keyser.soze
31.08.02, 18:25
Jestesmy z zona od 5 lat w Australii (7 letnie malzenstwo), mamy dobre prace,
dwojke dzieci, dom na przedmiesciu Melbourne.
Dowiedzialem sie (przypadkiem) ze moja druga polowa poleciala na jakiegos
kutasa (Australijczyka) z ktorym pracuje. Mam dowody w postaci zdjec.
I nie wiem co robic. Czy mam fagasowi zmienic twarz, czy mam jej zmienic
twarz, ja zdradzic (z Australijka?), zmienic obu twarze, zignorowac, pojechac
do Polski i rzucic sie w rozpustniczy tryb zycia. Czy tez moze usiasc i
zaczac proces "counseling"?
Pytanie: o co wam Polki chodzi? Zabijamy sie zeby nasze zycie bylo dostatnie
i dostajemy kopa w dupe w momencie kiedy zycie zaczyna nabierac kolorow. 3
moich kolegow Polakow (1 w Au, 2 w Kanadzie) ma podobna sytuacje. Czy sa to
wyjatki czy tez Polki sa latwe, lekkie i przystepne? A moze po prostu
przyglupie?