Dodaj do ulubionych

uk- adopcja

22.12.04, 22:12
czy ktoras z was zetknela sie nast.przypadkiem.
brytyjczyk adoptuje ( przysposabia lub usynawia ) dziecko swojej nowej
polskiej zony .
ktos w councilu ( przy zalatwianiu innych spraw) zapytal sie mojego niemeza
czy bedzie chcial adoptowac moje dziecko i on powiedzial ze zapewne tak, nie
widzi przeciwskazan.
i ku naszemu zdumieniu wczoraj zadzwonili z agencji zeby go poinformowac ze
zadzwonia do Polski do agencji jak sie takie sprawy zalatwia .
ale sie rozpedzili
prawde mowiac myslelismy o tym ale moze najpierw slub i tak dalej ...smile)
Obserwuj wątek
    • lol21ndm Re: uk- adopcja 23.12.04, 00:27
      acutecompute napisała:

      > czy ktoras z was zetknela sie nast.przypadkiem.
      > brytyjczyk adoptuje ( przysposabia lub usynawia ) dziecko swojej nowej
      > polskiej zony .
      > ktos w councilu ( przy zalatwianiu innych spraw) zapytal sie mojego niemeza
      > czy bedzie chcial adoptowac moje dziecko i on powiedzial ze zapewne tak, nie
      > widzi przeciwskazan.
      > i ku naszemu zdumieniu wczoraj zadzwonili z agencji zeby go poinformowac ze
      > zadzwonia do Polski do agencji jak sie takie sprawy zalatwia .
      > ale sie rozpedzili
      > prawde mowiac myslelismy o tym ale moze najpierw slub i tak dalej ...smile)
      >


      Z tego co wiem, to lepiej tak nie robic. Otoz jesli maz (Anglik) "adoptuje"
      dziecko zony, to dziecko dostanie papiery dziecka adoptowanego. Lepiej, by po
      prostu matka dala takiemu mezowi (jesli chce oczywiscie) prawa rodzicielskie co
      do dziecka, zas by dziecko przyjelo nazwisko ojczyma (przez deed pool). Inaczej
      dziecko mimo, ze ma matke rodzona, to w statystyce bedzie wystepowalo jako
      adoptowane...
      • ma.pi Re: uk- adopcja 23.12.04, 01:27
        lol21ndm napisała:

        > acutecompute napisała:
        >
        > > czy ktoras z was zetknela sie nast.przypadkiem.
        > > brytyjczyk adoptuje ( przysposabia lub usynawia ) dziecko swojej nowej
        > > polskiej zony .
        > > ktos w councilu ( przy zalatwianiu innych spraw) zapytal sie mojego nieme
        > za
        > > czy bedzie chcial adoptowac moje dziecko i on powiedzial ze zapewne tak,
        > nie
        > > widzi przeciwskazan.
        > > i ku naszemu zdumieniu wczoraj zadzwonili z agencji zeby go poinformowac
        > ze
        > > zadzwonia do Polski do agencji jak sie takie sprawy zalatwia .
        > > ale sie rozpedzili
        > > prawde mowiac myslelismy o tym ale moze najpierw slub i tak dalej ...smile)
        > >
        >
        >
        > Z tego co wiem, to lepiej tak nie robic. Otoz jesli maz (Anglik) "adoptuje"
        > dziecko zony, to dziecko dostanie papiery dziecka adoptowanego. Lepiej, by po
        > prostu matka dala takiemu mezowi (jesli chce oczywiscie) prawa rodzicielskie
        co
        >
        > do dziecka, zas by dziecko przyjelo nazwisko ojczyma (przez deed pool).
        Inaczej
        >
        > dziecko mimo, ze ma matke rodzona, to w statystyce bedzie wystepowalo jako
        > adoptowane...
        >


        A mozesz wytlumaczyc co to znaczy "papiery dziecka adoptowanego". Nie wiem jak
        jest w UK, ale w Kanadzie w chwili adopcji dziecko dostaje nowa metryke
        urodzenia, ktora absolutnie niczym sie nie rozni od metryki dziecka
        nieadoptowanego. I jest cos takiego, ze na stara metryke nakleja sie ta nowa
        (ale to tylko w aktach urzedowych, do reki delikwent dostaje normalna metryke)
        i wtedy nie mozna sprawdzic tego czy takie dziecko bylo naprawde adoptowane i
        jakie byly jego dane przed. Ale to nie we wszystkich przypadkach, juz dokladnie
        nie pamietam jakie to musza byc warunki.


        Pozdr.
        • lol21ndm Re: uk- adopcja 23.12.04, 02:18
          ma.pi napisała:


          > A mozesz wytlumaczyc co to znaczy "papiery dziecka adoptowanego". Nie wiem
          jak
          > jest w UK...

          Niestety, nie moge. Byla u nas w zeszlym roku taka dyskusja w pracy (mielismy
          szkolenie na temat praw dziecka) i wlasnie byl taki temat; jakas matka-Angielka
          mowila wlasnie o takim przypadku - ze Jej nowy maz chce adoptowac jej nieslubne
          dziecko. Pan szkoleniowiec - fachowca od m.in. takich spraw bardzo stanowczo
          odradzal. Nie wsluchiwalam sie az tak dokladnie, bo mnie nie dotyczylo, ale
          wlasnie zapadlo mi w pamiec to o zmianie stanu takiego dziecka na adoptowane.
          Moze chodzilo o jakis rejestr, w ktorym potem takie dziecko figuruje i moze to
          sprawdzic jak dorosnie - doprawdy (niestety) nie wiem. Wiem natomiast, ze pan
          prowadzacy szkolenie mowil, ze lepiej jest takiemu dziecku "adoptowac" ojca (w
          sposob opisany wczesniej)... wink

          Sorry, ze nie moge wiecej pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka