bzzz4 A co autor proponuje zrobic z protestujacymi 22.05.10, 02:14 A co autor proponuje zrobic z protestujacymi ludzmi?????????????? Zawsze krzyczacymi "LIBERUM VETO" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klon Re: A co autor proponuje zrobic z protestujacymi IP: *.kielce.vectranet.pl 23.05.10, 22:07 To nie klimat tylko rozwój infrastruktury powoduje, że woda z opadów nie ma gdzie się podziać i powoduje gwałtowny przybór rzek. Bloki, domy, parkingi, betonowe drogi i podwórka. Obliczcie ile hektarów rocznie znika pod betonem, a gdzie zbiorniki małej retencji by tę wodę pomieścić? 100 l /m2 jak podano, to 100m3 wody na ha. Wszystko spływa do rzeki bo brak naturalnych i sztucznych zbiorników. Przy takiej gospodarce powodzie będą coraz większe i co za tym idzie, większe straty. O zabudowie polderów nawet nie ma co pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Machnąłeś się w liczeniu 24.05.10, 21:21 100 l/m2 odpowiada 1000 m3/ha. Dlatego tym bardziej masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: A co autor proponuje zrobic z protestujacymi IP: *.waldex.3s.pl 24.05.10, 15:30 bzzz4 napisała: > A co autor proponuje zrobic z protestujacymi ludzmi?????????????? > Zawsze krzyczacymi "LIBERUM VETO" toż sam autor jest z tych krzyczących... zresztą to widać po: >2. W zbiornikach przeciwpowodziowych może się zmieścić tylko >niewielka część spływających po wiosennych roztopach, czy większych >deszczach wód. Tej zimy w śniegu, który spadł w całej Polsce, >zgromadzone były 30 mld metry sześcienne wody, a pojemność naszych >zbiorników przeciwpowodziowych to ledwie 1 mld metrów sześciennych. >Tymczasem przyjął się nie tylko u nas pogląd, że skutecznym >sposobem na zapobieganie powodziom jest właśnie budowa dużych >zbiorników retencyjnych i wałów wzdłuż rzek. 5 największych zbiorników w Polsce ma pojemnośc ok 1,5 mld m3 wapedia.mobi/pl/Sztuczne_zbiorniki_wodne_w_Polsce czy autor widział kiedyś topniejący w sekundę śnieg? jeśli tak to chce osobiście poznać miszcza większego od Copperfielda Jeszcze mógł pomanipulować że cały też śnieg zgromadzony jest na brzegu jezior i woda błyskawicznie wypełnia zapory Ponadto oczekuje następnego artykułu: "zbawienny wpływ suszy na przyrodę" - po co zbiorniki i wyrównanie niżowek... >Te metody jednak zawodzą. A czasem nawet zamiast zmniejszać ryzyko >powodziowe, zwiększa je. Tak jest w przypadku źle wytyczonych wałów >przeciwpowodziowych, które zwykle odcinają rzekę od jej naturalnych >terenów zalewowych i przyspieszają spływ wody (nie ma się ona gdzie >rozlać tak, jak kiedyś). uważam że nie należy całych rzek obwałowywać, szczególnie np. pola i lasy mogą być na terenach zagrożonych zalaniem. ale co z tymi ludźmi który od lat mieszkają na terenach chronionych wałami? autorze, przyjmij ich do swojego mieszkanka!!!! i nie bronie tych co postawili domy/ bloki na zalewówce "bo tania ziemia" walcząc o zgodę z wodziarzami- tym cFaniakom kazać zapłacić za akcje >Podobny skutek ma "prostowanie" rzek, co także jeszcze u nas się >zdarza. Wyprostowaną, czyli skanalizowaną rzeką, pozbawioną >meandrów i terenów zalewowych, woda spływa szybciej, jak rynną. To >dlatego w Niemczech za grube miliardy euro robi się coś, co nazywa >się renaturyzacją Renu. na całym Renie? czy tam gdzie można zrobić to bez wysiedleń mnóstwa ludzi- bo nie słyszałem jakoś żeby Niemcy likwidowali miasta Odpowiedz Link Zgłoś
stefan_m24 Re: Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w pr 24.05.10, 00:12 Wszyscy wiedzą, ale nikt nic nie robi = POLSKA. Odpowiedz Link Zgłoś
mdzj Stefan Bratkowski: "Woda, katastrofa i przyszłość" 24.05.10, 01:53 Do powyższego artykułu dodam jeszcze utrzymany w podobnym tonie tekst Stefana Bratkowskiego z portalu studioopinii.pl: Woda, katastrofa i przyszłość O zaniedbaniu małej retencji, zapewniającej gromadzenie dużych mas wody bezpośrednio w glebie (zamiast w sztucznych zbiornikach) i spowalniającej odpływ, Stefan Bratkowski pisał wielokrotnie już w latach siedemdziesiątych a potem osiemdziesiątych w "Życiu i Nowoczesności". O tym, że w przedwojennej RP było bodajże 20 tys. młynów wodnych a przy każdym spiętrzenie i niewielki staw. O tym, że co roku, po wiosennych wezbraniach pozwalamy wodzie swobodnie spłynąć a od czerwca narzekamy na suszę. O tym, że.... W porównaniu z wielkimi 'budowami socjalizmu' mała retencja wymaga stosunkowo niewielkich nakładów, które mogą być ponoszone m.in. przez samych właścicieli obiektów. Pod warunkiem, że stworzy się im warunki prawne zachęcające do (czyt: czyniące opłacalnym) podjęcia takich działań. No i co? No i nic. Jak zwykle decydenci okazali się odporni na wiedzę. Dobrze, że temat małej retencji coraz częściej wraca do gazet i utrwala się w świadomości społecznej. W końcu - miejmy nadzieję - dotrze i do ustawodawców. Strategia przeciwpowodziowa będzie teraz popularnym tematem pytań kierowanych do polityków tokujących przed nadchodzącymi wyborami. Nie tylko prezydenckimi ale w nieodległej przyszłości również parlamentarnymi, a przede wszystkim samorządowymi. Posłuchajcie WNIKLIWIE co mają do powiedzenia! + Czy potrafią operować konkretami, powołując się na opinie specjalistów? + Czy potrafią oszacować koszty swoich obietnic i wiarygodnie brzmiące pomysły na ich finansowanie? - Czy jak zwykle operują sloganami i z premedytacją obiecują złote góry ze świadomością, że po wyborach i tak rozejdzie się po kościach? Nie oczekujmy od prezydenta/posła/wójta... że będzie jednocześnie autorytetem w sprawach powodziowych, górnictwa, edukacji i in-vitro. Ale musi pokazać, że zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń i umie sięgnąć do wiedzy mądrzejszych od siebie. Sprawy powodziowe to konkretny problem, wymagający konkretnych odpowiedzi i konkretnych działań. A także umiejętności rozumowania w perspektywie dziesiątek lat - w każdym razie znacznie dłuższej niż jedna kadencja. To, w jaki sposób przepytywany kandydat podejdzie do pytań 'powodziowych' może być dobrym testem wskazującym w jaki sposób będzie podchodził do setek innych problemów z jakimi przyjdzie mu się zmierzyć na stanowisku. Lanie wody w kampanii przedwyborczej powinno być wystarczającą przesłanką do dożywotniej dyskwalifikacji. Bo powódź posługuje się wodą prawdziwą i 'wody kampanijnej' się jej nie przeciwstawi. Cykliczne susze i powodzie czekają nas jak amen w pacierzu. Żeby im przeciwdziałać naprawdę potrzeba specjalistów od mokrej roboty. A nie amatorów zdolnych jedynie do 'piastowania' i kolekcjonowania tytułów przed nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JagaK Re: Stefan Bratkowski: "Woda, katastrofa i przysz IP: 213.77.117.* 24.05.10, 07:35 A co z odpowiedzialnością świętokrzyskich urzędników od melioracji za powodziowe niewypały, za zaniedbania w Sandomierzu, Nowym Korczynie, za wydawanie zezwoleń na budowanie się w terenach zalewowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Stefan Bratkowski: "Woda, katastrofa i przysz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 07:39 bardzo trafne uwagi ale to niestety jest Polska - w wiekszosci chodzace przewody pokarmowe i Bezmozgi wybory traktuja emocjonalnie i nie pytaja wierza w Cud, przeznaczenie co uzasadnia ich biernosc zwlaszcza na polu obywatelskim potrafia sie mobilizowac na krotko - cierpliwa praca i konsekwencja - `ZERO teraz tez nie zapytaja - a co zrobiono przez 13 lat - w tych samych miejscach te same problemy? od 13 lat? wladza wykazuje ogromna skutecznosc w oddawaniu developerom kolejnych dzialek pod galerie, stacje benzynowe. parkingi itd - tu wie jak sie to robi jak juz idzie o dobro mieszkancow - wlasnie w zabezpiecznie przed powdzia, czy parki, tereny zielone, ogrody botaniczne,mlyny wodne i mala energetyka czy chociaz rozwiazania prawne - itd - tutaj wykazuje zadziwiajaca biernosc - bo wie ze jeden z drugim obywatel nawet go o to nie zapyta czuja sie calkowiecie bezkarni, nie ponosza zadnej - ZADNEJ odpowiedzialnosci - selekcjonujemy oszustow i klamcow, bezczelnych arogantow zdolnych do wznoszenia bogoojczyznych apeli i manifestacje glupoty Odpowiedz Link Zgłoś
marsyas Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 24.05.10, 08:23 Świetny artykuł, ale czy on dotrze do ludzi, urzędników i samorządów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz. Re: Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 19:05 Sama prawda ! Żywy przykład złej gospodarki:w latach 50-tych wyprostowano rzekę Czarną /zasilającą Sielpię/, która gdzieś od m. Salata pięknie meandrowała pochłaniając nadmiar wody. Teraz najmniejszy deszcz powoduje mocne podtopienia na całej długości rzeczki. Z wielką zaciekłością niszczono młyny wodne wyposażone w małe zbiorniki, stawy i tp. urządzenia wodne i co mamy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / do dzisiaj niszcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.10, 08:10 a juz uzyskanie zgody na mala elektrownie ktora moze powstac w takim mlynie i zasilac dodatkowo wies graniczy z cudem panstwo pilnuje swojego monopolu ale ludzie zachowuja su=ie coraz czesciej inaczej niz wladza przewiduje - staja sie samowystarczalni - nowe technologie zaczynajac od energii odnawialnej i zmiana nawykow - np odchodzenie od samochodow i coraz czesciej transport rowerowy burzy im spokoj rosnie rowniez swiadomosc ludzi ktorzy widza do czego doprowadza rabunkowa i ekstensywna gospodarka tylko ze w Polsce tej swiadomosci nie ma wiekszosc - glupkow i chodzacych przewodow pokarmowych u nas jest mrowie Odpowiedz Link Zgłoś
tp-sa Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 24.05.10, 08:43 W mojej opinii gość ma większości rację, ale nie zgodzę się z umniejszaniem roli wałów i tam. Są one jednakowoż bardzo ważne na wypadek sytuacji awaryjnych, które i tak będą się zdarzać. Wg. mnie nie powinno się zabraniać budować na terenach zalewowych, tylko ostrzec, że owszem możecie, ale na własne ryzyko Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 24.05.10, 08:51 mieszkałem kiedyś w mieście położonym w widłach dwóch rzek.Miasto w dodatku na dawnych bagnach. I nigdy nie było tam powodzi bo od rzek oddzielają miasto szerokie tereny łąkowe i woda miała się gdzie rozlać. Tymczasem kilkanaście kilometrów dalej zaczynały się wały powodziowe i miejscowości wzdłuż nich zawsze były zalewane. Woda albo przelewała się górą albo przerywała wały. Wniosek? Bez istnienia naturalnych terenów zalewowych nie ma ochrony p-poż. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Re: Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w pr 24.05.10, 08:51 tzn ochrony przeciwpowodziowej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klon Re: Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w pr IP: *.kielce.vectranet.pl 24.05.10, 09:04 Należy kategorycznie zabronić budowania na terenach zalewowych. Że na własną odpowiedzialność? Naiwnych optymistów u nas nie brakuje. A jak go zaleje, to niezależnie od sytuacji trzeba człowiekowi pomóc, angażować środki w celu ratowania mienia i życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !RAF! wsłuchajmy sie w urzedasów i zapamietajmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.10, 09:38 System ochrony przeciwpowodziowej w Świętokrzyskiem jest nieskuteczny? Artykuł dodany: 2010-03-23 12:45:35, ostatnia aktualizacja: 2010-03-24 07:38:39 Wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba jest przekonana, że system ochrony przeciwpowodziowej w województwie świętokrzyskim jest skuteczny. Nie zgadza się z zarzutami przedstawionymi przez Najwyższą Izbę Kontroli. Z raportu zaprezentowanego we wtorek przez prezesa Izby wynika, ze województwo świętokrzyskie wraz z małopolskim nie jest dobrze przygotowane na nadejście wysokiej wody, a brak odpowiednich zabezpieczeń skutkuje poważnymi stratami z powodu powodzi. Wojewoda odnosząc się do zarzutów dotyczących zaniedbań związanych z utrzymaniem przepływu w przydrożnych rowach oraz strumieniach stwierdziła, że odpowiadają za to lokalne samorządy i spółki wodne. Michał Michta michal.michta@radio.kielce.pl Ostrowiec Świętokrzyski Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w Ostrowcu Świętokrzyskim zapewniają, że mieszkańcy nie muszą obawiać się wysokich stanów wody. Specjalista ds. utrzymania Wód i Gospodarki Wodnej Czesław Kula, który monitoruje sytuację m.in. na rzece Kamiennej, Świślinie stwierdził, iż sytuacja tych rzek od momentu wybudowania dużego zbiornika retencyjnego "Wióry" jest bardzo dobra. Zagrożony nie jest także sam Ostrowiec. Kamienna może być jednak niebezpieczna w miejscowości Chmielów, gmina Bodzechów. Brakuje tam wałów przeciwpowodziowych co grozi kilku gospodarstwom podtopieniami. Czesław Kula twierdzi jednak, że poziom rzeki w tej miejscowości jest cały czas monitorowany i znajduje się pod kontrolą. Wójt gminy Bodzechów Jerzy Murzyn twierdzi, że sytuacja w miejscowości Chmielów jest opanowana, a bezpieczeństwo przed powodzią zapewnia zbiornik retencyjny "Wióry". Największe potencjalne zagrożenie powodziowe dla Ostrowca to sytuacja na rzece Modle i Szewniance. Jak powiedział nam wójt gminy Bodzechów podjęto już pewne działania, aby poprawić stan zabezpieczeń. Miasto Ostrowiec wspólnie z gminą Bodzechów i Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach zleciły koncepcję budowy czterech zbiorników wzdłuż rzeki Modły. Jak powiedziała Bożena Paluch, kierownik Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Starachowicach szacunkowy koszt budowy czterech zbiorników wzdłuż rzeki Modły to ok. 17,7 mln zł. Na realizację tego projektu nie ma jednak pieniędzy. Paweł Tracz pawel.tracz@radio.kielce.pl Sandomierz Jacenty Czajka - kierownik sandomierskiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach jest zaskoczony raportem Najwyższej Izby Kontroli, negatywnie oceniającym system ochrony przeciwpowodziowej na terenie powiatu sandomierskiego. W rozmowie z Radiem Kielce powiedział, że w zaleceniach pokontrolnych NIK-u z lipca ubiegłego roku nie było większych zastrzeżeń. Jak podkreśla Jacenty Czajka, w ostatnich kilku latach stopień bezpieczeństwa przeciwpowodziowego w powiecie sandomierskim znacznie wzrósł. Na 95 kilometrów wałów zmodernizowano 35 km. Były to odcinki najsłabsze, stwarzające największe zagrożenie powodzią i podtopieniami. Jak zapewnia kierownik, wały i inne urządzenia przeciwpowodziowe są na bieżąco monitorowane przez pracowników, informacje przekazywane są od ręki. Tę opinię podziela starosta sandomierski Stanisław Masternak. "Po ostatniej kontroli NIK-u byliśmy naprawdę zadowoleni z wyniku" - powiedział w rozmowie z naszą rozgłośnią. Dla zwiększenia stanu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego przygotowane są plany kolejnych inwestycji. Gotowa jest dokumentacja modernizacji lewego wału Wisły na terenie gminy Łoniów i Koprzywnica oraz lewego wału Trześniówki w Sandomierzu. Jeżeli znajdą się pieniądze na ten cel, być może część z tych zadań uda się rozpocząć w tym roku. Grażyna Szlęzak-Wójcik grazyna.szlezak-wojcik@radio.kielce.pl Kielce System ochrony przeciwpowodziowej w regionie świętokrzyskim jest nieskuteczny- tak wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK. Podobna sytuacja jest również w woj. małopolskim. Jak powiedział prezes NIK-u Jacek Jezierski, kontrole wypadły bardzo źle, ochrona przeciwpowodziowa w tych regionach nie działa prawidłowo. Według NIK, winę za to ponoszą regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej oraz urzędy odpowiedzialne za meliorację. Z zarzutami stawianymi przez Najwyższą Izbę Kontroli nie zgadza się Leszek Papaj - pełnomocnik wojewody do spraw usuwania klęsk żywiołowych w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim. W rozmowie z Radiem Kielce przyznał, że jest zaskoczony doniesieniami w tej sprawie. Leszek Papaj dodał, że faktycznie na terenie województwa występują problemy z konserwacją strumieni, przydrożnych rowów czy potoków, ale jego zdaniem sytuacja nie jest tak tragiczna, jak wynika to z raportu NIKu . Bogusław Grzywna, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych potwierdza, że w kierowanej przez niego instytucji pojawili się kontrolerzy NIKu. Bogusław Grzywna mówi, że nie wszystkie wały mają pięcioletnie plany ochrony przeciwpowodziowej, ale na bieżąco opracowywane są roczne tego typu plany. Z kolei Andrzej Martoś - dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim powiedział, że system ochrony przeciwpowodziowej jest skuteczny i województwo jest przygotowane na ewentualną powódź. Dodał jednocześnie, że pracownicy odpowiednich służb będą teraz analizowali zalecenia Najwyższej Izby Kontroli i dopiero po dogłębnym zapoznaniu się z dokumentami wyciągną wnioski z kontroli. Michał Michta michal.michta@radio.kielce.pl Czytaj także: Wały przeciwpowodziowe bez dostatecznej kont Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: wsłuchajmy sie w urzedasów i zapamietajmy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 11:43 trzeba ich po prostu utopic /ma sie rozumiec tych od kontroli/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: wsłuchajmy sie w urzedasów i zapamietajmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.10, 13:19 winą powodzi należy oskarżyć tych co nie wyrazili zgody na >morze chęcińskie< taki zbiornik przyją by wodę ze Swiętokrzyskiego która zasiliła po drodze Wisłę. 2) pytanie - gdyby w doświadczalnym odcinku Wisły lub Odry usunięto wały to czy koryto rzeki nie było by wyżej od poziomu otaczającego terenu ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AleksandraLM Z tym(nie) budowaniem na terenach zalewowych IP: *.cpe.netcabo.pt 24.05.10, 13:46 To obawiam sie ze nie bedzie tak latwo... To sa dosc atrakcyjne tereny - wlasnie ze wzgledu na bliskosc rzeki (natury, miejsca do ew spacerow itd itd Moze zamiast zabraniac, nalezaloby sklonic inwestorow i deweloperow do budowania w taki sposob aby straty w razie ewentualnej powodzi byly jak najmniejsze... Tak na szybki i na zdrowy rozum wydaje mi sie ze nie powinno sie w takich miejscach robic piwnic ani zadnych poziomow -1 czy -2 - garaze powinny byc na poziomie zerowym, mieszkania dopiero od pierwszego pietra. Samochody z garazu zawsze mozna odprowadzic w miejsce wyzej polozone, a sam zalany garaz wyremntowac - sa to na pewno mniejsze koszty niz odnawianie mieszkan.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Z tym(nie) budowaniem na terenach zalewowych IP: *.chello.pl 24.05.10, 16:24 > To obawiam sie ze nie bedzie tak latwo... To sa dosc atrakcyjne > tereny - wlasnie ze wzgledu na bliskosc rzeki (natury, miejsca do ew spacerow itd itd > Moze zamiast zabraniac, nalezaloby sklonic inwestorow i deweloperow do budowania w taki sposob aby straty w razie ewentualnej powodzi byly jak najmniejsze... Otóż nie wystarczy. Po pierwsze, jeśli już ktoś zbuduje gdzieś dom, to nie po to by się godzić na jego zalewanie. Dlatego będzie walczył o budowę wałów, regulację rzeki itp. przez co sprowadza niebezpieczeństwo dla innych mieszkańców i położonych "niżej" miejscowości. Woda bowiem p o w i n n a się rozlać. Po drugie, jak już taką osobę zaleje, to oczywiście nie będzie pamiętała, że "budowała na swoją odpowiedzialność", tylko zrozpaczona wyciągnie rękę o pomoc. Oczywiście płacić za jej widzimisię winno całe społeczeństwo, bo pan, czy pani X chcieli mieć ładny widok z okna. Po trzecie, żadne "sposoby" architektoniczne (z wyjątkiem może budowania na palach)nie zniwelują problemów związanych z zalaniem domu. Zawilgocenie dolnych pomieszczeń, nawet jeśli jest tam garaż, przeniesie się na resztę budynku. Grzyb w domu to nic przyjemnego. Nadto, zalewa czasem nie tylko pierwsze piętro, ale i strych;) Po czwarte, tereny nad rzekami - atrakcyjne i zielone, nie powinny być oddawane pod zabudowę także dlatego, że reszta mieszkańców miast też powinna mieć możliwość korzystania z tej zieleni i "spacerów", a nie tylko najbogatsi. Bardzo dobrze, jak obszary zalewowe są niezabudowane. Jak jest powódź - wszyscy są bezpieczniejsi, jak jest susza - wszyscy mogą pójść nad rzekę. Ludzie muszą też w końcu zrozumieć, że nie da się okiełznać natury. Należy ją szanować i żyć z nią w zgodzie. I że nie można mieć wszystkiego - domku wprost nad rzeczką , rabunkowej gospodarki leśnej, światła przed oknem, większej ilości miejsc parkingowych, braku drzew przy drogach i jednocześnie bezpieczeństwa powodziowego (oraz przed suszą i różnorodności biologicznej). Zatem zakładanie, ze "wystarczy tak czy inaczej budować" jest tym nurtem myślenia, które prowadzi do "powodzi stulecia". Wszystkim się zawsze wydaje, że "wystarczy zbudować zbiornik retencyjny", "wystarczy umocnić wał", "wystarczy uregulować rzekę", itp. Otóż nie wystarczy. A raczej wystarczy przez 10-15 lat, a potem nagle zdziwienie, bo nie wystarczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Z tym(nie) budowaniem na terenach zalewowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 21:03 potrzebne sa wielokirunkowe dzialania - dosc dawno juz wiadomojakie - to nie jest tajemnica ale sa to rzeczy kosztowne i czasem bolesne - lepiej jest sprzedac dziali developerom , wybudowac rozne rzeczy - ale takie wielo letnie dzilania trudno politycznie skomsumowac - wiec ich nikt nie robi tak jak nie buduje sie terenow rekreacyjnych ae raczej galerie handlowe - to przynosi korzysc namacalna - a tereny zalewowe - no przepraszam kogo to obchodzi - a niech sobie buduja nawet na palach 10 metrowych zaden wal nie powstrzyn ]ma zywiolu - mozecie to cwiczyc ale w piaskownicy Odpowiedz Link Zgłoś
31337b Wsłuchajmy się w przyrodę. 24.05.10, 18:37 Dziwnym trafem zbiorniki retencyjne nie mogą powstać przez ekoterrorystów. Można wsłuchać się w przyrodę, dać na mszę lub przeprosić się z ignorowanymi i poniewieranymi przez setki lat bóstwami wody, płatnerzami i innymi bytami wyższymi. Można też dokończyć plany z lat 70 i zaczęte w latach 80 budowy i mieć problem raz na zawsze z głowy. To nie wsłuchiwanie się w przyrodę zatrzymuje wodę tylko Włocławek, Dębe, Czorsztyn itp. To nie modły uratowały stolicę przed tegoroczną powodzią, tylko mosty wysoko nad wodą i sprawne zabezpieczenia techniczne. Najlepszym przykładem jak sprawdza się "centralnie planowana gospodarka wodna" jest Holandia. Czy oni się wsłuchiwali w duchy puszczy, czy po prostu zrobili system który pozwala utrzymać ponad połowę terytorium państwa poniżej poziomu morza? Odpowiedz Link Zgłoś
maria18 Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 24.05.10, 21:00 Mamy w Polsce mądrych ludzi i tych należy słuchać , a nie brać pod uwagę podłoże polityczne w danej sprawie. Ludzie opamiętajmy się, zacznę od siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PL Re: Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 07:23 SŁUCHAĆ MĄDRYCH ?? toż to obraza władzy Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Z małą retencją jest pewien problem 24.05.10, 21:16 Chodzi o to, że zwykle zbiorniki małej retencji (umownie do 5 mln m3) powstają poprzez podpiętrzanie niewielkich i średnich cieków. Cieki te są u nas zanieczyszczone, co następnie powoduje eutrofizację wody zbiornika. Wskutek tego zbiornik szybko zamienia się w śmierdzące szambo. Dlatego rozbudowa zbiorników małej retencji wymaga najpierw wieloletniej pracy nad uregulowaniem gospodarki ściekowej w zlewniach. Dodatkowo istnienie takich zbiorników na rzekach powinno powodować zakaz rolniczej utylizacji ścieków oraz kontrolę stosowania nawozów w rolnictwie (nie tylko nawozów sztucznych). Ze względu na powszechnie występujące próżnianie szamb do rowów lub ich rozszczelnianie (ściek idzie wtedy do gruntu), powinna być dla wszystkich wprowadzona opłata ściekowa wg stawek na łebka i dużą sztukę hodowlaną (jednostka przeliczeniowa). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Z małą retencją jest pewien problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 22:25 i to jest wlasnie w Polsce niewykonalne bardziej sie oplaca co roku powodz 100o lecia i biadolenie modly, oczekiwania na cud , odszkodowania - mizerne niz wieloletni plan ktory beda prowadzic kolejne roznie orientowane bandy poza tym te bandy przy tym jakos nie maja interesu i nie zarobia - a korzysci moga konsumowac zupelnie nieoczekiwane watahy - i to ostatecnie zniecheca ich do wszelkiego dzialania to jest po prostu polska i nic sie nie da zrobic - no moze niech buduja domyna palach - 15 metrowych - tak mniej wiecej na poziomie mostow w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
odbieracz Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 25.05.10, 07:24 Lasy,lasy,lasy... Jeśli przypatrzymy się gdzie powstały największe podtopienia na Śląsku, to widać rabunkową gospodarkę człowieka. Zalanie budowy węzła w Zabrzu-Maciejowie widać było już dzień wcześniej, gdy z terenu budowy, który składa się w tej chwili z gliny i asfaltu zaczęła spływać woda z piaskiem - wcześniej był tam las i NIGDY woda nie ściekała w tym miejscu na drogę. Wystarczyło zerwać pół metra gleby, żeby to miejsce stało się tykającą bombą. Podobnie w innych miejscach - zalewało tam, gdzie człowiek wyciął drzewa i zabetonował wszystko wkoło... Odpowiedz Link Zgłoś
diamondexpert uwaga na daty 25.05.10, 08:21 System ochrony przeciwpowodziowej w Świętokrzyskiem jest nieskuteczny? Artykuł dodany: 2010-03-23 12:45:35, ostatnia aktualizacja: 2010-03-24 07:38:39 Wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba jest przekonana, że system ochrony przeciwpowodziowej w województwie świętokrzyskim jest skuteczny. Nie zgadza się z zarzutami przedstawionymi przez Najwyższą Izbę Kontroli. Z raportu zaprezentowanego we wtorek przez prezesa Izby wynika, ze województwo świętokrzyskie wraz z małopolskim nie jest dobrze przygotowane na nadejście wysokiej wody, a brak odpowiednich zabezpieczeń skutkuje poważnymi stratami z powodu powodzi. Wojewoda odnosząc się do zarzutów dotyczących zaniedbań związanych z utrzymaniem przepływu w przydrożnych rowach oraz strumieniach stwierdziła, że odpowiadają za to lokalne samorządy i spółki wodne. Michał Michta michal.michta@radio.kielce.pl Ostrowiec Świętokrzyski Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w Ostrowcu Świętokrzyskim zapewniają, że mieszkańcy nie muszą obawiać się wysokich stanów wody. Specjalista ds. utrzymania Wód i Gospodarki Wodnej Czesław Kula, który monitoruje sytuację m.in. na rzece Kamiennej, Świślinie stwierdził, iż sytuacja tych rzek od momentu wybudowania dużego zbiornika retencyjnego "Wióry" jest bardzo dobra. Zagrożony nie jest także sam Ostrowiec. Kamienna może być jednak niebezpieczna w miejscowości Chmielów, gmina Bodzechów. Brakuje tam wałów przeciwpowodziowych co grozi kilku gospodarstwom podtopieniami. Czesław Kula twierdzi jednak, że poziom rzeki w tej miejscowości jest cały czas monitorowany i znajduje się pod kontrolą. Wójt gminy Bodzechów Jerzy Murzyn twierdzi, że sytuacja w miejscowości Chmielów jest opanowana, a bezpieczeństwo przed powodzią zapewnia zbiornik retencyjny "Wióry". Największe potencjalne zagrożenie powodziowe dla Ostrowca to sytuacja na rzece Modle i Szewniance. Jak powiedział nam wójt gminy Bodzechów podjęto już pewne działania, aby poprawić stan zabezpieczeń. Miasto Ostrowiec wspólnie z gminą Bodzechów i Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach zleciły koncepcję budowy czterech zbiorników wzdłuż rzeki Modły. Jak powiedziała Bożena Paluch, kierownik Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Starachowicach szacunkowy koszt budowy czterech zbiorników wzdłuż rzeki Modły to ok. 17,7 mln zł. Na realizację tego projektu nie ma jednak pieniędzy. Paweł Tracz pawel.tracz@radio.kielce.pl Sandomierz Jacenty Czajka - kierownik sandomierskiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach jest zaskoczony raportem Najwyższej Izby Kontroli, negatywnie oceniającym system ochrony przeciwpowodziowej na terenie powiatu sandomierskiego. W rozmowie z Radiem Kielce powiedział, że w zaleceniach pokontrolnych NIK-u z lipca ubiegłego roku nie było większych zastrzeżeń. Jak podkreśla Jacenty Czajka, w ostatnich kilku latach stopień bezpieczeństwa przeciwpowodziowego w powiecie sandomierskim znacznie wzrósł. Na 95 kilometrów wałów zmodernizowano 35 km. Były to odcinki najsłabsze, stwarzające największe zagrożenie powodzią i podtopieniami. Jak zapewnia kierownik, wały i inne urządzenia przeciwpowodziowe są na bieżąco monitorowane przez pracowników, informacje przekazywane są od ręki. Tę opinię podziela starosta sandomierski Stanisław Masternak. "Po ostatniej kontroli NIK-u byliśmy naprawdę zadowoleni z wyniku" - powiedział w rozmowie z naszą rozgłośnią. Dla zwiększenia stanu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego przygotowane są plany kolejnych inwestycji. Gotowa jest dokumentacja modernizacji lewego wału Wisły na terenie gminy Łoniów i Koprzywnica oraz lewego wału Trześniówki w Sandomierzu. Jeżeli znajdą się pieniądze na ten cel, być może część z tych zadań uda się rozpocząć w tym roku. Grażyna Szlęzak-Wójcik grazyna.szlezak-wojcik@radio.kielce.pl Kielce System ochrony przeciwpowodziowej w regionie świętokrzyskim jest nieskuteczny- tak wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK. Podobna sytuacja jest również w woj. małopolskim. Jak powiedział prezes NIK-u Jacek Jezierski, kontrole wypadły bardzo źle, ochrona przeciwpowodziowa w tych regionach nie działa prawidłowo. Według NIK, winę za to ponoszą regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej oraz urzędy odpowiedzialne za meliorację. Z zarzutami stawianymi przez Najwyższą Izbę Kontroli nie zgadza się Leszek Papaj - pełnomocnik wojewody do spraw usuwania klęsk żywiołowych w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim. W rozmowie z Radiem Kielce przyznał, że jest zaskoczony doniesieniami w tej sprawie. Leszek Papaj dodał, że faktycznie na terenie województwa występują problemy z konserwacją strumieni, przydrożnych rowów czy potoków, ale jego zdaniem sytuacja nie jest tak tragiczna, jak wynika to z raportu NIKu . Bogusław Grzywna, dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych potwierdza, że w kierowanej przez niego instytucji pojawili się kontrolerzy NIKu. Bogusław Grzywna mówi, że nie wszystkie wały mają pięcioletnie plany ochrony przeciwpowodziowej, ale na bieżąco opracowywane są roczne tego typu plany. Z kolei Andrzej Martoś - dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim powiedział, że system ochrony przeciwpowodziowej jest skuteczny i województwo jest przygotowane na ewentualną powódź. Dodał jednocześnie, że pracownicy odpowiednich służb będą teraz analizowali zalecenia Najwyższej Izby Kontroli i dopiero po dogłębnym zapoznaniu się z dokumentami wyciągną wnioski z kontroli. Michał Michta michal.michta@radio.kielce.pl Czytaj także: Wały przeciwpowodziowe bez dostatecznej kontroli Odpowiedz Link Zgłoś
one2be Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 25.05.10, 12:14 Moim zdaniem powinno być jasno określone prawnie, że osadnictwo na takich terenach jest możliwe wyłącznie na odpowiedzialność osadnika który nie ma praw do odszkodowania za straty poniesione podczas powodzi. Po kilku powodziach osadnicy przestaną zaludniać tereny zalewowe, sami uznając to za niopłacalne. Powinien powstać też dobrowolny program wykupu takich terenów od obecnych właścicieli aby umożliwić im przeniesienie się dalej od rzeki. Odpowiedz Link Zgłoś
equus_caballus Wsłuchajmy się w przyrodę! 25.05.10, 12:45 Głos wołającego na puszczy. Ludzie pobudowali już wały w swoich głowach. Rzeki skanalizować, miasta przykryć dachami, pola nawadniać zraszaczami. I co nie jest to wszystko proste? Odpowiedz Link Zgłoś
rawiczrz Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 25.05.10, 12:59 Świetny tekst. Trafia w sedno. Oby jak najwięcej takich artykułów ukazywało się w sieci. Myślę, ze warto byłoby również podjąć próbę publikacji w jakiś mediach o większym zasięgu i większym prestiżu. Może tego rodzaju teksty zwrócą uwagę większej ilości osób na to gdzie leży problem. Cały czas odnosze wrażenie, że niektórym wydaje się, że zbiorniki retencyjne oraz betonowe brzegi rzek stanowią idealne rozwiązanie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
eryk64 Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 25.05.10, 13:12 Szanowny Panie redaktorze artykułu (chodzi tu mnie o Pana Jacka Krzemińskiego). Jedyne co mogę poprzeć w Pana tezach to fragment z tytułu w którym się stwierdza, cytuję: "Klimatolodzy ostrzegają jednak, że wraz z ocieplaniem klimatu takie kataklizmy mogą u nas przytrafiać się coraz częściej." koniec cytatu. I to stwierdzenie moim zdaniem jest prawdziwe. Wszystkie siedem tez i tzw. "grzechów powodziowych" które Pan wymienia, są tylko POCHODNYMI i skutkami jakie należy podjąć ażeby zmniejszyć skalę zagrożenia powodziowego!!!! Uważam, a wręcz jestem PRZEKONANY że tylko wzajemne dobre i właściwe "WSPÓŁISTNIENIE Z PRZYRODĄ" może przynieść CZŁOWIEKOWI i PRZYRODZIE obopólne korzyści. Należy stwierdzić, że nie kto inny jak LUDZKOŚĆ i jej GŁUPOTA (połączona z tzw. Szpanem posiadania jak największej ilości pojazdów SAMOCHODOWYCH) powoduje zwiększanie ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, a tym samym OCIEPLANIE KLIMATU, topnienie lodowców, czyli ogólnie można to nazwać "ZACHWIANIEM DOTYCHCZASOWEJ RÓWNOWAGI W PRZYRODZIE". I W TEJ DZIEDZINIE LUDZKOŚĆ MUSI ZROBIĆ WŁAŚCIWY KROK, i wreszcie zdać sobie sprawę że takie DALSZE POSTĘPOWANIE może spowodować kiedyś już NIEODWRACALNE SKUTKI... ale to będzie już na to za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
hefajstos-q Jak zapobiegać powodziom? Wsłuchajmy się w przy... 02.06.10, 00:47 W artykule pominięty został jeszcze ważny czynnik wspomagający powodzie. Wiele terenów górzystych (np.Podkarpacie) zostało zmeliorowanych, tzn. zdrenowanych, aby woda jak najszybciej spływała do potoków i rzek. Jeden skutek, to gwałtowne powodzie, a drugi, to brak wody w studniach w suchsze lata (gdy wcześniej jej tam nie brakowało). Należałoby unicestwić ten system destrukcyjnego osuszania dla dobra wszystkich. Jednym ze sposobów tańszych byłoby zalesianie zmeliorowanych pagórków. Odpowiedz Link Zgłoś