szmaciasz1
15.09.06, 23:58
Jeden w dyskutantow pouczyl mnie tak:
" Rzuciles sie jak pies na kosc na moj post, ktory wcale nie byl zlosliwy ani
przesmiewczy.Po prostu obiektywna obserwacja zabarwiona wspolczuciem.
Oklamujesz sam siebie?"
Nie, to nie ja oklamuje sam siebie. Ty ty siebie oklamujesz. Oklamujesz sie
od permanentie od samego poczatku swego imigranckiego zycia. Oklamujesz sie
ze jest ci dobrze i ze jetes u siebie. Oklamujesz sie, ze gdybys nie skazal
sie sam na ten wyjazd, to byloby ci na pewno gorzej bo zle jest ty, co
pozostali.
Oklamujesz sie uciekajac od faktu, ze jestes typem wspolczesnego banity.
Banicja byla kara gorsza od smierci, bo skazywala banite na zycie do konca w
swiadomosci, ze wrocic do Ojczyzny nie moze. kat wyprowadzal banite na
krance , dawal mu w ryja dwa razy ze smiechem i wyrzucal jak psa z wlasnego
kraju, byl zyl do ostatniego dnia, ze swiadomoscia ze ON powrocic nie moze ,
podczas gdy inni kazdego dnia beda zyli u siebie, w swej ojczyznie.
Czy taki banita, skazany na te kare, gorsza od smierci rowniez codziennie
powtarzal sobie ze lepwij mu na wygnaniu niz w domu? Bardoz prawdopodobne ....
Dlego takie zabawne jest to cos ty napisal o swj obserwacji "obiektywnej
zabarwionej wspolczuciem", bo jesli ktos komus wspolczuje, to tylko ci co
zyja ubogo choc chedogo ale banitami nie sa. Nawet jesli z tego kraju
dobrowolnie wyjechalo milion czy dwa, to ciagle trzydziesci kilka pozostalo,
bo nie chca po prostu losu banity-imigranta. I to oni wspolczuja tobie a
twoje wspolczucie dla nich, ze nosza koszule z ciucholandu, moze najwyzej
budzic pusty, ironiczny smiech.
Banicja - (łac. bannitio, od bannire skazać na wygnanie) -ogłoszone wygnanie
z ojczyzny. Skazany na taką karę to banita.
Wyrok pozbawiał czci i honoru oraz najczęściej dopuszczał bezkarne zabicie
banity, gdyby pojawił się na terytorium swego kraju. Specyficzną formą
banicji było "wyświecenie" (czyli wyprowadzenie ze światłem), orzekane wobec
stanów niższych (mieszczan, chłopów). Ci, którzy za swoje przestępstwo
(najczęściej kradzież) uniknęli kary śmierci podlegali chłoście, po której
kat wyprowadzał skazańca przy świetle latarni poza mury miasta.