Dodaj do ulubionych

Pracowac u Polaka...

11.07.07, 12:07
...to najwieksze nieszczescie jakie moze spotkac emigranta..

Widac, zwyczaje i mentalnosc idzie za Polakami od wielu lat:

Polski zakalec na Zielonej Wyspie
Pracują w Irlandii, ale na polskich warunkach

Pracowałem u Polaka
W prasie polonijnej pisano już o Polakach, którzy aby dostać pracę musieli
zapłacić za jej załatwienie swoim rodakom. Czy powiedzenie "Polak Polakowi
wilkiem" staje się naszym narodowym mottem? Oto pojawia się kolejny problem.
Tak otwarta na nowości Irlandia daje naszym krajanom możliwość zakładania
swoich biznesów, wprowadzania na irlandzki rynek produktów, które do niedawna
były tutaj nieznane. A nasi "polscy biznesmeni", aby zaoszczędzić – bo
przecież muszą rozwinąć swój biznes – sami przy tym nie tracąc ani centa,
zatrudniają swoich rodaków. Płacą im, ale czy zgodnie z obowiązującymi w
Irlandii zasadami?

Grzegorz pracował w polskiej piekarni. Nie otrzymał warunków pracy na piśmie,
pracował na nocki po 12–13 godzin, nie dostawał dodatkowego wynagrodzenia za
przepracowane dni świąteczne, kiedy to do pracy chodził na piechotę
kilkanaście kilometrów, bo nie kursowały autobusy. Pieniądze otrzymywał w
kopercie – nigdy nie dostał całej należącej się mu wypłaty, ale raty po 100–
200 euro (380–750 zł). Przez pół roku pracy w Traditional Polish Bakery
należącej do Karola Tracza, wystawiono mu dwa payslipy . – Gdy spytałem się o
obiecaną wypłatę usłyszałem, że nic mi się nie należy, bo pracuję na polskich
warunkach – mówi Grzegorz.
Od pracodawcy usłyszał, że nawet gdyby mu podniósł stawkę, to i tak nie
będzie go stać na to, aby rodzina do niego przyjechała. Rafał pracował w
tygodniu po 72 godziny, a zarabiał 350 euro (1,3 tys. zł). – To nawet nie
była najniższa stawka, a na P45 wychodziło, że zarabiałem najniższą krajową.
Poza tym dostałem tylko jednego payslipa – opowiada. Po czterech miesiącach
pobytu w Irlandii Rafał chciał odwiedzić rodzinę w Polsce. Sam Karol Tracz
wykupił mu bilet na samolot swoją kartą kredytową. – Po powrocie do Irlandii
miałem iść do pracy, więc większość pieniędzy zostawiłem żonie. Tuż po moim
przyjeździe zadzwonił pracodawca i powiedział, że już więcej u niego nie
pracuję – opowiada. Nie podał żadnych powodów. Rafał został zwolniony z dnia
na dzień, nie miał środków do życia.

wiadomosci.onet.pl/1423271,2678,kioskart.html
Ciekawe, skad sie to wzielo ? Czy ten Tracz czasem nie wyjechal z Jackowa lub
Greenpointu ? Zabraklo mu jeleni do darmowej pracy w USA, wiec znalazl ich w
Irlandii...

A to jeden z komentarzy:

Polacy w Irlandzkich firmach sa jeszcze gorsi!!!!

Pracowalam w fabryce czekoladek w New bridge.Tam polacy traktuja swoich
rodakow jak wiezniow!!!To skandal!!Ta fabryka w ktorej polacy sa SUPER
WISIORAMI zamienila sie w Auschwitz.Gdyby mogli spalili by nas na zywca!

beti110, 11.07.2007 09:00
Obserwuj wątek
    • anna1239 Re: Pracowac u Polaka... 11.07.07, 12:13
      jestem zszokpwana,ale dlaczego ciagle znajduja takich naiwnych ludzi?
    • zadyma1 Re: Pracowac u Polaka... 11.07.07, 12:14
      najgorsi sa Ci ktorzy wyjechali i nie mieli nic a tam udaja duzych Panow,smutne
      lecz prawdziwe.
      • anna1239 Re: Pracowac u Polaka... 11.07.07, 12:20
        my polacy nie szanujemy siebie nawzajem,wiec inas nie szanuja,tak w zyciu sie
        kreci wszyskko!
    • _czosnek_ [...] 11.07.07, 12:48
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • pendecha Re: Pracowac u Polaka... 12.07.07, 01:46
      jestescie w szoku?? przeciez tu w USA jest tak samo, a na tym forum to jak
      traktuje sie polonia
      • anna1239 Re: Pracowac u Polaka... 12.07.07, 11:48
        masz racje.i co pokolenie to gorzej.myslalam ze w stanach troche inaczej .
        • piss.doff Re: Pracowac u Polaka... 12.07.07, 13:59
          ale w moim ukochanym Izraelu tak nie jest!
    • donk No to ja se powiem o tym tak. heheheh 12.07.07, 16:01
      U nas na zlomowisku przyszedl polak do roboty. Ja tez polak ale on byl polak
      jak siemasz. Ze tak powiem. heheheheh
      Wiadomo, robutka u nas super fajna, wielu chce pracowac jak my na zlomowisku.
      Czysto, nie smierdzi, nikt ci nie glendzi, ludzie cie kochajom, chlopaki som
      tez fajne i wesole. heheheheh Tylko nie ma pedalow. heheheheh
      No i kiedys przyszedl tez polak. Przyszedl i usiadl i jak mi ciongle zaczol
      doopem nudzic, gadal i gadal i gadal. Morda mu siem nie zamykala. A zamiast w
      necie zobaczyc co moze zrobic dla naszego zlomowiska lepiej, to tylko sprawdzal
      jak stojom jego akcje i ile zaliczyl padaki. Wtedy to juz nie gadal tylko
      lamentowal. W koncu chcial urlop bo musi dziecko wo Polandu na wakacje zawiesc.
      Ok dali mu chlopaki kilka dni wolnego, znowu przyjechal i znowu gadal gadal, ze
      az sie siem nie mozna bylo skoncetrowac przy robocie. Tylko o polskiej duszy i
      mentalnosci i romatyce i wiersze nawet mowil.
      Az wylecial z robutki i tyle bo nie dal rady. A robutka u nas na zlomowisku
      jest naprawdem fajna. heheheheh
      • piss.doff Re: No to ja se powiem o tym tak. heheheh 12.07.07, 16:35
        a u nas na tasmie taki jeden postawil sobie na szafce ubraniowej proporczyk
        bialo-czerwony i etykietke, ze jest prezesem lokalnych trampkarzy. Boss mu
        kazal to etniczne kuriozum zdjac ale on sie uparl, ze ma prawo bo jest patriota
        i tak zostalo. Trzy miesiace pozniej zamkneli cala tasme i zabrali szafki
        ubraniowe do Chin ale bez tego gustownego proporczyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka