Dodaj do ulubionych

jechać nie jechać?

12.02.08, 16:38
Witam wszystkie doświadczone mamy. Mam dylemat co do spędzenia wakacji z
naszym 9 miesięcznym bobasem tzn. tyle będzie miał w sierpniu. Chcielibyśmy
lecieć do Turcji, ale nie jesteśmy pewni, czy jest to dobry pomysł. Mam dużo
obaw i mam nadzieję, że wasze rady pomogą nam zdecydować. Problem zaczyna się
się dla mnie już w domu. Pakowanie walizek, bo jest jeszcze jedna córka 12
letnia no i my z mężem. Gdzie zapakować ubrania, jedzenie dla bobasa, pampersy
itp.bo koło hotelu nie ma sklepów, żeby coś kupić, a w sumie nie po to jadę,
żeby tam kupować i tracić pieniądze. Trzeba przecież tez wziąć wózek, bo na
miejscu łatwiej się poruszać, a gdzie go zapakować, jak w samochodzie są już
walizki.
Potem lotnisko, czekanie na odprawę, duszno, następnie samolot, klimatyzacja,
ciągłe zmiany temperatur i znowu wysiadamy na lotnisku w Turcji, upał,
następnie do autokaru znowu klimatyzacja itd, w hotelu jaka woda do mleka dla
dziecka, a skąd mleko, co jeszcze może taki brzdąc zjeść oprócz mleka, żeby
się niczym nie struł, basen, plaża, upał, w pokoju klimatyzacja. Czy to na
pewno jest dobry pomysł taki wyjazd, a co z lekami? Jakie wziąć, tysiące pytań
i żadnej odpowiedzi, a tak chciałabym gdzieś pojechać i chciałoby się napisać
- odpocząć, chociaż wiem, że odpoczynku też nie będzie,wiem , że dziecko nic z
tego nie ma, ale i tak byłoby fajnie, tylko, czy damy radę, żeby wrócić
zadowolonym, całym i zdrowym? Pomóżcie rozwiać wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • pawel_zet Re: jechać nie jechać? 12.02.08, 18:36
      Oczywiście jechać.
      Z ubraniami sprawa jest jasna - trzeba je wziąść. Po prostu weź tyle, ile można, by zmieścić się w limicie bagażu, najlepiej tak, by starczyło na trochę więcej niż na połowę pobytu. Potem można zrobić przepierkę. Osobiście w takiej sytuacji brałem do torby trochę sznurka i proszku do prania, a w tamtym klimacie wszystko wyschnie w ciągu jednego dnia.
      Branie do Turcji jedzenia i pieluszek to nie jest dobry pomysł i nie rozumiem, po co ludzie to robią. Przecież to jest straszny ciężar i taki bagaż zabiera mnóstwo miejsca. Zamiast tego można wziąść potrzebniejsze rzeczy, a jedzenia i pieluszek tylko tyle, by starczyło na drogę i - powiedzmy - dwa pierwsze dni. Nawet jeśli nie ma sklepu obok hotelu, to nie jest to przecież jakieś totalne odludzie. Pewnie da się dojechać do najbliższego większego miasta w ciągu pół godziny dolmuszem (lokalnym minibusem) czy w najgorszym razie taksówką.
      Nie przepłacisz. Turcja to nie jest UE, takie artykuły jak zupki, soczki czy pieluszki będą pewnie w cenach zbliżonych do polskich.
      Jeśli chodzi o wózek, to oczywiście musisz kupić składaną małą parasolkę, jeśli takiej nie posiadasz. W zupełności wystarczy do spacerów wokół hotelu, a na dłuższe eskapady chyba się z takim maluchem i tak nie będziesz wybierała. Do spacerów po mieście bardziej może przydać się nosidło - mam nadzieję, że nie będzie to dla Twojego męża problemem. Ja na wyjazdach turstycznych często noszę synka w nosidle.
      Z klimatyzacją nie jest źle - w sumie to krótko trwa. Po prostu trzeba wziąć jakiś sweterek i dłuższe spodenki na podróż.
      Weź czajnik. Są takie małe turystczne czajniczki, które nie zabierają miejsca w bagażu. Wodę butelkowaną kupisz na miejscu. Jeśli Twoje dziecko jest na mleczku, to ja bym niestety wziął je z Polski. W Turcji można kupić rzecz jasna mleczko, ale inne gatunki niż w Polsce - jak się domyślam. Jeśli Twoje dziecko jest przyzwyczajone do określonego mleczka, może nie tolerować innego, zresztą we wszystkich książkach pisze, że się nie zaleca zmiany mleka - zwłaszcza u takich maluchów. Małe dzieci są odporne na biegunkę podróżniczą, ale najlepiej stosujcie profilaktycznie (sami też) liofilizowane pałeczki kwasu mlekowego - do dostania w aptece, ale trzeba pytać, które można trzymać w temperaturze pokojowej, bo niektóre tylko w lodówce.
      Jeśli chodzi o klimatyzację, to jest przecież regulowana. Po prostu nie ma sensu przesadzać, bo może to faktycznie źle wpłynąć na zdrowie. Weź krem z wysokim filtrem i czapeczkę - z pewnością na plaży czy przy basenie dziecko będzie świetnie się bawiło.
      Leki weź tylko podstawowe, jakiś panadol itp. W razie czego jedziesz z biurem, więc masz pewnie ubezpiecznie (przeczytaj warunki) - koszty Ci zwrócą. Wystarczy zapytać o lekarza w recepcji - właściwie każdy hotel ma jakiegoś swojego lekarza lub może polecić prywatną klinikę.
      Byłem z 10-miesięczniakiem w Egipcie, a potem w wielu innych krajach - odpoczęliśmy i było naprawdę świetnie. Polecam przy okazji również stronę o podróżowaniu z dziećmi: www.malypodroznik.pl - tam też można znaleźć różne rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka