czyli jak mniej wiecej wyglada zycie swiezo upieczonego, przecietnego
'polskiego anglika':
"Posted - 8/5/2007 5:26:13 AM Art, ponizej odpowiedzi na pytania:
1. Praca - obecnie oboje z zona pracujemy w tej samej fabryce, jest to Apple
Computer, budujemy, testujemy i pakujemy komputery, praca odbywa sie systemem
zmianowym - 3 x 12godz bazowo plus ewentualne nadgodziny, ja pracuje na
zmianie B a zona na A, takze kiedy ja pracuje zona jest w domu z naszym synem
i na odwrot, jesli mamy jakies nadgodziny to juniorem zajmuje sie albo moja
siostra albo szwagier bez oplat za opieke

, praca nie jest ciezka, prawie
zero odpowiedzialnosci, bazowa placa to jakies 400 euro na tydzien na reke, z
dodatkowym dniem nadgodzin - ok. 600 euro, z tym ze ostatnio nadgodziny
zdarzaja sie dosc rzadko; niestety nie popracujemy tam juz dlugo, poniewaz
Apple wlasnie przeniosl produkcje iMaca bodajze do Czech i wszyscy pracownicy
zatrudnieni na czas okreslony zostana zwolnieni w przeciagu najblizszego
miesiaca, moja zona w zasadzie i tak odchodzi niebawem z uwagi na narodziny
corki w pazdzierniku a ja bede musial znalezc inna prace, jestem wlasnie w
trakcie poszukiwan; czyli podsumowujac: w tym momencie pracuje 3 dni w
tygodniu po 12 godz, dojazd do pracy zajmuje mi ok. 20-30 min do pracy i tyle
samo z powrotem, identyczna sytuacja w przypadku zony, dzieckiem zajmujemy sie
na zmiane, ewentualnie nieodplatnie ktos z rodziny; co do wsparcia od rzadu to
pobieramy "child benefit" - 160 euro miesiecznie plus dodatkowe 250 euro na
kwartal dopoki dziecko nie skonczy 6-ciu lat, no i teraz po urodzeniu sie
dziecka przez 26 tygodni zona bedzie pobierac ok. 250 euro tygodniowo z social
welfare w ramach urlopu macierzynskiego oraz automatycznie te same benefity co
w przypadku naszego syna
2. Czas wolny - wspolny caly dzien to tylko niedziela, jako ze jesli ja np.
pracuje pon., wto., sro., zona pracuje czw., piat., sob., te dni pracy
zmieniaja nam sie kazdego miesiaca i wtedy pracujemy odwrotnie - ja koniec
tygodnia, zona - poczatek; wspolny posilek to przewaznie kolacja, w niedziele
- w zaleznosci od pogody, bo tu bardzo czesto pada - wybieramy sie gdzies w
teren, nad atlantyk (plaze i klify ok. 40 km) lub do przyleglego Kerry County
- malownicze gory (niezbyt wysokie), parki narodowe, samochodowe trasy
widokowe, zamki, twierdze itp.; co do znajomych to mamy kilka osob z ktorymi
utrzymujemy kontakty, najblizej chyba z sasiadami polakami, tez maja syna w
tym samym wieku co nasz takze razem sie bawia kilka dni w tygodniu
3. Samochod - 9-cio letnie volvo s40, ubezpieczenie "comprehensive" - 1000
euro/rok (mam 50% znizki), motor tax - 500 euro/rok, paliwo - ok. 150-200
euro/miesiac (litr benzyny miedzy 1,15-1,20euro)
4. Urlop - 20 lub 21 dni platnego urlopu (nie jestem pewien bo cos tam wzrasta
w miare przepracowanych lat), w Polsce mialem 26
5. Rodzina w Polsce - to rodzice przede wszystkim, jak najbardziej bedziemy
tesknic, z tym ze zarowno my jak i oni przyzwyczaili sie juz, ze przyjezdzamy
"od swieta" takze mysle, ze jakos bysmy to zorganizowali
6. Co do naszego podejscia do wyjazdu to Wasze wypowiedzi juz dawno go
"zmacily"

, prawde mowiac w chwili obecnej jesli trafiam na jakas fajna
oferte pracy w Polsce to wysylam tam CV, rozwazamy taki krok rowniez, po
prostu w Polsce nie startowalibysmy juz od zera, mamy wlasne mieszkanie i
troche oszczednosci, mysle, ze moglibysmy nawet rozpoczac budowe domu bazujac
na wlasnych oszczednosciach na razie; takze tak to wyglada w tym momencie,
bierzemy pod uwage rozne mozliwosci bez podejmowania konkretnej decyzji na
razie, nasz powrot do Polski jest uzalezniony od tego czy uda mi sie znalezc
prace za odpowiednie wynagrodzenie, ustalilismy minimum na 1200 euro
miesiecznie co z nizszymi kosztami utrzymania pozwoliloby nam na przyzwoite
zycie (zona najprawdopodobniej nastepny rok spedzi w domu), bierzemy rowniez
pod uwage spedzenie jeszcze jakiegos czasu w irlandii, a co do Kanady - no coz
- jesli przejdziemy proces emigracyjny to i tak najprawdopodobniej sie tam
wybierzemy, jesli nie na stale to chociazby zeby postawic Wam jakis obiad za
Wasza pomoc, a noz sie cos zmieni w ciagu nastepnych 2-3-ech lat

, pozyjemy -
zobaczymy
pozdrawiam"