Dodaj do ulubionych

Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ?

IP: 10.101.1.* / 10.101.1.* / 216.142.233.* 14.10.01, 03:07
Bardzo mnie ciekawi jak to wyglada u Was , ja mieszkam na obczyznie trzy lata i
naprawde sa chwile , ze tesknie za Polska , tesknie za moim miastem za
knajpkami dyskotekami choc tutaj gdzie mieszkam sa owiele lepsze i "modniejsze"
ale chyba nie w tym rzecz wiecie o co mi chodzi? Teraz zblizaja sie swieta
Bozego Narodzenia tez mam dreszczyk jak sobie pomysle i przypomne czasy jak
bylam w Polsce , bieganie za prezentami spotkania z przyjaciolmi ten
specyficzny klimat ...Np. 1 listopada swieto zmarlych , tez dosc emocjonalnie
podchodze do tej tradycji , odwiedzanie grobow , pelno ludzi sie spotyka na
cmentarzach znajomi , rodzina sie zjezdza ...hmm cos w tym jest ...A jak jest u
Was czy Wy tez macie takie chwile rozmyslan ? EEE cos mi smutno dzis...
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Kliken Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.ym1.on.wave.home.com 14.10.01, 03:22
      U nas tez sie zbliza swieto......Halloween ....Za polska nie tesknie.Nie ma za
      czym (czy mozna tesknic na bieda i chmstwem???)
      • Gość: pipi Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.sanjose-08-09rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 09:06
        A ja tam tesknie za 6000 USD GDP na rok na twarz (56 miejsce na swiecie). To mi
        umorzliwi zarobiene 500 USD na miesiac, wydania 700 USD na miesiac i odlorzenia
        reszty do banku. Czyli 1 + 2 = 5





        Gość portalu: Kliken napisał(a):

        > U nas tez sie zbliza swieto......Halloween ....Za polska nie tesknie.Nie ma za
        > czym (czy mozna tesknic na bieda i chmstwem???)

    • Gość: karol w. Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 65.93.4.* 14.10.01, 03:26
      sekwano - to tesknienie jest dowodem bezradnosci. jest tyle ciekawszych
      krajow, tradycji i historii niz polskie. a gdy juz wyemigrowalas, powinnas sie
      uwazac za wybranke losu i szczesciare - na tym biednym swiecie, a takze w
      biednej polsce, sa miliony ktore by chcialy byc w twoim miejscu. nalezy jak
      najszybciej sie przestawic i swiadomie wejsc do nowego spoleczenstwa. jezyk,
      kultura, zycie polityczne kraju ktory cie przyjal - powinnas tym zyc, a nie 1
      listopada, ktorego zreszta poza polska sie nie obchodzi. nikt ci jednak tej
      asymilacji nie poda na talerzu, to jest wysilek na jaki sie musisz sama
      zdecydowac.
      • Gość: volny Re: Czy tesknicie za krajem? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.10.01, 03:50
        pdpisuje sie w 100%
        Witold

        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > sekwano - to tesknienie jest dowodem bezradnosci. jest
        tyle ciekawszych
        > krajow, tradycji i historii niz polskie. a gdy juz
        wyemigrowalas, powinnas sie
        >
        > uwazac za wybranke losu i szczesciare - na tym biednym
        swiecie, a takze w
        > biednej polsce, sa miliony ktore by chcialy byc w twoim
        miejscu. nalezy jak
        > najszybciej sie przestawic i swiadomie wejsc do nowego
        spoleczenstwa. jezyk,
        > kultura, zycie polityczne kraju ktory cie przyjal -
        powinnas tym zyc, a nie 1
        > listopada, ktorego zreszta poza polska sie nie
        obchodzi. nikt ci jednak tej
        > asymilacji nie poda na talerzu, to jest wysilek na jaki
        sie musisz sama
        > zdecydowac.

      • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 10.101.3.* / 216.142.233.* 14.10.01, 04:01
        Milo milo , ze ktos odpowiada ....... tak wiem , ze powinnam to uszanowac to
        miejsce w ktorym mieszkam i nowa tradycje i spoleczenstwo i rowniez wiem to ,
        ze jest wiele ludzi mlodych i nie tylko ktorzy by chcieli wyjechac i zyc gdzies
        indziej .. Probuje sie przestawic na nowe miejsce z poczatku wydawalo mi sie to
        proste i latwe jedym slowem zachlysnelam sie czyms nowym , i nie mam tu na
        mysli lepszego zycia czy podwojnej gotowki w kieszeni bo mieszkajac w Polsce
        tez powodzilo mi sie dobrze , wiec to nie chodzi o strone materialna . Zadalam
        tego rodzaju pytanie bo wiem , ze inni tez maja takie pobudki
        tesknoty . "Kliken" napisal czy mozna tesknic za bieda i chamstwem ?? Hmmm po
        pierwsze w Polsce wcale nie ma biedy i chamstwa to wszystko zalezy od tego w
        jakim towarzystwie sie kto obracal czyz nie?... Jasne jasne ja tez nie raz
        sie spotkalam z nieuprzejmoscia polskich urzedniczek np.. Czy obsluga w
        kasach biletowych na stacjach , nie mowiac juz o obsludze na okeciu !! Nasza
        wizytowka ech... Wiem to sie chyba juz nie zmieni nigdy to taka mentalnosc
        Polakow ... Ale nie wszedzie jest tak tragicznie .. Generalnie powroce do
        mojego pytania czy nie tesknicie za tymi miejscami gdzie kiedys czesto
        przebywaliscie np..ulubiony pub "... czy kino czy park , centrum Waszego
        miasta... Ja czesto w nostalgii wspominam moj pobyt w szkole , mature i
        szalenstwa po zdanej smile ... Piszcie jak sobie radzicie jak macie chwile
        zalamania chwile tesknoty wlasnie za takimi szczegolami z zycia , co robicie
        jecie lody? Pozdrawiam..........
        • Gość: TYP Re: Czy tesknicie za krajem? IP: *.we.mediaone.net 14.10.01, 05:47
          Gość portalu: Sekwana napisał(a):

          > Milo milo , ze ktos odpowiada ....... tak wiem , ze powinnam to uszanowac to
          > miejsce w ktorym mieszkam i nowa tradycje i spoleczenstwo i rowniez wiem to ,
          > ze jest wiele ludzi mlodych i nie tylko ktorzy by chcieli wyjechac i zyc gdzies
          >
          > indziej .. Probuje sie przestawic na nowe miejsce z poczatku wydawalo mi sie to
          >
          > proste i latwe jedym slowem zachlysnelam sie czyms nowym , i nie mam tu na
          > mysli lepszego zycia czy podwojnej gotowki w kieszeni bo mieszkajac w Polsce
          > tez powodzilo mi sie dobrze , wiec to nie chodzi o strone materialna . Zadalam
          > tego rodzaju pytanie bo wiem , ze inni tez maja takie pobudki
          > tesknoty . "Kliken" napisal czy mozna tesknic za bieda i chamstwem ?? Hmmm po
          > pierwsze w Polsce wcale nie ma biedy i chamstwa to wszystko zalezy od tego w
          > jakim towarzystwie sie kto obracal czyz nie?... Jasne jasne ja tez nie raz
          > sie spotkalam z nieuprzejmoscia polskich urzedniczek np.. Czy obsluga w
          > kasach biletowych na stacjach , nie mowiac juz o obsludze na okeciu !! Nasza
          > wizytowka ech... Wiem to sie chyba juz nie zmieni nigdy to taka mentalnosc
          > Polakow ... Ale nie wszedzie jest tak tragicznie .. Generalnie powroce do
          > mojego pytania czy nie tesknicie za tymi miejscami gdzie kiedys czesto
          > przebywaliscie np..ulubiony pub "... czy kino czy park , centrum Waszego
          > miasta... Ja czesto w nostalgii wspominam moj pobyt w szkole , mature i
          > szalenstwa po zdanej smile ... Piszcie jak sobie radzicie jak macie chwile
          > zalamania chwile tesknoty wlasnie za takimi szczegolami z zycia , co robicie
          > jecie lody? Pozdrawiam..........


          Wiekszosc tu ludzi ci odpowie bardzo brzydko i opluje przy tym Polske i Polakow.
          Duzo ludzi co tu pisze ma uraz do Polski ze nigdy tam im sie nie udalo, chetnie
          wiec Polske opluja i kaza ci sie "asymilowac" jak najszybciej. Dla nich Polska to
          nic.

          Nie musisz sie wcale asymilowac kosztem Polski i polskich tradycji. Ja bardzo
          tesknie za Polska i bede juz niedlugo w Polsce, nie moge sie doczekac.
          • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 10.104.1.* / 10.104.1.* / 206.65.190.* 14.10.01, 06:35
            Wlasnie wlasnie , sa osoby ktore tylko wypisuja tutaj na forum , ze nie tesknia
            ze sie brzydza Polska , ze to biedacy tam zostali i chamy .... a w gruncie
            rzeczy tak pewnie nie mysla w srodku duszy tesknia jestem pewna , ze tak jest
            ze maja chwile nostalgii. Glupia piosenka sluchana przez internet polskiego
            radia czy najnowszy film polski ogladany na polonii ,ich rusza to sa tkz.
            twardziele internetowi ( malolaci). Pomimo tego , ze tak bardzo jestem dumna z
            tego , ze osiagam jakis cel wazny dla mnie tutaj na obczyznie jest mi ciezko
            sie przeklimatyzowac na te ich kulture . Nawet najnowszy film mnie nie rusza ,
            rusza mnie ten reklamowany w Polsce w kinach ze premiera sie odbedzie juz
            jutro a ja tam nie moge byc i go zobaczyc .. I znowu to samo , smutek i zal i
            zastanowienie sie nad swoim celem i zyciem po co po co to wszystko ?
            Ktos moze powiedziec to wroc wroc do Polski i zyj ta tesknota do tej tradycji
            do tego filmu i kina a odechce ci sie po pol roku albo i wczesniej ....
            Wiecie , ze to moze dziala bedac na wakacjach w Polsce tylko przez trzy
            tygodnie mialam serdecznie dosc , jezyka ojczystego i wiele innych rzeczy ktore
            myslalam ze sie zmienily a jednak nie . Po powrocie na obczyzne zaczelo sie od
            nowa po jakims miesiacu , smutek i tesknota na nowo ! za glupia polska wuzetka
            tesknilam albo za polskim serniczkiem , ktorego tutaj nie moge kupic ...
            O co chodzi? Czy to juz tak bedzie zawsze ?... Czy jak uslysze w radiu nowa
            dobra piosenke polska to czy zawsze bede miala smutek na twarzy i dreszczyk na
            ciele , ze gdzies tam daleko moi znajomi sie bawia na imprezce przy tej nowej
            muzyczce ?.. a ja sad smutna slucham jej przez radio internetowe i to jeszcze
            z zakloceniami!!!! aj . Pozdrowienia dla Was
            • Gość: Adam Re: Czy tesknicie za krajem? IP: *.sanjose-08-09rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 08:45
              Sekwana, niestety nie wszyscy tak widza swiat. Prostym dowodem tego jest to ze
              gdyby takie mysli rzadzily historia swiata w Ameryce Polnocenj mieszkali by
              sobie sami indiane teskniacy za Azja skad podobno tez przybyli.
              Ciekaw jestem gdzie Polacy mieszkali 10 tysiecy lat temu. Moze tez wracasz do
              kraju emigrantow, ktorzy tam skas przybyli. Jestem pewny ze odkad ludzie
              stapaja po ziemi to ciagle sie przemieszczali. My tez jestesmy czescia tego
              samego procesu historycznego. Za tysiac lat nikt nie skojarzy sobie twojej
              wspanialej decyzji przemieszczenia sie w okolice Morza Baltyckiego w celu
              spozywania serniczka tradycyjnego z moja decyzja kontynuowania konsupcji Danish
              Pastry nawet jezeli mnie przy tym kiszka zaboli. W szczegolnosci ze Danish
              Pastry bedzie wtedy jedynym smakolykiem ktory pozostal EuroLudowi mowiacemu
              jednolicie jezykiem angielskim i zamieszkujacym tereny od Atlantyku do jego
              wschodnich granic na Pcyfiku

              Adam

            • Gość: Pola Re: Czy tesknicie za krajem? IP: *.extern.kun.nl 15.10.01, 13:56
              Sekwana, mam podobne odczucia.
              Tzn. tesknota za krajem. Nie mowie, ze za granica jest
              zle, ale jest inaczej. To proste jak 2+2, ze teskni sie
              za miejscem, w ktorym sie dorastalo, za tym, co typowe,
              za swiateczna atmosfera (osobiscie nie wyobrazam sobie
              swiat Bozego Narodzenia poza Polska). Jestem w NL
              jeszcze za krotko, zeby do wszystkiego sie
              przyzwyczaic, staram sie, ale mam nadzieje, ze nawet po
              kilku-nastu, dziesieciu nawet latach ciagle bede czuc
              sie Polka i nie bede opluwac fatherlandu, tak jak
              wiekszosc na tym forum (wlasciwie na wszystkich
              tematach). Nie wiem od czego to zalezy...i czym sie
              kieruja...szkoda slow.
              A mozna wiedziec ile czasu jestes poza Polska?
              • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 10.101.3.* / 10.101.3.* / 216.142.233.* 15.10.01, 15:19
                Gość portalu: Pola napisał(a):

                > Sekwana, mam podobne odczucia.
                > Tzn. tesknota za krajem. Nie mowie, ze za granica jest
                > zle, ale jest inaczej. To proste jak 2+2, ze teskni sie
                > za miejscem, w ktorym sie dorastalo, za tym, co typowe,
                > za swiateczna atmosfera (osobiscie nie wyobrazam sobie
                > swiat Bozego Narodzenia poza Polska). Jestem w NL
                > jeszcze za krotko, zeby do wszystkiego sie
                > przyzwyczaic, staram sie, ale mam nadzieje, ze nawet po
                > kilku-nastu, dziesieciu nawet latach ciagle bede czuc
                > sie Polka i nie bede opluwac fatherlandu, tak jak
                > wiekszosc na tym forum (wlasciwie na wszystkich
                > tematach). Nie wiem od czego to zalezy...i czym sie
                > kieruja...szkoda slow.
                > A mozna wiedziec ile czasu jestes poza Polska?

                Jestem trzy lata i ciagle mi sie wydaje , ze to miesiac ... moge skrobnac na
                priva? pozdrawiam smile
            • Gość: Monika Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 204.186.88.* 15.10.01, 19:46

              Wiem. ze trudno jest zaakceptowac inne zdanie (szczegolnie gdy plynie w Tobie
              POLSKA KREw) ale ja absolutnie nie tesknie za Polska. Wrecz przeciwnie mam sny,
              ze jestem w Polsce i nie mam juz powrotu do U.S.A a nie mam tez zadnej rodziny
              ani znajomych w innych krajach do ktorych moglabym wyjechac.
              Absolutnie za niczym oprocz mamy, przyjacol i psa nie tesknie.Nie mam chwil
              nostalgi mimo tego,ze U.S.A nie sa dla mnie krajem idealnym zawsze chcialam
              wyjechac do Wloch , Hiszpani lub Francji ale nie mialam takich mozliwosci.
              Kazdego dnia ciesze sie, ze nie mieszkam juz w Polsce gdzie za prace menagera
              dostawalam niecale 400 dolarow co bylo i tak dobra pensja jak na 23 latke.
              Nie chce zyc w kraju , gdzie kobiety sa dyskryminowane (nikt nie zatrudni
              brzydkej, grubej sekretarki a co dopiero lysiejacej 50, ktora to widzialam w U.S.A
              zadowolona i szanowana przez wszystkich.
              Nie mam zamiaru czuc sie jak bezuzyteczna osoba w wieku 40 lat nie miec szans na
              znalezienie pracy jak w U.S.A w tym wieku kobiety z powodzeniem koncza drugie
              fakultety i zaczynaja nowe kariery.
              Nie mam zamiaru zarabiac 300 dolarow z tytulem magistra i po oplaceniu mieszkania
              150s zyc na grabicy ubostwa.
              Pochodze z biednej rodziny i nie moge liczyc na jakakolwiek pomoc.
              A poza tym nienawidze chamstwa wiec naprawde nie widze siebie w Polsce.


              Monika
      • Gość: iza Re: Czy tesknicie za krajem? IP: 62.98.45.* 21.10.01, 11:18
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > a nie 1
        > listopada, ktorego zreszta poza polska sie nie obchodzi.


        swieto 1 listopada obchodzi sie m.in. we Wloszech(w taki sam sposob jak w Polsce)

    • Gość: Aleks Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.proxy.aol.com 14.10.01, 05:48
      Do koncz zycia bede tesknila ! Wlasnie mija 30 lat kiedy wyjechalam. Po tylu
      latach - dzis moge porozumiec sie biegle w 5-ciu jezyckach, mam ciekawa
      prace,od 20-tu lat meza- Amerykanina...
      Do dzis, zadna poezja mnie nie wzrusza, jak polska, zadna piosenka nie wycisnie
      lzy, jak gdy Ewa Demarczyk spiewa. Swieta, tradycje, obyczaje - przypominaja mi
      szczesliwe lata wczesnej mlodosci. A ulice mojego rodzinnego miasta - do dzis
      snia mi sie... i wtedy" przenosze swoja dusze uteskniona"... na chwile do
      Polski.
      Jestem bardzo dumna z mojego pochodzenia, bogatej kultury i wspanialego narodu,
      ktory przez ponad tysiac lat staral sie zachowac swa niepodleglosc.
      Duzo podrozowalam i znam ogromna ilosc ludzi ale "domu" nie znalazlam nigdzie.
      Wspolczuje tym, co tak bardzo staraja sie przystosowac do nowych warunkow.
      Jeszcze nie wiecie - ze zagranica do konca zycia bedziecie tylko emigrantami.
      • Gość: aniutek Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 14.10.01, 05:57
        taaaak, tez tak czuje i zawsze bede tesknila za domem, chociaz juz nie
        idealizuje bo wiem, ze w Polsce zyje sie bardzo ciezko.
        wlasnie wrocilam do zycia emigranta po dwu -letniej przerwie.... jasne,
        mam mieszane uczucia ale.....
        przyszlo mi do glowy po przeczytaniu ostanich postow, ze faceci mysla
        jednak bardziej racjonalnie, szybciej potrafia sie przystosowac do nowego
        kraju i mniej tesknia sad niz my kobitki.
        pozdrawiam
        aniutek
        Gos´c´ portalu: Aleks napisa?(a):

        > Do koncz zycia bede tesknila ! Wlasnie mija 30 lat kiedy wyjechalam. Po
        tylu
        > latach - dzis moge porozumiec sie biegle w 5-ciu jezyckach, mam
        ciekawa
        > prace,od 20-tu lat meza- Amerykanina...
        > Do dzis, zadna poezja mnie nie wzrusza, jak polska, zadna piosenka nie
        wycisnie
        >
        > lzy, jak gdy Ewa Demarczyk spiewa. Swieta, tradycje, obyczaje -
        przypominaja mi
        >
        > szczesliwe lata wczesnej mlodosci. A ulice mojego rodzinnego miasta -
        do dzis
        > snia mi sie... i wtedy" przenosze swoja dusze uteskniona"... na chwile do
        > Polski.
        > Jestem bardzo dumna z mojego pochodzenia, bogatej kultury i
        wspanialego narodu,
        >
        > ktory przez ponad tysiac lat staral sie zachowac swa niepodleglosc.
        > Duzo podrozowalam i znam ogromna ilosc ludzi ale "domu" nie znalazlam
        nigdzie.
        > Wspolczuje tym, co tak bardzo staraja sie przystosowac do nowych
        warunkow.
        > Jeszcze nie wiecie - ze zagranica do konca zycia bedziecie tylko
        emigrantami.

        • Gość: Adam Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.sanjose-03-04rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 07:10
          "Jeszcze nie wiecie - ze zagranica do konca zycia bedziecie tylko
          emigrantami"

          Ludzie przestancie przesadzac. 15 lat temu wyjechalem, wykonuje prace jaka
          raczej w Polsce bym nigdy nie dostal za duzo lepsze pieniadze. Nigdy nawet na
          1 secunde nie czulem sie jakims emigrantem. To jest takie niwlasciwe slowo.
          Zawsze jestem polakiem z jakims tam paszportem innym niz polski, co za roznica.
          W polskim paszporcie tez pisza innym jezykiem niz polski. Czy gdy jade do
          Polski na trzy miesiace, chodze po tych samych ulicach, siadam na tej same
          lawce, pomagam rodzinie pracujac za darmo w ich sklepie przez tydzien, czy tez
          jestem jeszcze emigrantem, czy juz przestalem nim byc. A moze jestem wtedy
          emigrantem na parole. Co za bzdury. Czy gdy pobede w Polsce 3 lata i pewnego
          razu wyjme ten nie polski paszport z szuflady i wroce tym razem w druga strone
          to w jakis cudowny sposob znowu sie stane tym przekletym emigrantem?
          Ludzie myslcie konkretnie o szmalcu, o rodzinie, o znajomych.
          Niektorzy z nas Polakow sa naprawde dziwnymi stworzeniami. Dlugie lata komuny
          wgryzly sie w psychike, gdzie sie urodziles tam umieraj. A ja sie nie urodzilem
          na KSIEZYCU, nie w Polsce czy gdzie indziej, ja sie urodzilem na ZIEMI. Na tym
          globusie na ktory patrzac z dwuch metrow wcale Polski nie widac i nie tylko
          Polski.
          Czuje sie bardziej swojo wsrod ludzi co mowia po angielsku niz powiedzmy jadac
          w niektore rejony na Slask mimo ze to jest wlasnie perfect Polska. Masa
          bezrobotnych ludzi w Polsce juz dawno stala sie emigrantami sami u siebie we
          wlasnym karju. Nadchodza powoli czasy ze ta mentalnosc "korzenia" umrzew Polsce
          smiercia naturalna. Miliony ludzie zaczna sie przemieszcac z jednego konca
          kraju na drugi nie koniecznie na stale. Jesli tego nie zrobia to bieda ich
          bedzie czekac.
          Rodzina moja meczy mnie by przyjechac tutaj, o tak poprostu popracowac, na
          czarno ze dwa a moze trzy lata aby podreperowac budzet. Denerwuje sie i mowie
          moge wam zalatwic przyjazd na stale, a wiec legalna praca, opieka zdrowotna i
          inne. To nie, odpada
          emigrantami nie bedziemy. No a do diabla na czarno murzynami i przestepcami
          chcecie byc. Dostaniecie paszport i wrocicie tam skad przyjechaliscie a to nie
          zajmnie wiele wiecej czasu niz te 3 lata na czarno.

          Dziwny ten polski narod, nie korzysta z istniejacych mozliwosci a wybiera
          gorsze rozwiazania.
          Dlatego gdy czytam, te smutne opowiesci smutnych ludzi rozumiem ze niektorzy
          ludzie nie powinni opuszcac Polski nigdy, nawet na dwutygodniowa wycieczke do
          Angli, bo przeciez stana sie tam emigrantami na dwa tygodnie handlujac
          przywiezionym towarem.
          Pamietajcie ja nie jestem emigrantem, jestem facetem ktory zrywa tylek codzien
          do pracy po to by zyc gdzie chce ani tutaj ani tam, po prostu gdzie chce na tej
          wspolnej nam wszystkim planecie.

          Adam, Canada
          • Gość: Niemiec Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.N1.srv.t-online.de 14.10.01, 07:28
            Masz racje ADAM!!
          • Gość: paul Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.tucson1.az.home.com 14.10.01, 07:33
            Dzieki , Sekwana,ze poruszylas ten temat.Prawde mowiac wiele razy chcialam go
            rozpoczac na forum, ale obawialam sie "bombardownia "ze strony rodakow.Mieszkam
            w US. juz trzeci rok,nie bede wyszczegolniac w jakich okolicznosciach i z
            jakiego powodu sie tu znalazlam, bo i po co.Faktem jest, ze musze tu zostac
            jeszcze jakis czas z powodow niezaleznych ode mnie.SZALENIE tesknie za Polska
            nie tylko ze wzgledu na rodzine i znajomych, ale wlasnie dlatego, ze czuje
            pustke, cos, czego nie da sie racjonalnie wytlumaczyc.Oczywiscie dotyczy to
            tych najglebszych uczuc.Ale wsrod znajomych uchodze za ewenement, nikt nie
            rozumie, dlaczego ja chce wrocic, bo przeciez "kazdy by sie ze mna zamienil na
            miejsca...".Dla wielu Polska to nic, tylko bieda, glupota ,chamstwo...Mozna ja
            sobie lekko lzyc, bo sie wyladowalo np.po drugiej stronie oceanu i wiedzie sie
            calkiem inne zycie...To,z czym ja sie identyfikuje, mozna chyba okreslic jako
            poczucie przynaleznosci, chociaz wcale nie zalezy mi na patosie, bo tak to
            mozna odczytac.Polska jest moim domem, moim miejscem i tylko tam widze moje
            przyszle zycie.Choc tutaj mam wszystkiego pod dostatkiem, wiem ze wroce.I
            prosze nie wyzywac mnie od patriotek lub psycholi.Pozdrawiam Cie Sekwana !
            • Gość: paul Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.sanjose-03-04rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 07:50
              Paul your time to go home is up.
              Jesli czujesz sie finansowo i inaczej zabezpieczony nie ma nic lepszego jak
              zycie tam gdzie samopoczucie jest lepsze od zycia albo przynajnmniej takie samo.
              Balas zyciowy osigniesz podejmujac wlasciwa decyzje sam. Ale pamietaj twoja
              dobra decyzja nie zawsze jest dobra dla innych ludzi nawet w identycznej
              sytuacji.
              Powodzenia na wschod od oceanu
              Adam
              • Gość: Adam Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.sanjose-03-04rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 07:52
                Przepraszm Paul wpisalem twoje imie w niewlasciwe miejsce, message byl od Adama
                nie od Paula


                Gość portalu: paul napisał(a):

                > Paul your time to go home is up.
                > Jesli czujesz sie finansowo i inaczej zabezpieczony nie ma nic lepszego jak
                > zycie tam gdzie samopoczucie jest lepsze od zycia albo przynajnmniej takie samo
                > .
                > Balas zyciowy osigniesz podejmujac wlasciwa decyzje sam. Ale pamietaj twoja
                > dobra decyzja nie zawsze jest dobra dla innych ludzi nawet w identycznej
                > sytuacji.
                > Powodzenia na wschod od oceanu
                > Adam

          • Gość: VOLNY co to jest tesknota IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.10.01, 07:37
            Czesc Adam
            nareszcie normalna wypowiedz. Tez patrze na ten bord z
            przerazeniem. Tak ten narod polski jest dziwny.
            Co do tesknoty to wiem z oberwacji ludzi ktorzy mowia na
            ten temat. Oni nie tesknia za polska, ale za czasem ktory
            juz minol tesknia za przeszloscia ktorej z reguly juz nie
            ma. Ja jestem dumny ze jestem polakiem, jestem dumny ze
            mam nowa ojczyzne. Ale przciwstawiam sie ostro ciemnie i
            glupcie, ktorej na tym bordzie nie brakuje.
            Moj Tatus powiedzial mi jak wyjezdzalem z polski ze nie
            wolno mi teskinic bo tesknota zabija.
            Popatrzczie na wlasne dzieci urodzone na zachodzie, one
            nie tesknia. Jezeli dorosli na sile wywoza je do polski
            niby dla ich dobra jest to nie prawda. Oni dorosli widza
            tylko swoje dobro a nie dzieci.

            Volny - Witold

            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > "Jeszcze nie wiecie - ze zagranica do konca zycia
            bedziecie tylko
            > emigrantami"
            >
            > Ludzie przestancie przesadzac. 15 lat temu wyjechalem,
            wykonuje prace jaka
            > raczej w Polsce bym nigdy nie dostal za duzo lepsze
            pieniadze. Nigdy nawet na
            > 1 secunde nie czulem sie jakims emigrantem. To jest
            takie niwlasciwe slowo.
            > Zawsze jestem polakiem z jakims tam paszportem innym
            niz polski, co za roznica.
            > W polskim paszporcie tez pisza innym jezykiem niz
            polski. Czy gdy jade do
            > Polski na trzy miesiace, chodze po tych samych ulicach,
            siadam na tej same
            > lawce, pomagam rodzinie pracujac za darmo w ich sklepie
            przez tydzien, czy tez
            > jestem jeszcze emigrantem, czy juz przestalem nim byc.
            A moze jestem wtedy
            > emigrantem na parole. Co za bzdury. Czy gdy pobede w
            Polsce 3 lata i pewnego
            > razu wyjme ten nie polski paszport z szuflady i wroce
            tym razem w druga strone
            > to w jakis cudowny sposob znowu sie stane tym
            przekletym emigrantem?
            > Ludzie myslcie konkretnie o szmalcu, o rodzinie, o
            znajomych.
            > Niektorzy z nas Polakow sa naprawde dziwnymi
            stworzeniami. Dlugie lata komuny
            > wgryzly sie w psychike, gdzie sie urodziles tam
            umieraj. A ja sie nie urodzilem
            >
            > na KSIEZYCU, nie w Polsce czy gdzie indziej, ja sie
            urodzilem na ZIEMI. Na tym
            > globusie na ktory patrzac z dwuch metrow wcale Polski
            nie widac i nie tylko
            > Polski.
            > Czuje sie bardziej swojo wsrod ludzi co mowia po
            angielsku niz powiedzmy jadac
            > w niektore rejony na Slask mimo ze to jest wlasnie
            perfect Polska. Masa
            > bezrobotnych ludzi w Polsce juz dawno stala sie
            emigrantami sami u siebie we
            > wlasnym karju. Nadchodza powoli czasy ze ta mentalnosc
            "korzenia" umrzew Polsce
            >
            > smiercia naturalna. Miliony ludzie zaczna sie
            przemieszcac z jednego konca
            > kraju na drugi nie koniecznie na stale. Jesli tego nie
            zrobia to bieda ich
            > bedzie czekac.
            > Rodzina moja meczy mnie by przyjechac tutaj, o tak
            poprostu popracowac, na
            > czarno ze dwa a moze trzy lata aby podreperowac budzet.
            Denerwuje sie i mowie
            > moge wam zalatwic przyjazd na stale, a wiec legalna
            praca, opieka zdrowotna i
            > inne. To nie, odpada
            > emigrantami nie bedziemy. No a do diabla na czarno
            murzynami i przestepcami
            > chcecie byc. Dostaniecie paszport i wrocicie tam skad
            przyjechaliscie a to nie
            > zajmnie wiele wiecej czasu niz te 3 lata na czarno.
            >
            > Dziwny ten polski narod, nie korzysta z istniejacych
            mozliwosci a wybiera
            > gorsze rozwiazania.
            > Dlatego gdy czytam, te smutne opowiesci smutnych ludzi
            rozumiem ze niektorzy
            > ludzie nie powinni opuszcac Polski nigdy, nawet na
            dwutygodniowa wycieczke do
            > Angli, bo przeciez stana sie tam emigrantami na dwa
            tygodnie handlujac
            > przywiezionym towarem.
            > Pamietajcie ja nie jestem emigrantem, jestem facetem
            ktory zrywa tylek codzien
            > do pracy po to by zyc gdzie chce ani tutaj ani tam, po
            prostu gdzie chce na tej
            >
            > wspolnej nam wszystkim planecie.
            >
            > Adam, Canada

            • Gość: Adam Re: co to jest tesknota IP: *.sanjose-03-04rs16rt.ca.dial-access.att.net 14.10.01, 08:13
              Witold, widzisz to co napisales ja juz sprawdzilem wiele razy osobiscie i jest
              to prawda. Moze kazdy musi to przejsc, jezeli kiedykolwiek za czymkolwiek
              tesknilem to np: za dzieckiem ktorego nie widzilem pare miesiecy nie znam
              czegos takego jak total tesknota za czyms czego nie da sie okreslic jednym,
              dwoma a nawet trzema okresleniami.
              Najperw jezdzilem na dluzej potem coraz krocej. A teraz kijem mnie nie wygonisz.
              Co wcale nie oznacza ze pluje na Polske, absolutnie nie. Moze kiedys wroce
              ale moze i nie.
              Pomysl, czy ma sens zawracac sobie czyms glowe przez nastepne 20 lat po to
              tylko aby na koniec zrobic zupelnie inaczej. Co za bezuzyteczne marnowanie
              energii.
              • Gość: volny do Adama IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.10.01, 11:00
                Czresc Adam
                ja nie tesknie!!!!!!!!!!
                za czym za tym od czego chcialem odejsc !!!!!!!!!
                jestem tu 19 lat i ukladam sobie zycie tutaj.
                Czy wroce ? Moglbym, ale po co. Teraz mozna jedziec do polski bez problemu.
                To jak sie czuje i jest mi dobrze wiekszosc ludzi ktorzy tu nie mieszakaja nie zrozumie.
                Widze to na tym forum. Pisze bo czasami ktos naprawde pyta o rade, ale wiekszosc pisze z nudow i czym
                im napiszesz tak czy tak to oni to i tak olewaja.
                Mieszakam teraz w Sherman Oaks kilka mil od Los Angeles.
                Jak jestes zainteresowany kontaktem to pisz prywatnie na moj emal
                Witold Wolkowski
                email Witold@volny.com
                Pozdrawiam



                Gość portalu: Adam napisał(a):

                > Witold, widzisz to co napisales ja juz sprawdzilem wiele razy osobiscie i jest
                > to prawda. Moze kazdy musi to przejsc, jezeli kiedykolwiek za czymkolwiek
                > tesknilem to np: za dzieckiem ktorego nie widzilem pare miesiecy nie znam
                > czegos takego jak total tesknota za czyms czego nie da sie okreslic jednym,
                > dwoma a nawet trzema okresleniami.
                > Najperw jezdzilem na dluzej potem coraz krocej. A teraz kijem mnie nie wygonisz
                > .
                > Co wcale nie oznacza ze pluje na Polske, absolutnie nie. Moze kiedys wroce
                > ale moze i nie.
                > Pomysl, czy ma sens zawracac sobie czyms glowe przez nastepne 20 lat po to
                > tylko aby na koniec zrobic zupelnie inaczej. Co za bezuzyteczne marnowanie
                > energii.

                • Gość: TYP Re: do Adama IP: *.we.mediaone.net 14.10.01, 14:42
                  Gość portalu: volny napisał(a):

                  > Czresc Adam
                  > ja nie tesknie!!!!!!!!!!
                  > za czym za tym od czego chcialem odejsc !!!!!!!!!
                  > jestem tu 19 lat i ukladam sobie zycie tutaj.
                  > Czy wroce ? Moglbym, ale po co. Teraz mozna jedziec do polski bez problemu.
                  > To jak sie czuje i jest mi dobrze wiekszosc ludzi ktorzy tu nie mieszakaja nie
                  > zrozumie.
                  > Widze to na tym forum. Pisze bo czasami ktos naprawde pyta o rade, ale wiekszos
                  > c pisze z nudow i czym
                  > im napiszesz tak czy tak to oni to i tak olewaja.
                  > Mieszakam teraz w Sherman Oaks kilka mil od Los Angeles.
                  > Jak jestes zainteresowany kontaktem to pisz prywatnie na moj emal
                  > Witold Wolkowski
                  > email Witold@volny.com
                  > Pozdrawiam


                  Sherman Oaks sad(((((
          • Gość: Izabella Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.vgernet.net 14.10.01, 18:40
            Zgadzam sie z tym co napisal Adam i podoba mi sie jak to wszystko ujal.
            Miszkam w USA z mezem ktory nie jest ani Polakiem ani Amerykaninem a wiec nasz
            dom jest mieszanka kulturowa i bardzo mnie to cieszy gdyz ja biore z tych
            trzech kultur to co najlepsze!!A jak zatesknie za serniczkiem, pierogami czy
            innym polskim jedzeniem to, to gotuje !!!Nie ma nic prostszego i prosze mi nie
            mowic ze twarog tutaj w USA to nie taki sam jak w Polsce smile)) Swieta Zmarlych
            nigdy nie lubilam bo kojazylo mi sie to ze smutkiem i strata bliskich jak
            rowniez parada nowych plaszczy na cementarzu.Jesli chodzi o Swieta Bozego
            Narodzenia to sa zawsze bardzo polskie bo to od kobiety zalezy jaka jest
            atmosfera w domu a szal przedswiateczny jest wszedzie nie tylko w POlsce.
            Jesli chodzi o dom to jest on tam gdzie jest nasza rodzina tzn ja i moj maz,
            miejsce w ktorym czuje sie dobrze po pracowitym dniu.
            Pozdrawiam wszystkich kosmopolitanow.smile))
          • Gość: Ryszard Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.abo.wanadoo.fr 14.10.01, 18:42
            Ludzie sa bardzo rozni: z jednej matki i ojca dwaj bracia maja inne podejscie
            do emigracji/ Jeden patrzy zimno i bez uczuc na swoja przeszlosc, drugi teskni.
            ja jestem tym drugim i mimo 18 lat emigracji tesknie. nie raz jak mnie
            nachodzilo to robilem bigos, sledzie i rozne grzybowe zupy by poczuc troche tej
            polskiej wigilii. Nie ma sie czego wstydzic, z tym trzeba niestety zyc. Kiedys
            rozmawialem z amerykaninem w europie na stazu: zmienial domy, regiony miasta
            srednio co 3-4 lata. zadnego przywiazania ni sentymentu. Byl zdziwiony moimi
            rozterkami. Oni tego nie maja. Dobrze? Sam nie wiem. Pozdrawiam sekwane spod
            puy de dôme. R
          • Gość: Aleks Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.proxy.aol.com 15.10.01, 19:46
            Adamie - ja nie wyjechalam z Polski, zeby poprawic sobie warunki materialne.
            Bylam za mloda, zeby podejmowac takie decyzje. Rodzice moi zostali wyrzoceni
      • zaza Re: Czy tesknicie za krajem? do aleks 15.10.01, 13:57
        otoz to Aleks
        Jak chcesz skontaktuj sie ze mna
        ZAZA
    • Gość: Doki Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.unknown.uunet.be 14.10.01, 09:33
      Czesc, Sekwana, nareszcie ktos zaproponowal jakis
      normalny temat.
      Gdy mialem taki krotki staz emigracyjny jak Ty,
      zdarzaly mi sie napady tesknoty. Teraz juz nie.
      Za krajem nie tesknie, bo teraz tu jest moj kraj, a
      Polske coraz mniej rozumiem i juz nie tak bardzo jak
      kiedys mnie tamtejsze aktualnosci dotykaja, a wiec
      obchodza. Przyjaciele po latach nadal zyja swoimi
      sprawami, a poza tym co za sens ma szukanie przyjaciol
      tak daleko. Lepiej na miejscu budowac wlasny krag socjalny.
      Rodzina... moja rodzina, tzn zona i dzieci, sa ze mna,
      a w Polsce zostawilem dalekich pociotkow i rodzicow. Z
      pociotkami najlepiej wychodzi sie na zdjeciu, wyjawszy
      okazje od wielkiego dzwonu. Rodzice... ja modle sie o
      zdrowie dla nich, ale taka juz kolej rzeczy, ze w koncu
      odejda i tak peknie i ta nitka wiezi ze starym krajem.
      Teraz jezdze do nic regularnie w odwiedziny, gdyby nie
      to, to w ogole nie wybieralbym sie w tamte strony. Co
      sie zas tyczy tradycji, to po prostu zabralem ja ze
      soba i staram sie kultywowac. Przy odrobinie zachodu to
      nawet wychodzi.
      Moj ulubiony pub jest tu na rogu. Szkoda tylko, ze nie
      maja w nim Elblaskiego Mocnego.
      Tesknie za to za czyms innym, czego nie da sie zabrac:
      za normalnym lasem, w ktorym mozna sie zgubic, za niska
      gestoscia zaludnienia i za typowo polskim chaosem,
      ktory czasem przyprawia o rozpacz, a czasem mozna sie
      zen usmiac do lez.
      Ty, Sekwana, nie zaasymilowalas sie (jeszcze). Szkoda.
      Mysle, ze to konieczne, by moc normalnie zyc
      gdziekolwiek. Gdybym np teraz przeniosl sie do Polski,
      moja asymilacja tam bylaby chyba rownie trudna jak
      dostosowanie sie swego czasu do tutejszych warunkow.
      Pozdrawiam, Doki
      • Gość: Lorelei Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.server.ntl.com 14.10.01, 13:04
        Droga Sekwano.......doskonale cie rozumiem....Wydaje mi sie ze latwiej jest
        Polakom ktorzy maja swoje polskie rodziny ze soba jak zona/maz i dzieci. Moj
        maz nie jest Polakiem i mimo wielkiej milosci wciaz ciezko jest mi oswoic sie z
        niektorymi jego przyzwyczajeniami, sposobem myslenia o zwiazkach czy
        rodzinie.....Staramy sie osiagac kompromis......Ale u mnie do tego dochodzi
        tesknota za rodzicami (jestem z nimi bardzo zwiazana, zawsze bylismy
        przyjaciolmi), za najlepszymi przyjaciolmi o ktorym tu na obczyznie trudno. Bo
        nacja wsrod ktorej mieszkam rozni sie znacznie od polskiej i jest znacznie
        bardziej zamknieta i mniej spontaniczna. Wiec te przyjaznie nie beda juz takie
        same........Polubilam kraj w ktorym mieszkam choc trwa to tylko 2 lata. Jest
        wiele rzeczy jednak ktorych nie moge dostac ani w polskich sklepach tutaj ani
        nigdzie indziej. Daltego uwazam ze dobrym rozwiazaniem sa odwiedziny
        kraju.Jedyne czego zaluje to to, ze nie moge byc w Polsce tak czesto jak tego
        sobie zycze poki co. Moze z czasem bede tam jezdzic zadziej.......Nie
        wyjechalam z pogoni za kasa czy kariera wiec nie oslepia mnie to tak zeby nie
        tesknic. Wiem jedno, od jakiegos czasu majac przyjaciol i prace jest mi lzej
        zyc w nowym kraju...po prostu mam wlasne sprawy, przyjaciele to tez niektorzy
        obcokrajowcy wiec mamy wspolne problemy....powoli buduje tu swoje
        zycie....Szkoda mi troche naszej poslkiej tradycji ktora tu nikt nie jest
        zainteresowany.....wiec jesli chce miec z nia kontakt musze odwiedzic Polske.
        Pozdrawiam
        • Gość: Kate Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.proxy.aol.com 14.10.01, 17:19
          Tak samo jak sa rozne charaktery tak samo rozne bedzie podejscie do tesknoet za
          krajem. Tym ktorzy nie tesknia, zycze szczescia na "nowej drodze zycia". Takim
          jak jak, ktorym wciaz zapuszczenie korzeni sprawia problemy zycze wiecej
          szczescia. Na obczyznie jestem ok 2 lat, testknie za przyjaciolmi, rodzina,
          jezykiem...jedzeniem. najbardzije chyba brakuje mi znajomych, grupy ludzi z
          ktorymi mozna sie spotkac, zadzownic do siebie, po prostu wiedziec ze jest ktos
          fajny wokol ciebie. W polsce mialam bardzo wielu znajomych i przyjaciol, nigdy
          nie mialam problemow z nawiazywaniem znajomosci, teraz jednak cos jest nie tak,
          mimo ze bardzo sie starm wciaz jestem sama i to nie zabija. Pewnie dlatego
          bardzo tesknie. I nawet nie mam o tym komu opowiedziec...
          • Gość: Kliken Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.ym1.on.wave.home.com 14.10.01, 17:38
            Z powyzszych wiadomosci moge wyciagnac nastepujacy wniosek.Jak emigrowac to
            tylko do Kanady.Tutaj jest druga polska.W Toronto jest kilka programow polskich
            TV, kilkanascie gazet, milion polskich sklepow ( a w niepolskich mnostwo
            polskich produktow.Statystycznie co 8 mieszkaniec Toronto to
            Polak.Przyjezdzajcie! Kanada potrzebuje emigrantow !
            • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 10.100.2.* / 64.210.248.* 14.10.01, 18:27
              Ciesze sie , ze temat cieszy sie zainteresowaniem.....

              Kate , wiesz ze ja mam ten sam problem mieszkajac w Polsce mialam duzy krag
              znajomych i przyjaciol tych blizszych i dalszych .Z rodzina ta dalsza nie
              mialam az tak bliskich kontaktow ale one byly niespodziewane te ich wizyty
              czasem z zaskoczenia i to bylo mile . Jestem mila osoba i towarzyska na tyle
              aby rozbawic towarzysto jakas historyjka jak potrzeba . W czym rzecz odkad
              mieszkam na obczyznie mam wielki problem z nawiazaniem kontaktow miedzy
              ludzkich i wiecie , ze ja naprawde nie wiem co robie zle (mam tu na mysli
              Polakow) zawsze jest jest cos zle powiedziane zawsze jest wielkie
              zainteresowanie zupelnie czyms innym a nie moja osoba np. sprawy materialne .
              Jakies dwa miesiace temu wprowadzili sie do mojego domu mieszkalnego Polacy
              mieszkaja dwa pietra wyzej po przekatnej ,i wiecie co rozmawialismy tylko trzy
              razy ze soba , nie bylo z ich strony zainteresowania np. kawa i ciachem .
              Owszem jak sie poznalismy (na korytarzu) byla mowa o tym ale teraz juz
              zanikla . Co jest dziwne w tym wszystkim to to ze oni przechodza kolo mojego
              mieszkania jakies trzy razy dziennie i ani razu nie zapukali .....
              Moze dlatego czuje sie tak osamotniona , jestem mloda i atrakcyjna osoba i mam
              problemy ze znalezieniem przyjaciolki tutaj na obczyznie polskiej
              przyjaciolki , ktora mnie wyslucha i zrozumie .....

              Co do Kliken i emigracji do Toronto zeby to bylo proste to by sie to zrobilo
              zpewnoscia .... zazdrosze tych polskich sklepow polskich gazet itd.itp.
              Pozdrowienia dla Was .....
              • Gość: Kliken Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.ym1.on.wave.home.com 14.10.01, 18:55
                Sprobuj znalezc przyjaciolke przez www.polishdatingclub.com
              • Gość: Izabella Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.vgernet.net 14.10.01, 21:07
                Wyslalam juz dwie odpowiedzi ale z niewiadomych mi powodow sie nie ukazaly a
                wiec probuje jeszcze raz smile)

                Sekwana jesli chodzi o rodakow to z nimi ma sie chyba najmniej konatktow na
                obczyznie .Prosze mnie tu zle nie zrozumiec nie mam nic przeciwko Polakom ale
                czy fakt ze jestesmy z jednego kraju gwarantuje nam przyjazn ??Mysle ze Ty tez
                nie spotykalas sie ze wszystkimi sasiadami na kawe.(w Polsce)
                Badz otwarta na nowe znajomosci i wyjdz z inicjatywa.Moze oni tez mowia ze ty
                tam mieszkasz a nawet ani razu nie zapukalas ??
                Pozdrawiam serdecznie smile
              • Gość: Doki Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.unknown.uunet.be 14.10.01, 23:31
                Gdyby przyjac, na podstawie Twojej ksywki, ze stukasz z Francji, to przeciez i
                Ty masz dostep do polskiej TV, prasy, sklepow... nie rozumiem.
                Aha, to moze okropne, lae wiem, co leczy z takich rozterek, jak Twoje: dzieci.
                • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 15.10.01, 00:00
                  Doki , nie pisze z francji a szkoda ,, mowisz , ze dzieci lecza z takich
                  rozterek? hmm..... nie mam dzieci jeszcze , moze masz racje wlasna rodzina ..

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Anna26 Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.90.26.55.Dial1.Washington1.Level3.net 15.10.01, 01:57
                    Volny i Adam nie tesknia - to dobrze. Ale jakim prawem mowia innym, ze tesknic
                    nie powinni. Kazdy ma prawo tesknic do czego im sie zywnie nie podoba.
                    Tesknota za krajem czy przyjaciolmi nie ma zbyt wiele wspolnego z sukcesem
                    odniesionym za granica lub jego brakiem. ZAloze sie, ze zarowno Volny jak i
                    Adam mowia z pieknym polskim akcentem i sasziedzi od razu zauwazja, ze ani
                    Volny ani Adam nie urodzili sie w Stanach.

                    Ja tam tesknie za Polska mimo, ze tutaj w Stanch niezle mi sie wiedzie.
                    Tesknie za babcia, za przyjaciolmi. Za spacerami po mojej miescinie na
                    poludniu Polski. Za Krakowem, ktorego zaden NY czy Washington nie przebije.
                    Gdy przestane tesknic to zaczne sie martwic...To bedzie oznaczalo, ze jakas
                    wazna czesc mnie umarla. Strezle teraz banal, ale czesc Polski jest czecia
                    mojej osobowosci. Bo ta Polska, ktora Volny i Adam tak wysmiewaja mnie
                    wyksztalcila, dala podstwy moralne i inelektualne i zdolnosc do cieszenia sie
                    malymi rzeczami. Ta Polska uczynila ze mnie silna kobiete a nie jakas tam
                    pierdolona Barbie.

                    A w ogole to dzisiaj mam zly dzien i chetnie bym zamienila ten Waszyngton za
                    miejsce przy lozku mojej chorej Babci.
                    • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 15.10.01, 02:23
                      Tez to mialam napisac Anno wyjelas mi to z ust ...Wydaje mi sie ze mezczyzni
                      inaczej podchodza do roli tesknoty czy np. nie placza na pogrzebach "chlopaki
                      nie placza" smile twardziele z nich , albo jeszcze jedno moje przypuszczenie ze
                      oni tesknia tylko nie chca o tym mowic i pisac bo po co lepiej poplakac w
                      poduszke jak nikt nie widzi ... mam racje panowie? Znajomi ktorzy emigrowali
                      10 lat temu , nie tesknia za krajem zapomnieli o mamie i rodzinie , zachlysneli
                      sie pieniedzmi nowym samochodem i duzym mieszkaniem nie widza po za tym nic
                      innego a inni Polacy do dla nich smiecie , ze tak sie juz musze wyrazic , zyja
                      zamknieci w swoim nowym mieszkaniu i smieja sie jak ja opowiadam im o tesknocie
                      ech.....

                      pozdrawiam
                      • Gość: maz Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.free2air.com.au 15.10.01, 03:40
                        Wcale tak bardzo sie nie smieja ,no i niekoniecznie musza zaraz plakac w
                        poduszke.Jestem pewny ze na kazdego z nas przychodza chwile nostalgi
                        ale na to juz dawno wymyslilem sposob,ktorym jest.....jazda do Polski.
                        Zwykle po paru dniach zaczyna sie we mnie odzywac tesknota do......domu ktory
                        jest daleko....daleko.
                      • Gość: Pola DO SEKWANY IP: *.extern.kun.nl 15.10.01, 14:08
                        A gdzie mieszkasz?
                    • Gość: Michal Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.ny5030.east.verizon.net 15.10.01, 08:42
                      Gość portalu: Anna26 napisał(a):

                      > Volny i Adam nie tesknia - to dobrze. Ale jakim prawem mowia innym, ze tesknic
                      >
                      > nie powinni. Kazdy ma prawo tesknic do czego im sie zywnie nie podoba.
                      > Tesknota za krajem czy przyjaciolmi nie ma zbyt wiele wspolnego z sukcesem
                      > odniesionym za granica lub jego brakiem. ZAloze sie, ze zarowno Volny jak i
                      > Adam mowia z pieknym polskim akcentem i sasziedzi od razu zauwazja, ze ani
                      > Volny ani Adam nie urodzili sie w Stanach.
                      >
                      > Ja tam tesknie za Polska mimo, ze tutaj w Stanch niezle mi sie wiedzie.
                      > Tesknie za babcia, za przyjaciolmi. Za spacerami po mojej miescinie na
                      > poludniu Polski. Za Krakowem, ktorego zaden NY czy Washington nie przebije.
                      > Gdy przestane tesknic to zaczne sie martwic...To bedzie oznaczalo, ze jakas
                      > wazna czesc mnie umarla. Strezle teraz banal, ale czesc Polski jest czecia
                      > mojej osobowosci. Bo ta Polska, ktora Volny i Adam tak wysmiewaja mnie
                      > wyksztalcila, dala podstwy moralne i inelektualne i zdolnosc do cieszenia sie
                      > malymi rzeczami. Ta Polska uczynila ze mnie silna kobiete a nie jakas tam
                      > pierdolona Barbie.
                      >
                      > A w ogole to dzisiaj mam zly dzien i chetnie bym zamienila ten Waszyngton za
                      > miejsce przy lozku mojej chorej Babci.

                      Czesc

                      Nie wiem czy wypada to pisac, ale ciesze sie ,ze nie tylko ja tesknie. Szczerze
                      myslalem, ze jestem stuknietym wyjatkiem, bo przeciez wszyscy mowia ze chcieliby
                      byc na moim miejscu. Mam 20 lat i dopiero co przyjechalem do USA na studia. Przed
                      samym przyjazdem tutaj wcale nie myslalem jak to moze wszystko wygladac,
                      cieszylem sie kazdym czasem spedzonym ze znajomymi, rodzina. Szczegolnie ostatni
                      rok byl szczegolny, gdyz konczac technikum przerzylem wiele ciekawych chwil,
                      ktorych nie zapomne do konca zycia. Ale wszystko sie zmienia z biegiem czasu. I
                      choc poznalem juz wiele osob, to nigdy nie zastapia mi osob z ktorymi bylem przez
                      ostatnie 5,6 lat; i choc pewnie jeszcze duzo przezyje, to nigdy nie zastapi mi to
                      czasu ktorego spedzilem w Polsce (nawet radio czy tv tez niczego nie zastapi). To
                      chyba to co pisal Volny - tesknota za przeszloscia ktorej juz nie ma. Zgadzam sie
                      z nim, ale ta przeszlosc byla, jest czescia mojego zycia i choc juz nie powroci,
                      to ja o niej nie zapomne. Czuje sie Polakiem i jestem z tego dumny. I pomimo ze
                      mam tu wieksze perspektywy (teoretycznie) to ciagle mysle co by bylo.... To juz
                      wskazuje na moja slabosc....
                      Po prostu tesknie za domem, rodzina, kolegami, szkola (dziwne co?), miastem,
                      nawet tv i tym wszytkim zwiazanego z Polska czego doswiadczylem. Nie wiem kiedy i
                      czy w ogole mi przejdzie, ale wiem jedno choc troche odbiegajace od tematu - czas
                      leci za szybko.....
                      W ogole tez mam dzisiaj kiepski dzien - duzo pracy malo efektow. No coz trudy
                      przystosowania sie i jezyka... Jest 2 w nocy a ja musze jeszcze papier na
                      historie napisac, no coz ....moze jutro poczuje sie odrobine lepiej bo tak czy
                      inaczej przyjechalem do tego kraju by jakos dopomoc swojej przyszlosci i
                      chcialbym wrocic do POLSKI jak juz osiagne to co zamierzylem (w tlumaczeniu -
                      byle bym to osiagnal jak najszybciej).

                      Michal
                    • Gość: Doki Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.turboline.skynet.be 15.10.01, 09:02
                      Ja mysle, Anno, ze jestes zbyt surowa. Volny i Adam nie mowia, ze nie powinnas
                      tesknic, tylko ze warto zrobic wysilek i przestac tesknic. Uczucia, chociaz
                      wymaga to pracy, poddaja sie kontroli rozumu. Jesli uswiadomisz sobie, ze
                      tesknic nie warto, bo to nic nie daje, a przeszkadza, to bedzie Ci lzej. Taki
                      rodzaj racjonalizacji. Chcesz byc przy babci? Pieknie- lap samolot i w droge!
                      Nie mozesz, z tego czy innego powodu? Nie twoja wina, ale nie ma co plakac nad
                      rozlanym mlekiem.
                      • Gość: Gruha Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.tor.pathcom.com 07.02.02, 15:19
            • Gość: Adam Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 15.10.01, 10:44
              Ale jak to załatwić?????????????

              Pomocy!!!!!!
              Prosze o kontakt: maknop@wp.pl
          • aniutek Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? 17.10.01, 03:41
            Kate, tez mi sie teskni za znajomymi, telefonami,nocnym gadaniem przy
            piwie, wyglupem. dobrze, ze jest internet , gadamy w ten sposob... ale
            czas robi swoje inne sprawy, realia problemy. jakos ciezko jest mi znalezc
            tutaj kogos do pogadania.... jak chesz to napisz
    • Gość: Doki Nie upadaj na duchu IP: *.turboline.skynet.be 15.10.01, 09:26
      Sekwano, by Cie jednak troszke podniesc na duchu no i zebys nie odniosla
      wrazenia, ze po tej stronie same cyniczne lajdaki siedza: moja zona i ja
      sledzilismy uwaznie ten watek. Jak zwykle, moja zona nie zgadza sie ze mna
      kompletnie, za to swietnie Cie rozumie, bo tez to zna. Ja sam tez rozumiem, na
      tyle, na ile mozna zrozumiec wlasna zone smile Jestem chyba po prostu bardziej
      skierowany na codzienna praktyke. Trzymaj sie cieplo. Tyle.
    • zaza Re: Czy tesknicie za krajem? do Sekwany 15.10.01, 14:02
      skontaktuj sie ze mna jesli mozesz
    • Gość: Stary Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.clover.com.au 15.10.01, 14:26
      Gość portalu: Sekwana napisał(a):

      > Bardzo mnie ciekawi jak to wyglada u Was , ja mieszkam na obczyznie trzy lata i
      >
      > naprawde sa chwile , ze tesknie za Polska , tesknie za moim miastem za
      > knajpkami dyskotekami choc tutaj gdzie mieszkam sa owiele lepsze i "modniejsze"
      >
      > ale chyba nie w tym rzecz wiecie o co mi chodzi? Teraz zblizaja sie swieta
      > Bozego Narodzenia tez mam dreszczyk jak sobie pomysle i przypomne czasy jak
      > bylam w Polsce , bieganie za prezentami spotkania z przyjaciolmi ten
      > specyficzny klimat ...Np. 1 listopada swieto zmarlych , tez dosc emocjonalnie
      > podchodze do tej tradycji , odwiedzanie grobow , pelno ludzi sie spotyka na
      > cmentarzach znajomi , rodzina sie zjezdza ...hmm cos w tym jest ...A jak jest u
      >
      > Was czy Wy tez macie takie chwile rozmyslan ? EEE cos mi smutno dzis...
      > Pozdrawiam!



      Nie obraz sie, droga Sekwano, ale zaraz widac, ze jestes z innej generacji. Ja
      mieszkam - u siebie w Australii, nie na zadnej "obczyznie" - juz ponad
      dwadziescia lat. I ani dzien mi nie mija, bym sobie nie powinszowal slusznej
      decyzji sprzed 20 lat.

      To co ty teraz masz, to klasyczna "pelzajaca idealizacja". W naszej generacji
      emigrantow tez malo kto pamietal po 3-4 latach, jak jeszcze niedawno stal siedem
      godzin w kolejce na policji po odbior PRL-owskiego paszportu, a potem dalsze
      cztery w banku po swoje wlasne pieniadze. Wszyscy sie rozwodzili lirycznie, jaki
      piekny byl splyw kajakowy Narwia; komarow nikt nie pamietal.

      Ty jestes wychowana w RP, negatywnych wspomnien masz mniej, wiec doskwiera ci to
      silniej. Nie przejmuj sie, to minie. Naturalnie, trzeba odrozniac turystyke od
      emigracji. W tym celu warto pamietac nie tylko do czego sie wyjechalo, ale i od
      czego sie ucieklo, osiedlajac sie gdzie indziej. Co bylo dla ciebie przedtem, w
      Polsce, nie do przyjecia. Jesli zapomnisz, co bylo nie do przyjecia, to wybierz
      sie po paru latach na wycieczke do Polski. Gwarantuje, ze pojecia "ojczyzny"
      i "obczyzny" stana sie wtedy znacznie mniej jednoznaczne.

      Poza tym, pare podstawowych spostrzezen warto sobie przed snem powtarzac:

      - wolnosc na tym polega, by kazdy sobie tak zycie urzadzal, jak sam uwaza;

      - nie ma przypisania chlopa do ziemi, ani moralnego obowiazku mieszkania do
      smierci tylko tam, gdzie sie kto urodzil; nik nie jest zdrajca tylko dlatego, ze
      sie osiedlil gdzie indziej;

      - kazdy kowalem swojego losu - i bardzo dobrze.

      A poza tym, jak tu ktos rozsadnie napomknal, na wszystko trzeba w zyciu pracowac,
      i na asymilacje tez.


      Stary, Sydney

      • Gość: Pucio Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: *.slnt1.on.wave.home.com 15.10.01, 15:11

        Jezeli tesknisz za Polska to dlaczego nie wracasz?
        • Gość: Anna Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: 217.56.204.* 15.10.01, 15:30
          Moze dlatego drogi Pucio ,ze musialabym zostawic meza, ktorego b.kocham a ktory
          nie mowi po Polsku , zmienic dziecku szkole i otoczenie, rzucic prace i
          zaczynac wszystko od nowa itp itp. Niestety zycie nie jest tylko czarne lub
          biale ma wiele odcieni i kolorow .Tesknie z Polska bardzo czasami sni mi sie
          nawet . To jest wlasnie taka teskonta za przeszloscia , bo terazniejszci tam
          nie znam .
          Czasami mysle, ze w zyciu nie moze byc tylko dobrze wiec ta moja tesknota
          odkupuje moje szczescie .
          Pozdrawiam wszystkich teskniacych
        • Gość: Sekwana Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 15.10.01, 15:35
          Gość portalu: Pucio napisał(a):

          >
          > Jezeli tesknisz za Polska to dlaczego nie wracasz?


          Czesc

          Wiesz Pucio , to nie jest takie proste . Zastanawialam sie nad tym za kazdym
          razem jak sie posprzeczam z mezem , ktory jest obcokrajowcem . I to ten bol ,
          zaczelam to odkrywac pomalu ... na poczatku bylo pieknie i ladnie lal sie miod
          ale czar pryska , zaczely sie problemy wychodza najaw sprawy ktore nie byly
          widoczne na poczatku , to dopiero trzy lata a juz jest naprawde zle .
          Zastanawialam sie nad tym powrotem do kraju , ale ciagle mnie cos powstrzymuje od
          tego a napewno to nie moj malzonek .Wiedzialam co robie na poczatku i
          wiedzialam tez to , ze sobie dam rade i poradze ale jednak okazuje sie ze nie .
          Moze moj problem nie nadaje sie na to forum , ale moze zawsze ktos doradzi .
          Jestem na meza utrzymaniu i chyba teraz jest juz wszystko jasne , dlaczego sie
          wacham i jestem nie zdecydowana ...poczac jakies nowe kroki . Pozdrawiam..
          • Gość: Doki Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: *.turboline.skynet.be 15.10.01, 15:57
            Coz, w takim razie widze nastepujace wyjscie: zostaw wreszcie te Polske w
            spokoju!!!!! Twoje miejsce na ziemi jest tam, gdzie Ty jestes, a fakt, ze
            wyroslas gdzie indziej to... bagaz. Tak uwazam, choc moja ukochana malzonka
            znowu sie nie zgodzi. Zawsze uwazalem, ze na jeden luksus w zyciu musi mnie byc
            stac: zone-Polke.
          • Gość: Sekwana Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 15.10.01, 15:58
            Gość portalu: Sekwana napisał(a):

            > Gość portalu: Pucio napisał(a):
            >
            > >
            > > Jezeli tesknisz za Polska to dlaczego nie wracasz?
            >
            >
            > Czesc
            >
            > Wiesz Pucio , to nie jest takie proste . Zastanawialam sie nad tym za kazdym
            > razem jak sie posprzeczam z mezem , ktory jest obcokrajowcem . I to ten bol ,
            > zaczelam to odkrywac pomalu ... na poczatku bylo pieknie i ladnie lal sie miod
            > ale czar pryska , zaczely sie problemy wychodza najaw sprawy ktore nie byly
            > widoczne na poczatku , to dopiero trzy lata a juz jest naprawde zle .
            > Zastanawialam sie nad tym powrotem do kraju , ale ciagle mnie cos powstrzymuje
            > od
            > tego a napewno to nie moj malzonek .Wiedzialam co robie na poczatku i
            > wiedzialam tez to , ze sobie dam rade i poradze ale jednak okazuje sie ze nie .
            >
            > Moze moj problem nie nadaje sie na to forum , ale moze zawsze ktos doradzi .
            > Jestem na meza utrzymaniu i chyba teraz jest juz wszystko jasne , dlaczego sie
            >
            > wacham i jestem nie zdecydowana ...poczac jakies nowe kroki . Pozdrawiam..

            Jeszcze dodam , po ukonczeniu szkoly technicznej mialabym male szanse na
            znalezienie pracy w Polsce..moze lepiej by bylo ulozyc sobie zycie tutaj , ale z
            kims innym , i tesknota by przeszla ech ..mam zly dzien pozdrawiam ..
            • Gość: Ameba Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: *.server.ntl.com 15.10.01, 17:10
              Sekwana jesli masz ochote to napisz do mnie......chyba wiem co przezywasz...cos
              nas laczy.....ploppy_da_pixie@hotmail.com
            • Gość: Anna26 Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie IP: *.244.82.233.Dial1.Washington2.Level3.net 15.10.01, 18:03
              Dlaczego gdy ktos przyznaje sie do tesknoty za krajem pojawia sie od razu cele
              grono "successful proud Polish-American with heavy Polish accent" tylko po ty
              by wyjasniac nam bezproduktywnosc takiej tesknoty. Ja sobie tam bede tesknic
              BO TAK MI SIE PODOBA. To zaden bagaz. To po prostu JA, moje czlowiczenstwo.

              Pewnie, najlepiej to nic nie czuc tylko zarabiac dulary i udawac wielkiego
              cowboya.
          • aniutek Re: Pytanie do Sekwany i innych ktorzy mysla podobnie 17.10.01, 03:54
            Gos´c´ portalu: Sekwana napisa?(a):

            > Jestem na meza utrzymaniu i chyba teraz jest juz wszystko jasne ,
            dlaczego sie
            >
            > wacham i jestem nie zdecydowana ...poczac jakies nowe kroki .
            Pozdrawiam..
            hej, Sekwana
            napisz bo wyglada na to, ze jedziemy na tym samym wozku......i trzesie sie
            on mocno, ja wrocilam do kraju zostalam 2 lata i.... jestem tutaj znowu bo...
            ech
            na forum sie to nie nadaje .....smile)
            ale chetnie pogadam bo zle mi, nie moge znalezc pracy, przyjaciol ...
            bezsens

    • Gość: JB Re: do adama i innycb podobnych... IP: 194.181.183.* 15.10.01, 17:09
      ktorym polska kojarzy sie z bieda, chamstwem i kolejkami. mysle, drodzy
      panstwo, ze przemawia prez was pewien mechanizm obronny, ktory przywolujac
      negatywne cechy zwiazane z polska, pozwala wam wytrwac w przekonaniu, ze
      podjeliscie sluszna decyznje. moze tak a moze nie - nie mozna uogolniac. przez
      5 lat mieszkalem za granica w roznych krajach i na roznych kontynentach. nie
      jestem zadnym partiota i na dodatek jestem bardzo krytyczny wobec wielu rzeczy
      charakterystycznych dla mojej ojczyzny, wlaczywszy nieuprzejme urzedniczki i
      smierdzace autobusy. ale... po latach na obczyznie stwietrdzilem, ze wszedzie
      mozna znalesc syf, ale tylko nad wisla ten syf jest moj, i tylko tu ja ten syf
      w zupelnosci rozumiem. polska sie zmienila i jesli ktos jest zdolny i
      pracowity, moze sie tu swietnie urzadzic i na dodatek blisko chorej babci,
      przyjaciol, kultury, i biura lot, z ktorego mozna korzystac do odwieddzin
      innych miejsc. ciesze sie, ze nie udalo mi sie wyemigrowac z polski w polowie
      lat 80. pewnie sprzedawalbym dzis ksiazki w jakiejs ksiegarni w sydney. a tak
      mam ciekawa i odpowiedzialna prace i zarabiam netto 45 tys dolarow rocznie
      (platne w dolarach), pewenie o wiele wiecej, niz bym mogl zarabiac gdybym
      wyemigrowal.

      pzdr,
      JB
      • Gość: Doki Re: do adama i innycb podobnych... IP: *.turboline.skynet.be 15.10.01, 18:08
        Coz, wypada pogratulowac, i pochylic glowe z pokora. Ja nie jestem az tak
        zdolny by zarobic w Polsce tyle co Ty bez zapracowania sie na smierc.
        Wystarczy mi jednak oleju w glowie do tego by wiedziec, ze Polska ma tak
        niekorzystny rezim fiskalny, ze gdybym tyle zarabial, to chocby ze wzgledu na
        podatki przenioslbym sie gdzie indziej.
        Oczywiscie, nie o kase tu chodzi. To tylko jeden z elementow, zreszta obszernie
        na tym forum dyskutowany. Aha, jeszcze cos: wokol mnie syfu nie ma. Taki
        porzadek, ot co!
    • Gość: a psik Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 15.10.01, 17:15
      Bedac tam tesknisz za tradycjami polskimi. Zyjac w Polsce bedziesz tesknila za
      czyms innym co kiedys bylo ale ma male sznase na powrot. Przyznajac sie do
      tego, ze tesknisz jest to normalna rzecz ktos zyjacy za granica twierdzacy ze
      nie ma czasmi takich mysli udajae przed samym soba. Bo nie teskni sie za
      systemem, ale za pewna unikalna atmosfera czy to rodzinna czy zwiazana z
      okreslonymi dniami w roku. Ja siedze w Kanadzie - wlasny nieprzymuszony wybor z
      ktorym mi dobrze, ale od czasu do czasu zastanwaiam sie nad pewnymi rzeczami
      nad czyms co mi przeciaka pomiedzy palcami bo nie jestem z rodzina :
      dorastajacy chrzesniacy ktorych widuje raz do roku czy dwa lata, atmosfera
      swiat, znajomi..... ale to jest tylko pare chwil w roku a reszta jest duzo
      jasniejsza smile.
      • Gość: Ryszard Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.abo.wanadoo.fr 15.10.01, 17:44
        To jest prawda. Na obczyznie teskni sie za Polska, w Polsce - po paru
        tygodniach zaczyna sie tesknic za "domem" na obczyznie. i to sie niestety nie
        skonczy. Znam polke leciwa (84 lata) od 39 tego na obczyznie i teskni.
        Niepotrzebnie tylko w tym temacie startuja chwalipiety jak JB.. Nie piszemy tu
        ile kto ma w usd rocznie (pomijajac juz fakt, ze w Polsce jest inny srodek
        platniczy), to nie jest konkurs portfeli, zreszta suma nie powala na kolana.
        pozdro dla wszystkich sentymentalnych R.
        • Gość: paul Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.tucson1.az.home.com 15.10.01, 17:59
          Tak, JB przesadzil.Bo w tym watku chodzi o proste pytanie :-tesnisz czy nie ?A
          nie powinnismy o portfelach...Zdaje mi sie, ze z ta tesknota to jest tak;albo
          sie ma w sobie to silne poczucie connection z Polska i pomimo wszystko chce sie
          wracac (tak jak ja ), albo sie tego nie ma i juz.Wiec nie ma mysle sensu
          licytacja i argumenty, ze "tam to syf, ciemnota, chamstwo itd",po co sie tak
          usprawiedliwiac,jesli nie chcesz tam byc, ok , fine.Nikt cie nie zmusza, ale
          nie tlumacz tego w ten sposob.A syf jest NAWET w Ameryce.Serio.
          • Gość: maz Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.free2air.com.au 16.10.01, 04:13
            Chyba, Sekwano,kryzys ktory teraz przechodzisz, poglebia tylko tesknota za
            krajem.
            Tak naprawde to mam wrazenie ze nieudany zwiazek jest cala podstawa Twojch
            tarapatow i wzbierajacej tesknoty.
            Hej! Uszy do gory. Nikt nigdy nikomu nie zagwarantowal zycia bez problemow i
            napewno kazdy z nas przechodzil chwile zalamania ,ale swiat to nie damska torba
            i tak latwo sie w nim nie ginie.
            O ile moja rada jest cokolwiek warta ,to radze Ci stanac ,na poczatek ,na
            wlasnych nogach i uniezaleznic sie od meza.
            Nie wierze ze Twoje wyksztalcenie techniczne jest zupelnie nie przydatne.
            Moze sam dyplom jest niebardzo pomocny ,ale od czego glowa na karku ?
            Mozliwosci napewno jest wiele ,tylko trzeba wlac w siebie troche
            optymizmu ,wiary i..........wszystko sie ulozy dobrze szybciej niz sama sie
            tego spodziewasz.
            Powodzenia
            maz
            • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 10.100.2.* / 64.210.248.* 16.10.01, 04:19
              Gość portalu: maz napisał(a):

              > Chyba, Sekwano,kryzys ktory teraz przechodzisz, poglebia tylko tesknota za
              > krajem.
              > Tak naprawde to mam wrazenie ze nieudany zwiazek jest cala podstawa Twojch
              > tarapatow i wzbierajacej tesknoty.
              > Hej! Uszy do gory. Nikt nigdy nikomu nie zagwarantowal zycia bez problemow i
              > napewno kazdy z nas przechodzil chwile zalamania ,ale swiat to nie damska torba
              >
              > i tak latwo sie w nim nie ginie.
              > O ile moja rada jest cokolwiek warta ,to radze Ci stanac ,na poczatek ,na
              > wlasnych nogach i uniezaleznic sie od meza.
              > Nie wierze ze Twoje wyksztalcenie techniczne jest zupelnie nie przydatne.
              > Moze sam dyplom jest niebardzo pomocny ,ale od czego glowa na karku ?
              > Mozliwosci napewno jest wiele ,tylko trzeba wlac w siebie troche
              > optymizmu ,wiary i..........wszystko sie ulozy dobrze szybciej niz sama sie
              > tego spodziewasz.
              > Powodzenia
              > maz


              Bardzo Wam dziekuje za mile slowa otuchy to naprawde pomaga . To milo , ze ktos
              sie zainteresowal tym tematem ! smile pozdrawiam Was wszystkich i zycze wszystkiego
              dobrego na obczyznie i jak najmniej teskniacych dni , buziaki ..sekwana
          • aniutek Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? 17.10.01, 04:03
            Gos´c´ portalu: paul napisa?(a):

            >A syf jest NAWET w Ameryce.Serio.
            jasne, ze jest!
            jak wszedzie gdzie sa ludzie......
            smile

        • Gość: JB Re: odp ryszardowi IP: 194.181.183.* 16.10.01, 09:25
          niepotrzebnie sie przezywasz panie ryszardzie. zabralem glos w dyskusji nie na
          temat tesknoty za krajem, ale po to by podyskutowac z adamem i adamopodobnymi
          krytykami polskich smrodow (ktore a propos powinnismy prac w domu). podanie
          zarobkow mialo na celu tylko i wylacznie wykazanie, ze i w polsce mozna zarobic
          porownywalnie do usa, a nie powalenie kogokolwiek na kolana. czyz to nie sprawy
          ekenomiczbe i ped za lepszym, bardziej godnym zyciem byly i sa glowna przyczyna
          emigracji powojennej? tak wiem, zaraz pojawi sie tu wielu ciemiezonych
          politycznie, ktorym esbecja nakazala wyjazd... takich ludzi bylo w polsce mniej
          niz sto, nie liczac oczywiscie wstydliwej dla polski emigracji 1968.

          pzdr,
          JB
          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

          > To jest prawda. Na obczyznie teskni sie za Polska, w Polsce - po paru
          > tygodniach zaczyna sie tesknic za "domem" na obczyznie. i to sie niestety nie
          > skonczy. Znam polke leciwa (84 lata) od 39 tego na obczyznie i teskni.
          > Niepotrzebnie tylko w tym temacie startuja chwalipiety jak JB.. Nie piszemy tu
          > ile kto ma w usd rocznie (pomijajac juz fakt, ze w Polsce jest inny srodek
          > platniczy), to nie jest konkurs portfeli, zreszta suma nie powala na kolana.
          > pozdro dla wszystkich sentymentalnych R.

    • Gość: Pucio O tesknocie - ogolnie IP: 216.94.245.* 15.10.01, 19:10

      Jak ktos bardzo trafnie zauwazyl niektorzy tesknia bardzo a niektorzy prawie nigdy.
      Jedni za Polska a inni za tym by wracac do swojego domu gdziekolwiek zyja.
      Nie zapomnijmy tez o Polakach w Polsce ktorzy tesknia by wyjechac.
      Kazdy teskni za czym innym tak samo jak kazdy ma inne cele w zyciu.

      • Gość: ESL Re: O tesknocie - ogolnie IP: 209.226.65.* 15.10.01, 20:33
        A czy my aby nie tesknimy za nami samymi tylko o tych iles lat mlodszymi?
        Pamietam jak smieszyla mnie moja babcia twierdzac, ze chleb przed wojna
        smakowal lepiej. Ja tez sie czasem teraz lapie na tym, ze cos tam w Polsce
        inaczej (lepiej) pachnialo, smakowalo, wygladalo (wystarczy gdy spojrze w
        lustro), ale to ma niewiele wspolnego z tesknota z powodu emigracji. To raczej
        smutny proces przemijania, ktory teraz jesienia czujemy jeszcze bardziej.
        Uczciwie na siebie patrzac, moge powiedziec, ze gdyby sie dalej zylo w Polsce
        to tez by sie za czyms tam tesknilo - za Mazurami, co juz nie takie; za
        Zakopanem, co sie zmienilo; za Warszawa, co zupelnie inna. I karp na Wigilie
        tez juz nie smaluje tak, jak ten, co to go babcia smazyla na wystanym w kolejce
        oleju. Nie dajmy sie zwariowac - to nie jest tak, ze wszystko, co odczuwamy
        laczy sie wylacznie z emigracja. Moze emigracja pewne odczucia powieksza ale to
        juz tylko zalezy od kazdego indywidualnie jak to juz ktos przede mna tu
        napisal. Przetrzymajmy jakos nostalgiczna jesien i zamknieta w domu zime - na
        wiosne znow nam sie poprawia humory. Tak to juz znami jest, humans...
        • Gość: bianca Re: O tesknocie - ogolnie IP: *.bluewin.ch 15.10.01, 21:57
          a ja strasznie tesknie...moze macie racje... moze za tym co bylo, za tym jak bylo...
          za dziecinstwem.... i w tej mojej tesknocie jestem bardzo malo krytyczna wobec
          Polski... taka durna sentymentalistka na obczyznie....
          • Gość: Michal !!!!!!!!!!!!!!Re: O tesknocie - ogolnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.10.01, 04:52
            Gość portalu: bianca napisał(a):

            > a ja strasznie tesknie...moze macie racje... moze za tym co bylo, za tym jak by
            > lo...
            > za dziecinstwem.... i w tej mojej tesknocie jestem bardzo malo krytyczna wobec
            > Polski... taka durna sentymentalistka na obczyznie....

            Ja tez strasznie tesknie - za tym co bylo, jak bylo, za dziecinstwem.... Taki ze
            mnie durny sentymentalista i juz. Chcialbym aby wrocilo.... ale trzeba sie samemu
            wziasc w garsc, postawic sobie cele i szybko je realizowac. Bo to tylko jedyny
            sposob na czesciowe odzyskanie tego co bylo - wiecznej radosci i malej ilosci
            zmartwien.....
            Zreszta zawsze moglo byc gorzej....... przynajmniej ma sie dach nad glowa i
            wolnosc wyboru. Czego czlowiekowi powinno brakowac wiecej potrzeba do szczecia?
            Trzeba sie nauczyc zyc z tesknota i umiec ja wykorzystac. Albo rzucic wszystko,
            wrocic do ojczyzny, do przyjaciol i zaczac wszystko od nowa. NAJWAZNIEJSZE SA NIE
            PIENIADZE ALE SZCZESCIE W ZYCIU. Wiec trzeba robic to czego sie pragnie, bo zycie
            ucieka za szybko.....
            A ze po powrocie do kraju uczucia moga byc diametralnie rozne, to juz inna
            historia.....

            MICHAL
      • Gość: YYZ Re: O tesknocie - ogolnie IP: *.netcom.ca 11.02.02, 02:36
        Wszyscy za czyms teskniom ... smutne!
    • Gość: Senin Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: 144.138.113.* 16.10.01, 05:32
      Gość portalu: Doki napisał(a):

      > Ja mysle, Anno, ze jestes zbyt surowa. Volny i Adam nie mowia, ze nie
      powinnas
      > tesknic, tylko ze warto zrobic wysilek i przestac tesknic. Uczucia, chociaz
      > wymaga to pracy, poddaja sie kontroli rozumu.

      W tym sek, Doki, Moze niektorzy nie widza sensu w poddawaniu uczuc kontroli
      rozumu???
      Ja np. jestem baaardzo! przeciwna takiemu gwaltowi!! Ja uwazam ze uczucia
      stanowia o nas, nie rozum ( choc niewatpliwie sie przydaje)


      Senin

      PS. Sekwana, jestem na obczyznie od 11 lat. Oj, zaszedl mi twoj list za skore,
      zaszedl!!!
      Na poczatku mojego tu pobytu (Australia) ogladalam film, dosc stary, "Russia
      House" . Pamietam jedno zdanie z tego filmu, i do konca zycia go nie zapomne. W
      odpowiedzi na iwigilacje CIA - dlaczego tak czesto jezdzi do osjii(lata70-8-)
      belgijski wydawca (Sean Connery) odpowiada - because "there is no bullshit
      about them" - majac na mysli Rosjan.. Bylo to w ciagu moich pierwszych dwoch
      lat pobytu tutaj. To stwierdzenie ciagle do mnie powraca.
      Po latach 11 czytam sobie na forum watek "Rosyjska Dusza" i placze jak bobr.
      Pewnie... Potrafie to zracjonalizowac!!!, a jakze..!!!. Ale wole plakac.
      Przynajmniej nie musze sie martwic o to, zeby zarobic tyle slodziutkich
      zieloniutkich dolarkow, by sobie rowniez psychoterapeute na nastepnych pare lat
      zapewnic.
      Nazywajcie mnie "user" , ale wole wrocic do Polski, chocazby po to by pogadac o
      moich duchowych rozterkach z przyjaciolmi przy butelce wina, a co mi tam, niech
      bedzie,.. zwyklej wodki!!! niz opowiadac o moich problemach psychoterapeucie. (
      Wizyta u tych panow ok $100 za godzine, butelka wodki w Polsce pewnie ze $30
      nie wiecej a na pare godzin wystarczy i pomoze od razu, nikt nie bedzie cie
      naciagal na dalsze wizyty) Rachunek czysto ekonomiczny, nie mowiac o duchowej
      wzajemnej przyjemnosci, poczuciu bliskosci i bycia OSOBA, nie pacjentem.
      Sekwana
      dzieki za ten watek

      A propo's : ja nie jestem "looser" mam JOB za 45 tys rocznie, co na kobitke
      jest OK

      Senin

      safern9&hotmail.com.au
    • Gość: Doki Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.turboline.skynet.be 16.10.01, 16:25
      Zaciekawilas mnie, Sekwano. Zgaduje (ale jest to educated guess), ze jestes w
      okolicy Wielkich Jezior. Twoj provider bazuje w Chicago, jest poza tym aktywny
      w Cincinnati. Przypuszczam, ze tam jestes. Zreszta, jesli sie myle (nie sadze,
      zeby tak bylo), trudno. I Ty tam narzekasz na kontakt z Polska?
      Jedna z przyjemnych rzeczy na emigracji jest to, ze mozna sobie samemu
      regulowac ilosc kontaktow z rodakami.
      Pozdrawiam, W.
      • Gość: Aga Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.salustro-reydel.fr 16.10.01, 17:01
        Mysle, ze tesknota za wlasnym krajem jest czyms najzupelniej normalnym,
        szczegolnie jesli wyjezdza sie za granice jako dorosla osoba. Wszyscy nasi
        znajomi, wspomnienia zostaja daleko za nami. Czlowiek jest zmuszony do
        skonstruowania calego zycia od nowa. I to wcale nie jest latwe, bo o ile nie
        jest to przeszkoda nie do przejscia, to istnieja jednak sporo roznice. Nowi
        znajomi niekoniecznie ogladali te same kreskowki, mieli te same doswiadczenia
        zyciowe. Wszystko to sprawia, ze pewnych spraw nigdy nie bedziemy mogli z nimi
        poruszac. Oczywiscie nie stoi to na przeszkodzie poznania wpsanialych ludzi i
        przyjaciol na reszte zycia. Jednakze z drugiej strony oznacza to, ze nasi
        polscy przyjaciele, staja sie jednak coraz dalsi. Wiem, zawsze istnieje e-mail
        czy telefon, ale odleglosc fizyczna gra pewna role. Nie dzielimy juz tych
        samych doswiadczen dnia codziennego. Oczywiscie, przyjaznie , te prawdziwe, sa
        zawsze mozliwe do utrzymania.

        Z drugiej strony jakaz to fascynujaca przygoda: poznawac inne kraje i miec
        mozliwosc zobaczenia jak ludzie zyja gdzie indziej. Mysle, ze pozwala to na
        zrozumienie roznorodnosci swiata, w ktorym zyjemy.

        Wiem, ze bez wzgledu na to jak dlugo pozostane poza granicami Polski, nie bede
        sie nigdy czula obywatelka kraju, ktory mnie gosci, bo czesc mojej osobowosci
        jest zwiazana z Polska, kraju, w ktorym sie wychowalam i w ktorym dorastalam.

        Pozdrawiam
        Agnieszka

      • Gość: Sekwana Re: Czy tesknicie za krajem? ...do Doki.. IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 16.10.01, 21:08
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Zaciekawilas mnie, Sekwano. Zgaduje (ale jest to educated guess), ze jestes w
        > okolicy Wielkich Jezior. Twoj provider bazuje w Chicago, jest poza tym aktywny
        > w Cincinnati. Przypuszczam, ze tam jestes. Zreszta, jesli sie myle (nie sadze,
        > zeby tak bylo), trudno. I Ty tam narzekasz na kontakt z Polska?
        > Jedna z przyjemnych rzeczy na emigracji jest to, ze mozna sobie samemu
        > regulowac ilosc kontaktow z rodakami.
        > Pozdrawiam, W.

        Czesc Doki ....

        Nie jestem w Chicago oj nie smile aczkolwiek zastanawiam sie nad emigracja do
        USA , moze kiedys w przyszlosci zobaczymy , wiem ze mam szanse na to dlaczego
        jej nie wykorzystac ? moze i tesknota zmniejszy sie do minimum smile

        ps. jesli chcesz moge napisac na priv , pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: Czy tesknicie za krajem? ...od Doki.. IP: *.turboline.skynet.be 16.10.01, 21:25
          Gość portalu: Sekwana napisał(a):

          > Gość portalu: Doki napisał(a):
          >
          > > Zaciekawilas mnie, Sekwano. Zgaduje (ale jest to educated guess), ze jeste
          > s w
          > > okolicy Wielkich Jezior. Twoj provider bazuje w Chicago, jest poza tym akt
          > ywny
          > > w Cincinnati. Przypuszczam, ze tam jestes. Zreszta, jesli sie myle (nie sa
          > dze,
          > > zeby tak bylo), trudno. I Ty tam narzekasz na kontakt z Polska?
          > > Jedna z przyjemnych rzeczy na emigracji jest to, ze mozna sobie samemu
          > > regulowac ilosc kontaktow z rodakami.
          > > Pozdrawiam, W.
          >
          > Czesc Doki ....
          >
          > Nie jestem w Chicago oj nie smile aczkolwiek zastanawiam sie nad emigracja do
          > USA , moze kiedys w przyszlosci zobaczymy , wiem ze mam szanse na to dlaczego
          > jej nie wykorzystac ? moze i tesknota zmniejszy sie do minimum smile
          >
          > ps. jesli chcesz moge napisac na priv , pozdrawiam

          Doktorek@skynet.be
          • Gość: Kate Re: Czy tesknicie za krajem? ...od Doki.. IP: *.proxy.aol.com 17.10.01, 02:40
            Fajnie wielu z was teski. Bardzo trafne sa niektore opinie czy porownania; ten
            sentyment do wyidealizowaniej Polski, dziecinstwo... i wierze tej babci co
            mowila ze "chleb przed wojna lepiej smakowal" - tu gdzie teraz mieszkam ma smak
            tektury...

            Sekwano, milo wiedziec ze jeszcze ktos ma problemy z nawiazaniem znajomosci na
            obczyznie. Milo by bylo sie spotkac z Toba, Ameba i Anna26! DZiewczyny wierze,
            ze mialybysmy o czym pogadac!

            Pozdrawiam,

            Kate
    • Gość: anatolka Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.dialinx.net 17.10.01, 20:40
      Ja tez tesknie wink. Pomimo, ze w Stanach jest tak wiele ciekawych miejsc i czas
      nieslychanie szybko biegnie i spotykam ciekawych ludzi... To jednak nie zastapi
      mi to moich znajomych z Polski, ani znajomych okolic w Polsce. A chamstwo?
      mysle ze spotkac mozna wszedzie, Polska nie ma na nie wylacznosci. Chyba
      najgorsze beda dla mnie swieta bozego narodzenia, ktore bede musiala spedzic z
      mezem tak daleko od rodziny. chlip chlip wink
      Pozdrawiam wszystkich Teskniacych wink
      • Gość: ESL O co chodzi z tym Bozym Narodzeniem? IP: 209.226.65.* 17.10.01, 21:39
        Nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy tak cierpicie wlasnie w okolicy Bozego
        Narodzenia? Jezeli jest Wam wszystkim tak strasznie zalosnie bez swiat w
        Polsce, to czemu nie jedziecie tam na wakacje wlasnie pod koniec grudnia?
        Domyslam sie, ze czesc ludzi, ktorzy sa nielegalnie nie moze, ale reszta -
        czemu nie? Przeciez to nie jest ani tak duzo drozsze, ani bardziej
        skomplikowane niz w innym czasie.
        Chyba naprawde najlepszym i najtanszym lekarstwem na tesknote jest ten bilet na
        samolot. Tylko wtedy zaczyna sie tesknic za tym "nowym" domem w "nowym kraju" -
        co za supel!
        Ja tam wole swieta na Kubie ale to moze tylko przekora...
        • Gość: Michel Re: O co chodzi z tym Bozym Narodzeniem? IP: *.ppp1-4.odn.worldonline.dk 21.10.01, 09:39
          Chce wtracic kilka slow do tej dyskusji.
          Primo:
          do wszystkich tych, ktorym forsa zaciera ludzkie uczucia - zazwyczaj o
          pieniadzach sie nie mowi, je sie ma albo sie nie ma, basta.
          Sucundo:
          Sekwana - czytajac ciebie, odnosze chwilami wrazenie, ze jestes meszczyzna bo
          zwroty jakie uzywasz naleza raczej do "meskiej mowy".
          Tesknota za krajem - nic to wstydliwego. Wogole tesknota za czyms jest
          przejawem warazliwosci czlowieka, glebokiego intelektu. Ludzie, ktorzy za
          niczym nie tesknia sa pusci, plyscy duchowo. Rzecz tylko w tym aby tesknota za
          tym co bylo, co minelo najczesciej bezpowrotnie, nie opanowala naszego zycia.
          Mieszkam na "obczyznie" od urodzenia i nie mam tesknot do Polski ale obserwuje
          moich rodzicow. Nie zauwazam aby ich tesknta przekraczala ramy przyzwoitosci.
          Ojciec wspomina czesto przy roznych okazjach, czasy polskie ale robi to bez
          wiekszych emocji. Mama natomiast, prawie wcale nie wspomina czasow kiedy
          mieszkala w Polsce. Wyjechala kiedy miala 17 lat i moze juz niewiele pamieta.
          Dzis ma 49 lat. Ojciec czesto jezdzi do Polski i zawsze cieszy sie kiedy ma
          jechac (zyje jeszcze moja babcia) ale co ciekawe, zawsze jest szczesliwy kiedy
          jest wreszcie na powrot w domu. Chyba to jest tak, ze ojciec ma jakby dwa domy.
          Dom rodzinny w Polsce i dom rodzinny, ktory sam stworzyl tu na obczyznie.
          Jestesmy w tej dobrej sytuacji, ze mamy wlasny dom z ladnym ogrodem w cichej i
          spokojnej miejscowosci, acha okna z pokoju stolowego wychodza na fjord i czesto
          ojciec siedzac w fotelu patrzy na wode i podpowiada nam, ze tam prosto za woda
          jest Polska i wtedy widac u niego jakby jakies zamyslenie, jest z nami
          fizycznie ale myslami napewno gdzies daleko. Wiem, ze jest zintegrowany w 100%
          z tubylcami, ze czuje sie jednym z nich ale czesto nam przypomina, ze korzeni
          nie da sie wyrwac i, ze kazdy czlowiek musi miec swoja przeszlosc i
          przynaleznosc, musi miec swoj haimat jak mowia niemcy albo jest czlowiekiem
          bezwartosciowym.
          Pozdrowienia
          • Gość: Sekwana Re: O co chodzi z tym Bozym Narodzeniem? IP: 10.100.2.* / 64.210.248.* 21.10.01, 16:28
            Gość portalu: Michel napisał(a):

            > Chce wtracic kilka slow do tej dyskusji.
            > Primo:
            > do wszystkich tych, ktorym forsa zaciera ludzkie uczucia - zazwyczaj o
            > pieniadzach sie nie mowi, je sie ma albo sie nie ma, basta.
            > Sucundo:
            > Sekwana - czytajac ciebie, odnosze chwilami wrazenie, ze jestes meszczyzna bo
            > zwroty jakie uzywasz naleza raczej do "meskiej mowy".
            > Tesknota za krajem - nic to wstydliwego. Wogole tesknota za czyms jest
            > przejawem warazliwosci czlowieka, glebokiego intelektu. Ludzie, ktorzy za
            > niczym nie tesknia sa pusci, plyscy duchowo. Rzecz tylko w tym aby tesknota za
            > tym co bylo, co minelo najczesciej bezpowrotnie, nie opanowala naszego zycia.
            > Mieszkam na "obczyznie" od urodzenia i nie mam tesknot do Polski ale obserwuje
            > moich rodzicow. Nie zauwazam aby ich tesknta przekraczala ramy przyzwoitosci.
            > Ojciec wspomina czesto przy roznych okazjach, czasy polskie ale robi to bez
            > wiekszych emocji. Mama natomiast, prawie wcale nie wspomina czasow kiedy
            > mieszkala w Polsce. Wyjechala kiedy miala 17 lat i moze juz niewiele pamieta.
            > Dzis ma 49 lat. Ojciec czesto jezdzi do Polski i zawsze cieszy sie kiedy ma
            > jechac (zyje jeszcze moja babcia) ale co ciekawe, zawsze jest szczesliwy kiedy
            > jest wreszcie na powrot w domu. Chyba to jest tak, ze ojciec ma jakby dwa domy.
            >
            > Dom rodzinny w Polsce i dom rodzinny, ktory sam stworzyl tu na obczyznie.
            > Jestesmy w tej dobrej sytuacji, ze mamy wlasny dom z ladnym ogrodem w cichej i
            > spokojnej miejscowosci, acha okna z pokoju stolowego wychodza na fjord i czesto
            >
            > ojciec siedzac w fotelu patrzy na wode i podpowiada nam, ze tam prosto za woda
            > jest Polska i wtedy widac u niego jakby jakies zamyslenie, jest z nami
            > fizycznie ale myslami napewno gdzies daleko. Wiem, ze jest zintegrowany w 100%
            > z tubylcami, ze czuje sie jednym z nich ale czesto nam przypomina, ze korzeni
            > nie da sie wyrwac i, ze kazdy czlowiek musi miec swoja przeszlosc i
            > przynaleznosc, musi miec swoj haimat jak mowia niemcy albo jest czlowiekiem
            > bezwartosciowym.
            > Pozdrowienia
            >

            To tylko Twoje wrazenie odnosnie mezczyzny , pozdrawiam....
            kobieta 100%
            • Gość: jurek k Czy tesknie za Polska ... IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 21.10.01, 17:17
              Bardzo !!! A szczegolnie po wyborze Longina Pastusiaka na marszalka senatu i
              Andrzeja Leppera na wicemarszalka sejmu. Tesknie bardzo. Tak !!!!!!
              • Gość: Stary Re: Czy tesknie za Polska ... IP: *.clover.com.au 22.10.01, 13:09
                Gość portalu: jurek k napisał(a):

                > Bardzo !!! A szczegolnie po wyborze Longina Pastusiaka na marszalka senatu i
                > Andrzeja Leppera na wicemarszalka sejmu. Tesknie bardzo. Tak !!!!!!

                Tak jest! Ja tez! A najbardziej tesknie za tymi siedmioma godzinami, jakie od
                bladego switu odstalem w kolejce przed Biurem Paszportow Komendy Dzielnicowej
                Milicji Obywatelskiej po paszport PRL, wydany niechetna reka gliniarza po
                nieskonczonych zlosliwosciach, zaswiadczeniach ,poswiadczeniach, niezliczonych
                pieczatkach, dzisiesiatkach pytan, podejrzliwosciach i wstretach, jakie tylko
                jeden Polak drugiemu Polakowi wymyslic potrafi. Z pouczeniem, zeby ten wystany w
                kolejakch po urzedach paszport zwrocic na milicji w terminie siedmiu dni po
                powrocie, zeby nastepnym razem mozna bylo wszystko zaczynac od nowa.

                Nie martwcie sie, mlodzi koledzy, ze nie macie takich wspomnien. Moze i wy
                bedziecie mieli okazje. Towarzysz Pastusiak marszalkiem Senatu, kolega Lepper
                wicemarszalkiem Sejmu, narodowo-socjalistyczny kongres zjednoczeniowy jest tylko
                kwestia czasu.

                • Gość: dandy Re: do tych dwuch ostatnich idiotow IP: *.dk 22.10.01, 14:21
                  to co piszecie, co to ma wspolnego z krajem, z ojczyzna, z miejscem urodzenia -
                  jestescie mlodzi i troche zielonych zacmiewa wam muzgi, jak pozyjecie zmienicie
                  zdanie
                  • Gość: syn Pamietam Polske .... IP: 216.94.245.* 22.10.01, 18:37

                    > to co piszecie, co to ma wspolnego z krajem, z ojczyzna, z miejscem urodzenia -
                    > jestescie mlodzi i troche zielonych zacmiewa wam muzgi, jak pozyjecie zmienicie
                    > zdanie

                    Prosze bardzo


                    Pamietam Polske
                    gdzie zlosliwosc byla na poczatku dziennym: w szkole, pracy, urzedach i wsrod obcych (i nie!) sobie osob.
                    Zlosliwosc rozdawana i serwowana bezmyslnie szczegolnie malym dzieciom.

                    Do dzisiaj pamietam jade z Tatusiem w tramwaju majac moze 10 lat. jedno miejsce jest wolne.
                    Poniewaz bedziemy jechac przez prawie cale miasto Tato prosi bym usiadl a sam stoi obok mnie.
                    W polowie drogi Tato idzie zapytac sie motorniczego gdzie powinnismy wysiasc by byc najblizej naszego celu
                    podrozy. Osoba siedzaca przedemna odwraca sie i mowi:
                    "Jakie z ciebie dziecko, moj syn by nigdy mi nie pozwolil tak stac" przesiakniete takim jadem ktory pamietam do
                    dzisiaj.

                    • Gość: Doki To akurat nie jest dobry przyklad, synu IP: *.unknown.uunet.be 22.10.01, 19:55
                      Trzeba Ci wiedziec, ze w Polsce dominuje katolicyzm,
                      wiec dlatego traktuje sie tam (przyznaje, nie zawsze)
                      powaznie Dziesiecioro Porzykazan, w tym tez czwarte.
                      To nie jest normalne, ze dziecko siedzi, a rodzic stoi.
                      Slusznies oberwal.
                      Przykladow na inne tezy z Twojego postu nie znalazlem w
                      nim.
                      • Gość: syn Drogi Doki jestes durniem IP: 216.94.245.* 22.10.01, 20:27

                        Mam nadzieje ze nigdy nie planujesz miec dzieci. Jezeli juz masz to jest ich mi bardzo szkoda.

                        A co do Katolicyzmu to bys nie wiedzial co to jest nawet jak bys od niego dostal kopa w d...
                        • Gość: Doki To mozliwe IP: *.unknown.uunet.be 22.10.01, 20:53
                          Nikt nie ma patentu na nieomylnosc. Czy masz jakies
                          argumenty na poparcie Twoich napastliwych tez?
                          Co do dzieci... dla jednego Twoje ostrzezenie przyszlo
                          za pozno... Drugie tez bede mial.
                          Co do katolicyzmu... Mam o tej religii niejakie
                          pojecie. Jesli chcesz, mozemy podyskutowac.
                          Ale wiem skad Twoj wybuch. Wierzysz nowomodnie w takie
                          rzeczy jak partnerstwo miedzy rodzicami i dziecmi. I
                          mylisz partnerstwo z rownoscia. Partnerstwo w tym
                          ukladzie moze byc cenne, rownosc to niebezpieczny zabobon.
                          Prostym stwierdzeniem, ze jestem durniem nie odwiodles
                          mnie od przekonania, ze z czystego szacunku dla ojca
                          powinienes byl ruszyc dupe ze stolka. I co to ma
                          wspolnego z dyskutowanym tematem?
                          • Gość: syn Re: To mozliwe IP: 216.94.245.* 23.10.01, 00:31

                            Gratuluje masz racje. I am wrong. Szkoda mi tylko twoich dzieci.....
                            • Gość: SYN II Re: To mozliwe IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.10.01, 03:40
                              Synku to w polsce - to byl jad "ze moje jest lepsze".
                              Moj syn, wnuczek jest lepszy od innych.
                              A ty byles ofiara braku tolerancji.
                              Ale nie bede sie rozpisywal, bo zaraz znajdzie sie wybitny, ktory troche sie zna na religi.
                              Jak by sie znal to nie plul by zloscia na prawo i na lewo.

                              SYN II

                              Gość portalu: syn napisał(a):
                              >
                              > Gratuluje masz racje. I am wrong. Szkoda mi tylko twoich dzieci.....

                              • Gość: Doki Re: To mozliwe IP: *.unknown.uunet.be 23.10.01, 07:09
                                Synkowie, czy mozecie mi wyjasnic pare rzeczy, bo sie
                                martwie:
                                1. dlaczego szkoda Ci (syn) moich dzieci?
                                2. kto pluje jadem na prawo i lewo w sprawie religii?
                                3. powtarzam: co to ma wspolnego z tematem tego watku?
                              • Gość: syn Do SYNA II IP: 216.94.245.* 23.10.01, 16:33
                                Gość portalu: SYN II napisał(a):

                                > Synku to w polsce - to byl jad "ze moje jest lepsze".
                                > Moj syn, wnuczek jest lepszy od innych.
                                > A ty byles ofiara braku tolerancji.
                                > Ale nie bede sie rozpisywal, bo zaraz znajdzie sie wybitny, ktory troche sie zn
                                > a na religi.
                                > Jak by sie znal to nie plul by zloscia na prawo i na lewo.
                                >
                                > SYN II
                                >


                                Takich historii z dziecinstwa ktore pamietam to mam pare. Traktowalem to zawsze jako nic specjalnego.
                                Dopiero jako dorosly i po zwiedzeniu troche swiata zorientowalem sie ze zachowania takie nie maja NIC
                                wspolnego z normalnym spoleczenstwem a raczej sa rezultatem hororu wojen i dziesicioleci systemu
                                totalitarnego. Stosunek doroslych do dzieci mowi duzo o spoleczenstwie.

                                Reakcja Doki'ego specjalnie mnie nie dziwi. Jest raczej typowa dla kogos kto nie rozumie swiata ktory go otacza.
    • Gość: Swiatlo Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tradycja? Za rodzina ? IP: *.easypower.com 07.02.02, 22:55
      Jestem poza krajem 14 lat. Now wiec odpowiadam:
      - za krajem? No wiec moim krajem jest teraz bardziej USA. Tak wiec nie musze za
      nim tesknic bo w nim jestem. W Polsce sie czuje teraz dosyc obco.
      - za przyjaciolmi? Teskno mi bardziej za minionym czasem jaki z nimi spedzilem
      niz za nimi samymi. Widzialem ich niedawno podczas wizyty i nie byli to ci sami
      ludzie. To juz nie to samo.
      - za tradycja? Nie za bardzo. Nie jestem tradycjonalista ani ludowcem. Zreszta
      niektore tradycje, wybrane dosc selektywnie, podtrzymujemy w domu. Trzeba
      zreszta umiec odroznic tradycje od zapyzialosci.
      - za rodzina? Moja rodzina jest tutaj. Teskno mi jedynie do ojca i matki, ale
      dzieki tanim telefonom i internetowi komunikuje sie z nimi bardziej, niz gdybym
      na przyklad mieszkal w innym miescie w Polsce. Chociaz brakuje mi troche tego
      co w Polsce jest tak popularne: wielkich rodzinnych zjazdow i biesiad. Gdzie z
      jakiejs tam okazji razem spotyka sie dziesiatki roznych rodzajow wujow, ciotek,
      kuzynow i tak dalej, i biesiaduje sie razem z nimi calymi nocami. Tego mi
      brakuje.
      • Gość: YYZ Re: Czy tesknicie za krajem? Za przyjaciolmi za tr IP: *.netcom.ca 08.02.02, 00:15
        Za tradycja ... ta tardycja to jeden z najwazniejszych powodow, ze Polska
        jest wciaz taka zacofana.
    • Gość: karol w. nie tesknie, nie smutno mi, bo za czym ? IP: *.sympatico.ca 08.02.02, 03:43
      • Gość: YYZ Re: nie tesknie, nie smutno mi, bo za czym ? IP: *.netcom.ca 08.02.02, 14:35
        Aha, jeszcze zapomnialem o religii. Wyobrazcie sobie zycie w kraju gdzie
        95% ludzi wyznaje ta sama religie, a inowierca to nawet gorszy od Zyda!
        Toc to jak w Iranie ...
        • jot-23 Re: nie tesknie, nie smutno mi, bo za czym ? 11.02.02, 02:43
          Gość portalu: YYZ napisał(a):

          > Aha, jeszcze zapomnialem o religii. Wyobrazcie sobie zycie w kraju gdzie
          > 95% ludzi wyznaje ta sama religie, a inowierca to nawet gorszy od Zyda!
          > Toc to jak w Iranie ...


          Co do iranu, to ciekawe ze persowie stanowia tylko 51% ludnosci tego kraj... 30
          milionow ludzi... rasa ktora istniala i brala udzial kreowaniu ludzkiej
          cywilizacji w takim znaczacym stopniu przez tysiaclecia... i jest ich mniej
          niz...nie przymierzajac polakow....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka