undocumented.alien
04.01.07, 02:34
Dzięki naszym rodakom zmieniło się prawo bankowe oraz system księgowania
wypłat z bankomatów. Dłużej teraz trzeba czekać na kartę kredytową czy
pożyczkę, a liczba dokumentów potwierdzających wiarygodność podwoiła się.
Przekonanie się o "uczciwości" Polaków kosztowało AIB, największy irlandzki
bank detaliczny, ponad 100 tys. euro, i to tylko w hrabstwie Cork. Do dziś w
kuluarach banku mówi się o przedsiębiorczych Polakach, którzy wkrótce po
otrzymaniu 10 tys. euro limitu kredytowego ulotnili się z wyspy, a w dodatku –
wykorzystując przestarzały system bankowy – wypłacili sobie na drogę
kilkakrotnie tę samą kwotę.
Polscy fałszerze opanowali rynek ubezpieczeń drogowych. W Irlandii każdy
kierowca potwierdzenie opłacenia ubezpieczenia i podatku drogowego oraz
badania techniczne ma wyłożone za przednią szybą. Do tej pory podczas
rutynowej kontroli policjant tylko zerknął, czy charakterystyczne krążki są
aktualne. Dziś, jeśli kierowca odznacza się wschodnioeuropejskim akcentem, ma
dużą szansę na szczegółową kontrolę oryginalności jego dokumentów. Jednak
fałszerze z pewnością jeszcze długo będą mieli klientów. Ubezpieczenie
całoroczne auta kosztuje do 2 tys. euro, lewy krążek – 30 euro.
wiadomosci.onet.pl/1382162,2678,kioskart.html
I tak dalej, zaraza rozleje sie na cala Europe.
Polacy sa mistrzami swiata we wszystkim negatywnym.
W artykule nie wspomniano o wyludzaczach zasilku.
Polki masowo puszczaja sie, aby w zaawansowanej ciązy przyjechac do Irlandii i
urodzic. Bo Irlandia płaci. Chyba kilakset euro rocznie plus 150 co miesiac.
Polki juz tak nisko upadly, ze ida z kazdym, aby je tylko zaplodnil, byle
murzyn, arab, itp. Urodzic dziecko i brac kase...
Zupelnie jak latynoskie imigrantki w USA.