Dodaj do ulubionych

Szpital w gorzowie

26.10.05, 12:13
Witam!
26 dni temu .. dokłądnie 1 październiak urodziłam w szpitalu w Gorzowie..
było całkiem sympatycznie.. i chętnie odpowiem na pytania dotyczące
szpitala.. pana docenta Dębniaka.. położnych i wiele innych

Pozdrawiam
www.oliwia.aus.cc
Obserwuj wątek
    • przyszla_mama1 Re: Szpital w gorzowie 02.11.05, 22:31
      witam
      ja jestem ciekawa poniewaz cala ciaze prowadze prywatnie i lekarki ktora
      pracuje w skwierzynie wybralam tamten szpital,jesli moj syneczek jeszcze sie
      nie zmienil pozycji bede miala chyba cc a ty rodzilas naturalnie? czy atmosfera
      w szpitalu jest naprawde taka kiepska jak wszyscy mowia? narazie chodze do
      szkoly rodzenia przy szpitalu ale glupio mi pytac o ordynatora i wogole jak
      wspominasz ten czas w szpitalu jesli masz czas to odpisz pozdrawiam.
      • monique222 Re: Szpital w gorzowie 03.11.05, 11:33
        Ja ciążę również prowadziłam prywatnie.. i miałam szczęście że przy po porodzie
        był mój lekarz prowadzący.. smile)) rodziłam naturalnie bez znieczuleń... poród
        był dość długi bo o 9 odeszły mi wody a o 10 na porodówce a dopiero o 22:30
        urodziła się Oliwcia z tym że bóle mocne od 15... ale już ich nie pamiętam i
        nie było tak źle może dlatego że był przy mnie mąż.. mój lekarz.. i od 19 super
        położna (bo do 19 były wogóle mało zainteresowane i wszytko na nie było u nich
        np. ona nie da rady... ona nie będzie umiała przeć.. ona do rana nie urodzi..
        itp. więc za bardzo nie podrzymywały mnie na duchu smile) a samo parcie tak na
        marginesie trwało 5 minut !! jedno parcie - główka ... drugie reszta Oliwki smile
        i lądowała mi na brzuszku i szczęśliwy tata przecinał pępowine.. więc odkąd
        miałam parte wspominam świetnie.. cudowne przeżycie.. drugi poród wybiore też
        naturalny ... może na zzo się przygotuję..
        a co do atmosfery na oddziale...
        leżałąm przed porodem kilka dni na patologi... (trafiłam ze skurczami...
        których nie czułam smile więc tam wszytkie pielęgniarki i położne są super..
        odpowiedzą na pytania... pomogą itd..
        natomiast... po porodzie.. do minięcia 24h było również całkiem przyjemnie..
        przyniosły herbate.. odpowiedziały na pytania itp.. choć z jednym mnie
        zdenerwowały.. jak mnie przywieźli po porodzie.. mówili że mam nie wstawać do
        rana ktoś mi rano pomoże iść do toalety (miałam dużo szwów.. i wyszła też mała
        infekcja więc antybiotyk).. no to rano... chcem żeby ktoś mi pomógł .. a tu
        niespodzianka "niech Pani próbuje sama a jak się do południa nie uda to
        pomożemy"... do toalety i pod prysznic poszłam o 13.. jak przyszedł mąż i mi
        pomógł.. (może tylko ja miałam takiego pecha na te zmiany położnych)..
        co do Pań zajmujących się dzećmi.. są miłe i naprawde robią wszytko dla
        dziecka.. oczywiście tu też są wyjątki... moja mała kiepsko ssała... po 2
        dniach przyszła super babka i pokazała mi co i jak .. bo jedna "nie chce ssać
        bo Pani soczku się napiła"... dodam że to sok jabłkowy wymieszany z mineralną..
        najlepsze są lekarki dla dzieciaczków super!
        co do lekarzy... Pan docent (ordynator) nie wiem jaki do końca jest.. widziałam
        go 2 razy na obchodzie.. tylkow iem że ogólnie chodzą jak żyletki wszyscy
        pracownicy .. a co do pozostałych lekarzy w sumie oki wszyscy.. tylko że
        zbadali mnie po 2 dniach a po 4 lekrzenia na patologi dopiero usg tak na
        marginesie ..
        i zostało mi tylko dodać że pacjenci czasem muszą sami leki kupować smile ja na
        tej patologi dostałam kataru i bólu gardła.. ale dostał odpowiedź "że witaminy
        c nawet nie mamy" więc musiałam sama kupić.. po porodzie dostajesz też
        podkładów tyle by przetrwać noc..
        ale ci powiem że teraz inaczej na to patrze fajna przygoda... tongue_out) i teraz
        byłabym mądrzejsza..
        i już nie moge się doczekać kolejnego porodu.. (choć planuje za 3-4 latka)
        Pozdrawiam!!


        www.oliwia.aus.cc
        • przyszla_mama1 Re: Szpital w gorzowie 18.11.05, 15:56
          witam
          dzieki za odpowiedz,narazie chodzimy do szkoly rodzenia i prowadzi zajecia pani
          Wioletta Gebowicz jest polozna i tak myslalam czy nie mozna by bylo "wynajac
          sobie poloznej" z drugiej strony to np mowila nam ze kiedy odejda wody
          natychmiast trzeba jechac do szpitala i robia cc a Ty piszesz ze czekalas od
          rana do 22 no ale termin mam na styczen i zalezy od pogody na jaki szpital sie
          zdecyduje.. mam jeszcze male pytanie co z Twojego pt. widzenia trzeba zabrac do
          tego szpitala dla mamy i dla maluszka,i czy na sali jak lezalas nie
          przeszkadzaly Ci odwiedziny do innych pacjentek ? (ja jestem troche
          przewrazliwiona ze ktos przyjdzie z katarem i przeziebi sie moje dziecko....)
          wiesz troche panikuje bo to moj pierwszy porod. Jak to nie klopot to czekam na
          jakies info. Pozdrawiam smile
          • monique222 Re: Szpital w gorzowie 19.11.05, 21:26
            hej,

            zgadza jeśli odejdą wody trzeba jechać natychmiast do szpitala.. bo są różne
            porody.. jedna koleżanka po odejściu wód urodziła po 2 godzinach.. a poza tym
            lekarz musi ocenić czy wody są czyste.. co do cesarskie cięcia.. robią od razu
            ale tylko wtedy gdy wody już zielone się robią bo to zagrożenie dla
            dzidziusia.. a jeśli są czyste to rodzisz normalnie.. gdy poród nie postępuje
            tj. gdy nie ma skurczy lub są zbyt małe czy też rozwarcie stoi w miejscu.. to
            podają oksytocynę.. lub inne specyfiki ja miałam też jakieś czopki.. tylko nei
            pamiętam nazwy.
            co do "torby" smile
            dla mamy:
            - koniecznie podkłady ginekologiczne do kupienia w aptece (dostaniesz tylko
            pare sztuk by przetrwać pare godzin)
            - naturalnie przybory toaletowe
            - polecam tamtum rosa złagodzi troche skutki po szyciu jeśli będzie naturalny
            poród (w niektórych aptekach można kupić na saszetki bo jednak całe opakowanie
            to koszt jakoś koło 30 zł jak dobrze pamiętam)
            - jednorazowe majteczki (też można w aptece kupić)
            - mała butelka wody mineralnej najlepiej z dziubkiem (mała bo za dużo nei można
            pić bo wrazie komplikacji to cc a z dziubkiem bo jak będziesz leżeć to łatwiej
            się pije)
            - koniecznie na porodówke weś skarpetki i szlafrok (jak ja byłam było tam
            strasznie zimno)
            - piżamka, choć do porodu dostaniesz szpitalną a nawet i lepiej bo strasznie
            się plami.. ja wymieniałam do końca pobytu na szpitalne .. lepiej się z nich
            karmi małego smyka
            - weś też na porodówkę ręcznik.. możesz skorzystać z prysznica.. który koi ból
            skurczy.. może też skorzystasz z wanny
            - wrazie gdy będziesz miała popękane brodawki od karmienia (maluszek się uczy
            ssać) to przyda się maść bepanten (nie iwem czy to tak sie pisze) a gdy się nei
            przyda to wkorzystasz do pupci dziecka

            dla dziecka:

            - troche pampersów (dostajesz bodajże 4 szt na dzień jak ja byłam były happy)
            - chusteczki nawilżone do pupci
            - coś do smarowania pupci np. bepanten, sudocrem, pantacrem lub coś innego, u
            mnie najlepiej się sprawdził bepanten i pentacrem, po zachwalanym sudocremie
            uczulenie
            - kilka kaftaników, u mnie tylko to było potrzebne z ciuszków dla dziecka bo i
            tak było dość mocno zawiązane w rożek, owszem są szpitalne ciuszki troche z
            nich korzystałam ale nie zawsze są

            ciuszki na powrót do domku przygotuj w domu by mąż nie miał problemu smile na
            miesiąc przed, dla siebie najlepiej też bo mąż może nie wiedzieć, że tak odrazu
            nie wmieścisz się w ciuchy z przed ciąży..

            co do odwiedzin...
            sale zazwyczaj są 2 osobowe.. choć jak jest dużo rodzących bywają i 3..
            są specjalne zasłony którymi możesz odzielić się od "sąsiadki"..
            co do katarów itp... to uwierz mi więcej mogą zaszkodzić te przeciągi co tam
            są! maskaryczne! sama się zdzwiłam..a jak ktoś przyjdzie naprawde chory to
            zwróć uwagę wkońcu chodzi o zdrowie Twojego dziecka
            i odwiedziny są od 13 do 19 może wchodzić tylko jedna osoba (choć u mnie raz
            były chyba ze 4 osoby ale krótko i to w niedziele gdzie nie ma pana docenta)
            acha i wejście na odział w butach i w fartuchu ochronnym to akurat pilnują
            (kapcie 1 zł a fartuch 5 zł)ja chowałam ten fartuch do szafki i jak ktoś
            przychodził do mnei to sygnał na kom i podchodziłam do drzwi (lecz to tylko
            przed porodem, po porodzie miałam trudność ze wstaniem z łóżka)

            chyba to wszytko jak mi się coś przypomni to dopisze smile

            Pozdrawiam!
            • marffi Re: Szpital w gorzowie 05.12.05, 08:02
              Ja urodziłam ponad rok temu córcię w szpitalu w Gorzowie juz za prof. Dębniaka.
              Poród trwał "tylko" 31,5 godziny i zakończył cesarką, a Mała miała juz
              zapalenie płuc, a ja temp. 38,5 C bo szło juz zakarzenie wewnątrzmaciczne.
              Nastepnego dziecka na pewno nie bede rodzić w Gorzowie jeśli dalej ordynatorem
              bedzie dr Dębniak. Położne są naprawde miłe starają się dziewczyny łagodzić nam
              trudy pobytu w szpitalu, sa pomocne tylko wystarczy pytac...
              Pozdrawiam.
              • femmka Re: Szpital w gorzowie 20.12.05, 22:07
                Dębniak nie jest profesorem... położne są różne - nie narzekałam smile mąż się
                nawet śmiał, że jak zemdlałam (kilka razy po porodzie) to czuł się tak, jakby
                oglądał "ostry dyżur" - biegali i piguły i lekarze smile

                najfajniesze są takie dwie młode położne (Beata a drugiej imienia nie pamiętam)
                oraz laski od noworodków

                marffii - kiedy dokładnie rodziłas? ja też ponad rok temu smile (12.10.05)
    • patoga Re: Szpital w gorzowie 14.01.06, 21:50
      O docencie Dębniaku różne opinie chodzą, kiedy leżałam na patologii uratował
      życie sąsiadce z łóżka obok, bo lekarze nie bardzo się garnęli żeby kobieciną
      się zająć, jak miał obchód to tak wszystkich opieprzył że następnego dnia była
      już na nogach.
      Pielęgniarki i położne sa ok, te od dzieciakczków są nalepsze, dużo pomogą
      (wystarczy poprosić). Natomiast zaplecze szpitalne za mojego pobytu było ubogie,
      po porodzie dostałam tylko 4 podkłady które poszły w godzinę. Chusteczek do
      podcierania pupy dziecka nie było, pieluch sztuk 5 na dobę.
      Porodu źle nie wspominam i nawet to wyciskanie ze mnie dziecka nie było by takie
      złe gdyby nie to że przez to uszkodzili ją (porażenie splotu barkowego).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka