Dodaj do ulubionych

błagam pomocy!!

15.01.08, 14:07
potrzebuje pomocy!ciagła myśl o jedzeniu sprawia ze wariuje!mało tego kiedy
juz zjem mysle tylko o tym by sie TEGO pozbyć i najczęściej mi sie
udaje.Wymiotuje w kiblu pod prysznicem a czasem na spacerze w lesie by
mąż(który wie) sie nie domyślił.Nie wiem co robić.Męcze sie juz ponad 8
miesięcy.Jestem szczupla bo przy 163cm waze 49kg ale ciagle jestem
niezadowolona.Mam dosc odmawiania sobie jedzenia przez cały dzień a jem
dopiero kolo 20 i to małe ilości by nie przytyć...a i tak często mam takie
wyrzuty że kombinuje z rzyganiem...błagam pomóżcie wrócic do normalności
Obserwuj wątek
    • urselka Re: błagam pomocy!! 15.01.08, 18:50
      jak najpredzej powiedz mezowi!
      i wspolnie idzcie do lekarza.

      wiem, brzmi cholernie prosto, a jest trudne...ale to jedyny sposob.

      jesli czujesz, ze potrzebujesz pomocy, to jestes na swietnej drodze, zeby z tego
      wyjsc. :)
      Ale potrzebujesz, jak sama piszesz, pomocy, wiec musisz sie odwazyc i o nia
      poprosic...

      a przed mezem tego nie ukrywaj, i tak sie przeciez w koncu dowie...
      Lepiej jak najszybciej, bo naprawde moze Ci pomoc.

      Jego wsparcie bedzie Ci bardzo potrzebne, zeby wyzdrowiec...



      powodzenia,

      zycze mnostwa sil.

      aha, na forum glodne.pl
      znajdziesz kontakty do sprawdzonych i dobrych lekarzy.
      zadnych beznadziejnych, co to Cie tylko glebiej w to wkopia.


      pozdrawiam
      • zawsze-alusia22 Re: błagam pomocy!! 16.01.08, 22:19
        dziękuje ci za te słowa mam nadzieje ze uda mi sie wprowadzic je w czyn.Nie mam
        odwagi tego zrobić ale dzisiaj wygadałam sie kolezance i obiecała ze zaprowadzi
        mnie do lekarza.Fajnie miec przyjaciół. dziekuje Ci urselka!
        • urselka Re: błagam pomocy!! 16.01.08, 22:30
          :)
          a za co niby?

          Ja wiem tylko, ze nikt nas z tego bagna wyciagnac na sile nie moze,
          ale jesli juz pragniemy wyjsc, to potrzebny jest ktos, kto bedzie
          kochal mimo wszystko, trwal przy nas i pomagal gdy tylko tego
          potrzebujemy, czyli...bez przerwy!
          :)

          Przyjaciele to piekna rzecz.

          Bez nich, ale przede wszystkim bez mojego chlopaka, nie dawalabym
          rady...
          Juz dawno bym stwierdzila, ze choroba jest dla mnie jedynym
          wyjsciem, a przeciez to nie prawda!
          Ja tez mam prawo zyc i moge byc szczesliwa!

          Badz silna Alusiu!

          ...sobie tez tego zycze.
          Oby jutro bylo latwiej i znacznie blizej pelnego zdrowia.

          :)
          • urselka Re: błagam pomocy!! 16.01.08, 22:43
            czytalam co pisalas w innym temacie...

            ostatnio moj chlopak i ja rozmawialismy o dzieciach...oj, koszmarnie
            boje sie tego tematu... :(
            wiem, pewnie na zapas, ale wiem, ze moje cialo nie jest w dobrym
            stanie. Mozna nawet powiedziec ze jest w kiepskim...
            boje sie, ze gdy kiedys znow spotka mnie cos zlego...znow do tego
            wroce...poki jestem "sama" to krzywdze, przynajmniej fizycznie,
            tylko siebie...a co jak bede w ciazy...?

            Jeszcze 2 miesiace temu chcialam wyjsc za Niego za maz...
            ale dzis juz nie chce. Nie moge wyjsc za maz "taka"...
            Moje cialo nie nadaje sie na przyjecie Malenstwa...na malzenstwo tez
            sie nie nadaje. Poki nie wyzdrowieje i nie przestane bez przerwy
            klamac, nie zasluguje na Niego...
            (niska samoocena? a moze wlasnie trzezwe spojrzenie na bulimie i
            anoreksje..?)

            Czuje sie potwornie winna...sama na siebie sprowadzilam te wszystkie
            problemy zdrowotne, a nie moge sie zebrac na odwage i wreszcie pojsc
            do lekarza...wciaz taka glupia jestem... :(

            malo na tym forum osob starszych ode mnie, ktore z tego wychodza lub
            wyszly...jaka szkoda...tak bardzo chcialabym zeby mi ktos cos
            poradzil...zebym wyraznie zobaczyla i wreszcie uwierzyla, ze mozna z
            tego wyjsc i stac sie madra i dojrzala kobieta - prawdziwa kobieta,
            ktora kocha, bo przeciez do Milosci stworzone sa kobiety....
            :)
            • zawsze-alusia22 Re: błagam pomocy!! 19.01.08, 21:04
              wiesz?ja mam synka we wtorek skonczył 2 latka.Jest całym moim swiatem ale nawet milosc do niego nie zmienia faktu ze jestem chora.wiem ze jest to egoistyczne myslenie ale nic za to nie moge!Mój mąż wie o moim problemie i chyba jeszcze bardziej mnie to zachęca do tego by nie jesc!Kiedys jednego wieczoru prosiłam a nawet błagałam go by pomógł mi by pozwolił mi wrócic do normalnego zycia.Przegadalismy wtedy całą noc, płakalismy obydwoje i wiesz co?na tym sie skończyło,Jeszcze parę dni mnie obserwował żebym nie wymiotowała pilnował mnie ale potem sie skończyło i teraz znowu zostałam z tym sama...nie wiem co o tym mysleć że mnie nie kocha że sam sie boi czy nie wie jak samaemu sobie z tym radzić?Urselka uszy do góry myslę że dojrzejesz do decyzji o maluszku a jak w koncu sie pojawi w twoim brzuszku spojrzysz na swój problem z innej perspektywy.Wiem co mowie bo gdy byłam w ciazu zupełnie zmieniło sie moje nastawienie do zycia myslałam o synku nie o sobie.Ciaza to magia...pozdrawiam cie serdecznie
    • whyamiback Re: błagam pomocy!! 17.01.08, 21:59
      najlepiej moim zdaniem było udanie się do specjalisty, mówie tu o
      jakimś psychoterapeucie, ewentualnie farmakologicznym wsparciu
      psychiatry (ale o tym zdecyduje terapeuta). we wszystkich chorobach
      z odżywianiem prowadzi się (w trakcie leczenia) do regulacji dnia
      pod względem posiłków, powinno jetśc się 4razy dziennie, aby
      cżłowiek nie odczuwał tego głodu, który czujesz pod koniec dnia, gdy
      od rana nic nie zjadłaś. wieczorej już nie wytrzymujesz, masz
      wyrzuty sumienia i dzieje się co się dzieje. nie wiem jak mocno masz
      z tym problem. zalecałabym regularne jedzenie NORMALNYCH PORCJI co
      oczywiście początkowo spowoduje wzrost wagi, ale po jakimś czasie
      wyreguluje metabolizm i waga się zmniejszy. poza tym jestem
      przekonana, że jesteś cudowną dziewczyną a Twój mąż będzie Cie
      wspierał, jeżeli powiesz mu całą prawdę i poprosisz o pomoc.
      przemyśl jednak propozycje terapii, to pomoże odkryć podłoże choroby.
      powiedz mężowi, jak on będzie Ciebie kontrolowac, wiesz, że trudniej
      będzie kombinować i oszukiwać.
      sama nie próbuj działać, bo wszystkie bulimiczki kłamią przed sobą
      najlepiej jak umieją... i nie ma w tym nic dziwnego
      pamiętaj, to że masz problem to nie Twoja wina, tak się zdarza, to
      jest choroba, którą się leczy..
      trzymaj się! wierzę w Ciebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka