Dodaj do ulubionych

pracuje 37.5 godzin tygodniowo

06.12.07, 20:48
i starcza mi na normale zycie
bez zarzynania sie na kilku etatach

a jak to wyglada u tych co nie zmarnowali
sobie zycia, emigrujac 20+ lat temu tak jak ja?

"Praca na dwóch etatach już nikogo nie dziwi. Szczególnie w Polsce,
gdzie według raportów dorabia ponad 60 procent pracowników. Okazuje
się, że w Irlandii jest podobnie. Wielu naszych rodaków ma dwa, a
nawet trzy miejsca pracy."

praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67738,4735643.html
Obserwuj wątek
    • maciekqbn Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 06.12.07, 20:58
      Na tym polega roznica w poziomie zycia w krajach bogatych i krajach
      na dorobku. W stosunku do Polski nie sa to juz tak kolosalne roznice
      jak te 20 lat temu ale faktem jest, ze pracujac 37,5 godziny
      niewielu stac na dobre zycie.
      Ja tam nie narzekam, zarabiam na pewno wiecej niz np. robol na
      zachodzie ale z drugiej strony pracuje duuuzo wiecej niz standardowy
      40 godzinny tydzien pracy a i praca zdecydowanie bardziej
      odpowiedzialna.
      Pozostaje tylko miec nadzieje, ze nadal wszystko bedzie szlo ku
      lepszemu i na stare lata utrzymam sensowny poziom zycia pracujac te
      8 godzin dziennie.
      Amen.
      • piss.doff Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 06.12.07, 21:31
        oczekuje cie wielka niespodzianka.
        • soup.nazi Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 07.12.07, 05:53
          piss.doff napisał:

          > oczekuje cie wielka niespodzianka.

          Touche! Przyznam, ze zalolowalem sie. Nie ma to jak uda sie nieraz sprowokowac
          salwe zdrowego smiechu takim onelinerem.
    • waldek.usa To kiedy oni spia?? 06.12.07, 20:58
      trzy prace, oto jest rozwiazanie; dwa materace na trzech.
      • maciekqbn Re: To kiedy oni spia?? 06.12.07, 21:02
        Napoleon spal 4 godziny na dobę.
        Ale on byl pod kazdym wzgledem wyjatkowy.
        Przecietnemu czlowiekowi wystarczy 6 godzin snu ( w weekendy nieco
        wiecej). To daje spokojnie kolo 12-14 godzin dziennie na prace.
        Reszta na rozrywki wink bo nie sama praca czlowiek zyje.
        • piss.doff Re: To kiedy oni spia?? 06.12.07, 21:33
          rozrywki = bawienie potomka
    • luiza-w-ogrodzie Tez jestem na "salary" 07.12.07, 00:30
      Nominalnie pracuje 37.5 godzin tygodniowo, wliczajac zabawy na forum
      i joge w pracy. Dojazd do pracy zajmuje mi 15 minut, mam tzw flexi-
      time i pracuje 1-2 dni w tygodniu w domu, praca jest ogolnie
      interesujaca choc ma nudne momenty. Po wyjsciu z bramy firmy
      natychmiast zapominam o niej i mysle jakim przyjemnosciom sie oddam
      po poludniu. Pensja jaka otrzymuje wystarcza na zycie na luzie,
      wyjazdy wakacyjne i robienie tego co lubie. Nie sadze aby w Polsce
      udalo mi sie zyc w ten sposb, choc firma i tam niezle placi.
      Zarzynanie sie praca niszczy radosc zycia i zamienia czlowieka w
      maszynke do zarabiania zeby tylko sie utrzymac na powierzchni.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: Tez jestem na "salary" 07.12.07, 01:23
        Nie pracuję dla kogoś od chyba już dwóch lat.
        Robię swoje rzeczy oraz zajmuję się domem. W sumie to chyba więcej
        pracuję obecnie bez pracy niż w pracy na etacie???

        Ale - do rzeczy. Zwyczaj zapracowywania się jest wciąż popularny w
        Australii, Irlandii, US, UK i obecnie Polsce. Można więc pracować
        relatywnie krótko lub zaorać się w ramach wykonywanej profesji.
        Co zauważam coraz wyraźniej i zdecydowanie na australijskim rynku -
        to świadome wybieranie przez ludzi zajęć mniej wymagających, często
        słabiej opłacanych w celu wykonywania pracy bliżej domu, lub
        krótszych godzin. Często oznacza to możliwość zrezygnowania z
        paru 'zabawek'.
        Tradycyjne rozmowy sprzed lat nawiązujące okrężną drogą do tego 'co
        mam, posiadam' - zastępują rozmowy - 'ile mam czasu lub chciałabym
        mieć oraz jak go wykorzystuję'.

        W tym punkcie jest dla mnie osobiście główna różnica między np;
        Australią, a tym co spotkałam w ciągu ostatnich lat w RP.
        RP - jest wciąż na etapie dosyć powszechnego zachłystywania się
        faktem posiadania.

        Swierdzenia są oczywiście streotypowe - nawiązują jednakże do tych
        20 lat emigracji jako punktu wyjściowego. Dla ludzi, którzy dopiero
        wyjechali - bądą wykonywać pewnie te 2-3 prace aż po pewnym czasie
        dojdą do podobnych lub w tym rodzaju wniosków.

        Kan

        • soup.nazi Re: Tez jestem na "salary" 07.12.07, 05:56
          kan_z_oz napisała:

          > RP - jest wciąż na etapie dosyć powszechnego zachłystywania się
          > faktem posiadania

          byle czego
      • soup.nazi Re: Tez jestem na "salary" 07.12.07, 06:01
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Nominalnie pracuje 37.5 godzin tygodniowo, wliczajac zabawy na forum
        > i joge w pracy. Dojazd do pracy zajmuje mi 15 minut

        Lykam cie - tez 15, ale jak zlapie wszystkie zielone to 10!

        , mam tzw flexi-
        > time i pracuje 1-2 dni w tygodniu w domu

        Taak, remote desktop w Windows XP to epokowy wynalazek!

        , praca jest ogolnie
        > interesujaca choc ma nudne momenty.

        Moja jest interesujaca i w ogole i w szczegole, ale ktora ich nie miewa! Wazne
        jest tez, ze nie ma w niej assholi. I ziomali. Er, jest jedna ziomalka, ale
        rownista.
        • luiza-w-ogrodzie Soup... 07.12.07, 06:17
          Soup, nie uzywam funkcji "remote desktop" ani nie mam ziomali w
          pracy (z assholami tez nie mam do czynienia), ale poza tym czy Ty
          czasem nie pracujesz dla tej samej firmy?
          :o)
          Spadam do domu, jest kwadrans po czwartej i burza za oknem.
          Pozdrawiam i zycze upojnego weekendu!
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • ontarian Re: Tez jestem na "salary" 07.12.07, 14:02
          soup.nazi napisał:

          > , praca jest ogolnie
          > > interesujaca choc ma nudne momenty.
          >
          > Moja jest interesujaca i w ogole i w szczegole, ale ktora ich nie
          > miewa!
          po to wlasnie jest internet (forum), zeby praca nie miala
          tych nudnych momentow
          • donk Inzynierze ortalionie. heheheheh 09.12.07, 15:17
            Ty se z zupkom jak dwoch trzepaczy< skorkom pogadujecie. No to w
            jakich tam zawodach i na jakich pozycja siedzicie moje wy
            trzepaczki? heheheheh
            Moj typ- jeden jest Starszy beczkowy a drugi podpompowy govvna.
            heheheheheheh
    • jphawajski Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 07.12.07, 08:56
      ja jestem chyba troche nietypowy. bez pracy nie moge zyc i pracuje
      na okraglo. zarobkowo duzo mniej. moze 25 godzin w tygodniu.
      stworzylem sobie komfort ale na to trzeba bylo wczesniej mocno
      zapracowac. do emerytury jeszcze bardzo daleko a ja juz zyje jak
      emeryt. wstaje wtedy gdy sie wyspie, klade spac jak mi sie zachce
      spac. niema dla mnie czasu, zegarkow, terminow, czegos co musze
      zrobic dzis.
      kocham to zycie.
      moglem to osiagnac tylko w ameryce.
      • kan_z_oz Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 11:20
        jphawajski napisał:

        > ja jestem chyba troche nietypowy. bez pracy nie moge zyc i pracuje
        > na okraglo. zarobkowo duzo mniej. moze 25 godzin w tygodniu.
        > stworzylem sobie komfort ale na to trzeba bylo wczesniej mocno
        > zapracowac. do emerytury jeszcze bardzo daleko a ja juz zyje jak
        > emeryt. wstaje wtedy gdy sie wyspie, klade spac jak mi sie zachce
        > spac. niema dla mnie czasu, zegarkow, terminow, czegos co musze
        > zrobic dzis.
        > kocham to zycie.
        > moglem to osiagnac tylko w ameryce.

        ODP: No, nie - tak lekko to nie ma. Muszę Ci podokuczać, bo mnie
        denerwujesz tym mieszkaniem na Hawajach.
        Oprócz zadroszczenia Ci temperatury wody i odległości do
        snorklowania teraz jeszcze mnie dobijasz, tym wstawaniem - to prawo
        wydawało mi się zarezerwowane na tym Forum dla mnie?

        Czy możesz zdradzić co robisz zawodowo, w międzyczasie nie robienie
        wiele.?
        Też nie mam zegarków. Przepraszam kupiłam ostanionio jakiś, ale nie
        noszę i nie mam zamiaru.

        Pozdrawiam
        Kan
        • jphawajski Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 22:37
          stawiasz mnie w klopotliwej sytuacji smile nie bede sie zabawial w
          kagana smile zreszta cokolwiek tu napisze jest malo wiarygodne. tu
          przeciez kazdy jest multimilionerem smile
          powiem tylko tyle, ze moj biznes moge robic tylko tam gdzie jest
          duzo bardzo bogatych ludzi, czyli tylko w ameryce. dlatego, jak ktos
          mi doradza wracac do polski to tak jak by mi doradzal samobojstwo. a
          to powinno byc karane smile
          • piss.doff Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 23:13
            ja bym sie zapytal ile musisz oddawac ale sie nie zapytam bo wiem
          • kan_z_oz Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 10.12.07, 11:38
            jphawajski napisał:

            > stawiasz mnie w klopotliwej sytuacji smile nie bede sie zabawial w
            > kagana smile zreszta cokolwiek tu napisze jest malo wiarygodne. tu
            > przeciez kazdy jest multimilionerem smile
            > powiem tylko tyle, ze moj biznes moge robic tylko tam gdzie jest
            > duzo bardzo bogatych ludzi, czyli tylko w ameryce. dlatego, jak
            ktos
            > mi doradza wracac do polski to tak jak by mi doradzal samobojstwo.
            a
            > to powinno byc karane smile

            ODP: Nie miałam zamiaru aby stawiać Cię w niewygodnej...ale rozumiem
            i pośrednio odpowiedziałeś, na tyle, że domyślam się...
            Jep, w mojej sytuacji wracanie do Polski też jest karalne...i do
            tego Bałtyk to zimny ściek.


            Kan

      • ratpole Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 11:56
        jphawajski napisał:

        > ja jestem chyba troche nietypowy. bez pracy nie moge zyc i pracuje
        > na okraglo. zarobkowo duzo mniej. moze 25 godzin w tygodniu.
        > stworzylem sobie komfort ale na to trzeba bylo wczesniej mocno
        > zapracowac. do emerytury jeszcze bardzo daleko a ja juz zyje jak
        > emeryt. wstaje wtedy gdy sie wyspie, klade spac jak mi sie zachce
        > spac. niema dla mnie czasu, zegarkow, terminow, czegos co musze
        > zrobic dzis.
        > kocham to zycie.
        > moglem to osiagnac tylko w ameryce.

        Hehe, ditto
        • viper39 Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 13:32
          "Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo
          maciekqbn 06.12.07, 20:58 Odpowiedz Na tym polega roznica w
          poziomie zycia w krajach bogatych i krajach
          na dorobku. W stosunku do Polski nie sa to juz tak kolosalne roznice
          jak te 20 lat temu ale faktem jest, ze pracujac 37,5 godziny
          niewielu stac na dobre zycie.
          Ja tam nie narzekam, zarabiam na pewno wiecej niz np. robol na
          zachodzie ale z drugiej strony pracuje duuuzo wiecej niz standardowy
          40 godzinny tydzien pracy a i praca zdecydowanie bardziej
          odpowiedzialna.
          Pozostaje tylko miec nadzieje, ze nadal wszystko bedzie szlo ku
          lepszemu i na stare lata utrzymam sensowny poziom zycia pracujac te
          8 godzin dziennie.
          Amen."

          koles ty nie masz pojecia ile zarabia "robol" za granica
          kiedys pisalem... wiec:
          np elektryk (zwiazkowy) w NYC zarabia $42/hr (mniej wiecej tyle samo
          zarabia hydraulik, gosc od AC, itd) nie wspominajac o benefitach
          ktore sa dodatkowe do wyplaty
          zwykly robotnik (zwiazkowy) na budowie zarabia mniej wiecej $31/hr
          plus benefity
          wiec przestan bredzic posiadaczu s-maxa bo ten robol zarabia wiecej
          tygodniowo niz ty miesiecznie

          co do mnie to w sumie jestem pracocholikiem...poprostu lubie to co
          robie, pracuje mniej wiecej 45 godzin tygodniowo (czasami wiecej), z
          tym ze w czasie pracy laze na gym ktory jest w moim biurze,
          oczywiscie nie zawsze mam czas i ochote ale staram sie byc
          regularnie tam 3 razy w tygodniu
          czas pracy mam nie normowany, wiec gdybym chcial przeciagac strune
          moglbym w niej byc 30 godzin, i zarabiac tak samo.

          o zarobkach nie wspomne bo yapcok czy zamorzan albo inny posiadacz s-
          maxa moga dostac ataku serca czytajac o tym co jest normalne na
          zachodzie
          • maciekqbn Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 14:19
            viper39 napisał:

            > np elektryk (zwiazkowy) w NYC zarabia $42/hr (mniej wiecej tyle
            samo
            > zarabia hydraulik, gosc od AC, itd) nie wspominajac o benefitach
            > ktore sa dodatkowe do wyplaty

            Czyli wg Ciebie robole w USA zarabiaja po 80-90 tysiecy $ rocznie?
            (Zakladajac prace 5 dni w tygodniu po 8 godzin).
            Nie znam na tyle realiów USa, by z Tobą polemizować, ale np. w EU
            (Niemcy) robotnik zarabia przeciętnie 36 tyś Euro (czyli ok. 50 tyś
            $).

            Owszem, w Polsce robotnik tyle nie zarobi, ale naprawdę wiele osób
            zarabia tyle (te 50 tyś $) lub więcej. I wlasnie na tym polega
            róznica, ze w Polsce tyle zarabiaja dobrzy specjalisci a na
            zachodzie wykwalifikowani robotnicy. Nikt nie neguje, ze tam zyje
            sie latwiej i przyjemniej.

            • viper39 Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 18:28
              maciekqbn napisał:

              > viper39 napisał:
              >
              > > np elektryk (zwiazkowy) w NYC zarabia $42/hr (mniej wiecej tyle
              > samo
              > > zarabia hydraulik, gosc od AC, itd) nie wspominajac o benefitach
              > > ktore sa dodatkowe do wyplaty
              >
              > Czyli wg Ciebie robole w USA zarabiaja po 80-90 tysiecy $ rocznie?
              > (Zakladajac prace 5 dni w tygodniu po 8 godzin).

              jak widze nie umiesz liczyc i nie znasz realiow... to wiemy kolego
              po kazdym twoim wpisie na temat USA
              elektryk zwiazkowy pracuje 7 godzin dziennie, ma 35-cio godzinny
              tydzien pracy a wiec 42x7x5x52= 76,440 U$D rocznie jesli nie ma
              zadnych nadgodzin, ale to jest tylko jego zarobek, ma tez rozne
              benefity jak prywatny fundusz emerytalny, itd.....

              aha i to nie jest wedlug mnie TAK POPROSTU TUTAJ JEST.

              > Nie znam na tyle realiów USa, by z Tobą polemizować, ale np. w EU
              > (Niemcy) robotnik zarabia przeciętnie 36 tyś Euro (czyli ok. 50
              tyś $).
              >

              koles ty wogole malo wiesz aby z komkolwiek polemizowac a juz na
              temat USA polemizowac nie mozesz...
              nikt nie powiedzial ze robotnik niemiecki zarabia najwiecej na
              swiecie to byl mit

              > Owszem, w Polsce robotnik tyle nie zarobi, ale naprawdę wiele osób
              > zarabia tyle (te 50 tyś $) lub więcej.

              taaaaaa jesli w Polsce wiekszosc 85% ludzi zarabia mniej niz 72 tys
              zlotych rocznie (czyli mniej niz 29,000 U$D i to dzieki niskiemy
              kursowi dolara) to rzeczywiscie jest kupa ludzi zarabiajacych ponad
              50 tys U$D, w tych 85% jest pierwsze 50% ktore zarabia mniej niz
              1000 zlotych miesiecznie
              koles tylko 1.5% w Polsce zarabia 120,000 zlotych (mniej wiecej 50k
              U$D) rocznie i wiecej... o czym ty mowisz?

              > I wlasnie na tym polega
              > róznica, ze w Polsce tyle zarabiaja dobrzy specjalisci a na
              > zachodzie wykwalifikowani robotnicy.

              syn mojego kolegi nazywa sie specjalista w programowaniu, zanim
              wyjechal do Irlandii zarabial rok temu 1500 zlotych miesiecznie...
              tych ktorzy zarabiaja duza kase jest mniej niz sie tobie wydaje,

              > Nikt nie neguje, ze tam zyje sie latwiej i przyjemniej.

              to nie chodzi o negowanie, mnie to zwisa co ty czy inny oszolom
              pisze o USA czy Kanadzie albo innym Aussie, bo oni maja o tych
              krajach takie pojecie jak ja o zyciu na Marsie. to chodzi o to ze
              coraz wiecej jest ignorantow i hurra optymistow ktorzy widza Polske
              jako druga a moze nawet i pierwsza Japonie, nie wiedzac o czym
              ludzie na swiecie mowia
              fakt jest taki ze duzo Polakow w Polsce jest megalomanami, nigdy nie
              wytknela nosa poza swoje wojewodztwo czy granice Polski ale wiedza
              wszystko najlepiej. co widac tez po twoich wpisach
              • maciekqbn Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 23:02
                viper39 napisał:

                > nikt nie powiedzial ze robotnik niemiecki zarabia najwiecej na
                > swiecie to byl mit

                Nie wiem kto twierdzil, ze robotnik niemiecki zarabia najwiecej na
                swiecie, wiem, za wiecej na pewno zarabia np. robotnik norweski czy
                dunski. Robotnik niemiecki to wlasnie przyklad typowego
                (przecietnego) robotnika w Europie.

                > syn mojego kolegi nazywa sie specjalista w programowaniu, zanim
                > wyjechal do Irlandii zarabial rok temu 1500 zlotych miesiecznie...
                > tych ktorzy zarabiaja duza kase jest mniej niz sie tobie wydaje,

                Wlasnie, 'nazywa SIE specjalista'. To wiele wyjasnia. W Trójmiescie
                kasjerki w marketach zarabiaja 1200-1400 zł i brakuje chetnych do
                tej pracy). Wogóle podawanie zarobków specjalistów z branzy IT nie
                ma sensu, bo ich dochody sa znacznie wyzsze niz specjalistów z
                innych dziedzin. Powiem Ci tylko tyle, ze osobiscie znam
                informatyków (specjalisci w swojej dziedzinie a nie chlopcy po
                liceum ogolnoksztalcacym o profilu 'informatyka' - tak jak w Twoim
                przykladzie), którzy zarabiaja powyzej 150 tys zł rocznie. Ale to IT
                i sa naprawde niezli w tym co robia.

                > w tych 85% jest pierwsze 50% ktore zarabia mniej niz
                > 1000 zlotych miesiecznie

                Bzdury, poniżej 1000 zl miesiecznie to moze zarabiaja robotnicy w
                malych miasteczkach pod granica bialoruska. Jesli ktos (zdrowy
                czlowiek, ktory ma obie rece) w duzym miescie (Warszawa, Wroclam,
                Gdansk, Krakow, Poznan itp.) zarabia ponizej 1000 zl to jest po
                prostu smierdzacym leniem.


                > w Polsce wiekszosc 85% ludzi zarabia mniej niz 72 tys
                > zlotych rocznie (czyli mniej niz 29,000 U$D

                Jedyne prawdziwe i sensowne stwierdzenie w calej Twojej egzaltowanej
                wypowiedzi.

                Tak ogolnie to wychodzi na to, ze masz nieaktualne informacje o
                Polsce. Podam przyklady zarobków w Trójmiescie:

                1. Kasjerka w markecie -> 1200-1400 zł
                2. Robotnik w stoczni (nie spawacz!) -> 2000-4000 zł
                3. Robotnik w stoczni (wysokowykwalifikowany np. spawacz z
                uprawnieniamiitp.) -> 3000-6000 zł (a i tak uciekaja do Norwegi).
                4. Specjalista w stoczni (np. doswiadczony konstruktor) -> 4000-
                10000 zł
                5. Informatyk w dobrej firmie IT -> 4000-15000 zł
                6. Informatyk (admin sieci) w firmie nie zwiazanej z IT -> 2000-6000
                zł (wiele zalezy od zakresu odpowiedzialnosci i samej firmy)
                7. Kierowca autobusu ZKM w Gdyni -> 2500-4000 zł (w Gdansku maja
                troche mniej)
                8. Serwisant w Rafinerii Gdanskiej (technik) -> 4000-6000 zł
                9. Wojskowy (podoficer) -> 2000-3000 zł
                10. Wojskowy (oficer) -> 3500-6000 zł
                11. Policjat (oficer) -> 3000 zł
                12. Lekarz (poczatkujacy, na stazu w przychodni) -> 1500 zł
                13. Lekarz (specjalista, praca w szpitalu i prywatna praktyka -> sam
                twierdzi, ze 'wyciaga' do ok. 8000 zł, mysle, ze ma wiecej
                14. Sprzataczka (pol etatu) -> 700 zł
                15. Taksówkarz -> sam twierdzi, ze 'wyciaga' 3000-4000 zł
                16. Nauczycielka angielskiego w gimnazjum -> 1400zł + 1000 zł
                korepetycje.
                17. Operator dzwigu, port handlowy w Gdansku -> 3000zł + srednio
                1000 zł za 'fuchy'.
                18. Urzedniczka w ZUS Gdynia -> 1600 zł

                Sa to przyklady konkretnych zarobkow osob, ktore znam.

                • buck_turgidson Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 14.12.07, 14:20
                  > Tak ogolnie to wychodzi na to, ze masz nieaktualne informacje o
                  > Polsce. Podam przyklady zarobków w Trójmiescie:
                  > (...)

                  Czy te sumy sa brutto czy netto?
          • nad_oceanem National Average Wage Index 14.12.07, 06:25
            "> o zarobkach nie wspomne bo yapcok czy zamorzan albo inny posiadacz s-
            > maxa moga dostac ataku serca czytajac o tym co jest normalne na
            > zachodzie"


            Czyli 35 000$ (okolo 18$/h) na rok?

            www.ssa.gov/OACT/COLA/AWI.html
            Sami milionerzy na tym forum.

    • piss.doff Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 20:03
      odpowiedzi przypominaja mi historie pewnego znanego mi osobiscie
      milionera a wam z elektroniczncyh polek sklepowych. Na pytanie co
      robisz these days, odpowiedzial: mostly what I want. Zaraz wkortce
      doszlo do:
      1. rozwodu i nierownego podzialu majatku co jest przeciez regula w
      szczesliwych malzenstwach.
      2. Upadku firmy
      3. Przegramiu sprawy patentowej
      4. Wejsciu nastepnej technologii
      5. Bankrutctwu
      6. Smierci z zycia publicznego
      7. Okazjonalnie udziela wywiadow z glebokim tlem historycznym.
      Tak, tylko tyle.
      • jphawajski Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 22:40
        cos w tym jest. nie wolno kusic losu. w przyrodzie wystepuje
        rownowaga a wiec takze w szczesciu i nieszczesciu.
        do tego dochodza zyczenia ludzi ktorych sila jest niewyobrazalna.
        • piss.doff Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 08.12.07, 23:11
          drzewa nie rosna do nieba a patrzac na znanych politykow nagle
          wpadaja np w alkoholizm po odcieciu ryja od koryta. Albo lataja w
          kolko samolotem w trojkacie POlska-USA-Wlk Bryt poszukujac dobrego
          psychiatryka. Moj sasiad zmasakrowal sobie reke walac nia w sciane
          zamiast w worek treningowy.
          • kan_z_oz Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 10.12.07, 12:01
            piss.doff napisał:

            > drzewa nie rosna do nieba a patrzac na znanych politykow nagle
            > wpadaja np w alkoholizm po odcieciu ryja od koryta. Albo lataja w
            > kolko samolotem w trojkacie POlska-USA-Wlk Bryt poszukujac dobrego
            > psychiatryka. Moj sasiad zmasakrowal sobie reke walac nia w sciane
            > zamiast w worek treningowy.

            ODP: To co obserwujesz jest tzw. przegrzaniem sytemu. Nie ma więc
            nic wspólnego z tym co dyskutujemy na Forum. Naprawdę, to ma
            wszystko wpólne ale rozsądnie udowonić się nie da, więc szsza.

            Systemu nie da się skorumpować ani zmanipulować i na tym polega
            jego 'przegrzanie'.

            Jest to cholernie śmieszne jeśli, ktoś jest w stanie kontrolować
            emocje i obserwować to z boku. Dla reszty jest to "Otello" w 3-ch
            aktach.

            Kan
    • bogo2 Re: pracuje 37.5 godzin tygodniowo 13.12.07, 15:14
      ja , w melbourne, 36 godzin na tydzien...
      tez starcza...! smile

      ontarian napisał:

      > i starcza mi na normale zycie
      > bez zarzynania sie na kilku etatach
      >
      • bruno5 Pracuje o godzin tygodniowo 13.12.07, 22:53
        Na wszystko mistarcza i do tego leze.
        • ontarian Re: Pracuje o godzin tygodniowo 14.12.07, 13:55
          pewnie, ze ci starcza
          do IKEA idziesz na sniadanie za $1
          na lunch jedna kanapke kupujesz
          z ktorej wedline do pieciu bulek przekladasz
          pozniej na zupke do armii zbawienia, itd. itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka