Dodaj do ulubionych

Apokalipsa nadchodzi??????????????????????????????

12.02.03, 06:52
Prowokatorzy Apokalipsy





Największe poparcie polityczne w USA dla ekstremistów izraelskich pochodzi od
proizraelskich pastorów Falwella i Robertsona, którzy zaczęli od
przepowiadania Armagedonu, a teraz starają się go wywołać.
Członkowie protestanckich sekt "urodzonych na nowo" (born again), które
nakazują chrzest dorosłych, wierzą, że nowoczesne państwo Izrael jest kluczem
do powrotu Chrystusa na ziemię. Ekstremiści syjonistyczni walczący o
hegemonię Izraela na Bliskim Wschodzie wykorzystują wiarę członków tych sekt
do swoich celów.

Pan Bóg walczyć (nie) kazał
Ludobójstwo ponad miliona Żydów, depopulacja Judei i początek wygnania - oto
katastrofalne skutki narodowego powstania żydowskiego w czasie panowania
cesarza rzymskiego Hadriana w drugim wieku po Chrystusie. Według nauki
rabinów ortodoksyjnych, tragedia ta miała być nauczką dla Żydów, żeby nigdy
nie starali się własnymi siłami, bez bezpośredniej interwencji Boga, odzyskać
niepodległości jako naród. Nauka ta zabraniała Żydom toczenia wojen z innymi
narodami w okresie wygnania. Żydzi mieli powierzyć swą przyszłość narodową
wyłącznie Opatrzności Bożej. Postępowanie wbrew tej nauce godziło w samo
sedno wiary ortodoksów żydowskich, którzy uważają, że przywłaszczanie sobie
prawa do wprowadzania zmian w planie Bożym wygnania i pokuty, jak to czynią
syjoniści, wyjmuje Żydów spod opieki Bożej. Wiara ortodoksów żydowskich
zabrania Żydom mieć własne państwo w okresie oczekiwania na przyjście
Mesjasza. Broni tej wiary antysyjonistyczna Neutrei Karta, której członkowie
noszą pejsy, długie brody, czarne kapelusze i czarne płaszcze.

Ideologie podboju
Syjonizm - pseudoreligia stworzona w XIX wieku - był ostro potępiany przez
rabinów ortodoksyjnych jako droga wiodąca do opuszczania tradycyjnego
judaizmu. Co więcej, większość przywódców syjonistycznych była ateistami,
którzy usunęli w cień religię judaizmu i stworzyli na jego miejsce polityczny
program podboju Palestyny siłami wojskowymi, który doprowadził do stworzenia
nowoczesnego państwa Izrael. Sukces syjonistów w ostatnich pięćdziesięciu
latach - działających jak kiedyś starożytni zeloci - ze spokojnego kraju,
gdzie od wieków Żydzi żyli w spokoju z muzułmanami i chrześcijanami, zmienił
Palestynę w strefę wojenną. Dziś obrabowani z ziemi i mienia Palestyńczycy są
przedstawiani światu przez syjonistów nie tylko jako sprawcy swojej własnej
tragedii, lecz także jako zbrodniarze - samobójcy mordujący niewinnych
obywateli Izraela. Trzeba jednak pamiętać, że ruch syjonistyczny nie był
homogeniczny. Byli nawet syjoniści religijni - Mizrachi (swego
rodzaju "protestanci" żydowscy); a prawica syjonistyczna ogólnie szanowała
religię jako przekaźnik tradycji.
W późnych latach 70. po opublikowaniu książki pt. "Ongiś Wielka Planeta
Ziemia" ("The Late Great Planet Earth") przez Pata Robertsona, część
społeczeństwa amerykańskiego zmieniła swoje nastawienie do państwa
izraelskiego. Dziś tzw. chrześcijanie-syjoniści wierzą, że całkowite
zwycięstwo nowego państwa Izrael nad całą Palestyną ma być warunkiem
ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię. Niektórzy chrześcijanie-syjoniści
mówią, że "Chrystusowi nie udało się za pierwszym razem i dlatego musi
dokonać swej misji lepiej za drugim razem po powrocie na ziemię".

Chrześcijanie z Mosadu
Rabini zrzeszeni w Neutrei Karta protestują przeciwko tej propagandzie w imię
swojej wiary i praw człowieka. W październiku ubiegłego roku protestowali oni
przeciw demonstracji proizraelskiej chrześcijan-syjonistów. Byli oni pod
wodzą jedenastu rabinów, którzy trzymali transparenty z napisami: "Prawdziwi
rabini nie uznają państwa Izrael" oraz "Syjonizm jest powodem rozlewu krwi na
Bliskim Wschodzie".
Ralph Johnson napisał w "American Free Press" z 28 kwietnia 2002 r., że
protestujący rabini zauważyli, iż demonstrantami byli przede wszystkim Żydzi
w jarmułkach, zamiast chrześcijan, którzy oficjalnie mieli brać główny udział
w tej proizraelskiej demonstracji. Wtedy jeden z protestujących rabinów z
Neutrei Karta, przekonany, że demonstracja jest kierowana przez Mosad i Shin
Bet (izraelski wywiad i tajną policję), powiedział: "Teraz widzimy, kto
zorganizował tę demonstrację syjonistów-chrześcijan". Miał słuszność. Już w
1998 roku, kiedy Natanyahu był jeszcze premierem Izraela i przemawiał w
Waszyngtonie do chrześcijan-syjonistów, stwierdził: "My nie mamy bardziej
wiernych przyjaciół od was". Od tego czasu ambasada izraelska regularnie
zaprasza na konferencje lobbystów i przywódców sekt ewangelicznych
chrześcijańskich syjonistów - napisał Jim Lobe z Inter Press Service.
Natomiast Ralph Reed, dyrektor Koalicji Chrześcijańskiej i szef partii
republikańskiej w stanie Georgia, chwalił się: "Poparcie przez sekty
ewangeliczne i ich Koalicję Chrześcijańską jest ostoją poparcia dla Izraela w
Kongresie Amerykańskim prawie na równi z Żydowskim Komitetem" (The American
Israel Public Affairs Committee) oraz dodał: "Żydowska społeczność odegrała
podstawową rolę w uzyskaniu całkowicie proizraelskiego nastawienia partii
demokratycznej, a podobną rolę odegrali chrześcijanie-syjoniści w partii
republikańskiej".

Żydowski lobbing medialny
Propagandę syjonistyczną rozpowszechnia na świat AIPAC (The American Israel
Public Affairs Committee). Jest to najsilniejsza grupa nacisku w Stanach
Zjednoczonych. Jej wpływy na środki masowego przekazu pochodzą wprost od
sieci żydowskich prezesów zarządów prasy, telewizji, kina etc. oraz
dyrektorów wydawnictw, dziennikarzy i agentów przemysłu reklamowego. Kontrola
parlamentu i rządu amerykańskiego przez tę żydowską grupę nacisku
współpracującą z ekstremistami syjonistycznymi rządzącymi dziś w Izraelu,
jest wzmocniona 70 milionami "urodzonych na nowo" chrześcijan-syjonistów,
którzy wierzą, iż powstanie państwa Izrael jest spełnieniem proroctwa Bożego
i że Izrael ma odegrać kluczową rolę w powrocie Chrystusa na ziemię.
Dawniej "urodzeni na nowo" chrześcijanie-syjoniści nazywali siebie "Moralną
Większością". Faktycznie jest ich w Stanach ponad dwadzieścia procent
ludności; obecnie znani są jako Koalicja Chrześcijańska, która dziś maszeruje
pod sztandarem amerykańskich chrześcijan-syjonistów. Prezydent Bush, po
objęciu władzy stwierdził przed kamerami telewizyjnymi, że jest "urodzonym na
nowo" chrześcijaninem.

Kataklizm nie dla "wybranych"
"Time Magazine" opublikował 1 lipca 2002 r. wywiad z chrześcijanami-
syjonistami. Twierdzili oni, że napad na World Trade Center w Nowym Jorku 11
września "jest dowodem na to, że tak powrót Chrystusa na ziemię, jak też
apokalipsa już wkrótce nastąpią". Chrześcijanie-syjoniści nie martwią się
jednak nadchodzącą apokalipsą. Paradoks nadchodzącej apokalipsy i końca
świata polega na tym, że - jak to powiedział Jerry Falwell - on i inni
chrześcijanie-syjoniści "nie boją się, bo ich przy tym nie będzie." Tu trzeba
wyjaśnić że "urodzeni na nowo chrześcijanie", "których wiara oczyściła z
grzechów", wierzą w tak zwany "dispensjonalizm" - system przepowiedni
teologicznych, według którego będą oni fizycznie i bezpośrednio wzięci do
nieba na krótko przed zbliżającą się apokalipsą.
Tak więc podczas gdy starają się przyśpieszyć nadejście apokalipsy i pomagają
zaborczej polityce Izraela w celu jego ostatecznego zwycięstwa, to
jednocześnie są przekonani, że sami niczego nie ryzykują, ponieważ ich już
nie będzie na ziemi w czasie klęsk i terroru końca świata. "Dispensjonaliści"
tacy jak Jerry Falwell i Pat Robertson wierzą, że powrót Chrystusa na ziemię
jest bardzo bliski, ponieważ, według nich, pokolenie, które było obecne w
czasie odbudowy państwa izraelskiego, jest ostatnim pokoleniem przed powrotem
Chrystusa.

Zabijają Arabów, aby przyspieszyć apokalipsę
Dziś mało kto wie, że Izrael posiada większy arsenał atomowy niż Wielka
Brytania, a piętnaście lat temu, w latach 80., mało k
Obserwuj wątek
    • h_usa_r Re: Apokalipsa nadchodzi????????????????????????? 12.02.03, 06:53
      cdn

      Zabijają Arabów, aby przyspieszyć apokalipsę
      Dziś mało kto wie, że Izrael posiada większy arsenał atomowy niż Wielka
      Brytania, a piętnaście lat temu, w latach 80., mało kto zdawał sobie sprawę z
      tego, że w ogóle istnieją w USA chrześcijanie-syjoniści. W 1986 roku Grace
      Halsell, uprzednio działaczka chrześcijan-syjonistów, opublikowała
      książkę "Ewangeliści na drodze do wojny termonuklearnej" ("Prophecy and
      Politics: Militant Evangelists on the Road to Nuclear War"), gdzie opisuje
      wiarę chrześcijan-syjonistów w Boży plan stworzenia obecnego państwa Izrael,
      włącznie z nieludzką brutalizacją Palestyńczyków i niszczeniem ich własności.
      Pani Halsell opisuje pielgrzymkę do Ziemi Świętej chrześcijan-syjonistów,
      której uczestnicy cieszyli się na nadchodzącą apokalipsę. Niektórzy z nich
      starali się ją przyspieszyć przez aktywne poparcie Izraelczyków w
      prześladowaniach przeciw muzułmanom - wszystko to w nadziei
      przyspieszenia "Bożego planu końca świata". Podczas pielgrzymki słuchano opisów
      brutalnego ataku na Liban w 1982 roku, kiedy to 20.000 Libańczyków i
      Palestyńczyków zostało zabitych. Sprawozdania te były witane entuzjastycznymi
      okrzykami "Hallelujahs" jako wstęp do wyczekiwanego Armagedonu. Ta kolosalna
      katastrofa była już wtedy oczekiwana z zadowoleniem przez "urodzonych na nowo",
      ponieważ oni sami byli pewni własnego "wniebowzięcia" i osobistego uniknięcia
      konsekwencji katastrofy końca świata.

      Zbrodnie "słuszne ideologicznie"
      Okazało się, że "pielgrzymki" do Ziemi Świętej były w istocie propagandowymi
      wycieczkami o charakterze politycznym na tereny okupowane - odwiedzanie
      chrześcijańskich miejsc kultu było zupełnie ignorowane. Nie był możliwy kontakt
      z Arabami-chrześcijanami, o których przewodnicy izraelscy mówili jako o
      terrorystach i nędzarzach - podludziach gotowych napadać izraelskich osadników
      bez jakichkolwiek powodów. Turyści chrześcijanie-syjoniści w ogóle nie
      dowiadywali się o grabieży przez izraelskie siły zbrojne ziemi Arabów i
      burzeniu domów Palestyńczyków w celu budowania nielegalnych osiedli
      izraelskich, podczas gdy Palestyńczycy są zamykani w obozach dla uciekinierów
      niewiele różniących się od niemieckich obozów koncentracyjnych (przede
      wszystkim - brakiem krematoriów). Pani Halsell, pochodząca z rodziny
      protestanckich fundamentalistów z Teksasu, pisała w maju 1998 roku
      w "Washington Report", że "żołnierze izraelscy zabijali Palestyńczyków
      bezkarnie", ponieważ "ich dowódcy uważali, że zabijanie nie-Żyda jest
      dozwolone". Co czwarty młody Palestyńczyk, z którym robiła wywiad w 1986 roku,
      mówił jej, jak nocą był aresztowany przez izraelską tajną policję Shin Bet,
      wyciągany z łóżka do celi więziennej, gdzie wieszano go za nogi i sadystycznie
      torturowano.

      Dobrobyt Ameryki za ochronę Izraela?
      Tego rodzaju opisów pastor Falwell nigdy nie podawał. Dzięki swoim relacjom o
      sytuacji w Izraelu otrzymał Medal Żabotyńskiego i podarunek samolotu
      odrzutowego marki Lear (Żabotyński był jednym z przywódców syjonistów-
      rewolucjonistów i nawoływał do stworzenia państwa Izrael na obu brzegach rzeki
      Jordan). Kiedy w 1981 roku lotnictwo izraelskie zbombardowało zakłady nuklearne
      Iraku, premier Menachem Begin, obawiając się potępienia przez rząd prezydenta
      Reagana, telefonował najpierw do Falwella, prosząc o pomoc w obronie przed
      amerykańską krytyką tego ataku. Falwell ogłosił, że dobrobyt Ameryki zależy od
      tego, jak Amerykanie traktują państwo Izrael. Pisał: "Bóg błogosławi Ameryce,
      ponieważ Ameryka błogosławi Żydom". W rozmowie z panią Halsell prezbiteriański
      pastor i profesor uniwersytetu dr James Price powiedział, że "Falwell jest
      pierwszym działaczem politycznym w Ameryce, który twierdzi, iż Amerykanie muszą
      chronić Izrael dla ochrony bytu samej Ameryki". "Jeśli Ameryka nie da Izraelowi
      środków finansowych i wojskowych, Ameryka straci wszystko" - mówił Falwell w
      swoich kazaniach i przemówieniach telewizyjnych. Pani Halsell pisała już
      piętnaście lat temu: "Głosząc 60 milionom Amerykanów, agresywni kaznodzieje
      telewizyjni jak Falwell mówią, że katastrofa Armagedonu jest nieunikniona i że
      oni mają prawo i władzę skoordynować nie tylko koniec świata, ale również
      koniec gatunku ludzkiego przez popieranie militarnego i politycznego zwycięstwa
      Izraela nad Palestyńczykami. Jakiekolwiek poparcie dla sprawy pokoju w
      Palestynie jest według nich "herezją", ponieważ "proroctwa materializują się na
      naszych oczach".

      "Mesjasz" Nowego Porządku Świata
      Tak więc Żydzi wierzą, że długo oczekiwany Mesjasz będzie rządził w świątyni w
      Jerozolimie jako król nowego porządku świata. "Urodzeni na nowo" chrześcijanie
      wierzą, że ich Mesjaszem jest Chrystus powracający na ziemię i działający, tak
      jak w to wierzą Żydzi - doktryna ta potępiona była przez Kościół katolicki jako
      herezja kilka wieków temu. Pojęcie wspólnej judeochrześcijańskiej kultury
      naszych czasów, tak jak to rozpowszechniają media amerykańskie, jest więc
      zupełnie sztuczne.
      Kultura chrześcijańska, oparta o naukę św. Tomasza z Akwinu, ma za podstawę
      pojęcie, istnienie jednej i możliwej do ustalenia prawdy, według logiki
      Arystotelesa.
      Natomiast kultura talmudyczna Żydów uczy, że prawda jest rzeczą względną,
      zależnie od sytuacji. Według tradycji sofistów, cokolwiek może być pozornie
      udowodnione czy wmówione może być traktowane jako prawda. Na przykład wystarczy
      wmówić Polakom, że są winni zbrodni popełnionej w Jedwabnem w 1941 roku, żeby
      wymagać od nich zapłaty odszkodowania Żydom za tę zbrodnię, wszystko jedno, czy
      naprawdę są winni tej zbrodni, czy nie. W obliczu tak podstawowej różnicy pojęć
      nonsensem jest mówić o kulturze judeochrześcijańskiej. Niestety, ten stan
      rzeczy nie przeszkadza dzisiejszym sektom chrześcijan-syjonistów w ich
      entuzjazmie do tworzenia lukratywnego sojuszu z Żydami i posłużenia się
      państwem izraelskim w celu sprowokowania apokalipsy, jako planu Bożego na
      obecne czasy.

      Nie krytykuj ostro Izraela, bo...
      ... żydowsko-syjonistyczne siły polityczne w Ameryce sprzymierzone z
      chrześcijanami-syjonistami mają wielkie wpływy dzięki kontroli mediów i taktyce
      zastraszania. Przekonała się o tym czarnoskóra posłanka (congresswoman) Cynthia
      McKinney w czasie wyborów w stanie Georgia. Niedawno syjoniści przyczynili się
      do jej klęski w wyborach, gdy zażądała dochodzenia amerykańskiej komisji
      parlamentarnej w sprawie izraelskiego ataku na statek USS Liberty, 8 VI 1967
      roku, jak również w sprawie tego, w jaki sposób władze izraelskie wiedziały z
      góry, jak i kiedy miał nastąpić atak na World Trade Center w Nowy Jorku 11
      września. Mimo że wcześniej pani McKinney była pięciokrotnie wybrana na
      posłankę i głosowało na nią 60 procent wyborców, tym razem przegrała,
      otrzymując tylko 48 procent głosów. Dnia 22 VIII 2002 r. "Washington Times"
      cytował wypowiedź członka Jewish Political Action Committee, który potwierdził,
      że "pani McKinney stała się symbolem antyżydowskiego nastawienia". Stało się to
      mimo upływu kilku lat, w czasie których posłanka ta nieraz wyrażała się
      krytycznie o polityce Izraela. Dopiero teraz, gdy oskarżyła Izrael w sprawie
      ataku na World Trade Center, z którego to ataku Żydzi odnieśli wielkie korzyści
      polityczne, żydowskie lobby wystąpiło otwarcie przeciwko niej w wyborach. Sam
      atak na World Trade Center niedługo po panice związanej z końcem ubiegłego
      tysiąclecia przekonał sekty chrześcijan-syjonistów, że koniec świata jest
      bliski.

      Meczet wysadzić, "plamę" usunąć!
      Jednym ze sposobów przyspieszania apokalipsy ma być poparcie chrześcijan-
      syjonistów dla projektu odbudowy dwukrotnie niszczonej świątyni Salomona w
      Jerozolimie, która była zburzona przez Babilończyków w roku 587 przed
      narodzeniem Chrystusa i - po odbudowie przez Heroda w 64 roku przed narodzeniem
      Chrystusa - ponownie zniszczona przez Rzymian w 70 roku po narodzeniu
      Chrystusa. Dziś na przeszkodzie projektu odbudowy stoi świ
      • h_usa_r Re: Apokalipsa nadchodzi????????????????????????? 12.02.03, 06:55
        cdn

        Meczet wysadzić, "plamę" usunąć!
        Jednym ze sposobów przyspieszania apokalipsy ma być poparcie chrześcijan-
        syjonistów dla projektu odbudowy dwukrotnie niszczonej świątyni Salomona w
        Jerozolimie, która była zburzona przez Babilończyków w roku 587 przed
        narodzeniem Chrystusa i - po odbudowie przez Heroda w 64 roku przed narodzeniem
        Chrystusa - ponownie zniszczona przez Rzymian w 70 roku po narodzeniu
        Chrystusa. Dziś na przeszkodzie projektu odbudowy stoi święty przybytek islamu
        wznoszony przez muzułmanów od 685 roku; nazywa się on Haram al-Sharif i składa
        się z meczetu al-Aksa i wielkiej kopuły na skale - jest to - jak wyznają
        muzułmanie - miejsce wniebowzięcia proroka Mahometa "przy udziale Abrahama,
        Mojżesza i Jezusa". Miało to, ich zdaniem, nastąpić wkrótce potem, jak w nocy
        skrzydlaty koń przywiózł proroka islamu z Mekki. Muzułmanie wierzą
        przepowiedni, że główny przybytek islamu w Mekce będzie cudownie przeniesiony
        do Hasam al-Sharif wtedy, kiedy "Jezus powróci na ziemię jako prorok Islamu na
        czas sądu ostatecznego". Tymczasem od 1967 roku w ponad stu atakach terroryści
        chrześcijanie-syjoniści i fanatyczni Izraelczycy usiłowali zniszczyć ten
        najwyższej rangi przybytek islamski w celu rozpoczęcia Armagedonu. Duże sumy,
        wyłączone z opodatkowania w USA, są stale przesyłane do Izraela przez
        chrześcijan-syjonistów, żeby pokryć koszta wysadzenia w powietrze Haram al-
        Sharif przez apokaliptycznych pielgrzymów i ekstremistów izraelskich, którzy
        mówią, że Haram al-Sharif jest plamą na ich ziemi.

        Ekstremiści trzęsą Ameryką
        Delegacja chrześcijan-syjonistów odwiedziła Biały Dom w Waszyngtonie na dwa dni
        przed zniszczeniem World Trade Center i zagroziła prezydentowi Bushowi, że
        jeżeli nie poprze premiera Sharona w akcji przeciw palestyńskim terrorystom,
        jego prezydentura zostanie tak samo zniszczona, jak to się stało w przypadku
        jego ojca prezydenta Busha seniora, kiedy starał się on być ponownie wybrany na
        prezydenta w 1992 roku. Groźba była przekonywająca, ponieważ pochodziła od
        zjednoczonych sił potężnego syjonistycznego lobby i około 70-milionowej rzeszy
        chrześcijan-syjonistów. Obecnie te same siły żądają jak najszybszego ataku na
        Irak, a potem prawdopodobnie na Iran. "Chrześcijańska Koalicja ma dziś
        najsilniejsze lobby w Waszyngtonie w swojej historii", powiedziała Pentacostal
        Evangelist Joyce Meyer z okazji podpisania przez prezydenta Busha ustawy
        uznającej Jerozolimę jako oficjalną stolicę Izraela wbrew opozycji arabskiej. W
        tym samym czasie chrześcijanie-syjoniści zażądali przeniesienia ambasady
        amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy.

        Irackie łupy i "dobry znajomy" Kwaśniewski
        Kilka dni temu w dyskusji przed kamerami telewizyjnymi Allen Murray, jeden z
        redaktorów prestiżowego dziennika "The Wall Street Journal" omawiał sprawę
        ataku na Irak i wykazywał przeszkody stawiane przez Francję. Powiedział, że gdy
        wojna dojdzie do skutku, Francuzi na pewno przyłączą się żeby wziąć udział w
        podziale łupów (spoils), zwłaszcza pól naftowych. Tak więc już przyznaje się
        otwarcie, że ważną sprawą są łupy wojenne w postaci pól naftowych. Komentatorzy
        telewizyjni analizują rozmiar szkód, które może spowodować Saddam Husajn w
        wypadku gdyby podpalił irackie pola naftowe w czasie amerykańskiego ataku na
        Irak. Oceniają koszty gaszenia i uruchamiania na nowo szybów irackich po takim
        pożarze na czterdzieści tysięcy milionów dolarów. Gdy zwrócono uwagę na
        gotowość Polski do ataku na Irak, padła opinia, że prezydent Polski gorliwie
        stara się spełnić każde żądanie prezydenta Busha, prawdopodobnie bez udziału w
        jakichkolwiek łupach w zamian za ofiarowywane mięso armatnie. Przy tej okazji
        można zauważyć, że prezydent Kwaśniewski często powołuje się na to, że
        prezydent Bush mówi o nim jako o swoim przyjacielu. "Mój przyjaciel" po
        angielsku znaczy co najwyżej "mój dobry znajomy", ale w żadnym wypadku nie
        znaczy "przyjaciel" w znaczeniu nadawanym temu słowu w języku polskim.

        Interesy Izraela zagrażają światu
        Wracając do tematu tego artykułu, trzeba zaznaczyć, że przymierze ekstremistów
        rządzących w Izraelu z chrześcijanami-syjonistami usiłującymi wywołać
        apokalipsę niepokoi wielu ludzi na świecie. "Boże, chroń nas od tych ludzi"
        powiedział były agent Mosadu, Yossi Alpher, wskazując na "ewangelicznych
        fundamentalistów," którzy wierzą, że nowoczesne państwo izraelskie jest kluczem
        do powrotu Chrystusa na ziemię, do apokalipsy poprzedzającej koniec świata i
        ich "wniebowzięcia" (Marlene Maloney, Forcing God's Hand, Culture Wars, Jan.
        2003, vol. 22, No. 2, s. 17).
        Allen Brownfield, prezes Amerykańskiej Rady Judaizmu, napisał w 1987
        roku: "Nadchodzi chwila, żeby ogłosić fakt, że największe poparcie polityczne w
        USA dla ekstremistów izraelskich pochodzi od pastorów Falwella i Robertsona,
        którzy zaczęli od przepowiadania Armagedonu, a teraz starają się go wywołać.
        Nadużywają oni zaufania wielu poczciwych Amerykanów i popierają fanatycznych
        syjonistów w Izraelu i ich politykę bombardowania i głodzenia Iraku" (Orange
        County Register, recenzja książki Grace Halsell: Przepowiednie i
        Polityka /Prophesy and Politics/).
        Niewątpliwie świadomość tego przymierza pozwala lepiej zrozumieć postawę
        rządzących USA na arenie międzynarodowej i ich parcie do wojny, z której realne
        korzyści odniesie przede wszystkim państwo Izrael.

        prof. Iwo Cyprian Pogonowski
    • h_usa_r zrodlo textu 12.02.03, 08:45
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030212&id=my11.txt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka