Dodaj do ulubionych

Rumunia-stereotypy

02.05.05, 08:39
Witam,
jedni moi znajomi, kiedy usłyszeli, że wybieram się do Rumunii(też po raz
pierwszy)obdarzyli mnie złośliwymi uśmieszkami i stwierdzili:"skoro lubisz
tabuny dzieciaków łażące za tobą wszędzie, od których nie możesz się odczepić-
to Rumunia jest dla ciebie idealnym miejscem, hehehe"(i wierzcie mi- ten
rechot był naprawdę złośliwy)Powiedzcie mi, ile takich stereotypów padło,
kiedy po raz pierwszy pojechaliście do Rumunii? A może coś się ostało?
Pozdrawiam :-))
Obserwuj wątek
    • staua Re: Rumunia-stereotypy 02.05.05, 18:05
      Wierz mi, chyba jestem osoba, ktora musiala sie bronic przed stereotypami dot. Rumunii najbardziej z
      tu obecnych (i to ataki byly ze strony mojej najblizszej rodziny, gdy poznalam mojego meza). I
      wiekszosc tych stereotypow to nieprawda. Tabuny dzieciakow? Nie widzialam, chyba cyganskie dzieci
      jezdza po to do Polski. Stereotypy maja glownie zrodlo w opinii, ze Rumuni to Cyganie. Cyganow jest
      tam sporo (tzn. sa bardziej widoczni, niz w Polsce) ale sa takze marginesem, wiec nie jest to "cyganski
      kraj". Jakie jeszcze? Psy w Bukareszcie... jest ich mniej, niz bylo, gdy ta opinia sie zrodzila, niemniej sa
      nadal.
      czy Twoi znajomi tam byli?
      Pozdrawiam
      • cis-moll Re: Rumunia-stereotypy 02.05.05, 21:00
        Ja też jadę do Rumunii pierwszy raz i rodzina nie chce mnie puścić samego. Do
        Francji, Szwajcarii czy Włoch jednak mogłem jechać sam.. Ojciec mi grozi
        chordami Cygańskiej mafii i pijaczkami, którzy gdy zobaczą mój rower nie
        omieszkają mnie z niego strącić.

        Ale tłumaczę, że Rumunia jest równie bezpieczna co Polska; pijaczki co najwyżej
        poproszą bym z nimi wypił "na wzmocnienie" przed kolejnym podjazdem; a Cyganów
        wedle oficjalnych źródeł (spis z 1991) jest tylko 400 tysięcy. Naturalnie nie
        dodaję tutaj, że obecnie do Cygańskich korzeni przyznaje sie ponoć dwa miliony
        Rumunów i w dodatku mniejszość ta okupuje tereny, na których najbardziej mi
        zależy hehe ;-)

        Ale faktycznie: to jest jeszcze żywy stereotyp - "Rom - Rum(un)", przykre..
        • zaffaran Re: Rumunia-stereotypy 02.05.05, 21:43
          Oczywiscie, ze ci znajomi nie byli ostatnio w Rumunii, bo ci, ktorzy byli, to
          mowia same wspaniale rzeczy-o kraju, o ludziach...
          Ja juz jestem bardzo duza dziewczynka(och jak duza!), ale moi rodzice tez maja
          lekki strach w oczach; coz, dla nich chyba jestesmy dziecmi nawet do emerytury
          (naszej, oczywiscie :-))Denerwuja mnie takie stereotypy,bo z luboscia
          powtarzaja je ludzie, ktorzy nie maja bladego pojecia o tym, jak jest
          naprawde.No wlasnie Rumun=Cygan;takie jest obiegowe pojecie; dodajmy zreszta-
          zebrzacy Cygan.
          Ja tam sie zreszta nie przejmuje glupim gadaniem i juz nie moge sie doczekac,
          kiedy nadejdzie 25.06- wsiadam w samochod i mkne!
          Pozdrowienia
          :-))
          • staua Re: Rumunia-stereotypy 02.05.05, 21:51
            Jedz, jedz, gwarantuje Ci, ze bedzie dobrze, a znajomi nic nie wiedza, skoro tam nie byli (mialam
            znajomego Holendra, ktory myslal, ze w Polsce je sie tylko kasze, jezdzi syrenkami i nikt nie slyszal o
            telewizji)
        • staua Re: Rumunia-stereotypy 02.05.05, 21:49
          W ostatnim spisie (ze dwa lata temu?) bylo ponad milion Cyganow. Rzeczywiscie zalezy, gdzie sie
          jedzie, ale znam wiele osob ktore byly na rowerach i nic im nie ukradziono.
          Stereotyp Cygana... moj maz stykal sie z tym czesto, najbardziej ekstremalne bylo oskarzenie go, gdy
          byl studentem we Francji, przez innego studenta, Niemca, ktoremu zginela rakieta tenisowa, ze to on
          mu ja ukradl, uzasadnione wylacznie tym, ze Rumun to Cygan i zlodziej. Mihai dal mu klucze do
          swojego pokoju i koles go przeszukal. Rakiete potem okazalo sie, ze ktos od niego pozyczyl!!!!
          Niesamowite, co?
          • transylwania Re: Rumunia-stereotypy 03.05.05, 16:46
            Cześć,

            pracowałem w Rumunii ponad rok i jest bardzo ładny kraj ale nie zauważyłem żeby
            Rumuni specjalnie lubili obockrajowców - ugoszczą cię, zjesz z nimi obiad i
            tyle nic więcej...........po prostu jesteś obcy

            -jeśli chodzi o pracę to jest podobnie jak u nas - nie przemęczać się i są
            pyskaci trzeba im przyznać...........myślałem że będziemy mieć dużo wspólnego
            bo tam też była komuna ale myliłem się - nic z tych rzeczy.........

            -mieszkałem w Transylwanii w miasteczku Alba Iulia między Klużem a Sybinem i
            było bardzo fajnie - zauważylem że dużo czasu spędzają w kawiarniach na
            rozmowach przy kawie oczywiście bo herbata tam jest prawie wyłącznie owocowa

            - na dyskotece tańczy się inaczej niż u nas - w zasadzie wszyscy stoją w
            miejscu, nikt nie tańczy w parach - podsumowując bardzo mili i gościnni ludzie,
            żeby tylko nie palili 2,3 paczek papierosów dziennie

            ogólnie mówiąc pytanie czy jechać sam czy nie uważam bez sensu, tam jest
            bezpieczniej niż w Polsce, cygańskie dzieci oczywiście są ale ja traktuję to jak
            folklor

            Pozdrawiam

            jak macie pytania odpiszę: <transylwania@gazeta.pl>


            • ggossia Re: Rumunia-stereotypy 03.05.05, 20:12
              Zaffaran nietylko Ty spotkalas sie z takimi reakcjami :(, ostatnio
              powiedzialam, ze planuje zaprosic na wakacje mojego znajomego z Rumuni, to
              niektorzy omalo nie dostali zawalu serca ;P, generalnie trudno mi bylo ich
              przekonac, ze jest normalny, ehhh...

              Malgosia

              ps.transylwania byles moze w Kluz?, w koncu mieszkales niedaleko...
        • juliam1 Re: Rumunia-stereotypy 08.09.05, 14:53
          nie przypadam za rumunia ale szczerze to tam czulam sie bezpieczniej niz w
          polsce. Samochodu nie ruszali, dresow ani zadnej subkultury nie widzialam a
          cygani juz czesto maja swoje osiedla czy wioski, w ktorych Ty nie musisz byc.
          To nie jest jak kiedys, ze przekrczasz granice i atakuja Ci edzieci cyganskie
          proszac o drobne czy cukierki...
    • szpulkaa Re: Rumunia-stereotypy 04.05.05, 12:50
      kiedy po raz pierwszy jechalam do Rumunii balam sie, ze bedzie ciezko ze
      wzgledow ekonomicznych: maly wybor towarow w sklepach, kolejki i rozne takie
      niedogodnosci. ale teraz wiem, ze wszystko jest prawie tak samo jak w Polsce
      kilka lat temu. Rumunia przystepuje do UE za 1.5 roku, wiec jest to kraj z
      nienajlepsza ekonomia, ale juz na europejskim poziomie;-)
      bezdomne psy.... sa na ulicach, ale sa bardzo lagodne i glownie... spia;-)
      Cyganie... sa zauwazalni, ale zajmuja sie swoimi sparwami, glownie handlem i
      pracami porzadkowymi.. tylko nieliczni zebrza i ich ilosc jest porownywalna do
      tej w Polsce.
      smieci... niestety jest ich duzo...
      jedzenie i wszelkie swieta i uroczystosci sa czesto lepsze i wieksze niz w
      Polsce ;-)
    • larvva Re: Rumunia-stereotypy 20.05.05, 18:39
      - dzieci - nie oszukujmy sie ze nie ma wcale. bywaja. w bukareszcie zwlaszcza
      podczas cieplych miesiecy sa takie ktorym nie chce sie isc do szkoly i laza po
      ulicach. staja na skrzyzowaniach i wyciagaja rece.
      ALE - nie jest ich wiecej niz w polsce. :lol:
      i nie sa nachalne!

      - cyganie - sa. jezdza tabory. niektore wozy na rumunskich/wegierskich
      blachach. super klimat!
      ale nigdy - a mieszkalam tam 3lata - nie mialam z nimi przykrego spotkania.

      - kradzieze - jak wszedzie - gdy tylko wyczaja zes turysta. mnie nie okradli.
      raz zawyzyli mi cene ale zwrocilam na to uwage i poprawili sie :P

      - bezpieczenstwo - ja czulam sie tam bezpieczniej niz w polsce. duzo
      bezpieczniej.
      trzeba jedynie uwazac na bezpieczenstwo... na drogach... poniewaz tam jest inna
      kultura/styl ;-)))) jazdy.
      nieoswietlone bryczki na drogach, zwierzete pedzone po zmroku... piesi
      wchodzacy pod kola, niestosowanie sie do znakow (koszmar na trasie z lotniska z
      nagminnym zawracaniem na podwojnej ciaglej a przez to blokowanie drogi)

      - praca - zalezy kto... ale ci z ktorymi pracowalam rzeczywiscie mieli w
      wiekszosci nastawianie "luzackie"
      wg niektorych wyplata sie nalezy za pojawienie sie w pracy... ale w polsce tez
      tacy sa :lol:



      nas sie zapytano czy w mieszkaniu w rumunii sa ...toalety...
      oczywiscie sa. :lol:
    • artgirl Re: Rumunia-stereotypy 28.06.05, 10:13
      czesc;)powiem Ci to i tak Twoi znajomi Cie lagodnie potraktowali.moi
      stwredzili "a jedz sobie zabija cie tam za 2$".a pomysl wyjazdu zrodzil sie jak
      kiedys siedzialam z kumplem na soczku i wymyslilismy ze fajnie by bylo zobaczyc
      karpaty rumunskie i transylwanie.to bylo jakos w maju a juz 1go lipca
      jechalismy w 3ke, my i jeszcze jeden kolega pociagiem do przemysla skad
      ukrainski przewoznik zabral nas do suczawy.Ilosc osob naszej wyprawy byla
      dodatkowo tematem zloslowsci, czyli ze tam niby sie powinno jechac w 20 osob
      conajmniej.Nasza 12 dniowa wyprawa zlamala chyba kazdy z mozliwych
      stereotypow.Wiele sytuacji w ktorych okazywalo sie ze mamy wiecej szczescia niz
      rozumu. Spotkalismy niesamowitych ludzi, dziewczyna nas doslownie "zabrala z
      ulicy" i przenocowala jak mielismy klopot, a uzasadniala to tym ze jak
      pracowala w Hiszpanii to bardzo jej pomogli Polacy i Ukraincy.Wiele razy
      lapalismy stopa i rzadko kiedy kierowca dal sobie zaplacic jakas
      symboliczna"zlotowke".Przy rozmowach z rodowitymi Rumunami nie arz wychodzilo
      ze maja pozytywne czy nawet sentmentalne podejscie do Polakow.Co do Cyganow, to
      tak jak ktos tu juz wspomnial w Rumunii sa takze marginesem spolecznym.Bardzo
      mile zaskoczylo mnie podejscie do turystow, nie raz jak mielismy problem z
      rozszyfrowaniem jakis rozkladow jazdy, czy dogadaniem sie z pania z informacji-
      ktora po angielsku oczywiscie nie mowila, znalazl sie ktos kto przetlumaczyl i
      pomogl.Wydaje mi sie, ze w Polsce jednak takiej bezinteresownej spontanicznej
      pomocy nie mozna doswiadczyc tak czesto.Ludzie w Rumunii maja w sobie duzo
      pokory ale takze jakiegos takiego luzu.
      co do minusow ktorych bylo tyle co nic, bo napomkne ze sie zakochalam w Rumunii
      i nie raz tam wroce(w tym roku planuje Bulgarie---przez Rumunie;D), moge
      wymienic oszukujacych taksiarzy-ktorzy zreszta sa chyba wszedzie, oraz to ze
      Rumunii nie posiadaja map wlasnych gor;).Przemieszczajac sie po gorach Retezat
      bazowalismy na przewodniku polskim Bezdroza ktory takze polecam, duzo
      konkretnych praktycznych informacji.
      To chyba tyle,chciaz moznaby opowiadac i opowiadac.:) pozdrowka
    • nefil Re: Rumunia-stereotypy 31.07.05, 13:51
      Stereotypy związane z Rumunią są okropne. Szkoda, że większość ludzi w Polsce
      nie wie, że drogi w Rumunii są o niebo lepsze niż u nas, bezrobocie to tylko 5%.
      A Rumunia rozwija się niezwykle szybko, inwestycji zagranicznych również przybywa.
      • morimoto34 Re: Rumunia-stereotypy 31.07.05, 15:34
        Święte słowa. Nikt nie zwrócił uwagi na dziesiątki kilometrów budowanych dróg ?
        Wszystko to finansowane ze środków UE. A w Polsce co ? Kilka kilemtów autostrad
        rocznie. Myślę, że warto przyjżeć się stereotypom w Polsce bo jest tego tutaj
        cała masa ;)
    • yoric Re: Rumunia-stereotypy 31.07.05, 23:25
      Wiara w ww. stereotypy jest oczywiście przejawem ignorancji.

      Ale pragnę zepsuć Wam humor. Mnie Rumunia bardzo rozczarowała. Bardzo.
      Generalnie tereny miejskie są odrapane i zwyczajnie brzydkie i nic się tam nie
      dzieje. Taki np. Braszów. W centrum jeden ładny kościół i kawałek deptaka - i to
      ma być ta 'magiczna' starówka? Poza tym biorąc pod uwagę rozmiar i znaczenie
      miasta, życie nocne powinno tam kwitnąć do 24h, a tymczasem po północy prawie że
      ze świecą go szukać. Po prostu dziura i nie miejcie do mnie pretensji za ten
      zwrot bo sami miejscowi tak to skomentowali.
      W Konstancy najbardziej najeżony zabytkami plac (Owidiusza) prawie byśmy
      ominęli, gdyby nie tabliczka z podpisem. Długo nie mogliśmy uwierzyc, że to to.
      A budynek kasyna (wizytówka miasta) z powybijanymi szybami? No sooooory.

      Tak więc Rumunia ma u mnie plusa jedynie za wyjątkowo sympatycznych i pomocnych
      ludzi oraz za dobry poziom angielskiego. Poza tym porażka. Jeśli kiedyś tam
      wrócę, to jedynie dla przyrody, której nie poznaliśmy a zapewne warto - ale do
      miast - na pewno nie.
      Pozdrawiam
      • zaffaran Re: Rumunia-stereotypy 01.08.05, 10:16
        Witam,
        moje zderzenie ze stereotypami, z ktorymi atakowali mnie ludzie powatpiewjacy w
        sens wyjazdu do Rumunii:
        -chmary zebrzacych dzieciakow- nigdy i nigdzie; oczywiscie, zdazalo sie,ze
        sobie ktos tu i owdzie pozebrywal, ale z rzadka i w skali niewiele wiekszej niz
        u nas (rozczarowanie pozytywne!);
        -drogi- tak jak juz tu ktos napisal, jest b.duzo nowych dobrych drog, ale zeby
        nie bylo za dobrze, to musze przyznac, ze w wielu miejscach bylo rowniez bardzo
        stereotypowo-np. spora czesc drogi wzdluz pn. granicy b. odpowiada spelnia
        najgorsze oczekiwania ( w sumie rozczarowanie pozytywne);
        -mlodzi ludzie mowiacy po angielsku?z tym bylo ciezko (moze pytalismy nie tych
        co trzeba?!), troche lepiej bylo wsrod ludzi zw. z turystyka, ale tez nie do
        konca-hehehe dlugo bedziemy wspominac kelnera, ktory walil sie w piersi i
        gdakal, zeby przetlumaczyc, ze danie to kotlet z piersi kurczaka;
        -policja, ktorej glownym celem jest przykladne ukaranie mandatami bogatych
        turystow z zachodu (czyli NAS oczywiscie ;-))- totalna bzdura; rzeczywiscie,
        policji jest b. duzo, zwlaszcza z radarami, ale jesli jedziesz zgodnie z
        przepisami, to jest spoko; mnie sie nawet zdarzylo w Bukareszcie, ze sie hm...
        rozminelam z przepisami, OCZYWISCIE zobaczyl to policjant(czy zauwazyliscie, ze
        policji nigdy nie ma, kiedy inni lamia przepisy?), wyglosil dlugi spicz,
        dobrotliwie pogrozil mi palcem i kazal jechac(rozczarowanie b.pozytywne)
    • kasik2828 Re: Rumunia-stereotypy 01.08.05, 12:48
      jeszcze kilka miesiecy temu rumunia byla dla mnie normalnym zwykłym krajem pół
      roku temu wyjechałam do pracy do hiszpanii tam pozanałam wielu rumunów super
      ludzi z którymi do dzis utrzymuje kontakt. Ludzie bardzo ambitni jezyka
      polskiego w spoób komunikatywny nauczyli sie w 4 miesiace nie mówiac juz o
      hiszpanskim POWIEM WAM TAK ......POLKI Z KTÓRYMI PRACOWAŁAM BYŁY ZAWZIETE
      ZŁOSLIWE KŁAMLIWE moje rodaczki a RUMUNKI ..... czasami wstydze sie ze jestem
      polka widac to zwłaszcza w innym kraju.Dlatego gdybym była w starsznej
      potrzebie to napewno nie zwrócilabym sie do polaka przykre to jest ale
      prawdziwe :(((
      • nefil Re: Rumunia-stereotypy 01.08.05, 20:26
        Fakt, coś w tym jest.
        Będąc 10 lat temu w Szwecji łapałem stopa do Molme. Przez 30 minut nikt się nie
        zatrzymał, aż w końcu ktoś zatrzymał swój samochód, okazało się, że facet jest
        Rumunem-emigrantem mieszkającym kilka lat w Szwecji i co najciekawsze mówił po
        polsku, bo pracował u nas kilka lat. Podwiózł mnie pod blok moich znajomych, nie
        chcąc oczywiście nic w zamian. Byłem w lekkim szoku.
        Za to Polacy? Hmmm, rozmawiałem z Polką, która mówiła o tym jak głupi są
        Szwedzi. Panna w żyła na socjalu od kilku lat, chwaliła się, że w supermarketach
        przelepia kody kreskowe z produktów tańszych na droższe i Szwedzi-kretyni nawet
        raz się nie połapali. Ech...
    • avroml a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 00:01
      ...reakcje mojej mamy na moje oswiadczenie, ze ostatnia i definitywna miloscia
      mojego zycia jest rumunka:) oslupienie, bladosc i "zastanow sie jeszcze", "ale
      roznice kulturowe!", "przeciez to dzikusy" i zmiejsca scenariusze jak z
      hitchkocka o tym, ze mnie pewnikiem zostawi z dziecmi itd :lol:

      tak na marginesie, to mieszkam w rumunii, w jassach, juz od roku i faktycznie
      coraz wiecej rzeczy mnie drazni...

      co do stereotypu nt braku ubikacji w mieszkaniach: w mieszkanich sa ubikacje,
      ale zdarzylo mi sie pomieszkiwac u kolegi, w bloku o niskim standarcie, w
      brudnej dzielnicy robotniczej, gdzie kabina prysznicowa byla zintegrowana z...
      toaleta:) to jest w pomieszczeniu 1,5 na 2m znajdowala sie muszla klozetowa,
      umywalka, a do baterii umocowana byla "sluchawka" i tylko tam mozna bylo sie
      wymyc:) po kapieli wyciera sie podloge i mozna korzystac z kibelka. cudo! w
      zyciu bym czegos takiego nie wymyslil!

      a to, ze jest brudno, ze rumuni nie maja raczej poczucia czystosci, to jednak
      smutna prawda... oczywiscie sa wyjatki, ale to rzecz normalna tutaj, ze smieci
      wyrzuca sie "ot tak", zamiast zaniesc je do pojemnika. w gorach szlak znalezc
      latwiej po odpadkach, niz po oznakowaniu:(

      zapraszam na mojego (niestety dawno nie aktualizowanego) bloga
      fomka.blogspot.com/
      • perla01 Re: a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 10:08
        avroml napisał:
        > co do stereotypu nt braku ubikacji w mieszkaniach: w mieszkanich sa ubikacje,
        > ale zdarzylo mi sie pomieszkiwac u kolegi, w bloku o niskim standarcie, w
        > brudnej dzielnicy robotniczej, gdzie kabina prysznicowa byla zintegrowana
        > z... > toaleta:)

        I to znowu jest dowód na to, co poruszane było w innym wątku, że Rumunia to
        kraj kontrastów.
        Bo mi się zdarzyło i mieszkać i widzieć w Bukareszcie mieszkania - a zannaczam,
        że nie były to mieszkania jakieś bardzo luksusowe tylko zwykła klasa średnia -
        że w mieszkaniu są dwie toalety :)) Najczęściej wygląda to tak, ze łazienka z
        wanną/prysznicem, umywalką i toaletą umieszczona jest w części ,,sypialnianej''
        a druga po prostu toaleta z umywalką umieszczona w pobliżu salonu :)
        Chociaż akurat o tym, że są mieszkania bez toalet to też słyszałam.

        A jeśli chodzi o Rumunki to w są one w większości po prostu śliczne. Ja jestem
        kobietą więc takie stwierdzenie jest badziej obiektywne :)

        Ja akurat bym nie powiedziała, że ,,rumuni nie maja raczej poczucia
        czystosci'' - to Wierz mi, że wielu z nich ma i to bardzo duże. No ale może ja
        zetknełam się z innym środowiskiem - znałam tylko tych z Bukaresztu.

        Natomiast jestem w stanie zrozumieć, ze nas pewne rzeczy w Rumunii i w Rumunach
        po prostu denerwują. Ale to co mnie tam denerwuje, to nie ma nic wspólnego ze
        stereotypami.
        • staua Re: a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 16:32
          Moj maz mial takie mieszkanie - dwie lazienki i dwa balkony, w Bukareszcie.
          Co do poczucia czystosci, maja (wypowiadam sie o nim i jego rodzinie, bo ich najlepiej znam) nawet
          przesadne - rzadko spotkalam ludzi np. tak dbajacych o czystosc swoich paznokci.
            • staua Re: a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 17:08
              Za to moj maz podczas pierwszej wizyty w Warszawie, gdy musielismy jechac autobusem podmiejskim
              przesiadajac sie na Dworcu Poludniowym, byl w szoku widzac pana wdziecznie siusiajacego pod
              drzewkiem na przystaku, w stolicy.
              W Polsce tez sa niezle kwiatki, tak nas tez opisuja. Rumuni nie sa na swiecie przynajmniej znani jako
              pijacy. W USA to, ze ja jestem z Polski a moj maz z Rumunii to zadna roznica. Europa Wschodnia...
              • avroml Re: a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 20:56
                Nie chodzilo mi tutaj o czystosc "osobista" ale brud na ulicach, osiedlach
                parkach, lasach itp. I nie jest to kwestia niesprawnosci sluzb miejskich.
                Odpadki wyrzuca sie po prostu "od tak".

                Przyklad: Siedzac na lawce w parku rozmawiam ze znajomym, emerytowanym
                lekarzem. Je batonika. Kosz na smieci jest dwa metry od nas. Papierek, nie
                przerywajac rozmowy, znajomy wyrzuca przez ramie za lawke...

                Nie przekona mnie nikt, ze w Polsce jest tak samo. Oczywiscie mam i ja
                znajomych, ktorym to przeszkadza i to bardzo, ale to niestety wyjatki, ktore
                potwierdzaja regule. To piekny kraj, ale niesamowicie zasmiecony.


                • staua Re: a wyobrazcie sobie... 02.09.05, 21:27
                  Hm, musze powiedziec, ze zaskoczyl mnie Twoj przyklad, bo w Bukareszcie parki sa...czyste. Z Polski
                  pamietam z dziecinstwa (takze Warszawa) osoby na przekor rzucajace papierki i inne odpadki na
                  ziemie oraz nie spuszczajace wody w toalecie "dla szyku" (!), w Rumunii nie spotkalam sie z tym. Ale
                  moze obracam sie w specyficznym srodowisku, dlatego nie bede sie upierac, ze generalnie jest inaczej
                  niz mowisz.
                  • szpulkaa Re: a wyobrazcie sobie... 03.09.05, 14:48
                    bukaresztanczycy o higiene osobista raczej dbaja... sa wyjatki, ale przeciez nie
                    one sa reperezentatywne. na ulicach pelno jest zadbanych ludzi, glownie
                    kobiet;-) perfumy, modne ciuchy sa bardzo wazne, wiec miejsca na brud nie ma;-)
                    troche inaczej sprawa wyglada z czystoscia wokol. mam wrazenie, ze ciagle zywe
                    jest przekonanie, ze to co nie u mnie to juz nie moje, wiec mnie nie obchodzi.
                    przykladem tego myslenia sa moi sasiedzi. mieszkam w bloku /i mam jedna lazienke
                    ;-)/. ciagle widze papierki wyfruwajace z okien, zsyp na smieci jest notorycznie
                    zapychany... i to jest normalne! od sprzatania sa specjalnie zatrudnieni ludzie
                    i to ich problem, zeby bylo czysto. przecietny obywatel takimi detalami sie nie
                    przejmuje...
                    • ulcik Re: a wyobrazcie sobie... 06.09.05, 08:59
                      oj tak, tak... Niestety. Śmieci latają wszędzie.
                      Jechaliśmy pociągiem, było gorąco i duszno (okna pozamykane, bo Rumuni nie
                      lubią przeciągów). W pewnym momencie widzimy, jak jeden pan otwiera okno -
                      pierwsza myśl - "o, może i jemu też duszno jak nam?". Pan tylko okno uchylił i
                      wypchnął na peron reklamówkę z odpadkami. Okno potem szczelnie zamknął.
    • ewadorotaola Re: Rumunia-stereotypy 03.09.05, 12:56
      witam
      5 dni temu wróciłam z rumunii byłam tam juz 7 raz ale tym razem troszke dłużej
      głownie nad morzem czarnym
      najlepsza opinie o rumunii i jej mieszkancach maja osoby które nigdy tam nie
      były i nie znaja ludzi ja jak rok temu postanowiłam zwiazac sie z facetem
      rumunem spotkałam sie ze strasznym obuzeniem bardzo mnie to bolało bo ja tam
      zostałam przywistana bardzo zyczliwie i ciepło
      rumunie traktujemy i mówimy o niej jak o polsce hiszpanie czy francuzi pare
      miesiecy temu byłam na małym stazu w madrycie to co usłyszałam od hiszpanów na
      temat polski to prawie dostawłam zawału hahhaha oni do tej pory mysla ze polska
      to zacofany kraj pamietam jak hiszpanki zabrały mnie do zary (robie tam zakupy
      w polsce) jak z duma pokazywały jaki maja piekny duzy sklep a u nas pewnie ja
      sobie musze sama szyc ubrania bo u nas brak sklepów o dziwo byly to
      dziennikarki :(( bardzo to przykre ale prawdziwe
      tak jak my traktujemy rumunie tak samo inni polske
      • szpulkaa Re: Rumunia-stereotypy 03.09.05, 14:40
        masz racje, ze Polska czy Rumunia to sa kraje bardzo egzotyczne, znane glownie
        ze starych filmow. pamietam, ze na stacji beznynowej we Francji sprzedawczyni,
        ktora dowiedziala sie, ze jedziemy do Polski pocieszala nas, ze "teraz to juz
        ok, teraz to juz nawet sklepy tam maja"!:-))
        • malgosia817 kluz napoka, jak tam dojechac? 02.10.05, 17:05
          czesc
          wlasnie odkrylam to forum i b. sie ciesze gdyz moj ukon\chany pochodzi z
          rumunii:))
          poznalismy sie w stanach a teraz ja tu a on tam ,ale wybieram si edo niego:)
          dlatego potrzebuje nieco info. na temat tego kraju, chcialabym tez nawiazac
          kontakt z parami polsko - rumunskimi, interesuja mnie tez mozliwosci dojazdu do
          kluznej poki czy tez proznej opoki jak mawia moja siostra, prosze o jakis
          kntakt, smska czy cos:)
          zapodaje numer
          505 031 696
      • zaffaran Re: Rumunia-stereotypy 04.09.05, 11:04
        W kazdym kraju, przez ktory jezdze staram sie jechac bocznymi drogami przez
        male miejscowosci, bo lubie przygladac sie ludziom i krajobrazom. Musze
        powiedziec,ze Rumunia "off the beaten path" wypada zdecydowanie najgorzej- ktos
        tu w tym watku napisal, ze mial wrazenie, ze nikogo nie obchodzi co jest za
        jego plotem. Otoz moje wrazenie jest pod tym wzgledem jeszcze gorsze-wiekszosc
        malych miasteczek i wsi wygladala, jakby sie miala zaraz rozpasc;
        wszechogarniajace zaniedbanie i absolutny brak zainteresowania wygladem tzw.
        przestrzeni wspolnej-tzn. ulic czy tez np.placow, zero trawnikow, rabat z
        kwiatami, co tam rabat-glowne wiejskie czy tez malomiasteczkowe placyki byly
        zwykle blotnisto-dziurawe.Mysle jednak, ze to bedzie sie zmieniac wraz ze
        zmiana mentalnosci- u nas przeciez 10 lat temu tez tak wygladalo, a teraz sporo
        sie zmienilo.
        Pzdr.
        • viking2579 Re: Rumunia-stereotypy 05.09.05, 22:23
          No coz, bylem w Rumunii tylko raz i tylko przez tydzien. Mieszkalem
          na "prawdziwej" wsi i tylko czesciowo moge moge sie z Toba zgodzic. Zaniedbanie
          owszem jest, ale nie zauwazylem, zeby jakos drastycznie roznilo sie od tego w
          Polsce. Natomiast widzialem zdecydowanie wiecej ciekawej -i co wazne -
          orginalnej zabudowy, czesto niezle utrzymanej. Domki, na ktorych przyjemnie
          jest oko zatrzymac, z wiezyczkami, zalamanymi dachami i fantazyjnymi oknami
          wcale nie sa wyjatkiem i wcale nie sa wybudowane przez nowobogackich Rumunow. I
          sa czesto w dobrym stanie! W tym wypadku musze Rumunii bronic bo w mich oczach
          kraj ten calosciowo nie wyglada gorzej niz Polska. Mozliwe, ze widzialem za
          malo i ze ominely mnie najgorsze widoki :)
          Pozdrawiam
              • szpulkaa Re: Rumunia-stereotypy 07.09.05, 10:47
                nie bylam ani Albanii ani Jugoslawii, wiec powiem Wam o czyms innym, co znam;-)
                we Francji, w bistrach jest norma rzucanie smieci na podloge, tam gdzie sie siedzi.
                w Istambule cialge szukalam koszow na smieci i nic. pozniej jakis Turek mi
                tlumaczyl, ze to dlatego, ze boja sie atakow bombowych i dlatego usuneli
                wszystkie kosze, zeby ograniczyc zagrozenie. dobra wymowka, nie?;-)
                no i powiem Wam, ze na tym tle Rumunia czy Polska nie wygladaja zle;-)
                • malgosia817 pociagiem czy autokarem? 02.10.05, 17:09
                  interesuje mnie jak mozna dojechac do miasta kluz napoka, placzenia do rumunii
                  lotnicze sa ale tylko do stolicy, a miasto to jak wiecie jest b. na poludniu
                  kraju.
                  bede dozgonnie wdzieczna za jakiekolwiek info.
                  czy jechac pociagiem do przemysla i tam cos lapac?
                  ale ja z tymi walizami.....
                  generalmnie rumunia oki, a faceci jacy przystojni...mmmmm:)))
                  • ulcik Re: pociagiem czy autokarem? 03.10.05, 07:23
                    malgosia817 napisała:

                    > interesuje mnie jak mozna dojechac do miasta kluz napoka, placzenia do
                    rumunii lotnicze sa ale tylko do stolicy,

                    ale ze stolicy mozna leciec do Kluża - www.tarom.ro/english/index.php

                    > a miasto to jak wiecie jest b. na poludniu kraju.

                    raczej na północy (na płn.zachód od Bukaresztu)

                    > czy jechac pociagiem do przemysla i tam cos lapac?

                    a skąd?

                    Można też jechać pociągiem przez Budapeszt.
                  • balamuk Re: pociagiem czy autokarem? 03.10.05, 08:07
                    1. Samolot do Bukaresztu, potem samolot / pociag / autobus / mikrobus do Kluzu
                    2. pociag do Budapesztu, potem pociag / autobus / mikrobus do Kluzu
                    Przemysl Ci raczej na nic, nawet, jezeli mieszkasz w okolicy - latwiej
                    przejechac w poprzek poludniowa Polske, niz polnocna Rumunie.
                    • avroml Re: pociagiem czy autokarem? 04.10.05, 14:32
                      pociągiem: z krakowa jest pociąg do bukaresztu. nie jedzie przez kluż, ale przez pobliską alba iulia. stamtąd juz bez problemu dostaniesz sie do klużu. sprawdź połączenia na www.pkp.pl
    • melina2 własnie wróciłam z Rumunii 16.09.05, 22:23
      Ja także przed wyjazdem słyszałam, ze to "brudny kraj", spotkany w Rumunii
      Niemiec słyszał przed wyjazdem, że "brudny i niebezpieczny" - taka jest
      panujaca opinia, która często wygłaszają ludzie, którzy w Rumunii nie byli.
      Co ja widziałam? Pierwszy kontakt z Rumunią to Valea lui Mihai - miasteczko
      przy granicy węgierskiej - prymitywna toaleta na stacji (nie dało się wejśc,
      blee), nieciekawa zabudowa miasteczka i brudne (ale to naprawdę brudne)
      dziecko, które przyczepiło się do nas i żebrało. Ale - sprzedawca chleba
      uśmiechał się i był pomocny, ktoś zapytany o drogę - pomógł, a kierowca busa,
      który nas podwiózł kilkadziesiąt kilometrów wcale nie chcial od nas pieniędzy
      (a słyszałam i czytałam, że jest regulą płacić za "okazję").Mimo bariery
      językowej Rumunii zawsze byli chętni do pomocy, nawet nie proszeni. Wszystkie
      toalety (poza tą jedną przy granicy) były czyściutkie i pachnące, były kubły na
      śmieci (mam porównanie z Krymem - tam trudno znaleźć miejsce, gdzie mozna
      wyrzucić śmieci a w kiblach z reguły jest smród, a czasami brud). WIęcej dzieci
      brudnych i żebrzących nie widziałam. Wszyscy spotkani Cyganie byli czyści i
      porządnie ubrani, budzili bardziej pozytywne uczucia, niż Cyganie spotykani w
      Polsce (więcej Cyganów niż w Rumunii widziałam na Słowacji i na Wegrzech będąc
      tam jedynie przejazdem).
      Byłam w kilku miejscowościach różnej wielkości - w Maramuresz i w Bukowinie,
      przemieszczajac się pomiędzy nimi stopem i komunikacją publiczną (autobus i
      bus) i stwierdzam, że jest niejednokrotnie czysciej niż w Polsce. Nie widziałam
      tak powszechnych w Polsce składzików złomu i rozmaitych rupieci. Nie jest
      bogato, samochody na wsi to głownie starsze modele Dacii, ale jest czysto, są
      kwiaty w ogródkach i na klombach, porządne płoty i zadbane domy. Naprawdę
      bardzo pozytywnie! Ciekawostka - jechałam pociągiem z Suczawy do Oradei z
      przesiadką w Kluż. Pierwszy pociąg był bardzo stary, w toalecie smierdziało
      (jak w polskim pociągu), drzwi się nie domykały (drzwi wejsciowe do wagonu!), w
      czasie deszczu okazało się, że z okna się leje...Pociąg z Klużu (po przesiadce)
      to był inny świat - super nowoczesny lsniący bolid z informacjami wyświetlaymi
      na świetlnym ekranie. Tak więc nie uogólniajmy - moze byc różnie, żalezy gdzie
      jesteśmy (i kiedy). Generalnie - bardzo bezpiecznie i swojsko (w pozytywnym
      sensie).
      • des4 Re: jednak stereotypy skądś się biorą 12.10.05, 12:09
        Jechaliśmy do BG przrz Rumunię. W każdym mieście na światłach stada dzieciaków
        i nastolatków myjących szyby. Jedyna rada to zasunąć szczelnie szyby i nie
        reagować, ale czasami i to nie pomaga, po powszechne jest w raxzie odmowy
        zapłaty plucie na szybę, albo rzucanie resztkami owoców(?). Nocleg pod drodze
        dopiero w trzecim motelu. W dwóch poprzednich widząc, że jesteśmy Polakami
        usiłowano nas naciągnać, zadając za byle pokoik (bez łazienki) kwot rzędu 30-40
        euro. Pobocza dróg najszczstsze też nie są, przynajmniej prównujac z Polską,
        która też nie jest przykładem klinicznej czystości w tym względzie. Co ciekawe,
        na poboczach często można zobaczyć osoby kucające i wykonując mniejszą lub
        większą potrzebę, przecież w Rumunii przyzwoitych stacji benzynowych z czystymi
        kibelkami już nie brakuje, nie są one rozrzucone setki km od siebie....
        • balamuk Re: jednak stereotypy skądś się biorą 12.10.05, 15:49
          Najlepsza metoda na pomywaczy : odsunac szybe, wystawic glowe i gromko ryknac:
          NUUUUUUUU!!! Mozna przy okazji piescia pogrozic, ale podstawa jest dziki ryk,
          przewaznie skutkuje:-).
          A do kucajacych musiales miec pecha, sporo jezdze po Rumunii i raczej takich
          scen nie widuje, moze od czasu do czasu jakis sikajacy kierowca TIR-a. Ale to
          nie tylko w Rumunii, a i TIR-y miedzynarodowe...
          • des4 Re: jednak stereotypy skądś się biorą 13.10.05, 08:14
            Widocznie to był pech, a sr...aće osoby to nie byli tirowcy tylko pasażerowie
            osobówek. Generalnie co do dróg nie mam zastrzeżeń, przynajmniej tych głownych.
            Wąskie, bez pobocza, ale równe. Za to przejazd przez miasta jest tragiczny -
            wyboje, koleiny, dziury. Miasta też nie wyglądają za ciekawie. Bloki nie
            rementowane chyba od czasów Słońca Karpat, nic nowego się nie buduje. Jeśli już
            to w pasie nadmorskim - domki jednorodzinny czy też letniskowe. Wsie też
            składają sie głownie z ruinek, gdzieniegdzie pomalowanych na żywy kolor.
            Ogólnie widoczki podobne do tych z Ukrainy. Może w Bukareszcie jako stolicy
            jest lepsza sytuacja. Bułgaria pod tym względem wyglada jednak znacznie
            lepiej...
              • des4 Re: jednak stereotypy skądś się biorą 13.10.05, 13:51
                Jak każdy zwolennik/miłośnik czegoś tam (w tym przypadku Rumunii) mylisz
                obiektywną obserwację faktów z złośliwościa i chęcią wykpienia obiektu
                adoracji. Rozumim więc twoją frustrację Po prostu napisałem dlaczego moim
                zdaniem w temacie Rumunii krąża takie a nie inne stareotypy. Faktem jest, że
                porządek do rumuńskich mocnych stron nie należy. Pobierają taksy klimatyczne,
                ekologiczne i inne, a na przejsciu granicznym (Vama Veche) brak toalet, a
                wejscie dwa metru bok od asfaltu grozi złapaniem wszstkiego co możliwe. Jest to
                kontrast z czystymi i sympatycznymi stacjami beznzynywmi gdzie mim zdanie można
                niedorgo i dobrze zjeść i skorzytać z czystej łazienki. Podobnie jest jeżli
                chodzi o miasta. Faktem jest, że w większości zabudowa się sypie i niewiele się
                robi w temacie remontów. Z kolei zazdroszczę im ogromnych obszarów czystej i
                dziewiczej przyrody. Ludzie są sympatyczni, ale jako obcokrajowcy spotaklismy
                się z chęcią wyłudzenia pieniędzy - czy to wynajmując pokój w motelu, czy to
                wymieniając walutę, czy to bedąc obleganym przez bandy dzieciaków krzyczących o
                dolary i gumę do żucia. Obserwacje były prowadzone z punktu osoby
                przejżdzającej przez ten kraj, więc dostrzegającej rzeczy najbardziej rzucające
                się w oczy - tak się jednak właśnie rodzą obiegowe opinie i stereotypy. Pewnie
                gdybym tam pomieszkł parę miesięcy czy lat na pewno bym zmienił zdanie na temat
                wielu rzeczy, ale fakty są faktami nie nie mam zamiaru twierdzić, że tego czy
                owego nie zobaczyłem czy nie doświadczyłem.

                Każdy kraj ma swoje wady i zalety i myślę, że na forum mozna przedstawiać
                wszelie opinie, a nie tylko te jedynie sluszne...

                P.S. Faktem jednak jest że rumuńskie tirówki w Rumunni pod względem urody i cen
                biją na głowę te co przyjeżdzają do Polski. Zajechawszy na kolację jakiegos
                zajazdu pod Sigishoarą spora ich grupka zaczęła na oferować swe usługi nie
                zwracając na to, że mieliśmy ze sobą swe lepsze połowy i dzieci...;)

                P.P.S. Z kolei nieuświetlone furmanki (za to z tablicami rejestracyjnymi SIC!)
                to istna zmora...
                  • balamuk Re: jednak stereotypy skądś się biorą 13.10.05, 17:21
                    Rozsadnie mowicie. To chyba kwestia zachowania proporcji, w Polsce draznia mnie
                    osiedlowe pijaczki, w Rumunii diabli mnie biora na rzucanie smieci gdziekolwiek
                    i plucie na chodnik. I brak oznakowan wykopow na prostej drodze, i dziury w
                    miastach, i cala masa innych rzeczy - nikomu nie zamierzam wmawiac, ze Rumunia
                    jest idealna, za to reaguje gwaltownie, kiedy slysze: WSZYSCY Rumuni to
                    brudasy, CALA Rumunia to dziadostwo i inne podobne (i rownie wytworne)
                    uogolnienia. Ale co ja sie podniecam, sami to doskonale znacie...
                    • rudziel Re: jednak stereotypy skądś się biorą 13.10.05, 18:41
                      Zgadzam sie z Waszymi obserwacjami co do stanu czystosci i porzadku w Rumunii.
                      Niemniej jednak, gdyby Rumunia byla czysta i wymuskana, pewnie nie chcialo by
                      mi sie tam co roku jezdzic. Na balaganie i rozpadzie polega jej urok. Mieszkam
                      w miejscu, ktore jest wypucowane na wysoki polysk i kiczowato ladne i porzadne,
                      a przez to przerazajaco nudne; dlatego kiedy wyjezdzam wybieram miejsca
                      odznaczajace sie brudem i chaosem.
    • tukee Re: Rumunia-stereotypy 21.10.05, 22:47
      Bardzo mnie zaciekawilo to co tu piszecie. Nie ukrywam, ze moje dotyczczasowe
      wyobrazenie o Rumunii to jeden wielki stereotyp. Bylam tam raz jedyny 20 lat
      temu w Konstancji i w hotelu w ktorym mieszkalam byl raj a na ulicy tak
      zwany "bool doopy" - zupelnie jak wtedy u nas. Od tamtej pory nie mialam
      kontaktu z tym krajem ani szczerze mowiac o nim nie myslalam, byl jakby po za
      moja swiadomoscia. Do dzis. Dzis wlasnie mialam przyjemnosc - naprawde ogromna
      rozmawiac z kolezka z Rumunii ktory wykazal max dobrej woli, checi, sympatii i
      nie wiem jeszcze czego zeby pomoc mi rozwiazac problem ktory akurat sie
      pojawil. Okazal wielkie zainteresowanie i skuteczna pomoc. Bardzo mu jestem
      wdzieczna. Mysle, ze nalezy obalac krzywdzace stereotypy bo wszystko zalezy od
      konkternego przypadku i sytuacji a przede wszystkim od dobrej lub zlej woli
      czlowieka.
      Pozdrawiam was
    • szpulkaa Dacia Logan 05.11.05, 10:06
      rumunski sen o samochodzie. marzenie prawie kazdego Rumuna... a w Polsce? moj
      kumpel szuka nowego samochodu, kasy ma malo, kombinuje jak moze, wiec mu
      proponuje Dacie Logan. a on co?... no cos ty... jezdzic rumunskim autem w
      Polsce to obciach! ;-)
      • staua Re: Dacia Logan 06.11.05, 17:58
        A ja wlasnie kombinuje, ze mamie bym kupila...
        Boze, gdzie te czasy, gdy sasiad mial Dacie 1300 i byl to samochod w porzadku w standardach naszego
        osiedla...
    • wiktorka99 Re: Rumunia-stereotypy 07.11.05, 12:42
      pozwoliłam sobie odpisac na ten watek chociaz w rumunii jestem pierwszy raz
      maz mój dostał tutaj kontrakt i jestesmy
      nasi znajomi z polski stwierdzili ze chyba zwariował ze to kraj biedy brudu
      dziwaków bardzo mi przykro wtedy było poniewa to samo słyszałam kilka lat temu
      od rodziny mojego meza który jest anglikiem moja przyszła tesciowa prawie
      zawału dostała jak sie dowiedziala ze slub chcemy wziasc w polsce napewno
      Londyn to nie Warszawa ale wtedy abrdzo cieszyłams ie jak widziałam zdzwione
      miny jego rodziny ze jednak nie taki diabeł straszny :)))
      mój maz uwielbia takie wyzwania i tylko zapytał czy sie zgadzam wyjechac a jak
      zobaczyl tylko mój delikatny usmiech od razu sie zgodzil
      i tak od kilku dni bukareszt.................
      nasz maluszek został jeszcze w polsce zebym mogła sie jakos przystosowac do
      nowego srodowiska zabierzemy ja po swietach i od stycznia zamieszkamy cala
      trójką
      pierwsze wrazenie to bardzo duze plusy ale juz na drugi dzien mojego pobytu
      ukradli nam samochód :((( i od razu policjant nam powiedzial zebysmy za duzo
      nadzieji nie mieli :((( ale u nas w polsce tez chyba tak bywa :))
      • fetita Re: Rumunia-stereotypy 15.11.05, 11:24
        Za pare dni wybieram sie do Bukaresztu do mojego Ukochanego. Prosze, zeby ktos
        kto jechal kiedys pociagem z Krakowa do Bukaresztu podzieli sie wrazeniami z
        podrozy, przede wszystkim czy podroz jest bezpieczna, wiem tylko,ze jest tylko
        2ga klasa, podroz na siedzaco i 24 godziny podrozy. Do tej pory lecialam naszym
        super... drogim LOTem, musze znalezc tansze polaczenie, bo zbankrutuje. Duzo
        podrozuje po swiecie ale prawde mowiac ta podroz nieco mnie przeraza. Ponadto
        szukam tez kontaktu z Polakami w Bukareszcie, kobietami ,ktore sa z Rumunami,
        ciekawa jestem opinii ludzi o tym kraju i oludziach od tych, ktorzy tam zyja.
        Mozliwe, ze i ja koncu wyladuje tam na stale. Pozdrawiam goraco.
        • piotrekxx Re: Rumunia-stereotypy 15.11.05, 18:04
          witam !!!!
          podroz pociagiem trwa 24-godzinki i chyba do najtanszych nie nalezy!!!!warunki
          pozostawiaja wiele do zyczenia a w szczegolnie nie zasypiaj bo mozesz obudzic
          sie bez bagazu i nie siadaj sama w przedziale cenna rada.
          pozdrawiam
        • rudziel Re: Rumunia-stereotypy 15.11.05, 18:16
          Uwazaj tez na kanarow - naciagaczy. Moze sie zdarzyc, ze wegierski lub rumunski
          kanar beda ci wmawiac, ze twoj bilet jest niewazny lub jest na inny pociag,
          oczywiscie dajac ci szanse kupienia od nich drugiego, juz dobrego biletu (kasa
          wedruje do nich do kieszeni). Nie daj sie oszukac. Wstyd sie przyznac, ale ja
          sie kiedys dalem...
          • staua Re: Rumunia-stereotypy 15.11.05, 18:29
            Rzeczywscie, nie wiem, czy sama bym sie zdecydowala na te podroz. Jechalam raz tym pociagiem, nie
            do samego Bukaresztu, ale do Sibiu i bylismy grupa piecioosobowa, wiec zajelismy caly przedzial,
            nawet spac sie dalo.
            Zglaszam sie tez jako malzonka Rumuna z Bukaresztu :-) Niestety nie mieszkamy w Rumunii ze
            wzgledu na prace, ale jakby mi nie zalezalo na karierze w mojej dziedzinie, to chetnie bym zamieszkala
            w Bukareszcie, podoba mi sie tam i zawsze lubie przyjezdzac. Moze na emeryturze sie
            przeprowadzimy na stale :-)
            • fetita Re: Rumunia-stereotypy 15.11.05, 23:29
              Nie znalazlam ukojenia w moim niepokoju dotyczacego podrozy pociagiem do
              Bukaresztu, ale dziekuje za uwagi, bardzo cenne. Postaram sie znalezc w
              Krakowie ludzi jadacych do samego Bukaresztu, w grupie bezpieczniej, nie wiem
              jak dlugo wytrzymam bez snu, a tu jak widze, jest on raczej niewskazany...
              termos z kawusia i jazda, jeny... a moze ktos z Was przezyl te podroz bez
              niemilych niespodzianek?... musze tam calo i zdrowo dotrzec!! pozdrawiam!!
              • ilona1201 Re: Rumunia-stereotypy 16.11.05, 11:21
                Ja jechałam tym pociągiem wiele razy i nigdy nic niemiłego mnie nie spotkało.
                Zawsze byłam sama w przedziale, żebym mogła sobie spokojnie pospać. Obawiałam
                się o bagaż, ale niepotrzebnie. Dokumenty i pieniądze trzymałam blisko siebie,
                żeby czuć sie bezpieczniej.
                Mało ludzi podróżuje tym pociągiem, ale zawsze ktoś się znajdzie by
                porozmawiać. Choć raz pamietam, że samiutka wracałam z Bukaresztu do Krakowa,
                ale było ok.
                Podróż jest męcząca, ale da się wytrzymać, zwłaszcza jak się jedzie do
                ukochanego.
                Pozdrawiam i miłej podróży!
                Ilona
                • transylwania Re: Rumunia-stereotypy 16.11.05, 12:50
                  ja też wiele razy, kilka razy sypialnym i raz zwykłą drugą klasą, sypialne już
                  nie jeżdżą więc ciarkimnie przechodziły jak jechałem 2 klasą ale nic się nie
                  stało, konduktor rumuński sciemniał że to w Polsce i na Węgrzech mogę być
                  okradzony a nie w Rumunii, nie jechałem z samego Bukarezztu tylko z Alba Iulia
                  do Tarnowa, najbardziej byłem zdziwiony jak RumuNski konduktor sypialnego
                  twierdził że nie ma takiego przystanku jak Tarnów tylko po polskiej stronie
                  jest tylko Kraków co mnie nieco zdziwiło, no ale co od nich wymagać oni mają
                  150 dolarów pensji i są szczęśliwi
        • wiktorka99 Re: Rumunia-stereotypy 16.11.05, 14:05
          witaj
          niedawno lot mial bardzo fajna promocje własnie do bukaresztu o wiele taniej ja
          płaciłam za bilet w dwie strony niecale 1000 zł z tego mialam bardzo ciezkie
          bagaze i za to musialam płacic duzo duzo wiecej z tego co wiem to normalnie
          kosztuje ok 1800 zł lot ,najlepiej leciec z berlina prawie 50 % taniej o tanich
          liniach lotniczych które by obsługiwały warszawe-bukareszt niestety nie
          słyszałam
          • rudziel Re: Rumunia-stereotypy 16.11.05, 17:30
            ...bo takich nie ma. WizzAir lata wprawdzie od niedawna z Budapesztu (do
            ktorego mozna sie dostac z Wawy ta sama linia) do Sofii, ale to
            nie ma najmniejszego sensu w kontekscie podrozy do Rumunii, bo nie oszczedza
            sie ani czasu ani pieniedzy.
            Warto moze sprawdzic w TAROMie, ktory rowniez obsluguje linie Wawa - Bukareszt,
            a moze okazac sie tanszy od LOTu (na innych polaczeniach obslugiwanych przez
            dwie linie narodowe LOT jest czesto ta drozsza).

            • perla01 Re: Rumunia-stereotypy 18.11.05, 14:01
              Nie wiem jak jest teraz, ale jescze do niedawna nie miało znaczenia gdzie się
              wykupywało biltet - ta sama cena, bo samolot ten sam - lotu. Lot z Taromem ma
              jakieś porozumienie, także niestety - jeżeli nic się od lata nie zmieniło to
              taromem taniej nie będzie.
              • fetita Re: Rumunia-stereotypy 18.11.05, 23:25
                Dzieki wszystkim za informacje o podrozy pociagiem do Bukaresztu, czuje sie
                duzo spokojniejsza, pakuje walizke i juz wkrotce ujrze mego Ksiecia z Bajki!!!
                siedzialam w inernecie tydzien, usilnie szukajac sensownego (w sensie ceny)
                lotu do Bukaresztu, jedyny dobry pomysl to BLUE AIR, samoloty lataja do B. z
                roznych miast europejskich ( to tanie loty) tylko trzeba jednak odpowiednio
                wczesnie kupic tani lot do Rzymu, lub Barcelony lub paru innych a tam
                przesiadka na lot do B. Ja z Trojmiasta, nie kalkulowalo sie, ale z W-wy lub
                Krakowa byloby lepiej. A od pol. grudnia Blue Air bedzie latal tez z Mediolanu
                i z Bratyslawy( tu polaczenie busem z Wiedniem)do B.
                Pozdrawiam serdecznie, od przyszlego tygodnia bede w B. ktos z Was bedzie tam w
                tym czasie? Teraz tam pada snieg jak w bajce, ale sie rozmarzylam.... :)
              • rudziel Re: Rumunia-stereotypy 19.11.05, 19:47
                Ja lecialem dwa razy z Wawy do Bukaresztu samolotem Taromu, inna sprawa ze pare
                lat temu, moze teraz zamiast Taromu obsluguje te trase LOT na podstawie umowy o
                code-sharing (bilety sprzedaja obydwie linie, ale samolot lata jeden)...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka