Dodaj do ulubionych

Zwiazek na odleglosc

09.10.02, 06:31
Czy jest mozliwe zalozenie i utrzymanie zwiazku na duza odleglosc, gdy
partnerzy sa w innych krajach albo i na innych kontynentach? Jak to robic,
zeby sie udalo? Jesli sie nie udaje, to dlaczego? Macie jakies doswiadczenia
w tego typu ukladach? Jakies praktyczne wskazowki prosze, nie teoretyczne
rozwazania...

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Obserwuj wątek
    • maxxim Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 06:39
      jezeli odleglosc jest mniejsza od dlugosci to ma sens
      MAXXIM
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 06:44
        maksiu, nie czytasz - mowie o zwiazkach miedzykontynentalnych.
        Skoro juz mowisz o dlugosci - Twoj dowcip ma dluuuuuga brode.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • maxxim Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 06:49
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > maksiu, nie czytasz - mowie o zwiazkach miedzykontynentalnych.
          > Skoro juz mowisz o dlugosci - Twoj dowcip ma dluuuuuga brode.
          >
          > Pozdrawiam
          > Luiza-w-Ogrodzie

          A brzmi jak miedzyplanetarny to poza moim zasiegiem
          Dobrej nocy

          MAXXIM
    • ozpol Re: Zwiazek na odleglosc ... ciezko 09.10.02, 06:47
      Nie wiem czy chcesz tylko wypowiedzi ludzi ktorzy to przeszli czy przechodza
      czy moga byc przyklady z 'zycia" wziete znajomych.
      Ja tylko dodam ze takie zwiazki sa ciezkie do utrzymania ale zalezy tez jakiego
      rodzaju saq. Jesli to jest zwiazek ktory juz istnial wczesniej i partner/-ka
      wyjezdza na ... iles to ma szanse przezycia pod warunkiem ze jednak bedzie
      stala, ciagla komunikacja i osobiste sie spotykanie od czasu do czasu.
      Ja mam kolege ktory na 3 lata wyjechal i zwiazek sie uratowal ale sa pekniecia,
      ale tez znam inny ze padl.
      Znam zwiazki gdzie maz jest 6 tygodni poza domem i wraca na tydzien i znowu na
      6 tygodni i trwa to tak juz wiele lat i sa szczesliwi ale maja 5 dzieci.
      Moze narazie tyle.
      • Gość: mgrBurak i sa szczesliwi ale maja 5 dzieci. IP: *.proxy.aol.com 09.10.02, 06:54
        ozpol- jestes ozdoba tego forum
        chyba zaloze watek -zlote mysli ozpola
      • Gość: maz Re: Zwiazek na odleglosc ... ciezko IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 09.10.02, 06:55
        Nie mysle zeby ktos byl w stanie udzielic Ci jakich praktycznych wskazowek.
        Wydaje mi sie to zwyczajnie niemozliwe ,jako kazdy zwiazek jest inny ,tak jak
        kazdy z nas inaczej przezywa te same sprawy.
        Wracajac do samych zwiazkow - niestety tez to czarno widze.
        Duza role napewno odgrywa dlugosc czasu w jakiej partnerzy nie spotykaja sie
        osobiscie ,ich zaangazowanie w zwiazku i podejscie osobiste do drugiego
        partnera.
        Niestety to tylko sa teorie i w takich wymiarach mozna tylko to rozpatrywac.
        • luiza-w-ogrodzie porady praktyczne 09.10.02, 07:33
          maz, mialam na mysli porady praktyczne typu: czy posylanie emajli pomaga, jaki
          jest wplyw cen podrozy na trwalosc zwiazku (domyslam sie ze odwrotnie
          proporcjonalny) itp.

          pozrdoofki
          Luiza
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc ... ciezko 09.10.02, 07:30
        ozpol, chodzi mi o zwiazek zalozony na odleglosc, nie o ludzi, ktory byli
        razem, ale jedno z nich wyjechalo. Jednym slowem, najwyzszy stopien trudnosci.

        Pozdrawiam
        Luiza
        • Gość: maz Re: Zwiazek na odleglosc ... ciezko IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 09.10.02, 07:36
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > ozpol, chodzi mi o zwiazek zalozony na odleglosc, nie o ludzi, ktory byli
          > razem, ale jedno z nich wyjechalo. Jednym slowem, najwyzszy stopien trudnosci.
          >
          > Pozdrawiam
          > Luiza

          Czy to znaczy ze chodzi Ci o zwiazek ludzi ktorzy nigdy osobiscie sie nie
          spotkali ??????????
          • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc ... do maz 09.10.02, 11:50
            Gość portalu: maz napisał(a):

            > Czy to znaczy ze chodzi Ci o zwiazek ludzi ktorzy nigdy osobiscie sie nie
            > spotkali ??????????

            Wtedy to chyba mozna mowic o zwiazku dusz ;-D

            Chodzi mi o zwiazki, gdzie ludzie poznali sie przez korespondencje (pen-pal,
            internet), potem spotkali, stwierdzili ze to jest to, no i... co dalej?

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: Mirko Zwiazek wirtualny? IP: 65.206.44.* 09.10.02, 19:21
              Luiza, cos krecisz. (Nie powiesz chyba, ze jestes ZAKOCHANA??)

              MUSISZ zdecydowac sie czy go sciagac do Australii czy sama sciagnac sie do
              (pozimu) PL.
              NIE DA RADY INACZEJ niestety.
              To moja skromna opinia, choc wiem ze wyobraznia to rzeczywiscie potezna rzecz.

              Pozdr.
        • ozpol Re: Zwiazek na odleglosc ... super ciezko ale ... 09.10.02, 07:37
          Cuda sie zdarzaja .. i nie czy to mozna nazwac zwiazkiem ... bo jesli
          tylko "gadacie" ze soba, to nie wiem czy mozna zaliczyc do "zwiazku". Slowa nic
          nie kosztuja a licza sie czyny i reakcje gdy sie jest z dana osoba.
          Ale jak ktos kiedys gdzies powiedzial "Czas i odleglosc jest najlepszym
          egzaminatorem milosci". Zycze szczescia i wytrwalosci ale i madrosci.
          No bedzie na tyle z mojej strony.
      • lom_bat ozpol czy ty wiesz co to jest milosc? 09.10.02, 17:53
        ozpol ty cale zycie jestes sam od kazdej baby dostales kosza miales tylko jeden
        raz romans i to z kolega w szkole zawodowej wiec nie bardzo wieze w twoj belgot.

        lom batem goniony
    • larson Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 06:51
      Mysle ze sporo zalezy od wieku, i to nie wieku z metryki tylko mentalnego.

      Im czlowiek mlodszy tym z jednej strony trudniej, bo wiecej pokus, z drugiej
      latwiej, bo czlowiek jest mniej cyniczny a bardziej romantyczny.

      Generalnie - bardzo trudno. Wskazowek praktycznych nie podaje bo takowych nie
      mam, ale podejrzewam, ze wspolnie dziecko byloby tutaj pomocne.

      pzdr
      Larson
    • Gość: mgrBurak Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.proxy.aol.com 09.10.02, 07:05
      Luizo popros Biala aby ci przetlumaczyla wypowiedz
      twojego sasiada ozpola.Ona naprawde go rozumie.
      Bylem mile zaskoczony ze odleglosc tys.km moze nie miec wplywu na
      zrozumienie pomiedzy dwojgiem ludzi.
      W twoim przypadku zwiazek moze przetrwac bo TY MASZ PASZPORT.
      Inna gra sie zacznie gdy bedziecie blizej.
      • luizenko Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 07:23
        Luizo,

        wlasnie mnie, niestety, ubiegl p. Mgr. Burak. A mialem ci odpowiedziec tak:

        "jezeli on ma ja w dupie a ona jego czesciowo tez, to przy nierownomiernym
        rozkldzie funduszow w danym zwiazku, moze sie tak krecic LATAMI. Obu stronom
        dobrze, raz na jakis czas sie bzykna, prezencik, karteczka, email, czasem skok
        na bok, oczywiscie w sekrecie, i NO PROBLEM.

        Ale najlepsze to: TAKI ZWIAZEK JEST NAPRAWDE WSPANIALY. LOW COST, LOW
        MAINTENANCE, GREAT FUN I DUZO LEPSZY OD NORMALNYCH ZWIAZKOW. MOJ JUZ TAK TRWA 6
        LAT I NIKT NIE MA ZAMIARU NIC ZMIENIAC. A ilu forumowiczow sie rozwiodlo czy
        ozenilo w ciagu tych ostatnich 6 lat???? a moj trwa. A tak ogolnie to taniej
        niz te sankcjonowane przez forum zwiazki.
      • luizenko Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 07:23
        Luizo,

        wlasnie mnie, niestety, ubiegl p. Mgr. Burak. A mialem ci odpowiedziec tak:

        "jezeli on ma ja w dupie a ona jego czesciowo tez, to przy nierownomiernym
        rozkldzie funduszow w danym zwiazku, moze sie tak krecic LATAMI. Obu stronom
        dobrze, raz na jakis czas sie bzykna, prezencik, karteczka, email, czasem skok
        na bok, oczywiscie w sekrecie, i NO PROBLEM.

        Ale najlepsze to: TAKI ZWIAZEK JEST NAPRAWDE WSPANIALY. LOW COST, LOW
        MAINTENANCE, GREAT FUN I DUZO LEPSZY OD NORMALNYCH ZWIAZKOW. MOJ JUZ TAK TRWA 6
        LAT I NIKT NIE MA ZAMIARU NIC ZMIENIAC. A ilu forumowiczow sie rozwiodlo czy
        ozenilo w ciagu tych ostatnich 6 lat???? a moj trwa. A tak ogolnie to taniej
        niz te sankcjonowane przez forum zwiazki.
    • dundee_girl Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 07:18
      Sama przez to przechodzilam. Nasz zwiazek na odleglosc trwal prawie rok,
      codzienne emaile, telefony i sms byly bardzo pomocne a czas wydawal sie stac w
      miejscu. W ciagu tego roku kilka razy wydawalo mi sie ze to nie ma sensu,
      dzisiaj jednak kiedy jestesmy razem wiem ze mialo to sens i nigdy w zyciu nie
      pozwole na podobna rozloke.

      Znam tez pare ktora zyje z daleka od siebie przez kilka lat, Pan ma swoje
      zycie, Pani swoje a rzaem uwazaja sie za pare smile))

      Pozdrawiam
      • ro_beret Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 17:59
        oczywisce twoj partner dundee_girl obrocil w ciagu tego jednego roku kilka
        innych dziewczyn co mu jak najbardziej nie przeskadzalo wskoczyc do twojego
        lozka ponownie. Tacy to maja szcescie.

        Robert z olbrzymim beretem
    • lombat Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 08:53
      Luizo
      Wydaje mi sie, a nawet jestem pewien, ze zwiazkow na odleglosc nie ma.
      Z definicji. Normalnie, w wiekszosci musi byc czesty bezposredni kontakt.
      Niektorym wystarczy raz na tydzien i jest OK, ale to sie miesci w ramach
      odchylek dopuszczalnych. Inni musza byc razem dzien w dzien. Nie wazne
      starsi czy mlodsi ale zwiazae musi byc.

      Pozdrawiam Lombat w zwiazku
    • xurek Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 11:12
      Doswiadczenia wlasne:

      Zwiazek na odleglosc stawia czlowieka w sytuacji, w ktorej niby nie jest sam, a
      jednak jest. Nie jest ani singlem, ani „w parze“ – troche trudno znalezc sie w
      tych realiach. Mnie osobiscie zylo sie w tym czasie lepiej z singlami niz z
      parami, najlepiej z ludzmi w podobniej sytuacji, takich jednak trudno znalezc.

      Zwiazek na odleglosc z czasem sie wyidealizowuje: listy, telefony (obydwa
      lepsze od maili – list ma sie w reku i mozna polozyc na poduszcze obok, poza
      tym jest bardziej intymny, bo odrecznie napisany, telefonujac przynajmniej
      slyczy sie glos) zawieraja w sobie zazwyczaj to, co najlepsze w czlowieku i
      pomijaja prawie zupelnie jego wady. Ja najbardziej lubilam „listy z
      niespodzianka, czyli jakas „nieoczekiwana“ wkladka“.

      Znajomosc siebie na wzajem jest nieco schizofreniczna: zna sie najglebsze mysli
      tego drugiego ale nie wie sie, co robi ze skarpetkami, jak je sciagnie, czym
      ozdabia kanapki i najwazniejsze w moim przypadku: JAK rozwiazuje konflikty.
      Wtedy mi to nie przeszkadzalo, ale pozniej....

      Spotkania sa drogie, jezeli nie nastepuja wystarczajaco czesto, zwiazek sie
      rozmywa i przestaje istniec. Same w sobie spotkania sa wspaniale, to jest tak,
      jakby zawsze zwiazek zaczynalo sie na nowo, swierzosc nowego zakochania,
      akrakcyjnosc „wciaz nowego“ kochanka. Ja najbardziej lubilam „spotkania-
      niespodzianki“, czyli ze on przyjechal bez uprzedzenia. On
      takich „niespodzianek“ nie cierpial, bo mu „bruzdzily w businessie“ i rozwalaly
      plan tygodnia.

      Najtrudniejsze jest przejscie ze zwiazku na odleglosc do zwiazku pod jednym
      dachem. Obraz nie odpowiada rzeczywistosci, rzeczywistosc jest rozczarowujaca,
      czlowiek czuje sie w pewien sposob „oszukany“, bo mialo byc tak wspaniale, tyle
      sie na to czekalo i wlozylo tyle trudu a wyszla z tego rzeczywistosc, a nie
      raj. Nam „docieranie sie“ zajelo rok i zwiazek prawie ze sie rozpadl. Wydaje mi
      sie, ze im krotsza faza na odleglosc, tym mniejsze problemy po polaczeniu.

      Doswiadczenia kolezanki:

      Ona nie chce „chlopa w domu“, chce zyc sama, ale nie czuc sie sama. Zwiazek
      miedzy Zurychem a Londynem trwa w niezmienionej postaci od 5 lat. Ogranicza sie
      do jednego przedluzonego weekendu w miesiacu (raz tu raz tam) i dwoch wspolnych
      urlopow w roku. Poza tym sa dla siebie podpora w kazdej sytuacji, w ktorej
      nagle ktores nie chce byc samo – sytuacje takie zrdarzaja sie jednak rzadko.
      Oboje wydaja sie byc zadowoleni – maja swoje oddzielne zycia, co ich laczy to
      kilka wspanialych wspolnych chwil i pewnosc, ze chwile takie beda sie
      powtarzac. To jest moim zdaniem model dla „singla-nie-samotnika“.

      Znam jeszcze jedno dlugoletnie malzenstwo, ktore rozdzielone z racji zawodowych
      przez dwa lata rozpadlo sie.


      Xurek
      • munde 11 mil 09.10.02, 14:25
        Moja dziewczyna mieszka 11 mil ode mnie ( door to door wink) i czesto sie
        zastanawiam jak dlugo jeszcze ten zwiazek przetrwa...
      • Gość: Mirko Re: Zwiazek na odleglosc IP: 65.206.44.* 09.10.02, 18:34
        Xurek,

        fascynujacy opis (naprawde), tylko co z seksem? DWA LATA (czy iles) ZASADNICZO
        PRZEZ TELEFON???
        • xurek Sex 09.10.02, 18:45
          Czesc Mirko,

          co z seksem? Cytuje sama siebie:

          "Same w sobie spotkania sa wspaniale, to jest tak,
          jakby zawsze zwiazek zaczynalo sie na nowo, swierzosc nowego zakochania,
          akrakcyjnosc „wciaz nowego“ kochanka."

          Nie dwa lata, tylko poltora, seks byl jak sie spotykalismy, czyli raz albo dwa
          w miesiacu. Udalo nam sie nawet splodzic syna. Czy to malo, czy nie, nie bede
          sie wypowiadac - wiecej bylo finansowo i czasowo nie do zorganizowania (dla
          malokumatych: nie placilismy sobie za to, tylko trzeba bylo kupic bilet na
          samolot albo co najmniej pociag).

          Xurek w zwiazku bez odleglosci
          • munde Xu, zajrzyj do skrzynki please ;-)) 09.10.02, 18:52
          • Gość: Mirko Re: Sex IP: 65.206.44.* 09.10.02, 19:33
            Rozumiem, a odpowiem technicznie.

            Dobrze, ze kulki pasowaly do lozyska i sie jakos krecilo.
            Dodam tez (znowu technicznie):
            moj samochod potrzebuje galona paliwa na kazde 30 mil. Jak sie przyloze i
            jezdze niezwykle (az nieprzyjemnie) delikatnie to wyciagne i 35, ALE NIE WIECEJ
            I MODLENIE NIE POMOZE!!
            Raz na miesiac?? Nigdzie bym juz nie jechal. Nie mialbym tyle samozaparcia. To
            tak jakbym wyjezdzajac z garazu rano chcial z tego marnego galona przejechac
            150 mil tego dnia.

            A czy zauwazylas ze Luiza pyta o zwiazek TRANSKONTYNENTALNY??

            Pomijajac seks: czy w CH firma zatrudni pare (malzenstwo)?
            W US to niezwykla rzadkosc. Slub pracownikow to najczesciej czerwona kartka dla
            jednego. Niby nie jest to problem ale wezmy n.p. takie UPS, lokujace duze
            centrum przeladunkowe gdzies na zadupiu gdzie ziemia i pracownicy tani, tzn
            kiedy jest to JEDYNY PRACODAWCA W OKOLICY...
            • xurek Mirko, prawie nic nie zrozumialam, 09.10.02, 19:46
              czy mozesz wyjasnic mniej technicznie?

              Te kulki i lozyska to moge sobie jeszcze przelozyc na "trafilo sie slepej kurze
              ziarko" w odniesieniu do splodzenia dziecka.
              Tego z milami, galonami i benzyna nie rozumiem wcale. Czy chcesz moze
              powiedziec, ze zwiazek, ktory ma szanse na przyszlosc nie jest warty czasowego
              ograniczenia seksu do 1-2 razy w miesiacu? A jezeli nie, to co chciales
              powiedziec?

              To z firma jako takie jest zrozumiale, nie wiem jednak, jak odnosi sie do mojej
              sytuacji. Tym niemniej odpowiedziec moge: Szwajcarom to przewaznie zwisa i
              powiewa, mojej firmie w zupelnosci, bo JEST "wystarczajaco" moja, poza tym ja i
              maz nie jestesmy z tej samej branzy i nigdy nie chcielibysmy pracowac razem -
              to moim zdaniem zabija kazdy zwiazek.

              Xurek zdezorientowany
              • Gość: Mirko Re: Mirko, prawie nic nie zrozumialam, IP: 65.206.44.* 09.10.02, 21:35
                Xu,

                A ja z kobieta jestesmy w dokladnie tej samej branzy i BARDZO chcielismy razem
                pracowac. Nie jest to jednak w USA praktycznie mozliwe.

                Poprzednia praca przez 10 lat: razem; razem szkola i potem prosto do jednej
                firmy ktora nas chciala:
                ja przyjeli a mnie przyjmowali, przyjmowali, przyjmowali i po 3-ch miesiacach
                zwodzien, testow i co mi tam jeszcze wyznaczali - powiedzieli, ze w zasadzie
                nie moga mnie teraz przyjac, bo to niezgodne z ich polityka zatrudnienia itp
                bzdury.
                (Potem okazalo sie, ze kontrakt w PL im nie wyszedl i juz im przestalismy byc
                potrzebni, choc kobiete juz przyjeta - zatrzymaja).
                W miedzyczasie nastapilo tez spore tapniecie w branzy IT i NIGDZIE nie dalo sie
                bez 18 lat doswiadczenia i/lub ukladu zalapac. Cala ta akcja NAPRAWDE zle
                wplynela na nasz zwiazek A NIE PRACOWANIE razem czy nie.

                Co do galonow i przebiegu to chodzilo mi o:
                mozliwosci vs. checi
                tzn glownie o to smutne, tragiczne itd "RAZ na miesiac" i to z marszu lub w
                marszu.
                Ja wiem, ze zony marynarzy, lotnikow dalekodystansowych czy zolnierzy ani tyle
                ale...itd.
                Jest to zapewne indywidualna sprawa, ale uwazam ze zwiazek na JAKAKOLWIEK
                odleglosc jest bez sensu i nieprawdziwy, z niewielkimi szansami powodzenia o
                wszystkich znamionach nieprawdziwego, chyba ze sie ma BAAARDZO bujna wyobraznie
                ORAZ WYSOKI poziom tolerancji, sczegolnie dla poczynan odleglego "partnera".
                • xurek teraz rozumiem lepiej 10.10.02, 09:51
                  Czesc Mirko,

                  brak pracy na kazdego wplywa zle, obojetnie czy w zwiazku, czy nie. Tym samym
                  wplywa rowniez zle na zwiazek. Pracowanie razem to pewnie kwestja gustu - ja
                  osobiscie lubie to podzielic: spedzenie z partnerem 20 godzin dziennie to dla
                  mnie za duzo a omawianie spraw z branzy po zakonczeniu pracy jest zbyt
                  monotonne - ja wole posluchac wieczorem czegos z calkiem innego swiata.

                  Jezeli chodzi o zwiazek na odleglosc jako taki, to tez nie jestem jego funem.
                  Czasem jednak tak bywa, ze potrzeba czasu, zeby odleglosc przezwyciezyc - w
                  takiej sytuacji albo trzeba zrezygnowac, albo zacisnac zeby na jakis czas. My
                  zacisnelismy i jak dotad uwazam, ze sie oplacalo, nie chcialabym jednak przezyc
                  tego jeszcze raz.

                  Xurek
    • Gość: WC Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 15:12
      A co znalazlas wreszcie gacha ... pewnie wymyslil jakis pretekst i wyjebal
      do Seattle ... hihihi ...
    • Gość: Artur nie, nie jest mozliwe IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 09.10.02, 18:49

      przestan sie łudzic, to nic sensownego
      tylko luzny uklad jest mozliwy
      chyba wiesz co to zwiazek

      nie ma szans
      • Gość: Dr. Woo Re: nie, nie jest mozliwe IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 19:05
        Znam babke, ktora twierdzi ze taka droga zaszla w ciaze ... chce alimenty!
        • Gość: WC Jest mozliwe ... IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 19:14
          ... ale pod jednym warunkiem - to bedzie ktos z klubu. No wiesz jakis
          czlonek, nawet z Balonem ... zastanow sie Kochana! Nie pozwol szczesciu
          przejsc obok Was!
        • Gość: Artur Re: nie, nie jest mozliwe IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 09.10.02, 19:40
          Gość portalu: Dr. Woo napisał(a):

          > Znam babke, ktora twierdzi ze taka droga zaszla w ciaze ... chce alimenty!

          .............
          a nie zalapala ta droga jakiegos wirusa?
          • Gość: Dr. Woo Re: nie, nie jest mozliwe IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 19:53
            Chyba tak ... w klubie na realtime. Dlatego ja zawsze mowiem moim
            pacjentkom, ze taki Ballooon jest pozyteczny ...
            • Gość: Dr. Woo Re: nie, nie jest mozliwe IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 19:54
              Gos´c´ portalu: Dr. Woo napisa?(a):

              > Chyba tak ... w klubie na realtime. Dlatego ja zawsze mowiem moim
              > pacjentkom, ze taki Ballooon jest pozyteczny ...

              nawet jak nie moze wprowazdzic czlonka (syndrom Ro-berta) ...
    • ro-belt Re: Zwiazek na odleglosc 09.10.02, 19:35
      Milosc platoniczna na odleglosc jest mozliwa, wiec w twoim przypadku nie masz
      sie o co martwic.
    • Gość: marcee Re: luizenko IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 20:30
      twoj cynizm , prostactwo i chamstwo nawet mnie przeraza
      • Gość: WC Marcelinko! IP: *.sympatico.ca 09.10.02, 20:37
        To se zajrzyj ... na bis! Tam wsio w pariadkie ... hihihi ...
    • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc 10.10.02, 00:08
      Nie rozumiem skad te zalozenia ze chodzi o zwiazek PL-zagranica w celu
      uzyskania paszportu? Kazdy sadzi wedlug siebie...

      Jako ze Internet staje sie coraz popularniejszym narzedziem poznawania sie
      ludzi ciekawi mnie, jak takie znajomosci sie rozwijaja i jaka maja szanse
      przetrwania. Zetknelam sie z kilkoma takimi przypadkami.

      Xurek, dzieki za podzielenie sie doswiadczeniami. To wlasnie byl przyklad
      konkretnych informacji.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • cyce-aniutka Re: Zwiazek na odleglosc 10.10.02, 03:15
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Nie rozumiem skad te zalozenia ze chodzi o zwiazek PL-zagranica w celu
        > uzyskania paszportu? Kazdy sadzi wedlug siebie...
        >
        > Jako ze Internet staje sie coraz popularniejszym narzedziem poznawania sie
        > ludzi ciekawi mnie, jak takie znajomosci sie rozwijaja i jaka maja szanse
        > przetrwania. Zetknelam sie z kilkoma takimi przypadkami.
        >
        > Xurek, dzieki za podzielenie sie doswiadczeniami. To wlasnie byl przyklad
        > konkretnych informacji.
        >
        > Pozdrawiam
        > Luiza-w-Ogrodzie

        Czy ten Pan, na ktorego sie natknelas widzial Cie chociaz?ten zwiazek luizko
        nie przetrwa , wszystko prysnie ,w momencie gdy tajemniczy Pan zobaczy jaka z
        Ciebie stara rura, grzebiaca w ogodzie.
      • Gość: maz Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 10.10.02, 03:27
        Luiza - stajesz sie nielogiczna.
        Czyzby naprawde zakochana ?????
        Wybacz ta drobna zlosliwosc ,chociaz moze to nie zlosliwosc ,tylko stwierdzenie
        po przeczytaniu Twojch postow.
        Wracajac do sprawy - kazdy zwiazek oparty jest na kontaktach.!!!!!!!!
        I im wiecej jest tych kontaktow tym lepszy jest ten zwiazek i oczywiscie trzeba
        w to wlaczyc korespondencje ,e-maile,telefony itd,itp.Znowu tylko teorie
        ale chyba inaczej tego nie mozna rozpatrywac.Zwiazek na odleglosc ma to do
        siebie,ze stwarzamy sobie obraz partnera taki jaki NAM sie podoba i tylko dzieki
        NASZEJ wyobrazni.A to wcale niekoniecznie musi byc zgodne z rzeczywistoscia.
        Tak jak pisal,chyba,Xurek - przejscie do realu moze byc bardzo szokujace.
        Uklad taki nazwal bym szybciej podtrzymywaniem znajomosci.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc - do maz 10.10.02, 12:48
          Gość portalu: maz napisał(a):

          > Luiza - stajesz sie nielogiczna.

          A kto mowi, ze powinnam byc logiczna? Badam zagadnienie zwiazkow na odleglosc,
          stawiam hipotezy i probuje je zweryfikowac wink

          > Czyzby naprawde zakochana ?????

          Dzentelmeni nie mowia o takich rzeczach...

          > Wybacz ta drobna zlosliwosc ,chociaz moze to nie zlosliwosc ,tylko
          stwierdzenie
          > po przeczytaniu Twojch postow.

          Jezeli posadzenie kogos o bycie zakochanym jest zlosliwoscia, to masz bardzo
          dziwna definicje zlosliwosci big_grin

          > Wracajac do sprawy - kazdy zwiazek oparty jest na kontaktach.!!!!!!!!
          > I im wiecej jest tych kontaktow tym lepszy jest ten zwiazek i oczywiscie
          trzeba
          >
          > w to wlaczyc korespondencje ,e-maile,telefony itd,itp.Znowu tylko teorie
          > ale chyba inaczej tego nie mozna rozpatrywac.Zwiazek na odleglosc ma to do
          > siebie,ze stwarzamy sobie obraz partnera taki jaki NAM sie podoba i tylko
          dziek
          > i
          > NASZEJ wyobrazni.A to wcale niekoniecznie musi byc zgodne z rzeczywistoscia.
          > Tak jak pisal,chyba,Xurek - przejscie do realu moze byc bardzo szokujace.

          Chodzi mi o faze, gdy ludzie poznali sie przez korespondencje, potem spotkali
          sie, nie przezyli szoku - no i co dalej??!!

          > Uklad taki nazwal bym szybciej podtrzymywaniem znajomosci.


          Pozdrawiam wieczornie
    • trolinska Re: Zwiazek na odleglosc 10.10.02, 00:40
      Wymiana maili z osobnikiem plci przeciwnej to nie zwiazek...
      • Gość: gadula Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.sympatico.ca 10.10.02, 01:00
        Zdefiniuj ta odleglosc - o jaka odleglosc tu chodzi?
      • luiza-w-ogrodzie do trolinska 10.10.02, 01:09
        Ale jak wymieniali te emajle przez dluzszy czas, potem sie spotkali i przypadli
        sobie do serca i zdecydowali ze to jest to, to CO DALEJ? W jaki sposob? I jak
        dlugo to wytrzymuje?
        -
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • dwarazyzrazy Re: do trolinska 10.10.02, 01:11
          bo zwiazek to jest wszystko co prowadzi do ubezwlasnwolnienia portfela. Czyli,
          ze emaile tez sa dobre. Przeciez wiesz, ze nikt dupy za darmo nie daje.
        • mineta123 Do luizy-w-ogrodku 10.10.02, 03:25
          Luiza ,Twoje wywody na Forum Polonia Bis moga byc
          wyglaszane w salach uniwerstyteckich
          .Masz bardzo
          trzezwy osad sytuacji .Tak trzymaj
          .Powodzenia .
        • xurek co dalej? 10.10.02, 10:14
          Czesc Luzia,

          wydaje mi sie, ze sa tylko dwa rozwiazania: albo zaczac pracowac nad planem
          znalezienia wspolnego miejsca na ziemi (nie jest latwe bo: praca, krag
          socjalny, ewentualne pozwolenie na pobyt, rodzina itd), albo zdecydowanie sie,
          ze zadne nie ma "zwiazku na miejscu" i ulozenie planu wystarczajaco czestych
          spotkan "az do emerytury". Wydaje mi sie, ze tak jak jest bez wyjasnienia
          sytuacji nie bedzie trwalo wiecznie.

          Xurek
          • luiza-w-ogrodzie Do Xurek 10.10.02, 12:43
            Wyglada na to, ze istnieja tylko te trzy rozwiazania: albo zostac razem, albo
            bujac sie na wyjazdach do emerytury, albo nic nie robic i patrzec, jak sprawy
            sie potocza. Ale w ktorym momencie podjac decyzje o tym, jakie rozwiazanie
            zastosowac - oto jest pytanie...

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
    • Gość: PawelD Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 10.10.02, 13:04
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Czy jest mozliwe zalozenie i

      zalozenie jest latwe...

      utrzymanie zwiazku na duza odleglosc,

      utrzymanie praktycznie niemozliwe...
      (z praktyki...)

      jedyna szansa to wtedy, gdy planujecie 'zejsc sie' razem w niedlugiej (!!!)
      przyszlosci....

      pozdrawiam serdecznie

      doswiadczony smile))

      Pawel
      • Gość: Mirko Bicie rekordow IP: 65.206.44.* 10.10.02, 17:43
        Luizo, czy planujesz pobic jakis rekord odleglosci i ceny za jedna randke
        (Concordem via Heatrow)?
        fun-flyer.tripod.com/tdroutes.htm
        Cala nadzieja w technice! Byc moze, ze bedziesz mogla kiedys wpadac na kolacje
        do Warszawy www.bayarea.com/mld/bayarea/news/3755010.htm ? Nie zapomnij
        tylko o roznicy czasu co oznacza sniadanie w porze kolacji itd...

        P.S.
        www.greenspun.com/bboard/q-and-a-fetch-msg.tcl?msg_id=006Jxp
        www.98degrees.com/fanzone/mb_discussion.html?discussionID=6288
    • obserwator7 Re: Zwiazek na odleglosc 10.10.02, 17:48
      to nie jest zwiazek, tylko znajomosc.
      • Gość: WC Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.sympatico.ca 10.10.02, 19:03
        Znowu poznala dresiarza w Warszawie ... ona zawsze lubila szybkie
        samochody ... martwie sie o nia, drechy to nie najlepszy material na ojca!
    • divinitius Re: Zwiazek na odleglosc 19.10.02, 05:08
      Luizo, jezeli pytasz sie czy mozliwe jest czasowe utrzymanie zwiazku na
      odleglosc (kontynent-kontynent)-to jasne, ze tak.
      W dzisiejszych czasach internet daje nam stale lacza, dsl, wiec zamontujcie
      sobie kamerki (nie oszczedzaj na jakosci) i co wyobraznia podpowie: nie musisz
      ze swoim lubym tylko rozmawiac gdy do audio masz i video 8-)
      Ale jesli chodzi Tobie by do starosci widywac sie tylko w 2D version, to nie
      wiem...W pewnym momencie cos trzeba zdecydowac, w ktora "man'ke".
      Mysle, ze taki moment przyjdzie i do Was, a narazie emailujcie, czatujcie i
      filmujcie non stop i codziennie.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc 19.10.02, 05:44
        divinitius napisał(a):

        > Luizo, jezeli pytasz sie czy mozliwe jest czasowe utrzymanie zwiazku na
        > odleglosc (kontynent-kontynent)-to jasne, ze tak.
        > W dzisiejszych czasach internet daje nam stale lacza, dsl, wiec zamontujcie
        > sobie kamerki (nie oszczedzaj na jakosci) i co wyobraznia podpowie: nie
        musisz
        > ze swoim lubym tylko rozmawiac gdy do audio masz i video 8-)

        Technologia na pewno pomaga przetrwac zwiazkom na odleglosc. Ale jak pisal
        Xurek, przychodzi potem proza zycia i problem skarpetek. Jak rozmawiac przez
        internet o tym, kto myje naczynia a kto dlubie w zebach przy stole? Moim
        zdaniem zwiazek na odleglosc ma szanse tylko wtedy, gdy ludzie osobiscie sie
        spotykaja, przynajmniej raz na miesiac. A technologia pomaga wypelnic luki
        miedzy spotkaniami.

        > Ale jesli chodzi Tobie by do starosci widywac sie tylko w 2D version, to nie
        > wiem...W pewnym momencie cos trzeba zdecydowac, w ktora "man'ke".
        > Mysle, ze taki moment przyjdzie i do Was, a narazie emailujcie, czatujcie i
        > filmujcie non stop i codziennie.

        Zapomniales o telefonowaniu LOL

        Dziekuje za wypowiedz i pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • divinitius Re: Zwiazek na odleglosc 19.10.02, 06:02
          luiza-w-ogrodzie napisała:
          > Technologia na pewno pomaga przetrwac zwiazkom na odleglosc. Ale jak pisal
          > Xurek, przychodzi potem proza zycia i problem skarpetek. Jak rozmawiac przez
          > internet o tym, kto myje naczynia a kto dlubie w zebach przy stole? Moim
          > zdaniem zwiazek na odleglosc ma szanse tylko wtedy, gdy ludzie osobiscie sie
          > spotykaja, przynajmniej raz na miesiac. A technologia pomaga wypelnic luki
          > miedzy spotkaniami.

          W tym momencie sie nie zgodze. Mozna rozmawiac o wszystkim (vide: audio+video)
          Twoja "teoria miesiaca" obala fakty: istnienie wielu par ktore w ten sposob
          wytrwaly, wraz z moim zwiazkiem na czele.

          > Zapomniales o telefonowaniu LOL

          Telefonowanie za drogie i troche pase,
          w tym przypadku miesiac sie sprawdza.
          >
          Takze pozdrawiam 8-)))

          • luiza-w-ogrodzie Re: Zwiazek na odleglosc - do divinitius 19.10.02, 07:46
            Rozmawiac mozna, ale to troche tak "przez szybke". Niemniej na podtrzymanie i
            nieustajaca reanimacje zdalne metody elektroniczne na pewno sa lepsze niz
            tradycyjne slanie listow.

            Jak dlugo trwal Twoj zwiazek na odleglosc, divinitius?

            Pozdrawiam - a kundelkami kloacznymi sie nie przejmuj
            Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: Dupa Re: Zwiazek na odleglosc - jakie szanse? IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 07:53
              Jedyne Luiza! To dla Ciebie jedyna szana - jak to mowili w kraju chamow i
              barbarzyncow: szansa dla szympansa! Nie to zebysz taka brzydka byla, oj
              nie. Tylko widzis zlata leca, a nasze wymagania musza byc adekfatnie
              odpowiednio inne, hehehe! Czy tego kremu walewskiej sobie z Kraju
              nawiozlas? A szkoda, by Ci pomogl. Coz, chlopcy na weekend dzis
              kosztuja! Pomysl o tym, tylko glowa!
    • luiza_w_smrodzie pup,puk,puk 19.10.02, 06:07
      Puknij sie w glowe idiotko.
    • umarlem_i_mnie_nie_ma Re: Zwiazek na odleglosc 19.10.02, 06:11
      Mala dziewczynka z duzym zadkiem czuje sie samotna? Zaden chlopiec nie
      zainteresowany.

      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Czy jest mozliwe zalozenie i utrzymanie zwiazku na duza odleglosc, gdy
      > partnerzy sa w innych krajach albo i na innych kontynentach? Jak to robic,
      > zeby sie udalo? Jesli sie nie udaje, to dlaczego? Macie jakies doswiadczenia
      > w tego typu ukladach? Jakies praktyczne wskazowki prosze, nie teoretyczne
      > rozwazania...
      >
      > Pozdrawiam
      > Luiza-w-Ogrodzie
    • Gość: Zorro Re: Zwiazek na odleglosc IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 07:33
      Najjasniejsza Ogrodowa zawsze wie lepiej , ona jest juz taka kurwa,
      ponadziemska. Ale dzienym trafem stalej i poslusznej rurki znalezc nie
      moze ... i nie znajdzie, frajerze! A to czemu? Boc to zaden kawaler dzisiaj
      w ciemno nie idzie, nie wiedziales. A jam to myslal, ze gdyby ciemno
      bylo, to moze i bym poszedl ... hehehe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka