montechristo4
01.06.10, 18:43
Zostałam zmuszona do zmiany terminu urlopu - zamiast jechać pod
koniec sierpnia do Grecji, pojadę na przełomie czerwca i lipca .....
tylko jeszcze nie wiem, gdzie.
1. raczej w Polsce, żeby móc wrócić w każdej chwili do domu (może
być taka konieczność niestety).
2. chyba nie nad morze - bo czytałam, że jest koszmarnie
zanieczyszczone po powodzi i grozi zmykanie plaż (a może zaryzykować
i po prostu nie jechać w okolice Zatoki Gdańskiej?)
3. wypoczynek pół na pół, czyli zwiedzanie połączone z leżeniem
plackiem
4. góry niechętnie - połowa rodziny uwielbia łazić po górach, druga
połowa jęczy i szczerze nienawidzi, argumentując, że łatwiej wjechać
kolejką niż iść 4 godziny z wywalonym jęzorem.
Są tu mamy z różnych rejonów Polski, może pomożecie? Gdzie pojechać?
Zatkała mi sie inwencja twórcza po tym, jak musiałam zrezygnować z
planów.