Dodaj do ulubionych

Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce ....

26.06.06, 11:43
Tak obiecywalismy sobie ze bedziemy ciagle sie kontaktowac,tak czesto jak
tylko sie da, ze nigdy o sobie nie zapomnimy ... a teraz jak dzwonie do
Polski, odnosze wrazenie, ze robie to niepotrzebnie. Ludzie mnie popedzaja do
zakonczenia rozmowy, sa zniecierpliwieni, kazda do siebie dzwonic w
nieodpowiednich dla mnie porach (gleboka noc), pomimo iz staram sie aby te
polaczenia odbierali kolo poludnia (wiekszosc nie pracuje, wiec siedza w
domu), wyznaczaja konkretna godzine, tak jakbym siedziala caly czas przy
telefonie i pilnowala co do minuty. Czuje sie sfrustrowana i zniechecona.
Tym bolesniej to odczuwam , gdyz nie mam zbyt wielu przyjaciol w nowym
kraju , tak wiec moi znajomi i rodzina w Polsce sa mi nadal najblizszymi
osobami ))))
Czy wy mielsicie moze podobne doswiadczenia ?
Obserwuj wątek
    • ravi10 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 11:44
      Przepraszam za "literowke".. oczywiscie mialo byc "znajomymi w Polsce" ..
      • donk Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 11:47
        Bo jak nie chcesz znajomych zaprosic, zalatwic robote, polacic za pobyt, to
        jestes niedobra i zla kobieta. Normalka.
        • ravi10 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 11:51
          Nie, nikt mnie nie prosi o zaproszenie i o placenie czegokolwiek )))
    • normalski1 [...] 26.06.06, 13:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ghotir Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 14:15
      ravi10,
      Mam podobne doswiadczenia. Gorzej, moi studenci, ktorzy sa tutaj tylko na dwa
      do pieciu lat maja podobne doswiadczenia.
      Mam wrazenie, ze ktokolwiek wyjechal za granice musi liczyc sie z takimi
      doswiadczeniami. NIestety, tracimy to osobiste polaczenie z naszymi
      przyjaciolmi w kraju, nawet z rodzina.
      Ja mam mozliwosc zastapienia tych polaczen polaczeniami z "tubylcami". I tak
      brakuje mi polaczen z ludzmi z piaskownicy, ale przynajmniej mam jakas
      namiastke.
      NIc nie wiem o Twojej sytuacji materialnej, sugerowalbym "counseling".
      • ravi10 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 21:34
        Co ma do rzeczy tutaj sytuaja materialna?
        Czy rodacy w Polsce kontaktuja sie tylko w tedy gdy ma sie na koncie miliony?
        Mysle, ze raczej problem dotyczy utrzymywania wiezi, nawet milo jest
        porozmawiac o codziennym zyciu, radosciach i problemach. Tym bardziej ze w
        Polsce bylismy bardzo blisko ze soba, laczylo nas wiele spraw, wspolnych
        spotkan, wyjazdow, wspieralismy sie w ciezkich chwilach, dzielilismy wszystkie
        nasze sprawy, te mile i te smutne ))))
        Czy juz nic nie zostanie? Czy teraz jak bede dzwonic, bede traktowana jak
        intruz i natret?
        • ghotir Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 07:27
          Ravi,

          Sytuacja materialna ma tutaj wiele do rzeczy. Nawet jezeli mieszkasz
          w "subsidized apartment" Twoi polscy przyjaciele i rodzina uwazaja, ze
          dokonalas awansu ekonomicznego tylko dlatego, ze mieszkasz w US.

          "Czy juz nic nie zostanie?" Piaskownica pozostaje, przynajmniej w moich
          relacjach z rodzina i przyjaciolmi w kraju. Spedzamy dnie i noce na
          wspominankach. Problemem jest terazniejszosc. Kiedys dyskutowalo sie te
          terazniejszosc na zasadzie "rowny z rownym". Teraz to zniknelo.

          "Czy teraz jak bede dzwonic, bede traktowana jak intruz i natret?"
          To zalezy od Twojej rodziny i przyjaciol. Ja wciaz nie czuje sie natretem,
          nawet kiedy wyrywam ludzi ze snu o szostej nad ranem. Ale czuje sie intruzem
          wobec poruszanych z tymi ludzmi zagadnien.

          Zycze Ci tego czego ja doswiadczam od ludzi w Polsce: zainteresowania rozmowa
          nawet kosztem spoznienia sie do pracy. Problem polega na rozmowie, na tym czy
          jestes uwazana za jedna z "nas" czy za obcokrajowca. To troche glebsze niz
          sprawa bycia intruzem lub natretem.
      • jot-23 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 21:58
        lol...jak widzisz ravi nichvja nie skapowala o co ci chodzi, a ja sie jak
        najbardziej zgadzam, najlepsze lekarstwo na ataki melanholii to ladowanie kabzy
        zywoskiemu shrinkowi! never fails!
      • ghotir usuniety post 27.06.06, 05:58
        Powtarzam to co napisalem w usunietym poscie.
        Jezeli decydujemy sie na mieszkanie za granica, nawet przez tak krotki okres
        jak dwa lata, to musimy sie liczyc z utrata kontaktu z rodzina i przyjaciolmi w
        kraju. Zazwyczaj fizycznie utrzymujemy ten kontakt ale i tak jestesmy
        traktowani jako "inni", "obcy" etc. poniewaz wysunelismy nos z domowych
        pieleszy. To dotyczy emigrantow z Polski tak samo jak stypendystow ze
        Szwajcarii.
        Nie mam pojecia czym moj post wadzil naszemu moderatorowi ale niezbadane sa
        wyroki cenzury. Mam nadzieje, ze tym razem nasz cenzor nie usunie tej skromnej
        kontrybucji do interesujacej rozmowy.
        • balmy Re: usuniety post 27.06.06, 10:41
          Moja pomylka. Przepraszam. Wydawalo mi sie ze kursor mam wycelowany w post
          powyzej smile
          • pis.doff to juz drugi raz jak sie mylisz 28.06.06, 18:10
            po kiego grzyba mnie zabalmowales to chyba ty tylko wiedziales. Bo teraz to juz
            nie pamietasz. Zgadlem?
          • ghotir Re: usuniety post 02.07.06, 07:40
            balmy napisał: "Przepraszam."

            Przeprosiny przyjete.
            Ciesz sie czterodniowa laba smile
    • qudzu Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 21:42
      sprobuj kontaktu
      przez www.skype.com
      za darmo, pokazuje status osoby, z ktora chcesz pogadac
      jakosc lepsza niz przez normalny telefon (zakladajac w miare przyzwoity internet
      i dobrze ustawione preferences/options)
      A jak ktos nie chce rozmawiac raz, drugi i trzeci tzn, ze nie chce!
      Zawsze pozostaje forum Polonia, tutaj zawsze sie cos dzieje
      dramat, humor rynsztokowy i duzo zaowalowanej "rzyczliwosci" wink
      • flipflap Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 26.06.06, 22:32
        Musisz być Ravi świerzym emigrantem.
        Po jakimś czasie wyłapiesz kto z twoich znajomych jest tobie życzliwy a kto nie.
        Skoncentruj się na swoim życiu. Znajomi nie zapewnią tobie "chleba" na stół.
        Nie będą też płacili za twoje bile. Znając polską mentalność to będą tobie
        życzliwi w momencie gdy się tobie przestanie powodzić, udowadniając sobie
        słuszność pozostania w kraju.

        Poza tym są to marginalne sprawy.

        Zamiast zastanawiać się nad przeszłością skoncentruj się na przyszłości.
        Znajdziesz się w znacznie lepszej pozycji.
        Uwierz mi że jak się tobie zacznie powodzić to i znajomi się odnajdą, i
        odnajdziesz rodzinę o której nie wiesz, że kiedykolwiek istniała.

        Głowa do góry.
        • karmin-cynober Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 00:40
          Zostanie 10 osob a moze i 5. Nawet jak sie kiedys nie bedziesz odzywac albo oni,
          to po latach spotkanie wyglada rozrzewniajaco.
          Przypomniala mi sie kolezanka z czasow licealnych. Studenci z Polski mieli w
          tamtych czasach prawo do pracy w Bawarii w czasie wakacji. Powiedzialam jej
          jakie sa mozliwosci i sprobowalam znalezc pracodawce. Oczywiscie byly to prace
          fizyczne. Znalazlam dla niej gastronomie ale 10 godzin dziennie w centrum
          miasta. Uslyszalam fochy typu " ja tak pracowac nie bede!" Sama zasuwalam, z
          Polski ciagnely w kazde lato chetne do kazdego jobu tlumy. Ja sie nia bede
          przejmowac? Nasza znajomosc byla bardzo bliska, swietnie sie rozumialysmy w
          Polsce ale jej kaprysy i wymagania w sprawie 3 miesiecy pracy zakonczyly wszystko.
          Twoje zycie przesuwa sie w inny swiat. Dlatego ten kontakt rozplywa sie w
          powietrzu. Zajmujesz sie czym innym niz twoi znajomi w Polsce. Po jakims czasie
          nie ma o czym rozmawiac.
          • flipflap Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 01:10
            Ja mialem na studiach bardzo dobrego kolege. Utrzymywalismy kontakt
            telefoniczny. Widzialem go odwiedzajac Polske.
            Po 10 latach przyjechal na pare tygodni do mnie. Caly czas chwalil sie jakie
            to on nie robi biznesy. Caly czas nasmiewal sie z USA. Jakos to przelknalem.
            Zaprosilem go na wyjazd do Las Vegas i do okola Florydy z Orlando wlacznie.
            Gosciu chwalac sie ile to on nie zrabia, grosza ze swojej kieszeni nie wydal.
            Ja zaplacilem za bilety, za hotele, samochod, zarcie w restauracjach. Bylem
            pod wrazeniem ze chociaz troche odda. Bylem w bledzie.
            Po jego wyjezdzie kontakt sie urwal.

            Poza kilkoma przypadkami to czy ja jade do Polski, czy mam gosci z Polski to
            zawsze mnie to kosztuje mnimum $5000.00
            • lulu13 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 01:25
              a ja nie trace !! kontaktu i forsy !,kiedy jade do Polski to tak samo
              jak oni tam ,ciagle tylko placze, i narzekam i stekam i jak ciezko jest w
              Ameryce !!! ile wszystko kosztuje i jakie zycie drogie i ile musze placic
              podadtkow oraz za insurance zdrowotne pieniedzy !!! i po chwili mam z
              glowy ich tradycyjne narzekanie na wszystko ,patrza na mnie coprawda jak na
              wariata ,ale to pomaga .,mam swiety spokoj ze stawianiem za darmoche
              komukolwiek czegokolwiek ,niech pracuaj jak my w
              Ameryce ,wydajnie,szybko,uczciwie to tez beda mieli sukcesy
              A po najdrozszych restauracjach i uzdrowiskach np. w Kolobrzegu czy
              Ustroniu jezdrze sam i wydaje forse na to na co mam ochote sam dla siebie
              ewentualnie dla bardzo bliskiej rodziny , typu -zona dzieci . Wszyscy inni
              typu ,znajomi,koledzy, dalsza rodzina ,to najwyzej moge im postawic piwo
              albo kielbaske z rozna jak to robi nasz polonijny kolega Brunerr jadac do
              Torunia.
            • karmin-cynober Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 02:31
              W Polsce sa jeszcze stare tradycje. To tam stawiaja i placa rachunki w
              restauracjach.
              • mickymouse Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 07:06
                Taaaaaaaaak? To zdaje sie moja rodzina jest super nowoczesna. Po 10 latach
                nieobecnosci, zaraz po moim przyjedzie do Polski, zabrali mnie do supermarketu
                gdzie zrobili sobie wszyscy zakupy ...a ja za nie zaplacilam. Autentyczny
                przypadek. t obyl pewnie najwiekszy rachunet w supermarkecie tego dnia 1780zl i
                pare groszy....Do restauracji tez mnie raz zaprosili, tej najdrozszej, i tez
                sama musialam za wszystko zaplacic. Gdzie sa te tradycje, bo mnie przez te
                polska nowoczesnosc to teraz konmi nawet do Polski nie zaciagna. Mam na kogo
                wydawac i jak juz mam spedzac gdzies wakacje i chodzic do luksusowej knajpy za
                ktora sama bede placila, to na pewno nie bedzie to w Polsce....
                • ghotir Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 07:48
                  mickymouse,
                  Yep, to i moje doswiadczenia.
                  Ale nie moje wnioski. Miewam podobne doswiadczenia w innych krajach trzeciego
                  swiata. Diabli mnie biora ze cos, ktos ustawil mnie w pozycji sily wobec tych
                  biednych ludzi.
                  • mickymouse Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 20:17
                    Bracie, nie badz taki swietszy od papieza. Te nasze rodziny z dziada pradziada
                    mieszkaja w Polsce, chocby nie wiem jakie kataklizmy sie dzialy, cos tam zawsze
                    zaoszczedza, a jesli nie, to wylacznie z wlasnej glupoty. Maja dobre zawodowe
                    pozycje, spokojne zycie ale chca super luksusow, na ktore nie sa w stanie
                    zapracowac. Nad tym tak strasznie bolejesz? Dlaczego ja, ktora cale zycie
                    zasuwalam jak dziki osiol, uczylam sie na obczyznie w obcym jezyku,
                    przechodzilam rozne kryzysy, bywalo, chodzilam glodna, zaczynalam wszystko od
                    nowa jakbym byla absolutna sierota, mam raptem wystepowac w charakterze
                    swietego Mikolaja w stosunku do ludzi, ktorzy nie maja podobnych doswiadczen
                    nawet w 10%, ja sama nie interesuje ich (wylacznie moje pieniadze!)a jedyny
                    problem jaki maja, to wlasne lenistwo. Wyleczylam sie bracie z rodziny. A ze
                    maja problemy? Kazdy ma i co z tego. Ja ich problemow nie bede rozwiazywac, mam
                    swoje.
                    • ghotir Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 03.07.06, 09:14
                      Pieprzysz, mickymouse.
                      Tez mnie do szalu doprowadzaja finansowe wymagania mojej rodziny w POlsce.
                      Ale te wymagania nie zmieniaja faktu, ze ci ludzie sa moja rodzina.
                      • sarka_farka Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 04.07.06, 20:47
                        najwyrazniej macie rozne rodziny - rodzina rodzinie nie rowna.
        • ghotir Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 07:37
          flipflap napisał: "Znajomi nie zapewnią tobie "chleba" na stół."

          Nie generalizuj. Kiedy znalazlem sie w dosc "ciasnej sytuacji" ekonomicznej moj
          polski kumpel, gorska i solidarnosciowa znajomosc, przyslal mi czek, ktory
          pozwolil mi wykaraskac sie z tej ciasnej sytuacji. Z przyjemnoscia oddalem dlug
          ale... Ta pomoc niewiele miala wspolnego z moim poczuciem bycia "w domu". Ani
          ten kumpel ani moja rodzina nie potrafia zrozumiec przemyslen wynikajacych z
          zycia na obu kontynentach. Wspieramy sie nawzajem ale nie myslimy razem; to moj
          problem.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 02:45
      Ravi,
      Twoje codzienne problemy i problemy pozostawionych w Polsce znajomych po jakims
      czasie zaczynaja sie roznic. Dodac nalezy zazdrosc o to, ze Tobie sie udalo
      wyjechac, ze zyjesz lepiej (spokojniej, zamozniej, ciekawiej) i powoli zaczyna
      wam brakowac wspolnych tematow. To zupelnie normalne.
      Musisz zbudowac dookola siebie grupe przyjaciol i znajomych, a nie ogladac sie
      do tylu.
      Pozdrawiam, zyczac powodzenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lulu13 Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 02:52
        Luiza masz racje !! to objawy pierwszego etapu emigracji
        • octopussy Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 09:16
          Ja jestem juz 6 lat poza. Tez to przechodzialm co ty tak okolo 4 roku sie
          skonczylo. Chociaz nadal pozozstaje zal,kiedy jestem w Polsce to tylko na
          maximum 2 tygodnie bo potem nie ma o czym gadac, koncza sie tematy. Ja mam swoj
          maly swiatek a oni swoj.
        • nadau Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 19:55


          lulu13 napisał:

          > Luiza masz racje !! to objawy pierwszego etapu emigracji


          Sądząc po intensywności rycia polonusów po polskich witrynach te objawy trwają
          dość długo.
          Chyba zbyt długo ! Który etap ma Luiza ?
          • ontarian Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 20:19
            ty sie lepiej dzieciole etapami swojego szkolenia zainteresuj
            bo do konca swoich gliniackich dni kapralem bedziesz
    • ontarian droga ravi ... 27.06.06, 16:18
      spakuj ty walizy i zrob dla siebie i dla inny dobrze
      ktos tu wyzej tez ci dobrze poradzil
      ale widocznie kasy na terapeute nie masz
      mam nadzieje ze na bilet masz
      a jak nie to po fontannach mozesz pochodzic
    • nadau Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 19:44
      Mają cię w doopie, ot co, a tyś mało yntelygentna i tego nie kumasz.
      Każdy poszedł swoją drogą, ot co.
      Po jakiego grzyba tam wydzwaniasz?
      Zachowujesz się jak cała ta reszta tutaj.
      Niby wyemigrowała, ciągle jednak ryje po polskich witrynach i wszystko kumentuje.
      Widać goowno tam zanaczy w tym swoim, nowym środowisku.
      Kup se TV set i nie zawracaj więcej doopy Polakaom z kraju.
      Dla nich już nie istniejesz. Oni mogą bez ciebie żyć, spróbuj i ty.
      Czego ty właściwie od krajanów chcesz? Oni niczego nie chcą, tylko święty spokój.
      Oni nie wydzwaniają, żyją swoim życiem, co i tobie polecam.
      Co za palanty emigrują z tego kraju!
    • alusia-c Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 20:22
      nieszkodzi..bedziesz mogla wiecej pieniedzy zaoszczedzic.

      Jak bedziesz bogata beda sami dzwonili i Ty bedziesz dyktowala warunki.
      • nadau Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 20:28


        alusia-c napisała:

        > nieszkodzi..bedziesz mogla wiecej pieniedzy zaoszczedzic.
        >
        > Jak bedziesz bogata beda sami dzwonili i Ty bedziesz dyktowala warunki.


        No nie, naszej kochanej polonii totalnie już odyebało !
        "Będę bogata i będę dyktować warunki" !

        Jakie warunki ? Jaka bogata ?
        Ludzie, dokładnie już widać jaki łomżyński element wyemigrował z ojczyzny.

        Języka się uczyć ! Tv sobie kupić ! Telefon wyłączyć ! Adresy IP polskich witryn
        zapomnieć !

        I DOOPY TU NIE ZAWRACAĆ !
        • alusia-c Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 27.06.06, 20:37
          nadau napisał:

          >
          >
          > alusia-c napisała:
          >
          > > nieszkodzi..bedziesz mogla wiecej pieniedzy zaoszczedzic.
          > >
          > > Jak bedziesz bogata beda sami dzwonili i Ty bedziesz dyktowala warunki.
          >
          >
          > No nie, naszej kochanej polonii totalnie już odyebało !
          > "Będę bogata i będę dyktować warunki" !



          kiedy zatelefonowac ..


          >
          > Jakie warunki ? Jaka bogata ?



          po co ma tracic pieniadze na rozmowy tel.

          centus do centusia i moze dziecko na studia poslac..np.


          > Ludzie, dokładnie już widać jaki łomżyński element wyemigrował z ojczyzny.



          ja z Warszawy jestem..
          >
          > Języka się uczyć ! Tv sobie kupić ! Telefon wyłączyć ! Adresy IP polskich
          witry
          > n
          > zapomnieć !
          >
          > I DOOPY TU NIE ZAWRACAĆ !

          nie wyrazaj sie ..bo cie z kawiarenki internetowej warzuca,jak uslysza.
    • _czosnek_ To pierwszy krok do statusu Polonii. 28.06.06, 13:29
      Bedziesz miec kontakt z rodzina w Polsce, bedziesz gastarbajterem.
    • nadau Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 28.06.06, 16:39
      www.kakofonia.stopklatka.pl/PL/PLszcze/znudzilo.wav
    • renebenay Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 28.06.06, 22:11
      Nic nie tracisz i lepiej zorganizuj sobie swiat tam gdzie mieszkasz,pozyjesz to
      zrozumiesz.
      • pia.ed Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 28.06.06, 23:57
        A dlaczego dzwonic???
        Czy znajomi nie maja komputerow? Ja sie przerzucilam wylacznie na pisanie
        meili ... Wtedy mozna je przeczytac kiedy ma sie czas.
        Rozmowa moze byc rzeczywiscie stresujaca kiedy Twoi znajomi pracuja ...

        Radze Ci jak najszybciej wlaczyc sie w zycie kraju w ktorym mieszkasz.
        Czy przed kontaktami na miejscu powstrzymuje Cie brak umiejetnosci jezyka?
    • rhodeisland Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 29.06.06, 04:50
      Trudno utrzymywac kontakty z ludzmi, ktorzy zyja w innych realiach. Pogodzilam
      sie z tym, ze stracilam kontakt z ludzmi w Polsce. Zastanawia mnie jednak to,
      dlaczego za granica najtrudniej mi dogadac sie z Polakami. Wielokrotnie
      okazywalo sie, ze nas, Polakow, nic wlasciwie nie laczy. Mysle, ze np. dwoch
      Amerykanow poza Stanami znajdzie wspolny temat. Polacy sa bardzo zroznicowanym
      narodem, "dwoch Polakow to cztery opinie" itp.
    • rhodeisland Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 29.06.06, 04:51
      Czlowiek jest w gruncie rzeczy samotny i sam dla siebie powinien byc najlepszym
      przyjacielem. Przestalam juz szukac przyjaciol. Wystarcza mi towarzystwo mojego
      polskiego meza.
      • doninika Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 01.07.06, 18:15
        Bo wiecie jak to jest, ja też to odczuwam ale z innej strony. Jak pracowałam za
        granicą i przyjeżdzałam często do kraju z pieniędzmi z prezentami miałam dużo
        koleżanek kolegów, RODZINĘ. Ale stała się tragedia, córka z powodu błędu
        lekarzy zapadła w śpiączkę, zmuszona byłam zostać tu kraju i opiekować się
        córką, do dziś się nią opiekuję, nie mam pieniędzy, bo utrzymujemy się tylko z
        zaśiłków z MOPSu i renty,wszyscy wypięli na mnie d--ę, nie mam
        koleżanek ,kolegów i rodzinka się wypięła, bo mogę ich poprosić o pomoc.To jest
        bardzo przykre ale prawdziwe!!
        • rhodeisland Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 01.07.06, 18:33
          Bardzo Ci wspolczuje.
          Niestety podobnych historii jest wiele. Najpierw rodzina jest przeciwna
          wyjazdowi (sami nie moga wyjechac, to innych tez chca zatrzymac w Polsce).
          Potem z zazdroscia slucha naszych zagraniczych relacji i chetnie przyjmuje
          wsparcie finansowe, ktorego nigdy dosc. Dlatego proponuje od poczatku
          cenzurowac to, co mowimy rodzinie bedac za granica. Jest nam ciezko, mamy
          rachunki, nic nie mozemy odlozyc. Nie wspierajmy ich finansowo, prezenty tylko
          skromne, a wlasciwie to po co, i tak najbardziej chca gotowki. Jesli sie
          przyzwyczai ludzi do chojnosci, to beda zawsze jej oczekiwac. Mozna sie
          zrujnowac chcac zadowolic bliskich w kraju, mozna latami pracowac tylko dla
          nich. A co z nami?
          • mickymouse Swieta racja 01.07.06, 20:15
            Swieta racja dziewczyno,
            To oni siedza na starych smieciach maja pieniadze,czas, komfort zycia i czego
            od nas chca? Zebysmy zadawalali ich zachcianki, bo inaczej nie beda sie z nami
            kolegowac, obraza sie itd. Mnie to juz wisi i powiewa. Nic nie daje i to
            nikomu...biedna jestem musze dbac o swoje samotne zycie na obczyznie i
            tyle,mowie - niech mnie w doope pocaluja. Ale przez ponad 7 lat zasuwalam i
            wysylalam....glupol byl ze mnie czysty glupol, a pozniej ci w Polsce dziwili
            sie, ze tyle czasu mi zajelo urzadzanie sie....hahahahaha
            • rhodeisland Re: Swieta racja 02.07.06, 03:07
              Jesli zacznie sie pomagac finansowo, to ludzie zaczynaja od nas tego oczekiwac.
              Nie czuja wdziecznosci, uwazaja, ze im sie to nalezy. To rozni Polakow od
              Amerykanow. W USA ludzie sa bardziej samowystarczalni, trzydziestoletnie dzieci
              nie oczekuja pomocy finansowej od rodzicow, rodzice od dzieci tego, ze zajma
              sie nimi na starosc. Dla nas, Polakow, takie uklady wydaja sie moze okrutne,
              ale chyba wole to, niz rodzine, ktora jest cale zycie kula u nogi. To samo
              dotyczy tzw. "przyjaciol". Przyjaznie w stylu polskim potrafia psychicznie i
              fizycznie wykonczyc czlowieka. Wole juz amerykanskie znajomosci, ktore tylko
              nazywa sie "friendship". Ja na nikim nie polegam i od nikogo nie oczekuje
              pomocy. Tak wole.
              Bylam swiadkiem wielu konfliktow miedzy Polakami na stale (albo na dlugo)
              mieszkajacymi w Stanach i rodzina, ktora ich odwiedzila. Krytykuja amerykanskie
              warunki zycia i absolutnie nie chca pracowac. Oni przeciez przyjechali na
              wieczne wakacje do milionera. I jak sie takich pozbyc albo zasugerowac zeby
              skrocili odwiedziny? Oczywiscie obraza sie. Zauwazyliscie, jak latwo Polacy sie
              obrazaja? Ci, ktorzy mieszkaja dluzej w Stanach i maja troche oleju w glowie,
              szybko wyleczaja sie z tej cechy. Wystepuje ona u ludzi majacych niskie
              poczucie swojej wartosci i nieumiejacych przyjac krytyki. Trzeba umiec sie
              smiac z samego siebie, ale wielu smiertelnie powaznych Rodakow nigdy sie tego
              nie nauczy i dziwia sie dlaczego zle im w Stanach.
    • jan.kowalski.1960 Coś tu śmierdzi... 01.07.06, 13:58
      Obora czy świniarnia? Coś tu śmierdzi...


      „Nowiny” piszą, że mieszkańcy Baranowa Sandomierskiego boją się, że
      odwiedzających ich zabytkowe miasteczko turystów przywitają nie tylko zabytki i
      piękna przyroda, ale także smród z pobliskiej świniarni. Protestują też
      sąsiedzi właściciela terenu na którym ma powstać inwestycja.
      - „Kupiliśmy tu dom 5 lat temu. Urzekło nas czyste powietrze, zieleń, blisko
      las” - mówi Danuta Serwan, która do Baranowa przyjechała z Dolnego Śląska. –
      „To rodzinne strony męża. Teraz przyjdzie nam uciekać. Nikt nie wytrzyma
      smrodu z tuczarni”. Na domiar złego potencjalna tuczarnia ma powstać o
      kilkadziesiąt metrów od stadionu, na którym odbywają się nie tylko imprezy
      sportowe, ale i festyny, koncerty czy dożynki

      Właściciel terenu nie chce rozmawiać o swoich planach. – „Kury będą hodował i
      gołębie, jak mój sąsiad” – zbywa dziennikarzy Marian Krempa. I dodaje, że to,
      co on stawia na swoim podwórku to nie ich sprawa, tylko urzędników.

      Pozwolenie na budowę wydaje starostwo powiatowe które twierdzi, że Krempa
      zgłosił oborę. Tyle tylko, że przepisy są tak liberalne, że mając pozwolenie na
      hodowle krów, można równie dobrze trzymać świnie. Byleby się tylko zgadzała
      łączna waga hodowlanych zwierząt – przykładowo, zamiast jednej krowy można mieć
      np. 3 maciory.

    • mickymouse Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 01.07.06, 19:56
      ravi,
      to co tobie sie przydarza to zwykla niestety kolej rzeczy. Jest to kolejna,
      typowa cecha Polakow. NIe uczestniczysz w ich zyciu wiec sie toba nie
      interesuja, zapominaja. Trudno nam zdac sobie sprawe z tego, ze ci najblizsi
      ludzie po prostu nie maja ZADNYCH uczuc rodzinnych, a to ze utrzymywali z toba
      kontakt, kiedy zylas obok nich wynikalo ze zwyklej potrzeby ludzkiego kontaku a
      nie z glebokich uczuc rodzinnych i przywiazania do ciebie jako osoby. Polacy,
      to kalkulujacy, nieciekawy i niespecjalnie przyjemny narod, ktory z powodu
      swoich cech nie jest tez zbytnio lubiany. Ale to tylko stereotyp, ktory tak
      czesto jest powielany. Polacy to nie Wlosi, Grecy czy inni slynni ze swoich
      rodzinnych wiezow i musisz sobie z tego zdac sprawe, jesli nie chcesz
      zwariowac. Z czasem, kiedy bedziesz miala dobre dochody zaczna cie traktowac
      jak zrodlo dochodu. Nie bedzie zadnych uczuc tylko okreslone wymagania w
      stosunku do ciebie. Beda tez znudzeni i nie bedzie im sie chcialo z toba
      rozmawiac. Wiem cos o tym, przeszlam to juz dosc dawno. Twoj problem polega na
      tym, ze jestes sama i nie masz do kogo geby otworzyc, nie masz bratniej duszy i
      ciagle emocjonalnie jestes od nich uzalezniona. To tez bardzo typowe, tez przez
      to przechodzilam.
      Wystarczy jednak zdac sobie sprawe z tego, ze sama kierujesz swoim zyciem i
      zalezy ono wylacznie od ciebie. Teraz liczysz godziny do telefonu do Polski,
      jestes od nich uzalezniona a oni ani nic ci nie maja do powiedzenia ani im na
      tobie nie zalezy, bo nic z ciebie nie maja. Robisz to zupelnie nadaremnie.
      Nikogo w Polsce nie interesuje ani co myslisz ani dlaczego. I taka jest ta
      smutna prawda. Ja, dawno temu, z powodu kompletnej ignorancji rodziny z prawie
      sie nie rozchorowalam.
      Z wlasnego doswiadczenia moge ci powiedziec, ze jest na to rada i im wczesniej
      zdasz sobie z tego sprawe tym lepiej.

      1)Przestan dzwonic do Polski. Powiedz im, ze nie masz pieniedzy, niech oni do
      ciebie dzwonia jak chca z toba porozmawiac. To oni siedza na starych smieciach
      sa urzadzeni, maja pieniadze i czas a nie ty. Jak nie maja pieniedzy na telefon
      do Ciebie, to nie beda z toba rozmawiac i tyle. A jesli juz koniecznie musisz z
      nimi rozmawiac, to RAZ powtarzam RAZ w miesiacu i to krotko. Nie dawaj sie
      wrabiac w jakies specjalne godziny itd. Powiedz, ze godzina jaka sobie zycza
      jest ci niewygodna, to u ciebie noc i ty wtedy spisz i tyle koniec dyskusji.
      Wiesz dlaczego maja zyczenia, zebys dzwonila o okreslonej godzine? Bo wiedza,
      ze umierasz z samotnosci i chcesz z kims pogadac. To sie nazywa sadyzm
      psychologiczny, tez typowa cecha Polakow. DAJ SOBIE SPOKOJ dziewczyno z taka
      obsrana rodzina, pomysl nie po to wyjechalas z Polski, zeby ciagnac cos
      podobnego za soba. To niech oni o ciebie zabiegaja a nie ty o nich.

      2) Zamiast patrzec w strone, z ktorej nic dla ciebie nie ma zacznij ukladac
      sobie zycie w nowym miejscu. Zacznij krecic sie wsrod ludzi. Jak nie znasz
      jezyka to go poznasz najwazniejsze, ze bedziesz wsrod ludzi.

      3) Zapisz sie na jakies kursy. Moga to byc kursy jezyka, a moze to byc college
      w pelnym wymiarze. Odrabiania lekcji bedziesz miala tyle, ze w ogole nie
      bedziesz miala czasu na myslenie o tym co sie dzieje w Polsce.

      4) Znajdz sobie narzeczonego, najlepiej miejscowego, szybciej sie
      zaaklimatyzujesz i poznasz lepiej jezyk.

      Najlepiej wynies sie z polskiego getta i zamieszkaj w dzielnicy gdzie nie ma
      emigrantow. I glowa do gory. Nie patrz na rodzine, zwlaszcza, ze jest goowno
      warta i zajmij sie swoim zyciem, bo czas ucieka. Im na tobie nie zalezy
      dlaczego tobie mialoby zalezec na nich. Get a life girl!


      • rhodeisland Darmowe rozmowy telefoniczne 02.07.06, 03:10
        Obie strony musza miec szybki internet i program Skype, do tego specjalne
        sluchawki z dwoma wtyczkami. Rozmowa w USA i gdziekolwiek na swiecie nic wtedy
        nie kosztuje. Jesli jeszcze obie strony (albo jedna) maja kamery komputerowe,
        to mozna sie widziec z niewielkim opoznieniem.
    • rhodeisland Re: Trace kontakt z rodzina i znamomymi w Polsce 02.07.06, 04:00
      Ile czlowiek moze miec w zyciu bliskich ludzi? Trzeba sie pogodzic z tym, ze
      przyjaznie sie koncza, a kontakty z rodzina zmieniaja. Trzeba byc szczesliwym
      samemu ze soba, ewentualnie w zwiazku malzenskim albo innym. Nad tym zwiazkiem
      warto pracowac (czasami nie warto i mowi sie "pa,pa"), a nie marnowac energie
      na podtrzymywanie pseudo przyjazni i zadowalanie niewdziecznej rodziny.
      • karmin-cynober Dlaczego rodzina nigdy nie pyta sie o to co 02.07.06, 09:30
        zrobili, ze ktos bliski zdecydowal sie na wyjazd? Dlaczego oni nigdy nie zadaja
        sobie takiego Pytania? Wlasciwie dopoki nie zaczna sie nad tym zastanawiac to
        nie warto zastanawiac sie nad nimi.
        W Polsce znajomosci i stare przyjaznie tez sie koncza. Zawiera sie nowe albo i
        nie. Czlowiek z wiekiem jest coraz bardziej zamkniety i nieufny. Ci ktorzy
        zostaja w Polsce przeciez tez maja swoje konflikty, rozwody itd. Wydaje mi sie,
        ze pobyt za granica wyostrza tego typu sytuacje, ktore sa rowniez normalne w
        swoim kraju. Byc moze jest to rodzaj wrazenia, ze nie kontrolujemy tych zmian
        bedac gdzies daleko i pozostaja nam tylko wspomnienia. Jak to Salman Rushdie we
        "Wstyd i hanba" napisal "Kazdy emigrant zabiera ze soba przezroczysty bagaz.
        Dlaczego przezroczysty? W srodku so tylko wspomnienia."
        • ghotir Re: Dlaczego rodzina nigdy nie pyta sie o to co 02.07.06, 09:56
          karmin-cynober napisała: "zrobili, ze ktos bliski zdecydowal sie na wyjazd?
          Dlaczego oni nigdy nie zadaja sobie takiego Pytania? Wlasciwie dopoki nie
          zaczna sie nad tym zastanawiac to nie warto zastanawiac sie nad nimi."

          Zadalas bardzo interesujace pytanie choc nie zgadzam sie z Twoimi wnioskami.
          Wlasnie, dlaczego akcje Sluzby Bezpieczenstwa wobec mnie byly bardziej istotne
          niz pragnienia mojej rodziny abym byl blisko niej? Dlaczego SB stalo sie dla
          mnie wazniejsze niz moja polska rodzina?
    • rhodeisland Polecam zdrowy egoizm 02.07.06, 20:33
      Jeszcze raz powiem: nie przejmowac sie nastrojami rodziny i znajomych. Jesli
      pewne uklady sa dla nas bardziej obciazeniem emocjonalnym i finansowym, niz
      radoscia, to czas je zerwac. To egoistyczne, wiem, ale myslmy o wlasnym zdrowiu
      i szczesciu, bo ta druga strona mysli tylko o sobie. Nam oczywiscie bedzie
      zarzucac egoizm.
      • ghotir Re: Polecam zdrowy egoizm 03.07.06, 09:17
        rhodeisland napisała: "Jesli pewne uklady sa dla nas bardziej obciazeniem
        emocjonalnym i finansowym, niz radoscia, to czas je zerwac."

        Gratuluje. Tak oto stajemy sie sierotami. Ale co tam, w koncu rachunek
        ekonomiczny jest wazniejszy niz rodzina i przyjaciele.
        • lunatix Dla nich juz umarlas. 03.07.06, 12:10
          Poczekaj troche, jak starzy wykituja to reszta rodzinki pokaze co potrafi. Nie
          bedzie do czego wracac.
          Na koncu uslyszysz tylko: przeciez ciebie nie bylo.
          • ghotir Re: Dla nich juz umarlas. 03.07.06, 12:21
            lunatix napisał: "Nie bedzie do czego wracac."

            Naprawde sadzisz, ze rodzina i przyjaciele to cos co moze nam sie "zasluzyc"
            wiec byc wartym "powracania" do niej? Puknij sie w glowke.
            • randyandy Re: Dla nich juz umarlas. 03.07.06, 18:22
              To ty sie puknij stary, jestes beznadziejny i nic nie rozumiesz. Kiedys pewien
              starozytny filozof powiedzial: "panda rei" co oznacza wszystko plynie i nie
              mozna dw razy wejsc do tej samej rzeki....A ty stary te rzeke to chcesz nawet
              kijem zawracac. Zawracaj sobie i co z tego bedziesz mial? Masz problemy ze
              zrozumieniem podstaw psycholoogi.
              • ghotir Re: Dla nich juz umarlas. 04.07.06, 13:01
                randyandy napisał: "te rzeke to chcesz nawet kijem zawracac. Zawracaj sobie i
                co z tego bedziesz mial? Masz problemy ze zrozumieniem podstaw psycholoogi."

                Mozliwe, ze nie do konca rozumiem podstawy psychologii, pozostaje w tej sprawie
                uczniem. Za to doskonale rozumiem dynamike rodzin i grup przyjacielskich.
                Wspomnialem gdzies na tym watku, ze po wyjezdzie z kraju nawet na tak krotki
                okres czasu jak dwa lata stajesz sie "inny" dla Twoich krajowych przyjaciol i
                rodziny.
                Ale to nie oznacza, ze "umarles". Wrecz przeciwnie. Uzyskales fantastyczna
                okazje do wzbogacenia zycia Twoich bliskich o Twoje doswiadczenia i wzbogacenia
                Twojego zycia o ich doswiadzenia. Dowcip polega na wypracowaniu nowych relacji
                z tymi ludzmi. Uporczywe trzymanie sie form, ktorych razem nauczyliscie sie w
                piaskownicy jest zawraceniem Wisly kijem. Wypracowanie nowych form swiadczy i o
                Twojej i o ich dojrzalosci.
    • rhodeisland Do ghotir 03.07.06, 18:38
      Nie chodzi mi tylko o obciazenie finansowe, ale przede wszystkim emocjonalne.
      Nie rozumiesz mnie.
      Uwazasz, ze powinnismy za wszelka cene (tak, takze ta finansowa) ratowac
      zwiazki z ludzmi, ktorzy na nas patrza tylko przez pryzmant korzysci jakie IM
      daje znajomosc z nami?
      • rhodeisland Re: Do ghotir jeszcze raz 03.07.06, 19:37
        Rodziny nie wybieramy, ale to nie oznacza sie powinnismy sie dac jej zameczyc.
        Dlaczego im wolno, a Ty masz biernie sie poddawac?
        Znajomych za to jak najbardziej sie wybiera i mozna wymienic na innych albo
        zrezygnowac z nich w ogole.
        Ludzie jak najbardziej powinni zasluzyc na nasze uczucia. Nie widze w tym nic
        dziwnego. Dziwny jest dla mnie masochizm.
        • ghotir rhodeisland 04.07.06, 12:43
          Funckjonowanie w rodzinie i w kregu przyjaciol to pewna forma masochizmu;
          calkowicie sie z Toba zgadzam. Jako pelnoprawni i dlugoletni czlonkowie takich
          grup mamy w nich tez cos do powiedzenia. Ale zawsze pewien poziom masochizmu
          jest konieczny.
          Tylko, jaki mamy wybor? Samym sobie rzepke skrobac?
      • ghotir Re: Do ghotir 04.07.06, 12:50
        rhodeisland napisała: "Uwazasz, ze powinnismy za wszelka cene (tak, takze ta
        finansowa) ratowac zwiazki z ludzmi, ktorzy na nas patrza tylko przez pryzmant
        korzysci jakie IM daje znajomosc z nami?"

        Ludzie wybaczaja mi moje niedoskonalosci z roznych powodow. Dlaczego ja nie
        mialbym komus wybaczyc jego materialnych lub emocjonalnych oczekiwan wobec mnie
        jezeli potrafimy spotkac nasze potrzeby gdzies w polowie drogi? Po to aby
        znalezc taki "zloty srodek" i Ty i Twoi bliscy musza sie zabrac do roboty.
        Narzekaniem lub zrywaniem kontaktow takiego "srodka" nie osiagniemy.
        • rhodeisland Re: Do ghotir 04.07.06, 17:04
          Ja mialam na mysli sytuacje, gdy my tylko dajemy i dajemy (emocjonalnie i
          finansowo), a nie dostajemy w zamian nawet wdziecznosci, tylko nowe zadania i
          pretensje. Znam takie rodziny, ktore doprowadzily swojego czlonka do
          calkowitego zerwania z nimi kontaktow. Gdyby tego nie zrobil wykonczyliby go
          (emocjonalnie i finansowo). Czuje sie przez to o wiele lepiej. Chore uklady
          trzeba konczyc.
    • rhodeisland Do lunatix 03.07.06, 19:42
      "jak starzy wykituja", jak to okresliles, to rodzina wyciagnie od czlowieka
      pare tysiecy dol. na pomnik, bo w Polsce panuje taki absurdalny zwyczaj zeby
      ludziom po smierci wystawiac marmurowe pomniki. Dziwne to w narodzie, ktorzy
      jest podobno taki wierzacy. Co ma pomnik do zycia po zyciu? Czyzby w tym
      przypadku nadal istniala potrzeba popisania sie przed znajomymi "ja postawilem
      drozszy pomnik od ciebie". Oczywiscie zawsze istnieje ryzyko, ze ktos ten
      marmur ukradnie razem z kwiatami, ktore na nim stoja.
      • waldek.usa Interesujace 03.07.06, 21:55
        rhodeisland napisała:

        > "jak starzy wykituja", jak to okresliles, to rodzina wyciagnie od czlowieka
        > pare tysiecy dol. na pomnik,

        ► ale czy napewno na pomnik...

        bo w Polsce panuje taki absurdalny zwyczaj zeby
        > ludziom po smierci wystawiac marmurowe pomniki. Dziwne to w narodzie, ktorzy
        > jest podobno taki wierzacy. Co ma pomnik do zycia po zyciu?

        ► dluzej sie trzyma, niz tabliczka na drewnianym krzyzu.
        Poza tem to wszyscy wielcy ludzie maja jakies pomniki (zlosliwy chichot).
        Miektorzy nawet dorobili sie piramid (kolejny rechot).
        NB., u mnie w Bostonie najznakomitsi mieszkancy pochowani na najstarszych
        cmentarzach maja skromne kamienne tabliczki.

        Czyzby w tym przypadku nadal istniala potrzeba popisania sie przed
        znajomymi "ja postawilem drozszy pomnik od ciebie".

        ► koniecznie tak.

        Oczywiscie zawsze istnieje ryzyko, ze ktos ten marmur ukradnie razem z
        kwiatami, ktore na nim stoja.

        ► taki proceder zapewne istnieje. Polak potrafi.




        Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
        • artur666 Cos sie tu nie zgadza... 03.07.06, 23:57
          Tak ci przeszkadza, ze zwyczaje w PL sa inne.? W sumie to normalne, strona
          spojzenia jest tylko inna.
          Co bys zrobil gdyby w PL bylo jak w stanach? Ale mialbys dopiero problem. smile
          Daj im spokoj. Pod kazda szerokoscia geograficzna ludzie maja inne zwyczaje.
          Dziwne, ze jeszcze tego nie pojeles, a niby taki swiatowiec jestes, taki
          wyrozumialy.
          Mysle, ze w wielu z nas tkwi wiecej polskosci niz sie sami do tego przyznajemy.
          I z tym mamy problem, co widac po wpisach na forum. Wielu reaguje tak komicznie
          jakby sie z choinki nagle zerwali.
          Ja sie ciesze, ze w sklepach polskich sa pelne polki bo pamietam jak stal tylko
          ocet. W PL bywam obecnie moze tylko juz raz do roku albo jeszcze zadziej, ale
          juz z innych wzgledow. 20 lat emigracji i kontakt z krajem sie juz zaciera.
          Nie oznacza to ze musze na Polske srac. Wykrzykuja tylko ci co siedze krotko na
          emigracji, bo walcza wewnetrznie, ja juz nie walcze...minelo.
          Zycze wam tez takiego stanu rzeczy.
          • artur666 Re: Cos sie tu nie zgadza... 04.07.06, 00:03
            No i sie nie zgadza, mialem to wkleic w inny watek o sklepach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka