Gość: polak
IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net
06.06.02, 18:02
1000 LAT
Samoobrona wysypuje zboże
Andrzej Lepper i posłowie z Samoobrony zablokowali w
czwartek rano pociąg ze zbożem na warszawskiej bocznicy
Żerań. Zdołali wysypać na tory pszenicę z kilku
wagonów, choć interweniowała policja.
Według Samoobrony import zboża przed zbliżającymi się
żniwami i przy nadwyżkach w polskich magazynach jest
przestępstwem, dlatego zablokowali transport na
bocznicy, by nie dotarł on do młyna.
W czasie interwencji policjanci poturbowali kilku
posłów. Najpierw, chcąc udaremnić wysypanie zboża z
kolejnych wagonów, kordon policji odepchnął
protestujących. Jedna z posłanek, Maria Zbyrowska,
zasłabła. Wyniesiono ją do karetki.
Wcześniej posłowie i działacze Samoobrony zdjęli tzw.
listy przewozowe z części wagonów. 21 wagonów miało
następujący adres "KUG Kornumstecher" z Hamburga za
pośrednictwem Reiffeisen HaGe Nord AG z Kolonii do
Zakładu Przetwórstwa Zbożowego Szymanów, młyn
Warszawa-Białołęka". W każdym wagonie było ok. 50 ton
pszenicy. Zakład w Szymanowie należy do spółki Polskie
Młyny, której właścicielem jest poseł PSL Zbigniew
Komorowski.
Mimo że funkcjonariusze policji i Służby Ochrony Kolei
stali przy każdym wagonie, to jednak nie udaremnili
wysypania zboża. Oprócz nich w pobliżu bocznicy
znajdowała się grupka kilkunastu policjantów po
cywilnemu. W sumie było prawie dwa razy więcej osób
ochraniających transport niż działaczy Samoobrony.
Jak to się stało, że jednak doszło do wysypania zboża
na tory? Samoobrona wykorzystała chwilę nieuwagi
policji. Wysypano pszenicę w całości z jednego z 21
wagonów, a z dwu wysypano połowę.
Posłowie zapowiedzieli, że przywiozą próbki rozsypanego
zboża na mającą się odbyć w piątek w Sejmie debatę rolną.
- To kolejny przykład, jak nomenklaturowa spółka PSL
bogaci się kosztem rolników. Sami sobie strzelają gola
przed piątkową debatą o rolnictwie w Sejmie - mówił
lider Samoobrony Andrzej Lepper.
Według Wojciecha Mojzesowicza, posła Samoobrony,
przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa, ziarno
przywiezione z Niemiec nie jest ziarnem konsumpcyjnym,
"tylko starym, zanieczyszczonym i zagrzybionym ziarnem
paszowym".
Gdy po przyjeździe ekip telewizji lider Samoobrony dał
hasło do otwarcia kolejnych wagonów, policja użyła
siły. Lepperowi własnoręcznie udało się wysypać zboże z
kolejnego wagonu. Inni otworzyli zasuwy w jeszcze jednym.
Oddziały policji odepchnęły siłą grupę Samoobrony od
wagonów. - To bandytyzm - mówił Lepper o akcji policji.
Dodał, że minister Janik stosuje "esbeckie metody".
Poseł PSL Zbigniew Komorowski, właściciel spółek
Polskie Młyny i Bakoma, oświadczył: "Nie martwię się
wysypanym zbożem, bo było wysoko ubezpieczone". A
dlaczego sprowadza zboże z Niemiec? Komorowski: - Bo
jest tańsze.
Co na to wszystko policja?
- Skończyła się bezkarność posłów Samoobrony -
oświadczył wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka (SLD). - Za
wysypywanie zboża będą wnioski do prokuratury -
zapowiedział. Jego zdaniem interwencja policji była
prawidłowa. - Proszę pamiętać, że są to posłowie i do
czasu podjęcia przez nich działań sprzecznych z prawem
nie było podstaw do podejmowania jakichkolwiek
interwencji. Policja wkroczyła, gdy naruszono prawo.
Marszałek Sejmu Marek Borowski (SLD): - Mogę tylko
wyrazić ubolewanie w związku z tym, że po raz kolejny
naruszone zostało prawo. Oczekuję, że organa wymiaru
sprawiedliwości podejmą działania w tej sprawie, i to
możliwie sprawnie. Takich zachowań tolerować nie wolno.
Borowski zapowiedział, że w piątek w Sejmie w czasie
debaty rolnej "żadnego rozsypywania zboża nie będzie".
Rano posłanka Samoobrony Renata Beger zwróciła się z
sejmowej trybuny do marszałka, by ten usprawiedliwił
nieobecność posłów Samoobrony, bo "protestują na torach
przeciwko importowi zboża".
Borowski powiedział, że to "prowokacyjne stwierdzenie"
Beger "zmusi prezydium Sejmu do zastanowienia się nad
takim przypadkiem".
- W przypadku pana posła Leppera i niektórych jego
koleżanek i kolegów kierowanie wniosków do komisji
etyki w pewnym momencie budzi już uśmiech. Ale muszę
powiedzieć, że chyba jednak będziemy kierować -
stwierdził marszałek. - W przeciwnym przypadku
oznaczałoby to, że opuszczamy ręce i uznajemy, że
sprawy w Sejmie nie ma.
Przypomnijmy, że akcją wysypywania zboża na tory
zasłynął kilka lat temu działacz rolniczej "S" Marian
Zagórny. W marcu 2000 r. sąd w Muszynie (Małopolska)
skazał go na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności za
wysypanie zboża w sierpniu 1999 r. Za wysypywanie zboża
Zagórny był również - dwukrotnie - skazywany w
przeszłości, ale ułaskawiał go prezydent.