Dodaj do ulubionych

Australia - "prawa" Aborygenow!

IP: *.hs.telusplanet.net 15.09.02, 03:20
To zdumiewajace, ze pomomo tak zlego i upokarzajacego traktowania tych ludzi
Ziutek z Teksasu jeszcze niw wywolal wojny Australii. Moze ktos na Antidotum
im pomoze, przynajmniej sie wstawi za tych biednych ludzi?
Obserwuj wątek
    • ozpol A jakich praw im brak??? 15.09.02, 04:11
      Moze napiszesz czego Aborygena w Australii brak?
      Wypisujesz bzdury nie znajac tematu i na zasadzie w "US bija Murzynow".
      Napisz o co tobie chodzi i zobaczymy jak znasz ten temat.
      • Gość: maz Re: A jakich praw im brak??? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 15.09.02, 06:47
        No i gdzie ten "obronca praw Aborygenow" ?????????
        Cos go szybko wymiotlo go z forum ,albo juz zmienil nick.
        Tylko zeby nie uzywal "argumentow" w stylu "australopitka".
    • Gość: Stary Re: Australia - 'prawa' Aborygenow! IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 15.09.02, 12:45
      Gość portalu: Bozo napisał(a):

      > To zdumiewajace, ze pomomo tak zlego i upokarzajacego traktowania tych ludzi
      > Ziutek z Teksasu jeszcze niw wywolal wojny Australii. Moze ktos na Antidotum
      > im pomoze, przynajmniej sie wstawi za tych biednych ludzi?


      No to wymien nam prawa, ktorych Aborygeni nie maja.
    • Gość: PawelD a co ty tak na prawde wiesz? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 15.09.02, 14:54
    • marcee_ma_ciote Re: Australia - 'prawa' Aborygenow! 15.09.02, 16:52
      Nie maja prawa wchodzic w zwiazki malzenskie z polkami.
    • Gość: jr Re: Australia - 'prawa' Aborygenow! IP: 203.129.132.* 16.09.02, 05:30
      poza tym ze:
      europejczycy wzieli ich ziemie sila
      zniszczyli ich styl zycia, system wartosci
      powykradali dzieci od rodzicow (stolen generation)
      zrojnowali ich ziemie (jabaluka mine)
      przywiezli smiertelne choroby
      to nic wiecej...
      to tak jakby ktos przyszedl do twego domu zabral dzieci, mieszkanie, wmowil ze
      w to co wierzysz to bzdura i dal ci prawo aby widywac dzieci i wynajac
      mieszkanie... ot biala demokracja! to samo sie tyczy amerykancow, kanady afryki
      itd itd...
      dajemy im prawo do zycia to powinno im wystarczyc!
      • ozpol Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! 16.09.02, 05:36
        Aborygeni tez sa emigrantami w tym kraju jesli juz sie cofasz w historie.
        Daj fakty o terazniejszosci:
        - zyja
        - moga robic co chca
        - dostaja kupe naszych pieniedzy ok 3 mld AU (populacja 120,000)
        - moga sie ksztalcic
        - sa pelnymi obywatelami tego kraju
        Co jeszcze mamy im dac?
        • _bruno5 Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! 16.09.02, 05:41
          ozpol napisał:

          > Aborygeni tez sa emigrantami w tym kraju jesli juz sie cofasz w historie.
          > Daj fakty o terazniejszosci:
          > - zyja
          > - moga robic co chca
          > - dostaja kupe naszych pieniedzy ok 3 mld AU (populacja 120,000)
          > - moga sie ksztalcic
          > - sa pelnymi obywatelami tego kraju
          > Co jeszcze mamy im dac?
          >
        • Gość: jr Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: 203.129.132.* 16.09.02, 06:02
          ozpol napisał:

          > Aborygeni tez sa emigrantami w tym kraju jesli juz sie cofasz w historie.
          > Daj fakty o terazniejszosci:
          >- zyja

          masz racje powinni byc wdzieczni ze nie wrzucilismy ich do komor gazowych!

          >- moga robic co chca

          tylko jesli jest to zgodne z naszym prawem

          >- dostaja kupe naszych pieniedzy ok 3 mld AU (populacja 120,000)

          typowe myslenie europejczyka – PIENIADZE! ci ludzie nie chca pieniedzy ale
          zycia jakie mieli przed naszya INWAZJA!!!

          >- moga sie ksztalcic

          moc moga ale czy maja realne szanse???

          >- sa pelnymi obywatelami tego kraju

          ot dowcipnis! to wielka dobroczynnosc z naszej strony ze rodziwitych
          mieszkancow tej ziemi nazywamy jej obywatelami!!!

          >Co jeszcze mamy im dac?

          problem jest dosc duzy I skomplikowany. jedyne co mozemy zrobic do oddac tak
          eiele ziemi jak tylko ekonomicznie mozemy sobie pozwolic, przeprosic I prosic o
          przebaczenie, pomagac I wspierac, a ponad wszystko przywrocic ich styl zycia
          jesli tego chca. to wiele nie zmieni ale przynajmniej otworzy nasze serca I
          umysly na cierpienie na jakie ich skazalismy I pozwoli zrozumiec dlaczego oni
          nie moga znalezc swego miejsca w bielej australi.
          • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 16.09.02, 06:52
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > ozpol napisał:
            >
            > > Aborygeni tez sa emigrantami w tym kraju jesli juz sie cofasz w historie.
            > > Daj fakty o terazniejszosci:
            > >- zyja
            >
            > masz racje powinni byc wdzieczni ze nie wrzucilismy ich do komor gazowych!
            >
            > >- moga robic co chca
            >
            > tylko jesli jest to zgodne z naszym prawem
            >
            > >- dostaja kupe naszych pieniedzy ok 3 mld AU (populacja 120,000)
            >
            > typowe myslenie europejczyka – PIENIADZE! ci ludzie nie chca pieniedzy al
            > e
            > zycia jakie mieli przed naszya INWAZJA!!!
            >
            > >- moga sie ksztalcic
            >
            > moc moga ale czy maja realne szanse???
            >
            > >- sa pelnymi obywatelami tego kraju
            >
            > ot dowcipnis! to wielka dobroczynnosc z naszej strony ze rodziwitych
            > mieszkancow tej ziemi nazywamy jej obywatelami!!!
            >
            > >Co jeszcze mamy im dac?
            >
            > problem jest dosc duzy I skomplikowany. jedyne co mozemy zrobic do oddac tak
            > eiele ziemi jak tylko ekonomicznie mozemy sobie pozwolic, przeprosic I prosic
            o
            >
            > przebaczenie, pomagac I wspierac, a ponad wszystko przywrocic ich styl zycia
            > jesli tego chca. to wiele nie zmieni ale przynajmniej otworzy nasze serca I
            > umysly na cierpienie na jakie ich skazalismy I pozwoli zrozumiec dlaczego
            oni
            > nie moga znalezc swego miejsca w bielej australi.

            Chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz, a Twoja wiedza przypomina typowe
            broszurki propagandowe.
            1. Zyja.
            I powinni codziennie rano i wieczorem calowac bialego czlowieka w rece i nogi
            za to. A wiesz dlaczego ????? Bo jakby bialego nie bylo w tym kraju ,to bylby
            zolty ,a wtedy nie bylo by problemu z aborygenami bo......pewnie nie bylo by
            aborygenow.
            2. Moga robic tylko to co jest zgodne z prawami bialego czlowieka.
            No jesli uwazasz ze chcesz miec za sasiada ktory bezkarnie moze gwalcic
            kilkuletnie dziewczynki ,krasc ,zabijac i jesc swojch wrogow,mieszkac w brudzie
            i smrodzie to poddaj sie prawom aborygenskim i idz zyc razem z nimi.Takie
            komuny czysto aborygenskie ciagle jeszcze egzystuja.
            3.Pieniadze - typowe myslenie europejczyka.
            Patrzac na powolywanie sie do praw wlasnosci ziemi przez aborygenow wytwarza
            sie ciekawy obraz.Nikt z nich nie chce zajmowac ziemi ktora nie ma lub ma mala
            wartosc pieniezna ,za to wszedzie tam gdzie wartosc tej ziemi idzie w miliony
            dolarow ,nagle poznajdywalo sie, niejednokrotnie, dziesiatki "bylych
            posiadaczy". Spojrz na kolejki przed Social Security szczegolnie w malych
            miasteczkach ,zobacz kto w nich stoi i jak ta zapomoga jest im udzielana.
            Wiesz cos o tym ??????
            4.Czy maja realne szanse na wyksztalcenie ?????
            Jezeli uwazasz za brak szansy przyjmowanie na studia bez egzaminow
            pelne oplaty (a wiec w kraju gdzie kazdy sam musi placic za wyksztalcenie i to
            grubo) wyplacane przez Rzad plus do tego oczywiscie pieniadze na utrzymanie
            i wszystkie pomoce naukowe.
            Namawianie i ciagle konsultacje z zacheta finansowa byle tylko chcieli podjac
            jakakolwiek nauke w szkole sredniej czy na uniwersytecie.Ciagle nazywasz to
            brak realnych szans ??????
            4.Chca zycia takie jakie mieli przed "inwazja".
            A niech maja.Tylko niech oddadza i nie posluguja sie strzelbami ,motorami
            przyczepnymi,siciami nylonowymi ,samochodami itd...itp.
            Problem tylko w tym ze oni nie chca zrezygnowac z wynalazkow wrogiego bialego
            czlowieka i niszcza przez swoja nieswiadomosc ta ziemie na ktorej zyja.
            5. Na zakonczenie - jak chcesz ich przepraszac to Twoja sprawa ,ja uwazam ze
            przepraszac nie ma za co.Moje dzieci urodzily sie na tej ziemi tak samo jak i
            oni i maja tu takie same prawa do zycia. A tak na marginesie to maje dzieci
            maja mniejsze prawa niz aborygeni i powinnismy ,biali ludzie,zaczac walczyc o
            rownouprawnienie i zniesienie dyskryminacji bialego w Australii.
            • Gość: jr Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: 203.129.132.* 16.09.02, 08:57
              Gość portalu: maz napisał(a):

              > Chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz, a Twoja wiedza przypomina typowe
              > broszurki propagandowe.

              broszurki ktore ja czytam sa pisane przez ludzi, te co ty czytasz przez
              imperialisto-kapitalistow.

              > 1. Zyja.
              > I powinni codziennie rano i wieczorem calowac bialego czlowieka w rece i nogi
              > za to. A wiesz dlaczego ????? Bo jakby bialego nie bylo w tym kraju ,to bylby
              > zolty ,a wtedy nie bylo by problemu z aborygenami bo......pewnie nie bylo by
              > aborygenow.

              to jest temat na SF film! gratuluje ci glebokiej analizy i jasnowidownosci! czy
              wiesz jakie numery wygraja 30 mln powerbll??? podziele sie z toba!

              > 2. Moga robic tylko to co jest zgodne z prawami bialego czlowieka.
              > No jesli uwazasz ze chcesz miec za sasiada ktory bezkarnie moze gwalcic
              > kilkuletnie dziewczynki ,krasc ,zabijac i jesc swojch wrogow,mieszkac w
              brudzie

              hm... to biali gwalcili native a nie na odwrot jesli chodzi o sedno sprawy! aby
              poprzec twoje insynuacje prosze o statystyki. dla twojej ograniczonej wiedzy do
              dzis native chlopcy sa skazywani na kare wiezienia za kradzierz dlugopisu!!! ot
              sprawiedliwosc!

              > i smrodzie to poddaj sie prawom aborygenskim i idz zyc razem z nimi.Takie
              > komuny czysto aborygenskie ciagle jeszcze egzystuja.

              tak jak ty nie czcesz poddac sie ich prawom na jakiej podstawie myslisz ze oni
              chca zyc jak ty???

              > 3.Pieniadze - typowe myslenie europejczyka.
              > Patrzac na powolywanie sie do praw wlasnosci ziemi przez aborygenow wytwarza
              > sie ciekawy obraz.Nikt z nich nie chce zajmowac ziemi ktora nie ma lub ma
              mala
              > wartosc pieniezna ,za to wszedzie tam gdzie wartosc tej ziemi idzie w miliony
              > dolarow ,nagle poznajdywalo sie, niejednokrotnie, dziesiatki "bylych
              > posiadaczy". Spojrz na kolejki przed Social Security szczegolnie w malych
              > miasteczkach ,zobacz kto w nich stoi i jak ta zapomoga jest im udzielana.
              > Wiesz cos o tym ??????

              tak wiem ze nie ma kangurow skaczacych w redfern to nie moga na nie polowac!

              > 4.Czy maja realne szanse na wyksztalcenie ?????
              > Jezeli uwazasz za brak szansy przyjmowanie na studia bez egzaminow
              > pelne oplaty (a wiec w kraju gdzie kazdy sam musi placic za wyksztalcenie i
              to
              > grubo) wyplacane przez Rzad plus do tego oczywiscie pieniadze na utrzymanie
              > i wszystkie pomoce naukowe.
              > Namawianie i ciagle konsultacje z zacheta finansowa byle tylko chcieli podjac
              > jakakolwiek nauke w szkole sredniej czy na uniwersytecie.Ciagle nazywasz to
              > brak realnych szans ??????

              ty po prostu nie rozumiesz ich pozycji. dla tych ludzi swiat sie nie kreci
              wokol dolara...

              > 4.Chca zycia takie jakie mieli przed "inwazja".
              > A niech maja.Tylko niech oddadza i nie posluguja sie strzelbami ,motorami
              > przyczepnymi,siciami nylonowymi ,samochodami itd...itp.
              > Problem tylko w tym ze oni nie chca zrezygnowac z wynalazkow wrogiego bialego
              > czlowieka i niszcza przez swoja nieswiadomosc ta ziemie na ktorej zyja.

              tu mylisz ulatwianie zycia poprzez technologie wprowadzona przez bialych z
              zyciem pod ich okupacja. czyz nie byloby lepiej dla polakow aby pozostali pod
              rozbiorami austri i prus??? spojz na to jak sie zyje w tych krajach a w polsce!
              nie wazne jak ale wazne ze na swoim!

              > 5. Na zakonczenie - jak chcesz ich przepraszac to Twoja sprawa ,ja uwazam ze
              > przepraszac nie ma za co.Moje dzieci urodzily sie na tej ziemi tak samo jak i
              > oni i maja tu takie same prawa do zycia. A tak na marginesie to maje dzieci
              > maja mniejsze prawa niz aborygeni i powinnismy ,biali ludzie,zaczac walczyc o
              > rownouprawnienie i zniesienie dyskryminacji bialego w Australii.

              niezla logika! oto rebus.
              moja zona urodzi dziecko na froncie twego domu to przeciez ta ziemia nalezy do
              mojego dziecka jak i ciebie! (jesli masz swoja ziemie).
              hej australia potrzebuje nowa pauline handson - ty zrobilbys niezlego kandydata!
              • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 16.09.02, 15:15
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > Gość portalu: maz napisał(a):
                >
                > > Chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz, a Twoja wiedza przypomina typowe
                > > broszurki propagandowe.
                >
                > broszurki ktore ja czytam sa pisane przez ludzi, te co ty czytasz przez
                > imperialisto-kapitalistow.
                > Broszurki ktore Ty czytasz sa pisane przez cwaniakow ktorzy zeruja na
                takich becwalach co nie znaja zycia aborygenow ale maja "dobre serce".
                Ja swoja wiedze nabylem przez podroze po tym kraju i rozmowy z ludzmi.
                > > 1. Zyja.
                > > I powinni codziennie rano i wieczorem calowac bialego czlowieka w rece i n
                > ogi
                > > za to. A wiesz dlaczego ????? Bo jakby bialego nie bylo w tym kraju ,to by
                > lby
                > > zolty ,a wtedy nie bylo by problemu z aborygenami bo......pewnie nie bylo
                > by
                > > aborygenow.
                >
                > to jest temat na SF film! gratuluje ci glebokiej analizy i jasnowidownosci!
                czy
                >
                > wiesz jakie numery wygraja 30 mln powerbll??? podziele sie z toba!
                > Co pieprzysz Kolego!!!!! Twoja wypowiedz nie ma kompletnie sensu.
                co ma "piernik do wiatraka"??????
                > > 2. Moga robic tylko to co jest zgodne z prawami bialego czlowieka.
                > > No jesli uwazasz ze chcesz miec za sasiada ktory bezkarnie moze gwalcic
                > > kilkuletnie dziewczynki ,krasc ,zabijac i jesc swojch wrogow,mieszkac w
                > brudzie
                >
                > hm... to biali gwalcili native a nie na odwrot jesli chodzi o sedno sprawy!
                aby
                >
                > poprzec twoje insynuacje prosze o statystyki. dla twojej ograniczonej wiedzy
                do
                >
                > dzis native chlopcy sa skazywani na kare wiezienia za kradzierz dlugopisu!!!
                ot
                >
                > sprawiedliwosc!
                > Pomijajac osobiste nalatywanie to nie masz pojecia o rzeczywistosci.
                Niedawno wybuchla afera jak policja zlapala 16-to letniego aborygena ,ktory
                mial na koncie ponad 250(slownie:dwiescie piedziesiat) wyrokow skazujacych za
                kradzierz i rozboj. Pytam sie co 16-letni chlopak z tyloma wyrokami robil na
                ulicy????????
                > > i smrodzie to poddaj sie prawom aborygenskim i idz zyc razem z nimi.Takie
                > > komuny czysto aborygenskie ciagle jeszcze egzystuja.
                >
                > tak jak ty nie czcesz poddac sie ich prawom na jakiej podstawie myslisz ze
                oni
                > chca zyc jak ty???
                > Bo w jednym kraju i w jednej spolecznosci moze tylko obowiazywac jedno prawo.
                > > 3.Pieniadze - typowe myslenie europejczyka.
                > > Patrzac na powolywanie sie do praw wlasnosci ziemi przez aborygenow wytwar
                > za
                > > sie ciekawy obraz.Nikt z nich nie chce zajmowac ziemi ktora nie ma lub ma
                > mala
                > > wartosc pieniezna ,za to wszedzie tam gdzie wartosc tej ziemi idzie w mili
                > ony
                > > dolarow ,nagle poznajdywalo sie, niejednokrotnie, dziesiatki "bylych
                > > posiadaczy". Spojrz na kolejki przed Social Security szczegolnie w malych
                > > miasteczkach ,zobacz kto w nich stoi i jak ta zapomoga jest im udzielana.
                > > Wiesz cos o tym ??????
                >
                > tak wiem ze nie ma kangurow skaczacych w redfern to nie moga na nie polowac!
                > Gdzie nie ma kangurow ??????
                Byles kiedys w tym kraju???????
                Najwidoczniej Twoje wiadomosci sa jednak z glupawych broszurek.
                Gdzie widziales aborygena w sklepie rzezniczym kupujacego mieso ????????
                Nastepnym razem jak cos takiego zobaczysz to koniecznie zrob zdjecie.
                Mowie oczywiscie o aborygenach mieszkajacych poza duzymi miastami.
                > > 4.Czy maja realne szanse na wyksztalcenie ?????
                > > Jezeli uwazasz za brak szansy przyjmowanie na studia bez egzaminow
                > > pelne oplaty (a wiec w kraju gdzie kazdy sam musi placic za wyksztalcenie
                > i
                > to
                > > grubo) wyplacane przez Rzad plus do tego oczywiscie pieniadze na utrzymani
                > e
                > > i wszystkie pomoce naukowe.
                > > Namawianie i ciagle konsultacje z zacheta finansowa byle tylko chcieli pod
                > jac
                > > jakakolwiek nauke w szkole sredniej czy na uniwersytecie.Ciagle nazywasz t
                > o
                > > brak realnych szans ??????
                >
                > ty po prostu nie rozumiesz ich pozycji. dla tych ludzi swiat sie nie kreci
                > wokol dolara...
                > To po co ciagle po tego dolara wyciagaja lapy?????????
                Nie kreci sie wokol dolara ,uczyc sie nie chca ,to jakie to "realne szanse"
                Ci sie snia ???????
                > > 4.Chca zycia takie jakie mieli przed "inwazja".
                > > A niech maja.Tylko niech oddadza i nie posluguja sie strzelbami ,motorami
                > > przyczepnymi,siciami nylonowymi ,samochodami itd...itp.
                > > Problem tylko w tym ze oni nie chca zrezygnowac z wynalazkow wrogiego bial
                > ego
                > > czlowieka i niszcza przez swoja nieswiadomosc ta ziemie na ktorej zyja.
                >
                > tu mylisz ulatwianie zycia poprzez technologie wprowadzona przez bialych z
                > zyciem pod ich okupacja. czyz nie byloby lepiej dla polakow aby pozostali pod
                > rozbiorami austri i prus??? spojz na to jak sie zyje w tych krajach a w
                polsce!
                >
                > nie wazne jak ale wazne ze na swoim!
                > Znowu pieprzysz !!!!!!Co maja rozbiory w Polsce do aborygenow ??????
                A za co by kupili ta technologie bialych jak nie dbaja ,wedlug Ciebie,o
                dolara???????????Bo na handel wymienny miely tylko mieso kangura .
                > > 5. Na zakonczenie - jak chcesz ich przepraszac to Twoja sprawa ,ja uwazam
                > ze
                > > przepraszac nie ma za co.Moje dzieci urodzily sie na tej ziemi tak samo ja
                > k i
                > > oni i maja tu takie same prawa do zycia. A tak na marginesie to maje dziec
                > i
                > > maja mniejsze prawa niz aborygeni i powinnismy ,biali ludzie,zaczac walczy
                > c o
                > > rownouprawnienie i zniesienie dyskryminacji bialego w Australii.
                >
                > niezla logika! oto rebus.
                > moja zona urodzi dziecko na froncie twego domu to przeciez ta ziemia nalezy
                do
                > mojego dziecka jak i ciebie! (jesli masz swoja ziemie).
                > hej australia potrzebuje nowa pauline handson - ty zrobilbys niezlego
                kandydata
                > !
                Australia przede wszystkim potrzebuje ludzi myslacych
                A wiesz kto robi najwiecej zla aborygenom ???????
                Otoz takie "dobre dusze" jak Ty.
                Bo to wlasnie tacy jak Ty przyzwyczajaja ich do lenistwa i do tego ze moga
                wszystko dostac za darmo. I tak sie wlasnie dzieje ,ze dostaja WSZYSTKO ZA
                DARMO.Widac najwyrazniej ze nie masz pojecia o czym piszesz ,a moze na poczatek
                to zdradzisz nam tajemnice gdzie mieszkasz i skad biezesz te swoje
                wiadomosci????????
                • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 16.09.02, 15:37
                  Dodam jeszcze tylko ze jesli chcesz prowadzic ze mna dyskusje to zostaw lepiej
                  te wszystkie personalne podchody ,proby wysmiewania czy osmieszania ,bo jak
                  bedziesz chcial pisac dalej w takim samym stylu to dostaniesz kopa w d....
                  tak jak ten caly "austrolopitek" i na tym sie pewnie skonczy rozmowa.
                  Paniatno ....!!!!!
                  • guajazyl Maz Australijczyk :-) 16.09.02, 18:06
                    Gość portalu: maz napisał(a):

                    > Dodam jeszcze tylko ze jesli chcesz prowadzic ze mna dyskusje to zostaw
                    lepiej
                    > te wszystkie personalne podchody ,proby wysmiewania czy osmieszania ,bo jak
                    > bedziesz chcial pisac dalej w takim samym stylu to dostaniesz kopa w d....
                    > tak jak ten caly "austrolopitek" i na tym sie pewnie skonczy rozmowa.
                    > Paniatno ....!!!!!

                    Ja w kwestii formalnej! Dlaczego ty jestes tak bezdennie glupi?
                    • Gość: maz Re: Maz Australijczyk :-) IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 02:39
                      guajazyl napisał:

                      > Gość portalu: maz napisał(a):
                      >
                      > > Dodam jeszcze tylko ze jesli chcesz prowadzic ze mna dyskusje to zostaw
                      > lepiej
                      > > te wszystkie personalne podchody ,proby wysmiewania czy osmieszania ,bo ja
                      > k
                      > > bedziesz chcial pisac dalej w takim samym stylu to dostaniesz kopa w d....
                      > > tak jak ten caly "austrolopitek" i na tym sie pewnie skonczy rozmowa.
                      > > Paniatno ....!!!!!
                      >
                      > Ja w kwestii formalnej! Dlaczego ty jestes tak bezdennie glupi?

                      Bo widocznie zarazilem sie ta glupota od ciebie.
                      A.... i mam jeszcze odwage ciagle wystepowac pod tym samym nickiem.
                      • guajazyl Re: Maz Australijczyk :-) 17.09.02, 07:22
                        Gość portalu: maz napisał(a):


                        > A.... i mam jeszcze odwage ciagle wystepowac pod tym samym nickiem.

                        Oooo...! Dziekujemy ci wszyscy za twoje WYSTEPY!!! Trzeba rzeczywiscie
                        przyznac, ze akurat w twoim wypadku uzywanie ciagle tego samego nicka zwiazane
                        jest z przeogromna odwaga smile
                        • Gość: maz Re: Maz Australijczyk :-) IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 07:38
                          guajazyl napisał:

                          > Gość portalu: maz napisał(a):
                          >
                          >
                          > > A.... i mam jeszcze odwage ciagle wystepowac pod tym samym nickiem.
                          >
                          > Oooo...! Dziekujemy ci wszyscy za twoje WYSTEPY!!! Trzeba rzeczywiscie
                          > przyznac, ze akurat w twoim wypadku uzywanie ciagle tego samego nicka
                          zwiazane
                          > jest z przeogromna odwaga smile

                          Mow za siebie Obszczyjmurku ,a nie za wszystkich.
                          Jak mozesz przypuszczac ze kazdy jest taki idiota jak ty??????????
                          Smieszny jestes.......
                          • guajazyl Re: Maz Australijczyk :-) 17.09.02, 08:09
                            Gość portalu: maz napisał(a):

                            > Mow za siebie Obszczyjmurku ,a nie za wszystkich.
                            > Jak mozesz przypuszczac ze kazdy jest taki idiota jak ty??????????
                            > Smieszny jestes.......

                            No i jak zwykle olbrzymia lekkosc piora polaczona z rzeczowymi argumentami!
                            Troche jakby sie klawiatura zacinala... ale to naprawde drobiazg w porownaniu
                            z glebia i trescia tej wypowiedzi! Gratulacje!

                            • Gość: maz Re: Maz Australijczyk :-) IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:15
                              guajazyl napisał:

                              > Gość portalu: maz napisał(a):
                              >
                              > > Mow za siebie Obszczyjmurku ,a nie za wszystkich.
                              > > Jak mozesz przypuszczac ze kazdy jest taki idiota jak ty??????????
                              > > Smieszny jestes.......
                              >
                              > No i jak zwykle olbrzymia lekkosc piora polaczona z rzeczowymi argumentami!
                              > Troche jakby sie klawiatura zacinala... ale to naprawde drobiazg w porownaniu
                              > z glebia i trescia tej wypowiedzi! Gratulacje!
                              >
                              Dzieki za gratulacje ,bo u ciebie nawet tego nie widac
                              wiec jakim gnojkiem jestes ???????
                  • Gość: australopitek Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: 202.67.83.* 17.09.02, 02:47
                    Gość portalu: maz napisał(a):

                    jak
                    > bedziesz chcial pisac dalej w takim samym stylu to dostaniesz kopa w d....
                    >
                    > Paniatno ....!!!!!

                    Z ciebie maz to jednak kawal chama...
                    • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 02:58
                      Gość portalu: australopitek napisał(a):

                      > Gość portalu: maz napisał(a):
                      >
                      > jak
                      > > bedziesz chcial pisac dalej w takim samym stylu to dostaniesz kopa w d....
                      > >
                      > > Paniatno ....!!!!!
                      >
                      > Z ciebie maz to jednak kawal chama...

                      Bo sie tego chamstwa ucze od takich jak ty......
                      Idz tam dyskutowac z takimi jal "rzultyrzulw" "matka boska"
                      i inne gnojki.......
                      Spadaj cwoku !!!!!!!!
                      • Gość: australopitek Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: 202.67.83.* 17.09.02, 03:07
                        Gość portalu: maz napisał(a):


                        > Bo sie tego chamstwa ucze od takich jak ty......

                        > Spadaj cwoku !!!!!!!!

                        Ok maz a teraz juz sie uspokoj i prosze podaj te przyklady chamstwa z mojej
                        strony.
                        Jak na razie to ty ciagle mnie wyzywasz do czego oczywiscie masz prawo tylko
                        ze sie w ten sposob niestety sam degradujesz...

                        A moze tak dla odmiany sprobowac porozmawiac bez wyzwisk?

                        Pokoj
                        • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 03:19
                          Gość portalu: australopitek napisał(a):

                          > Gość portalu: maz napisał(a):
                          >
                          >
                          > > Bo sie tego chamstwa ucze od takich jak ty......
                          >
                          > > Spadaj cwoku !!!!!!!!
                          >
                          > Ok maz a teraz juz sie uspokoj i prosze podaj te przyklady chamstwa z mojej
                          > strony.
                          > Jak na razie to ty ciagle mnie wyzywasz do czego oczywiscie masz prawo tylko
                          > ze sie w ten sposob niestety sam degradujesz...
                          >
                          > A moze tak dla odmiany sprobowac porozmawiac bez wyzwisk?
                          >
                          > Pokoj

                          Nie wiem w jakim srodowisku sie obracasz i co jest w nim przyjete za norme
                          odzywania sie do drugiego czlowieka ale odzywki w stylu "teraz dales dupy..."
                          ,ciagle podsmiewanie i proby szyderstwa w stosunku do rozmowcy,napewno nie sa
                          norma wsrod ludzi z ktorymi ja obcuje.
                          Tu jest publiczne forum i choc podstawowe normy grzecznosci powinno sie stosowac
                          Nie ja zaczalem tak z Toba rozmawiac ,tylko to sie stalo odwrotnie i
                          Twoje "niestety" skieruj sam do siebie i to Ty przestan sie degradowac.
                          • Gość: australopitek Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: 202.67.83.* 17.09.02, 03:25
                            OK maz,

                            Zeby nie przedluzac tej glupiej sytucji - mowie przepraszam jezeli Cie czyms
                            dotknalem i zakonczmy ten temat...

                            Pokoj
                            Australopitek
                            • Gość: maz Re: Adam i Ewa wyrzuceni zostali z raju! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 03:29
                              Gość portalu: australopitek napisał(a):

                              > OK maz,
                              >
                              > Zeby nie przedluzac tej glupiej sytucji - mowie przepraszam jezeli Cie czyms
                              > dotknalem i zakonczmy ten temat...
                              >
                              > Pokoj
                              > Australopitek

                              Dobra !!!!Zakonczmy !!!!!!
                            • ozpo| tak trzymac Panowie maz i australopitek 17.09.02, 03:31
                              Gość portalu: australopitek napisał(a):

                              > OK maz,
                              >
                              > Zeby nie przedluzac tej glupiej sytucji - mowie przepraszam jezeli Cie czyms
                              > dotknalem i zakonczmy ten temat...
                              >
                              > Pokoj
                              > Australopitek


                              bedzie z was niezla para.
                              australopitek maz jest najlebszy ale szybko sie denerwuje i czesto zmienia
                              partnerow.

                              Ozpol
                              --
                              Miedzy rajem a codziennoscia.
                              • Gość: maz Re: tak trzymac Panowie maz i australopitek IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 03:35
                                ozpo| napisał(a):

                                > Gość portalu: australopitek napisał(a):
                                >
                                > > OK maz,
                                > >
                                > > Zeby nie przedluzac tej glupiej sytucji - mowie przepraszam jezeli Cie czy
                                > ms
                                > > dotknalem i zakonczmy ten temat...
                                > >
                                > > Pokoj
                                > > Australopitek
                                >
                                >
                                > bedzie z was niezla para.
                                > australopitek maz jest najlebszy ale szybko sie denerwuje i czesto zmienia
                                > partnerow.
                                >
                                > Ozpol
                                > --
                                > Miedzy rajem a codziennoscia.

                                Spadaj sisiumajtku !!!!!
          • Gość: ozpol No i podsumowales!! IP: 202.95.92.* 16.09.02, 07:02
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > ozpol napisał:
            >
            > > Aborygeni tez sa emigrantami w tym kraju jesli juz sie cofasz w historie.
            > > Daj fakty o terazniejszosci:
            > >- zyja
            >
            > masz racje powinni byc wdzieczni ze nie wrzucilismy ich do komor gazowych!
            --
          • starywiarus Chca wrocic do hordy? 16.09.02, 13:47
            Gość portalu: jr napisał(a):


            >
            > tylko jesli jest to zgodne z naszym prawem
            >
            > >- dostaja kupe naszych pieniedzy ok 3 mld AU (populacja 120,000)
            >
            > typowe myslenie europejczyka – PIENIADZE! ci ludzie nie chca pieniedzy al
            > e
            > zycia jakie mieli przed naszya INWAZJA!!!



            Znaczy chca zycia w hordzie mysliwsko-zbierackiej znajacej co prawda krzesanie
            ognia i obrobke drewan i kamienia, ale nie znajacej metali, uprawy roli, kola,
            zwierzat jucznych ani pociagowych, oddzielonej od sasiedniej hordy jezykiem nie
            majacym nic wspolnego z jezykiem tamtej?


            Dream on... Praktyczne postepowanie aktywistow wskazuje, ze chca wylacznie
            pieniedzy, jak najwiecej i w miare moznosci bez pracy.
    • starywiarus A neandertalczycy? 16.09.02, 13:50
      Domagam sie kategorycznie surowego ukarania kazdego przedstawiciela gatunku
      homo sapiens za eksterminacje lagodnego i poczciwego homo neanderthalis.
      Europa tylko dla neandertalczykow!!!
      • guajazyl Re: A neandertalczycy? 16.09.02, 18:07
        A ja myslalem, ze tobie tak dobrze w Australii, iz o powrocie do Europy nie ma
        mowy?!
        • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 02:41
          guajazyl napisał:

          > A ja myslalem, ze tobie tak dobrze w Australii, iz o powrocie do Europy nie
          ma
          > mowy?!

          Myslenie zostaw innym ,bo tobie to najwyrazniej kiepsko idzie.
          • jadro Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 03:44
            no, no i Australia jak widze zaczyna dawac popisy.
            A myslalem ze chociaz Wy jestescie inni
            Pomylilem sie jak widac na tym watku

            Brawo Maz
            • Gość: Wolny Re: A neandertalczycy? IP: *.53.139.86.nwrk.grid.net 17.09.02, 07:00
              >>>>>>>>>>>
              > 4.Chca zycia takie jakie mieli przed "inwazja".
              > A niech maja.Tylko niech oddadza i nie posluguja sie strzelbami ,motorami
              > przyczepnymi,siciami nylonowymi ,samochodami itd...itp.
              > Problem tylko w tym ze oni nie chca zrezygnowac z wynalazkow wrogiego bialego
              > czlowieka i niszcza przez swoja nieswiadomosc ta ziemie na ktorej zyja.

              tu mylisz ulatwianie zycia poprzez technologie wprowadzona przez bialych z
              zyciem pod ich okupacja. czyz nie byloby lepiej dla polakow aby pozostali pod
              rozbiorami austri i prus??? spojz na to jak sie zyje w tych krajach a w polsce!
              nie wazne jak ale wazne ze na swoim!
              <<<<<<<<<<<<


              A tu mylisz okupacje z rozbiorami Austri i Prus porownujac do sytuacji
              Alborygenow.
              Czyli ograniczenie wszelkich praw pod okupacja do nieograniczonej wolnosci
              tubylcow danej przez przybylych osiedlencow a nie zaborcow. (osiedlencow-
              czasem przybylych z wlasnej woli, a czasem wygnancow z wlasnej ziemi).

              Na dodatek porownujesz Polakow zyjacych -nie wazne jak ale na swoim - czyzby na
              swoim?
              Cala ta dyskusja o posiadaniu, naleznosci ziemi i co komu sie nalezy, a komu
              nie - prowadzi do zgobnych rozwazan dziejow ludzkosci. Czas a terazniejszosc.
              Cholera… czy ja mam sie teraz zastanawiac jaka krzywde wyrzadzilem indianom
              siedaz we wlasnym moim domu. Moze mam sie dokopac prawdy siegajac do zrodel
              historycznych kto i dlaczego posiadal ten moj skrawek podworka i obecny dom w
              ktorym mieszkam?
              Wowczas po odszukaniu przodkow powinienem to oddac z przeprosinami, powrocic do
              Polski i tam tez dokopac sie czy rzeczywiscie tez mnie sie nalezy. A wlasciwie
              to juz nie wiem jak powinna przebiegac granica polskiej ziemi, czy szukac w
              Prusach, czy na Slasku, a moze Zyd zabral kamienice, a kamienice zabral komuch.

              Ale nic nie stoi na przeszkodzie… Wlasnie zrobilem eksperynyment wychodzac na
              ulice z wymalowanym orlem na d.. i flaga wrzesczac na caly glos tu jest maja
              polska dzialka…o dziwo nikt nie zareagowal, nikt mnie nie upomnial, jedynie
              pies sasiada zaczal ujadac. Wydalo mi sie, ze przemowil ludzkim glosem -
              "zamknij gebe bo swiat nalezal do zwierzat ty ludziu byles pozniej - huuuu!"

              Tu w Ameryce dla porownania indianie maja swoje rezerwaty. Maja te swoje wolne
              tereny. Przejechalem kilka goscinnie. Nie widzialem tam nic szczegolnego poza
              kasynem. Np. z daleka rzucajaca sie nowoczesny nowy budynek - kasyno w Foxwood,
              albo w kontrast jaki odziela tentniace swiatlami miasto Phoenix od ciemnej
              wydzielonej pustki. Moze troche wiecej ucywilzowane indianowo w gorach,
              miasteczko Cherokee. Nie widzialem szalasow, nikt mnie nie napad i oskalpowal,
              toprkiem nie dostalem, zadna strzala nie przeleciala mi kolo nosa. Za to stare
              walace sie budy, wysypisko smieci, zardzewialego zelastwa, odrapane auta bez
              kol…itd. stwarzaja zalosny widok.
              Nie wiele roznia sie dzielnice zamieszkale przez czarnoskorych tubylcow - nie
              jestem pewien czy tez wlasciciele ziemscy. Nie wiem rowniez ktory ma
              pochodzenie z Zambi a ktory z Etiopi, nie bede dochodzil ktory komu zabral
              ziemie w Afryce. Tak samo juz nie odruzniam Winetou od Tatamajaja. Indiani to
              indianin czarny to czatrny…prawda? Tyle ze jakos oni tak zyli w z godzie i
              wzajemnie sie nie napadali, zaden drugiego nie okupowal - dobre zarty czy
              klamstwo? A skad sie wzieli ludozercy? A co powiemy o butownikach B. Ladena,
              czy im tez ktos zabrania ganiac po gorach i pustyniach. Co im przeszkadzal WTC
              w tej ich wolnosci?

              Jedno co tych wymionionych laczy to narzekanie ze im sie wszystko nalezy sie,
              za darmo.


              Ps. Zucilem mieso przez plot do sasiada. Juz nie ujada, nawet jakis taki
              frendly now.
              • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 07:56
                Gość portalu: Wolny napisał(a):

                > >>>>>>>>>>>
                > > 4.Chca zycia takie jakie mieli przed "inwazja".
                > > A niech maja.Tylko niech oddadza i nie posluguja sie strzelbami ,motorami
                > > przyczepnymi,siciami nylonowymi ,samochodami itd...itp.
                > > Problem tylko w tym ze oni nie chca zrezygnowac z wynalazkow wrogiego bial
                > ego
                > > czlowieka i niszcza przez swoja nieswiadomosc ta ziemie na ktorej zyja.
                >
                > tu mylisz ulatwianie zycia poprzez technologie wprowadzona przez bialych z
                > zyciem pod ich okupacja. czyz nie byloby lepiej dla polakow aby pozostali pod
                > rozbiorami austri i prus??? spojz na to jak sie zyje w tych krajach a w
                polsce!
                >
                > nie wazne jak ale wazne ze na swoim!
                > <<<<<<<<<<<<
                >
                >
                > A tu mylisz okupacje z rozbiorami Austri i Prus porownujac do sytuacji
                > Alborygenow.
                > Czyli ograniczenie wszelkich praw pod okupacja do nieograniczonej wolnosci
                > tubylcow danej przez przybylych osiedlencow a nie zaborcow. (osiedlencow-
                > czasem przybylych z wlasnej woli, a czasem wygnancow z wlasnej ziemi).
                >
                > Na dodatek porownujesz Polakow zyjacych -nie wazne jak ale na swoim - czyzby
                na
                >
                > swoim?
                > Cala ta dyskusja o posiadaniu, naleznosci ziemi i co komu sie nalezy, a komu
                > nie - prowadzi do zgobnych rozwazan dziejow ludzkosci. Czas a terazniejszosc.
                > Cholera… czy ja mam sie teraz zastanawiac jaka krzywde wyrzadzilem indian
                > om
                > siedaz we wlasnym moim domu. Moze mam sie dokopac prawdy siegajac do zrodel
                > historycznych kto i dlaczego posiadal ten moj skrawek podworka i obecny dom w
                > ktorym mieszkam?
                > Wowczas po odszukaniu przodkow powinienem to oddac z przeprosinami, powrocic
                do
                >
                > Polski i tam tez dokopac sie czy rzeczywiscie tez mnie sie nalezy. A
                wlasciwie
                > to juz nie wiem jak powinna przebiegac granica polskiej ziemi, czy szukac w
                > Prusach, czy na Slasku, a moze Zyd zabral kamienice, a kamienice zabral
                komuch.
                >
                > Ale nic nie stoi na przeszkodzie… Wlasnie zrobilem eksperynyment wychodza
                > c na
                > ulice z wymalowanym orlem na d.. i flaga wrzesczac na caly glos tu jest maja
                > polska dzialka…o dziwo nikt nie zareagowal, nikt mnie nie upomnial, jedyn
                > ie
                > pies sasiada zaczal ujadac. Wydalo mi sie, ze przemowil ludzkim glosem -
                > "zamknij gebe bo swiat nalezal do zwierzat ty ludziu byles pozniej - huuuu!"
                >
                > Tu w Ameryce dla porownania indianie maja swoje rezerwaty. Maja te swoje
                wolne
                > tereny. Przejechalem kilka goscinnie. Nie widzialem tam nic szczegolnego poza
                > kasynem. Np. z daleka rzucajaca sie nowoczesny nowy budynek - kasyno w
                Foxwood,
                >
                > albo w kontrast jaki odziela tentniace swiatlami miasto Phoenix od ciemnej
                > wydzielonej pustki. Moze troche wiecej ucywilzowane indianowo w gorach,
                > miasteczko Cherokee. Nie widzialem szalasow, nikt mnie nie napad i
                oskalpowal,
                >
                > toprkiem nie dostalem, zadna strzala nie przeleciala mi kolo nosa. Za to
                stare
                > walace sie budy, wysypisko smieci, zardzewialego zelastwa, odrapane auta bez
                > kol…itd. stwarzaja zalosny widok.
                > Nie wiele roznia sie dzielnice zamieszkale przez czarnoskorych tubylcow - nie
                > jestem pewien czy tez wlasciciele ziemscy. Nie wiem rowniez ktory ma
                > pochodzenie z Zambi a ktory z Etiopi, nie bede dochodzil ktory komu zabral
                > ziemie w Afryce. Tak samo juz nie odruzniam Winetou od Tatamajaja. Indiani to
                > indianin czarny to czatrny…prawda? Tyle ze jakos oni tak zyli w z godzie
                > i
                > wzajemnie sie nie napadali, zaden drugiego nie okupowal - dobre zarty czy
                > klamstwo? A skad sie wzieli ludozercy? A co powiemy o butownikach B. Ladena,
                > czy im tez ktos zabrania ganiac po gorach i pustyniach. Co im przeszkadzal
                WTC
                > w tej ich wolnosci?
                >
                > Jedno co tych wymionionych laczy to narzekanie ze im sie wszystko nalezy sie,
                > za darmo.
                >
                >
                > Ps. Zucilem mieso przez plot do sasiada. Juz nie ujada, nawet jakis taki
                > frendly now.

                Tak samo ,mniej wiecej wyglada sprawa w Australii.
                Sa wydzielone rezerwaty gdzie aborygeni mieszkaja tak jak chca i "innosc"
                pomiedzy USA polega na tym ze zeby wjechac do takiego rezerwatu to musisz
                miec specjalne zezwolenie od nich.
                Wracajac do zaborcow i zabierania ziem krajowcom ,to trzeba pamietac ze w
                tamtych czasach to byla mysl przewodnia calej europy i nie tylko zreszta bo
                azjaci tez podbijali i zasiedlali swojch wrogow.
                Wiec co ?????Mamy sie naprawde wracac do prehistori i szukac ,kto ,gdzie i
                dlaczego ???????? Gdzie w tym sens i logika ??????Tym bardziej ,ze jesli mowimy
                o aborygenach to oni tez sa osiedlencami na tej ziemi i przybyli gdzies z Papua-
                Nowa Gwinea.
                Caly problem wydaje mi sie w tym ,ze te sprawy sa rozdmuchiwane od czasu do
                czasu przez ludzi ktorzy nie maja pojecia o rzeczywistosci i probuja cos
                powiedziec zeby zdobyc rozglos.
            • guajazyl Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 07:05
              Co sie go czepiasz? Nie rozumiesz? Jemu wszystko wolno bo on wystepuje pod
              jednym nickiem! Wdzieczny masz byc za te madrosci, ktore z jego klawiatury
              splywaja a nie wydziwiac! Inaczej zabroni ci myslec... albo co gorsza pisac!
              • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 07:44
                guajazyl napisał:

                > Co sie go czepiasz? Nie rozumiesz? Jemu wszystko wolno bo on wystepuje pod
                > jednym nickiem! Wdzieczny masz byc za te madrosci, ktore z jego klawiatury
                > splywaja a nie wydziwiac! Inaczej zabroni ci myslec... albo co gorsza pisac!

                I znowu ujadasz jak ten pies za plotem.
                Tylko uwazaj ,bo "volny" daj psu kosc a ty mozesz dostac kopa ,bo na nic
                lepszego nie zaslugujesz. Do budy kundlu.......
                • guajazyl Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 08:07
                  Gość portalu: maz napisał(a):

                  > I znowu ujadasz jak ten pies za plotem.
                  > Tylko uwazaj ,bo "volny" daj psu kosc a ty mozesz dostac kopa ,bo na nic
                  > lepszego nie zaslugujesz. Do budy kundlu.......

                  Ty to potrafisz odpowiedziec... az mi w piety poszlo! I co za blyskotliwosc!
                  Co riposta to lepsza! Jestem naprawde pod wrazeniem!

                  • antologia Re: Guajazyl 17.09.02, 08:09
                    Panie syropku a pan kim jestes bo zbieramy materialy do antologii Foruma i
                    mysle wlasnie kogo by szerzej przedstawic
                    • guajazyl Re: Guajazyl 17.09.02, 08:23
                      antologia napisała:

                      > Panie syropku a pan kim jestes bo zbieramy materialy do antologii Foruma i
                      > mysle wlasnie kogo by szerzej przedstawic.

                      A pani Dorota to przeciez w sciekowisko sie zanurzac nie chciala? Czy zle
                      zrozumialem? A was tam, tych Dorotek to wiecej, ze piszesz w liczbie mnogiej?
                      A moze to juz kooperacja z niejakim "mazem", ktory doczekac sie nie moze na
                      jakokolwiek chocby uwage o nim w wyzej wymienionej antologii? Abstrahujac od
                      tematu to ta Twoja antologia calkiem niezla! Choc nie z wszystkimi uwagami sie
                      zgadzam to swiadczy ona o Twoim zmysle obserwacji, wytrwalosci w zbieraniu
                      danych (ze Ci sie chce to robic?!)no i przede wszystkim jest zabawna! Tylko
                      tak dalej (i nie zapomnij maza opisac bo nam sie filozof rozplacze!)
                      • antologia Re: Guajazyl 17.09.02, 08:34
                        PAnie Syropku.

                        To zupelny przypadek. Kiedys duzo poczytalam wspanialych dawnych postow i
                        ludzi ktorzy tutaj bywali i pisali. Mielismy napisac w przedmowie ze to bedzie
                        pooswiecone tym czasom ale tak patetycznie?
                        Mysli sie jeszcze wiele osob tam umieszczac. jesli pan ma jakies sugestie
                        prosze mi podeslac co nieco i tez sprostowania na niescislosci.

                        Pyta Pan czy mi sie chce?? JA mam w glowie te dawne wspaniale i zaciekle
                        dyskusje tutaj kiedy jeszcze nie pojawilam sie na forum i zal mi tego wiec
                        piszemy cos tak miejac nadziej ze czasami ktos z tych Wielkich sie zjawi i
                        rozpocznie sie znow Zlota Era Forum
                        • guajazyl Re: Guajazyl 17.09.02, 08:48
                          antologia napisała:

                          > PAnie Syropku.
                          >
                          > To zupelny przypadek. Kiedys duzo poczytalam wspanialych dawnych postow i
                          > ludzi ktorzy tutaj bywali i pisali. Mielismy napisac w przedmowie ze to
                          bedzie
                          > pooswiecone tym czasom ale tak patetycznie?
                          > Mysli sie jeszcze wiele osob tam umieszczac. jesli pan ma jakies sugestie
                          > prosze mi podeslac co nieco i tez sprostowania na niescislosci.
                          >
                          > Pyta Pan czy mi sie chce?? JA mam w glowie te dawne wspaniale i zaciekle
                          > dyskusje tutaj kiedy jeszcze nie pojawilam sie na forum i zal mi tego wiec
                          > piszemy cos tak miejac nadziej ze czasami ktos z tych Wielkich sie zjawi i
                          > rozpocznie sie znow Zlota Era Forum

                          Pani Dorotko!

                          Idea bardzo szczytna! Przywrocic dawna swietnosc Forum. Tez z rozrzewnieniem
                          wspominam tamte czasy ale coz... "panta rei". Wydaje mi sie, ze proces zmian
                          jaki tu niewatpliwie ostatnio zachodzi ma nierozerwalny zwiazek z faktem, iz
                          wielu z nas ma coraz mniej do powiedzenia. Jak zas na pewno doskonale wiesz,
                          natura nie znosi prozni wiec ta powstala luka musi byc sila rzeczy czyms
                          zapelniona. To dokladnie tak jak z tym pieniadzem: gorszy wypiera lepszy. Coz,
                          mosze przyznac, ze sam nie mam lepszych pomyslow na reanimacje Forum. Mozna
                          sobie jednak zadac ogolne pytanie czy ta reanimacja jest potrzebna? Moze
                          zamiast probowac sklejac stare odlamki swietnosci lepiej spozytkowac ta
                          energie na cos lepszego w nadzieji, ze przetrwa troche dluzej?
                          Powiem szczerze, jestem zmeczony. Czytam i od czasu do czasu pisze bo to juz
                          jest chyba wiecej niz nawyk smile ale Twojej energii do ozywiania tego forum juz
                          w sobie nie znajduje.
                          Pisz dalej! Tylko dlaczego pod zmienionym nickiem? Przeciez nie masz sie czego
                          wstydzic!
                          • antologia Re: Guajazyl 17.09.02, 08:55
                            Ja nie mam zamiaru nic wskzresac ale o ile mam czas np. lub nie moge spac to
                            wole czytac archiwalia gdyz z nowosci niewiele sie nadaje.

                            Ale dalzcego Pan sugeruje cos o moim nicku, a Pan chyba tez nie Guajazyl tylko
                            ktos inny?
                            dlazcego tutaj wszyscy nicki zmieniaja???

                            POnadto widze ze pan prawo kopernika przypomina...o wypieraniu pieniadza...to
                            daje do myslenia.

                            Energie i owszem pozytkuje na inne szczytne cele tez. A o czym Pan marzy Panie
                            Guajazylu bo Pan MAzryciel?
                      • Gość: maz Re: Guajazyl IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:36
                        guajazyl napisał:

                        > antologia napisała:
                        >
                        > > Panie syropku a pan kim jestes bo zbieramy materialy do antologii Foruma i
                        >
                        > > mysle wlasnie kogo by szerzej przedstawic.
                        >
                        > A pani Dorota to przeciez w sciekowisko sie zanurzac nie chciala? Czy zle
                        > zrozumialem? A was tam, tych Dorotek to wiecej, ze piszesz w liczbie mnogiej?
                        > A moze to juz kooperacja z niejakim "mazem", ktory doczekac sie nie moze na
                        > jakokolwiek chocby uwage o nim w wyzej wymienionej antologii? Abstrahujac od
                        > tematu to ta Twoja antologia calkiem niezla! Choc nie z wszystkimi uwagami
                        sie
                        > zgadzam to swiadczy ona o Twoim zmysle obserwacji, wytrwalosci w zbieraniu
                        > danych (ze Ci sie chce to robic?!)no i przede wszystkim jest zabawna! Tylko
                        > tak dalej (i nie zapomnij maza opisac bo nam sie filozof rozplacze!)

                        Znowu idiota z ciebie wychodzi i niechcesz sluchac dobrych rad.
                        Pisalem mow za siebie i myslenie zostaw innym bo u ciebie z tym naprawde
                        kiepsko.
                        • guajazyl Re: Guajazyl 17.09.02, 08:50
                          Gość portalu: maz napisał(a):

                          > Znowu idiota z ciebie wychodzi i niechcesz sluchac dobrych rad.
                          > Pisalem mow za siebie i myslenie zostaw innym bo u ciebie z tym naprawde
                          > kiepsko.

                          A ja juz sie balem, ze sie do mnie nie odezwiesz! Milo z twojej strony!
                  • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:12
                    guajazyl napisał:

                    > Gość portalu: maz napisał(a):
                    >
                    > > I znowu ujadasz jak ten pies za plotem.
                    > > Tylko uwazaj ,bo "volny" daj psu kosc a ty mozesz dostac kopa ,bo na nic
                    >
                    > > lepszego nie zaslugujesz. Do budy kundlu.......
                    >
                    > Ty to potrafisz odpowiedziec... az mi w piety poszlo! I co za blyskotliwosc!
                    > Co riposta to lepsza! Jestem naprawde pod wrazeniem!
                    >
                    Glupis !!!!!
                    Nie stac cie na odpisanie slowa na temat.
                    TO JEST BLYSKOTLIWOSC . Gratulacje.
                    • guajazyl Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 08:26
                      Gość portalu: maz napisał(a):

                      > Glupis !!!!!
                      > Nie stac cie na odpisanie slowa na temat.
                      > TO JEST BLYSKOTLIWOSC . Gratulacje.

                      A na jaki temat chcialbys podyskutowac? Psa, plotu, kosci czy tez moze budy?
                      Jesli bardzo chcesz sprobuje sie do twoich zainteresowan dostosowac. Blagam
                      tylko, zrob cos z ta twoja klawiatura!
                      • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:30
                        guajazyl napisał:

                        > Gość portalu: maz napisał(a):
                        >
                        > > Glupis !!!!!
                        > > Nie stac cie na odpisanie slowa na temat.
                        > > TO JEST BLYSKOTLIWOSC . Gratulacje.
                        >
                        > A na jaki temat chcialbys podyskutowac? Psa, plotu, kosci czy tez moze budy?
                        > Jesli bardzo chcesz sprobuje sie do twoich zainteresowan dostosowac. Blagam
                        > tylko, zrob cos z ta twoja klawiatura!

                        Przy poziomie jaki reprezentujesz ,zadna dyskusja z toba nie wchodzi w
                        rachube.
                        Teraz stajesz sie juz nudny i nie spodziewaj sie ze bede dalaj bawil sie
                        w takie glupie przewalanki.
                        Duren jestes Smutasie i to jeszcze na dodatek nudny.
                        • guajazyl Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 08:35
                          Gość portalu: maz napisał(a):

                          > Przy poziomie jaki reprezentujesz ,zadna dyskusja z toba nie wchodzi w
                          > rachube.
                          > Teraz stajesz sie juz nudny i nie spodziewaj sie ze bede dalaj bawil sie
                          > w takie glupie przewalanki.

                          O szkoda! Mialem taka wielka nadzieje na jakas inteligentna przewalanke z
                          toba. No trudno, moze innym razem.

                          > Duren jestes Smutasie i to jeszcze na dodatek nudny.

                          Przepraszam, staram sie! No wiadomo, ze poziomem tobie dorownac jest prawie
                          niemozliwe. Okaz wiec prosze troche wyrozumialosci!

                          PS1
                          To pisanie do mnie z duzej litery zaczyna coraz mniej wygladac na przypadek
                          albo zepsuta klawiature!

                          PS2
                          Poniewaz juz nie chcesz ze mna rozmawiac <placz!> to na koniec jeszcze tylko
                          male przypomnienie. Wywal tych Aborygenow! Co beda tobie w TWOJEJ Australii
                          bruzdzili!
                          • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:40
                            guajazyl napisał:

                            > Gość portalu: maz napisał(a):
                            >
                            > > Przy poziomie jaki reprezentujesz ,zadna dyskusja z toba nie wchodzi w
                            > > rachube.
                            > > Teraz stajesz sie juz nudny i nie spodziewaj sie ze bede dalaj bawil sie
                            > > w takie glupie przewalanki.
                            >
                            > O szkoda! Mialem taka wielka nadzieje na jakas inteligentna przewalanke z
                            > toba. No trudno, moze innym razem.
                            >
                            > > Duren jestes Smutasie i to jeszcze na dodatek nudny.
                            >
                            > Przepraszam, staram sie! No wiadomo, ze poziomem tobie dorownac jest prawie
                            > niemozliwe. Okaz wiec prosze troche wyrozumialosci!
                            >
                            > PS1
                            > To pisanie do mnie z duzej litery zaczyna coraz mniej wygladac na przypadek
                            > albo zepsuta klawiature!
                            >
                            > PS2
                            > Poniewaz juz nie chcesz ze mna rozmawiac <placz!> to na koniec jeszcze ty
                            > lko
                            > male przypomnienie. Wywal tych Aborygenow! Co beda tobie w TWOJEJ Australii
                            > bruzdzili!

                            Znow widoczne problemy z twojm mysleniem.
                            To nie aborygenow trzeba z Australii wywalac,tylko takich jak ty przyglupasow.
                            Czy zrozumienie tego przerasta wyzyny twojego intelektu ??????
                            Smutne !!!!!!!!!!!!
                            • guajazyl Re: A neandertalczycy? 17.09.02, 08:52
                              Gość portalu: maz napisał(a):


                              > Znow widoczne problemy z twojm mysleniem.
                              > To nie aborygenow trzeba z Australii wywalac,tylko takich jak ty
                              przyglupasow
                              > .
                              > Czy zrozumienie tego przerasta wyzyny twojego intelektu ??????
                              > Smutne !!!!!!!!!!!!

                              Ty naprawde ze mna dalej dyskutujesz?! Co do wyzyn mojego intelektu to staram
                              sie wlasnie przez wymiane zdan z toba je podniesc.
                              Nie wyrzucaj mnie z twojej Australii, prosze!
                    • Gość: Wolny Re: A neandertalczycy? IP: *.53.139.86.nwrk.grid.net 17.09.02, 08:59
                      Maz odpisal mi:

                      >>>>>>>>
                      Tak samo ,mniej wiecej wyglada sprawa w Australii.
                      Sa wydzielone rezerwaty gdzie aborygeni mieszkaja tak jak chca i "innosc"
                      pomiedzy USA polega na tym ze zeby wjechac do takiego rezerwatu to musisz
                      miec specjalne zezwolenie od nich.
                      Wracajac do zaborcow i zabierania ziem krajowcom ,to trzeba pamietac ze w
                      tamtych czasach to byla mysl przewodnia calej europy i nie tylko zreszta bo
                      azjaci tez podbijali i zasiedlali swojch wrogow.
                      Wiec co ?????Mamy sie naprawde wracac do prehistori i szukac ,kto ,gdzie i
                      dlaczego ???????? Gdzie w tym sens i logika ??????Tym bardziej ,ze jesli mowimy
                      o aborygenach to oni tez sa osiedlencami na tej ziemi i przybyli gdzies z Papua-
                      Nowa Gwinea.
                      Caly problem wydaje mi sie w tym ,ze te sprawy sa rozdmuchiwane od czasu do
                      czasu przez ludzi ktorzy nie maja pojecia o rzeczywistosci i probuja cos
                      powiedziec zeby zdobyc rozglos.
                      <<<<<<<<<<<

                      Dziekuje Maz za wyjasnienie, no wlasnie o tym pisalem gdzie senns i logika
                      dokopywania sie...no, prosze aborygeni tez przybysze? A my to pewnie w
                      kanadzie, Ameryce, Australi z Ksiezyca i nie ludzie-heee.

                      Ja mysle, ze tematy takie rozdmuchuja przede wszystkim Ci ktorzy chca sie
                      jakosc odgryzc, zapominajac o jednym, ze nie potrafia sie skupic i obronic
                      wlasnej wolnosc obywatelskiej we wlasnym kraju, w Polsce.
                      Ciagle te argumenty a bo u Was, a bo gdzie indziej jest tak samo…

                      A jeszcze, poslugiwanie sie tego typu argumentem to dobra propaganda aby w
                      kraju niczego nie zmieniac, nie krytykowac, wszystko co partia powie to
                      swiete.

                      Pozdrawiam w wolnym Swiecie.

                      Ps. Ja jestem Wolny, ktos inny to Volny - i chociaz nie znamy sie.
                      • Gość: maz Re: A neandertalczycy? IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 09:04
                        Gość portalu: Wolny napisał(a):

                        > Maz odpisal mi:
                        >
                        > >>>>>>>>
                        > Tak samo ,mniej wiecej wyglada sprawa w Australii.
                        > Sa wydzielone rezerwaty gdzie aborygeni mieszkaja tak jak chca i "innosc"
                        > pomiedzy USA polega na tym ze zeby wjechac do takiego rezerwatu to musisz
                        > miec specjalne zezwolenie od nich.
                        > Wracajac do zaborcow i zabierania ziem krajowcom ,to trzeba pamietac ze w
                        > tamtych czasach to byla mysl przewodnia calej europy i nie tylko zreszta bo
                        > azjaci tez podbijali i zasiedlali swojch wrogow.
                        > Wiec co ?????Mamy sie naprawde wracac do prehistori i szukac ,kto ,gdzie i
                        > dlaczego ???????? Gdzie w tym sens i logika ??????Tym bardziej ,ze jesli
                        mowimy
                        >
                        > o aborygenach to oni tez sa osiedlencami na tej ziemi i przybyli gdzies z
                        Papua
                        > -
                        > Nowa Gwinea.
                        > Caly problem wydaje mi sie w tym ,ze te sprawy sa rozdmuchiwane od czasu do
                        > czasu przez ludzi ktorzy nie maja pojecia o rzeczywistosci i probuja cos
                        > powiedziec zeby zdobyc rozglos.
                        > <<<<<<<<<<<
                        >
                        > Dziekuje Maz za wyjasnienie, no wlasnie o tym pisalem gdzie senns i logika
                        > dokopywania sie...no, prosze aborygeni tez przybysze? A my to pewnie w
                        > kanadzie, Ameryce, Australi z Ksiezyca i nie ludzie-heee.
                        >
                        > Ja mysle, ze tematy takie rozdmuchuja przede wszystkim Ci ktorzy chca sie
                        > jakosc odgryzc, zapominajac o jednym, ze nie potrafia sie skupic i obronic
                        > wlasnej wolnosc obywatelskiej we wlasnym kraju, w Polsce.
                        > Ciagle te argumenty a bo u Was, a bo gdzie indziej jest tak samo…
                        >
                        > A jeszcze, poslugiwanie sie tego typu argumentem to dobra propaganda aby w
                        > kraju niczego nie zmieniac, nie krytykowac, wszystko co partia powie to
                        > swiete.
                        >
                        > Pozdrawiam w wolnym Swiecie.
                        >
                        > Ps. Ja jestem Wolny, ktos inny to Volny - i chociaz nie znamy sie.

                        Przepraszam - to chyba ja gdzies ,myslac o Tobie ,napisalem "Volny".
                        • Gość: Wolny Re: A neandertalczycy? IP: *.53.139.86.nwrk.grid.net 17.09.02, 09:58
                          Gość portalu: maz napisał(a):

                          > Gość portalu: Wolny napisał(a):
                          >
                          > > Maz odpisal mi:
                          > >
                          > > >>>>>>>>
                          > > Tak samo ,mniej wiecej wyglada sprawa w Australii.
                          > > Sa wydzielone rezerwaty gdzie aborygeni mieszkaja tak jak chca i "innosc"
                          > > pomiedzy USA polega na tym ze zeby wjechac do takiego rezerwatu to musisz
                          > > miec specjalne zezwolenie od nich.
                          > > Wracajac do zaborcow i zabierania ziem krajowcom ,to trzeba pamietac ze w
                          > > tamtych czasach to byla mysl przewodnia calej europy i nie tylko zreszta b
                          > o
                          > > azjaci tez podbijali i zasiedlali swojch wrogow.
                          > > Wiec co ?????Mamy sie naprawde wracac do prehistori i szukac ,kto ,gdzie i
                          >
                          > > dlaczego ???????? Gdzie w tym sens i logika ??????Tym bardziej ,ze jesli
                          > mowimy
                          > >
                          > > o aborygenach to oni tez sa osiedlencami na tej ziemi i przybyli gdzies z
                          > Papua
                          > > -
                          > > Nowa Gwinea.
                          > > Caly problem wydaje mi sie w tym ,ze te sprawy sa rozdmuchiwane od czasu d
                          > o
                          > > czasu przez ludzi ktorzy nie maja pojecia o rzeczywistosci i probuja cos
                          > > powiedziec zeby zdobyc rozglos.
                          > > <<<<<<<<<<<
                          > >
                          > > Dziekuje Maz za wyjasnienie, no wlasnie o tym pisalem gdzie senns i logika
                          >
                          > > dokopywania sie...no, prosze aborygeni tez przybysze? A my to pewnie w
                          > > kanadzie, Ameryce, Australi z Ksiezyca i nie ludzie-heee.
                          > >
                          > > Ja mysle, ze tematy takie rozdmuchuja przede wszystkim Ci ktorzy chca sie
                          > > jakosc odgryzc, zapominajac o jednym, ze nie potrafia sie skupic i obronic
                          >
                          > > wlasnej wolnosc obywatelskiej we wlasnym kraju, w Polsce.
                          > > Ciagle te argumenty a bo u Was, a bo gdzie indziej jest tak samo…
                          > >
                          > > A jeszcze, poslugiwanie sie tego typu argumentem to dobra propaganda aby w
                          >
                          > > kraju niczego nie zmieniac, nie krytykowac, wszystko co partia powie to
                          > > swiete.
                          > >
                          > > Pozdrawiam w wolnym Swiecie.
                          > >
                          > > Ps. Ja jestem Wolny, ktos inny to Volny - i chociaz nie znamy sie.
                          >
                          > Przepraszam - to chyba ja gdzies ,myslac o Tobie ,napisalem "Volny".

                          ---------
                          OK, nie przejmuj sie.

                          ---------

                          Jeszcze mi przyszla taka refleksja.
                          Ciekawy jestem, co by sie stalo z gdyby tak tych Aborygenow sprowadzic
                          do "wolnej" Polski.
                          Przeciez przecietnie Polak to zgnoi kazdego obcego. Prosze zobaczyc co sie
                          wyprawia jak sie pojawi czarnoskory na ulicach polskich miast.
                          -niger
                          -ruski
                          -szfab
                          -zabojad
                          -zydzisko
                          -glupiamerykanin, (ostatnio slyszalem plastiki)
                          -kangury
                          -zultki
                          …cos pominelem?- wazne, ze musza sobie oreagowac i poprawic w ten sposob wlasne
                          ja -nadludzie.

                          Jak zyje tu juz dlugo, w kraju gdzie spotac mozna na codzien niemal kazda rase
                          obowiazuje wzajemna tolerancja. Podejzewam w Australi tymbardziej.
                          Malo tego, jest ustanowione prawo, moze trudno jest je wyegzekfowac w tak
                          zroznicowanym spoleczenstwie i zdazaja sie jakies odchyly, ale czy w Polsce
                          jest ustawa jakis kodeks.
                          Co sie dzieje z miejszosciami narodowymi?- Pytam retorycznie i nie Ciebie Maz.
                          Nie oczekuje odpowiedzi.



    • Gość: Sar Na Boga!!!! Panowie!!!! IP: 144.139.175.* 17.09.02, 08:51
      Przestancie juz, prosze.

      Problem jest troche bardziej skomplikowany. Spolaryzowane opinie tylko falszuja
      obraz. Nie jest to takie czarno-biale.

      Ja mialam okazje mieszkac w wielu miejscach o duzej liczbie Aborygenow.
      Mieszkalam tez w sredniej wielkosci miastach. Mialam wsrod nich przyjaciol,
      znajomych, ktorych cenie do dzisiaj, ale sa tacy ktorych omijam na ulicy z
      daleka.
      Generalizacje jakie tu padly, - po obu zreszta stronach, sa tylko
      generalizacjami
      Ja nie zamierzam sie wypowiadac w tej kwestii, bo jak mowie, problem zlozony.

      Obie strony maja troche racji, tylko jak widac ta racja nie sluzy jakos
      dotarciu do prawdziwego obrazu.

      Nie mniej jednak, nie ma powody do az takich klotni

      Sar

      • Gość: maz Re: Na Boga!!!! Panowie!!!! IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 17.09.02, 08:54
        Gość portalu: Sar napisał(a):

        > Przestancie juz, prosze.
        >
        > Problem jest troche bardziej skomplikowany. Spolaryzowane opinie tylko
        falszuja
        >
        > obraz. Nie jest to takie czarno-biale.
        >
        > Ja mialam okazje mieszkac w wielu miejscach o duzej liczbie Aborygenow.
        > Mieszkalam tez w sredniej wielkosci miastach. Mialam wsrod nich przyjaciol,
        > znajomych, ktorych cenie do dzisiaj, ale sa tacy ktorych omijam na ulicy z
        > daleka.
        > Generalizacje jakie tu padly, - po obu zreszta stronach, sa tylko
        > generalizacjami
        > Ja nie zamierzam sie wypowiadac w tej kwestii, bo jak mowie, problem zlozony.
        >
        > Obie strony maja troche racji, tylko jak widac ta racja nie sluzy jakos
        > dotarciu do prawdziwego obrazu.
        >
        > Nie mniej jednak, nie ma powody do az takich klotni
        >
        > Sar
        >
        O Witaj Sar !!!!!!
        Nareszcie ktos normalny z kim mozna pogadac.
        O jakich generalizacjach piszesz ????????
        • Gość: sar Re: Na Boga!!!! Panowie!!!! IP: 144.139.175.* 17.09.02, 09:01
          Gość portalu: maz napisał(a):

          >> O Witaj Sar !!!!!!
          > Nareszcie ktos normalny z kim mozna pogadac.
          > O jakich generalizacjach piszesz ????????


          Ano witaj, mezu

          Wiesz generalizacje takie jak to padly :

          1. biednych uciskanych Aborygenach
          2. o Zachlannych leniach, co to tylko lape wyciagaja i nic robic nie chca.

          Ale jak mowie , trzebabyloby sie temu na prawde przyjrzec od srodka, zyc tam z
          nimi, poznac ich by ferowac takie mocne opinie.

          Ja w kazdym razie nie pokusze sie o to. Ale tylko czesciowo zgadzam sie z tym
          co bylo napisane, z obiema stronami zreszta.


          Co do pogadania to trudno chyba bedzie, bo musze wybywac. U nas juz piata.

          do nastepnego razu

          Cierpliwosci zycze

          Sar
          • Gość: PawelD Sar, fajnie ze jestes :)))) IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 17.09.02, 12:56
      • guajazyl Re: Na Boga!!!! Panowie!!!! 17.09.02, 09:05
        Gość portalu: Sar napisał(a):

        > Przestancie juz, prosze.

        Dlaczego? Przeciez to takie zabawne i nieszkodliwe! Nikt nie bluzga (no moze z
        malymi wyjatkami) od wlasciwego tematu dyskusji tez juz b. odlegle wiec nikt
        sie denerwowac nie musi wink
        >
        > Problem jest troche bardziej skomplikowany. Spolaryzowane opinie tylko
        falszuja
        >
        > obraz. Nie jest to takie czarno-biale.

        Tu masz absolutna racje. Zycie niestety jest troche bardziej w tonacjach szaro-
        burych (no moze z wyjatkiem Australii, tam jest zawsze bajecznie kolorowo wink
        przepraszam, nie moglem sie powstrzymac!)


        >
        > Ja mialam okazje mieszkac w wielu miejscach o duzej liczbie Aborygenow.
        > Mieszkalam tez w sredniej wielkosci miastach. Mialam wsrod nich przyjaciol,
        > znajomych, ktorych cenie do dzisiaj, ale sa tacy ktorych omijam na ulicy z
        > daleka.

        Tak samo z pewnoscia jak i niektorych bialych? To jest wlasnie normalne zycie.

        > Generalizacje jakie tu padly, - po obu zreszta stronach, sa tylko
        > generalizacjami
        > Ja nie zamierzam sie wypowiadac w tej kwestii, bo jak mowie, problem zlozony.

        Dlaczego? Byc moze gdyby bylo tutaj wiecej takich "z zycia wzietych"
        wypowiedzi mialaby ta cala dyskusja sens.


        >
        > Obie strony maja troche racji, tylko jak widac ta racja nie sluzy jakos
        > dotarciu do prawdziwego obrazu.
        >
        > Nie mniej jednak, nie ma powody do az takich klotni

        Cos Ty! Nie przejmuj sie! To nie klotnia, to taki rodzaj gimnastyki! No a, ze
        jednym wychodzi to gorzej a innym lepiej no to juz niestety samo zyciewink

        >
        > Sar
        >
    • Gość: jr Re: maz IP: 203.129.132.* 18.09.02, 07:38
      alez sie porobilo…
      opuscic forum na jeden dzien I takie zaleglosci z odpisywaniem wink

      maz:
      “Ja swoja wiedze nabylem przez podroze po tym kraju i rozmowy z ludzmi.”

      czy rozmawiales z aborygenami? – kazdy kij ma 2 konce…

      “Co pieprzysz Kolego!!!!! Twoja wypowiedz nie ma kompletnie sensu.
      co ma "piernik do wiatraka"??????

      to byla moja odpowiedz na twoje “co by bylo gdyby…”


      “Gdzie nie ma kangurow ??????
      Byles kiedys w tym kraju???????
      Najwidoczniej Twoje wiadomosci sa jednak z glupawych broszurek.
      Gdzie widziales aborygena w sklepie rzezniczym kupujacego mieso ????????
      Nastepnym razem jak cos takiego zobaczysz to koniecznie zrob zdjecie.
      Mowie oczywiscie o aborygenach mieszkajacych poza duzymi miastami.”

      a ja mowie miedzy innymi o tych co zyja w duzych miastach.

      “> To po co ciagle po tego dolara wyciagaja lapy?????????
      Nie kreci sie wokol dolara ,uczyc sie nie chca ,to jakie to "realne szanse"
      Ci sie snia ???????”

      oni nie moga znalezc swego miejsca w naszym swiecie. tak samo jak ty bys mial
      problemy ze znalezieniem twego miejsca w ich swiecie.


      “Znowu pieprzysz !!!!!!Co maja rozbiory w Polsce do aborygenow ??????”

      wedlug ciebie lepiej jest dla aborygenow pod wladza bialych bo my dalismy im
      technologie. czyz nie lepiej by bylo dla polakow aby oddali sie w rece usofa I
      utworzyli nowy stan? jakiez wielkie korzysci by z tego byly!!! praca,
      technologia itd! dlaczego my tego nie robimy???

      “Australia przede wszystkim potrzebuje ludzi myslacych
      A wiesz kto robi najwiecej zla aborygenom ???????
      Otoz takie "dobre dusze" jak Ty.
      Bo to wlasnie tacy jak Ty przyzwyczajaja ich do lenistwa i do tego ze moga
      wszystko dostac za darmo. I tak sie wlasnie dzieje ,ze dostaja WSZYSTKO ZA
      DARMO.Widac najwyrazniej ze nie masz pojecia o czym piszesz ,a moze na poczatek
      to zdradzisz nam tajemnice gdzie mieszkasz i skad biezesz te swoje
      wiadomosci????????”

      powtorze cie raz jeszcze aborygeni zaplacili za to “WSZYSTKO “ swoja ojczysta
      ziemia I wolnoscia!!! – zamienil stryjek siekierke na kijek!
      • Gość: maz Re: maz IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 18.09.02, 07:56
        Nie dam sie juz wciagnac w przelewanie pustego w prozne.
        Podejrzewam ,zreszta,ze Syropek i Ty to jedna osoba ,tylko ze dla Ciebie to jest
        "gimnastyka" a dla mnie tarzanie sie w glupocie.
        • guajazyl Re: maz 18.09.02, 21:59
          Gość portalu: maz napisał(a):

          > Nie dam sie juz wciagnac w przelewanie pustego w prozne.
          > Podejrzewam ,zreszta,ze Syropek i Ty to jedna osoba ,

          Przestan, prosze pisac o mnie z duzej litery bo mi woda sodowa do glowy
          uderzy! Twoje podejrzenia jak zwykle... watpliwej jakosci.

          > tylko ze dla Ciebie to jest
          > "gimnastyka" a dla mnie tarzanie sie w glupocie.

          No i to jest wlasnie ta subtelna roznica miedzy nami wink Zrelaksuj sie, nie
          wszyscy moga byc inteligentni!

          • Gość: maz Re: maz IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 19.09.02, 01:17
            guajazyl napisał:

            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > No i to jest wlasnie ta subtelna roznica miedzy nami wink Zrelaksuj sie, nie
            > wszyscy moga byc inteligentni!
            >
            I znow Ci musze przyznac racje.
            Ten brak inteligencji ,a nawet powiedzial bym czysta glupota az bucha z Tych
            Twojch wypowiedzi.
    • Gość: RE: ozpol Re: Australia - 'prawa' Aborygenow! IP: 203.129.132.* 18.09.02, 07:58
      ozpol.
      “A jakie prawo uwazasz powinni miec - jesli inne prawa czyli inny kraj? Czy
      jedno prawo dla nas a inne dla nich? “

      a jak to jest ze jest inne prawo w SA niz w NSW czy VIC??? czyz nie inne prawa
      maja turyscia niz obywatele czy assylum seekers??? prawo jest wielce podzielone
      I jest rozne dla ronych grup to co za problem miec inne prawo dla aborygenow?
      oczywiscie caly ten proces bylby nieco skomplikowany ale jest mozliwy.

      “Nie wiem skad piszesz i jaka maz wiedze o tym jak oni tutaj zyja, ale
      przypomne
      ze czesc z nich zyje tak jak w przeszlosci i nikt na sile ich trzyma w miescie.
      I to sa te pieniadze, bo oni chca zyc na pustyni ale chca miec 4WD i TV i
      dostawy zywnosci - to jest mit ze oni tak bardzo chca sie cofnac w przeszlosc
      ale chca utrzymac swoja kulture. Ostatnia inicjatywa to strona Internetowa
      jesykow aborygenskich - chyba trudno nazwac powrotem do przeszlosci. I kto zato
      placi?”

      przyklad:
      przez 1000 lat twoi rodzice zyli w miescie A, dzisiaj przyjechala grupa marsjan
      I zbudowala tam miasto niszczac twoj dom, kradnac dzieci, wpajaja nowa religie
      I system wartosci itd co bys zrobil???

      “Znowu sie powtarzasz a jakimi obywatelami maja byc - bede zyli w wlasnym
      kraju
      to beda obywatelami swojego kraju. I tak maja czasto specjalmne przywileje niz
      my biali - tak wiec tworza panstwo w panstwie ale za nasze pieniadze.”

      ty nie rozumiesz oto przyklad”
      amerykanie okupuja polske I daje kazdemu polakowi 50 doll tygodniowa za to ze
      sa w niewoli, po paru latach mlodzi amerykanie mowia: czemu mamy placic polakom
      aby zyli w naszym panstwie???
      puenta:
      racja jest po stronie silniejszego…

      “Ludzie zdobywaja sympatie poprzez edukacje i wspolne zrozumienie a nie poprzez
      przepisy rzadowe i gesty politykow. “

      piekne slowa a I masz racje… niestety doputy dopoki nie jestes platnym
      niewolnikiem na kiedys swojej ziemi.

      • Gość: jr Re:ozpol IP: 203.129.132.* 18.09.02, 08:00
        przepraszam ze uzylem powyzej twej ksywki ozpol! to bylo przez pomylke.
        • ozpol Milo 18.09.02, 09:01
          Milo jest spotkac uprzejmosc na tym Forum.
          Co do twojego wpisu widze ze patrzymy na to z roznych miejsc. Zapytalem sie
          ciebie gdzie jestes? Bo jak z USA czy kanady to chcialbym wiedziec jaki twoj
          jest stosunek do tego co sie tam stalo. To nie jest na zasadzie ze u Was
          Murzynow bija.
          Ja Aborygenow traktuje jak kazdego czlowieka ktory potrzebuje pomocy ale nie
          lubie jak ktos chce mnie zmusic do robienia za kogos albo czuc sie zle bo ktos
          narozrabial w przeszlosci.
          Dajesz kosmiczne przyklady ale konktretnie - ja urodzilem sie na Dolnym Slasku
          i Niemcy mowia mi ze to ich to gdzie ja sie urodzilem w Niemczech.
          Chodzi mi ze mieszanie historii i doszukiwanie sie sprawiedliwosci po tym co
          sie zdarzylo nawet niesprawiedliwe do niczego nie prowadzi.
          Prawo miedzy stanami tylko rozni sie w drobnych przypadkach i wszyscy jestesmy
          obywatelami tego samego kraju, mamy jedna armie i jeden rzad federalny. Jesli
          uwarzasz ze powolanie specjalnego stanu Aborygenow cos rozwiaze to sie mylisz,
          bo ty albo ktos wspomnial o ich przywiazaniu do ziemi i miejsc ich historii
          czyli trudnow wyobrazic sobie taka sytuacje ale dlaczego nie. Sadzisz ze to
          byloby zadosc uczynienie win. Ja powtorze sie oni zyja jak chca i maja co chca
          jesli to nie przekrasza absurdu jak np stania sie wlascicielami ziemi calego
          Sydney.
          Czy wiesz jaka jest struktura Aborygenow? Nigdy to nie bylo panstwo ani
          struktura zbiorcza czyli kto jest wlascicielem i wladca tego kontynentu.
          Stal sie fakt historyczny i moze mowmy co sie stalo ale nie budujmy przyszlosci
          na tym opartej.
          • Gość: jr Re: Milo IP: *.uws.edu.au 18.09.02, 12:03
            ozpol napisał:

            > Milo jest spotkac uprzejmosc na tym Forum.
            > Co do twojego wpisu widze ze patrzymy na to z roznych miejsc. Zapytalem sie
            > ciebie gdzie jestes? Bo jak z USA czy kanady to chcialbym wiedziec jaki twoj
            > jest stosunek do tego co sie tam stalo. To nie jest na zasadzie ze u Was
            > Murzynow bija.
            > Ja Aborygenow traktuje jak kazdego czlowieka ktory potrzebuje pomocy ale nie
            > lubie jak ktos chce mnie zmusic do robienia za kogos albo czuc sie zle bo
            ktos
            > narozrabial w przeszlosci.
            > Dajesz kosmiczne przyklady ale konktretnie - ja urodzilem sie na Dolnym
            Slasku
            > i Niemcy mowia mi ze to ich to gdzie ja sie urodzilem w Niemczech.
            > Chodzi mi ze mieszanie historii i doszukiwanie sie sprawiedliwosci po tym co
            > sie zdarzylo nawet niesprawiedliwe do niczego nie prowadzi.
            > Prawo miedzy stanami tylko rozni sie w drobnych przypadkach i wszyscy
            jestesmy
            > obywatelami tego samego kraju, mamy jedna armie i jeden rzad federalny. Jesli
            > uwarzasz ze powolanie specjalnego stanu Aborygenow cos rozwiaze to sie
            mylisz,
            > bo ty albo ktos wspomnial o ich przywiazaniu do ziemi i miejsc ich historii
            > czyli trudnow wyobrazic sobie taka sytuacje ale dlaczego nie. Sadzisz ze to
            > byloby zadosc uczynienie win. Ja powtorze sie oni zyja jak chca i maja co
            chca
            > jesli to nie przekrasza absurdu jak np stania sie wlascicielami ziemi calego
            > Sydney.
            > Czy wiesz jaka jest struktura Aborygenow? Nigdy to nie bylo panstwo ani
            > struktura zbiorcza czyli kto jest wlascicielem i wladca tego kontynentu.
            > Stal sie fakt historyczny i moze mowmy co sie stalo ale nie budujmy
            przyszlosci
            >
            > na tym opartej.
            >
            • Gość: PawelD no i widac... jr jest z ... i proba refleksji.. IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 18.09.02, 21:49
              University of Western sydney smile)

              A co do Abo's (brrr... nikt mnie za to nie obstuka?)

              sprawa jest skomplikowana...

              a) historia wszelkich cywilizacji jest w ogromniej czesci historia wypychania
              jednych przedz drugie... I jakby nie angole, to japonce by ich zajeli...

              a plemiona aborygenskie tez wypychaly jedne drugie i prowadzily wojny ze soba...

              b) najazd zniszczyl struktury spoleczne i zniszyl poczucie wartoscii; stad
              alkohilizm, przestepczosc...

              c) ,,stolen generation" story byla paskudztwem, ale brytole robili to tez
              iralndczykom na szeroka skale i praktykowali zabieranie dzieci biednym
              rodzicom...

              d) opieka panstwowa powoduje syndrom zaleznosci i postawe roszeniowa...

              e) a z drugiej strony mamy okrutne prawodawstwo w NT i naprawde zwykli ludzie
              tam czesto trakutuja Abo's jak... shit...

              f) z kolei elity ,,aboryginal industry" sa dosc wycwanione i tylko patrz jakby
              cos wymusic: pamietacie Hirshman Island Bridge? "sekret Women" bulshit?

              well...


              BLEDNE KOLO: jednostronne obwinianie kogokolwiek nie ma sensu; powrot do raju
              pierwotnego nikogo nie interesuje...

              problem jest brdzo podobny do problemow:
              - native Americans"
              - cyganow
              ktos jeszcze??
            • ozpol To jest wizja jaka niektorzy maja "Block" 19.09.02, 01:36
              No teraz mamy plaszczyzne do dyskusji.
              Redfern czyli Block - sie ma tak jak Sydney do wizerunku Australii.
              Redfern powoli sie "porzatkuje" ale tak naprawde musisz wyjechac z Sydney zeby
              zobaczyc jak oni zyja. Sar chyba pisala troche. Ja polecam dwa miejsca Moore i
              Wilcannia gdzie populacja jest znaczna i widoczna.
              Czasami tylko szafowanie haslami nie pomoze tym ludzia znalesc swojego miejsca
              w tym spoleczenstwie - bo musz przyznac ze chyba raczej innej formy nie ma.
              Napewno znasz nazwisko Pat Dawkins - aktywista Aborygenski z Polnocy i jak bylo
              tyle szumu o przeprosiny to starszyzna z prawdziwich Aborygenskich rodzin
              powiedziala mu zeby sie zamknal bo wiecej robil szumu niz pozytywnego budowania
              przyszlosci. I jakos malo go widac. Bo licza sie czyny a nie slowa. I ja uwazam
              ze jest postep w poprawie ich sytuacji ale oni sami musza zdecydowac jaka chca
              byc spolecznoscia. My zapewniamy srodki (duze).
            • Gość: Sar Re: Milo IP: 144.139.175.* 19.09.02, 03:20
              Pare uwag, ktore moga wniesc jakas konkretna informacje



              Prawda jest ze dostaja duzo pieniedzy i pomocy od panstwa, ale trzeba rowniez
              pamietac, ze pieniadze te bardzo szybka "wracaja" do "bialego czlowieka" bo
              Aborygeni, zwlaszcza ci w "communities" wydaja co do grosza, oni nie
              oszczedzaja, bo ... no wlasnie: bo co??? Nie znaja wartosci pieniadza, lecz
              tylko wartosc rzeczy jake moga zan kupic.

              Ktos, kto mial do czynienia z tzw. Aboriginal Housing -tez wie dlaczego
              renomowane firmy architektoniczne nie wstydza sie projektowac kiepskich domkow
              w "outback" ktore przeciez nie dadza im slawy. Bo to sa pieniadze!!! Pieniadze
              wracaja do zrodel. No moze niezupelnie - zwyczajny podatnik zwykle niewiele z
              tego skorzysta.
              Sklepy z alkoholem - wiadomo ZAWSZE prowadzone przez bialych, w najgorszych
              nawet dziurach.

              Sa "communities" ktore zakazuja wwozu alkoholu do osad. Jest takich coraz
              wiecej, zwlaszcza w NT i chwala im za to. Znam pare takich miejsc, calkiem
              ladne i przyjemne do mieszkania, choc daleko od ludzi.

              Ci, co bardziej uzaleznieni od alkoholu zazwyczaj szwendaja sie po pobliskich
              miasteczkach. Pija, brudza, awanturuja sie.

              Nie wiem, czy sa to tzw. "smierdzace lenie". Wiem jednak ze "walkabout" to
              trudny problem do rozgryzienia dla bialych. Bo biali daja im jednak prace.
              Zwlaszcza w zakladach znajdujacych sie na terenach bedacych legalna
              wlasnoscia "natives". Placa tez ogromne "Royalities". Sa grupy ktore maja
              dochody milionowe. Niektore z nich probuja nawet zarzadzac w sposob nowoczesny
              tymi terenami. Do zarzadzania zatrudniaja jednak bialych. Wiadomo dlaczego.

              W NT w wioskach aborygenow kluczowe pozycje w amninistracji i szkolnictwie
              zajmuja "natives". I jakos sobie z tym radza. Oczywiscie ulegaja korupcji,
              zwlaszcza gdy w gre wchodzi budownictwo.

              Ja bardzo lubilam pracowac z tymi "czystej krwi" z malych wiosek. Sa to
              przemili ludzie, bardzo niesmiali, maja wpojony szacunek dla starszych, sa
              bardzo uprzejmi.
              musze przyznac, ze nawet ci spiacy pod pubem, potrafia byc niezwykle uprzejmi w
              kontakcie z przypadkowym przechodniem.

              Kiedy jednak spojrzec na strukture tego zjawiska w duzych miastach,
              organizacjach takich jak ATSIC to sprawy wygladaja nieco inaczej.

              Aha, Ozpol, tak Aborygeni w zapadlych wiochach w NT tez kupuja mieso w
              sklepach, w WA rowniez.
              Nie znam niestety Arnam LAnd, ale z tego co wiem od znajomych, to tez maja tam
              supermarket (Nhullumby)

              Nie sadze ze ten dosyc zlozony problem mozna potraktowac paroma haslami i
              generalizacjami. Sprawy wygladaja inaczej z perspektywy wielkich miast i z
              perspektywy naszego zachodniego punktu widzenia, ktory jest jednak bardzo
              ekspansywny i to ze wygrywa, nie wynika z zachlannosci tzw. ludow prymitywnych.
              Raczej z tego, ze caly swiat zdaje sie (czasem rowniez podswiadomie) przejmowac
              idee konsumeryzmu - wkoncu kazdy lubi blyskotki i lusterka...

              To tyle moich dywagacji

              Sar
              • Gość: maz Re: Milo IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 19.09.02, 03:55
                I w wiekszosci zgadzam sie z Twojm wywodem.
                Najtrawniejsze jest to ze Aborygeni z duzych miast ,a ci z malych miasteczek
                wydaja sie zupelnie inna grupa ludzi.
                I ,niestety wina za to nalezy obarczyc bialego czlowieka ,choc to pojecie jest
                rowniez bardzo zaogolnione.
                Bardziej prawdziwe bylo by stwierdzenie ,ze wine ponosi rzadowa administracja,
                ktora czesto kieruje sie wewnetrzna polityka ,moda i....tak checia zarobienia
                na funduszach przeznaczonych dla aborygenow.
                Tez znam krajowcow w WA i NT ,tez spotkalem wielu milych i sympatycznych,
                ale tez spotkalem duza takich ktorzy ulegaja propagandzie i zaczynaja mowic:
                "nam sie nalezy".
                Pozostaje jeszcze sprawa Prawa i jego zastosowania w stosunku do miejscowych
                bialych i czarnych.I tu musisz przyznac ,ze to Prawo jest stosowane z duza
                dyskryminacja w stosunku do bialego.ohhhh........mozna by o tym duzo pisac
                caly problem ,wedlug mojej skromnej opinii,lezy wlasnie we wprowadzaniu roznic
                ,jakichkolwiek ,miedzy jedna a druga grupa ludzi,bo taka polityka jeszcze chyba
                nigdy i nigdzie nie zdala egzaminu.
    • Gość: PaweD a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 18.09.02, 23:01
      • Gość: Bozo Re: a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.hs.telusplanet.net 20.09.02, 20:27
        Tutaj, a co nie podoba siem? Rozmawiajmy przyjaciele!
        • Gość: pawelD Re: a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 20.09.02, 22:12
          a co ma siem nie podobowywywac?

          ciekaw bylem czy masz w temacie cos do powiedzenia poza kijo-mrowiskowym
          poczatkiem smile

          P.
          • Gość: Bozo Re: a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.hs.telusplanet.net 20.09.02, 23:24
            Mam i to duzo, ale to forum jest zbytnio luzackie zeby cos na powaznie ... no
            chyba, ze masz ksywke Stary albo Don!
            • Gość: PawelD Re: a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 21.09.02, 05:22
              Gość portalu: Bozo napisał(a):

              > Mam i to duzo, ale to forum jest zbytnio luzackie zeby cos na powaznie ...

              wink sprobuj

              P.
              • Gość: Gienek Re: a gdzie jest Bozo co nam namieszal? IP: *.cg.shawcable.net 21.09.02, 22:05
                Lepiej pogadaj se do swojego "wujka" ... he, he, he!
                • Gość: Archer Prawo do prawa cz. 1 IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 23.09.02, 08:15
                  Hallo everyone,

                  No i prosze. Taki ciekawy temat, tyle mozliwych roznych pogladow, komentarzy i
                  interpretacji a tu co widze? Tak 60% listow to inwektywy i ostra polemika
                  osobista nie majaca nic wspolnego z tematem. Doprawdy, czytac polskie fora
                  dyskusyjne to ciekawy eksperyment. Czy my naprawde nie potrafimy ze soba
                  rozmawiac?
                  A teraz do tematu. Dominuja tutaj dwa stanowiska:

                  1. Zli biali podbili Australie, zabrali Aborygenom ziemie, wytlukli tych, co
                  sie stawiali a reszte zamkneli do rezerwatow, zabrali im dzieci (stolen
                  generation) a teraz jeszce pozbawiaja ich praw (jakich?), nie chca tej
                  ukradzionej ziemi oddac ani nawet ich przeprosic.
                  2. Przybycie do Australii bialych to same dobrodziejstwa. Aborygeni dostali do
                  reki mlotki i samochody. Dowiedzieli sie, ze technika nie konczy sie na dzidzie
                  i bumerangu a instrumenty muzyczne to cos wiecej niz pusta w srodku galaz + dwa
                  patyki.

                  Sopr jest troche bezowocny bo obie strony reprezentuja niezle ugruntowane racje
                  moralne. Dobrze ilustruje je przyklad Pana “Ozpol’a” z tymi marsjanami. Tylko,
                  azeby oddac sprawiedliwosc rowniez najezdzcom, trzeba ten obraz narysowac tak:

                  Na Ziemie przylatuja statki kosmiczne marsjanskiej, daleko bardziej miz my
                  zaawansowanej kulturowo i technicznie rasy. Co do ich celu przybycia nie ma
                  watpliwosci – podboj i kolonizacja Ziemi w imie Wielkiego Marsjanina majacego
                  swa siedzibe na szczycie “Wielkiej Gory” - najwyzszej gory w ukladzie
                  slonecznym. Informuja oni nas zreszta o tym w chwile po wyjsciu ze swoich
                  pojazdow, ktore ludzkosc bylaby w stanie zbudowac za, powiedzmy, 20 tys. lat.
                  Oni nas o tym informuja w naszym jezyku bo my nie jestesmy w stanie opanowac
                  ich jezyka. Moga zreszta troche mowic o wolnosci, sprawiedliwosc i takich tam,
                  ale ich dalsze dzialania nie pozostawiaja zadnych watpliwosci co do celu
                  ich “wizyty”. Po prostu zajmuja coraz to wieksze polacie Ziemi a gdy ludzie
                  probuja im sie przeciwstawic (przy pomocy swoich prymitywnych osiagniec
                  technicznych np. rakiet zdalnie sterowanych z orbity) to zostaja szybko pobici,
                  cofnieci do tylu, a ci najagresywniejsi wybici lub zamknieci na wybranym (przez
                  marsjan) fragmencie Ziemi.
                  Po opanowaniu calej Ziemi marsjanie przystepuja do gospodarowania. Buduja
                  miasta jak z bajki, chociaz nam wydaja sie raczej szpetne. Lataja pojazdami
                  antygrawitacyjnymi lub wrecz teleportuja sie z miejsca na miejsce. Sa wsrod
                  nich i bydlaki, ktorzy poluja sobie na ludzi dla sportu. Po jakims czasie
                  jednak marsjanie daja ludziom pewne prawa i co wiecej, pozwalaja uczestniczyc w
                  swoim zyciu. Jest nam jednak bardzo trudno osiagnac, bo marsjanski jezyk jest
                  skomplikowany a ich nauka i technika (ktorej oni chca nas uczyc) posluguje sie
                  pojeciami abstrakcyjnymi wychodzacymi poza zakres naszego rozumienia.
                  Kazdy z nas chcialby jednak miec pojazd antygrawitacyjny i spedzac weekend
                  powiedzmy w pierscieniach Saturna a nie na Great Ocean Road. Marsjanie w swoich
                  sklepach oferuja najnowsze modele pojazdow kosmicznych ale zadaja za nie taka
                  ilosc marsodolarow, ze bardzo znikomy procent populacji ludzkiej moze sobie na
                  nie pozwolic. Aby zarobic marsodolary trzeba dla nich pracowac lub oferowac im
                  na sprzedaz cos, co oni chcialiby miec. Z ta praca dla nich jest raczej krucho.
                  Trzebaby skonczyc chociaz narsjanski college a to wymaga cierpliwosci i
                  poswiecenia kilku lat zycia a my chcemy to wszystko (ich domy, pojazdy itd.)
                  miec juz, teraz! Ukonczenie marsjanskiej szkoly sredniej udaje sie wiec
                  znikomemu procentowi moldej populacji ludzkiej. Nie mowiac juz o Marsjanskiej
                  Akademii Naukowo – Technicznej na stoku “Wielkiej Gory”, ktora od momentu
                  podboju udaje sie zakonczyc tylko jednemu czlowiekowi chociaz marsjanie sami
                  zachecaja nas do nauki. Wiecej. Po pewnym czasie – powiedzmy 150 lat po
                  podboju – stwarzaja oni dla nas lepsze (finansowo) warunki do edukacji niz dla
                  mlodych marsjan.
                • Gość: Archer Prawo do prawa cz.2 IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 23.09.02, 08:16
                  Dochodzi czasem do skrajnych incydentow. Wplywowa grupa marsjan dochodzi do
                  wniosku, ze ludzie w gruncie rzeczy nie sa tacy glupi. Trzeba ich tylko
                  odpowiednio wychowywac, powiedzmy, w marsjanskich rodzinach. Moze wtedy beda w
                  satnie opanowac chociaz podstawy naszych nauk? Zabiera sie wiec kilkaset dzieci
                  od swoich matek. Rzeczywiscie, sa one chowane przez marsjan. Bedzie to przyszla
                  elita ludzkosci a jedna przedstawicielka wyrosnie nawet na mistrza sprintu,
                  wyjdzie za maz za marsjanina i bedzie zdobywala medale w Commonwealth of Mars
                  Olimpic Games…
                  Innym problemem jest pojawienie sie nowych, nieznanych dotad uzywek i drugow.
                  Wprowadzaja one ludzi w stan takiej euforii i zadowolenia, ze po jakims czasie
                  spora czesc ocalalej ludzkosci jest od nich uzalezniona. Jedynym ratunkiem dla
                  nas jest calkowite odizolowanie zwlaszcza mlodych ludzi od tych rzeczy ale nie
                  jest to latwe. Mafia marsjanska i, coraz czesciej, mlodzi ludzie rozprowadzaja
                  je nielegalnie. Dochodzi mawet do tego, ze w niektorych skupiskach ludzkich, w
                  dniu wyplacenia zasilku (taka ilosc marsodolarow, ktora pozwala nawet kupic
                  stary pojazd kosmiczny) nie ma ani jednego trzezwego faceta.
                  Skoro jednak cieszymy sie pelnia praw i swobod (marsjanie po pwenym czasie
                  zrownuja nas w prawach ze soba a nawet pozwalaja glosowac) to probujemy sie
                  jakos podniesc. Zwlaszcza ze i marsjanie, po pewnym czasie zaczynaja nas jakby
                  dostrzegac. Niektorzy z nich mowia otwarcie i glosno, ze stala nam sie krzywda.
                  My – ludzie, zylismy sobie na swojej wlasnej planecie borykajac sie na swoj
                  sposob ze swoimi problemami. Wojujac ze soba i ginac od nieuleczalnych chorob
                  (cancer, AIDS choroby cisnienia, krazenia z ktorymi to chorobami oni –
                  marsjanie rozprawili sie w chwile po przylocie) bylismy jednak na swoim i “po
                  swojemu” szlismy do przodu jakos tam egzystujac a nawet majac drobne
                  osiagniecia techniczne nie znane wczecniej marsjanom. Brutalne zderzenie,
                  najpierw militarne a potem kulturowe z rasa tysiace lat bardziej zaawansowana
                  spowodowalo nasz upadek i calkowite niemal uzaleznienie od opieki (spolecznej)
                  najezdzcow. Ludzie powoli lacza sie w swoje lobby i raz za razem dopominaja sie
                  o ziemie zabrana im przy pomocy sily. Na ogol im sie to nie udaje, bo na tej
                  ziemi stoja marsjanskie miasta, kosmodromy czy inne zbudowane przez nich
                  objekty, bez ktorych nie moga oni zyc. Poglad, ze cala Ziemia nalezy do ludzi
                  uwazany jest przez marsjan za raczej skrajny i nie ma wiekszego posluchu, ale
                  mniejsze zadania sa przynajmniej rozpatrywane i raz za razem w marsjanskiej
                  telewizji i internecie ozywa dyskusja na ten temat. Rowniez w marsjanskich
                  gazetach wraz z wielonalkadowym Marsjanskim Wyborczym, na forum dyskusyjnym, w
                  watku pt. “Ziemia – “prawa” Ziemian” rozmowcy tacy
                  jak “ozpol”, “jr”, “guajazyl” czy “maz” (prosze wybaczyc jezeli kogos
                  pominalem), nawiasem mowiac wszyscy oni mieszkaja na Ziemi lecz pochodza z
                  Marsa – chociaz nie z jego stolicy - namietnie dyskutuja na ten temat a
                  jakis “Archer” (rowniez Marsjanin) probuje przedstawic sytuacje Ziemian
                  poslugujac sie przykladem najazdu i kolonizacji Marsa przez wyimaginowanych
                  mieszkancow ukladu gwiezdnego Syriusza…

                  No coz. Stalo sie zlo. Mysle, ze ta dyskusja powinna sie czesciowo skupic nad
                  koniecznoscia tego zla. Gdyby europejczycy (azjaci itp) tutaj nie weszli to
                  zycie toczyloby sie dalej. Bynajmniej nie w blogostanie, jak to teraz
                  przedstawiaja Aborygeni. Ale wchodzac do Australii, biali jako rasa bardziej
                  kulturowo zaawansowana bierze jakoby na siebie moralna odpowiedzialnosc za
                  miejscowa ludnosc. Skoro zlo juz sie jednak stalo to nalezaloby chyba
                  zastanowic sie nad tym co robic, aby i Aborygeni przestali czuc sie
                  nieszczesliwi w bylo nie bylo swoim wlasnym kraju…

                  Ale dlugi mail. Rozgadalem sie jak John Howard.

                  No to na razie,

                  Archer.
                  • guajazyl Do marsjanina 23.09.02, 12:26
                    Ty masz talent! Powiedz jednak co chciales nam tym eleboratem dowiesc?

                    Z Powazaniem:
                    guajazyl
                    • Gość: PawelD Re: Do marsjanina IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 23.09.02, 21:29
                      bylo to dosc ciekawe wejscie w istote zagadnienia smile)

                      Archer,
                      pozdrowienia

                      Pawel
                    • Gość: Archer Sedno sprawy (?) IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 24.09.02, 01:11
                      guajazyl napisał:

                      > Ty masz talent! Powiedz jednak co chciales nam tym eleboratem dowiesc?
                      >
                      > Z Powazaniem:
                      > guajazyl

                      Panie “Guajazyl”

                      Co ja chcialem dowiesc?
                      Otoz nic. Chcialem natomiast troche zmienic tok tej dyskusji.
                      Opisanie sytuacji Aborygenow metoda “podstawienia” w ich miejsce ludzi i
                      zastapienia kolonizatorow Marsjanami mialo za zadanie spojrzenie na ich
                      (Aborygenow) sytuacje i problemy nie z zewnatrz (tak, jak to do tej pory robilo
                      prawie 100% dyskutantow w tym watku) ale jakoby ich oczami. Oczywiscie nie
                      jestem Aborygenem (tylko skromnym “Marsjaninem”wink i bumerangeim rzucam raczej
                      slabo. Chcialem wiec postawic ludzi w takiej sytuacji, w jakiej postawieni
                      zostali Aborygeni od momentu rozpoczecia kolonizacji do teraz. Moze to pomoze
                      nam chociaz troche Aborygenow zrozumiec…
                      Pewnym jest, ze kolonizacja w wiekszym stopniu zmienila Aborygenow niz
                      kolonizatorow. Dzisiejsi Aborygeni to juz nie ci sami ludzie co kilkaset lat
                      temu. Gdyby tak w tej chwili oddac im zabrana wczesniej ziemie, tak jak to
                      proponuje Pan/Pani “jr” (nawet z calym tym szmelcem naprodukowanym czy
                      zaimportowanym tutaj przez kolonizatorow), wsiasc do samolotow i odleciec, to i
                      tak, w najepszym wypadku, cofneliby sie oni do poziomu sprzed kolonizacji.
                      Zlem bylo kolonizowac Australie tak, jak robili to pierwsi Europejscy
                      przybysze, ale skoro juz sie stalo, to zlem byloby rowniez teraz Aborygenow tak
                      zostawic i pojsc sobie. Napisalem to we wczorajszym mailu. Mam nadzieje, ze
                      wyrazilem sie jasno.
                      Moim zdaniem, problemy dzisiejszych Aborygenow maja dwa prazrodla:

                      1. Szok kulturowy jaki doznali i jeszcze doznaja w kontakcie z kolonizatorami
                      2. Ogromny dystans cywilizacyjny jaki dzielil ich, i wciaz dzieli od
                      kolonizatorow

                      Dam moze inny przyklad. Pamieta Pan Iran lat siedemdziesiatych? Byl to bardzo
                      krotki okres w historii tego kraju, gdy wladze nie sprawowali duchowni
                      islamnscy, lecz szach (niejaki Reza, z domu Pahlavi). Byl to okres niebywalego
                      rozkwitu gospodarczego Iranu. Miliardy dolarow zainwestowanych glownie przez
                      Amerykanow w przemysl wydobywczy (wiadomo czego) ale i w inne, szalenie
                      ulatwiajace zycie galezie przemyslu jak telekomunikacja, budownictwo, chemia
                      itd. itp. Taki jednak zachodni kapitalizm nie bardzo podobal sie miejscowej
                      ludnisci. Pomimo tego, ze Iranczycy byli wtedy o wiele bogatsi, niz powiedzmy
                      20 lat wczesniej, nie byli wcale przez to szczesliwsi! Wybuchla rewolucja o
                      silnym podlozu religijnym a Pahlavi musial zamienic sie miejscem z Chomeinim,
                      czyli wiac z kraju podczas gdy Chomeini powrocil. Nie musze chyba dodawac co
                      Ajatollach zrobil potem. W kazdym razie dzisiejszy stan Iranu to glownie jego
                      zasluga. Ale mimo to, na rewolucje raczej sie tam nie zapowiada. Czyzby
                      porzadek spoleczny panujacy dzisiaj w Iranie bardziej odpowiadal miejscowej
                      ludnosci niz “zachodni kapitalizm”?
                      Wspaniale osiagniecia techniczne niekoniecznie uczynia obdarowywanych nimi
                      szczesliwymi! Owszem, po pwenym czasie, gdy naucza sie nimi poslugiwac (chociaz
                      nie potrafia ich wyprodukowac) trudno im bedzie bez nich zyc prawda?
                      Na pytanie “Co dalej z Aborygenami robic?” mozna rozwazac kilka scenariuszy:

                      1. Zostawic wszysko i odejsc (dokad?)
                      2. Zalatwic problem wraz z jego “podmiotem” czyli wytluc ich wszystkich do nogi
                      (Prosze mi wybaczyc, ze cos takiego wogole pisze. Niemniej i takie propozycje
                      czasem sie pojawiaja no i, badz co badz, lajdak, ktory rozwaza taka opcje na
                      serio podsuwa jakies “rozwiazanie”…wink
                      3. Dolozyc wszelkich staran aby Aborygenska ludnosc zintegrowala sie kulturowo
                      z kolonizatorem (trudne, ale troche sie w tym kierunku robi)
                      4. Nie robic nic. Zyc obok siebie a predzej czy pozniej i tak wszysko rozplynie
                      sie w “multikulturalnej kuchni” jaka jest Australia.

                      Bylbym ciekaw zdania uczestnikow tego forum.

                      Pozdrowienia,

                      Archer (“Marsjanin”wink

                      • ozpol Znac historie jest dobrze ale nalezy myslec co.. 24.09.02, 01:55
                        Archer - ladnie to opisales, ale to jest hitoria i nie tylko Aborygenow -
                        popatrz na Meksyk czy obydwie Ameryki.
                        Ja uwazam ze nalezy znac historie i uczyc si ez niej jesli to mozliwe to i uzyc
                        co sie da ale nalezy myslec o przyszlosci moze troche inaczej.
                        To cytat z twego wpisu:
                        1. Zostawic wszysko i odejsc (dokad?)
                        -Ozpol-> raczej nie mozliwe czyli odpada
                        2. Zalatwic problem wraz z jego “podmiotem” czyli wytluc ich wszystkich do nogi
                        (Prosze mi wybaczyc, ze cos takiego wogole pisze. Niemniej i takie propozycje
                        czasem sie pojawiaja no i, badz co badz, lajdak, ktory rozwaza taka opcje na
                        serio podsuwa jakies “rozwiazanie”…wink
                        Ozpol -> To napewno nie jest mozliwe czyli tez odpada.
                        3. Dolozyc wszelkich staran aby Aborygenska ludnosc zintegrowala sie kulturowo
                        z kolonizatorem (trudne, ale troche sie w tym kierunku robi)
                        Ozpol -> to wlasnie sie odbywa, moze powoli dla niektorych.
                        Zmian spolecznych nie przeprowadza sie szybko chyba ze takie jak za Pol-pota
                        czy Mao-tse czy Iran wyzej wymieniany.
                        4. Nie robic nic. Zyc obok siebie a predzej czy pozniej i tak wszysko rozplynie
                        sie w “multikulturalnej kuchni” jaka jest Australia.
                        OZpol - > To tez sie dzieje i to jest ten wybor Aboryygenow czy zyc wg swoich
                        kanonow zycia czy zaakceptowac zachodni styl albo starac sie stworzyc
                        mieszanke.
                        Spotkalem sie z opinia ze nie-Aborygeni powinni uczyc sie jezyka Aborygenow i
                        powinne byc obowiazkowe lekcje na temat ich kultury i z tym sie zgadzam, bo to
                        pomoze ludzia zrozumiec ich ale czy w pelni zaakceptowac to nie byl bym taki
                        pewny.
                        • Gość: PawelD Re: Znac historie jest dobrze ale nalezy myslec c IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 24.09.02, 18:50

                          smile witaj(Cie)!

                          to drugie - o kulturze - to tak, ale to pierwsze:

                          > Spotkalem sie z opinia ze nie-Aborygeni powinni uczyc sie jezyka Aborygenow i

                          to juz idealityczna przesada...

                          no bo: a ktorego z jezykow aborygenskich mielibysmy sie uczyc?
                          a jest ich conajmniej 80?

                          na ile? zeby sie porozumiec w sklepie? a jak bedzie 'kasa?' i Tax invoice?

                          i.. po co ? zeby sie lepiej czuli...
                          panowie... bez przesady...

                          bo np. czy nie powinnismy kazac na pomorzu uczyc sie pruskiego albo
                          jacwinskiego narzecza???

                          fakt jest jeden - potrzebne sa inteligentne wizje kreatywnego wtapiania sie -
                          wlaczania sie spoleczenstw tubylczych we wspolczesny swiat: tak zeby mogli
                          byc 'kowalami wlasnego losu', by mogli budowac swoja przyszlosc i dume, a nie
                          byli sprowadzani/organiczali sie do
                          sytuacji wyludzaczy panstwoej opieki...

                          probem jest w tym ze niektorzy dzilalacze aborygenscy w tym dokladnie sie
                          specjalizuja; inni - czesto pracownicy opieki socjalnej doklanie w taka
                          role 'podoopiecznych panstwa' ich wpychaja...

                          psychologia ma na to nawet termin 'wyuczona bezradnosc...'

                          sa tez dzialcze aborygenscy ktorzy szukaja szansy w przedsiebiorczosci - np.
                          projekty turystyczne, kulturowe;

                          dobrze wiedziec, ze na samym poczatku osanicta aborygeni byli cenieni,
                          szanowani i pomocni dla bialych osadnikow (fantastyczne umiejetnosci
                          tropicielskie)

                          dopiero gdy naturalne zasoby zostawaly wyczerpane przez liczne osadnictwo
                          aborygeni musieli na cos polowac - a wiec zaczynali polowac na bydlo..

                          a dla bialych byl to zamach na ich wlasnosc...

                          coz... dynamika systemow... i rozne strony tego samego medalu...

                          pozdr

                          P.

                          tzreba tez przyznac

                          na wiele sposobow ta sy

                          zrozumienie kulturowe -


                          > powinne byc obowiazkowe lekcje na temat ich kultury i z tym sie zgadzam, bo
                          to > pomoze ludzia zrozumiec ich ale czy w pelni zaakceptowac to nie byl bym
                          taki > pewny.




                      • Gość: Archer Re: Sedno sprawy (?) IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 24.09.02, 04:01
                        Panie/Panowie,

                        Dzieki za uwagi.
                        Panie “Ozpol”. Naturalnie, ze przyklad Aborygenow nie jest odosobniony. Ale
                        rdzenna (przedpodbojowa) ludnosc kazdego z dyskutowanych kontynentow miala
                        jakas tam swoja specyfike wyrozniajaca ja od innych. Otoz specyfika
                        Australijskich aborygenow bylo chyba to, ze byli (sa?) jedna z
                        najprymitywniejszych, jezeli nie najprymitywniejsza narodowoscia swiata. Z gory
                        uprzedzam, ze cytuje tu tylko zdanie etnografow oraz, ze nie mam najmniejszego
                        zamiary obrazac Aborygenow. Jednak dla dalszej dyskusji potrzebne jest chyba
                        uswiadomienie sobie rowniez niektorych bolesnych faktow. Prosze zwrocic uwage
                        na to, ze rdzenna ludnosc Ameryk (zwlaszcza poludniowej i srodkowej) stworzyla
                        potezne panstwa, ktore silnie podupadly przed i podczas konkwisty ale gdyby
                        Europejczycy zawitali do Ameryk kilkaset lat wczesniej to podboj, o ile wogole
                        milaby miejsce, wygladalby chyba inaczej.
                        Z uwagi na ogromny odstep cywilizacyjny pomiedzy kolonistami a Aborygenami –
                        proces integracji kulturowej bedzie przebiegac tutaj najdluzej na swiecie.
                        Cziekawe jak dlugo? Setki a moze tysiace lat (przesada?)? Czy nie jest mozliwe
                        jakos to przyspieszyc? Reasumujac, proponowane przez Pana uczenie sie historii
                        i korzystanie z doswiadczen innych jest bardzo dobre ale nie mozemy zapominac o
                        odrebnosci problemu z jakim mamy do czynienia.
                        {rzymusowe uczenie sie jezyka aborygenskiego wydaje mi sie troche mierozsadne.
                        Przeciez nawet spora czesc Aborygenow juz nim nie wlada. Oczywiscie, zawodowi
                        specjalisci w zakresie etnografii i jezykoznawstwa powinni ow jezyk studiowac
                        ale prosze nie zapominac, ze mowimy tu o integracji kulturowej a nie
                        przymusowym narzucaniu tym czy innym ludziom tej czy innej kultury. Proces
                        integracji polega miedzy innymi na tym, ze kazda nacja wnosi to, co jej zdaniem
                        jest wartosciowe a potem pozostawia sie calej reszcie ludzi wolny wybor. Nie ma
                        tu miejsca na przymus. Wiecej. Wszelki przymus mialby chyba skutek odwrotny niz
                        zamierzony.

                        Pani/Panie “jr”,
                        No coz. Nie jest moim celem robienie “hollywoodzkiej” kariery. Cel historyjki
                        jest czysto utylitarny, co chyba wyjasnilem pozniej.
                        Mozna oczywiscie dyskutowac, czy robimy wystarczajco duzo, czy nie. Ale ciesze
                        sie, ze zwrocil(a) Pan/Pani an to uwage bo nasuwa to automatycznie rownolegle
                        pytanie “A czy Aborygeni cos w tym kieunku robia i, jezeli tak, to jak duzo?”
                        Trudno na nie miarodajnie odpowiedziec poniewaz:
                        1. Moim zdaniem, ich wysilek musi chyba byc proporcjonalnie o wiele wiekszy niz
                        nasz
                        2. Inicjatywa i program dzialania musi chyba wyjsc od nas jako od “starszych
                        braci” ale przy wspoludziale drugiej strony lub chociazby wybitnych jej
                        jednostek.
                        Moja obserwacja: Duzo mowi sie, ze niewiele w tej mierze robimy ale,
                        historycznie na to patrzac, druga strona robi jeszcze mniej lub, powiedzmy
                        sobie szczerze, prawie nic nie robi.

                        Mala uwaga w stosunku do ostatniego zdania z Pani/Pana mailu: Oczywiscie, ze
                        moja historyjka ma wspomniane niedociagniecie. Ma ich o wiele wiecej, lecz
                        gdyby chciec ujac wszystkie problemy i zagadnienia to powstalaby ksiazka
                        pokaznej grubosci na napisanie ktorej nie mam czasu niemniej polecam “chwycenie
                        byka za rogi” i napisanie cos takiego…crying?)

                        Do nastepnego listu,

                        Archer
                  • Gość: jr Re: Archer IP: 203.129.132.* 24.09.02, 01:33
                    hm...
                    dosc ciekawa i bliska histori historia. niezrobilbys z nia wielkiej kariery w
                    hollywood jednak bo brakuje watku romantycznego, opisu efektow specjalnych no i
                    jankeskiego "super hero".
                    tak jak mowisz nie zmienimy biegu histori i nie ma co wiele biadolic, ale mysle
                    ze my marsjanie nie robimy wystarczajaco. forsa i przywileje to nie wszystko
                    aczkolwiek jest to najlatwiejszy "zlagodzac sumienia". wielu mysli ze forsa
                    rozwiazuje wszystkie problemy, a to nie prawda.

                    twoje opowianko ma jedna niedociagliwosc. to my przynieslismy choroby ktore
                    zdziesiatkowaly natives! a po tym zaoferowalismy lekarstwa na nie - jakze
                    dobroczynne! a wiele z nich sa nieulaczalne - aids, rak, zoltaczka itp
                    • Gość: Archer Dyskutujemy? IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 25.09.02, 01:15
                      Czolem,

                      No i widzicie jak trudno jest wymyslic cos nowego i konstruktywnego?
                      A jak latwo bylo przepychac sie slownie!
                      Prosze tylko spojrzec co dzialo sie w tym watku 16 i 17 Wrzesnia. Po
                      kilkanascie postow dziennie. A w nich… prawie zadnej ciekawej informacji (poza
                      ogolnie znanymi), oraz ani sladu proby rozwiazania sytuacji. Ale za to ile
                      emocji… Jakie pojedynki slowne, zwlaszcza pomiedzy “australopitekiem”, “mezem”
                      czy “guajazylem”. No i jakos wlasnie ci Panowie dziwnie umilkli, gdy problem
                      zostal przeniesiony ze sfery emocjonalnej do, nazwijmy to, intelektualnej –
                      czyli po prostu stal sie nudny. Jedyna, jak na razie, merytoryczna propozycje
                      zaproponowal Pan “ozpol” (chodzi o to uczenie sie jezyka/jezykow aborygenskich).
                      No i watek nam powoli “zdycha”…
                      Ale problem pozostaje!
                      Czyli tak my, Polacy, nadajemy sie do rozwiazywania problemow (?!).
                      Juz slysze glosy: “Jak jestes taki madry to sam cos zaproponuj.”
                      Trafilem?
                      Chcialbym sie mylic ale chyba tak wlasnie reaguja Polacy! Jest problem, krzyczy
                      sie o nim glosno, dyskutanci najpierw cos tam proponuja (na ogol ich argumenty
                      i propozycje pojawialy sie wczesniej), dziela sie na zwalczajace sie frakcje,
                      dochodzi do pojedynku slownego ocierajcego sie niekiedy o obraze (see 16 – 17
                      Wrzesien – ten watek) a w koncu “watek zdycha”. Widac to zarowno na polskich
                      forach dyskusyjnych (z forum GW wlacznie) jak i w Polskim sejmie.
                      Ja z kolei, wchodzac w ten watek i zabierajac glos mialem nadzieje, ze mam do
                      czynienia z fachowcami lub przynajmniej z ludzmi zainteresowanymi tym tematem.
                      Krotko mowiac, chcialem sie czegos nauczyc. Przyznaje, ze padlo tu kilka
                      ciekawych faktow ale, niestety, nie ma ani jednej wytrzymujacej krytyke
                      PROPOZYCJI!
                      Do dziela Panowie i Szlachta…

                      Till then,

                      Archer.
                      • Gość: Sar Re: Dyskutujemy? IP: 144.139.175.* 25.09.02, 03:08
                        A co tu proponowac, Archer?

                        Dyskusja moze byc jedynie akademicka. Nie bedziemy chyba "decydowali" znowu za
                        Aborygenow, co jest dla nich dobre?. I cozby z Takiej dyskusji mialo wyniknac?
                        Czy myslisz ze osrodki polityczne po jednej lub drugiej stronie czekaja na
                        polonie australijska, by im podsunela jakies rozwiazanie dosc juz
                        skomplikowanego problemu?

                        Z wczesniejszych klotni wyniknal jeden aspekt pozytywny: ci ktorzy opinii sobie
                        jescze nie wyrobili nie beda poddani jednej czy drugiej indoktrynacji. Beda
                        musieli zastanowic sie nad tym sami. I taki tylko moze byc pozytek z dyskusji
                        na lamach tego forum.

                        Cala reszta to sztuka dla sztuki. Ale sprobujmy...

                        Zgadzam sie z ostatnim proponowanym przez Ciebie rozwiazaniem ( nie pamietam
                        Twoim czy ozpola) dac im zyc, tak jak chca. Czesc z nich wtopi sie w Main
                        stream, czesc zostanie tam gdzie sa polujac na zolwie, guany i inne
                        bushetuckers. Dla tych jednak wprowadzilabym calkowity zakaz zakupu
                        jakichkolwiek produktow pakowanych w plastiki ( tyle smiecia tarza sie po calym
                        kraju - niechby chociaz Kimberly czy Arnahm Land nie byly zawalane puszkami od
                        coca-coli i torbami foliowymi) wink

                        Jak pisalam wczesniej, niektore grupy probuja tworzyc wlasna ekonomie, to jest
                        wiele. Nie trzeba mowic im jak to robic, wystarczy nie utrudniac.
                        Szkoda tylko, ze czesto interesy te zbyt bolesnie ranily by "biala"
                        przedsiebiorczosc. Patrz: problemy z rybolowstwem na Torres Strait - tak na
                        dobra sprawe niewiele pozostaje dla tubylcow i ich tradycyjnych metod polowu. (
                        podobnie zreszta w calej Oceanii)

                        Znam wiecej przykladow. Dac in sie rozwijac w ten sposob. Co do tzw "handouts"
                        i postrzeganiem tego przez reszte spoleczenstwa, to jakby kolejny przyklad na
                        dzialanie stereotypow. Mysle ze Abo nie sa jedyna grupa spoleczna, ktora
                        korzysta z panstwowej kasy.

                        A zatem:
                        Zostawic ich samym sobie.
                        Dac im szanse rozwoju w sposob i w tempie, jakie sa na miare ich aspiracji i
                        mozliwosci.
                        Znalezc sposob na przeciwdzialanie powstawaniu stereotypow i uproszczen wsrod
                        reszty spoleczenstwa.
                        Nie manipulowac opinia publiczna (kierujaca sie takimi stereotypami) w celu
                        osiagniecia doraznych celow politycznych kosztem "natives" .Patrz Mandatory
                        sentencing w NT

                        To by bylo na tyle..

                        Sar

                        • chamek Re: Dyskutujemy? 25.09.02, 03:09
                          o cipach!!!
                        • Gość: Archer Dyskutujemy! IP: *.cl.bosch.com.au / 10.23.5.* 25.09.02, 06:20
                          Sar,

                          Dzieki za post.
                          Intuicyjnie wyczuwam, ze masz wicej w tych sprawach doswiadczenia niz ja. Nic
                          zreszta dziwnego. Siedze tutaj juz 10 lat ale rzadko kiedy wystawiam nos poza
                          Melbourne.
                          Swieta prawda, ze ta dyskusja ma tylko i wylacznie akademicki charakter.
                          Niemniej nie bagatelizowalbym roli tego rodzaju wymiany mysli. Zycie jest pelne
                          prztpadkow i nigdy nie wiadomo, do czego zdobyte wiadomosci moga sie przydac…
                          No ale do rzeczy:
                          No wlasnie. Pozwolic im zyc jak chca. Ale jak naprawde oni chca zyc? Nie
                          chcialbym byc zbyt niesprawiedliwy, lecz uwazam, ze spora (naprawde spora)
                          czesc z nich “chce” zasilku (im wiekszy i im czesciej tym lepiej), w miare
                          luksusowych warunkow zycia przy minimalnym z ich strony wysilku w celu ich
                          zdobycia oraz (czasami wydaje mi sie) byc prawnie uprzywilejowanymi w stosunku
                          do calej reszty populacji Australii (to zreszta ma juz miejsce chociazby przy
                          edukacji). Tylko jakis procent z nich chcialby powrotu do ich pierwotnych form
                          bytowania a i to, wydaje mi sie, ludzie ci nie bardzo wiedza co mowia. Sorry,
                          ale wydaje mi sie , ze ich wspolczesny pomysl na zycie moze byc dla
                          australijskiego budzetu troche kosztowny.
                          Piszesz “Pozostawic ich samym sobie” (?!!). Czyli co? Zabrac im zasilki?
                          Szczerze mowiac nie rozumiem, co nasz na mysli. Czy mozesz wyjasnic?
                          Fajnie, ze niektorzy z nich zaczynaja powoli dzialac na rynku (tworzyc
                          ekonomie). Ale mam mala uwage do Twojej wypowiedzi. Jak wiesz,
                          ekonomia “przyplynela“ tutaj wraz z kolonizatorami. Jest to dla Aborygenow
                          rzecz stosunkowo nowa i chyba jednak wypadaloby troche im na ten temat
                          powiedziec. Przepraszam za porownanie, ale Twoja wypowiedz zabrzmiala tak:
                          “Probuja oni zbudowac swoj pierwszy samochod i lepiej nie mowic im jak to
                          robic”.
                          Nie chce oczywiscie powiedziec, ze powinni oni ukonczyc kurs business and
                          marketing na ktoryms z uniwersytetow (chociaz tak pewnie byloby dla nich
                          najlepiej). Powinni oni zdawac sobie jednak sprawe z tego, ze ekonomia, handel
                          a co za tym idzie szeroko rozumiana polityka narzuca cala mase ograniczen, z
                          ktorymi trudno jest im pewnie sie pogodzic. Przyklad: no chociazby ten problem
                          w Torres Strait… Well, jezeli chodzi o ekonomie to sa oni dopiero w przedszkolu
                          a wiec potrzabuja chyba dyskretnej i cierpliwej obserwacji a moze czasem
                          jakiejs podpowiedzi?
                          Dzieki za spostrzezenie, ze nie sa oni jedynymi zyjacymi z panstwowej kabzy.
                          Wszysko OK z mala uwaga: Jest oczywiscie cala masa grup spolecznych dojacych
                          panstwo jak sie da (samotne matki, bezrobotne zdrowe byki, edukacja itd.) ale
                          Aborygeni to przeciez nie tyle “grupa spoleczna” co narodowosc albo, uzywajac
                          politycznie poprawnego jezyka – mniejszosc etniczna. Patrzac wiec na ten
                          problem wlasnie z tego punktu widzenia – jest to jedyna narodowosc sposrod
                          absolutnie wszystkich mieszkajacych na naszym kontynencie, ktora w ogromnej
                          mierze egzystuje tylko i wylacznie dzieki pieniadzom wypracownym przez innych.
                          Wiem, ze zabrzmialo to ostro. Pewnie w ten sposob krzywdze tych sposrod
                          Aborygenow, ktorzy ciezko pracuja na swoje utrzymanie. Trudno jednak nie
                          zuwazac pewnych faktow.
                          Co do manipulowania opinia publiczna przy pomocy stereotypow to chyba nic dodac
                          nic ujac. Chcialbym jednak pare slow powiedziec na temat mandatory sentencing.
                          Rozni ludzie roznie na to patrza ale ten incydent jest, moim zdaniem, jaskrawym
                          objawem problemu, o ktorym juz pisalem, a mianowicie “zderzenia kultur”.
                          Przeciez w spolecznosciach Aborygenskich pojecie wlasnosci dopiero sie
                          ksztaltuje. Niemniej przedmioty lezace na polce w markecie maja swoja wartosc
                          uzytkowa, ktora rozumie kazdy z nich. To troche tak, jak patyk lezacy na ziemi.
                          Gdy jest potrzebny, to sie go podnosi i uzywa a gdy niepotrzebny – wyrzuca, i
                          bierze drugi. W ich pojeciu oni tych przedmiotow nie kradna. Oni je biora.
                          Dzieje sie tak dlatego, ze pojecie kradziezy jest immanentnie zwiazane a
                          pojeciem wlasnosci ktore, jak to napisalem, dopiero sie w ich swiadomosci
                          zbiorowej tworzy.
                          No ale jak mozna powolic na to, aby przedmioty byly (w naszym pojeciu)
                          kradzione z polek?
                          Naprawde ciekawy problem. Sprobuje to przemyslec, bo wtej chwili nie bardzo
                          wiem jak to “ugrysc” (zreszta, jak to zwykle bywa, orzech moze okazac sie za
                          twardy).

                          Pozdrawiam,

                          Archer

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka