gohaa1 06.11.05, 10:29 jesli ktos chce popisac... z wielka checia podziele sie swoimi doswiadczeniami, opowiem o swojej drodze "wychodzenia" z tego. trzymam za was kciuki. pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rojew84 Re: mam to za soba 06.11.05, 10:47 No to dawaj!! Moze Twoje doswiadczenie sie przyda! Odpowiedz Link Zgłoś
gohaa1 Re: mam to za soba 06.11.05, 11:26 na priv. tylko na priv. sorki... jesli ktos chce, zparaszam. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatuszek999 Re: mam to za soba 06.11.05, 17:40 w takim razie czy moge prosic na gazetowego maila: kwiatuszek999@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miska1251 Re: mam to za soba 06.11.05, 23:53 ja też wychodze...,ale napisz jak sobie radzisz: miska1251@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gohaa1 Re: mam to za soba 07.11.05, 09:22 Sluchajcie Dziewczyny. Ja "nie wychodze", tylko "wyszlam" z tego. Przynajmniej tak sadze, czuje. Taka mam nadzieje. Wierze w to. Nie zamierzam wysylac Wam mojej HISTORII na mejla kazdej po kolei. Nie o to mi chodzilo, zakladajac ten watek... Jestem gotowa popisac z Wami na zasadzie "rozmowy", jestem gotowa odpowiedziec Wam na pytania, na ktore nikt Wam do tej pory nie potrafil odpowiedziec, na ktore bede w stanie odpowiedziec. Wiem, co czujecie, przezywacie. Wiem, jaka walke prowadzicie. Pozdrawiam Was cieplo... gohaa1@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kasjana333 Re: mam to za soba 07.11.05, 10:04 Nie wiem co mam napisać. bardzo się cieszę, że wyszłaś z tego. ja też tak myślałam. Wszysto zaczęło się w pierwszej klasie liceum. Nie wiem dlaczego, ale uważałam, że jestem za gruba. Więc zaczęłam sie odchudzać. Potem nadszedł czas objadania się. Pomyslałam sobie, że jak będę wymiotować, to nie utyję. No i zaczęło się. Boże, sama myśl o tym co przeszłam jest okropna. Trwa to już 7 lat. Był okres, prawie 2 lata, że myślałam- wyszłam z tego. Pewnie zastanawiasz się, co skłoniło mnie do decyzji zerwania z tym. Okazało się, że jestem w ciąży. Byłam na 2 roku studiów. w momencie kiedy sie dowiedziałam że mam sobie druga istotkę-wszystko sie zmnieniło. Przestałam sie objadac i wymiotować. wiedziałam,że muszę z tym skończyc dla dobra mojego jeszczee nienarodzonego dziecka. Nawet nie wiesz jak bałam sie przez całą ciążę, czy przz to co robiłam z moim dzieckiem bedzie wszystko dobrze. Lekarz powiedział mi ,że bedzie ok. Urodziłam sliczna córeczkę. dzisiaj ma skończone dwa latka. po porodzie byłam pewna,że nie wrócę do "tego". W ciąży przytyłam około 20 kilo. Gubiłam to powoli. Po prawie roku od porodu znowu sie zaczęło. dlaczego? sama nie wiem. Chyba bałam się, że przytyję. Po ciąży udało mi się zrzucic zbędne kilogramy powoli, bez drastycznych diet. Na początku robiłam "to" raz w tygodniu. Potem coraz częściej. dzisiaj po kilka razy dziennie. Mój mąż sie niczego nie domysla. Zreszta każda kobieta chora na bulimie umie to doskonale ukryć. Chyba sama dobrze o tym wiesz. Czasami wydaje mi się, że najlepszym wyjściem z tego bedzie drugie dziecko. Chyba tylko to powstrzyma mnie przed obżarstwem i wymiotami. Taka jest moja historia. zastanawiam się, czy kiedys to się skończy? Najbardziej boje się tego, że przecież moge umrzeć. ta choroba prowadzido śmierci, a ja mam córke która kocham i mojego męża. kasjana Odpowiedz Link Zgłoś
gohaa1 Re: mam to za soba 07.11.05, 13:20 kasjana333, rozumiem Cie. wierze, ze pokonasz to wreszcie. trzymam kciuki za Ciebie - jesli chcesz popisac, odezwij sie na priv. odczytalam Twoj list rowniez jako przestroge dla siebie. Ze powinnam pamietac, ze chroba jest tylko uspiona, ze moze wrocic. pamietam o tym. mysle jednak, ze nie bedzie jej juz tak latwo znow sie rozgoscic we mnie. problem zaleczylam na poziomie psychiki. od tego zaczelam, podejmujac walke z ta choroba. wszystkie "objawy" zwiazane z cialem, samoistnie przeminely. nie bylo latwo. dzis wiem, ze warto bylo walczyc. Odpowiedz Link Zgłoś