Dodaj do ulubionych

podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki

08.02.09, 20:01
Czesc zamierzam leciec z miom 4 miesiecznym dzieckiem w jakies
tropikalne miejsce( Egipt, Meksyk, Brazylia, Kuba) czy ktoś ma
jakiekolwiek doswiadczenia w tym temacie? zastanaia mnie czy mogę
wziąć ze sobą duzy wózek z gondolą czy musi to być spacerówka? czy
są jakies ograniczenia wymiarowe dotyczace wózka( złożónego i
rozłożonego) w samolotach? dzięki
Obserwuj wątek
    • marcysia51 Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 08.02.09, 21:49
      Nas synek miał 5 miesiecy jak lecielismy do Turcji,moja rada weż rozkładany
      wózek ,taki w którym maluszek bedzie mógł wygodnie spać w dzień na
      powietrzu.Ograniczeń wymiarowych co do wózka nie ma bo zabierasz go ze sobą do
      samego wejścia do samolotu.Pod schodami samolotu oddajesz wózek pracownikowi a
      potem odbierasz po przylocie na lotnisku za granicą.
    • pawel_zet Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 08.02.09, 22:37
      Ograniczeń co do wózka nie ma, ale moim zdaniem przesadzasz. Po pierwsze,
      najpierw poleciałbym gdzieś bliżej, żeby sprawdzić, jak dziecko reaguje na lot.
      Po drugie, czteromiesięczniak to naprawdę maluszek i jeśli zachoruje poważniej,
      to z Meksyku trudno będzie Ci sprowadzić go do kraju. Po trzecie, w większości
      tropikalnych krajów i tak wózek Ci się nie przyda, bo nie ma tam chodników w
      naszym rozumieniu tego słowa. Ewentualnie mogłabyś nosić dziecko w huście czy w
      nosidle (ale w nosidle przy spionizowanej postawie takiego malucha nie można
      nosić zbyt długo). Chcesz łazić z wózkiem po kompleksie hotelowym w Cancun?
      Znacznie taniej i z takim samym efektem (a lot bliższy) można pojechać do Turcji
      czy Grecji. Z krajów, które wymieniłaś, tylko Egipt brałbym ewentualnie pod uwagę.
      • des4 Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 10:13
        BTW...po co chcesz jechać z 4-miesięczniakiem w tropiki???
        • kkk_k Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 10:50
          Byłam z 7-mio miesięczniakiem w egipcie i był to lipiec. Młody wyśmienicie
          zniósł temperatury, spał sporo w rozłożonej spacerówce na świeżym powietrzu, a
          wieczorami usypiał na noc podczas różnych wieczornych animacji.
          Teraz ma 14 m-cy i znowu w lipcu wybieramy się do Egiptu.

          Myślę że 4-miesięcznemu maluchowi wzięłabym głęboki wózek....
    • tolekatolek Według mnie to głupota 09.02.09, 11:05
      Żaden z tych krajów nie jest zbyt cywilizowany, o długiej i męczącej podróży nie
      wspomnę.
      Jak rodzice mogą być aż tak egoistyczni i tak narażać takie maleństwo?
      • sanpja Re: Według mnie to głupota 09.02.09, 11:27
        Byłeś kiedykolwiek w tym kraju, że wiesz?
    • sanpja Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 11:27
      Spokojnie. Jedź i się nie przejmuj. Takie małe dziecko lepiej znosi
      wojaże niż starsze.
      Przecież ono nie będzie jadło owoców ani lodów żebyś martwiła się o
      zmianę flory bakteryjnej.
      Ze słońcem też na pewno nie będziesz przesadzać. Zawsze możesz
      wychodzić kiedy słońce mniej operuje.
      W Egipcie, Grecji, Tunezji, Włoszech widziałam mnóstwo takich
      maluszków i mnóstwo pań w ciąży, głównie z Niemiec, Szwecji i innych
      krajów skandynawskich. Tylko u nas jest jakieś głupie myślenie że z
      dzieckiem to nie można.
      Jedź i baw się dobrze.
      • aniaop Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 12:21
        No ale basen Morza Srodziemnego to nie Meksyk, Brazylia czy Kuba. Ja
        do Wloch, Hiszpanii i Grecji tez jezdzilam z maluchem i pojechalabym
        ponownie, gdybym znow miala niemowlaka ale nie na wakacje za
        atlantyk. IMO troszke jeszcze za malutki na az takie wojazewink
      • tolekatolek sanpja 09.02.09, 14:00
        sanpja napisała:

        > Spokojnie. Jedź i się nie przejmuj. Takie małe dziecko lepiej znosi
        > wojaże niż starsze.
        > Przecież ono nie będzie jadło owoców ani lodów żebyś martwiła się o
        > zmianę flory bakteryjnej.
        > Ze słońcem też na pewno nie będziesz przesadzać. Zawsze możesz
        > wychodzić kiedy słońce mniej operuje.
        > W Egipcie, Grecji, Tunezji, Włoszech widziałam mnóstwo takich
        > maluszków i mnóstwo pań w ciąży, głównie z Niemiec, Szwecji i innych
        > krajów skandynawskich. Tylko u nas jest jakieś głupie myślenie że z
        > dzieckiem to nie można.
        > Jedź i baw się dobrze.

        Miałem polemizować, ale stwierdzę jedno - głupota w czystej postaci.
    • mal_art Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 12:33
      Co to znaczy "jakieś egzotyczne miejsce" wg Ciebie? Co zamierzacie tam robić?
      Hotel pięciogwiazdkowy i plaża pod palmami czy zwiedzanie z plecakami?
      Wymienione przez Ciebie kraje trudno podciągnąć pod wspólny mianownik... Więc i
      trudno dawać jakieś konkretne rady.
      Pierwsze co musisz przemyśleć, planując wyjazd, to kwestie zdrowotne - akurat 4
      miesiące to nie najszczęśliwszy wiek, bo w tym czasie następuje największy dołek
      odpornościowy - przestają działać przeciwciała, które dziecko dostało od mamy w
      życiu płodowym, a własny system odpornościowy jeszcze bardzo słabiutki. Poza tym
      w żaden sposób nie uda Ci się w ciągu pierwszych 4 miesięcy życia zaszczepić
      dziecka na wszystko, co mogłoby się przydać w tropikach. Choć wiele ważnych
      szczepień zdąży już przyjąć.
      Druga sprawa to kwestie praktyczne typu wózek. Jeśli jedziesz na plażę i
      promenadę nadmorską, to faktycznie Ci się przyda. Poza gettem turystycznym, jak
      napisał Paweł, chodników raczej nie znajdziesz, więc wózek może nie przetrwać
      trudów podróży. Sugerowałabym Wam raczej parasolkę z oparciem płasko rozkładanym
      (McLareny i ich naśladownictwa) - łatwo złożyć, lekki, a przy większej ilości
      bagażu to duże zalety. Koniecznie daszek, parasolka przeciwsłoneczna - ze
      słońcem w tropikach żartów nie ma. Dobry krem z filtrem (najepiej sun block) -
      dość trudno kupić taki, który ma rekomendację dla dzieci młodszych niż
      6-miesięczne. Przewiewne ubranka i dobry krem do pupy, w upale łatwo o
      odparzenia, które mogą gorzej się goić niż w domu. Przygotuj się, że nawet jeśli
      karmisz tylko piersią, w upale dziecko może chcieć więcej pić (ja musiałam
      podawać wodę przegotowaną z butelki, bo moja 8-miesięczna mała była wyraźnie
      spragniona!) - jeśli tak, to koniecznie weź ze sobą grzałkę albo czajnik
      turystyczny, żeby móc tę wodę zagotować o każdej porze dnia i nocy.
      A przede wszystkim zastanówcie się dokąd naprawdę chcecie jechać, jaka będzie
      tam wtedy pogoda, temperatura, jakie szczepienia są potrzebne, jakie inne środki
      ostrożności (tropiki to też malaria, ameba, żółtaczka, 1000 innych choróbsk,
      które nic sobie nie robią z faktu, że przyjeżdżają turyści z Europy, a hotel
      jest porządny!) i wybierzcie do lekarza z poradni chorób tropikalnych. Macie w
      ogóle jakieś doświadczenie w tak dalekich wyjazdach sprzed narodzin dziecka?
      • tacomabelle zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 13:14
        W zasadzie powodów aby pchać się na drugi koniec świat, poza
        realizacją zachcianki/fanaberii rodzicow, nie widzę. Wyjazd
        wakacyjny z taką kruszyną jak najbardziej, ale sa przecież ciepłe,
        cywilizowane kraje w Europie, gdzie leci sie 2-3 godziny i można
        wspaniale odpocząć.

        Długi lot samolotem, nieobojętny przecież dla tak malutkiego
        dziecka, odmienna flora bakteryjna, choroby tropikalne, inny
        klimat...cóż, jak dla mnie to sporo argumentów przeciw. Czy są
        jakieś za poza wpomnianą wyżej "samorealizacją" rodziców???
        Brazylia, ajlandia czy Egipt nie uciekna przeciaż i spokojne można
        pojechać tam na wakacje za jakiś czas.

        Sama mam dwoje dzieci, zdrowe, nic im nie dolega, jednak wbrew
        opowiadaniom na forum zawsze coś drobnego na wyjazdach im się
        przytrafia. Ze stardszym bylismy pierwszy raz w Turcji, kiedy miał
        ponad 2 lat i pomimo super 5* hotelu i naprawdę dobrych warunków
        zlapal jakaś infekcję, biegunka, wymioty, na szczescie była to
        typowa "dwódniówka". Podobnie rok później w Chorwacji. W zeszłym
        roku na Rodos tez w dobrym hotelu młodszy (1,5 roku) zlapał katar. 7-
        miesięczny synek znajomych infekcję. Spotkalismy tam ludzi z 4,5-
        miesięczną coreczka, ktorzy tydzień spędzili z dzieckiem w szpitalu.

        Pewnie, że nie jest to reguła, ale osobicie wolalabym być w miejscu
        bliżemu kraju i europejskim standardom w tekim przypadku...

        A jak nasze dzieci miały 4 miesiące, to owszem jeździlismy. W Polsce
        jest mnóstwo fajnych miejsc o wysokim standardzie gdzie mozna za
        takimi maleństwami odpocząć.
        • tolekatolek Re: zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 13:57
          Smutne jest to, że takie maleństwa są chętnie zabierane na takie wyprawy przez
          nieodpowiedzialnych rodziców, bo niewiele to ich jeszcze kosztuje. Koszt takiej
          wyprawy po ukończeniu przez malucha 2 lat wzrasta znacząco. Pora dojrzeć w końcu
          do roli rodzica!!!
          • nikaooo Re: zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 14:43
            Dla mnie to też bezsens,przecież wakacje to odpoczynek,zabawa,a
            gdzie tu przyjemność w 12 godzinnym locie...no Egipt krótko,ale ja
            do końca nie rozumiem zwolenników wypraw w tropikalne kraje z
            niemowlęciem.Tzn wszystko zależy co kto lubi,ja np jak mój mały miał
            dokładnie 4 miesiące pojechałam nad nasze morze.Nie za gorąco,mały
            sobie leżał pod parasolem a ja się trochę
            pooapalałam ,wypoczęłam,często schodziliśmy z plaży.Ale to jazda
            autem,a pakować się do samolotu z całym tym majdanem,malutkim
            dzieckiem,ja osobiście-nie wybrałabym takich wczasów.
            • sanpja Re: zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 19:13
              Myślę, że autorka tego postu ,ogólnie nazwała ciepłe kraje jako "tropiki".
              Może faktycznie 12 godzinny lot nie koniecznie. Ale np basen morza śródziemnego
              to jak najbardziej.
              Ja ze swoim dokładnie 4 miesięcznym synkiem byłam we Włoszech nad Jeziorem Garda
              i wielokrotnie już pisałam, iż uważam te wakacje za najbardziej udane z dziećmi.
              Mały leżał sobie pod drzewkiem, smarowany co chwilę kremem z filtrem a ja obok
              niego. Nie smażyłam się na słońcu ani ja ani on.
              Nie musiałam gotować, prać itd...Odpoczęłam ja i cała moja rodzinka. Nie byłam
              wiecznie zmęczona, niewyspana i niewiedząca w co ręce włożyć.
              Nie wypowiadajcie się, że nigdy byście nie pojechali, bo właśnie nie
              pojechaliście i nie macie doświadczenia.
              • arkac123 Re: zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 19:48
                > Nie wypowiadajcie się, że nigdy byście nie pojechali, bo właśnie nie
                > pojechaliście i nie macie doświadczenia.

                Co prawda nie mam doświadczenia, ale za to mam wyobraźnięwink. O ile latam regularnie co roku do Egiptu (w ciąży, jak i później z maluszkiem), to jednak nie zdecydowałabym się na wątpliwą przyjemność spędzenia 12 godzin lotu z maleństwem.
                4 godziny lotu (Egipt, basen Morza Śródziemnego) na początek w zupełności wystarczą.

                Podpowiem, że kilkumiesięczne maleństwa są doskonałymi "piechurami" - sama pakowałam 3-miesięczną córeczkę do chusty i chodziliśmy cały dzień po górach - polecamwink.
                • sanpja Re: zastanowiłabym się nad takim wyjazdem 09.02.09, 20:03
                  No też jestem zdania, że 12 godzin to trochę dużo.
                  Po co tyle się męczyć.
                  Nawet spokojnie wystarczyłyby Włochy czy Grecja, jeszcze krócej.
              • des4 nie, autorka wskazała konkretne kraje 09.02.09, 21:52
                Egipt, Meksyk, Brazylia, Kuba...
    • ap.ja Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 20:08
      Wy się tu gorączkujecie a autorka tego wątku nie pyta się jechać czy nie tylko
      czy ktoś ma doświadczenie.
      Raczej nie wydaje mi się aby was posłuchała. Niech jedzie skoro chce a potem nam
      opowie jak było.
      Sanpja ma 100 % racji. Kto nie był niech się nie wypowiada smile
      Osobiście jeżdżę z moimi maluszkami po świecie raczej bliżej niż dalej (najdalej
      egipt) i naprawdę widziałam bardzo dużo takich maluszków na wakacjach z
      zadowolonymi mamusiami.
      • des4 Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 21:54
        a ja byłem i widzałem sporo maluszków z problemami, bo rodzice mieli
        zachciankę jechać i robić lans
      • pawel_zet Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 09.02.09, 23:38
        Co innego Egipt, a co innego Brazylia. Uważam, że podróżowanie z dziećmi to
        fajna sprawa, ale we wszystkim trzeba zachować rozsądek. Moim zdaniem,
        technicznie bardzo trudno pojechać z 4-miesięczniakiem na intensywne zwiedzanie.
        To jest dziecko z jeszcze słabo wykształconym układem szkieletowym, więc trzeba
        by go codziennie nosić przez wiele godzin w chuście. Można, ale na dłuższą metę
        jest to męczące. Poza tym u takiego dziecka błyskawicznie rozwijają się różnego
        typu infekcje, które mają cięższy przebieg niż np. u dziecka 10-12 miesięcznego.
        Generalnie z takim dzieckiem najlepiej pojechać - jeśli już ma być to zagranica
        - do dobrego hotelu z ładną plażą, ale w takim razie zamiast wydawać mnóstwo
        pieniędzy za Meksyk, lepiej kupić dwa-trzy razy tańszą Turcję. Hotel to hotel.
        Jeśli nie ma być intensywnego zwiedzania, to co za różnica?
        • sanpja Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 10.02.09, 09:13
          ja nawet nie pomyślałam o tym, że ona chce zwiedzać.
          Na zwiedzanie z takim dzieckiem też bym się nie wybrała, no chyba że
          mogłabym prowadzić przed sobą cały czas wózek.
          • pawel_zet Re: podróz z 4 miesiecznym dzieckiem w tropiki 10.02.09, 10:48
            Hmmm, podobno istnieje takie zjawisko jak turystyka hotelowa. Tzn.
            kupuje sobie ktoś wczasy w luksusowym ośrodku hotelowym i przez dwa
            tygodnie nie wychodzi w ogóle z hotelu. W ten sposób
            można „zwiedzić” Kenię, Brazylię i Jamajkę, chociaż prawdę mówiąc
            nie widzę różnicy między wyjazdem do hotelu na Jamajce, a wyjazdem
            do hotelu w Egipcie. Różnica między nimi jest tylko taka, że obsługa
            ma inny kolor skóry i rozmawia ze sobą w innym języku. A jeśli nie
            ma różnicy, to po co przepłacać?
    • aniaop A tak w ogole... 09.02.09, 21:58
      ... to wlasnie sprawdzilam, ze jest to jedyny post, jaki autorka
      wyprodukowala. Tu tez sie wiecej nie odezwala, wiec mysle, ze
      zrobila to po to, zeby wlozyc kij w mrowiskowink
      • pawel_zet Re: A tak w ogole... 09.02.09, 23:26
        Poza tym ten nick dziwny nieco. Karolina Ass? wink
        • sanpja Re: A tak w ogole... 10.02.09, 09:13
          I dobrze ktoś wyżej napisał, że bez sensu się gorączkujemy smile
          • mal_art Re: A tak w ogole... 10.02.09, 12:18
            Ferie są, zdaje się, w kilku województwach i pewnie niektórym nudno i tęskno za
            szkołą...
            • filemona32 Re: A tak w ogole... 10.02.09, 14:50
              Ja tylko wspomnę że w Brazylii przez dwa tygodnie jechałam na
              środkach przeciw biegunce (pewnie przez te muchy co się pchają do
              talerzy)więc to też trzeba rozważyć przed wyjazdem. Jak niunio na
              cycu, to może być problem, że coś od Ciebie może złapać. Radzę
              rzeczywiście bardziej Sródziemnomorskie klimaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka