soup.nazi
04.11.08, 00:35
Goraco wierzylem, ze tam sa jeszcze ludzie. To przypomina "Noc zywej
smierci", gdzie bulba-zombies wykanczaja resztki ludzi, hehehe
Link znajdziecie na 1-wszej stronie GW, nie chce mi sie wracac.
Zwroccie tez uwage na celebryte-troglodyte-redachtora, chtury to
pisal, cytuje: "Nawet sami bohaterzy sztuki tego nie wiedza". Qrva,
w tych mediach to pracuja chyba ci co im sie teczek nosic nie
chcialo, ale poniewaz w Bulbie wszystko jest osranym na wierzch,
wiec tacy goscie sa na topie, ehehehehe
Ale ta Maslowska jest mocarna!
Patriotyzm Metalowej Dziewczynki
Pierwsze głosy na temat nowego dramatu Masłowskiej były zaskakujące.
Oto czołowa polska wulgarystka, nazywana z ironią "cudownym
dzieckiem nagrody Nike" i pupilką lewicowo-liberalnych salonów, z
dnia na dzień stała się gwiazdą środowisk
konserwatywnych. "Rzeczpospolita", która parę lat temu nazwała
Masłowską "królikiem z Wejherowa", a debiutancką "Wojnę polsko-ruską
pod flagą biało-czerwoną" - najbardziej przereklamowaną książką
roku, teraz porównuje jej najnowszy utwór z "Kinderszenen" Jarosława
Marka Rymkiewicza uznawanego przez prawicowych publicystów za nowego
wieszcza.
"Dziennik", który piórem Zdzisława Krasnodębskiego zarzucał
Masłowskiej "nurzanie flagi narodowej w kloace", dzisiaj publikuje
obszerny wywiad z pisarką, która opowiada m.in. o swojej wizycie w
Muzeum Powstania Warszawskiego i broni Radia Maryja przed atakami. A
dziennik "Polska" w artykule "Masłowska zafascynowana owieczkami
Rydzyka" rysuje obraz laureatki Nike maszerującej w pielgrzymce
wyznawców ojca Tadeusza.
Reklamy googleUczmy się polskiego.Let's
learn Polish. Kurs dla cudzoziemców 30 lekcji na DVD. 2 książki.
Nowość
pfun.pan.pl
Język Angielski Online
Poznaj najefektywniejszą metodę nauki angielskich słówek online!
www.EnglishTutor.pl
Co się stało? Odpowiedź znajduje się w trzyaktowym dramacie "Między
nami jest dobrze", który powstał na zamówienie TR Warszawa i
berlińskiej Schaubühne, a w Polsce ukazał się nakładem Lampy i Iskry
Bożej. Przy pierwszej lekturze dramat wydaje się być ulepiony z tej
samej gliny, co poprzednie utwory Masłowskiej, to jest z przewrotnie
potraktowanych cytatów z popkultury i szyderstw ze stereotypów
narodowych.
Rzecz rozgrywa się w "wielokondygnacyjnym domu ludzkim" w Warszawie,
bohaterami są ludzie stanowiący ostatnie ogniwo w konsumpcyjnym
łańcuchu pokarmowym: przykuta do wózka babka zwana Osowiałą
Staruszką, matka zatrudniona przy rozładunku palet w supermarkecie i
córka nazwana Małą Metalową Dziewczynką. Akcji w tradycyjnym pojęciu
nie ma, zastępuje ją nieskładna rozmowa przywodząca na myśl
groteskowe dialogi ze sztuk Wernera Schwaba piętnujących austriackie
mieszczaństwo. Matka i sąsiadka Bożena śledzą telewizję, wymieniają
się przepisami (np. jak zrobić leczo ze spleśniałej mielonki) i
opowiadają sobie, gdzie nie pojadą na wakacje, bo ich nie stać. Jest
też wspólna lektura pisma dla kobiet znalezionego na śmietniku.
Podobnie jak w "Pawiu królowej" Masłowska w mistrzowski sposób
obnaża fałsz języka reklam, kolorowych czasopism i tabloidów,
konfrontuje konsumpcyjne marzenia z rzeczywistością rodziny żyjącej
grubo poniżej minimum socjalnego. Kpi także z ludzi mediów, których
reprezentuje cyniczny reżyser zaangażowanego kina i przeprowadzająca
z nim wywiad skretyniała prezenterka.
Wszystko to jest tylko powierzchnią, pod którą kryje się
poważniejsze pytanie: o tytułowych "nas", o narodową tożsamość.
W "Wojnie polsko-ruskiej..." Masłowska wyśmiewała nacjonalistyczno-
ksenofobiczne ciągoty dresiarza Silnego i mobilizację w miasteczku,
które oflagowuje się przeciwko rzekomym Ruskim. Tu całkiem na serio
pyta, co czyni dzisiaj z Polaków wspólnotę. I jaki jest stosunek
Polaków do własnej polskości.
To pytanie wywołują sami bohaterzy, którzy co chwila dystansują się
od bycia Polakami. Reżyserowi Polska kojarzy się z ciasnotą i
ciemnotą (co nie przeszkadza mu kręcić filmów o "współczesnej Polsce
i o wykluczonych, wykorzenionych, rozpadzie więzi, nędzy,
nietolerancji, destabilizacji tożsamości narodowej i innych
strasznych problemach"). Bohaterka jego najnowszego filmu wyznaje,
że w Polsce urodziła się przypadkiem, w rzeczywistości pochodzi z
Zachodu ("Mówisz świetnie po polsku" - zachwyca się prezenterka).
Najostrzejszą krytykę Polski wygłasza Metalowa Dziewczynka: "Każdy
wie, że Polska głupi kraj, biedny i brzydki. Architektura brzydka,
pogoda ciemna, temperatura zimna, nawet zwierzęta uciekły i schowały
się w lasach. W telewizji złe programy, dowcipy niedowcipne,
prezydent wygląda jak kartofel, a premier jak kabaczek. Premier
wygląda jak kabaczek, a prezydent jak premier. We Francji jest
Francja, w Ameryce Ameryka, w Niemczech są Niemcy i nawet w Czechach
są Czechy, a tylko w Polsce jest Polska".
Wygląda na to, że Polaków jednoczy... niechęć do Polski i głęboka
frustracja wynikająca z bycia Polakami. Ale nie tylko. Jest też
druga strona sporu o polskość: monolog z radia nawiązujący do
narodowoojczyźnianej retoryki Radia Maryja. Spiker tłumaczy
słuchaczom, że u zarania dziejów wszyscy byli Polakami: Francuzi,
Niemcy, Rosjanie, tylko potem odebrano nam inne kraje i został nam
jedynie spłachetek ziemi nad Wisłą.