Dodaj do ulubionych

Australia?

08.02.06, 18:35
No właśnie. Jestem w trakcie przygotowań do wyjazdu, na długo, albo na
zawsze, ale wciąż się waham, bo trudno mi się rozstać z Polską. Australijskie
Mamy, możecie mnie jakoś zachęcić? smile W Australii mam całą rodzinę i to póki
co jedyny dla mnie argument "za". Będziemy (z narzeczonym i synkiem) mieszkać
w Brisbane. Może są tu mamy z tamtego rejonu?
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • lollypop Re: Australia? 10.02.06, 02:42
      Ja mieszkam w Melbourne, ale spedzilam tu wiekszosc mojego zycia (jak
      przyjechalam mialam 9 a zaraz mi stuknie 33...) wiec nie wiem czy potrafie Ci
      doradzic obiektywnie. Jako osoba dorosla spedzilam w Polsce tylko rok, w 1999,
      pracowalam w Warszawie. Ale postaram sie:

      Minusem bedzie dla Ciebie panujaca tu cisza i spokoj, nawet w duzych miastach
      gwar i ruch panuje tylo w centrum, dzielnice wygladaja jak wyludnione bo po
      chodnikach chodzi sie tylko na spacer z wozkiem lub pieskiem a do sklepow czy
      znajomych juz samochodem, dystanse nie pozwalaja na nic innego. Ruch
      lewostronny ale ja sie przestawilam bez wiekszych problemow na prawostronny w
      Polsce i potem znow spowrotem wiec tego sie nie boj. Drogi spokojniejsze niz w
      Polsce ale kierowcy tez leniwsi. Komunikacja miejska przewaznie slabo
      rozwinieta ale nie znam dobrze Brisbane, bylam tam zaledwie kilka razy. Kina i
      kompleksy sportowe sa w kazdej dzielnicy ale juz do teatru trzeba sie
      pofatygowac do centrum, i nie ma takich repertuarow jak w Polsce, teatr jest
      tez 3-4 x drozszy niz kino. Nie ma swiadczen na urlop macierzynski, jest
      jednorazowa wyplata od rzadu w wysokosci A$3000 (niedlugo maja podniesc na
      A$5000) ale urlopy macierzynskie sa calkowicie bezplatne, z wyjatkiem pracownic
      rzadowych ktorym przysluguje przewaznie 3 mies. platne. Nie ma rzadowych
      zlobkow przedszkoli, wszystkie sa prywatne i co za tym idzie platne ale to
      czesne jest dofinansowywane przez rzad w procentach zaleznych od zarobkow
      rodzicow.

      A plusy to po pierwsze klimat, w Prisbane jest praktycznie caly czas cieplo,
      miedzy 20 i 35'C. Po drugie praca, oficjalne bezrobocie to 6 procent ale ze
      zasilek dla bezrobotnych mozna dostawac wlasciwie dozywotnio to polowa tej
      statystyki bierze sie z lenistwa...Osobiscie nie znam osoby ktora chcialaby
      pracowac i nie byloby dla niej pracy. Zarobki przyzwoitsze niz w Polsce i nie
      ma tylu luk w prawie pozwalajacych na traktowanie pracownika jak wlasnosc
      firmy. Po trzecie - to idealne miejsce do wychowywania dzieci, spokoj,
      porzadek, nie konczace sie lono natury, mala przestepczosc. Ja miedzy innymi
      dlatego wrocilam tu w grudniu 1999r (a dopuszczalam mozliwosc pobytu
      indefinitywnego) ze chcialam miec dziecko a nie wyobrazalam sobie wychowywania
      go w Polskich betonowiskach.

      Tyle mi przychodzi na mysl, jak masz jakies konkretne pytania to napisz do mnie
      na m_scy@yahoo.com.
    • dollythesheep Re: Australia? 10.02.06, 19:20
      Co do Australii to bardzo sie zmienila sytuacja w ostanich kilku latach. Ceny
      domow w sprzedazy i na wynajem wzrosly bardzo powaznie. Dla przykladu nowy dom
      kosztowal 120.000 AUD w okolicach Brisbane/Gold Coast a aktualnie ok 300.00
      australiskich dolarow. Naszczescie podniosly sie takze realne zarobki ale nie w
      takim stopniu. Najwazniejsze jednak ze nie zmienila sie tam pogoda i jest nadal
      cieplo i pogodnie.
    • dica Re: Australia? 11.02.06, 00:14
      Dziewczyny, kochane jesteście, że się odezwałyście. smile
      To ja sprecyzuję troszkę: dom na mnie czeka (normalnie w czepku się urodziłam ;-
      ) ), moja mama, która tam mieszka 9 lat ma 2 domy. Jeden wynajmuje i ten będzie
      dla nas. smile Mieszkałam w Au rok, jako 11-latka, chodziłam tam do szkoły
      i "wrastałam", ale chyba mentalnie bardziej pasuję do Polski jednak.
      Ale brak mi rodziny, bo w Polsce jestem zupełnie sama, mój narzeczony też nie
      ma tu nikogo, więc kusi nas życie obok babci i prababci naszego synka. smile
      Na razie załatwiamy wizy, planujemy wyjazd w lipcu/sierpniu. Troszkę zdaję się
      na los, zakładam, że jeśli wizy nie dostaniemy, to widać tak miało być. Ale
      ostatnio coraz bardziej jestem za tym, żeby jednak jechać.
      Jeszcze jedno pytanie: jak znajdujecie australijską służbę zdrowia? Nawet
      niekoniecznie sprawy okołoporodowe mnie interesują, ale tak w ogóle, w
      codziennym życiu. Jakość, diagnostyka, poczucie bezpieczeństwa ?
      Moja koleżanka rodziła 7 m-cy temu w Perth i porodem i opieką była absolutnie
      zachwycona. smile Za to niewiele potrafiła powiedzieć o problemach typu: lekarz
      od bólu głowy, czy urazu nogi. smile
      Będę wdzięczna za informacje. smile
    • lollypop Re: Australia? 11.02.06, 13:14
      Ja pracuje tak jakby w sluzbie zdrowia (prywatny sektor, szkole pielegniarki
      dla firmy medycznej) wiec na codzien urzeduje w tutejszych szpitalach.
      Generalnie na sluzbe zdrowia sie narzeka, ale jakby taki narzekajacy
      australijczyk zobaczyl od podszewki polski szpital to by zmienil zdanie.
      Opieka specjalistyczna jest bardzo dobra i warunki w szpitalach tez. Troche
      gorzej z lekarzami pierwszego kontaktu, ten rynek jest zawalony lekarzami z
      Azji z ktorych wielu chyba sobie po prostu kupili dyplom gdzies w Tajwanie,
      mialam z takimi wiele przygod np. jeden leczyl moja mame na artretyzm przez
      cztery lata po czym sie okazalo ze wcale nie ma zadnego artretyzmu, drugi
      chcial leczyc mojego wtedy trzy-i-pol latka paracetamolem przy 40-sto
      stopniowej goraczce i ewidentnej szkarlatynie, okazalo sie ze nigdy nie widzial
      przypadku szkarlatyny i myslal ze jestem matka-panikara, itd. Na szczescie nie
      trzeba tak jak w Polsce zapisywac sie do wybranego lekarza i sie jego trzymac,
      mozna sobie szukac odpowiedniego ile sie chce.
      • dollythesheep Re: Australia? 11.02.06, 19:09
        Tu jest specjalna strona dla zainteresowanych "AUSTRALIA".

        Bardzo dobra i rzetelna informacja naprawde o wszystkim w Australii.

        www.australink.pl/


        • dica Re: Australia? 11.02.06, 23:32
          znam tę stronę, ale nie na każde swoje pytanie znalazłam tam odpowiedź smile
          na razie kombinuję, jak się dostać do Au drogą morską smile
          • dollythesheep Re: Australia? 12.02.06, 08:07
            dica napisała:
            > na razie kombinuję, jak się dostać do Au drogą morską smile

            Chyba za duzo kiszonej trawki sie najadlas droga owieczko!

            Dlaczego statkiem?

            Szukasz przygody?

            Statek plynie ok 30 - 40 dni wiec po tym czasie naprawde zaczniesz beeeczec jak
            owca. Dalczego taki pomysl? Chcesz zabrac ze soba wiecej rzeczy? Jest na to
            inny sposob! Lecisz samolotem a sukieneczki wysylasz w kontenerze takim co TIR-
            y woza wiec pomiescisz wszystko co potrzeba. Koszt to ok. na zlote dukaty to
            ok. 6-8 tysiecy zl. Kontener plynie statkiem wiec jak bardzo nadal chcesz
            plynac to pakuj sie do kontenera z rodzina i jazda. Nie ma duzej roznicy czy
            spedzisz ten czas na pokladzie czy w kontenerze te same warunki podrozy.
            • dica Re: Australia? 13.02.06, 00:28
              Oj, nie przesadzajmy... smile Ja już płynęłam do Australii i z powrotem i miło to
              wspominam. smile
              A samolotem bym żywa nie doleciała, zważywszy moją klaustrofobię i każdą
              możliwą formę strachu przed lataniem. Nie boję się tylko latania helikopterem,
              ale jakoś nie chcą latać na tej trasie. wink
              A jeśli mam nie dolecieć żywa, to w ogóle nie ma sensu, żebym wyruszała w tę
              podróż.
              A rzeczy rzeczywiście zamierzam wsadzić w kontener, przy czym niekoniecznie
              mieszkalny. wink
              • marafioti Re: z wloch do australii 21.06.06, 17:36
                witajcie

                obecnie mieszkamy we wloszech, tzn ja moj maz - wloch i dziecko 2lata.
                poniewaz chcielibysmy zobaczyc troche swiata i przede wszystkim zmienic
                powietrze, klimat myslimy o przeprowadzce do australii. jeszcze nie wiem do
                ktorego miasta myslimy o sydney lub melbourne. chcielibysmy poznac kogos kto
                moze by opowiedzial nam jak jest zyc w australii. jest to bardzo wazne , bo to
                co czytamy na internecie nie przekonuje nas ostatecznie ani za pozostaniem w
                europie ani za wyjazdem. moze gdybysmy uslyszeli kilka prawdzich historii o au,
                o tym jak to jest naprawde byloby nam jasniej w glowach.

                pobyt planujemy na rok lub 2 lata. nie wiemy czy nam sie to oplaca. zreszta nie
                pojechalibysmy dla kariery czy jakis konkretnych pieniedzy. bedac w au chcemy
                zobaczyc te inna strone swiata, wpasc na korale i na kangury a przede wszystkim
                nauczyc sie dobrze jezyka.

                dlatego czekam na kontakt z waszej strony. wygodniej byloby przez skype,
                szybciej i w ogole.


                adres: marafioti3383

                prosze o event. sms to sie umowimy na konkretna godzine tak zeby obajgu z nas
                bylo latwiej.

                gg 2556528
    • papuga_5 Re: Australia? 22.06.06, 16:22
      Jesli chodzi o opieke zdrowotna kobiet w ciazy w Australii to ja mysle ze ten kraj jest zacofany pod tym
      wzgledem, rozmawialam na ten temat z koleznkami z Polski i mysle ze tam jest na wyzszym poziomie.
      Moze ta kobieta ktora byla zadowolona z porodu miala prywatne ubezpieczenie. Ja rodzilam w
      panstwowym szpitalu i nie bylam taka zadowolona, tzn. na szpital nie moge narzekac bo byl dosc ladny
      ale brakowalo w nim ginekologow poloznikow. Mialam cesarke i lekarz ktory mnie operowal nie byl
      ginekologiem i zostawil mi kawalek lozyska, potem mialam infekcje i juz nikt w szpitalu po wypisaniu
      sie mna nie interesowal. Przez cala ciaze nie widzialam ginekologa tylko lekarzy pierwszego kontaktu.
      Widzialam tez szpital w ktorym rodzila moja kolezanka to byl tak stary i brzydki ze sie nie
      spodziewalam ze w bogatym kraju tak moze szpital wygladac.
    • evee1 Re: Australia? 29.06.06, 08:34
      Ja w Australii mieszkam juz 15 lat i lollypop opisala ja w miare dokladnie.
      (hej, lollypop, mialysmy sie spotkac, ale jakos nie wyszlo sad( ).
      Ja tez mieszkam w Australii i bardzo sobie to chwale. W miedzyczasie
      przeprowadzilismy sie tez na 3 lata do Londynu i pod koniec pobytu juz nie
      moglam sie doczekac powrotu do Melbourne.
      Co do sluzby zdrowia - ja urodzilam tutaj dwojke dzieci i zarowno ze szpitala,
      jak i opeki bylam bardzo zadowolona. Mialam tez tutaj inna operacje, a moje mam
      byla dwa razy w szpitalu. Moj synek tez mial operacje. Bylismy zawsze
      panstwowo, a mimo to dobrze sie nami zajmowano.
      Co do lekarzy pierwszego kontaktum to tutaj nie ma sie przypisanego lekarza z
      rejonu i jak mi sie lekarz nie podoba, to ide do innego. Generalnie ja nie
      narzekam, a z opieku medycznej korzystam dosyc czesto.
      Jedna wazna rzecz - tutaj nie trzeba dawac lapowek, zeby byc dobrze leczonym i
      chociaz Australijczycy narzekaja na sluzbe zdrowia, to jednak uwazam, ze zle
      wcale nie jest. Przede wszystkim pacjentow nie traktuje sie tutaj jak kogos,
      kto przeszkadza lekarzowi czy pielegniarce, tylko jak ludzi, ktorzy sa chorzy i
      potrzebuja pomocy.
      Ja bardzo tez lubie to, ze Australijczycy sa przyjazni dla siebie. Normalnym
      jest, ze obcy ludzie usmiechaja sie do siebie na spacerze na przyklad.
      Ja juz calkiem skangurzalam i czuje sie tutaj swietnie. Nie mam absolutnie
      zadnej motywacji, zeby przeprowadzic sie do Polski.
      • werata Re: Australia? 06.07.06, 05:56
        ..i ciezko bedzie Ci sie bedzie przyzwyczaic do sluzby zdrowia w ogole.Nie
        tylko,jak napisala poprzedniczka, prowadzenie ciazy jest tu jak z za krola
        cwieczka, ale caly ten system jest beznadziejny.
        O opiece nad dziecmi nie wspomne - ze przezywalnosc dzieci maja tu tak wysoka
        to cud!!!.
        Ale pewnie sie przyzwyczaisz i do tego.
        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka