Dodaj do ulubionych

Odchudzanie na smierc

30.09.05, 19:09
tak tylko..wlasnie weszlam na glowna strone wp i zobaczylam ten temat.
wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8006692&kat=33326&rfbawp=1128099800.076&ticaid=147b
Trzymajcie sie dziewuszki!
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek_82 Re: Odchudzanie na smierc 30.09.05, 19:39
      No właśnie czytałam i tak szczerze mówiąc to wkurza mnie że tyle się mówi o
      anoreksji a o bulimii prawie wcale - a przecież dziewczyn chorych na bulimię
      jest o wiele wiecej. Na samym początku choroby, kiedy jeszcze nie wiedziałam
      jak sie nazywa, próbowałam cos sie o niej dowiedzieć, ale niestety ten problem
      jest bardzo rzadko poruszany w telewizji, za rzadko. Kiedy wreszcie udało mi
      się obejrzeć program o bulimii, to na 7 przedstawionych przypadków tylko jeden
      był o bulimii, a reszta o anoreksji. Uważam że ten problem wymaga o wiele
      wiekszego nagłośnienia. Pozdrawiam!
      • jenny_j Re: Odchudzanie na smierc 30.09.05, 19:47
        ja mam wrazenie ze dopiero zaczyna sie o tym mowic otwarcie, powolutku, ale
        jednak, bo skutki sa oplakane przeciez. I mimo wszystko temat anoreksji jest
        latwiejszym do przedstawienia, dlatego od niego sie zaczyna. I szczerze sie
        zalamalam opiniami ludzi pod tym materialem na stronie:/ kretyni!
        • kwiatuszek_82 Re: Odchudzanie na smierc 30.09.05, 19:51
          Wiesz Jenny, chyba masz rację - nie jest łatwo przedstawić bulimię, i to w taki
          sposób żeby ludzie nie myśleli że jesteśmy wariatkami. Popieram - kretyni i
          idioci, przykre...
          • agi19 Re: Odchudzanie na smierc 01.10.05, 10:13
            Hej Dziewczynki, zgadzam się z Wami całkowicie, ale mam wrażenie, że o tm
            problemie się tylko mówi, a tak naprawdę trudno znaleść pomoc. Na leczenie
            czeka się nawet do 3 lat. I jak taka anorektyczka może przeżyć? Jak 2 lata temu
            ważyłam 36kg. na 174 cm nie chcieli mnie przyjąć na leczenie, bo byłam za
            chuda. TAk naprawde nikt, kto nie jest chory nie wie naprawdę jaki poważny mamy
            problem. Bo przecież to nie chodzi tylko o kilogramy, ale o to co dzieje się w
            nas. Teraz teoretycznie wróciłam do normy, ale cały mój świat to jedzenie,
            kalorie, diety a wewnątrz totalna pustka. Budzę się i nie wiem co ze sobą
            zrobić. Żyję od jabłka do jogurtu, a o tym się nie mówi. Pokazują wychudzone
            ciała, wymiotujące osoby i dołanczają do tego idiotyczne komentarze, przez co
            wychodzimy na idiotki, a dalej nikt nie rozumie co przeżywamy.
            Pozdrawiam Was ciepło i myślę często o tych, którzy przeżywają to co ja.
            • kwiatuszek_82 Re: Odchudzanie na smierc 01.10.05, 10:32
              Boże to naprawdę straszne... Jak dziewczyna która jest na granicy życia i
              śmierci może czekać 3 lata?! Przecież to jakaś paranoja! Albo jak można było
              nie przyjąć Cię do szpitala bo byłaś za chuda ?! Rany, nie sądziłam że to aż
              tak wygląda... Agi trzymaj się cieplutko i pamiętaj że nie jesteś sama :) Ja
              mam co prawda bulimię, ale doskonale zdają sobie sprawę co przeżywasz.
              Pozdrawiam Cię serdecznie :)
              • jenny_j Re: Odchudzanie na smierc 01.10.05, 11:07
                smutne:( Wiem ze aby dostac sie na terapie na Sobieskiego trzeba miec BMI
                powyzej jakiejs granicy,inaczej nie przyjmuja. Ktos sie chce leczyc a nie moze,
                okrutne zwlaszzcza przy anoreksji gdzie tak trudno jest zglosic sie po pomoc.
                Chyba trzeba spasc na samo dno aby w koncu cos zaczac robic ze soba, lub by
                zmusic najblizsze otoczenie do pomocy.
                Ja chyba nigdy nie widzialam zadnego materialu o bulimii, jedynie jakies 2filmy
                (po ktorym zreszta sie zaczelo...). Łatwiej jest zrobic wywiad z anorektyczka,
                pokazac zdjecia wychudzonych kobiet, niz wejsc z kamera do łazienki z
                bulimiczka. Sama nie byłabym w stanie tego oglądac. chory paradoks:/
                Powinno sie o tym mowic jak najwiecej, ale nie zapominajac przy tym o aspekcie
                pomocy psychologicznej. A w polsce to wciaz jakis wstyd isc do psychologa czy
                psychiatry, a przeciez to nic zlego...
                3maj sie!:)
                • anno.currente TRZEBA POCZEKAĆ 02.10.05, 13:23
                  trzeba poczekać, aż rozgłośnią bulmię
                  ja jak zaczęłam chorować na anor. 9 lat temu, to w Polsce prawie nikt nie
                  wiedział o co chodzi. Pozatym nie chcieli mnie przyjąć na rzaden oddział, bo
                  byłam ZA chuda! Z relacji mamy wynika, że jeszcze jeden dzień a bym umarła-
                  przykre
                  Nie wiem ale czy to dobre to rozgłaszanie, bo założę się że jakby nie było tych
                  ston promujących anę i bul. to by było mniej chorych dziewczyn
                  Myślę też, że połowa społeczeństwa jest chora. Nawet mężczyżni i Ci którzy nie
                  mają zdiagnozowanych ed. Chora na punkcie diet i wyglądu, nie licząca się z
                  prawdziwą wartością człowieka!
              • agi19 Re: Odchudzanie na smierc 02.10.05, 16:53
                Kwiatuszku, dzięki Ci za ciepłe słowa. Czekam na terapię i modlę się , naprawdę
                modlę, żeby znów nie być za chuda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka