Dodaj do ulubionych

Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA...........

IP: *.rdu.bellsouth.net 06.12.01, 03:33
...DUPY DAC NIE CHCIALA TO SIE UTOPILA.
Pamietacie klejnociki Sztaudyngera? Kiedys "Przekroj" go drukowal, prosze
dodajcie do listy.
JK
Obserwuj wątek
    • Gość: Biala Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.sympatico.ca 06.12.01, 03:52
      Wstapilem na cialo
      samo tego chcialo
      • aniutek Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA....... 06.12.01, 04:36
        sa gusta i gusteczka
        jednemu podoba sie matka
        drugiemu coreczka

        myjcie sie dziewczyny, myjcie
        nie znacie dnia ni godziny
        - nie jestem pewna czy nie przekrecilam a ksiazka w Polsce zostala sad
        • Gość: N Re: do aniutek cd IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.01, 05:11
          "...a i wy panowie zmieniajcie gacie bo dnia ani godziny nie znacie..."
          • america Re: do aniutek cd 10.12.01, 02:30
            Dawniej były dobre czasy,
            scieżki wiodły poprzez lasy
            a w tych lasach żyli zbóje
            po kolana mieli ......

            • america` Re: do aniutek cd 10.12.01, 07:17
              america napisał(a):

              > Dawniej były dobre czasy,
              > scieżki wiodły poprzez lasy
              > a w tych lasach żyli zbóje
              > po kolana mieli ......
              >

              Ale ZBEREZNICA z CIEBIE

    • Gość: Anna27 Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.215.159.60.Dial1.Washington1.Level3.net 06.12.01, 04:50
      Baba z konia, chlopu lzej. (Ale to z innego zrodla.)
      • Gość: JoeK Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.rdu.bellsouth.net 06.12.01, 04:56
        Wieczor sie nie znali
        W nocy sie kochali
        Rano nie znali sie znow
        On jej powiedzial - niech ci Bog zaplaci
        A ona jemu- badz zdrow
        • Gość: JoeK Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.rdu.bellsouth.net 06.12.01, 05:07
          O pomstę do nieba woła,
          Gdy on nic, choć ona goła.
          • Gość: Zybi Re: Aniutek i fraszki IP: 130.68.2.* 06.12.01, 05:16
            • Gość: Zybi Re: Aniutek i fraszki IP: 130.68.2.* 06.12.01, 05:20
              Myjcie sie dziewczyny ,
              bo nie znacie , dnia ni godziny
              DZIEWCZYNY sie odgryzly i :
              Myjcie sie chlopaki bo i dla was czas jednaki.
              • Gość: Anna27 religijnie IP: *.215.159.60.Dial1.Washington1.Level3.net 06.12.01, 05:22
                Zdrowas Mario? To sie poloz!
              • Gość: Z Re: Aniutek i fraszki IP: 130.68.2.* 06.12.01, 05:34
                Aniutek -Twoim imieniem się pieszczę,
                Gdyby tak tobą jeszcze?
            • Gość: Zybi Re: Aniutek i fraszki IP: 130.68.2.* 06.12.01, 05:23
              Kazda jej pozycja -
              • Gość: BINGO Re: Aniutek i fraszki IP: 12.81.12.* 06.12.01, 05:47
                Wolala Jana co mial h... do kolana a przszedl Leszek co na h... ma meszek
                • Gość: JoeK Re: Aniutek i Amor IP: 199.72.137.* 06.12.01, 15:41
                  Kiedy przechodzi ładna dziewczyna,
                  Zaraz mi Amor łuk napina.
                  • Gość: Anna27 Re: Aniutek i Amor IP: *.244.230.117.Dial1.Washington1.Level3.net 06.12.01, 16:06
                    Serce mi pika jak klapa od smietnika.
                  • aniutek Re: Aniutek i Amor 07.12.01, 01:49
                    ::smile)))
                    tak z glowy????

                    Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):

                    > Kiedy przechodzi ?adna dziewczyna,
                    > Zaraz mi Amor ?uk napina.

                    • Gość: ESL Praktycznie IP: *.org 07.12.01, 03:13
                      Gdy cudza zone
                      we wlasne zloze loze
                      mam wtedu pewnosc,
                      ze nie cudzoloze!
                      • Gość: BINGO Re: Praktycznie IP: *.sanjose-05-10rs16rt.ca.dial-access.att.net 07.12.01, 03:55
                        Tylko sok pomidorowy da ci wytrysk dwu metrowy
                        • Gość: BINGO BAJKA O MOZARCIE IP: *.sanjose-05-10rs16rt.ca.dial-access.att.net 07.12.01, 03:58
                          Mo carta w portkach
                    • Gość: JoeK Re: Aniutek i Amor IP: *.rdu.bellsouth.net 07.12.01, 04:08
                      aniutek napisał(a):

                      > ::smile)))
                      > tak z glowy????
                      >
                      > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                      >
                      > > Kiedy przechodzi ?adna dziewczyna,
                      > > Zaraz mi Amor ?uk napina.
                      >
                      VVVVVVVVVVVVVVV
                      Od serca.. smile
                      Cnotliwa nie ma świadków
                      Na gładkość swych pośładków.

                      • Gość: aniutek Re: Aniutek i Amor IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 07.12.01, 04:21
                        Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):

                        > aniutek napisa?(a):
                        >
                        > > ::smile)))
                        > > tak z glowy????
                        > >
                        > > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                        > >
                        > > > Kiedy przechodzi ?adna dziewczyna,
                        > > > Zaraz mi Amor ?uk napina.
                        > >
                        > VVVVVVVVVVVVVVV
                        > Od serca.. smile
                        > Cnotliwa nie ma s´wiadków
                        > Na g?adkos´c´ swych pos´?adków.
                        >
                        ooooo piekne, uderzasz wczuly punkt ; )
                        • Gość: JoeK Re: Aniutek i Amor IP: *.rdu.bellsouth.net 07.12.01, 04:30
                          Gość portalu: aniutek napisał(a):

                          > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                          >
                          > > aniutek napisa?(a):
                          > >
                          > > > ::smile)))
                          > > > tak z glowy????
                          > > >
                          > > > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                          > > >
                          > > > > Kiedy przechodzi ?adna dziewczyna,
                          > > > > Zaraz mi Amor ?uk napina.
                          > > >
                          > > VVVVVVVVVVVVVVV
                          > > Od serca.. smile
                          > > Cnotliwa nie ma s´wiadków
                          > > Na g?adkos´c´ swych pos´?adków.
                          > >
                          > ooooo piekne, uderzasz wczuly punkt ; )
                          VVVVVVVVVVVVVVVV
                          Serce czy posladki?
                          • Gość: XXX Re: Aniutek i Amor IP: *.sanjose-13-14rs16rt.ca.dial-access.att.net 08.12.01, 08:31
                            Gość portalu: JoeK napisał(a):

                            > Gość portalu: aniutek napisał(a):
                            >
                            > > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                            > >
                            > > > aniutek napisa?(a):
                            > > >
                            > > > > ::smile)))
                            > > > > tak z glowy????
                            > > > >
                            > > > > Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):
                            > > > >
                            > > > > > Kiedy przechodzi ?adna dziewczyna,
                            > > > > > Zaraz mi Amor ?uk napina.
                            > > > >
                            > > > VVVVVVVVVVVVVVV
                            > > > Od serca.. smile
                            > > > Cnotliwa nie ma s´wiadków
                            > > > Na g?adkos´c´ swych pos´?adków.
                            > > >
                            > > ooooo piekne, uderzasz wczuly punkt ; )
                            > VVVVVVVVVVVVVVVV
                            > Serce czy posladki?

                            Pomiedzy posladki

    • Gość: xyz Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.o1.com 07.12.01, 04:00
      Czemu Wanda nie chciala Niemca?
      bo byl z NRD.
    • Gość: XXX Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.247.137.32.Dial1.SanJose1.Level3.net 07.12.01, 04:07
      Antek jakto Antek , troche wolowaty ale zato w ch--a bogaty
    • Gość: XXX Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.247.137.32.Dial1.SanJose1.Level3.net 07.12.01, 04:10
      On cie bedzie p-------l Ty bedziesz plakala, ale musisz uwazac abys sie nie
      zesrala.
    • Gość: XXX Z tamtej strony miedzy, zasmarkany zyx siedzi IP: *.247.137.32.Dial1.SanJose1.Level3.net 07.12.01, 04:11
      • Gość: aniutek Re: Z tamtej strony miedzy, zasmarkany zyx siedzi IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 07.12.01, 04:19
        Panowie trzymajcie sie tematu, niestety Sztaudyngerowi do piet nie
        dorastacie......
        ooooo skromnosci piekna cnoto ::::::smile)))))))


        Gos´c´ portalu: XXX napisa?(a):


        • Gość: JoeK Panowie, to nieladne.............................. IP: *.rdu.bellsouth.net 07.12.01, 04:28
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > Panowie trzymajcie sie tematu, niestety Sztaudyngerowi do piet nie
          > dorastacie......
          > ooooo skromnosci piekna cnoto ::::::smile)))))))
          >
          >
          > Gos´c´ portalu: XXX napisa?(a):

          Zgadzam sie Aniutka zupelnie
          A oto Sztaudynger a propos:

          I po co rzucać perły przed wieprze,
          Pomyje dla nich o wiele lepsze.

          >
          >

    • Gość: XXX A co tu tak GWARNO jak IP: *.oak.dial.netzero.com 07.12.01, 04:49
      w ZYDOWSKIEJ HERBACIARNI
      • Gość: aniutek Re: A co tu tak GWARNO jak IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 07.12.01, 04:57
        co xxx za swojsko sie zrobilo????
        • erwas Re: A co tu tak GWARNO jak 07.12.01, 05:08
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > co xxx za swojsko sie zrobilo????

          wybacz mu...patologiczny rasizm, rozumiesz. przeciez to jest ten sam XXX, ktory
          bluzga nienawiscia do Arabow, i ktory zaprasza nas wszystkich do kacika
          antyzydowskiego.

          erwas.


        • Gość: XXX© Re: A co tu tak GWARNO jak w TRIPLE EXOWIE IP: *.sanjose-13-14rs16rt.ca.dial-access.att.net 08.12.01, 08:41
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > co xxx za swojsko sie zrobilo????

          Chcialem powiedziec ze te kilka poprzednich postow to nie ten prawdziwy XXX©.
          Jakas wsza z Lodzi porwala moje piekne imie.
          Nie biore na siebie co te inne triple exy belkocza

    • Gość: sotiris Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.027.popsite.net 07.12.01, 08:12
      czy hrabina czy kucharka
      byle w kroku byla szparka

      cnota z ochota razem noc przespaly,
      cnoty nie bylo kiedy razem wstaly.

      nagrobek czlowieka ktory zmarl na udar sloneczny:
      cen cien

      • Gość: p Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.tnt5.hou3.temp.da.uu.net 08.12.01, 09:51
        godzina szosta
        wszystkie panie biora w usta
        • Gość: ESL Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.sympatico.ca 08.12.01, 17:35
          Ach nie litujcie sie nad Klara,
          ze ja francuski uwiodl baron,
          bo choc jej spadly z oczu luski
          lecz jakzez zyskal jej francuski!

          To nie Sztaudynger ale Lear w, kto to wie czyim, tlumaczeniu i moze sie Wam spodoba anyway.
          • Gość: Dziwka Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.ym1.on.wave.home.com 08.12.01, 17:47
            Ckcesz miej huja jak sprezyne, jadaj tylko margaryne....
            Tylko margaryna mleczna przeciw ciazy jest skuteczna...
            Myj zeby rano i wieczorem a zostaniesz potworem...
    • Gość: grzegorz na święta w sam raz. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.12.01, 18:32
      Życzę Ci pogody ducha ,byś bez Viagry w święta ruchał,
      Dziewcze niech poczuje w kroku,że Mikołaj jest raz w roku!

      • Gość: JoeK Here goes the neighborhood (again !) IP: *.rdu.bellsouth.net 09.12.01, 02:13
        Przeszłość pani kryształowa,
        Kryształ rzniety wciąż od nowa.
    • Gość: BMW Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.sanjose-05-10rs16rt.ca.dial-access.att.net 09.12.01, 03:43
      Masz cos z Mercedesa, niskie zawieszenie i lekkie prowadzenie.
      • Gość: grzegorz Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.12.01, 14:40
        Gość portalu: BMW napisał(a):

        > Masz cos z Mercedesa, niskie zawieszenie i lekkie prowadzenie.


        Jeśli włosy masz na klacie laska szybko ściąga gacie,
        Każda laska pęka z dumy gdy ją bzykasz w dresie Pumy,
        Kżda laska dymać da się gdy to robisz w Adidasie...


        • america Lokomotywa 10.12.01, 02:04
          1.

          Pojawiła się nowa pozycja seksualna "Na rodeo"
          - Zaczyna się tak samo jak pozycja "Na jeźdźca" następnie dziewczyna mówi że
          ma aids ... i stara się utrzymać trzy minuty.

          2.

          Sex Lokomotywa

          Sluchaj dziewczynko! -Ona nie slucha.
          Przesunal wiec reke od piersi do brzucha...
          Buch! Jak goraco!
          Uf! Jak goraco!
          Tyzes to w nocy? Tyzes Jasienku?
          Jam ca najdrozsza! Wiec wchodz pomalenku!...
          I wszedl w nia powoli, jak zolw ciezale
          Ruszyl- dwa razy- wolniutko, ospale.
          Szarpnela sie troche, przyciagnal z mozolem,
          Nogami sie zaparl o krzeslo za stolem,
          I teraz przyspieszyl, i gna coraz predzej,
          I dudni i stuka, lomoce i pedzi.
          A dokad? A dokad? A dokad? Na wprost!
          (kleczala wygieta w pozycji "na most")
          A on w te szpare, w ten tunel, w ten las,
          I spieszy sie, spieszy by zdazyc na czas.
          Az lozko turkocze, i krzeslo tez puka,
          A Jasiu ja puka, puka i puka.
          Tak gladko, tak lekko, tak calem za cal,
          Wyjmowal i wkladal ten narzad jak stal.
          A ona spocona, zziajana, zdyszana,
          Legla na plecach, uniosla kolana,
          Zdziwiona tym wszystkm, co sie z nia dzieje
          Pyta sie Jaska, pyta i smieje;
          A skadze, a jakze, a czemu tak gnasz!?
          A c to to, co to to mi pchasz!?
          Ze wali, ze pedzi, ze bucha buch buch!!
          Ach jakze, ach jakze ja lubie ten ruch!
          I gna ja, i pcha ja i akcje swa toczy,
          I tloczy ja Jasiu uroczy, tloczy.
          Nagle - swist!
          Nagle - gwizd!
          Buchnelo - Buch!
          I stanal juz ruch.
          Oj gdzie mi zniknales!
          Chce jeszcze Jasienku!
          Probuje go znalezc reka po ciemku.
          A on juz bez ducha, maly, skulony,
          spi nieboraczek, choc akt nie skonczony.
          Wiec strzela biedna wokolo oczyma,
          Dziwi sie temu, co w rece trzyma.
          I placze, narzeka na los swoj niewiesci,
          I w koncu sie sama ze soba piesci.
          A Jasiu? Znal prawdy nieznane dla ludu.
          Przeczytal Wislocka, chcial teraz cudu.
          Sadzil, ze starczy ta szybkosc, ten ruch,
          Technika, pozycja i owo "buch buch".
          By zone rozpalic do ognia bialosci.
          A ona pragnela tez innej milosci.
          Milosci zawartej w spojrzenia iskierce,
          Wiec Jasiu- procz kuski- miej takze serce!


    • Gość: XXX Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.247.143.40.Dial1.SanJose1.Level3.net 09.12.01, 03:57
      Z tamtej strony Wisly KUTAS jest OBWISLY
      • Gość: RealXXX Re: Z TAMTEJ STRONY WISLY JEST WANDY MOGILA........... IP: *.san-francisco-33-34rs.ca.dial-access.att.net 09.12.01, 22:30
        Gość portalu: XXX napisał(a):

        > Z tamtej strony Wisly KUTAS jest OBWISLY

        Hey, matole oplaca ci sie placic long distance charges aby sie podszywac sie pod
        real XXX

      • Gość: XXX DLA UZIEMIENIA OSZUSTOW XXX STAL SIE america IP: *.san-francisco-33-34rs.ca.dial-access.att.net 09.12.01, 22:35
        Gość portalu: XXX napisał(a):

        > Z tamtej strony Wisly KUTAS jest OBWISLY


        Tak wszystkie posty od tej chwili jako america sa od poprzedniego XXX.
        Wszystkie nowe posty XXX od tej chwili beda pochodzic od jakegos pacana
        placacego long distance charges to San Jose aby sie podszyc pod kogos innego.

        Bay, Bay psychopato
        • Gość: JoeK WOULD THE REAL XXX STAND UP PLEASE ??? IP: *.rdu.bellsouth.net 10.12.01, 01:25
          Gość portalu: XXX napisał(a):

          > Gość portalu: XXX napisał(a):
          >
          > > Z tamtej strony Wisly KUTAS jest OBWISLY
          >
          >
          > Tak wszystkie posty od tej chwili jako america sa od poprzedniego XXX.
          > Wszystkie nowe posty XXX od tej chwili beda pochodzic od jakegos pacana
          > placacego long distance charges to San Jose aby sie podszyc pod kogos innego.
          >
          > Bay, Bay psychopato
          VVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVV
          Mam klopoty ze zrozumieniem "Who is Who ?"


          • america Re: WOULD THE REAL XXX STAND UP PLEASE ??? 10.12.01, 01:42
            Gość portalu: JoeK napisał(a):

            > Gość portalu: XXX napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: XXX napisał(a):
            > >
            > > > Z tamtej strony Wisly KUTAS jest OBWISLY
            > >
            > >
            > > Tak wszystkie posty od tej chwili jako america sa od poprzedniego XXX.
            > > Wszystkie nowe posty XXX od tej chwili beda pochodzic od jakegos pacana
            > > placacego long distance charges to San Jose aby sie podszyc pod kogos inne
            > go.
            > >
            > > Bay, Bay psychopato
            > VVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVV
            > Mam klopoty ze zrozumieniem "Who is Who ?"
            >
            >


            Tez mialem, nie moglem uwiezyc oczom, osiol uzywal ten sam ISP plus co ja XXX.
            Wiec kto tam podejrzal sobie html source widzial ten sam IP.

            1. gosc dzwonil long distance do tego samego ISP.
            2. ktos w Polsce kto ma dostep do web servera i moze edit html source code (
            server administrator z nudow czyta wszystko co tu jest pisane i sie bawi)

            Mam nadzieje ze ty BellSouth tym sie nie bawisz narazajac wlasna kieszen na do
            datkowe koszty telefoniczne.
            Anyway jestem america i co najwazniejsze to bedzie trudniej podrobic. A jezeli to
            nastapi to nie ma czego szukac na tym forum.

        • america Re: DLA UZIEMIENIA OSZUSTOW XXX STAL SIE america 10.12.01, 01:26
          Teraz psychopato podszyj sie pod nazwe america. Placenie long distance juz ci
          nie pomoze, nazwa zaklepana. A XXX rozwiazalem mozesz go uzywac dalej

          Glowkoj dobrze, zakuty lbie
          • america "PAN TADEUSZ" - XIII księga 10.12.01, 02:08
            ALEKSANDER FREDRO

            "PAN TADEUSZ" - XIII księga
            (noc poślubna Tadeusza i Zosi)


            Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
            Drzwi za sobą zamknął ach! Nareszcie sami,
            Ach! Zosiu, ach! Zosieńko jak mi niewygodnie
            Popatrz jak odstaje, popatrz na me spodnie.
            Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
            Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta
            Nie wiedziała zaiste czy się ma całować
            Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować
            Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
            Jął się przygotowywać do ceremoniału
            Od chwili gdy ich ślubna przywiozła kareta
            Tadeusz miał myśl jedna - myśl ta to mineta
            ( Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana,
            Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana
            Przez strzegące cór swoich matrony
            I księży, którzy nieraz gania ja z ambony.)
            Tadeusz we Francji długie lata bawił
            Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił,
            Niezmiernie lubił lizać, wyrażał mniemanie,
            Ze mineta o wiele przewyższa jebanie,
            Bo kutas zmysł dotyku jedynie posiada,
            Język zaś również smakiem prócz dotyku włada,
            A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu
            Spełniają pewna rolę, kiedy język w ruchu.
            Na przykład podniebienie ... a i wzrok się raczy
            Tem czego ślepy kutas nie zobaczy.

            Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swa Zosieńkę
            Najpierw ja z galanteria pocałował w rękę
            Na łożu ja posadził i macając ręka,
            Dwa cycuszki jak paczki wyczul pod sukienka,
            Rękę niżej przesunął, pod suknię wsadził,
            I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził
            Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi
            Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi
            I począł je całować - długo, pożądliwie,
            Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie
            Pół sukienki Zosieńce narzucił na głowę,
            Ściągnął majteczki, długie koronkowe,
            Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił
            I zaciśnięte udka po trochu rozchylił,
            Całując je namiętnie od wewnętrznej strony,
            A Zosia zapomniała zupełnie obrony
            I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła
            Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła
            I chowając w poduszki zawstydzone lice
            Pokazywała mężowi cała tajemnicę
            Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
            Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów

            Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę.
            Najpierw lizał po wierzchu, czując te podnietę
            Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć,
            Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć,
            Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał
            Rękami ja od dołu, aż do góry macał,
            Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał
            Obracając językiem coraz żywiej, głodniej
            Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w ... spodnie
            Chwilę cicho poleżał i odpoczął krzynę
            Tuląc nozdrza i usta w złocista gęstwinę
            Wreszcie podniósł się z łoza, odszedł od Zosieńki
            I z lekka ocierając włosy grzbietem ręki
            Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami,
            Ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami,
            Koszule zdjął przez głowę, hajdawery złożył,
            A gacie przemoczone na krześle położył
            Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę,
            Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę
            Suknia na twarz rzucona zasłoniła jej lica
            Odsłaniając cycuszki, pępuszek i picę.
            Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu,
            Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu.
            Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie
            By tym czasem poczekać, aż mu kutas stanie.

            Zosia już odrzuciwszy wstydliwość wszelka
            Na chuja spoglądała z ciekawością wielka,
            dotychczas o chuju niewiele wiedziała -
            Raz od służebnych coś tam usłyszała
            Drugi raz leząc w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
            Zobaczyła przypadkiem jak się chłop odlewa.
            W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki
            I otrząsając na liście ostatnie kropelki
            I ciocia Telimena cos jej tłumaczyła,
            Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła,
            A teraz żona będąc, dziewczątko uznało,
            Że święty obowiązek zbadać sprawę cała,
            Więc spytała : " Ach to co ?I do czego służy ?
            Przed chwila taki mały, teraz taki duży,
            Oj! Jak to się rozciąga, jak to się rozwija
            Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja.
            A cóż go u dołu tak ładnie przystraja ?"
            Rzekł Tadeusz z powaga : " Zosiu, to są jaja.
            A to co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie
            Zwie się (gdy obyczajnie nazwać) - przyrodzeniem.
            Kutasem także zwane, chociaż często bywa,
            Że pospólstwo i chłopstwo chujem to nazywa.
            Przy tym istnieją inne najrozmaitsze słowa...
            A dziwne to, bo przecież ręka albo głowa,
            Choć większe i ważniejsze jedna nazwę maja
            Ten zaś widzieć niewielki, rożnie nazywają,
            Tylu dziwnymi mianami. Sędzia nieraz zrzędzi :
            " Jak się grac zaczyna, to mnie kuśka swędzi".
            Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa,
            A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
            Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła,
            A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz wola :
            " Nie baw się Wojtuś ptaszkiem". Jankiel cymbalista
            Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista
            Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają,
            Ulani go na przykład pyta nazywają".
            Tak wyjaśnił Tadeusz te sprawy powoli,
            A potem tłumaczył jak kutas pierdoli.
            I chcąc poprzeć naukę stanowczym przykładem
            Zaczął wpychać... na próżno, chociaż ruszał zadem.
            Choć sapał, choć się pocił, chuj się nie zagłębiał
            Jebiąc dotychczas kurwy z francuskiej stolicy,
            Lub nadobne szlachcianki z całej okolicy,
            Nie miał do czynienia z taka ot dziewica
            Z ciasna, niewyrobiona i zamknięta pica
            Co nie zaznała kutasa żadnego
            Wiec gdzieżby się tam zmieścił taki chuj jak jego.
            Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na świętej Żmudzi,
            Ani wśród drobnej szlachty, ni wielkich dziedziców,
            Ani wśród Horeszków, ani wśród Sopliców,
            Ani wśród Radziwiłłów - książąt przepotężnych,
            Ani wśród Dobrzyńskich, znakomitych mężnych,
            Ni wśród Bartków i Maćków - braci doborowej,
            Ni wśród całej rozlicznej braci zaściankowej
            Nikt tedy chuja takiego nie posiadał
            Dumny był zeń Tadeusz i dzielnie nim władał,
            A do dumy takowej miał słuszne powody,
            Bo na chuju mógł podnieść pełne wiadro wody.
            Chuj Tadeusza mierzył jedenaście cali,
            Gruby jak ręka w kiści, twardy jak ze stali,
            Zahartowany w trudzie, co rzadko się kładzie,
            Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jabłka w sadzie.
            Jedyny tylko Gerwazy za czasów młodości...
            Słynął ponoć z kutasa podobnej wielkości
            I dziś jeszcze żartując szlachta się pytała
            Co ma większe Gerwazy scyzoryk czy jaja.

            Otóż te pytę chciał Tadeusz Zosi
            Na siłę wepchnąć, śmiechem się zanosi
            Zosieńka, tak się bawi, śmieje do rozpuchu
            I jak dziecina wola : " a kuku, a kuku"
            Nagle schwyciwszy zręcznie kutasa do ręki
            Zanuciła przekornie słowa tej piosenki :
            " Do dziury myszko, do dziury,
            Bo cię tam złapie kot bury,
            A jak cię złapie w pazurki
            To cię obedrze ze skórki ".
            " Myszka ?" - krzyknął Tadeusz - " cóż to za myśl dzika
            Nazwać sobie ot myszka, tego oto żbika.
            Ja ci myszkę pokażę, zaraz pożałujesz,
            Do dziury ja zapędzasz ? zaraz ja poczujesz"
            Tak mówiąc powstał z łóżka i wyszedł z pokoju
            Do przedsionka, gdzie stała wielka beczka łoju,
            Pełna ręka zaczerpnął, natłuścił kutasa,
            Żeby błyszczał jak wielka czerwona kiełbasa.
            Do pokoju powrócił, zaraz legł na łoże,
            Pomacał dziurkę ręka, palcami poszerzył,
            Przytknął równo kutasa, popchnął i uderzył,
            Rozwarły się podwoje, coś tam z cicha trzęsło
            I wjechał kutas w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło.
            Zabolało Zosieńkę, aż się popłakała
            Rączęta załamując gwałtownie krzyczała :
            " Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli !"
            Tadeusz jej nie słuchał, jebie, rznie, pierdoli,
            Ręce pod pupę włożył i mocno je złączył,
            Dymał, rąbał, chędożył, aż wreszcie zakończył.
            Piec razy te zabawę powtórzył
            Piec razy się spuścił, aż się w końcu znużył.
            Żonę na bok odrzucił niczym sprzęt zużyty,
            Lecz kutas jeszcze sterczał, wielki chociaż syty.
            Wnet tez świtać poczęło, Tadeusz zmęczony,
            Jak na męża przystało, legł dupa do żony.
            Kołdrę na grzbiet nacisnął, w jaja się podrapał,
            Twarz do ściany odwrócił i mocno zachrapał.

            Ale Zosienka nie śpi, leży na posłaniu,
            Oczęta ma otwarte, nie myśli o spaniu.
            Przedtem dziewica będąc, tak bardzo się bala,
            Lecz teraz gdy przywykła, to by jeszcze chciała,
            Chce obudzić małżonka, lecz Ta
          • america Był młodzieniec raz cnotliwy (jojo) 10.12.01, 02:14
            Był młodzieniec raz cnotliwy
            Cichy skromny urodziwy
            Nawet jego własna matka,
            Nie wiedziała co ma w gatkach
            Czuł że tam mu cos sterczało
            Wiedział że się tym sikało
            Lecz tej części jego ciała
            żadna z dziewczyn nie widziała
            Kiedy sikać mu się chciało
            Że wytrzymać się nie dało
            Kiedy to wyciągnąć musiał
            Zamknął oczy i tak siusiał
            Czasem mu to miękkie ciało
            W spodniach rosło i sztywniało
            Podnosiło się do góry
            Wyłaziło wprost ze skóry
            Wtedy modlił się do rana
            By wypędzić stąd szatana
            Który wszedł mu między nogi
            I wystawiał swoje rogi
            Ten młodzieniec ten cnotliwy
            Był nad zwyczaj urodziwy
            On budowę miał atlety
            Pożądały go kobiety
            Nie jedna by pokazała
            Wdzięk i urok swego ciała
            Jedna biustem druga zadkiem
            Lub kolankiem, udem gładkim
            Uśmiechały się do niego
            Lecz nie wiedział on dlaczego
            I dogodzić im nie umiał
            Bo się na tym nie rozumiał
            Aż znalazła się "Żaneta"
            Młoda piękna to kobieta
            Powiedziała : w moje sieci
            Szybko ten aniołek wleci
            Najpierw dam mu trochę czasu
            Potem wezmę go do lasu.
            I udała jej się sztuka
            Razem z chłopcem lasu szuka
            Jej na miłość już się zbiera
            Nogę w nogę już zaciera
            Idą sobie pod drzewami
            Ona trze już kolanami
            Patrzy chłopiec co się dzieje
            Panna się na nogach chwieje
            On nie czuły na urodę
            Chciał polecieć gdzieś po wodę
            Panna widząc co się święci
            Nagle się zaczęła kręcić
            A on przyznał się w rozpaczy
            Że on nie wie co to znaczy
            Pofrunęły majtki w krzaki
            Zabłysnęły czarne kłaki
            Jaka śmieszna jej figurka
            Zamiast członka jakąś dziurka
            Lecz na próżno się wyrywa
            Panna siłą go porywa
            Kolanami go przyciska
            Dziura staje się już śliska
            Chłopiec nie miał woli Bożej
            Więc wyrywa się jak może
            Młodzieniec w rozpaczy cały
            Wpadł na pomysł doskonały
            By w brutalny sposób dziki
            Wykorzystać swoje siki
            Szarpnął mocno za rozporek
            Żeby zrobić w nim otworek
            Chciał się zabrać do sikania
            A tu potwór się wyłania
            Cos długiego jak sprężyna
            I podnosić się zaczyna
            Nad jej gęstym czarnym puchem
            Porusza się dzikim ruchem
            Miota się jak w obłąkaniu
            Ani myśli o sikaniu
            Tylko według praw natury
            Łeb swój wpycha wprost do dziury
            Między rozłożone uda
            Patrzy chłopiec co za cuda
            Wszak to jego własne ciało
            Tak się strasznie rozbrykało
            A że był to wzór czystości
            Nic nie wiedział o miłości
            Zaczął ruszać się do góry
            By wyciągnąć członka z dziury
            Wtedy panna szybkim ruchem
            Rozpoczęła ruszać brzuchem
            I tak według praw natury
            Gdy on w dół ona do góry
            Tak mu dobrze się zrobiło
            Tak rozkosznie i tak miło
            Tak mu słodko dziewczę szepcze
            Tak mi rób kochanie jeszcze
            Chciałby jeszcze to powtórzyć
            Ale przestał mu już służyć
            I młodzieniec urodziwy
            Nagle przestał być cnotliwy


            • Gość: JoeK NIE SZTAUDYNGER ALE INTERESTUJACE... IP: *.rdu.bellsouth.net 10.12.01, 02:30
              ..i raczej w niezlym guscie.
              Skad to skopiowales?
              Pozdrowienia z okazji nowego adresu
              Joe
              • Gość: aniutek Re: NIE SZTAUDYNGER ALE INTERESTUJACE... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.12.01, 03:26
                Gość portalu: JoeK napisał(a):

                > ..i raczej w niezlym guscie.
                > Skad to skopiowales?
                > Pozdrowienia z okazji nowego adresu
                > Joe

                dokladam swoje trzy grosze do pozdrowien smile
                wprawdzie jeszcze nie przeczytalam bo zagladam tylko na chwileczke wink
                papa
                • america Dowcipy erotyczne 10.12.01, 04:03
                  Dowcipy erotyczne

                  Do atrakcyjnej laski, opalającej się nago na plaży, podchodzi naturysta-
                  kulturysta i demonstrując bicepsy pyta z samozadowoleniem:
                  Bomba, co?
                  Bomba, tylko, że z mizernym zapalnikiem.

                  Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
                  Różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do nie cnotliwej kolejka.

                  Kto powiedział: Przezorny zawsze ubezpieczony?
                  Blondynka, nakładając prezerwatywę na świeczkę.

                  OGŁOSZENIA

                  Firma zatrudni młodą dziewczynę na pół etatu. Praca leżąca.

                  Kursy seksu oralnego. Mgr Klusia, językoznawca.

                  Informuję, że po spożyciu herbaty Tetley mam pociąg do mężczyzn na okrągło.
                  Oczekuję propozycji.

                  Zatrudnię blond-opiekunkę do 36-letniego dziecka (chłopczyk).

                  Zatrudnię karmiące kelnerki topless do baru mlecznego.

                  Chiński dyplomata pozna skromną blondynkę z żółtaczką. Cel matrymonialny.

                  Zatrudnię oziębłe panie do produkcji lodów.

                  Kiedy blondynka jest podobna do słonecznika?
                  Kiedy ma usta pełne nasienia.
                  • america SZTAUDYNGER (nie kkk, jojo) 10.12.01, 04:15
                    Któż równa
                    Do gówna?





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Czy hrabina...)
                    Czy hrabina czy kucharka,
                    Byle była w kroku szparka.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Darmo się...)
                    Darmo się pocę.
                    Aby dotrzymać kroku epoce.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (I kobieta...)
                    I kobieta ,i kwiat
                    Mają dni swoje. Nie mają lat.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (I po co rzucać...)
                    I po co rzucać perły przed wieprze,
                    Pomyje dla nich o wiele lepsze.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Jest w każdej...)
                    Jest w każdej rzeczy jakieś skryte "ale",
                    Ja go nie szukam, wszystko w czambuł chwałę.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Kochać ludzi...)
                    Kochać ludzi, wszystkich ludzi?
                    O, jak to trudzi!





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Krzyż na miłości)
                    Krzyż na miłości postawiłem,
                    Sądziłem że to koniec, szlus.
                    I z zadziwieniem to odkryłem,
                    Że znak ten znaczy - "Więcej","plus".





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Miłość to...)
                    Miłość to potrawa jarska
                    A nie sztuka kominiarska.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Miły czytelniku...)
                    Miły czytelniku, upraszam cię wielce,
                    Nie pij fraszek haustem - sącz je po kropelce.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Mimo najszybszych...)
                    Mimo najszybszych samolotów,
                    Do wczoraj nie ma już powrotu...





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Naga...)
                    Naga - to ona nie była wcale,
                    Miała pończochy i korale!





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Nawet mnisi...)
                    Nawet mnisi
                    Śnią o skromnisi.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Nic tak...)
                    Nic tak serca nie studzi,
                    Jak poznawanie ludzi.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Nie zna...)
                    Nie zna imienia pana,
                    A już randka rozbierana.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (O czem...)
                    O czem
                    To mówić z warkoczem?





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Od meża...)
                    Od meża do żony
                    Wiedzie most zwodzony.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Polska A...)
                    Polska A Polsce B
                    Każe się całować w D.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Powiedziało gówno...)
                    Powiedziało gówno śliwie:
                    - Spadnij, ja cię uszczęśliwię...





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Prawda...)
                    Prawda kole
                    W aureolę.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Ramiona czasem)
                    Ramiona czasem
                    Też są nawiasem.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Rozbierz się...)
                    Rozbierz się, blago,
                    Prawda jest nagą.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Rzekła lilia...)
                    Rzekła lilia do motyla :
                    - Nikt nie patrzy, niech pan zapyla !





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Są ludzie...)
                    Są ludzie z dusza zrzędną,
                    Przy takich kwiaty więdną.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Tak wszyscy...)
                    Tak wszyscy ganią porubstwo i ruję,
                    Nazwa okropna - ale jak smakuje...





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Tęcza...)
                    Tęcza
                    Wszystko bieli zawdzięcza.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Wpierw...)
                    Wpierw była w dąsach,
                    W pąsach,
                    A potem w jego wąsach.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Wsi spokojna...)
                    Wsi spokojna, wsi wesoła,
                    Głoszę twoją chwałę,
                    I do miasta sobie jadę,
                    Mieszkać w nim na stałe.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Z grama...)
                    Z grama korzyści
                    Kilo zawiści.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    *** (Za mnie...)
                    Za mnie myśli polska mowa,
                    Ja tylko notuję słowa.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    100% - kociak
                    Na widok spodni
                    Gotowa do zbrodni.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Ach Boże , Boże
                    Ach Boże, Boże , czemu tak się dzieje,
                    Że tylko glupi ma matkę nadzieję?





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Agitatorzy
                    Wilki wśród baranów
                    Głoszą równość stanów.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Agnes
                    Twoim imieniem się pieszczę,
                    Gdyby tak tobą jeszcze?





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Agnieszka
                    Rysowałem jej imię na piasku,
                    Trwało chwilę, ale chwilę blasku.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Alea iacta est
                    Rzekł ktoś rzucając chudą żonę:
                    - Kości zostały rzucone!





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Alimenta
                    Tarapaty
                    Taty.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Antenaty i potomki
                    Coż że wzniosłe antenaty,
                    Gdy potomków giętkie gnaty.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Apel
                    Myjcie się, dziewczyny,
                    Nie znacie dnia ani godziny.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Apetyt rośnie
                    Dopiero syty
                    Ma apetyty.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Astronomom i kochankom
                    Niebo i miłą
                    Bierze się siłą.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Atak i obrona
                    Atakował ją młodzieniec,
                    A bronił jej rumieniec.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Atrapa
                    Nie taki diabeł ogoniasty,
                    Jak by tego chciały niewiasty.





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Awans
                    Po jednej, drugiej, trzeciej wódce
                    Każdy ma się za dowodcę.





                    --------------------------------------------------------------------------------



                    Pytacie, co ze mną? Pytacie, jak żyłem?
                    Wciąż sobie dogadzałem. Aż sobie dogodziłem!





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Babie lato
                    Zdobi nitka siwizny głowę szpakowatą,
                    A żona się usmiecha mowiąc: "Babie lato..."





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Bądź wola Twoja
                    Już czeka na to Bóg,
                    Bym pył otrzepał z nóg,
                    Lecz kusi tyle dróg...
                    Jakżebym ustać mogł?





                    --------------------------------------------------------------------------------


                    Bajka o cyniku
                    Mistyk
                    Wystygł.
                    Wynik:
                    • america Bolesław Leśmian 10.12.01, 04:25
                      Nocą umówioną

                      Nocą umówioną, nocą ociemniałą
                      Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało.
                      Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie -
                      Było mu na imię tak samo, jak tobie...

                      Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło -
                      Na pościeli zimnej obok się pokładło -
                      Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować
                      I znużyć - i zużyć - i nie pożałować !

                      Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące,
                      Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące...
                      W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania
                      Mdlało od nadmiaru niedoumierania.

                      I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu,
                      Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu -
                      I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie -
                      I bez niego ciało - ciała nie rozumie.
                      • america Mieszanka 10.12.01, 04:28
                        Milosc jest rozkosznym kwiatem, ale trzeba miec odwage uczknac go nad brzegiem
                        okropnych przepasci.

                        Milosc niewzajemna snuje sama ze siebie niewyczerpane pociechy, nigdy nie
                        zrazajace sie nadzieje i nimi pobudza sie do zycia nieraz lepiej niz szczesciem
                        osiagnietym. Nie, nie milosc niewzajemna jest najwiekszym nieszczesciem. Zgoda
                        na milosc czyjas, gdy sami nie zaznalismy w stosunku do tej osoby olsnienia,
                        zwanego zakochaniem, to jest dopiero wielkie nieszczescie. Biada tym, co
                        odurzeni czarem czyjejs milosci wypijaja podawany im przez rozkochane dlonie
                        kielich szalenstwa, a otrzezwiawszy spostrzegaja, ze nigdy nie stanie im odwagi
                        i okrucienstwa, by powiedziec: -Nie chcialem pic.
                        (Maria Dabrowska)

                        Milosc prawdziwa jest piekniejsza od tej wymarzonej.

                        Szczescie to jedyna rzecz, ktora dzielona na dwa sie podwaja.

                        Nie kocha sie tego czlowieka, ktory lepiej niz inni zna nas ze wszystkimi
                        naszymi wadami, ktoremu nie mozna sie juz pokazac z innej strony.

                        Milosc - Funkcja fizjologiczna, ktora zrobila kariere. (J.Tuwim)

                        Z tym najwiekszy jest ambaraz, zeby dwoje chcialo na raz.

                        Spokojnie przechodzi nam przez gardlo stwierdzenie, ze ktos ma problemy
                        seksualne, ale trudno wykrztusic, ze jest nieszczesliwy, bo kocha bez
                        wzajemnosci. Wyjatkowa bezwstydnosc ciala w zadziwiajacy sposob idzie w parze z
                        wstydliwoscia slow. Jak to wytlumaczyc?

                        Jakze klopotliwa jest nienawisc bez wzajemosci.

                        Nieszczesliwie zakochany jest jak przedsiebiorca, ktory wciaz doplaca do
                        deficytowej imprezy, zeby nie stracic tego, co juz zaplacil.

                        Niestety w zyciu przezywa sie tylko dwie milosci prawdziwe: pierwsza, ktora
                        umiera, i ostatnia, od ktorej sie umiera.

                        Milosc od pierwszego wejrzenia nalezy traktowac z przymruzeniem oka.

                        Nie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia. Od pierwszego wejrzenia moze
                        obudzic sie tylko pozadanie.

                        Milosc, ktora zamienila sie w litosc, przypomina jakosc, ktora ulegla ilosci.

                        Falszywa milosc jest gorsza niz prawdziwa nienawisc.

                        Zawsze jedna strona kocha a druga pozwala sie kochac.

                        Milosc odbiera rozum tym, co go posiadaja, a daje tym, co go nie maja.

                        Gdzie u kobiety zaczyna sie milosc, tam koncza sie wszystkie zasady.

                        Milosc jest najszlachetniejsza slaboscia umyslu.

                        Niewielu posiada klucz do serca kobiety. Pozostali obywaja sie wytrychem.

                        Milosc rozwija sie najtrudniej z kolezenstwa, gdyz podstawa milosci jest
                        nowosc, niezwyklosc.

                        Milosc jest to psychiczna hypermatamorfoza prowadzaca do hypercenestezji, co w
                        konsekwencji daje angiopatychna neurastenie.

                        Nie znajdziesz w milosci czegos, czego nie ma w tobie.

                        Milosc jest jak roslina: albo sie ja pielegnuje, albo uprawia.

                        Biorac rzecz objektywnie musimy przyznac za schopenhauerem, ze milosc jest
                        niczym wiecej, jak jeno zamaskowanym popedem plciowym, ktory w najidealniejszej
                        nawet milosci pierwej czy pozniej domagec sie bedzie swego naturalnego prawa do
                        kopulacji.

                        Poco jest milosc, jesli nie po to, by trzymac sie za rece w ciemnosciach
                        pelnych przerazenia.

                        Pragnie sie byc sprawca wszystkiego szczescia, lub ,jesli to niemozliwe,
                        wszystkiego nieszczescia istoty, ktora sie kocha.

                        Milosc jest zdrajczynia, ktora drapie nas jak kot, nawet gdy chcielismy sie nia
                        tylko zabawic.

                        Kto milosci nie zna, ten zyje szczesliwy,
                        i noc ma spokojna i dzien nieteskliwy.
                        (A.Mickiewicz)

                        Goniac za miloscia obejzyj sie, bo moze ona wlasnie goni za toba.

                        Milosc jest choroba, niestety nie zarazliwa.

                        Wiernosc to kara za milosc.

                        Gdy sie w milosci labiryncie
                        zagubi ktos, to go nie wincie!
                        Milosci sciezki wszak sa krete
                        i nie ma znakow przed zakretem.

                        Milosc podobna jest ksiezycowi: jesli jej nie przybywa, to jej ubywa.

                        Ze wszystkich rzeczy wiecznych milosc jest ta, ktora trwa najkrocej.

                        Z miloscia jak z elektrycznoscia: Najpierw wysokie napiecie, potem prad staly,
                        pod koniec prad zmienny.

                        Milosc to sen, o nie da sie snic z otwartymi oczami.

                        Jest natura kobiet nie kochac nas, kiedy je kochamy, a kochac, gdy my ich nie
                        kochamy.
                      • america ETC 10.12.01, 04:35
                        Spotkało się dwóch kolesiów w restauracji i jeden pyta drugiego:
                        - Ty, powiedz mi, dlaczego te baby tak szaleją za Murzynami?
                        - Nie wiem ,ale przy barze siedzi "czarnuch", idź i spytaj go.
                        Koleś idzie i pyta Murzyna:
                        - Jak wy to robicie ,ze baby tak was lubią w czasie zabawy "w te klocki"?
                        - To proste - odpowiada Murzyn - robi się "To": wolno, wolno, szybko, szybko i
                        wolno, wolno, szybko, szybko...
                        Facet wraca do domu, zaczyna "konsumpcje" żony........ i rznie: wolno, wolno,
                        szybko, szybko, wolno, wolno, szybko, szybko...
                        A żona pyta:
                        - Ty...? A co ty dupczysz jak Murzyn?


                        "Skok"







                        Facet na dyskotece poderwał świetną kobietkę i zaprosił ja do domu.
                        Rano się budzą dziewczyna się przeciąga i mówi:
                        - Uuuuuu widzę ze mieszkanko tez masz malutkie.


                        Przychodzi ksiądz do domu publicznego na spowiedz personelu i mówi:
                        - Niech będzie p o c h w a l o n y.
                        A Burdelmama odpowiada: - Ale Lony dzisiaj nie ma w pracy...



                        Z poradnika botanika i ornitologa.

                        Dziewica pospolita - roślina krótkotrwała, wymagająca szczególnej pielęgnacji.
                        Chętnie poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

                        Stara panna - roślina długotrwała i pnąca, czepiająca się wszystkiego i
                        wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych nie wiadomo z kim.

                        Kochanka - roślina kwitnąca pasożytnicza, z gatunku motylkowatych. Z uwagi na
                        duże koszty, w naszych warunkach trudna do hodowli domowej. Rozkwita nocą.

                        Żona - pożyteczne zwierze domowe, pociągowe, bardzo nerwowe ale wytrwałe. Żywi
                        się odpadkami, w hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.

                        Kawaler - ptak przelotny. Dzieci swoje podrzuca innym i wówczas zmienia miejsce
                        pobytu. Jest trudny do uchwycenia w sidła.

                        Stary kawaler - grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w
                        symbiozie z purchawką pospolitą.

                        Mąż - zwierze domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność, w
                        warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny. Pochodzenie -
                        skrzyżowanie trutnia z padalcem.

                        Rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, zwana w
                        przyrodzie pod nazwą szarańcza. Samiczki pozostawia w spokoju, samców niszczy
                        od korzenia. Czyni szkody w ubraniu - zwłaszcza w kieszeni.

                        Wdowa - wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z braku zdrowego
                        korzenia. Nadaje się do przerobu na fujarki.
          • america` Re: DLA UZIEMIENIA OSZUSTOW XXX STAL SIE america 10.12.01, 07:12
            america napisał(a):

            > Teraz psychopato podszyj sie pod nazwe america. Placenie long distance juz ci
            > nie pomoze, nazwa zaklepana. A XXX rozwiazalem mozesz go uzywac dalej
            >
            > Glowkoj dobrze, zakuty lbie


            JESTES GLUPSZ NIZ WSZELKIE SWIATOWE NORMY PRZEWIUJA

            • Gość: JoeK ANIUTEK, Poradz co robic dalej.................... IP: 199.72.137.* 10.12.01, 18:51
              ANIUTEK, jak widzisz exXXX, obecny (obecna?) "america" zaprezentowal nam chyba
              wszystkie Fraszki i dodal pare pikantnych kawalkow.
              Wiem ze czytasz kazda linijke bezwstydna dziewucho ale gdy masz troche czasu to
              poradz co robic z reszta tego watku. Wiem ze masz glowke na szyjce (leb na
              karku to takie prostackie...) i cos madrego wykombinujesz.
              Pa pa
              • Gość: paulka2 Re: ANIUTEK, Poradz co robic dalej.................... IP: *.tucson1.az.home.com 10.12.01, 20:10
                - Ciasno mi tu - rzekl soliter
                i wyskoczyl z czterech liter
                - Pojde sobie i cos kupie,
                zamiast ciagle siedziec w .....
                • Gość: maz powrot do Sztaudyngera............ IP: *.arach.net.au 11.12.01, 01:34
                  " W milosci zawsze bylem staly ,
                  to tylko one sie zmienialy"
                  • Gość: maz Re: powrot do Sztaudyngera............ IP: *.arach.net.au 11.12.01, 01:39
                    A i jeszcze dokonczenie do postu "Bialej"
                    "Wstapilem na cialo
                    samo tego chcialo....
                    Gdy wszedlem , zadrzalo
                    Gdy zszedlem ,jeszcze chcialo"
                    • Gość: JoeK OK IP: *.rdu.bellsouth.net 11.12.01, 02:59
                      Leżąc za jakimś krzakiem,
                      Widziałem Dianę z jej orszakiem,
                      I podziwiałem bez pamięci
                      Jej cnotę równa mojej chęci...
              • aniutek Re: ANIUTEK, Poradz co robic dalej................ 11.12.01, 04:17
                milo, ze wierzysz w moj rozum chyba tego mi dzisiaj brakowalo- tj wiary w
                siebie, nastroj kiepski, fraszek brak.... napisalbys cos smiesznego smile

                Gos´c´ portalu: JoeK napisa?(a):

                > ANIUTEK, jak widzisz exXXX, obecny (obecna?) "america" zaprezentowal
                nam chyba
                > wszystkie Fraszki i dodal pare pikantnych kawalkow.
                > Wiem ze czytasz kazda linijke bezwstydna dziewucho ale gdy masz troche
                czasu to
                >
                > poradz co robic z reszta tego watku. Wiem ze masz glowke na szyjce (leb
                na
                > karku to takie prostackie...) i cos madrego wykombinujesz.
                > Pa pa

                • Gość: JoeK ANIUTEK, Hope you feel better IP: 199.72.137.* 11.12.01, 16:34
                  Glowa do gory, slonce znow zaswieci ...and smile
                  "Uwieść dewotkę - to do niebios droga,
                  Przestanie wówczas nudzic Pana Boga."

            • america Re: DLA UZIEMIENIA OSZUSTOW XXX STAL SIE america 11.12.01, 03:34
              america` napisał(a):

              > america napisał(a):
              >
              > > Teraz psychopato podszyj sie pod nazwe america. Placenie long distance juz
              > ci
              > > nie pomoze, nazwa zaklepana. A XXX rozwiazalem mozesz go uzywac dalej
              > >
              > > Glowkoj dobrze, zakuty lbie
              >
              >
              > JESTES GLUPSZ NIZ WSZELKIE SWIATOWE NORMY PRZEWIUJA
              >

              Moze sproboj robaczku bez tego przecineczka za america'.
              Uswiadomiles mi prostaczku ze gotowy jestes nawet poniesc koszty aby sie
              podpisac za kogos.
              Ludzie tego TYPu jak ty charakteryzuja sie nastepujacymi cechami.

              * Podrabiaja podpisy na czekach
              * Podrabiaja swoje swiadectwo ukonczenia szkoly podstawowej
              * Podrabiaja pieniadze
              * Podsluchuja sasiedzkie rozmowy
              * Podgladaja sasiadke przez lornetke
              * Mowia ze maja zone, uzywaja natomiast lalke pompowana

              Najwazniejsze, jest to ze przekonalem sie ze Gazeta Wyborcza nie stoi za tym tj.
              ktos kto ma akces do web serwera. Jestes tylko prostaczkiem bardzo prostym, bo
              ublizasz innym ludziom podpisujac sie XXX ale nikt sie nie da juz wiecej nabrac na
              america'.

              Wez sobie lewatywe, bo to czerepa idzie ci to wszystko
              • Gość: maz Re: DLA UZIEMIENIA OSZUSTOW XXX STAL SIE america IP: *.arach.net.au 11.12.01, 05:25
                z tymi "america'anami juz sie pogubilem'ale lepiej zostawcie ten temat i
                wracajmy do mistrza Sztaudyngera.

                " Mily czytelniku ,upraszam Cie wielce
                Nie pij fraszek haustem - sacz je po kropelce."
    • Gość: grzegorz MARKS, NAPOLEON IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.12.01, 21:53
      MARKS-mysli

      Eunuch nie jest w pełni człowiekiem, nawet jeżeli ma dobry głos.

      Stałe utrzymanie i reprodukcja klasy robotniczej pozostaje stałym warunkiem
      reprodukcji kapitału. Spelnienie tego warunku kapitalista może śmiało powierzyć
      samozachowawczemu i rozrodczemu instynktowi robotników.
      ------------------------
      WOLTER-aforyzmy

      Gdybym przypuszczal, ze mam miec dzieci po to, aby nimi zaludnic klasztory, nie
      zblizylbym sie do swojej zony.
      --------------------------------
      BRZOZOWSKI

      Cialo brzydkich kobiet stanowi ich prywatna wlasnosc, piekne sa elementem zycia
      jak powietrze
      ---------------------
      NAPOLEON-maksymy

      We Francji kobiety ciesza sie zbyt wielkim szacunkiem. Nie powinno sie ich
      uwazac za rowne mezczyzna, w rzeczywistosci sa to tylko maszyny do robienia
      dzieci.

      Kobieta, ktora sypia ze swym mezem, zawsze ma na niego wplyw.

      Panstwa upadaja, gdy kobiety rzadza sprawami publicznymi.

      Lepiej, zeby kobiety obracaly igal niz jezykiem.

      • Gość: grzegorz BOY IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.12.01, 22:34
        O BARDZO NIEGRZECZNEJ
        LITERATURZE POLSKIEJ
        I JEJ STRAPIONEJ CIOTCE

        J.E Prof. Dr. Hr. St. Tarnowskiemu poświęcam

        I

        Pełna gracji zacna, słodka,
        Żyła sobie stara ciotka.
        Bez zbytków, lecz i bez braku
        Miała swój domek na Szlaku.
        Oprócz cnót rozlicznych wieńca
        Hodowała też siostrzeńca.
        Brzydki chłopiec, z krzywą buzią,
        Zwał się - dajmy na to - Józio.
        Ciotka była panną czystą,
        A Józio był modernistą.
        (Modernista - znaczy chłopak,
        Co wszystko robi na opak;
        Każdego się głupstwa czepi,
        A zawsze chce wiedzieć lepiej.)
        Z tym smarkaczem ciotka stara
        Miał strapień co niemiara.
        Zawsze jej czymś umiał dopiec,
        Taki już był brzydki chłopiec.
        Próżno ciotka mu wymienia
        Albo Lucka, albo Henia,
        Co ich przykład wszystkim święci,
        Jako grzecznych, dobrych dzieci;
        On rozeprze się wygodnie,
        Obie ręce włoży w spodnie,
        Śmieje się i kiwa głową,
        Jakby mówił: "Gadaj zdrowo!"

        II

        To rzecz nie do uwierzenia,
        Co on ma za przywidzenia!
        Czasem coś bez sensu maże
        I mówi, że to witraże.
        To znów wieczór biega nago
        I rozbija wszystkich lagą.
        Ciotka krzyczy: "Joseph, arrete!"
        A on: Ciociu, to kabaret!"
        Wszystkie meble w domu psuje:
        Mówi, że sztukę stosuje.
        Wszędzie wlezie, wszędzie dotrze,
        Deprawuje dzieci młodsze.
        To rzecz w Polsce niesłychana:
        Nie chce wierzyć już w bociana!
        Kiedyś wpada mała Hanka:
        "Ciociu, jestem rotomanka"-
        "Któż cię tak nauczył?!" - "Józio"-
        Mówi z rozpalona buzią.
        "A ja - sepleni Ludwiczka -
        Chociaż zwykle dobra, słodka,
        Zawyła ze zgrozy ciotka:
        Raziła ją na kształt gromu
        Taka hańba w polskim domu!

        III

        Czasem dobra ciotka woła:
        "Usiądźcie, dzieci, dokoła,
        Powiem wam o dawnych dziejach,
        O hetmanach, kaznodziejach,
        Potem każde z was wymieni,
        Którego najwyżej ceni".
        A Józio ze śmiechu kona
        I krzyczy: Ciociu! Kambrona!"

        IV

        Czasem, a najwięcej w poście,
        Przychodza do ciotki goście,
        "Józiu, przywitaj się z panem!
        Co ty tam za parawanem?!
        Wyłaż stamtąd, puść Heneczkę
        I powiedz gością bajeczkę."
        Wylazł Józio, głowa kiwa
        I w te słowa się odzywa:
        "Bajeczka pana Jachowicza.
        Staś na sukni zrobił plamę,
        Oblał bowiem ponczem mamę;
        A widząc ją w srogim gniewie,
        Jak przepraszać, sam już nie wie.
        <<Plama głupstwo - mama doda -
        Ale ponczu, ponczu szkoda!>>"
        Skończył Józio gość się śmieje,
        A ciotkę wnet krew zaleje:
        Biedaczka dostała mdłości
        I ze wstydu, i ze złości.
        Tak ten niegodziwy chłopiec
        Zawsze ciotce umiał dopiec.

        V

        Tak się trapi dobra ciotka,
        Pełna gracji, zacna, słodka,
        Lecz największą ma subiekcję,
        Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.
        Dojdźże ładu z taką głowa:
        Zawsze ma ostanie ostatnie słowo!
        Ciotka prawi o Trzech psalmach,
        Józio o "tańczących palmach";
        Ciotka uczy, kto był Gallus,
        On poprawia: " Ciociu, Phallus!"
        Ciotka znów z innego wątku,
        Baje o świata początku,
        Józio się ząb za ząb kłóci.
        Że świat cały powstał z CHUCI
        (Mruknie ciotka w pasji szewskiej:
        "Wciąż ten łajdak Przybyszewski!")
        Ciotka znów o ideałach -
        Józio: "Ciociu, co to wałach?"
        Taką ciotka ma subiekcję,
        Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.

        VI

        Kiedy wieczór już zapada, Ciotka do snu się układa:
        "Józiu! Zostaw ten rozporek
        I chodż odmówić paciorek.
        Nie Józio przy łóżku klęknie.
        I powtarza głosno, pieknie:
        <<Boziu, usłysz głos chłopczyny,
        Odpuść synów naszych winy!
        Polska cię na pomoc woła!
        Niech tradycji i Kościoła
        Pozostanie sługą wierną!
        Erotyzmem ni moderna
        Niech się naród ten nie spodli!>>
        Teraz Józio się pomodli
        Za mamusię, za tatusia,
        Potem grzecznie się wysiusia
        I spokojnie, cicho zasnie."
        Błydki chłopak mruknął: "Właśnie!"

        Pisane w r.1907


        ACH! CO ZA PRZEŚLICZNE ABECADŁO!
        (Fragment zamierzonego dzieła)

        Bb


        Barbara się bawiła z bernardynem bardzo,
        Lecz że taką zabawą zacni ludzie gardzą.
        Teraz każde z osobna winy swojej maże:
        Bernardyn beczy Bogu, a bęben Barbarze.


        Cc


        Certował się co nocy z Cecylią Celestyn.
        Z ilu dań ma się składać ich miłosny festyn:
        Dziś błąd swój poniewczasie pojmować zaczyna
        Cesia, całując chłodne ciało Celestyna.


        Dd


        Długą dyskusje z durniem dorzeczna Dorota
        Wiodła, co jest ważniejsze, czy miłość, czy cnota;
        Tymczasem się ściemniało: gdy weszli rodzice,
        W dłoniach durnia dostrzegli Dorotę dziewicę.


        Ee


        Ekscytowała Edzia eteryczna Emma,
        Iż przewrotnej miłości chce poznać dilemma:
        Póty się naprzykrzała, aż wreszcie znudzony
        Edward ewakuował Emmy edredony*.
        ___________
        *puchowe poduszki
        • Gość: grzegorz Re: BOY IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.12.01, 22:40
          Dobra mama

          Kiedy nadchodzi wieczór już,
          Mówi mam kochana:.
          "Śpij ma dziecinko, oczki zmruż,
          Śpij smacznie aż do rana.
          Sukieneczki złóż
          Na krzesełku tuż
          I wdziej koszulkę nocną;
          Już na ciebie czas,
          Więc ostatni raz
          Uściskaj mamę mocno.

          Dobranoc, kotku, bywaj zdrów,
          Nie płacz mi, że jest ciemno;
          Paciorek jeszcze ładnie zmów,
          Powtarzaj razem ze mną:
          Aniele, stróżu mój,
          Ty ciągle przy mnie stój,
          Jak we dnie, tak i w nocy;
          I w przygodzie złej
          Ty koło mnie chciej
          Być zawsze ku pomocy."

          Zaledwie mam przeszła próg,
          Już jej dziewczynce grzecznej
          Z radosnym śmiechem legł u nóg
          Braciszek jej... cioteczny;
          Ręce chłopcu drżą,
          Tuli siostrę swą
          I gryzie w samo uszko;
          Tu zuchwały smyk,
          Tak jak zawsze zwykł,
          Schowany był pod łóżko!

          Za chwilę już dzieciaki dwa
          W pieszczotach słodkich toną,
          Niewinny uścisk długo trwa,
          Oczęta żarem płoną;
          Coś skrzypnęło... ach!
          Co za straszny strach,
          Serdeuszko bije mocno;
          Już się robi świt -
          "Adasiu... mnie jest wstyd...
          Oddaj koszulkę nocną..."

          Różane ciałko drży jak liść -
          "...Adasiu, tak nie można...
          Ja muszę przecież zamąż iść,
          Ja muszę być... ostrożna!
          Przecież dobrze wiesz,
          Że bym chciała też,
          Oddałabym ci wszystko...
          Ale potem... cóż?..
          Chyba umrzeć już -
          Albo... zostać... artystką..."

          Niedługo słychać ranny gwar,
          Dzieweczka śpi już sama;
          Knejpowskiej kawy niosąc war,
          W drzwiach staje dobra mama.
          Wlepia tkliwy wzrok:
          Dziś szesnasty rok
          Zaczyna drogie dziecię!
          "Co by tu?.. Ach, wiem!
          Waniliowy krem!
          Nic tak nie lubi na świecie..."
          --------------------------------------------------
          Tetralogia z kajetu pensjonarki

          1. Stefania (powieść psychologiczna)

          Kto poznał panią Stefanią,
          Ten wolał od innych pań ją.

          Coś w niej już takiego było,
          Że popatrzeć na nią miło.

          Oczy miała jak bławatki
          I na sobie ładne szmatki.

          Chociaż to rzecz dosyć trudna,
          Zawsze była bardzo schludna.

          Aż mówił każdy przechodzień:
          "Ta się musi kąpać co dzień."

          Choć męża miała filistra,
          W innych rzeczach była bystra.

          Jeździła aż do Abacji
          Po temat do konwersacji.

          Prócz tego natura szczodra
          Dała jej b. ładne biodra.

          Raz ją poznał jeden malarz,
          Który często pijał alasz.

          Jak ją zobaczył na fiksie,
          Zaraz w niej zakochał w mig się.

          Miała w uszach wielki topaz
          I była wycięta po pas.

          Przedtem widział różne panie,
          Ale zawsze były tanie.

          I do swego interesu
          Miały dosyć podłe desu.

          Strasznie się zapalił do niej,
          Wszędzie za Stefanią goni.

          Miał kolorową koszulę
          I przemawiał bardzo czule.

          Żeby dała mu natchnienie.
          Ale ona mówi, że nie.

          Że umi kochać bez granic,
          Ale to tyż było na nic.

          Potem jej mówił na raucie:
          "Dałbym życie, żebym miał cię."

          Jak zobaczył, że nie sposób,
          Poszedł znów do tamtych osób.

          Ale już zaraz za bramą
          Mówił, że to nie to samo.

          Takiej dostał dziwnej manii,
          Że chciał tylko do Stefanii.

          Bo to zawsze jest najgłupsze,
          Kiedy się kto przy czym uprze.

          Mówili mu przyjaciele:
          "Czemu jesteś takie cielę?

          Z kobietami trzeba twardo,
          A nie cackać się z pulardą."

          Więc jej zaczął szarpać suknie:
          A ta jak na niego fuknie.

          Wtedy całkiem stracił humor
          I upijał się na umor.

          Potem do Stefanii lubej
          List napisał dosyć gruby.

          Że to będzie znakomicie,
          Jak sobie odbierze życie.

          A ona myślała chytrze:
          "To by było nie najbrzydsze."

          Lecz jak przyszło co do czego,
          Jakoś nic nie było z tego.

          Potem znowu za lat kilka
          Przyszła na nią taka chwilka.

          I myslała, czy to warto
          Było być taką upartą.

          Lecz tymczasem mu wychłódło,
          Bo już była stare pudło.

          Tak to ludzie trwonią lata,
          Że nie są jak brat dla brata.

          Z tym największy jest ambaras,
          Żeby dwoje chciało na raz.

          2. Ernestynka (powieść obyczajowa)

          Druga znów była dziewczynka,
          A zwała się Ernestynka.
          Jeden miała smutek wielki,
          Bo ojciec robił serdelki.
          A przeciwnie, za to ona
          Była bardzo wykształcona.
          Wciąż czytała, co się zmieści,
          Śliczne francuskie powieści.
          Mówili o niej bógwico,
          Że jest tylko półdziewicą.
          Nie każda jest taka święta,
          Żeby zaraz mieć bliźnięta.
          Raz ją ojciec przez to złapał,
          Bo jej narzeczony chrapał.
          Straszny krzyk się zrobił w domu,
          Że tak czynią po kryjomu.
          Każdy wrzeszczał o czym innym,
          Jak zwykle w życiu rodzinnym.
          Ojciec najgorsze wyrazy
          Powtarzał po kilka razy.
          Ona płakała cichutko,
          Bo ją przy tym kopnął w udko.
          A potem jeszcze jej ostro
          Zakazał bawić się z siostrą,
          Że sie taka sama świnka
          Zrobi jak ta Ernestynka.
          Z książkami tyż była heca:
          Wszystkie powrzucał do pieca,
          Choć sam nie wiedział dlaczego,
          Co ma jedno do drugiego.
          W końcu ustały te krzyki,
          Poszedł rano do fabryki.
          Na co człowiek się naraża,
          Kiedy ojca ma masarza.

          3. Franio (powieść dydaktyczna)

          Franio był to chłopiec mały,
          Ale był bardzo nieśmiały,
          Lubił widzieć u siostrzyczki,
          Kiedy zdejmuje spódniczki.
          Zaraz robił się niebieski
          I w oczach miał rzewne łezki.
          Aż mówiła dobra niania:
          "Żeby szlag nie trafił Frania."
          Albo się w kąpieli śmiała:
          "Tobie by się żona zdała."
          A on patrzył, przestraszony,
          Bo nie był uświadomiony.
          Naradził się Tato z Mamą,
          I Babunia tyż to samo,
          Że to już ostatnia pora
          Zawieźć Frania do doktora.
          Doktor zaraz wziął trzy ruble
          I kazał go moczyć w kuble.
          Powiedział, że to dziedziczne
          Cierpienie psychofizyczne.
          I że mu przejdzie z wiekiem,
          Jak będzie dużym człowiekiem.

          Złe sobie daje świadectwo,
          Gdy kto wyszydza kalectwo.

          4. Ludmiła (powieść fantastyczna)

          Inna znów dziewczynka była,
          A wołali ją Ludmiła.
          Mimo dość tłustego cielska
          Była bardzo marzycielska.
          Często śniło się jej w nocy,
          Że ją Rycerz miał w swej mocy,
          A ona z wielką ochotą
          Uwieńczała go swą cnotą
          I w sympatii doń miotała
          Duże kształty swego ciała.
          Nikt na palcach nie policzy,
          Ile miała z tym słodyczy.
          Jednej nocy, bawiąc wspólnie,
          Rycerz czuły był szczególnie.
          Ciągle mówił: "Ach! Ludmiło!"
          (Niby tak się to jej śniło.)
          Wciąż mężniej sobie poczynał,
          Aż łóżko wpadło w Urynał.

          Oto jak nas, biednych ludzi,
          Rzeczywistość, ze snu budzi.
          • Gość: 2+2 = 5 Re: BOY IP: *.sanjose-03-04rs16rt.ca.dial-access.att.net 15.12.01, 04:02
            hmmmm?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka