Dodaj do ulubionych

POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO NAUKI

22.09.03, 03:45
Polacy po skonczeniu studiow Universyteckich w dobrym kierunku w krajach
angielskojezycznych - maja gwarancje stalej dobrze platnej pracy (pisze to z
wlasnego doswiadczenia).
1. Studia Universyteckie 4-5 lat daja tytul BA or BS w wybranym kierunku.
Potem mozna robic Master degree - nastepne 2 lata studiow Universyteckich.
Nastepnie PHD (doktorat)- nastepne 4 lata studiow Universtyteckich.
2. Poszukiwane sa Pielegniarki z ukonczonymi studiami Univeryteckimi lub
nawet z Dyplomem Collegu (AS-associate degree w pielegniarstwie). Placa w US
na start $30-40/godzine z mozliwoscia zarabiania ok 120tys/rocznie w
zaleznosci od specjalizacji- bardzo duzo pracy obecnie i na przyszlosc +
latwa mozliwosc zalatwienia pobytu w US, Kanadzie, Australi).
3. Ukonczenie Studiow w kierunkach Medycyna/Pharmakologia/Physical
Therapy/Macrobiology - gwarantuja dobrze platna, stala prace.
4. Ukonczenie Studiow w kierunkach Matematyka/Fizyka/Chemia/Biologia -
gwarantuje stala/dobrze platna prace na uczelniach (na start$80-100tys)po
ukonczeniu stopnia PHD(doktorat).
5. JAK ZROBIC STUDIA UNIVERSYTECKIE W US + zalatwic sobie pobyt w US?
Studia kosztuja ok 16000/rocznie (na mniejszych Universytetach mniej)- ale
mozna pracowac na Universytecie(emigration daje pozwolenie na platna prace do
20 godzin na tydzien tylko na Universytecie np w bibliotece, etc), co daje
mozliwosci zarobienie $ na oplacenie nauki + powiekszenie znajomosci jezyka i
poznanie ludzi + mozliwosc na przyszlosc zalatwienia sobie pracy stalej).
Ukonczenie PHD a nawet juz Master degree (to sa tytuly naukowe )w US,
Kanadzie, Australi - daje szanse szybkiego zalatwienia pobytow. Te kraje
potrzebuja "mozgow" w szczegolnosci na poziome PHD (doktorat) w naukach
scislych i medycznych (oprocz pielegniarstwa - pielegniarki (nawet z Dyplomem
Collegu)ale preferowane sa studia Universyteckie moga sobie latwo zalatwic
prace i pobyt). DOBRA ZNAJOMOSC JEZYKA ANGIELSKIEGO JEST WYMAGANA. Ale to
nie powinno byc przeszkoda - podstawy jezyka angielskiego mozna juz sie
nauczyc w Polsce i podszlifowac wymowe juz w czasie studiow. Trzeba zdac
egzamin z angielskiego "Tofel" - (na ten examin najwazniejsze nauczyc sie
gramatyki zeby poprawnie pisac). JAK ZALATWIC VISE STUDENCKA? - na internecie
zobaczyc spis University/Colleges in US i na kazdym Universytecie/Collegu web
site maja International Student Center (ktory tez ma swoja web site)- i
wszystkie wymaganie sa opisane tam. Mozna tez starac sie o scholarships dla
international students - informacje o tym mozna uzyskac od International
Student Center lub Financial Aid Office w kazdej szkole.

6. Znam tez duzo ludzi z innych krajow ktorzy pokonczyli studia Univeryteckie
w ich krajach (Indie, Afryka, Azja) i przyjezdzaja do US kontynuowac nauke na
stopniu MASTER - 2 lata - po czym moga dostac zgode na 1 rok pracy tzw (OPT -
optional training experience)a potem staraja o pobyt (Green Card) (jest to
latwiejsze ze stopniem PHD lub Master). OPT mozna tez dostac po ukonczeniu
College (AS -associet degree - 2 lata studiow na Colelge) lub po ukonczeniu
Universytetu (4-5 lat studiow - BS lub BA degree w wybranym kierunku).
Praktycznie bardzo duze szanse na zalatwienie pobytu i pracy maja
pielegniarki po ukonczeniu 2 lat College AS degree. College AS degree jest
nizsze niz Universyteckie BS/BA. Ale jak sie ma 2 lata College AS to
przpisuja pierwsze 2 lata studiow na Universytecie i mozna isc od razu na
trzeci rok studiow na Universytet w nastepne 2 lata zrobic BA/AS na
Universytecie.

Znam ludzie roznych narodowosci(duzo biedniejszych krajow niz Polska) ktorzy
w ten sposob pokonczyli edukacje + pozalatwiali sobie pobyty.

DLACZEGO POLAKOW WYSYLA SIE DO ZBIOROW MARCHEWKI,A NIE DO NAUKI? - to mnie
zawsze zastanawialo. Zyjac w wielu krajach na swiecie (US, Kanada, Australia,
N.Zelandia) i ukonczywszy studia zagranica - wiem ze Polacy sa madrymi i
inteligentnymi ludzmi i szkoda marnowac nasze zdolnosci. A WIEC POLACY DO
NAUKI NIE DO MARCHEWKI!!!
Obserwuj wątek
    • ospol Przy zbieraniu marchewek najadamy sie za darmo 22.09.03, 18:11
    • Gość: lolek Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.03, 18:47
      Polacy nadaja sie tylko do marchewki bo lby maja jak buraki.

      Hahaha
      • Gość: dwaa Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.09.03, 06:30
        Polacy maja gwarancje stalej dobrze platnej pracy ? Oczywiscie ze tak.Jako
        narod wybrany mamy ja zagwarantowana.Miejscowe glupki z PHD nie moga znalezc
        pracy ale NASI maja ja zagwarantowana.Geez... co za debil
    • Gość: kloss Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.nyc.rr.com 28.09.03, 06:46
      mm3000 napisa?a:

      > wiem ze Polacy sa madrymi i inteligentnymi ludzmi i szkoda marnowac
      nasze zdolnosci.
      A WIEC POLACY DO NAUKI NIE DO MARCHEWKI!!!
      _______________________________________
      Polecam
      dyplom.edu.pl/
      • Gość: lolek Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.09.03, 07:30
        Gość portalu: kloss napisał(a):

        > mm3000 napisa?a:
        >
        > > wiem ze Polacy sa madrymi i inteligentnymi ludzmi i szkoda marnowac
        > nasze zdolnosci.
        > A WIEC POLACY DO NAUKI NIE DO MARCHEWKI!!!
        > _______________________________________
        > Polecam
        > dyplom.edu.pl/


        Mozez wyslac ten link do FBI, to zaraz zajma sie tymi polskimi oszustami.
    • starywiarus Jeleń wiecznie żywy 28.09.03, 09:19
      Jeden z najstarszych numerow w sieci - tym razem w Polsce. Coz, podobno
      codzennie rodzi sie nowy jeleń ... (dyplom.edu.pl/index.htm)

      Cudowne !!!
      ======



      (...) [dyplom.edu.pl/univ.htm] "W tym miejscu powinniśmy podać pełne
      nazwy współpracujących z nami uniwersytetów i dokładne informacje na ich temat.
      Niestety, na tym etapie nie możemy tego jeszcze uczynić, a wynika to z
      następujących przyczyn.

      1. Współpracujemy z pewną grupą uczelni i nie potrafimy z góry przewidzieć,
      czy, a jeśli tak to która instytucja zaakceptuje Twoją kandydaturę.
      2. Uczelnie nie życzą sobie, aby informacje na temat stosowanych przez nie
      uproszczonych procedur były publikowane w Internecie.
      3. Osoby, które nam zaufały i skorzystały już z naszej pomocy w uzyskaniu
      amerykańskiego dyplomu liczą, iż nie będziemy rozgłaszać nazw tych uczelni".
      (....)

      [dyplom.edu.pl/koszty.htm]
      (...)Bachelor USD 625,00
      Master USD 675,00
      Doctorate USD 725,00 (...)

      (...)"Dla Twojego komfortu i bezpieczeństwa, nie musisz uiszczać żadnych opłat
      na konta bankowe w USA. Wszelkie rozliczenia finansowe realizowane będą
      wyłącznie za pośrednictwem 3City Consulting z Sopotu na konto w Banku PEKAO
      SA."(...)

      (...)"Z tytułu wniesionej opłaty, uczestnik naszego Programu otrzymuje fakturę
      VAT."(...)











      • waldek.usa Re: Niech kupuja... 30.09.03, 18:37
        starywiarus napisał:

        > Jeden z najstarszych numerow w sieci - tym razem w Polsce. Coz, podobno
        > codzennie rodzi sie nowy jeleń ... (dyplom.edu.pl/index.htm)
        >
        > Cudowne !!!
        > ======
        >
        >
        >
        > (...) [dyplom.edu.pl/univ.htm] "W tym miejscu powinniśmy podać pełne
        > nazwy współpracujących z nami uniwersytetów i dokładne informacje na ich
        temat.
        >
        > Niestety, na tym etapie nie możemy tego jeszcze uczynić, a wynika to z
        > następujących przyczyn.
        >
        > 1. Współpracujemy z pewną grupą uczelni i nie potrafimy z góry przewidzieć,
        > czy, a jeśli tak to która instytucja zaakceptuje Twoją kandydaturę.
        > 2. Uczelnie nie życzą sobie, aby informacje na temat stosowanych przez nie
        > uproszczonych procedur były publikowane w Internecie.
        > 3. Osoby, które nam zaufały i skorzystały już z naszej pomocy w uzyskaniu
        > amerykańskiego dyplomu liczą, iż nie będziemy rozgłaszać nazw tych uczelni".
        > (....)
        >
        > [dyplom.edu.pl/koszty.htm]
        > (...)Bachelor USD 625,00
        > Master USD 675,00
        > Doctorate USD 725,00 (...)
        >
        > (...)"Dla Twojego komfortu i bezpieczeństwa, nie musisz uiszczać żadnych
        opłat
        > na konta bankowe w USA. Wszelkie rozliczenia finansowe realizowane będą
        > wyłącznie za pośrednictwem 3City Consulting z Sopotu na konto w Banku PEKAO
        > SA."(...)
        >
        > (...)"Z tytułu wniesionej opłaty, uczestnik naszego Programu otrzymuje
        fakturę
        > VAT."(...)
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >

        Hahahahaha!

        U mnie w pracy sa ludzie z kilku krajow. Kazdy osobnik byl przebadany, lacznie
        z dyplomami.
        Jezeli sa problemy, to z dziekanem w Polsce mozemy sie skontaktowac.


        A wiec: kupujcie dyplomy, kochani, kupujcie. Serdecznie zapraszam do hameryki!!
    • Gość: Krzych Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.petrobaltic.com.pl 29.09.03, 10:54
      Czy to znaczy ,że wykształcenie w Polsce nic nie znaczy?
      Jestem inżynierem z dziedziny automatyzacji procesów przemysłowych ,skończyłem
      studia podyplomowe w dziedziny zarządzania finansami przedsiębiorstw,
      rozpocząłem prace na doktoratem z ekonomii (na temat controllingu jako systemu
      optymalnego zarzadzania przedsiębiorstwem )

      Czy to ma jakieś znaczenie z punktu widzenia zatrudnienia za granicą?
      Jakie jest Twoje zdanie?

      Pozdrawiam
      • starywiarus Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 29.09.03, 11:47
        Gość portalu: Krzych napisał(a):

        > Czy to znaczy ,że wykształcenie w Polsce nic nie znaczy?
        > Jestem inżynierem z dziedziny automatyzacji procesów
        przemysłowych ,skończyłem
        > studia podyplomowe w dziedziny zarządzania finansami przedsiębiorstw,
        > rozpocząłem prace na doktoratem z ekonomii (na temat controllingu jako
        systemu
        >
        > optymalnego zarzadzania przedsiębiorstwem )
        >
        > Czy to ma jakieś znaczenie z punktu widzenia zatrudnienia za granicą?
        > Jakie jest Twoje zdanie?
        >
        > Pozdrawiam


        Znaczy tylko o tyle, o ile ktos cie z tymi kwalifikacjami kupi.

        Pracodawca albo ma zylke przygodowa i przyjmie cie na krzywy ryj, z
        kwalifikacjami o jakich nigdy nie slyszal, albo jest konserwatywny, i bedzie
        sie domagal kwalifikacji, o jakich slyszal. Nie ma sposobu, zeby zawczasu
        wiedziec do ktorej grupy twoj potencjalny pracodawca nalezy. Nie czekac, az
        sami przyjda, tylko napisac CV, list motywacyjny bez bledow po angielsku albo
        niemiecku, siadac do komputera i wysylac 300-400 zapytan+CV+list do firm z
        branzy (jak jestes w branzy, to powinienes wiedziec gdzie szukac adresow) z
        uprzejmym zapytaniem, czy kogo im nie trzeba. Na 400 zapytan 330 nie odpowie,
        50 przysle e-mail, ze nie trzeba, 19 odpisze, ze dziekuja i wsadzili w baze
        danych for future reference, a jeden zaprosi na rozmowe. Na rozmowie sie okaze,
        w ktorej z dwoch opisanych grup miesci sie pracodawca.

        Nalezy wiedziec, ile placa na poczatek w branzy, bo zawsze zapytaja, jakie masz
        oczekiwania finansowe, i jak walniesz dwa razy za duzo to uprzejmie odpowiedza,
        ze firmy nie stac na tak wybitnego i kosztownego specjaliste.
      • birdofprey Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 07:36
        Gość portalu: Krzych napisał(a):

        > Czy to znaczy ,że wykształcenie w Polsce nic nie znaczy?
        > Jestem inżynierem z dziedziny automatyzacji procesów
        przemysłowych ,skończyłem
        > studia podyplomowe w dziedziny zarządzania finansami przedsiębiorstw,
        > rozpocząłem prace na doktoratem z ekonomii (na temat controllingu jako
        systemu
        >
        > optymalnego zarzadzania przedsiębiorstwem )
        >
        > Czy to ma jakieś znaczenie z punktu widzenia zatrudnienia za granicą?
        > Jakie jest Twoje zdanie?
        >
        > Pozdrawiam

        robisz doktorat i zadajesz takie dziecinne pytania?

        wszystko ma znaczenie
        wyksztalcenie, doswiadczenie, znajomosc jezykow
        a przede wszytkim zaradnosc czy 'street smart'
        no i oczywiscie musisz mocno CHCIEC

        moja rada w twojej sytuacji: rob doktorat za granica!!!
        to ci da najlepsze odbicie na kariere na zachodzie
        zalatwic sobie doktorat za granica jest duzo latwiej
        niz znalezc prace z polskimi papierkami
        jak skonczysz PhD czy Master of Science w
        USA/Canada/Europie w twojej dziedzinie
        to swiat bedzie u twych stop

        tak wiec wyksztalcenie z Polski znaczy bo
        daje ci mozliwosc zaczepic sie na PhD/MS za granica
        a reszta to pestka
      • brow_arek Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 07:44
        Gość portalu: Krzych napisał(a):

        > Czy to znaczy ,że wykształcenie w Polsce nic nie znaczy?
        > Jestem inżynierem z dziedziny automatyzacji procesów
        przemysłowych ,skończyłem
        > studia podyplomowe w dziedziny zarządzania finansami przedsiębiorstw,
        > rozpocząłem prace na doktoratem z ekonomii (na temat controllingu jako
        systemu
        >
        > optymalnego zarzadzania przedsiębiorstwem )
        >
        > Czy to ma jakieś znaczenie z punktu widzenia zatrudnienia za granicą?
        > Jakie jest Twoje zdanie?
        >
        > Pozdrawiam


        Nie nigdy tak zle z polskim wyksztalceniem nie bylo aby nie moglo byc jeszcze
        gorzej.
        Czyli dla jednego nie jest tak zle jak dla drugiego. Nie ze zlosliwosci a
        raczej ze zwyklej przyczyny ze w roznych zowodach jest roznie i nie da sie
        problemu uogolnic.
        Znam wielu Polakow w N. Zelendii, Canadzie czy USA ktorzy zdobywszy doktorat w
        Polsce wykonuja prace zgodne ze swymi kwalifikacjami. Dosc czesto a moze
        najczesciej na uniwersytetach jako nauczyciele akademiccy czy naukowcy.

        Rozejrzyj sie na uniwersytetach jakie prace sie oglasza. Czasem zobaczysz
        rowniez Polskie nazwisko na niektorych wydzialach.

        USA
        www.utexas.edu/world/univ/state
        Caly swiat

        www.findaschool.org/
        Jezeli jeszcze nie rozpoczeles doktoratu w Polsce moze lepiej by bylo go zaczac
        w jakims angielsko jezycznym kraju. Odpadnie wtedy problem z uznawalnoscia.
        • mm3000 Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 08:02
          brow_arek napisał:

          > Gość portalu: Krzych napisał(a):
          >
          > > Czy to znaczy ,że wykształcenie w Polsce nic nie znaczy?
          > > Jestem inżynierem z dziedziny automatyzacji procesów
          > przemysłowych ,skończyłem
          > > studia podyplomowe w dziedziny zarządzania finansami przedsiębiorstw,
          > > rozpocząłem prace na doktoratem z ekonomii (na temat controllingu jako
          > systemu
          > >
          > > optymalnego zarzadzania przedsiębiorstwem )
          > >
          > > Czy to ma jakieś znaczenie z punktu widzenia zatrudnienia za granicą?
          > > Jakie jest Twoje zdanie?
          > >
          > > Pozdrawiam
          >
          >
          > Nie nigdy tak zle z polskim wyksztalceniem nie bylo aby nie moglo byc jeszcze
          > gorzej.
          > Czyli dla jednego nie jest tak zle jak dla drugiego. Nie ze zlosliwosci a
          > raczej ze zwyklej przyczyny ze w roznych zowodach jest roznie i nie da sie
          > problemu uogolnic.
          > Znam wielu Polakow w N. Zelendii, Canadzie czy USA ktorzy zdobywszy doktorat
          w
          > Polsce wykonuja prace zgodne ze swymi kwalifikacjami. Dosc czesto a moze
          > najczesciej na uniwersytetach jako nauczyciele akademiccy czy naukowcy.
          >
          > Rozejrzyj sie na uniwersytetach jakie prace sie oglasza. Czasem zobaczysz
          > rowniez Polskie nazwisko na niektorych wydzialach.
          >
          > USA
          > www.utexas.edu/world/univ/state
          > Caly swiat
          >
          > www.findaschool.org/
          > Jezeli jeszcze nie rozpoczeles doktoratu w Polsce moze lepiej by bylo go
          zaczac
          >
          > w jakims angielsko jezycznym kraju. Odpadnie wtedy problem z uznawalnoscia.


          Mysle ze "browarek" ma racje. Ja moge dodac tylko ze najbardziej poszukiwani sa
          profesjonalisci w zawodach medycznych (pielegniarki, physical therapists,
          radiolodzy, farmaceuci, lekarze) i naukach scislych nauczyciele szkol wyzszych
          (matematyka, fizyka, chemia, biologia/microbiology/human physiology). Nie wiem
          jak to wyglada w zawodzie ekonomisty. Powodzenia

      • Gość: Krzych Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.petrobaltic.com.pl 30.09.03, 09:37
        Dzięki za Wasze odpowiedzi.

        Mój tok rozumowania jest taki.

        Robic doktorat na jakiejś zachodniej uczelni ( rozumiem że wchodzi w to Europa
        Zach., Skandynawia,USA oczywiście itd ) - to jest dla mnie oczywiste - tak
        byłoby najlepiej.

        To jednak rodzi pytania.
        Nie wyobrażam sobie robić doktorat korespondencyjnie więc z pewnością trzeba na
        tej uczelni pojawiac sie co jakiś czas lub po prostu tam zamieszkać. To rodzi
        dalsze konsekwencje postaci finansowej głównie. Suma sumarum jest to dość duża
        inwestycja.

        Czy mój tok rozumowania jest błędny?
        • starywiarus Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 17:13
          Gość portalu: Krzych napisał(a):

          > Dzięki za Wasze odpowiedzi.
          >
          > Mój tok rozumowania jest taki.
          >
          > Robic doktorat na jakiejś zachodniej uczelni ( rozumiem że wchodzi w to
          Europa
          > Zach., Skandynawia,USA oczywiście itd ) - to jest dla mnie oczywiste - tak
          > byłoby najlepiej.
          >
          > To jednak rodzi pytania.
          > Nie wyobrażam sobie robić doktorat korespondencyjnie więc z pewnością trzeba
          na
          >
          > tej uczelni pojawiac sie co jakiś czas lub po prostu tam zamieszkać. To rodzi
          > dalsze konsekwencje postaci finansowej głównie. Suma sumarum jest to dość
          duża
          > inwestycja.
          >
          > Czy mój tok rozumowania jest błędny?


          Tok twojego rozumowania jest bezbłędny. Kasę najpierw trzeba wsadzić, żeby
          potem wyjąć.
        • birdofprey Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 17:53
          Gość portalu: Krzych napisał(a):

          > Dzięki za Wasze odpowiedzi.
          >
          > Mój tok rozumowania jest taki.
          >
          > Robic doktorat na jakiejś zachodniej uczelni ( rozumiem że wchodzi w to
          Europa
          > Zach., Skandynawia,USA oczywiście itd ) - to jest dla mnie oczywiste - tak
          > byłoby najlepiej.
          >
          > To jednak rodzi pytania.
          > Nie wyobrażam sobie robić doktorat korespondencyjnie więc z pewnością trzeba
          na
          >
          > tej uczelni pojawiac sie co jakiś czas lub po prostu tam zamieszkać. To
          rodzi
          > dalsze konsekwencje postaci finansowej głównie. Suma sumarum jest to dość
          duża
          > inwestycja.
          >
          > Czy mój tok rozumowania jest błędny?

          twoj tok rozumowania jest prawidlowy ale moze nie masz jeszcze
          wszytkich informacji o tym jak sie robi doktorat na zachodzie np w USA.
          Poniewaz masz wyksztalcenie techniczne mozne liczyc na jakas
          forme finansowej pomocy od uczelni. W USA doktoranci to zrodlo
          taniej i wykwalfikowanej sily roboczej, i takim ludziom
          zapewnia sie jakies finansowe miniumum, pluz wiza studencka daje ci
          mozliwosc pracy dorywczej, plus po skonczeniu mozesz pracowac
          przez rok w swoim zawodzie itd itd, a pozniej zostac na wize h1b, green card
          itd. W ten sposob przyjezdza do USA setki tysiace studentow, i duzo
          z nich zostaje po skonczeniu phd w USA.

          sa tony informacji na ten temat na internecie
          mozesz zrobic search np "phd universities usa apply" etc

          sprobuj
          www.gradschools.com/
          www.geocities.com/aganpat/univ.htm
          dobre sa tez websites z innych krajow, gdyz maja perspektywe podobna do
          twojej

          np

          sunsite.anu.edu.au/education/fulbright/usa.html
          www.daad.de/portrait/de/1.7.3.html

          duzo zalezy od tego co chcesz robic
          procedura jest prosta znajdujesz profesora, ktory zechce sponsorowac twoje
          phd/doktorat i reszty sie dowiesz w sekretariacie danej uczelni
          studia sa platne, ale na wielu kierunkach mozesz dostac pieniadze w formie
          stypendium albo poprzez prace na uczelni, co wystarcza na utrzymanie i oplaty
          za studia. Na kierunkach technicznych jest to normalka do zalatwienia,
          dla chcacego nic trudnego!
          PhD w USA ma ta zalete, ze jest szybki, do zrobienia w ok 3lata
          w Kanadzie i wielu innych krajach trwa to 4-6 lata
          Cala sztuka polega na znalezieniu "dobrego" promotora/profesora tak wiec radze
          zrobic 'shopping around' zanim sie na cos zdecydujesz
        • brow_arek Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO 30.09.03, 20:39
          Gość portalu: Krzych napisał(a):

          > Dzięki za Wasze odpowiedzi.
          >
          > Mój tok rozumowania jest taki.
          >
          > Robic doktorat na jakiejś zachodniej uczelni ( rozumiem że wchodzi w to
          Europa
          > Zach., Skandynawia,USA oczywiście itd ) - to jest dla mnie oczywiste - tak
          > byłoby najlepiej.
          >
          > To jednak rodzi pytania.
          > Nie wyobrażam sobie robić doktorat korespondencyjnie więc z pewnością trzeba
          na
          >
          > tej uczelni pojawiac sie co jakiś czas lub po prostu tam zamieszkać. To rodzi
          > dalsze konsekwencje postaci finansowej głównie. Suma sumarum jest to dość
          duża
          > inwestycja.
          >
          > Czy mój tok rozumowania jest błędny?

          Zgadza sie, rowniez to ze nauka to jest inwestycja bo kosztuje podowjnie (uczac
          sie nie jestes w stanie pracowac czyli dlug albo oszczednosci).
          Ale tez nie zawsze jezeli masz dobre oceny w kraju i znasz juz jakis jezyk
          dobrze, mozesz starac sie o stypendium (scholarship). Jest o to trudniej dla
          ludzi z zewnatrz. Ale dobre oceny robia swoje.

          Najwazniejszy jest jezyk + pieniadze. W USA pozwola ci sie uczyc ale na rok
          musisz miec spora sume pieniedzy (10-15 k USD). Co w warunkach polskich moze
          nie byc latwo osiagalne. Majac jednak dobre oceny ja bym sie staral o
          scholarship.
          No i jezyk, jezyk, jezyk. Jesli go nie znasz to niestety zostaje ci raczej
          proba emigracji. Dla mnie to bylo 3 lata pobytu zanim chwycilem jezyk na tyle
          aby moc sie uczyc po angielsku.
          Nie jest to wszystko ani proste ani szybkie ani tanie, jak wszystko w zyciu
          zreszta.

          browarek chmielowy
      • Gość: Krzych Re: POLACY 'NIE DO MARCHEWKI'' - BIERZCIE SIE DO IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 02.10.03, 14:38
        Dziękuje Wam wszystkim za opinie.
        Nie ma nic bardziej wartościowego jak słowa osób , które w jakis sposób sie
        otarły o te problemy praktycznie.

        Sprawdze wszystkie adresy, które mi podaliście.
        Na pewno decyzja będzie bardziej świadoma.

        Na drugiej szali jest robienie doktoratu w Polsce. Wtedy wiedzę raczej będę
        musiał starać sie wykorzystać tutaj.
        W Polsce jest bardzo duzo do zrobienia ( w mojej dziedzinie controllingu czy
        technicznej również )
        Tylko tak dużo tu "betonów", którzy blokuja wszelkie przejawy kreatywności.

        Pozdrawiam Wszystkich
    • brow_arek Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 30.09.03, 06:42
      A 130 tys USD.

      agency.governmentjobs.com/santaclara/view_job.cfm?JobID=8400&hit_count=Yes
      • waldek.usa Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 30.09.03, 18:43
        brow_arek napisał:

        > A 130 tys USD.
        >
        > agency.governmentjobs.com/santaclara/view_job.cfm?JobID=8400&hit_count=Yes




        Oczywiscie, jest to praca rzadowa i w specjalizacji, ktora jest jedna z
        najwyzej oplacanych.
        • brow_arek Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 30.09.03, 20:13
          Oczywiscie, jest to praca rzadowa i w specjalizacji, ktora jest jedna z
          > najwyzej oplacanych.

          Eeeeej, to jest tylko przyklad tyle samo placa w prywatnych szpitalach.
      • i.p.freely Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 30.09.03, 18:47
        Nie mac wody browarek. To jest wynagrodzenie pielegniarki-anestezjolog.
        • brow_arek Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 30.09.03, 20:18
          i.p.freely napisał:

          > Nie mac wody browarek. To jest wynagrodzenie pielegniarki-anestezjolog.

          Zgadza sie, trzeba miec master degree. Robi sie najpierw betchelor 4 lata a
          potem 2 do 3 lat Mastera w tej specjalnosci. Ale czy nie warto. Biorac pod
          owage ze czesto ci specjalisci pracuja na kontract dostajac 130 tys USD do
          reki i rozliczaja do podatkow wszystkie swoje wydatki z praca zwiazane placac
          minimalny podatek.
          Sporo szmalu, ja musze pracowac dwa lata na to samo.
          Zobacz tez tam sa zarobki dla zwyklych pielegniarek RN (co najmniej dwa
          lata "koledrzu") 65 k USD na start to jest not bad.
          Ameryka to jest to!!!! ale nie do lopaty.

          browarek chmielowy
          • foxal Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA 01.10.03, 03:48
            > Zobacz tez tam sa zarobki dla zwyklych pielegniarek RN (co najmniej dwa
            > lata "koledrzu") 65 k USD na start to jest not bad.
            > Ameryka to jest to!!!! ale nie do lopaty.
            >
            > browarek chmielowy

            A mnie sie wydaje, ze wszyscy, ktorzy pisza ile sie zarabia, podajac te cyfry
            za ogloszeniami robia krzywde tym, ktorzy na tym buduja swoje szczescie i
            nieszczescie z niezadowolenia , jak to w Polsce jest zle.

            Takiej stawki nie mozna otrzymac zaraz po zejsciu z samolotu, tylko trzeba miec
            duzo innych zalet, od jezyka poczawszy. Ktos juz tu napisal: jezyk, jezyk i
            jezyk, a potem mozna mowic o reszcie.

            Szukajcie pracy w jakiej czujecie sie dobrze i wiecie co robicie a pieniadze
            przyjda potem a nie odwrotnie, bo bedziecie zawsze malkontentami.
            • Gość: kloss Re: Jak ktos nie wierzy ile nurse zarabia w USA IP: *.nyc.rr.com 01.10.03, 04:03
              foxal napisa?:

              > Takiej stawki nie mozna otrzymac zaraz po zejsciu z samolotu, tylko
              trzeba miec
              >
              > duzo innych zalet, od jezyka poczawszy. Ktos juz tu napisal: jezyk, jezyk i
              > jezyk, a potem mozna mowic o reszcie.

              A mowilem glosno i powoli temu glupkowi:

              JA CHCEM STO TY-SIEN-CY NA REN-KIE

              i do dzisiaj robie za poldarmo!
            • 2rist pojdz dziecie ja cie uczyc kaze 01.10.03, 06:34
              foxal napisał:

              > > Zobacz tez tam sa zarobki dla zwyklych pielegniarek RN (co najmniej dwa
              > > lata "koledrzu") 65 k USD na start to jest not bad.
              > > Ameryka to jest to!!!! ale nie do lopaty.
              > >
              > > browarek chmielowy
              >
              > A mnie sie wydaje, ze wszyscy, ktorzy pisza ile sie zarabia, podajac te
              cyfry
              > za ogloszeniami robia krzywde tym, ktorzy na tym buduja swoje szczescie i
              > nieszczescie z niezadowolenia , jak to w Polsce jest zle.
              >
              > Takiej stawki nie mozna otrzymac zaraz po zejsciu z samolotu, tylko trzeba
              miec
              >
              > duzo innych zalet, od jezyka poczawszy. Ktos juz tu napisal: jezyk, jezyk i
              > jezyk, a potem mozna mowic o reszcie.
              >
              > Szukajcie pracy w jakiej czujecie sie dobrze i wiecie co robicie a pieniadze
              > przyjda potem a nie odwrotnie, bo bedziecie zawsze malkontentami.

              mysl przewodnia tego watku to:
              pojdz dziecie ja cie uczyc kaze

              polska prowincjonalnosc zadufalosc zarozumialosc powoduje, ze tylko nieliczni
              dostrzegaja szanse jaka im dzisiejszy swiat oferuje
              dzisiaj kazdy ma paszport kazdy moze wyjechac (i wrocic)
              studia na zachodzie i mozesz zarabiac wiecej niz prezydent RP
              tylko trzeba wylezc z chalupy i popatrzec na horyzont
              swiat jest wielki ciekawy i czeka na zdobywcow...

              • Gość: Dr Who Re: pojdz dziecie ja cie uczyc kaze IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.10.03, 07:36
                "polska prowincjonalnosc zadufalosc zarozumialosc powoduje, ze tylko nieliczni
                dostrzegaja szanse jaka im dzisiejszy swiat oferuje
                dzisiaj kazdy ma paszport kazdy moze wyjechac (i wrocic)
                studia na zachodzie i mozesz zarabiac wiecej niz prezydent RP
                tylko trzeba wylezc z chalupy i popatrzec na horyzont
                swiat jest wielki ciekawy i czeka na zdobywcow..."

                DZISIAJ SWIAT NIE OBRACA SIE W KOLO PASZPORTOW (20 LAT TEMU POLSKI SWIAT MOZE
                TAK).

                MAMONA, MAMONA, MAMONA. JAK JEJ NIE MASZ TO SIEDZISZ NA D...E I MARZYSZ O
                LEPSZYCH CZASACH PRZEWRACAJAC Z NOSTALGA KARTKI W PRZETERMINOWANYM PASZPORCIE
                KTOREGO NIE STAC CIE ODNOWIC.
            • 2rist pojdz dziecie ja cie uczyc kaze 01.10.03, 06:34
              foxal napisał:

              > > Zobacz tez tam sa zarobki dla zwyklych pielegniarek RN (co najmniej dwa
              > > lata "koledrzu") 65 k USD na start to jest not bad.
              > > Ameryka to jest to!!!! ale nie do lopaty.
              > >
              > > browarek chmielowy
              >
              > A mnie sie wydaje, ze wszyscy, ktorzy pisza ile sie zarabia, podajac te
              cyfry
              > za ogloszeniami robia krzywde tym, ktorzy na tym buduja swoje szczescie i
              > nieszczescie z niezadowolenia , jak to w Polsce jest zle.
              >
              > Takiej stawki nie mozna otrzymac zaraz po zejsciu z samolotu, tylko trzeba
              miec
              >
              > duzo innych zalet, od jezyka poczawszy. Ktos juz tu napisal: jezyk, jezyk i
              > jezyk, a potem mozna mowic o reszcie.
              >
              > Szukajcie pracy w jakiej czujecie sie dobrze i wiecie co robicie a pieniadze
              > przyjda potem a nie odwrotnie, bo bedziecie zawsze malkontentami.

              mysl przewodnia tego watku to:
              pojdz dziecie ja cie uczyc kaze

              polska prowincjonalnosc zadufalosc zarozumialosc powoduje, ze tylko nieliczni
              dostrzegaja szanse jaka im dzisiejszy swiat oferuje
              dzisiaj kazdy ma paszport kazdy moze wyjechac (i wrocic)
              studia na zachodzie i mozesz zarabiac wiecej niz prezydent RP
              tylko trzeba wylezc z chalupy i popatrzec na horyzont
              swiat jest wielki ciekawy i czeka na zdobywcow...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka