Gość: Don
IP: *.uc.nombres.ttd.es
13.12.01, 01:26
I jeszcze raz mnie skusilo! Ciagle czytam na forach:planuje wyjazd,chce
wyjechac,jak tam w kanadzie -mam zamiar tam pojechac,Czy w NZ jest dobrze bo
chce gdzies wyjechac.Itd itp i tak bez konca.czytajac posty o tej tematyce
odnosze wrazenie,ze dla Polakow nie istnieja ani granice ani przepisy wizowe
itp.Oczywiscie takie drobiazgi jak zezwolenia na prace lub pobyt to cos co nie
ma zadnego znaczenia. Czyta sie tylko :pojechal bym ,pojade,wybieram
sie...Oczywiscie pytania o prace-glownie ile placa. Mam takie marzenie :miec
biuro podrozy w Polsce-mozna zarobic! To kto w tej polsce w koncu zostaje? Tak
latwo zostawic wszystko i ot tak wyjechac? Zadnych formalnosci nic ?. Ile w tym
jest prawdy a ile poboznych zyczen? To jak takie posty pogodzic z postami o
kolejkach przed konsulatami,odmowach itd. Prosze o opinie na ten
temat,mysle ,ze nikt nie zacznie od atakowania mnie ,chyba nie ma za co?