Dodaj do ulubionych

anoreksja a brak apetytu na tle nerwowm

23.03.07, 13:13
Moja córka (11 lat) cierpi na nerwicę szkolną, świetnie się uczy, jest
niemal perfekcjonistką. Niestety w sytuacji stresowej( a przeżywa nawet
kartkówki z religii) prawie nic nie je. Śniadanie nic, ze szkoŁy wraca z
kanapkami, obiad czasem dobrze, czasem ledwo skubnie, kolacja sŁabo. Lubi
sŁodycze, niektóre owoce. Czy to, że brak apetytu związany jest ze stresem,
nerwami, oznacza ,że zaburzenie to ma coś wspólnego z anoreksją. Dodam,że
chodziŁa do psychologa, on nic nie poradziŁ, wysŁaŁ do psychiatry, która, o
zgrozo, zapisaŁa środki uspokajające!( nie podaŁam)!Córka zdaje sobie
sprawę,że powinna jeść, chce z tym walczyć, ale mówi,że to silniejsze od
niej, ten jadŁowstręt!WolaŁabym, żeby dostawaŁa sŁabe stopnie, niż tak się
męczyŁa!!!Czy ktoś miaŁ do czynienia z takim zaburzeniem o dżywiania???
Proszę o podzielenie się wiedzą, doświadczeniem, ewentualnie opinią.
Obserwuj wątek
    • mp844 Re: anoreksja a brak apetytu na tle nerwowm 23.03.07, 13:47
      Nie chcę niczego uogólniać, ale myślę, że taki szkolny perfekcjonizm
      przechodzący w nerwicę może być spowodowany złymi relacjami (lub ich brakiem) z
      rówieśnikami. Takie obsesyjne skupianie się na nauce WSZYSTKICH przedmiotów i
      chęć bycia doskonałą może wynikać z braku poczucia własnej wartości, zagubienia
      wsród rówieśników i w swoim własnym świecie. Wtedy żołądek po prostu skręca się
      ze stresu. Anoreksja mogłaby być zdiagnozowana jeśli córka jest niezadowolona
      ze swojego ciała i w nim także widzi pole do bycia "perfekcyjną". Jeśli nie to
      pewnie jest to "zwykła" nerwica. Nieważne jak to nazwać, córce potrzebna jest
      pomoc. Może powinna jej Pani POWIEDZIEĆ WPROST (bo może Pani to wie, ale corka
      tak tego nie czuje), że nie musi być we wszystkim taka doskonała, że nie musi
      nikomu niczego udowadniać i że najważniejsze jest to żeby miała swój własny
      obszar zainteresowań, który będzie poszerzać, a z innych przedmiotów może
      trochę odpuścić. No i proszę koniecznie dodać, że będzie Ją Pani w szukaniu
      własnej drogi WSPIERAŁA - niezależnie od tego czym by to miało być (biologia,
      hiszpański, lotnictwo czy taniec)- byle dawało Jej szczęście i poczucie
      spełnienia. No i może niech wychodzi więcej z domu z przyjaciółmi i niech
      uprawia jakiś sport, który lubi.
      Nic więcej nie potrafię napisać z własnego doświadczenia.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • jeanne72 Re: anoreksja a brak apetytu na tle nerwowm 23.03.07, 19:17
        Ależ margoola... Oczywiście, że Twoja córka nie ma anoreksji. To jest zupelnie
        inna jednostka chorobowa, polega na tym, że dziewczynka - choć szczupła - nie
        akceptuje swojego wyglądu, wydaje jej się, że jest gruba, i odchudza się...
        Zaburzenia apetytu na tle nerwowym to zupełnie inna sprawa. Słuszna jest porada
        poprzedniczki - może zbyt dużo od niej wymagasz, może czuje, że aby zasłużyć na
        Twoją akceptację - musi być we wszystkim najlepsza? Albo po prostu jest osobą
        bardzo ambitną - mówiąc szczerze, ja każdą złą ocenę nawet z religii też
        odchorowywałam. To, że jest ambitna nie jest niczym złym, ale zawsze powinna
        wiedzieć, że bez względu na to, jaką ocenę przyniesie do domu - Ty to docenisz
        i zaakceptujesz.
        Poza tym - nie piszesz, ile córka waży. Może wcale nie ma niedowagi? Rodzicom
        bardzo często tak się wydaje, ale żeby to ocenić, trzeba poslużyć się
        wskaźnikami wagi i wzrostu, i wieku oczywiście. "Na oko" zachudzona dziewczynka
        może w rzeczywistości ważyć w normie i być całkowicie zdrowa fizycznie. Rano,
        przed wyjściem z domu wiele osób nie ma apetytu, a przygotowane przez Ciebie
        kanapki w porównaniu z tym, co można dostać w szkolnym sklepiku nie wydają się
        jej pewnie atrakcyjne... Piszesz, że córka lubi słodycze, więc pewnie je sobie
        podjada, i nic dziwnego, że nie ma potem ochoty na "normalny" posiłek.
        Oczywiście to nie jest dobre, bo słodycze nie zastąpią wartościowych potraw, i
        na pewno należy próbować zmienić jej nawyki żywieniowe. Ale do anoreksji jest
        tu jeszcze bardzo daleko...
        Myślę, że najpierw powinnaś "na chłodno" przeanalizować, czy problemy z
        niejedzeniem są rzeczywiste, czy bardziej spowodowane Twoją nadmierną troską i
        wpływem mediów. Pamiętaj, że nadwaga też jest problemem społecznym i dotyczy
        znacznie większej liczby osób, niż anoreksja. Ta ostatnia dotyczy tak naprawdę
        niewielkiego odsetka spoleczenstwa, za to jest skutecznie "nakręcona" przez
        media.
        A "szkolnego nerwusa" mogą uspokoić łagodne środki, np. łyżka neospazminy. No i
        bezwarunkowo Twoja akceptacja i zapewnienie, że nie musi być we wszystkim
        najlepsza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka