Dodaj do ulubionych

Godziny pracy

11.08.05, 07:37
W Australii w zawodach "white collar" latwiej jest zorganizowac godziny pracy
w innych ramach niz 9-5 (mowie o pelnych etatach, bo przeciez jest jeszcze
multum prac zmianowych i czesciowych etatow). Czy korzystacie z tego?

Ciekawy artykul (po angielsku) na temat tzw flexitime pojawil sie w Sydney
Morning Herald w marcu:
www.smh.com.au/news/National/New-working-week-could-help-us-get-a-life/2005/03/14/1110649131627.html

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
.·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Obserwuj wątek
    • jp.hi Re: Godziny pracy 11.08.05, 07:55
      W USA tak jest.

      Przypomina mi sie w tym momencie Polska ,gdzie biura, serwisy, biznesy byly
      otwarte tylko do 3pm. Zawsze jak wracalem z pracy one juz bylo zamkniete.
      Musialem sie wiec zwalniac z pracy zeby zalatwic wiele spraw.
      One pracowaly jakby dla siebie, nie dla klientow.
      Jestem pewiem ze to juz jest przeszlosc.
      • xiv Re: Godziny pracy 11.08.05, 10:49


        > W USA tak jest.
        Kurcze to moze ja w innym US zalatwialem rzeczy. Pamietam, ze musialem sie
        zwalniac po SSN, prawo jazdy i badania lekarskie. Nic nie chcialo pracowac w
        soboty, ze o godzinach "offsetowych" nie wspomne.


        > Przypomina mi sie w tym momencie Polska ,gdzie biura,
        > serwisy, biznesy byly otwarte tylko do 3pm.
        W tradycyjnej Polsce pracuje sie 7-15. A sklepy sa otwarte 10-18, wiec z
        zakupami nie bylo problemu smile

        Ale masz racje, biura sa ciezko dostepne. W UK rowniez, choc przynajmniej tutaj
        wiele rzeczy daje sie zalatwic na telefon.

        Dla mnie ostatnio porazka byl Radom, gdzie w sobote wszystkie sklepu zamkneli o
        14.00. I do tego narzekanie jak jest zle. Sobota = handel = biznes = pieniadze.
        Na szczescie we Wroclawiu juz to zrozumieli smile

        > Zawsze jak wracalem z pracy one juz bylo zamkniete.
        Jak wracales po nocach wink))
        • jp.hi Re: Godziny pracy 11.08.05, 11:04
          > > Zawsze jak wracalem z pracy one juz bylo zamkniete.
          > Jak wracales po nocach wink))
          >
          Hahaha, ubawiles mnie smile

          Jak pomysle ze oni kaza sklepy zamykac w niedziele to mi sie zimno robi.
          Ja tu zakupy robie tylko w sobote i niedziele.
          Kiedys moja zona stojac juz przy kasie w niedziele wieczorem (kupowalismy
          jakies farby) zapytala zartobliwie "praca w niedziele wieczorem nie nalezy do
          przyjenosci". Ta kasjerka spojzala jej gleboko w oczy i mowi "ja jestem
          szczeliwa ze moge tu pracowac w niedziele i tyle zarabiac". Zonie zrobilo sie
          glupio.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Godziny pracy 11.08.05, 12:53
            jp.hi napisał:

            >Ja tu zakupy robie tylko w sobote i niedziele.

            Dlatego jednym z powodow dla ktorych wybieram prace z flexitime jest to, ze nie
            musze robic zakupow w weekendy, bo mam czas po poludniu w dowolny dzien
            tygodnia. Sobota na zakupach to pandemonium i zgadzam sie z Twoja zona ze nie
            jest to przyjemnosc.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • xiv Re: Godziny pracy 11.08.05, 13:06

              ostatnio moja znjoma miala dzien wolny w ciagu tygodnia i byla zaskoczona
              iloscia ludzi w sklepach... i jej komentarz: "co ci ludzie robia [w zyciu]?
              normalni pracuja, a oni?" wink
              • luiza-w-ogrodzie Re: Godziny pracy 11.08.05, 13:14
                xiv napisał:

                > ostatnio moja znjoma miala dzien wolny w ciagu tygodnia i byla zaskoczona
                > iloscia ludzi w sklepach... i jej komentarz: "co ci ludzie robia [w zyciu]?
                > normalni pracuja, a oni?" wink

                A u nas w godzinach pracy w sklepach widac znacznie mniej "normalnych" a za to
                duzo matek z malymi dziecmi oraz emerytow.

                Pozdrawiam ziewajac - dobranoc wszystkim
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • keily Sunday Shopping? Good Luck ! 11.08.05, 14:56
            jp.hi napisał:

            >
            > Jak pomysle ze oni kaza sklepy zamykac w niedziele to mi sie zimno robi.
            > Ja tu zakupy robie tylko w sobote i niedziele.

            Dobre !Gdzie mieszkasz? W Stanach ? W calych USA jest mnostwo counties , gdzie
            sklepy sa pozamykane w niedziele. Jesli nie wszystkie, to ogromna wiekszosc, bo
            prawo nie pozwala handlowac w niedziele okreslonymi rodzajami towarow.
            Przyklad z mojego sasiedztwa: Bergen County, NJ.
    • bolko.skowron Re: Godziny pracy 11.08.05, 08:06
      a kogo to obchodzi co tam sie robi i w jakich godzinach pracuje?
      • rat_terrier [...] 11.08.05, 11:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kaganowski Re: Godziny pracy 13.08.05, 13:34
      Po ostanich zmianach w prawie pracy, pracodawca bedzie mogl zarzadac od
      pracownikow pracy po 10 do 12 godzin na dobe, bez placenia za nadgodziny. I na
      tym polega ow "flexi time" na antypodach!
    • luiza-w-ogrodzie Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 01:22
      Oczywiste, ze pracujemy zeby zarobic pieniadze albo/i zyskac status, ale dla
      wiekszosci ludzi nie tylko to decyduje o wyborze pracy. Liczy sie uznanie w
      pracy, godziny w jakich sie pracuje i poczucie ze robi sie cos pozytecznego.
      Czy kiedykolwiek wybraliscie prace kierujac sie mozliwoscia pracy z domu,
      flexitime etc?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • lulu13 Re: Godziny pracy jako motywacja ?? 16.08.05, 01:50
        Luiza co ty za bull shity wypisujesz?? takimi glupkowatymi mrzonkami
        mozna sie kierowc jak masz nabity milion $$ na koncie i jezdzisz nowym
        Mercem lub Hummerem ,a nie jak ty i wiekszosc z lapy do papy ,od
        paycheku do paycheku,i na zawalonych credit card i z drzeniem serca
        oczekujesz nastepnej zaplaty za rent ktorego trzeba placic juz
        pierwszego oraz rachunki za utylity,nie liczac innych .
      • kaganowski Re: Godziny pracy jako motywacja? 16.08.05, 07:49
        Dziewczyno! Flexitime to byl w Australii kiedy w Polsce byla komuna, i kiedy
        pracodawcy na tzw. zachodzie musieli sie liczyc z pracobiorcami. Obecnie rzad
        australijski obniza standardy zatrudnienia do poziomu najblizszych sasiadow,
        czyli Papui-Nowej Gwinei, Indonezji i Timoru. Oczekuj wiec nie tylko nizszych
        plac realnych, ale i dluzszych godzin pracy oraz krotszych urlopow, a nie
        jakichs tam flexitimeow!
      • kaputalizm Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 11:11
        "Liczy sie uznanie w pracy" - zwykle dewianci uzywaja powyzszego argumentu,
        albo takiego: "ale za to w pracy mnie cenia!"
        • kaganowski Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 11:53
          Mlode panienki najbardziej sa cenione w pracy, gdy sie oddaja seksualnie
          szefom, a przynajmniej pozwalaja sobie czasem na wpuszczenie lapy szefa pod
          sukienke czy spodniczke... Luzizy to oczywiscie nie dotyczy, bo ona od dawna
          panienka nie jest, i chyba nawet nigdy nia nie byla...wink
          • kaputalizm Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 12:13
            smile)
            • kaganowski Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 12:19
              Ano taka jest prawda. Niby jak kareiere zrobilay Kondonliza Ryz czy tez obecna
              pani premier Ukrainy, jak nie dajac co trzeba komu trzeba, jak trzeba i gdzie
              trzeba? Szczegolnie ze im nie ubylo od tego dawania! A wrecz przeciwnie!
              • kaputalizm Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 12:25
                to prawda, jak dawanie jest dobrze skondolizowane, to rzeczywiscie ani
                przyjemnosci, ani szkody nie przynosi... a tylko sam zysk!
                • kaganowski Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 12:27
                  I to zyski obustronne, co jest wrecz unikatem w kapitalizmie, gdzie na ogol
                  zyskuje tylko jedna strona... wink
                  • kaputalizm Re: Godziny pracy jako motywacja 16.08.05, 12:32
                    tak bylo niegdys, a dzis mamy globulizm, czyli sytuacje win-win
                    • kaganowski Win-win? 16.08.05, 12:36
                      Jak to twierdzil Pawelek z Melburna, zanim nie zbankrutowal... Ostanio zas jego
                      ogloszenia zniknely z prasy polonijnej, stad supponuje, iz oglosil on oficyalna
                      niewyplacalnosc. Win-win idzie bowiem 'pri kapitalizmje' reka w reke tylko z
                      sexem! wink
                      Pozdr., bo u mnie w Melburnie juz 20:35 i pora do domu!
                    • kaganowski Re: Godziny pracy jako motywacja 17.08.05, 14:38
                      Nawet nie ma darmowych globulek ZET, jak to bylo w nieodzalowanym PRLu!
      • artur666 Dom w pracy, czy praca w domu? 16.08.05, 12:29
        W domu pracowac ma swoje plusy...i minusy.
        Plusem jest, ze nie trzeba nigdzie do pracy sie spieszyc, czy tracic na dojazdy
        czas. Nie interesuje cie pogoda, ze deszcz pada, jest zimno itp.

        Ale pracujac w domu robisz sie z czasem odmiencem. Z czasem czlowiek stwarza
        sobie maly swiat. i moze stracic poczucie relnosci. Moze stracic kontakt z
        innymi, pacujacymi w innych "normalnych" godzinach.
        Przed laty postanowilem pracowac tylko w nocy. Spokoj, zadnych telefonow itd.
        Ale gdy zaczelem wstawac o 15.00 i slonce widzialem w zimie moze tylko
        godzinke, po kilku latach takiego trybu zycia czulem sie jak Zombie.
        lepiej jednak tak jak teraz, pracuje (z wyjatkiem terminow) kiedy mnie pasuje,
        ale minimum dzienne musi byc zrobione, jednakze nie pozniej niz do 24.00 w nocy.
        • kaganowski Re: Dom w pracy, czy praca w domu? 16.08.05, 12:30
          Twoje zmartwienia sa wrecz nierealne dla 99% pracownikow, ktorzy najbardziej
          boja sie utraty pracy...
          • artur666 Po rowno bylo w socjalizmie. 16.08.05, 12:40
            Wiem, ale co mam zrobic? Zaczac prace w McDonalds, aby nalezec do
            standartowego polaczka na emigracji?
            Stracic prace moze kazdy. Kazdy ma swoje realia i walke o byt.
            • kaganowski Re: Po rowno bylo w socjalizmie. 16.08.05, 12:48
              Oczywiscie, ze w kapitalizmie nie ma ludzi nie zastapionych. Dla tego tez, i z
              wielu innych powodow nalezy zastapic ow kapitalizm bardziej sprawiedliwym i
              przyjemnym ustrojem! Aby nie tylko nieliczne elity sie dobrze czuly!
              • artur666 Re: Po rowno bylo w socjalizmie. 16.08.05, 12:55
                heheh, pierdzielicie Hipolicie!
                Zapomniales, o czlowieku, ktory stoi na drodze idealom. A czlowiek jest
                chciwy...Proletariat tym bardziej.
                Punkty za pochodzenie aby sie dostac na studia. Pamietasz kogos takiego jak
                Albin Siwak?
                Elity sa w kazdym systemie. Jedne prymitywne i wtedy boli, inne nie.
                • kaganowski Re: Po rowno bylo w socjalizmie. 17.08.05, 14:34
                  Prymitywne "elyty" typu Siwaka mozna bylo oszukac, ale te wyrafinowane np. z USA
                  czy Australii, sa zbyt cwane, aby sie dac oszukac, i daja masom w doope az
                  (nie)milo... sad
                  • artur666 Czy tak rozumiesz patriotyzm? 18.08.05, 15:17
                    Siwaka moze i mozna bylo oszukac, do momentu az cie SB z domu zabralo. W takim
                    przypadku czy Guantanamo czy ciemna piwnica w polskiej, czerwonej twierdzy SB
                    juz nie gra roli. Ponizenia takie same.
                    Jaka widzisz roznice w tym kto cie wali w...? Efekt jest ten sam. Chyba ze ktos
                    sie czuje lepiej jak jest ruch... przez swoich.
                    • kaganowski Re: Czy tak rozumiesz patriotyzm? 19.08.05, 09:15
                      Nie przesadzaj z tym SB. Kogo ono niby zabieralo? Michnika? Kuronia? Walese?
                      Wychodzi, ze zabieralo tylko swych agentow... A na zachodzie przetrzymuja
                      dysydentow w prawdziwych wiezienach, a policja morduje niewinnych ludzi w
                      londynskim metrze pod pretekstem "wojny z terroryzmem"... sad
                      • artur666 Re: Czy tak rozumiesz patriotyzm? 19.08.05, 10:33
                        Nie probuj odwracac kota ogonem.
                        Jestem z Wroclawia i wiem jakie byly szykany czerwonej policji. Mialem kilku
                        kolegow, ktorzy posiedzieli sobie za demokracje.
                        • kaganowski Re: Czy tak rozumiesz patriotyzm? 19.08.05, 15:48
                          Za PRLu nie bylo policji, a milicja, na dodatek obywatelska (MO). Widac, ze PRL
                          znasz tylko ze wspolczesnej propagandy michnikowej... sad
        • luiza-w-ogrodzie Re: Dom w pracy, czy praca w domu? 17.08.05, 00:49
          artur666 napisał:

          > W domu pracowac ma swoje plusy...i minusy.
          > Plusem jest, ze nie trzeba nigdzie do pracy sie spieszyc, czy tracic na
          dojazdy
          >
          > czas. Nie interesuje cie pogoda, ze deszcz pada, jest zimno itp.
          >
          > Ale pracujac w domu robisz sie z czasem odmiencem. Z czasem czlowiek stwarza
          > sobie maly swiat. i moze stracic poczucie relnosci. Moze stracic kontakt z
          > innymi, pacujacymi w innych "normalnych" godzinach.

          Masz racje, Artur. Dla mnie izolacja jest najwazniejszym powodem, dla ktorego
          nie pracuje z domu czesciej niz raz w tygodniu (chyba, ze dziecko mi choruje).
          Zazwyczaj pracujac z domu robie wiecej niz w biurze - nikt mi sie nie kreci za
          plecami opowiadajac dowcipy, nie trace czasu na dojazd, jest cisza i spokoj.
          Ale czasem tego spokoju jest za duzo...

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • lulu13 Re: Dom w pracy, czy praca w domu? 17.08.05, 01:03
            Luiza nie opowiadaj bull shitow !! bo i tak w te brednie nikt nie
            wierzy ,liczysz kazdego centunia i nie stac cie na drogie dojazdy do
            pracy to bierzesz roboty zlecone do domu,bo to ostatania szanasa zarobku
            dla ciebie ,bo przeciez z regularnej pracy dawno cie wylali i unemployment
            benefit dawno sie juz skonczyl. a swoja droga !! juz nie udzielasz sie na
            babskich prywatnych forach ?/ gdzie tylko wybrancy mogli ryja
            wsadzac ?/,przenioslas sie do "starej gwardii" ? nie ma to jak tu /
            prawda? ,kazdy moze pisac bez cenzury jakies sterczalej babuni czy go
            wyrzuci czy nie a gdzie sa twoje wierne przydupaski typu Karelia,Szfedka,
            Aniutek itp,itd ???,hyhyhyhyhyhyhyhyhy!!! pewnikiem tez tu trafia za niedlugo.
          • kaganowski Re: Dom w pracy, czy praca w domu? 17.08.05, 14:36
            Obecnie jak masz chorowite dziecko, to musisz zapomniec o pracy zarobkowej w
            Australii. To sie nazywa KAPITALIZM! Albo masz kapital, albo sprzedajesz swa
            sile robocza na rynku kontrolowanym przez pracodawcow... sad
            • prawdziwawadera2 Re: Dom w pracy, czy praca w domu?............ 18.08.05, 14:39
              a gdzie miejsce na przyjemnosci?wink))
              Pozdrawiam czwartkowo-
              Wadera
              • a4171 Re: Dom w pracy, czy praca w domu?............ 18.08.05, 14:45
                prawdziwawadera2 napisała:

                > a gdzie miejsce na przyjemnosci?wink))

                W cipie. Ty podobno w ogole nie wyciagaszwibratora z cipy . Zaden facet by z
                taka idiotka dwa dni nie wytrzymal.

                • prawdziwawadera2 Re: Dom w pracy, czy praca w domu?............ 18.08.05, 15:14
                  Medrcami sa Ci ktorzy do prawdy dochodza przez bledy;
                  ci, ktorzy upieraja sie przy bledach - sa glupcami.
                  Friedrich Ruckert/ u umlalt- nie mam niemieckiej czcionki/

                  Szacunku nie da sie wymusic, musisz nan zasluzyc!
                  bez podpisu

                  Glupota jest tez pewnym sposobem uzywania umyslu.
                  bez podpisu

                  Kto za mloduhula, skacze
                  ten na starosc za to placze!
                  b.p.
                  Nie staraj sie miec racjii na skrzyzowaniu ulicsmile)
                  b.p
                  Najbardziej czlowieka zlosci,
                  gdy glupi mowi o madrosci.
                  b.p

                  Jak nie uwazales jak robiles,
                  to teraz rob jak uwazaszsmile))
                  b.p
                  Narazie Ci doscsmile)
                  pozdrawiam Wadera
              • prawdziwawadera2 Re:Ku rozwadze! 18.08.05, 15:05
                proponuje chilke relaksu i moment z Waszego ....... zycia na zastanowieniem sie
                na tym co madrzy powiedzieli!

                Nie pozwol, aby blachostki zaklocaly spokoj Twoich mysli.
                Zycie jest zbyt cenne, aby je tracic na to, co nie jest istotne , lecz
                przemijajace.
                Grenville Kleiser

                Nie mozesz miec wszystkiego!
                Gdzie bys to polozyl?
                Ann Landers

                Byc zadowolonym z tego co sie posiada,
                to najwieksze i nienaruszalne bogactwo
                Cyceron

                Czlowiek ma czynic sobie ziemie poddana,
                a nie stawac sie niewolnikiem ziemi,materii
                Kard. Stefan Wyszynski

                Nie szukaj tego, co jest zbyt ciezkie,
                ani nie badaj tego, co jest zbyt trudne dla ciebie
                Madrosc Sarycha 3,21

                Umiec zyc to: zyc lekko bez lekkomyslnosci,
                byc wesolym bez swawoli, miec odwage bez brawury,
                zaufanie i radosna rezygnacje.
                Theodor Fontane

                Nalezy tak zorganizowac zycie, zeby kazda
                chwila byla wazna.
                Iwan S. Turgieniew

                Pozostaniemy mlodymi, dokad bedziemy mogli sie uczyc nowych przyzwyczajen
                i znosic przeciwnosci
                Marie von Ebner-Eschenbach

                Kiedy zastanowimy sie nad swoim zyciem
                to wlasciwie sam fakt, ze zyjemy, powinien nas najbardziiej zadziwic.
                Reinhold Schneider

                Moim najwiekszym bogactwem jest gleboki spokoj, \
                z jakim podejmuje wysilek
                i zdobywam to, czego swiat nie moze mi odebrac!

                i jeszcze tak malutko a jak duzo!

                TRZEBA ZYC A NIE ISTNIEC!

                Pozdrawiam Wadera

                PS. A to tak dla kompensaty umuslusmile)))

                Na cudze bledy patrzymy jak na cudze zony.
                Mamy z nich duzo wiecej przyjemnosci niz ze swoich.

                I tym optymistycznym akcentem pozegnam sie z Wami
                Pozdrawiam jeszcze raz milusko
                Wadera
    • sydneypolak Re: Godziny pracy 21.08.05, 04:21
      te "flexible hours" sa dosc charakterystyczne dla nieproduktywnych etatow
      nadajacych sie do redukcji (jakich tu w australii nie brakuje)
      • kaganowski Godziny pracy w obozach koncentracyjnych... 21.08.05, 06:28
        ... dla nienaglosaskich imigrantow sa chyba "flexible"?
        www.smh.com.au/news/national/cornelia-rau-the-verdict/2005/07/17/1121538868891.html?oneclick=true

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka