dsl 06.11.03, 12:14 Witam w czwartek. I niestety zaczynam przykra wiadomscia (niezaleznie od tego jakie kto ma poglady na temat tej wojny): www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1762580.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ania Mloda kultura IP: *.demon.co.uk 06.11.03, 13:05 Wszedzie wysylam, to na Londyn tez: 14 listopada w sali pod kosciolem na Devonii wystapi Teatr Sejny z .....Sejn. Jest to grupa amatorska, bardzo mloda, ale robia wrazenie zawodowcow z wielka ochota robienia czegos innego i robienia tego perfekcyjnie. Jezeli ktos jest zainteresowany to prosze o kontakt, ania@aniaspoland.com, Dodaje, ze NIE jestem organizatorka przedstawienia. Troche wiecej na temat grupy po angielsku: Sejny Theathre Group in London, One Performance Only A Theatre Group from Sejny, a small town in the North East of Poland, is coming to London for the second time later this month. The group gave two performances in London last March. The shows proved a great success with audiences and now they are back with a new programme, consisting of folk songs and dance medley. The show includes a number of Polish traditional dances such as the Polonaise and the Mazur. What strikes most about the group, is that its members are all very young, some of them still at school, others are students, all in their late teens and early twenties. When you watch them on stage you have a feeling they are having a lot of fun and they really enjoy themselves, without losing their youthful spontaneity. Their enthusiasm and energy is contagious and as a result audience goes home exhilarated and refreshed by the experience. The Sejny Theatre Group has emerged as a unique cultural phenomenon in Poland and has gained national recognition. In the last few years they have taken part in several dance festivals and competitions both in Poland and in the neighbouring countries of Lithuania , Ukraine and Slovakia. They have won several prestigious awards. The group's leaders are Piotr and Magdalena Witaszczyk, a young married couple from Sejny. They are both professional choreographers, both used to dance in numerous dance groups in the past. Their passion and determination keep the group going and takes them from strength to strength. Currently the Sejny Cultural Association has over 200 members. You will have a chance to see the Sejny Theatre Group at 7.30pm on Friday the 14th of November 2003 at: Kosciol Matki Boskiej Czestochowskiej 2 Devonia Road, London N1 8JJ the nearest tube station: Angel Tickets are £5 Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Mloda kultura 06.11.03, 13:24 Jak z Sejn to powinno byc tez po litewsku. I spadam do pracy. Zaczyna sie nowa doroczna fala biurokracji - Performance Management. Polskim zolnierzom jako umiarkowany pacyfista wspolczuje. Sam bym sie tam z przyjemnoscia na wakacje nie wybral. A z ciekawostek, to wczoraj przeczytalem ze wystrzelony w 1977 Voyager 1 jest juz 90 jednostek astronomicznych od Ziemi i przechodzac przez ''terminal sphere'' wylatuje z naszego ukladu slonecznego. Jeszcze tylko 17 lat w calkowicie uwolni sie od odzialywania naszego slonca. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: 3.75% 06.11.03, 13:28 dsl napisał: > Podniesli. Pierwszy raz od paru lat... A o ile? Dyletant. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: 3.75% 06.11.03, 13:47 0,25% d ogory w konca przyszlego roku dojsc ma do 5% czy ktos sie wybiera na teatr sejny? izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.75% IP: *.demon.co.uk 06.11.03, 13:52 Acha, ja sie wlasnie wybieram Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: 3.75% 06.11.03, 14:01 Gość portalu: Ania napisał(a): > Acha, ja sie wlasnie wybieram Wlasnie tak trzymac. My niestety nie. Bardzo zly przyklad postawy aspolecznej. Buuu... Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Niestety major zmarl... 06.11.03, 14:14 Ktos musial byc pierwszy. W sumie dotychczas to mielismy szczescie... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Niestety major zmarl... 06.11.03, 14:55 dsl napisał: > Ktos musial byc pierwszy. W sumie dotychczas to mielismy szczescie... Szczescie statystycznie moderowane. Bog rzuca co prawda kamienie na szaniec, ale zgodnie z zasadami fizyki i matematyki. Po pierwszym twoim linku wydawalo mi sie ze byl ciezko ranny, a pozniej zobaczylem, ze zmarl i nie bylem pewien czy przy pierwszym czytaniu czegos nie pokrecilem. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Niestety major zmarl... 06.11.03, 15:03 > > Ktos musial byc pierwszy. W sumie dotychczas to mielismy szczescie... > > Szczescie statystycznie moderowane. Bog rzuca co prawda kamienie na szaniec, > ale zgodnie z zasadami fizyki i matematyki. Niby prawda - za duzo nas tam nie ma i raczej chyba samodzielnych i niebezpiecznych akcji nie przeprowadzamy... Ale jednak jak na razie znajperzy do nas raczej nie strzelaja - moze jdnak wola nas od Amerykanow? Jakby nie bylo - smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Jack widziales. 07.11.03, 12:31 Co dla prawdziwych wilkow wyspowych. Trzy biedne, zagubione owieczki studentki (moze nawet licealistki) poszukuja opieki w Londynie. Ha,ha. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8954524 A za oknem kawal blekitnego nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Jack widziales. 07.11.03, 12:48 > Co dla prawdziwych wilkow wyspowych. > > Trzy biedne, zagubione owieczki studentki (moze nawet licealistki) poszukuja > opieki w Londynie. Ha,ha. > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8954524 > A za oknem kawal blekitnego nieba. A jack nic o tym nie wie! To przeciez skandal)) On teraz biega za samochodami po jakims walijskim lesie, wiec chyba chwilowo zaniedbujelicealistkowe sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Jack widziales. 07.11.03, 13:37 magsie napisała: > > Co dla prawdziwych wilkow wyspowych. > > > > Trzy biedne, zagubione owieczki studentki (moze nawet licealistki) poszuku > ja > > opieki w Londynie. Ha,ha. > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8954524 > > A za oknem kawal blekitnego nieba. > > A jack nic o tym nie wie! To przeciez skandal)) On teraz biega za > samochodami po jakims walijskim lesie, wiec chyba chwilowo > zaniedbujelicealistkowe sprawy Albo za jakimis wytatuowanymi, pachnacymi olejem napedowym licealistami w skorach. A ja musze tu siedziec i pisac!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Jack widziales. 07.11.03, 16:20 > Albo za jakimis wytatuowanymi, pachnacymi olejem napedowym licealistami w > skorach. A ja musze tu siedziec i pisac!!!! Kto Ci kaze pisac? Przeciez mozesz tylko siedziec? Milego weekendu zycze wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
scoobywrc Teraz juz widzialem;-) 10.11.03, 11:02 ex-rak napisał: > magsie napisała: > > > > Co dla prawdziwych wilkow wyspowych. > > > > > > Trzy biedne, zagubione owieczki studentki (moze nawet licealistki) po > szuku > > ja > > > opieki w Londynie. Ha,ha. > > > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8954524 > > > A za oknem kawal blekitnego nieba. > > > > A jack nic o tym nie wie! To przeciez skandal)) On teraz biega za > > samochodami po jakims walijskim lesie, wiec chyba chwilowo > > zaniedbujelicealistkowe sprawy > > Albo za jakimis wytatuowanymi, pachnacymi olejem napedowym licealistami w > skorach. A ja musze tu siedziec i pisac!!!! Witam Tak jak Mags napisala ostatnie 4 dni poswiecilem sie bieganiu za wurcami w mokrym, zimnym lesie i na walijskich wietrznych, mroznych pastwiskac)) No moze nie do konca bo w piatek pogoda byla super... Dla zainteresowanyc kierowcy Subaru zdobyli 1 i 3 miejsc na tym rajdzie Na blekitne scooby nie mozemy juz z kolega patrzec, zjechaly sie tego tam tysiace... Niestety w walijskich lasach licealistek pachnacych olejem napedowym brak Za to w samym Cardiff wylegalo tego na ulice wieczorami mnostwo I sadzac po ich ubraniu (a raczej jego braku), walijki musza byc bardzo gorace;- ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Teraz juz widzialem;-) 10.11.03, 12:39 scoobywrc napisał: > ex-rak napisał: > > > magsie napisała: > > > > > > Co dla prawdziwych wilkow wyspowych. > > > > > > > > Trzy biedne, zagubione owieczki studentki (moze nawet licealistk > i) po > > szuku > > > ja > > > > opieki w Londynie. Ha,ha. > > > > > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8954524 > > > > A za oknem kawal blekitnego nieba. > > > > > > A jack nic o tym nie wie! To przeciez skandal)) On teraz biega za > > > samochodami po jakims walijskim lesie, wiec chyba chwilowo > > > zaniedbujelicealistkowe sprawy > > > > Albo za jakimis wytatuowanymi, pachnacymi olejem napedowym licealistami w > > skorach. A ja musze tu siedziec i pisac!!!! > > Witam > Tak jak Mags napisala ostatnie 4 dni poswiecilem sie bieganiu za wurcami w > mokrym, zimnym lesie i na walijskich wietrznych, mroznych pastwiskac)) > No moze nie do konca bo w piatek pogoda byla super... > Dla zainteresowanyc kierowcy Subaru zdobyli 1 i 3 miejsc na tym rajdzie > Na blekitne scooby nie mozemy juz z kolega patrzec, zjechaly sie tego tam > tysiace... > Niestety w walijskich lasach licealistek pachnacych olejem napedowym brak > Za to w samym Cardiff wylegalo tego na ulice wieczorami mnostwo > I sadzac po ich ubraniu (a raczej jego braku), walijki musza byc bardzo gorace; Widac smarowanie sie olejem napedowym tworzy wystarczajaca warstwe izolacyjna, tak ze kosztowne fatalaszki nie sa juz potrzebne. Co do goraca, to nie domniemywac tylko probowac. Ja, poniewaz Joanna poleciala wczora do Polski na trzy tygodnie, studiuje teraz namietnie ksiazke kucharska, po to aby wyjsc poza parowkowy horyzont. Wczoraj wlasnorecznie ugotowalem gulaz i nawet mlodociany krytykant troche tego zjadl. I do tego wczoraj widzielismy bardzo interesujacy program o ''Ogolnej teorii wszystkiego''. Nie wiem czy mieliscie okazje na to natrafic. Nam sie udalo przez przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Teraz juz widzialem;-) 10.11.03, 12:56 > Widac smarowanie sie olejem napedowym tworzy wystarczajaca warstwe izolacyjna, > tak ze kosztowne fatalaszki nie sa juz potrzebne. Co do goraca, to nie > domniemywac tylko probowac. Wg mnie to nie olej napedowy, a spore zasoby tluszczu na ich ciele tworza ta warstwe izolacyjna)) Dlatego tez wolalem nie probowac)) > Ja, poniewaz Joanna poleciala wczora do Polski na trzy tygodnie, studiuje > teraz namietnie ksiazke kucharska, po to aby wyjsc poza parowkowy horyzont. > Wczoraj wlasnorecznie ugotowalem gulaz i nawet mlodociany krytykant troche > tego zjadl. I do tego wczoraj widzielismy bardzo interesujacy program > o ''Ogolnej teorii wszystkiego''. Nie wiem czy mieliscie okazje na to > natrafic. Nam sie udalo przez przypadek. Ksiazke kucharska zmuszony bylem juz dawno przestudiowac))) Witamy w klubie, szkoda ze tylko na 3 tygodnie, w tym czasie trudno dojsc do mistrzostwa, chociaz kto wie...)) Odpowiedz Link Zgłoś
jzajda Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 10.11.03, 12:49 O ostatnich czterech latach w Polsce z punktu widzenia statystyki: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031110/ekonomia/ekonomia_a_6.html Xiv Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 10.11.03, 12:51 > O ostatnich czterech latach w Polsce z punktu widzenia statystyki: Czytalem... Brzmi nedznie ale moze nie jest az tak zle. Przez ostatnie 2-3 lata wszedzie jednak byla recesja. Ja tam wole byc optymista... Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 10.11.03, 13:02 dsl napisał: > > O ostatnich czterech latach w Polsce z punktu widzenia statystyki: > > Czytalem... Brzmi nedznie ale moze nie jest az tak zle. Przez ostatnie 2-3 lata > > wszedzie jednak byla recesja. Ja tam wole byc optymista... Pewnie, przeciez to tylko wskazniki, cyferki...)) Przyjezdza sie do Polski i wszedzie widac ze EU to mysmy juz dawno przegonili;- ))) Tak wlasnie bedzie UE wygladala za pare lat po wstapieniu do niej Polski) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:15 A juz wlasciwie stracilem nadzieje... www.castervision.com/LATimes2003.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:19 dsl napisał: > A juz wlasciwie stracilem nadzieje... > > www.castervision.com/LATimes2003.pdf A dluzszego i bardziej specjalistycznego artykulu nie bylo???)) Az tak to misie nie nudzi zeby to czytac, a okulista tez nie planuje zostac;- )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:25 > A dluzszego i bardziej specjalistycznego artykulu nie bylo???)) > Az tak to misie nie nudzi zeby to czytac, a okulista tez nie planuje zostac;- > )))))) Przeczytaj - moze Ci sie przydac. Mowia tez o tym, ze moga zrobic lepiej niz 20/20 - podobno niektorzy piloci mysliwcow w USA maja to robione zeby miec wzrok lepszy niz "zwykli" ludzie. Moze byc tez przydatne i dla kierowcow rajdowych... Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:32 > Przeczytaj - moze Ci sie przydac. Mowia tez o tym, ze moga zrobic lepiej niz > 20/20 - podobno niektorzy piloci mysliwcow w USA maja to robione zeby miec > wzrok lepszy niz "zwykli" ludzie. Moze byc tez przydatne i dla kierowcow > rajdowych... Wiesz kierowca rajdowy, albo jedzie tak jak mu pilot mowi, albo na pamiec)) W przeciwnym wypadku, daleko by nie dojechal a napewno nie osiagnalby w miare dobrych czasow No i nie planuje zostac kierowcom rajdowym)) Mr Hollywood, ktory wygral WRC GB i zostal mistrzem swiata jest w moim wieku.. Wiec raczej to juz za pozno dla mnie na rozpczecie kariery w rajdach samochodowych))) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:36 > No i nie planuje zostac kierowcom rajdowym)) > Mr Hollywood, ktory wygral WRC GB i zostal mistrzem swiata jest w moim wieku.. > Wiec raczej to juz za pozno dla mnie na rozpczecie kariery w rajdach > samochodowych))) Ale niebieskie subaru ze zlotymi felgami chcesz kupic, nie? Kto wie - moze bedziesz wyjatkiem i zaczniesz wygrywac rajdy w wieku 40-50 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Moze mi kiedys jednak te oczy naprawia... 10.11.03, 14:43 > Ale niebieskie subaru ze zlotymi felgami chcesz kupic, nie? Jasne, jak na razie moze by mnie bylo stac na... jedna felge)) > Kto wie - moze bedziesz wyjatkiem i zaczniesz wygrywac rajdy w wieku 40-50 > lat... Chyba w klasie 'shoprider' )))) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski do xiva 10.11.03, 15:02 napisz do mnie na adres gazety mam troche (a nawet sporo) rzeczy do wydania , moze przeslalabym je do tej rodziny , o ktorej kiedys wspominales. izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Wytlumaczcie mi jak to sie ma do... 10.11.03, 17:35 ...poprzedniego postu Xiva z Rzeczpospolitej (ze Polska to bedzie najbiedniejszy kraj w nowej UE): www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1769989.html Ja sie poddaje... Najwyzsze emerytury, renty i place i najbiedniejszy kraj. To co? Bezrobotni tak nam ciagna srednia do dolu??? Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Wytlumaczcie mi jak to sie ma do... 10.11.03, 18:20 dsl napisał: > ...poprzedniego postu Xiva z Rzeczpospolitej (ze Polska to bedzie > najbiedniejszy kraj w nowej UE): > > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1769989.html > Ja sie poddaje... > Najwyzsze emerytury, renty i place i najbiedniejszy kraj. To co? Bezrobotni tak > > nam ciagna srednia do dolu??? Dane z GW sa z 2001 roku... Dane z Rz sa nowsze sadzac po wykresach... No i dane z Rz oparte sa o tak zwanym dochodzie narodowym)) To nie ma przelozenia 1:1 na dochod obywatela))))) Aaaa i mi tam bezrobotni nic nie ciagna, wypraszam sobie)))) A tak przy okazji... Inna statystyka - wlasna)) W mistrzostwach swiata startowal tylko 1 Polak slabym Mitsubishi Lancerem w klasie N. Samochod rozlecial sie i nie przetrwal jednego dnia rajdu, mimo ze Polak po 3 odcinkach wygrywal swoja klase. Startowaly za to 3 czeskie zalogi. Romek Kresta z Czech zajal 8 umiejsce, druga z zalog tez dojechala. No i jeszcze Czesci maja team Skody i Fabie WRC (2 zalogi). To mi swietnie pokazuje jak bogatym krajem jestesmy... Mamy super zawodnikow, ktorzy kasy nie maja(( Dobrze ze para nart nie kosztuje tyle co samochod i jego utrzymanie w rajdach, bo Malysz nigdy nie mialby szans na sukces... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Wytlumaczcie mi jak to sie ma do... 10.11.03, 20:50 dsl napisał: > ...poprzedniego postu Xiva z Rzeczpospolitej (ze Polska to bedzie > najbiedniejszy kraj w nowej UE): > > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1769989.html > Ja sie poddaje... > Najwyzsze emerytury, renty i place i najbiedniejszy kraj. Moze wlasnie dla tego. W pracy chyba jakis sabotazysta przegryzl lacza internetowe i nie moglem sie z bozym swiatem polaczyc. Takoz was w pantoflach z pompnem podczytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 11.11.03, 11:36 Dziendoberek, Smutno i mgliscie za oddalonymi o 50 metrow oknami. A u was? izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 11.11.03, 12:17 izabelski napisała: > Dziendoberek, > > Smutno i mgliscie za oddalonymi o 50 metrow oknami. > > A u was? > > izabelski A dziendoberek!! U mnie dyskusje, dywagacje, konsultacje, konfrontacje, a za oddalonym o 1 metr oknem smutno i mgliscie, az w stawach lupie i w krzyzu strzyka. No moze odwrotnie. Niektore dyskusje ,poza tymi o charakterze naukowym, maja takze smutny aspekt, bo niektorzy dowiaduja sie w tym tygodniu, ze juz tu nie pracuja. Nie doslownie, ale w jakis sposob na to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 12:10 Czesc i czolem. juz myslelem, ze ktos skasowal ten watek. Ds,jak idzie zonie obliczanie wielkosci grup? Wyszlo cos z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 12:18 > Ds,jak idzie zonie obliczanie wielkosci grup? Wyszlo cos z tego? Szczerze mowiac nie wiem. Ale chyba dobrze - juz zrobila jakas pilotazowa ankiete. Ostatnio ciagle cos sie dzialo (albo byl moj ojciec albo znajomi) tak wiec nie miala raczej czasu sie tym zajac. Zapytam jak wroci (bo znowu jest w rozjadach). Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 12:58 dsl napisał: > > Ds,jak idzie zonie obliczanie wielkosci grup? Wyszlo cos z tego? > > Szczerze mowiac nie wiem. Ale chyba dobrze - juz zrobila jakas pilotazowa > ankiete. > Ostatnio ciagle cos sie dzialo (albo byl moj ojciec albo znajomi) tak wiec nie > miala raczej czasu sie tym zajac. Zapytam jak wroci (bo znowu jest w rozjadach) > . Czyli jestesmy w podobnej sytuacji. A Wielkiej Brytanii wzrost gospodarczy. Odczuwacie to jakos? www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1771628.html Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 13:08 > Czyli jestesmy w podobnej sytuacji. > A Wielkiej Brytanii wzrost gospodarczy. Odczuwacie to jakos? Tak. Od jakis 3 miesiecy. A zaczynalo sie jakies pol roku temu. Moja firma dostala nowe projekty + kilku ludzi odchodzi/odeszla (znaczy, ze idzie na lepsze - jak jest nedznie to kazdy sie trzyma pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 13:44 Wydaje mi sie ze FTSE index jest dobrym wskaznikiem. www.fidelity.co.uk/direct/newsroom/markets/news/uk.html Nasze bonusy zaleza od niego U nas od pewnego czasu jest znacznie wiecej ofert pracy dla osob w dzialach jak financ , marketing i operations. Firma gdzie pracuje moj maz ma sie lepiej niz 1-2 lata temu i to nie jest tylko dzieki sztuczkom ksiegowych Nie wierzylam, ze FTSE moze dojsc do 4500 przed Bozym Narodzeniem, ale i to pewnie sie stanie. Mysle, ze rynek pracy jest na niskich obrotach ze wzgledu na outsourcing - to z mojego punktu siedzenia. izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 14:16 izabelski napisała: > Wydaje mi sie ze FTSE index jest dobrym wskaznikiem. > www.fidelity.co.uk/direct/newsroom/markets/news/uk.html > Nasze bonusy zaleza od niego > U nas od pewnego czasu jest znacznie wiecej ofert pracy dla osob w dzialach jak > > financ , marketing i operations. > Firma gdzie pracuje moj maz ma sie lepiej niz 1-2 lata temu i to nie jest tylko > > dzieki sztuczkom ksiegowych To odwrotnie niz w mojej. Ale tutaj raczej wchodzi w gre sytacja globalna i na amerykanskim rynku. Jeszcze nie tak dawno oglosili, ze dynamika sprzedazy nie idzie zgodnie z planem co zaowocowalo szybka przecena akcji i cieniem kosztow, w tym glow. To teraz wlasnie dolozyla sie wiadomosc, ze badania kliniczne w projekcie nad krotym pracuje nie wykazaly efektywnosci. A ze projekt dawal duze nadzieje na swietlana przyszlosc, to chyba dzis dostaniemy niezlego kopa na Wall Street. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 14:18 > w tym glow. To teraz wlasnie dolozyla sie wiadomosc, ze badania kliniczne w > projekcie nad krotym pracuje nie wykazaly efektywnosci. A ze projekt dawal > duze nadzieje na swietlana przyszlosc, to chyba dzis dostaniemy niezlego kopa > na Wall Street. Wiadomosc juz podana do wiadomosci publicznej? Czy jeszcze nie i mam biegnac (biec?) kupic opcje? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 14:38 dsl napisał: > > w tym glow. To teraz wlasnie dolozyla sie wiadomosc, ze badania kliniczne > w > > projekcie nad krotym pracuje nie wykazaly efektywnosci. A ze projekt dawal > > > duze nadzieje na swietlana przyszlosc, to chyba dzis dostaniemy niezlego k > opa > > na Wall Street. > > Wiadomosc juz podana do wiadomosci publicznej? > Czy jeszcze nie i mam biegnac (biec?) kupic opcje? > Sami sie dowiedzielismy z Yahoo. Czyli wynika, ze podana do wiadomosci publicznej. Sprawdzalem. Jeszcze przed otwarciem sesji jestesmy 2% do tylu. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 15:04 > > Wiadomosc juz podana do wiadomosci publicznej? > > Czy jeszcze nie i mam biegnac (biec?) kupic opcje? > > > > Sami sie dowiedzielismy z Yahoo. Czyli wynika, ze podana do wiadomosci > publicznej. Sprawdzalem. Jeszcze przed otwarciem sesji jestesmy 2% do tylu. A to w takim wypadku zrobie sobie spokojnie herbatke i nigdzie nie biegne... Zony nie ma to wczoraj zrobilem pare poprawek do pracy (zeby juz w koncu zostac oficjalnie drESEM) - az mi sie niedobrze zrobilo... Jak ja moglem te wszystkie pierdoly napisac? Brrr.... Odpowiedz Link Zgłoś
3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 15:17 Alez to kazdy nie wierzy, ze mogl takie kocopoly napisac Siegnij po mgr. to dopiero sie zdziwisz Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 15:21 3e3 napisała: > Alez to kazdy nie wierzy, ze mogl takie kocopoly napisac Siegnij po mgr. to > dopiero sie zdziwisz Oczom nie wierze. E, Ty zyjesz? Co w Polsce ciekawego? Co do wypocin to tez czesto mam takie uczucie. Najlepiej nie wracac i zajac sie czyms nowym. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 12.11.03, 15:21 > Alez to kazdy nie wierzy, ze mogl takie kocopoly napisac Siegnij po mgr. to > dopiero sie zdziwisz mgr dawno nie mam. A po drugie pisalem krotko. Ale chodzi mi bardziej o to jak ja to w ogole skonczylem (bo to ze pierdoly pisalem to bylem w pelni swiadomy caly czas) - przeciez to sie naprawde zyc odechciewa jak to sie czyta (a co dopiero jak sie pisze...) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 13.11.03, 11:53 Zaczne ten czwartek od dalszego przynudzania na temat sytuacji na Wall Street. Bylem wczoraj szczerze zaskoczony, ze pomimo naszego niepowodzenia w fazie III akcje koncernu skonczyly sesje na plusie. Widac stad jaki stosunek mieli inwestorzy do calego tego programu. Jeszcze sie skubani ciesza i inwestuja. Ale na tym koniec. Mags pewnie siedzi sobie tam gdzies z drugiej strony kabla cicho, wszystko notuje i rankingi obniza. Cos ci ta praca nie sluzy. Zlotowke podkopujesz, do cieplych wod nie jezdzisz. Zakupow przedswiatecznych w Paryzu nie robisz. Nie mowiac juz o podjadaniu ciasteczek kolegom milczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 13.11.03, 16:37 > Mags pewnie siedzi sobie tam gdzies z drugiej strony kabla cicho, wszystko > notuje i rankingi obniza. > Cos ci ta praca nie sluzy. Zlotowke podkopujesz, do cieplych wod nie jezdzisz. > Zakupow przedswiatecznych w Paryzu nie robisz. Nie mowiac juz o podjadaniu > ciasteczek kolegom milczkiem. W Paryzu bylam na zakupach w zeszly weekend, so there! Odwalilam cale X'mas shopping i nie tylko, wiec teraz moge sobie spokojnie siedziec. Co do cieplych krajow to w we wtorek bylam w Rzymie a wczoraj aby troche sie ochlodzic w Oslo, wiec nie jest tak zle Ciasteczek nie podjadam, bo chwilowo nikt zadnych nie ma - chyba wszystkei im wyzarlam A w sparwy zlotowkowe etc prosze mnie nie mieszac Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 13.11.03, 17:01 magsie napisała: > > Mags pewnie siedzi sobie tam gdzies z drugiej strony kabla cicho, wszystko > > > notuje i rankingi obniza. > > Cos ci ta praca nie sluzy. Zlotowke podkopujesz, do cieplych wod nie > jezdzisz. > > Zakupow przedswiatecznych w Paryzu nie robisz. Nie mowiac juz o podjadaniu > > > ciasteczek kolegom milczkiem. > > W Paryzu bylam na zakupach w zeszly weekend, so there! Odwalilam cale X'mas > shopping i nie tylko, wiec teraz moge sobie spokojnie siedziec. > Co do cieplych krajow to w we wtorek bylam w Rzymie a wczoraj aby troche sie > ochlodzic w Oslo, wiec nie jest tak zle > Ciasteczek nie podjadam, bo chwilowo nikt zadnych nie ma - chyba wszystkei im > wyzarlam > A w sparwy zlotowkowe etc prosze mnie nie mieszac Ciastek milczkiem nie podjadasz, ale Europe milczkiem zwiedzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 13.11.03, 17:14 > Ciastek milczkiem nie podjadasz, ale Europe milczkiem zwiedzasz. Przynajmniej sie odchudze)) Co tam zwiedzam - widze jedynie lotnisko, hotel, biuro klienta, samolot etc. Co prawda w Rzymie mialam rano pare godzin wolnych, bo przylecielismy w poniedzialek wieczorem ale w Rzymie juz bylam, wiec tym razem sie wyspalam, "zwiedzilam" fitness centre w hotelu oraz ogrody. W Oslo za to mialam non-stop 9 godzin spotkan, wiec w drodze powrotnej w samolocie juz kompletnie zdechlam;-( Odpowiedz Link Zgłoś
xiv (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 11:47 ... w czasach początków złudzeń i zmian i jeśli przyjdzie zapłacić nam za to dawno nie będzie nas nie będzie nas ! (*) I co dzisiaj mamy na śniadanie: 1. Afera w MONie 2. Afera w Poczcie Polskiej 3. SLD legalizuje związki homoseksualne 4. Polacy wygrywają z Włochami, ale tylko w towarzyskim 5. Bezrobotny nastolatek rozwala kijem samochody A ja bym tak chciał przeczytać, że bezrobocie w Polsce spadło i że wreszcie skończyli budować jakąś autostradę. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 11:59 xiv napisał: > > ... > w czasach początków złudzeń i zmian > i jeśli przyjdzie zapłacić nam za to > dawno nie będzie nas > nie będzie nas ! (*) > > I co dzisiaj mamy na śniadanie: > 1. Afera w MONie > 2. Afera w Poczcie Polskiej > 3. SLD legalizuje związki homoseksualne. Poparcie spada to czas na nowe sojusze. > 4. Polacy wygrywają z Włochami, ale tylko w towarzyskim Widac Jan Pawel nie byl bezstronny w swych swieceniach. > 5. Bezrobotny nastolatek rozwala kijem samochody Juz nie jest bezrobotny. Przekwalifikowal sie i na zajecie. > > A ja bym tak chciał przeczytać, że bezrobocie w Polsce spadło i że wreszcie > skończyli budować jakąś autostradę. Od Poznania w strone granicy sie posuwaja troche. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 12:32 > > A ja bym tak chciał przeczytać, że bezrobocie w Polsce spadło i że wreszci > e > > skończyli budować jakąś autostradę. Nie ma co narzekac. Zlotowka znowu idzie do gory. Widac inwestorzy sie zorientowali, ze Mags cos musiala nakrecic... )) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 12:36 dsl napisał: > > > A ja bym tak chciał przeczytać, że bezrobocie w Polsce spadło i że wr > eszci > > e > > > skończyli budować jakąś autostradę. > > Nie ma co narzekac. Zlotowka znowu idzie do gory. Widac inwestorzy sie > zorientowali, ze Mags cos musiala nakrecic... )) To Joanna pojechala do Polski i wymienia funty na zlotowki. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 13:07 > > Nie ma co narzekac. Zlotowka znowu idzie do gory. Widac inwestorzy sie > > zorientowali, ze Mags cos musiala nakrecic... )) > > To Joanna pojechala do Polski i wymienia funty na zlotowki. Kupujecie cala TP SA? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: (nie) żyjemy w kraju cudownych metafor... 13.11.03, 14:26 dsl napisał: > > > Nie ma co narzekac. Zlotowka znowu idzie do gory. Widac inwestorzy si > e > > > zorientowali, ze Mags cos musiala nakrecic... )) > > > > To Joanna pojechala do Polski i wymienia funty na zlotowki. > > Kupujecie cala TP SA? Nazwalbym to w jezyku maklera odchudzaniem portfela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Rugby w Warszawie? IP: *.demon.co.uk 13.11.03, 14:29 Czy ktos tu sie moze orientuje gdzie w Warszawie sa szanse na obejrzenie meczu rugby Anglia-Francja w sobote? Czy w Warszawie sa jakies puby sportowe??? Klienci jada na weekend kawalerski do Warszawy (!!??) i bardzo pragna mecz obejrzec.... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Rugby w Warszawie? 13.11.03, 14:34 Gość portalu: Ania napisał(a): > Czy ktos tu sie moze orientuje gdzie w Warszawie sa szanse na obejrzenie meczu > rugby Anglia-Francja w sobote? Czy w Warszawie sa jakies puby sportowe??? > Klienci jada na weekend kawalerski do Warszawy (!!??) i bardzo pragna mecz > obejrzec.... Aniu, klientow alezy pozadnie spic, posadzic przed telewizorem i puscic wieczorynke. Beda zachwyceni. Poza tym co to za pomysl do Warszawy na weekend kawalerski rugby ogladac. To juz atrakcyjnych warszawianek tam nie ma do podziwiania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Rugby w Warszawie? IP: *.demon.co.uk 13.11.03, 14:41 Warszawiankami beda sie delektowac w piatek wieczorem, a rano do pubu na rugby, to sie dzieje w Australii, czyli w Polsce rankiem wczesnym, prosto z warszawianek (s)wchodza do pubu, tak sobie wymyslili. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Rugby w Warszawie? 13.11.03, 14:48 Gość portalu: Ania napisał(a): > Warszawiankami beda sie delektowac w piatek wieczorem, a rano do pubu na rugby, > > to sie dzieje w Australii, czyli w Polsce rankiem wczesnym, prosto z > warszawianek (s)wchodza do pubu, tak sobie wymyslili. Oj zeby tylko oni nie zeszli na dobre))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Rugby w Warszawie? 13.11.03, 15:00 niejack napisał: > Gość portalu: Ania napisał(a): > > > Warszawiankami beda sie delektowac w piatek wieczorem, a rano do pubu na > rugby, > > > > to sie dzieje w Australii, czyli w Polsce rankiem wczesnym, prosto z > > warszawianek (s)wchodza do pubu, tak sobie wymyslili. > > Oj zeby tylko oni nie zeszli na dobre))))) Mozna im do pakietu dorzucic wygodna kwatere na Powazkach po obnizonej cenie. To na wypadek jaby im temperamentu nie starczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Rugby w Warszawie? 13.11.03, 14:43 ex-rak napisał: > Gość portalu: Ania napisał(a): > > > Czy ktos tu sie moze orientuje gdzie w Warszawie sa szanse na obejrzenie > meczu > > rugby Anglia-Francja w sobote? Czy w Warszawie sa jakies puby sportowe??? > > Klienci jada na weekend kawalerski do Warszawy (!!??) i bardzo pragna mecz > > > obejrzec.... > > Aniu, klientow alezy pozadnie spic, posadzic przed telewizorem i puscic > wieczorynke. Beda zachwyceni. > Poza tym co to za pomysl do Warszawy na weekend kawalerski rugby ogladac. To > juz atrakcyjnych warszawianek tam nie ma do podziwiania. O ile sie nie myle to ten mecz jest o 8 rano polskiego czasu Zerowe szanse na to zeby jakis porzadny lokal byl otwarty o tej porze. Polska telewizja nie nadaje relacji z MS w rugby. W Polsce raczej nie ma wielu kibicow rugby. Wiec chyba tylko pozostaje hotelowa knajpa i relacja z satelity. Ja bym na ich miejscu jednak skorzystal z rady raka)) Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Zdjęcie dnia (13 Nov 2003) 13.11.03, 15:25 www1.gazeta.pl/fotografie/5,35079,1768609.html?x=12 Najciekawszy jest tytuł Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Zdjęcie dnia (13 Nov 2003) 13.11.03, 15:46 xiv napisał: > > www1.gazeta.pl/fotografie/5,35079,1768609.html?x=12 > Najciekawszy jest tytuł > Nie wiem jak wy, ale ja widze tu tyl nie tytul. Odpowiedz Link Zgłoś
anieatak Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) 13.11.03, 15:51 przestancie sie dac..jukeyowcy polscy.. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Czy ktos z was uzywal Cahoot (banku) 13.11.03, 17:18 Jak w temacie (Cahoot to bank internetowy) Wlasnie sobie zalozylem konto (w ramach eksperymentow) i na papierze wyglada to bardzo atrakcyjnie (duze oprocentowanie na rachunku oszczednosciowym, niskie oprocentowanie pozyczek). Jednak nie wiem czy sa jakies "catches". Ktos ma jakies doswiadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Czy ktos z was uzywal Cahoot (banku) 14.11.03, 00:43 Wogole nie moge pisac we wczesniejszych godzinach, bo mnie wyrzuca z logowania - duchem i klawiatura jestem jednak z wami. To kiedy nastepne spotkanie? izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Czy ktos z was uzywal Cahoot (banku) 14.11.03, 01:04 izabelski napisała: > Wogole nie moge pisac we wczesniejszych godzinach, bo mnie wyrzuca z logowania > - > duchem i klawiatura jestem jednak z wami. > > To kiedy nastepne spotkanie? > > izabelski A my jestesmy z Toba. Nawet teraz. Ja zapewne bede przesiadywal w sobote rano w Louis-ie na Swiss Cottage siorbiac kawe i mlaskajac makowcem. Moze ktos sie chce przylaczyc do wspolnego mlaskania? Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
anieatak Re: Czy ktos z was uzywal Cahoot (banku) 14.11.03, 03:32 przylacz sie lepiej do pierdzacego gazu krazacego nad uited of kingdom..walword..mam nadzieje ze mieszkasdz na innej ulicy.. jeden z drugi ucieczkoVice Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Czy ktos z was uzywal Cahoot (banku) 14.11.03, 10:43 dsl napisał: > Jak w temacie (Cahoot to bank internetowy) > Wlasnie sobie zalozylem konto (w ramach eksperymentow) i na papierze wyglada to > > bardzo atrakcyjnie (duze oprocentowanie na rachunku oszczednosciowym, niskie > oprocentowanie pozyczek). Jednak nie wiem czy sa jakies "catches". > Ktos ma jakies doswiadczenia? Czolem. Myslem, ze gdy sie obudze bedzie stormowo za oknem, ale widac u mnie z mysleniem nie tego. A doswiadczen z bankowaniem w internecie niet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dostojewski HORTICULTURAL JOBS IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 14.11.03, 13:40 Wpadlo mi w rece pare ogloszen z ofrtami pracy poza Londynem. Zrodlo z ktorego mam te ogloszenia wydaje sie byc wiarygodny tym bardziej ze autorami sa prywatne osoby anlicy. Zainteresowanym ogrodnikom moge podac telefon ora ime i nazwisko anglika. pozdrawiam konradstafiej@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: HORTICULTURAL JOBS 14.11.03, 14:35 Gość portalu: Dostojewski napisał(a): > Wpadlo mi w rece pare ogloszen z ofrtami pracy poza Londynem. Zrodlo z ktorego > mam te ogloszenia wydaje sie byc wiarygodny tym bardziej ze autorami sa > prywatne osoby anlicy. Zainteresowanym ogrodnikom moge podac telefon ora ime i > nazwisko anglika. > > pozdrawiam > konradstafiej@poczta.fm Dzieki Konrad. Jakies dwa dni temu widzialem ciekawy program o jednej takiej farmie w Derbyshire. Na szczescie bylem po kolacji. Jednym slowem zbrodnia i kara. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi PRZECZYTAJCIE PROSZE TEN POST!!!!!!!!! 14.11.03, 15:10 Witam i b. prosze o odpowiedz na kilka pytan. Aha, przepraszam za "wciecie sie" w wasza rozmowe. Wasze odpowiedzi bylyby dla mnie miarodajne dlatego, ze: 1. mieszkacie kilka lub kilkanascie lat w UK 2. posiadacie wyksztalcenie przynajmniej srednie, czesto wyzsze, czasem zdobyte lub "powtorzone" w Anglii. 3. pracujecie w powaznych srodowiskach i zawodach 4. wypowiedzi wasze w tej grupie nacechowane sa rzeczowoscia, zdrowym rozsadkiem, wiedza, kultura osobista Nie zamierzam polemizowac z waszymi wypowiedziami ani ich komentowac - chce je wziac "at face value". A teraz do rzeczy: Jak ocenilibyscie swoj i swoich przyjaciol (polskich i innych niebrytyjskich) poziom jezyka w mowie? Nie chodzi mi o plynnosc ani poprawnosc gramatyczna (nie watpie, ze sa b. dobre). Raczej o akcent i wymowe. Innymi slowy, jak dlugo udaloby wam sie nie zdradzic przed native speakerem, ze angielski nie jest waszym rodzimym jezykiem. Powiedzmy, ze ten przykladowy "native speaker" jest przecietnie (lub bardziej) wyksztalconym angolem, nic o was nie wie. Rozmawiacie luzno (np. w pubie) o pogodzie, sporcie, polityce, o czymkolwiek. Jak wiele czasu uplynie zanim rzeczony angol zorientuje sie, ze angielski nie jest waszym "mother tongue"? A moze jestescie tak dobrzy, ze nie zorientuje sie wcale (bez zlosliwosci)? Ja wiem, ze oni sa grzeczni i wielu nie da wam tego poznac, a przynajmniej nie od razu, ale zaloze sie, ze przeprowadzaliscie tego rodzaju eksperymenty na sobie i innych. Bardzo jestem ciekaw waszych odpowiedzi. Prosilbym kazdego respondenta o podanie w swej wypowiedzi ilosci lat w UK, ogolnej, krotkiej informacji o poziomie wyksztalcenia i gdzie zostalo uzyskane (w PL czy w UK), czy zostalo "powtorzone" w UK, o wykonywanym zawodzie i srodowisku (przewaga imigrantow czy miejscowych), rodzinnej (spouse: angol/ka czy rodak/czka), czy znaliscie angielski w jakims stopniu przed przyjazdem i jaki to byl mniej wiecej poziom jesli tak. Wszelkie inne zwiazane informacje, ktore uznacie za stosowne. Uff, mam nadzieje, ze nie oczekuje za duzo i ktos sie odezwie. Dziekuje z gory za wszelki 'input', bracia "Angole", hehehe Brat "Kanadol" Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:01 ... to napiszcie chociaz jaka jest wasza opinia w temacie? What does it take to pass for a native speaker amongst native speakers? Is it possible? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:13 Podejrzewam, ze dzisiaj tylko ja jestem na lini. Troche pozniej ci odpowiem na twoje pytanie. teraz nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:22 OK, dzieki. Nie musi byc zaraz. Wiem, ze u was juz prawie fajrant, piatek po poludniu, hehehe. Moze bractwo cos napisze w czasie weekendu. Tymczasem. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:37 > Podejrzewam, ze dzisiaj tylko ja jestem na lini. Nie jestes sam na linii ale ja nie mam czasu pisac... Jak fajnie, ze juz weekend... Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:43 dsl napisał: > > Podejrzewam, ze dzisiaj tylko ja jestem na lini. > > Nie jestes sam na linii ale ja nie mam czasu pisac... > Jak fajnie, ze juz weekend... Have fun! Napiszesz pozniej lub innego dnia? Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 16:57 > > Nie jestes sam na linii ale ja nie mam czasu pisac... > > Jak fajnie, ze juz weekend... > > Have fun! Napiszesz pozniej lub innego dnia? Mnie rozpoznaja, ze jestesm obcokrajowcem juz po drugim zdaniu. Ale zwykle nie wiedza z jakiego kraju. A ty cos sie taki mily zrobil? Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: moze chory? 14.11.03, 17:04 Czepta sie tramwaja, ja tu pracuje nalukowo, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:03 dsl napisał: > Mnie rozpoznaja, ze jestesm obcokrajowcem juz po drugim zdaniu. Ale zwykle nie > wiedza z jakiego kraju. OK, nie chodzi mi o to zeby rozpoznawali skad, tylko zeby czy rozpoznaja, ze nie limey, canuck, ajrys, aussie, kiwi, yank, etc. jednym slowem "out of English speaking world". > > A ty cos sie taki mily zrobil? Hehehe, moje oryginalne nazwisko brzmi: Dr. Jekyll. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:10 > OK, nie chodzi mi o to zeby rozpoznawali skad, tylko zeby czy rozpoznaja, ze > nie limey, canuck, ajrys, aussie, kiwi, yank, etc. jednym slowem "out of > English speaking world". Rozpoznaja. Zwykle tez dosc szybko. > > A ty cos sie taki mily zrobil? > > Hehehe, moje oryginalne nazwisko brzmi: Dr. Jekyll. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:12 Mnie tez po drugim zdaniu rozpoznaja Tylko za cholere nie wiem dlaczego biora mnie za Szkota))) Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:21 niejack napisał: > Mnie tez po drugim zdaniu rozpoznaja > Tylko za cholere nie wiem dlaczego biora mnie za Szkota))) Szkoci maja podobny akcent i wymowe (szczegolnie warczace "r"). Stwierdzilem to wiele razy, laze tez czasem do szkockiego pubu. Ale nie polapia sie, zes nie "native speaker"? To i tak dobrze. To samo pytanie - ile lat w angielskiej strefie jezykowej i czy "spikales" cos wczesniej? Na koniec powiem wam do czego mi to potrzebne jesliscie ciekawi. W kazdym razie nie do robienia jaj (nie bedzie "hehehe", bo mi nie uwierzycie) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:25 > Szkoci maja podobny akcent i wymowe (szczegolnie warczace "r"). Nie zgodze sie z Toba tutaj - podobne r tzn to, ze r wymawiaja to sie zgodze a akcent jest kompletnie inny i tez zalezy z ktorej czesci Szkocji Szkot jest. Wiem, bo moj tata jest Szkotem i ze Szkotami mam do czynienia od dziecinstwa. Uwierz mi zadnego Szkota akcent nie przypomina "wschodnio-europejskiego" Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:37 magsie napisała: > > Szkoci maja podobny akcent i wymowe (szczegolnie warczace "r"). > > Nie zgodze sie z Toba tutaj - podobne r tzn to, ze r wymawiaja to sie zgodze a > akcent jest kompletnie inny i tez zalezy z ktorej czesci Szkocji Szkot jest. > Wiem, bo moj tata jest Szkotem i ze Szkotami mam do czynienia od dziecinstwa. > Uwierz mi zadnego Szkota akcent nie przypomina "wschodnio-europejskiego" Racja, chyba "akcent" nie bylo wlasciwym terminem, ale oni zawsze brzmia mi jakos "familiar". Pewnie przez to "r", no i wszystko wymawiaja chyba troche twardziej, i przez ta "twardawosc" i wyrazistosc moze troche podobni. Ale wrocmy do glownego tematu zostawiajac Szkotow i ich ciemne sprawy, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:27 > Szkoci maja podobny akcent i wymowe (szczegolnie warczace "r"). Stwierdzilem to > > wiele razy, laze tez czasem do szkockiego pubu. Ale nie polapia sie, zes > nie "native speaker"? To i tak dobrze. To samo pytanie - ile lat w angielskiej > strefie jezykowej i czy "spikales" cos wczesniej? W lutym mina 3 lata jak sie tu sprowadzilem Lepsiejszy akcent o ja mialem jak bylem tu jakies 10 lat temu Wtedy juz cos tam spikalem)) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:22 > Mnie tez po drugim zdaniu rozpoznaja > Tylko za cholere nie wiem dlaczego biora mnie za Szkota))) A z kim Ty masz do czynienia, ze Cie biora za Szkota? Pare razy slyszalam jak mowisdz po angielsku i na Szkota raczej nie brzmisz Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:24 > > Mnie tez po drugim zdaniu rozpoznaja > > Tylko za cholere nie wiem dlaczego biora mnie za Szkota))) > > A z kim Ty masz do czynienia, ze Cie biora za Szkota? Pare razy slyszalam jak > mowisdz po angielsku i na Szkota raczej nie brzmisz Nazi - sluchaj Mags, ona jako native speaker wie o czym mowi. Najgorsze jest to, ze jak mowi po polsku to tez nie wyczujesz, ze nie mieszkala cale zycie w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:32 > Nazi - sluchaj Mags, ona jako native speaker wie o czym mowi. > Najgorsze jest to, ze jak mowi po polsku to tez nie wyczujesz, ze nie mieszkala > > cale zycie w Polsce... Mags to ewenement))) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:42 > Mags to ewenement))) Co takiego? Tego slowa jeszcze nie ma w moim slownictwie Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:44 magsie napisała: > > Mags to ewenement))) > > Co takiego? > Tego slowa jeszcze nie ma w moim slownictwie Nie przejmuj sie nic obrazliwego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... IP: *.cl2.dsl.pol.co.uk 14.11.03, 17:52 To ja sie moze dopisze. W Anglii od 5 lat, mowie z dziwnym akcentem , ani to polski ani angielski a wiekszosc ludzi twierdzi ze mowie z akcentem francuskim (nie wiem dlaczego bo Francuskiego nigdy sie nie uczylam). Wyksztalcenie w Polsce niestety tylko licencjat tutaj robie dyplom na univerku, znalam angielski jak tu przyjechalam na poziomie takim ze moglam sie dobrze porozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:43 niejack napisał: > > Nazi - sluchaj Mags, ona jako native speaker wie o czym mowi. > > Najgorsze jest to, ze jak mowi po polsku to tez nie wyczujesz, ze nie > mieszkala > > > > cale zycie w Polsce... > > Mags to ewenement))) Z mojego punktu widzenia to nie - tu (Kanada) jest sporo "bilinguals" z Quebecu, i za cholere ani frankofon ani anglofon ich nie wyczuje. Poprzedni PM, Brian Mulroney, tak mial, bo np. obecny Jean Chretien to frankofon, ktory nauczyl sie angielskiego pozniej. I to slychac. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:30 > A z kim Ty masz do czynienia, ze Cie biora za Szkota? Pare razy slyszalam jak > mowisdz po angielsku i na Szkota raczej nie brzmisz Dla Ciebie nie brzmie jak Szkot To akurat koledzy z klubu w ktorym w kosza gram stwierdzili. Nie wiedzieli skad jestem i wzieli mnie za Szkota... Zdarzylo sie tez ze mnie za niemca tu brali;-( Wstyd)) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:31 > Dla Ciebie nie brzmie jak Szkot > To akurat koledzy z klubu w ktorym w kosza gram stwierdzili. > Nie wiedzieli skad jestem i wzieli mnie za Szkota... > Zdarzylo sie tez ze mnie za niemca tu brali;-( > Wstyd)) Wiesz co? polski akcent jest bardziej podobny do South African accent, ktory jest bardzo "bolesny" dla wyspiarza Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:34 > Wiesz co? polski akcent jest bardziej podobny do South African accent, ktory > jest bardzo "bolesny" dla wyspiarza Magsiu tylko prosze Cie wez pod uwage, ze ludzie w Polsce tez mowia z roznym akcentem I akcent slazaka spikajacego i warszawiaka spikajacego tez bedzie pewnie rozny Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:40 > Magsiu tylko prosze Cie wez pod uwage, ze ludzie w Polsce tez mowia z roznym > akcentem I akcent slazaka spikajacego i warszawiaka spikajacego tez bedzie > pewnie rozny Wiem, bo ja slazakow nie rozumiem jak po swojemu mowia Ale to raczej gwara. W UK tez przeciez sa najrozniejsze akcenty. Jak ktos sie zna to od razu mozesz powiedziec ktop jest Scouser, Geordi czy np z York czy polnocy Londynu. We Francji, Austrii i Niemczech tez przeciez tyle akcentow, ze od razu wiesz z ktorej czesci kraju ktos jest. Ja na przyklad po spedzeniu tygodnia z ojcem podobno zaciagam troche po szkocku Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:19 Ja jestem native speaker i nie wyspiarza wyczyje po paru slowach Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:31 magsie napisała: > Ja jestem native speaker i nie wyspiarza wyczyje po paru slowach Powaznie, angielski jest twoim pierwszym jezykiem? To cenne zrodlo. Ale podkreslam nie chodzi mi tylko o niewyspiarzy, ale o wszystkich innych non- english speaking. Jakis drobny szczegol, zmiana intonacji w dziwnym miejscu, slowem jakas obca nuta? Ja na przyklad mialem kiedys do czynienia tu z pewna dziewczyna, ktora miala b. egzotyczny akcent, a ja jednoczesnie wyczuwalem przez skore, ze to jest jednak jej "mother tongue". Spedzilem dluzszy czas (kilkanascie dni) na probach odgadniecia, w koncu dalem za wygrana i zapytalem wprost. A wy zgadniecie skad ona byla? Dla ulatwienia dodam, ze byla biala, choc o sniadej karnacji (ale nie mieszana). Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:38 > Powaznie, angielski jest twoim pierwszym jezykiem? To cenne zrodlo. Powaznie, angielski jest mi blizszy niz polski. Po polsku mysle jedynie gdy mam z poslkim jezykiem do czynienia ale tez chyba czesciej po angielsku. Polskiego dobrze nauczylam sie dzieki Jaruzelskiemu ale to dluga historia. >Ale podkreslam nie chodzi mi tylko o niewyspiarzy, ale o wszystkich innych non-> english speaking. Ktos kto nie jest z UK np Francuz czy Hiszpan czesto moze wziac Polaka, ktory dobrze mowi po angielsku (bez przerazliwego polskiego akcentu a i takie sie zdarzaja) za Szkota lub Irlandczyka.... Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:52 magsie napisała: > > Powaznie, angielski jest twoim pierwszym jezykiem? To cenne zrodlo. > > Powaznie, angielski jest mi blizszy niz polski. Po polsku mysle jedynie gdy > mam z poslkim jezykiem do czynienia ale tez chyba czesciej po angielsku. > Polskiego dobrze nauczylam sie dzieki Jaruzelskiemu ale to dluga historia. > > >Ale podkreslam nie chodzi mi tylko o niewyspiarzy, ale o wszystkich innych > non-> english speaking. > > Ktos kto nie jest z UK np Francuz czy Hiszpan czesto moze wziac Polaka, ktory > dobrze mowi po angielsku (bez przerazliwego polskiego akcentu a i takie sie > zdarzaja) za Szkota lub Irlandczyka.... > Dzieki, Magsie, jestes cennym zrodlem, ale jeszcze raz, tylko i wylacznie: rozpoznawanie non-native (obojetnie skad ale nie ze swiata anglojezycznego tzn. nie z UK,US,CA (z wylaczeniem frankofonow),AU,NZ,SA (z wylaczeniem Afrykanerow),IR, i kto tam jeszcze) przez native english speaker. Rozpoznasz po krotszej lub dluzszej rozmowie? Niewazne SKAD, wazne CZY! Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 18:00 > Dzieki, Magsie, jestes cennym zrodlem, ale jeszcze raz, tylko i wylacznie: > > rozpoznawanie non-native (obojetnie skad ale nie ze swiata anglojezycznego tzn. > > nie z UK,US,CA (z wylaczeniem frankofonow),AU,NZ,SA (z wylaczeniem > Afrykanerow),IR, i kto tam jeszcze) przez native english speaker. Rozpoznasz po > > krotszej lub dluzszej rozmowie? Niewazne SKAD, wazne CZY! Czesto potrafie rozpoznac po paru slowach tzn po zdaniu i mniej wiecej wiem z ktorego kraju beda tj Niemiec, Hiszpan, Wloch, Rosjanin, Francuz etc. Ze Skandynawia jest trudniej tzn zgadnac z ktorego sa kraju, Fini sa latwi do rozszyfrowania. Moze potrafie te akcenty rozroznic, bo sporo jezdze po swiecie i mam tez sporo zjaomych z roznyck krajow Europy. Co prawda przecietny Cockney (czytaj nie wyksztalcony Londynczyk) bedzie prawie kazdy obcy akcent uwazal za francuski Serio, moja mama (Polka) czesto sie z tym spotkala, chociaz jej akcent moim zdaniem jest bardziej podobny do skandynawskiego. Czasami jednak udaje jej sie cos palnac, tak ze uszy odpadaja Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Hej, jesli nie chcecie pisac o sobie... 14.11.03, 17:11 dsl napisał: > Mnie rozpoznaja, ze jestesm obcokrajowcem juz po drugim zdaniu. Ale zwykle nie > wiedza z jakiego kraju. Aha, a ile lat w UK, czy jestes "zanurzony" (immersed) i czy znales jezyk choc troche przed przyjazdem. Jesli mozna? Don't krempation, hehehe (bez krepacji - prawdziwe!) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: PRZECZYTAJCIE PROSZE TEN POST!!!!!!!!! 14.11.03, 17:33 soup_nazi napisał: > Witam i b. prosze o odpowiedz na kilka pytan. Aha, przepraszam za "wciecie sie" > > w wasza rozmowe. Wasze odpowiedzi bylyby dla mnie miarodajne dlatego, ze: > > 1. mieszkacie kilka lub kilkanascie lat w UK > 2. posiadacie wyksztalcenie przynajmniej srednie, czesto wyzsze, czasem zdobyte > > lub "powtorzone" w Anglii. > 3. pracujecie w powaznych srodowiskach i zawodach > 4. wypowiedzi wasze w tej grupie nacechowane sa rzeczowoscia, zdrowym > rozsadkiem, wiedza, kultura osobista > > Nie zamierzam polemizowac z waszymi wypowiedziami ani ich komentowac - chce je > wziac "at face value". > > A teraz do rzeczy: > > Jak ocenilibyscie swoj i swoich przyjaciol (polskich i innych niebrytyjskich) > poziom jezyka w mowie? Nie chodzi mi o plynnosc ani poprawnosc gramatyczna (nie > > watpie, ze sa b. dobre). Raczej o akcent i wymowe. Innymi slowy, jak dlugo > udaloby wam sie nie zdradzic przed native speakerem, ze angielski nie jest > waszym rodzimym jezykiem. Powiedzmy, ze ten przykladowy "native speaker" jest > przecietnie (lub bardziej) wyksztalconym angolem, nic o was nie wie. > Rozmawiacie luzno (np. w pubie) o pogodzie, sporcie, polityce, o czymkolwiek. > Jak wiele czasu uplynie zanim rzeczony angol zorientuje sie, ze angielski nie > jest waszym "mother tongue"? A moze jestescie tak dobrzy, ze nie zorientuje sie > > wcale (bez zlosliwosci)? Ja wiem, ze oni sa grzeczni i wielu nie da wam tego > poznac, a przynajmniej nie od razu, ale zaloze sie, ze przeprowadzaliscie tego > rodzaju eksperymenty na sobie i innych. Bardzo jestem ciekaw waszych odpowiedzi > . > Prosilbym kazdego respondenta o podanie w swej wypowiedzi ilosci lat w UK, > ogolnej, krotkiej informacji o poziomie wyksztalcenia i gdzie zostalo uzyskane > (w PL czy w UK), czy zostalo "powtorzone" w UK, o wykonywanym zawodzie i > srodowisku (przewaga imigrantow czy miejscowych), rodzinnej (spouse: angol/ka > czy rodak/czka), czy znaliscie angielski w jakims stopniu przed przyjazdem i > jaki to byl mniej wiecej poziom jesli tak. Wszelkie inne zwiazane informacje, > ktore uznacie za stosowne. > > Uff, mam nadzieje, ze nie oczekuje za duzo i ktos sie odezwie. Dziekuje z gory > za wszelki 'input', bracia "Angole", hehehe > > Brat "Kanadol" Dobra. Mysle, ze rozpoznaja mnie po pierwszym slowie. Z jakiego kraju to jest im trudno dociec, bo na geografii sie nie znaja. Przyjechalem 9 lat temu z mierna znajomoscia i tak juz praktycznie pozostalo. Wyksztalcenie czysto polskie, ponadwyzsze zwane tutaj PhD. Zone mam sliczna, wiec sie samo przez sie rozumie jakiej narodowosci, choc ostatno za belgijke byla wzieta (akcent). Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:16 Bardzo dziekuje za wszystkie glosy. Znacie sie lepiej w tej grupie - czy juz wszyscy podpisali liste? Jesli nie, mam nadzieje, ze dobija przez nastepne pare godzin. Pozniej ja przedstawie swoja teze z obszernym uzasadnieniem. Poniewaz jednak bedzie obszernie, wiec nie moge pisac z pracy, hehehe. Napisze pozniej z domu - dla was bedzie to pozny wieczor albo sobota rano. W miedzyczasie bede czytal, ale nie odpisywal. BTW, czy ktos odgadl skad byla ta dziewczyna z egzotycznym akcentem, o ktorej pisalem tu wczesniej? Byl to kraj angielskojezyczny! Zaryzykuje twierdzenie, ze nawet Magsie by nie zgadla! Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:19 > czytal, ale nie odpisywal. BTW, czy ktos odgadl skad byla ta dziewczyna z > egzotycznym akcentem, o ktorej pisalem tu wczesniej? Byl to kraj > angielskojezyczny! Zaryzykuje twierdzenie, ze nawet Magsie by nie zgadla! Co do dziewczynki to nawet sie nie podejmuje zgadywac. Nie liczylbym ze ktos odpisze do soboty - na tym watku "godziny szczytu" to normalne godziny pracy. Jak chcesz wiecej odpowiedzi to moze od poniedzialku. Teraz wszyscy juz sie zbieraja do domu (z wyjatkiem mnie bo akurat musze dzisiaj cos dopilnowac... zeby to...) Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:33 dsl napisał: > > Nie liczylbym ze ktos odpisze do soboty - na tym watku "godziny szczytu" to > normalne godziny pracy. Jak chcesz wiecej odpowiedzi to moze od poniedzialku. > Teraz wszyscy juz sie zbieraja do domu (z wyjatkiem mnie bo akurat musze > dzisiaj cos dopilnowac... zeby to...) Nie szkodzi, ja napisze - zadeklaruje sie ideowo, hehehe - i bedzie material do dalszej gadki w przyszlym tygodniu, jesli chwyci. U mnie 12:30 pm - wolnosc dopiero za pare godzin Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:19 BTW, czy ktos odgadl skad byla ta dziewczyna z > egzotycznym akcentem, o ktorej pisalem tu wczesniej? Byl to kraj > angielskojezyczny! Zaryzykuje twierdzenie, ze nawet Magsie by nie zgadla! Wiesz jest bardzo duzo krajow angielskojezycznych (nie tylko Oz, NZ, czy ASA) tak jak wiekszosc wysp karaibskich, Belize etc etc. Czy panienka moze wlasnie byla z Karaibow czy jakiejs innej wyspy? Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:30 magsie napisała: > BTW, czy ktos odgadl skad byla ta dziewczyna z > > egzotycznym akcentem, o ktorej pisalem tu wczesniej? Byl to kraj > > angielskojezyczny! Zaryzykuje twierdzenie, ze nawet Magsie by nie zgadla! > > Wiesz jest bardzo duzo krajow angielskojezycznych (nie tylko Oz, NZ, czy ASA) > tak jak wiekszosc wysp karaibskich, Belize etc etc. Czy panienka moze wlasnie > byla z Karaibow czy jakiejs innej wyspy? Cieplo, cieplo, goraco! No dobra, nie bede sie juz droczyl: Gujana Brytyjska. Jest inny niz karaibskie (te znam poniekad). Brzmial mile dla ucha. Slowa nie byly regionalnie przekrecane, gramatyka elegancka, tylko melodia inna, egzotyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:31 Ej, chyba dalem plame. Czy Belize to nie jest obecna nazwa Gujany Brytyjskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:35 > Ej, chyba dalem plame. Czy Belize to nie jest obecna nazwa Gujany Brytyjskiej? > Precisely Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:45 magsie napisała: > > Ej, chyba dalem plame. Czy Belize to nie jest obecna nazwa Gujany > Brytyjskiej? > > > Precisely Oj chyba Cie Mags za bardzo pochwailismy Gujana Brytyjska tu Gujana, a Honduras Brytyjski to Belize. Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:48 > > Oj chyba Cie Mags za bardzo pochwailismy > Gujana Brytyjska tu Gujana, a Honduras Brytyjski to Belize. Whatever!) I tak z akcentem tej panienki bylam najblizej Na szczescie French Guyana nadal jest French i jest "departamentem" francji Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:49 Ludzie!!! Do domu mi spadac ale to biegusiem! Przeciez piatek! Ja wyjatkowo musze siedziec do 19:30 a co Wy macie na swoje usprawiedliwienie? Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:50 > Ludzie!!! > Do domu mi spadac ale to biegusiem! > Przeciez piatek! > Ja wyjatkowo musze siedziec do 19:30 a co Wy macie na swoje usprawiedliwienie? Network Rail i Drax Power ratings! Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:52 magsie napisała: > > Ludzie!!! > > Do domu mi spadac ale to biegusiem! > > Przeciez piatek! > > Ja wyjatkowo musze siedziec do 19:30 a co Wy macie na swoje > usprawiedliwienie? > > Network Rail i Drax Power ratings! A ja sprawdzam czy Mags nie oklamuje Was tu A na serio to STILE mnie tu trzyma;-((( Nie pytajcie co to...please... Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: UWAGA! SPRAWDZAM LISTE! 14.11.03, 18:54 > > > Ludzie!!! > > > Do domu mi spadac ale to biegusiem! > > > Przeciez piatek! > > > Ja wyjatkowo musze siedziec do 19:30 a co Wy macie na swoje > > usprawiedliwienie? > > > > Network Rail i Drax Power ratings! > > A ja sprawdzam czy Mags nie oklamuje Was tu > A na serio to STILE mnie tu trzyma;-((( > Nie pytajcie co to...please... Nie zapytamy. Mnie trzyma pre-batch. Tez sie nie pytajcie co to... Jeszcze tylko poltorej godzinki! Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Prosba 14.11.03, 19:06 Jesli to nie problem, to zacznijcie nowe "Spotkanie" (one sa tygodniowe?), bo teraz zaczynacie wracac do swoich tematow pod moimi naglowkami i temat nam sie zabelta. I tak juz zaczynam sie gubic! Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Prosba 14.11.03, 19:12 > Jesli to nie problem, to zacznijcie nowe "Spotkanie" (one sa tygodniowe?), bo > teraz zaczynacie wracac do swoich tematow pod moimi naglowkami i temat nam sie > zabelta. I tak juz zaczynam sie gubic! Taki juz urok naszego "Spotkania". Nowy watek otworzy sie pewnie w poniedzialek - pisz lepiej tam bo zwykle nikt z nas do starych watkow nie zaglada i w nich nie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Prosba 14.11.03, 19:25 > A ja pozdrawiam po obiedzie z domu. Niektorzy to maja szczescie... Ja nawet obiadu nie jadlem... Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Prosba 15.11.03, 00:03 no ti jednak umiesz gotowac czy tylko tak udajesz izabelski po domowym kebabie a'la Delia Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Prosba 15.11.03, 00:25 izabelski napisała: > no ti jednak umiesz gotowac czy tylko tak udajesz > izabelski po domowym kebabie a'la Delia Pewnie ze umiem. Dzis zrobilem sznycle (Bartek juz protestuje na mysl o parowkach) lub cos w tym rodzaju i po raz czwarty w tym tygodniu makaron. Al idzie niezle. Lepiej niz ostatnim razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzia Re: Spotkanie w Londynie nr 81 (c.d.) IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.02.04, 12:39 zapraszam na forum www.heylondon.co.uk/forum Odpowiedz Link Zgłoś