Gość: laleczka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.09.04, 17:40
Hmm, siedząc tak w wannie(najwieksze odkrycia przychodzą leżac w wannie:) )
po rzyganiu zaczęłam sie zastanawiac,ze od tej bulimii moge tylko przytyc i
potem tyc i tyc(w sumie to od tej b.anorektycznej) Bo zobaczcie: nie jem nic
przez np 5 dni.Oki, chudne,ale tez spowalnia mi sie przemiana materii, no i
przychodzi napad...jem,jem,jem, caaaały czas, rzygam po około pół godziny,od
rozpoczącia, wiec napewno wiekszośc sie odkłada, i co sie dzieje, zamiast
lezec przezarta rozciągnełam sobie tylko żołądek, który juz jest pusty i znów
woła jeśc, wiec jem,jem,jem, znów rzygam i mimo,ze upłyneło tylko pół godziny
cos tam kalorycznego znów sie odłozyło...To jakieś porąbane, normalny
człowiek by sie najadł i juz wiecej w siebie nie wcisnął, a ja tylko jem,
odkłada mi sie i zwracam robiąc miejsce na nowe żarcie,które sie tylko odłozy
i je zwróce.Czy moze żle rozumuje?Jak Wy to robicie zeby nie tyć? Rzygacie
tylko raz dziennie?Jak zyc z bulimią,zeby nie utyc???
------------------------------------------------------------------------------
--