moherrr
02.07.10, 07:57
Nie ma walki o schedę po pośle Gosiewskim? To ciekawostka. A Perz pewnie sam
wpadł na pomysł rezygnacji i nie miało to związku z jego działaniami
"jednoczącymi" niezadowolonych... Nieładnie tak kłamać, panie Barański.
Liczba biur świadczy o dostępności społecznej i możliwościach płacenia
czynszu, a nie o lubieniu się bądź nie. To nie przedszkole, że trzeba siedzieć
z koleżanką lub kolegą. Gdyby zaś lubienie się wpływało na liczbę biur, to już
sobie wyobrażam, jakie rozdrobnienie panowałoby w partii pana Barańskiego.
Nowym członkom (tym szlachetnym, nieliczącym na stanowiska, a niesionym
emocjami i potrzebą odreagowania tragedii) współczuję. To będzie ciężkie
przebudzenie.