Gość: Piotr
IP: *.chello.pl
19.03.05, 10:19
Witam
Od dluzszego czasu nosze sie z zamiarem by wyemigrowac. Poniewaz szukam ciszy
i spokoju upatrzylem sobie do tego celu Nowa Zelandie. Przejrzalem dziesiatki
stron na temat tego kraju i im wiecej wiem, tym bardziej utwierdzam sie w
przekonaniu, ze chce tam zyc, a przynajmniej sprobowac.
Zdaje sobie jednak sprawe, ze mam male szanse by otrzymac wize emigracyjna.
Mam 32 lata, ale to praktycznie jedyny moj atut. Angielski znam jeszcze
bardzo slabo, nie mam wyzszego wyksztalcenia ani zadnego kierunkowego. Od 10
lat pracuje w biurze projektow, moim narzedziem jest autocad i mimo, ze
znajomi radza, zebym wlasnie w tym kierunku zaczal o czyms myslec i czegos
szukac, to szczerze mowiac dalsza praca przy komputerze mnie zupelnie nie
bawi.
Moglbym pracowac fizycznie, niemal za wikt i opierunek, bylebym mial okazje
podszlifowac angielski, bylebym mial okazje nieco sie wyciszyc po ostatnich
kopach, ktore dostalem od zycia. No i zebym mogl wysylac do Polski marne
grosze, ktore pokrylyby rate kredytu mieszkaniowego. Ten kredyt zaciagnalem
kiedy w moim zyciu wszystko wygladalo zupelnie inaczej.
Wyjazd swoj planuje w polowie przyszlego roku. Musze pewne rzeczy zawiazac, z
pewnymi problemami sie jeszcze uporac, lecz potem nic mnie juz tutaj trzymac
nie bedzie.
Skoro nie otrzymam wizy emigracyjnej to byc moze jedynym wyjsciem bedzie wiza
turystyczna, ale co potem?
Pozdrawiam