rowniez wprost
                proporcjonalne do stanu posiadania. Sorry jesli to sie nie zgadza z Twoimi
                doswiadczeniami ale moze to Ty powinnienes cos zmienic?
                Pzd z Sydney
                • Gość: Dodo Re: Wypracowanie IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 16.12.04, 13:34
                  Zgoda, pogody sie nie da dokladnuie przewidziec, ale zmiany
                  klimatu tak. ja zas nie bawie sie w prognozy stanu gieldy jutro
                  czy za miesiac, ale w ocene dlugofalowych trendow, a one sa jasne:
                  na kredyt i z eksportu surowciow, niszczenia lasow o
                  zasalania gleby to dlugo Australia czy NZ nie pociagna...
                  Jesli masz iQ ok. 90, i pobyt na plazy zaspakaja 99% twych
                  potrzeb kulturalnych (reszta to zadanie dla TV), to rzeczywiscie
                  Australia jest miejscem dla ciebie. Obawiam sie tylko, ze slona
                  woda sie nie napijesz, a ze slodka z Australii jest coraz marniej...
                  Stad wole sprzedac co mam teraz, a nie wtedy, jak kazdy bedzie uciekal
                  z Australii. Bylem w Afryce Pld. jak upadal apartcheid, i
                  pamietam, ze bylo tam wtedy wiecej na sprzedaz domow niz samochodow...
                  Tyle, ze ja wtedy "rentowalem flety" (na szczescie)...
                  A wiec uwazaj, bo na tej plazy moze ci przyjsc mieszkac,
                  jak ci komornik (szeryf) "wejdzie" na dom... sad
                  • Gość: kan_z_oz Re: Wypracowanie IP: *.mega.tmns.net.au 17.12.04, 03:11
                    Sprzedasz wszystko i wyprowadzisz sie gdzie? na Marsa?
                    Problemy ekologiczne dotycza calego swiata a nie tylko poszczegolnych
                    kontynentow czy panstw. Podobnie wyglada sytuacja z gospodarka, sa to naczynia
                    polaczone. Polaczone zreszta za nasza zgoda i wlasne zyczenie. Dlugofalowe -
                    mowisz; masz na mysli 20 - 40 lat? czy zaswitalo Ci, ze Ty i Ja mozemy nie miec
                    tyle przed soba? Moge (odpukac), zachlysnac sie ta marchewka ktora wlasnie
                    zajadam. Co probuje powiedzic (z calym respektem dla Twoich czy innych
                    pogladow) to, ze nie wierze aby ktokolwiek mial pojecie w ktora strone to
                    wszystko idzie. Ekonomie zdaja sie dzialac na minimalizowaniu zla koniecznego i
                    dorabianiu teorii do rzeczy ktore sie dzieje poza jej kontrola.
                    Moje 90 IQ osiagnelam dzieki ciezkiej pracy, od lat pracuje nad utrzymaniem go
                    na tym poziomie, wlasnie w celu utrzymania 'pupy' na jednym miejscu. Plaza
                    brzmi niezle.
                    Pozdrawiam i zycze powodzenia
                    • Gość: Dodo Re: Wypracowanie IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 07:58
                      Wyniose sie do Europy. Tam minal okres masowego wycinania lasow
                      w celu przerabiania ich na maczke drzewna, jak to sie dzieje
                      na Tasmanii. Zgoda, problemy ekologiczne sa na skale swiatowa,
                      ale wody brakuje glownie w Australii i na Saharze, a nie w Europie...
                      Mysle tez o moich dzieciach... I dobrze, ze ci jest dobrze
                      w Australii, ale pamietaj, ze jeszcze lepiej bylo do niedawna
                      bialym farmerom w Rodezji (dzis Zimbbwe), a "biale" farmy
                      murzyni zaczynaja zajmowac juz i w RPA. Pierwsza taka farma "poszla"
                      w czarne rexce pod Benoni k. Johannesburga, gdzie mieszkalem
                      na poczatku lat 1980tych. A Aborygeni w Australii i Maorysi w NZ
                      tez sie niedluga upomna o wa ziemie...
                      • Gość: kan_z_oz Re: Wypracowanie IP: *.mega.tmns.net.au 17.12.04, 09:14
                        Zycze Ci szczescia w przeprowadzce do Europy!!!
                        Analogia z Aborygenami nie jest porownywalna z Afryka i jej mieszkancami.
                        Aborygeni sa zwiazani z ziemia; to fakt ale nie sa agresywni. Agresywni
                        mieszkaja glownie na obrzezach miast jak np; Sydney i musze Cie zmartwic, ale
                        Redfern przestalo byc ich glowna siedziba. Ceny ich wyparly juz dawno temu. Nie
                        widze wiec problemu.
                        Pzd
                        • Gość: Dodo Re: Wypracowanie IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 11:01
                          Czyzby zburzono juz "hosing commission flats" w Redfern?
                          Co sie stalo wiec z Luziza? Wyzrzucili ja na bruk,
                          czy eksmitowali gdzies do Campbelltown?
                          Co do reszty to zgoda, ale nie wiadomo, czy Aborygeni
                          nie stana sie bardziej agresywni w sadach, w tym takze
                          miedzynarodowych...
                          Pozdr.
                          • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Wypracowanie IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.12.04, 03:20
                            Agresja jest tylko kwestia czasu... Jeszcze za Hawke'a, kilkanascie lat temu
                            mielismy do czynienia z pierwsza jaskolka, kiedy pewien (dosyc 'bialawy'
                            zreszta) dzialacz aborygenski z Sydney komunikowal sie z Plk Gaddafi,
                            namawiajac go do obrony (nie wykluczajac pomocy militarnej) interesow
                            Aborygenow w Australii.
                            • Gość: Dodo Re: Wypracowanie IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.12.04, 10:19
                              Na dodatek wyspiarze z Wysp Torresa (miedzy OZ a Papua-Nowa Gwinea)
                              sa nie dosc ze bitni, to na dodatek, jak ich kuzyni Papuasi,
                              lubia jesc mieso "bialego luda"...
    • kaiser.soze przypomina mi to slynne powiedzenie Hitlera 14.12.04, 05:21
      Cala polska zginei zanim jedno niemieckie dziecki umrze z glodu. Na warunki
      australisjkie tlumaczy sie to tym ze podpie.. obywatelom wszystkie
      inwestycje w bankach, podwyzsza podatki, podwyzsza sobie zarobki a szarakom
      australijskim nakopia do dupy.
      • Gość: Kagan Re: przypomina mi to slynne powiedzenie Hitlera IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:01
        Howard to syn ustralijskiego SA-Mana...sad
    • Gość: NZ Tez! Re: Australia bankrutuje! IP: 210.50.143.* 14.12.04, 10:28
      Ideolodzy Nowej Prawicy (New Right) są zdolni do podtrzymywania swych,
      nieracjonalnych zresztą z definicji, wierzeń, pomimo piętrzących sie dowodów
      empirycznych, wskazujących, iż nie mają oni racji. Istnieje tu wyraźna analogia
      do idologii skrajnej (komunistycznej, a właściwie stalinowskiej) lewicy w ZSRR
      w latach 1930tych (kolektywizacja wsi) czy też w Polsce w późnych latach 1940 i
      wczesnych latach 1950 (kolektywizacja wsi oraz tzw. bitwa o handel) – tam także
      trwano przy obłędnej, ideologicznie a nie racjonalnie umotywowanej polityce,
      opartej na wulgarnej interpretacji (tym razem) Marksizmu, pomimo wyraźnych
      sygnałów, iż kolektywizacja wsi prowadzi do masowego głodu (ZSRR) albo
      przynajmniej poważnych trudności aprowizacyjnych (Polska), a tzw. bitwa o
      handel prowadzi także do gorszego zaopatrzenia ludności i mniejszej swobody
      konsumentów, a więc de facto do pogorszenia położenia klas pracujących, które
      teoretycznie miały skorzystać ze zwycięstwa owej “bitwy o handel”.

      “Ideologia rynku” (“ideology of the market”wink jest wewnętrznie sprzeczna,
      niezgodna z rzeczywistościa, bowiem oparta jest ona na nader uproszczonych
      założeniach dotyczących natury ludzkiej, oraz de facto ignoruje istnienie
      społeczeństwa, na rzecz “luźnej zbieraniny konsumentów, każdy z nich troszczący
      się tylko o siebie (najwyżej o swą własną rodzinę), i w pocie czoła
      maksymalizujących wartość użytkową (utility) posiadanych przez siebie dóbr i
      usług materialnych”. Jest to ideologia oparta na wulgarnej interpretacji
      Darwinowskiej zasady “przeżywania najbardziej dostosowanych” (“survival of the
      fittest”, inaczej “Darwinizm społeczny” – “social Darwinism”wink, oparta na
      założeniu (niezgodnym z empirią), iż człowiek jest z natury rzeczy racjonalny
      (w tym miejscu wystarczy tylko przypomnieć rozpowszechnienie się w
      społeczeństwie różnego rodzaju wierzeń religijnych i parareligijnych, w tym
      ideologii „New Age”, a także powodzenie astrologii, wiarę w duchy, reinkarnację
      itp. nieracjonalne przesądy (więcej w C. Sagan The Demon Haunted World, 1997
      szczególnie rozdziały 7, 10, 12, 14 oraz 24), a wiec z definicji pseudonakowa,
      nieracjonalna (podobnie jak ideologia oparta na wulgarnej, bolszewickiej bądź
      Maoistowskiej interpretacji Marksizmu). Pomija ona także kluczowy fakt, iż
      człowiek staje się w pełni człowiekiem (homo sapiens sapiens) jedynie w
      społeczeństwie, oraz de facto sprowadza wszystkie rodzaje niezmiernie
      skomlikowanych, społecznych z natury, interakcji między ludźmi do prostych,
      komercjalnych transakcji, możliwych do wyrażenia w pieniądzu.

      Roger Douglas, były minister finansów Nowej Zelandii, odpowiedzialny za reformy
      zaczęte tamże w roku 1984 użył w celu ich uzasadnienia chwyt erystyczno-
      retoryczny, polegający na tzw. fałszywej dychotomii (false dichotomy), czyli na
      pomijaniu przypadków pośrednich, a rozważaniu tylko dwóch ekstremów (por. C.
      Sagan The Demon Haunted World 1997 s. 199-204): wprowadzenia przez niego
      popieranych radykalnych reform prorynkowych, albo kontynuowaniu status quo, bez
      uwzględnienia jakichkolwiek pośrednich rozwiązań. Co więcej, Douglas
      rozpowszechniał z gruntu fałszywe, niezweryfikowane empirycznie teorie,
      głoszące np. iż rynek jest tworem naturalnym, ergo apolitycznym, na dodatek
      posiadającym niemalże nadprzyrodzone moce, niemożliwe do pokonania przez
      ludzkość. Nasuwają się tu znów oczywiste analogie do Leszka Balcerowicza,
      polskiego odpowiednika Rogera Douglasa, który głosił bardzo podobne opinie na
      początku lat 1990tych Podobnie jak Leszek Balcerowicz w Polsce, Roger Douglas
      przedstawił swą prorynkową politykę nie jako pochodną prawicowo-liberalnej
      ideologii, ale jako “jedynie słuszny” wynik poprawnego
      zrozumienia “obiektywnych” praw rządzących godspodarką, co jest z naukowego
      punktu widzenia zwykłym oszustwem.

      Ideolodzy Nowej Prawicy (New Right) widzą więc jako największego wroga w
      domenie gospodarczej inflację, która “pożera” oszczędności klasy średniej i
      zmniejsza realne zyski właścicieli kapitału, a nie bezrobocie, które uderza
      najbardziej w klasy utrzymujące się z pracy najemnej. Monetarystyczna polityka
      Rogera Douglasa (a w dużej części też i Leszka Balcerowicza) polegała więc na:
      1. Zmniejszeniu dopływu pieniądza do gospodarki w celu radykalnego ograniczenia
      inflacji (monetaryści widzą praktycznie jedyną przyczynę inflacji w nadmiermej,
      ich zdaniem, podaży pieniądza). Owo zmniejszenie podaży pieniądza zostało
      zaimplementowane poprzez:
      - zwiększoną stopę procentową (podrożenie kredytu) oraz
      - drastyczne cięcia w budżecie, aby ograniczyć jego deficyt, finansowany przez
      kredyt.
      2. Ograniczenie wzrostu płac, jako iż rosnące płace są widziane przez
      monetarystów jako jedna z głownych sił napędowych inflacji. W tym celu
      ograniczono w Nowej Zelandii prawa pracowników najemnych i ich zrzeszeń
      (głownie związków zawodowych), aż do de facto zdelegalizowania (tym razem przez
      konserwatystów) strajków w roku 1991.

      Polityka drogiego pieniądza i faktycznego zamrożenia płac miała doprowadzić do
      zwiększenia konkurencyjności Nowej Zelandii, jednakże przyniosła diametralnie
      odmienne wyniki: bezprecedensową ekonomiczną katastrofę (wzrost bezrobocia,
      zadłużenia zagranicznego, deficytu budżetu oraz, last but not least, skurczenie
      się gospodarki), niemniej jednak zupełnie zignorowaną w Polsce i pozostałych
      europejskich państwach “post-komunistycznych”. Kryzys nowozelandzki został
      pogłebiony poprzez zniesienie ograniczeń na przepływ kapitału do, a szczególnie
      z Nowej Zelandii, co po krótkim okresie zaineresowania zagranicznych
      spekulantów dolarem nowozelandzkim, doprowadziło do krachu na giełdzie na
      przełomie lat 1985 i 1986. Zwiększony dopływ kapitału z zagranicy wytworzył
      początkowo w Nowej Zelandii złudzenie prosperity (analogiczne do tego w Polsce
      na początku lat 1970tych). Jednakże ponieważ ów kapitał, który napłynął do
      Nowej Zelandii po roku 1984 był wybitnie spekulacyjny, to nie pozostawił on po
      sobie inwestycji produkcyjnych czy też unowoczesnionej i rozbudowanej
      infrastruktury.

      Monetaryści, skonfrontowani z klęską swej ideologicznie umotywowanej polityki,
      tłumaczyli się, iż ich ideologia i polityka są z natury rzeczy słuszne, a ich
      niepowodzenie w Nowej Zelandii tłumaczy się takimi specyficznymi dla tego kraju
      czynnikami, jak (s. 77):
      - wciąż silną pozycją związków zawodowych, niepozwalającą na pełną
      liberalizację rynku pracy,
      - wciąż istniejący protekcjonizm (cła, akcyze itp.),
      - istnienie monopoli w takich dziedzinach jak poczta, transport, energetyka i
      górnictwo, oraz
      - zbyt silną (niemalże monpolistyczną) rolę rządu w wielu dziedzinach
      gospodarki.
      Cytując za Michaelem Barartem Brownem: “Prawdziwym efektem monetarystycznej
      polityki, wtedy (wczesne lata 1980te – LK) utrzymywanym w tajemnicy, jest
      restrukturyzacja kapitału na rzecz wielkich korporacji, a kosztem pracy”
      (Models in Political Economy: A Guide to Arguments Harmonsdworth (UK): Penguin,
      1984 str. 74).

      • Gość: Kagan Moralnosc biznesu w Australii IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 07:59
        “The Age” 16/12/2004 (theage.com.au) - Annie Lampe “HIH chief guilty on 3
        charges”
        Ten tytul odnosi sie do najwiekszego finansowego oszustwa w historii Australii,
        czyli do okradzenia firmy ubezpieczeniowej HIH przez jej szefa (CEO) Raya
        Williamsa, ktory wedlug artykulu z “The Age” “zyl jak milioner, ponad
        najdziksze wyobrazenia. ktore mial w swej mlodosci, ale nigdy sie nauczyl
        wymawiac poprawnie nazwy firmy ktora kierowal”…
        Grozi mu za to tylko do 12 lat wiezienia i smieszne kary pieniezne (gora 55
        tys. AUD), za kradziez ponad 5 MILIARDOW dolarow (australijskich, to jest ponad
        10 miliardow PLN) z kasy firmy HIH ktora kierowal, co doprowadzilo ja do
        bankructwa: najwiekszego w historii Australii. Williams dobrze wiedzac, ze HIH
        Insurance jest gleboko zadluzona i od dawna nie przynosi zyskow, wydawal z kasy
        firmowej po 10 tys. dolarow na prezenty dla swych znajomych, placil sekretarkom
        po 100tys. dolarow rocznie, mieszkal na Gold Coast (Zlotym Wybrzezu) a pracowal
        w Sydney (ok. 1000km na poludnie), co kosztowalo firme HIH ponad 60 tys.
        dolarow rocznie za same bilety lotnicze, a swa pensje ustanowil na wysokosci
        poltora miliona dolarow rocznie. Byl on gleboko wierzacy, wiec za pieniadze
        firmy HIH wybudowal sobie prywatna kaplice w swej glownej rezydencji. Williams
        kupil sobie tez honorowy doktorat z prawa na Monash University, wiec kazal sie
        tytulowac “doktorem Williamsem”. Jak widac na tym przykladzie, Australia
        rozklada sie na kilku frontach” biznesowym, religijnym i naukowym. Dowodzi to
        tez, ze wAustralii, jak w kazdym panstwie kapitalistycznym, duze pieniadze
        mozna szybko (t.j. ciagu 1pokolenia) zrobic tylko droga oszustwa, oraz ze w
        kapitalizmie wszystko jest na sprzedaz, lacznie z tytulami naukowymi…

        • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.12.04, 10:20
          Rodney Adler, syn swojego ojca ze Srodkowej Europy..
          • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.12.04, 03:34
            Z afera HIH zwiazana jest nieco mniejsza afera FAI, ktora kierowal jeden z
            najwiekszych dyletantow w historii australijskiego biznesu Rodney Adler, ktory
            na nieszczescie odziedziczyl stolek w FAI po swoim ojcu. Nazwisko Rodney Adler
            pojawia sie tez przy okazji wszystkich wiekszych bankructw w Australii, nie
            wylaczajac One.Tel.
            • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.12.04, 04:00
              Generalizujac, w Australii mamy do czynienia z autentyczna Miedzynarodowka
              Oszustow. Wszystkie co znaczniejsze postaci tutejszego biznesu, okazuja sie
              wczesniej czy pozniej, pospolitymi oszustami, ktorzy jak juz zasiada na lawie
              oskarzonych, to zeby uniknac wyroku, tlumacza swoje ewidentne oszustwa brakiem
              wyksztalcenia, umiejetnosci lub tez niska inteligencja, niekiedy graniczaca
              wrecz z analfabetyzmem.
              • Gość: Dodo Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.12.04, 10:25
                Pamietasz naszego "rodaka" Abe Goldberga, co uciekl z Oz do
                Polski, mimo iz tam podobno pala zydkami w piecach?.
                Za Abego musialem opuscic posadke dziennikarza w SBS radio,
                bo zydkom sie nie podobalo, ze robie audycje o koszernych
                oszustach...
                Pozdr.
                • Gość: Kagan Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: 203.221.206.* 20.12.04, 03:58
                  A co sie dzieje z kolejnym naszym "rodakiem" z OZ, maklerem gieldowym Ryfkinem?
                  Wymigal sie od odsiadki przy pomocy rabinow?
                  • komen.tator Re: Moralnosc biznesu w Australii 20.12.04, 05:18
                    www.prisontalk.com/forums/archive/index.php/t-82557.html
                    • Gość: Aussie Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: 203.221.206.* 20.12.04, 05:22
                      No tak, jednak $$$=wolnosc!
                  • Gość: KapitalnyKaptalizm Re: Moralnosc biznesu w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.12.04, 09:03
                    Rivkin podobno nie jest na samo "rz" (pomimo pozorow!) i dlatego tak go meczyli
    • prawdziwystarywiarus Kaganini, nawet bredzić należy w miarę. 20.12.04, 10:13
      Spojrzyj na to realistycznie, tj. z perspektywy 55-letniego nieudacznika na
      zasiłku inwalidzkim, oficjalnie i komisyjnie uznanego za faceta niespełna
      rozumu, półprzytomnego z żalu, że nikt mu profesjonalnych
      stawek płacić nie chce.

      Wynalazles samonakręcajaca się spiralę: nikt nie chce cię słuchać,
      co twój chory umysł interpretuje jako kolejny dowód dyskryminacji, i w odwet
      generuje jeszcze bardziej przeraźliwe proroctwa i majaczenia na
      temat "rzeczywistość jest fałszywa, a posłańcem jedynej prawdy jest Keller";
      tego z kolei nikt nie chce słuchać etc...

      Ta eskalacja się źle skończy, zapijesz się ze zgryzoty albo z mostu się rzucisz
      pod pociąg, taki to już bowiem los kandydatów na Mesjasza odwalonych w procesie
      selekcyjnym.







      • Gość: Dodo Re: Kaganini, nawet bredzić należy w miarę. IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 21.12.04, 13:58
        Nie na temat, wiarus...
        Napisz lepiej co o sobie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka