japonczyk1
31.07.07, 14:48
Szukali normalnego zycia w dalekim swiecie i czesto je znalezli, a jakze, dlaczego by nie?
Dzis, 15, 20, 25 lat pozniej sobie tam z pozoru normalnie zyja. Nauczyli sie jezyka, poszli do szkol, kupili domy.
Okazalo sie po czasie jednak, ze to nie wystarcza by cieszyc sie normalnoscia na obczyznie . By sie nia cieszyc nalezy jeszcze miec swiadomosc, ze w porzuconym jak niewierna narzeczona kraju ludziom zyje sie NIENnormalnie. To nieodlaczny skladnik emigracyjnego szczescia, taki warunek konieczny.
Dlaczego normalniejaca Polska siedzi koscia w gardle Polonii? Dlaczego kazda wzmianka, ze i w Polsce mozna zarobic pieniadze, poslac dzieci do normalnej szkoly , kupic samochod , etc. powoduje fale postow wzbogaconych linkami z , a jakze, polskiej prasy, dowodzacych jak to w Polsce jest nienormalnie?
Dlaczego Polonia nie potrafi zostawic narzekania na polska rzeczywistosc samym Polakom? Wystarczy go, Polonia tu potrzebna jak dziura w moscie. A argument, ze przeciez Polonia ma "tam" rodziny, znajomych , etc jakze jest niemadry. Odnisles sukces, masz tam rodzine- pomoz im, wyslij kase lub zapros do siebie. Proste.
A zaden Polonus na to nie moze wpasc.
Tyle gadacie o waszym normalnym zyciu, szczesciu, powodzeniu to moze juz czas odpiuscic tej Polsce? Boli was, ze przestaliscie byc ciekawostka, obiektem zazdrosci, ze dzis nie wzbudza to zadnego zainteresowania, ze ktos tam zyje sobie 10 000 lub 20 000 kilometrow od Warszawy czy Krakowa? Ze to zadna egzotyka ani oryginalnosc?
Kiedys w odpowiedzi na to szukanie polskiej patologii ludzie wygrzebywali newsy z USA zeby pokazac ze patologia nie sa obce i temu krajowi, jak i wielu innym. Dzis malo kto to robi, bo to dosc glupia zabawa i malo konstruktywna, tylko Polonia trwa w swym zacieciu.
Poproscie jednego z forumowiczow z Kanady by zapytal swego psychatry, czy czlowiek ktory ciagle gada ze jest normalny naprawde jest normalny. 100% Ze dostaniecie odpowiedz negatywna !
Moze juz jest time to let it go ?