Dodaj do ulubionych

kładka...

17.09.02, 20:41
Ta kladka nad zrodlowa to ma naprawde pecha... Nie dosc, ze nie powinna tam
wogóle stanać, to jeszcze psuje sie jakby przechodzily tamtedy tłumy ludzi.
Tymczasem prawda jest taka, ze kladka jest prawie wogóle nie uzywana wiec jak
moze tak szybko psuć sie nawierzchnia? Oczywiscie jak zwykle nikt nie odpowie
za zle wybranie producenta, polozenie kladki w zupelnie nie potrzebnym
miejscu itp, itd.
Obserwuj wątek
    • mientowy Re: kładka... 17.09.02, 20:43
      ech... nie pierwsza to nieudana inwestycja w naszym mieście...
      oby - oby ostatnia.
      Swoją drogą - czy ktoś może mi wytłumaczyć - do jasnej cholery! - czemu tak jest?

    • jarp49 Re: kładka... 17.09.02, 21:43
      blonsk napisał:

      > za zle wybranie producenta, polozenie kladki w zupelnie nie potrzebnym
      > miejscu itp, itd.

      Nie jest prawda ze jest w zlym miejscu - chodzilem do szkoly kolo kladki - w
      przeciagu 4 lat kilka osob z mojej klasy o malo nie zostalo potraconych na
      przejsciu. A przejsc przez tamto przejscie to juz graniczylo z cudem.

      --
      JaKi
      • ckdezerter Re: kładka... 18.09.02, 09:13
        jarp49 napisał:

        > blonsk napisał:
        >
        > > za zle wybranie producenta, polozenie kladki w zupelnie nie potrzebnym
        > > miejscu itp, itd.
        >
        > Nie jest prawda ze jest w zlym miejscu - chodzilem do szkoly kolo kladki - w
        > przeciagu 4 lat kilka osob z mojej klasy o malo nie zostalo potraconych na
        > przejsciu. A przejsc przez tamto przejscie to juz graniczylo z cudem.

        Pewnie że kładka jest we właściwym miejscu, wcześniej na tym przejściu zdarzało
        się po kilka potrąceń pieszych rocznie.
      • kaczusia_ Re: kładka... 18.09.02, 09:14
        jarp49 napisał:

        > blonsk napisał:
        >
        > > za zle wybranie producenta, polozenie kladki w zupelnie nie potrzebnym
        > > miejscu itp, itd.
        >
        > Nie jest prawda ze jest w zlym miejscu - chodzilem do szkoly kolo kladki - w
        > przeciagu 4 lat kilka osob z mojej klasy o malo nie zostalo potraconych na
        > przejsciu. A przejsc przez tamto przejscie to juz graniczylo z cudem.
        >
        > --
        > JaKi

        Zgadzam się kładka jest we właściwym miejscu. Jeżdżę samochodem i spokojnie
        przejeżdżam tamtędy wiedząc, ze nikt mi nie wejdzie pod koła.
      • Gość: jurek Re: kładka... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 15:55
        Dobrze ze kladka powstala bo dzieki niej nie dochodzi tam do patracen, ktore
        wczesniej czesto sie zdarzaly.
        • blonsk Re: kładka... 18.09.02, 23:52
          w dorym miejscu? to ciekawe ze ile razy jestem kolo niej nikt po niej nie
          przechodzi, a toz obok sa przeciez swiatla.
          • kaczusia_ Re: kładka... 19.09.02, 08:48
            blonsk napisał:

            > w dorym miejscu? to ciekawe ze ile razy jestem kolo niej nikt po niej nie
            > przechodzi, a toz obok sa przeciez swiatla.

            Zadam ci tylko takie pytania. Czy pamiętasz co się działo w tym miejscu, jak
            nie było kładki? Ile osób zostało potrąconych? Ile było stłuczek? Ile osób
            zgineło? Oczywiście zgodzę się, że teraz przechodzi tędy mniej ludzi niż
            wczesniej. Niekażdemu chce się wspinać na kładkę, a szczególnie ludziom
            starszym. Wolą oni juz wybrać się na pobliskie skrzyżowanie. Istotą kładki jest
            nie to, żeby po niej tłumy przechodziły, tylko to, aby nie dochodziło w tym
            miejscu do wypadków. Odkąd powstała w tym miejscu kładka, nie dochodzi tu to
            tak wielu wypadków, w tym śmiertelnych, jak wczesniej. Choćby dla jednego
            ocalonego życia warto było tą kładkę zrobić.
            • jarp49 Re: kładka... 19.09.02, 09:07
              kaczusia_ napisał:

              [ciach]

              > nie to, żeby po niej tłumy przechodziły, tylko to, aby nie dochodziło w tym
              > miejscu do wypadków. Odkąd powstała w tym miejscu kładka, nie dochodzi tu to
              > tak wielu wypadków, w tym śmiertelnych, jak wczesniej. Choćby dla jednego
              > ocalonego życia warto było tą kładkę zrobić.
              >

              Zrobili kladke ale postawili Statoila, a wjazd od strony Kopernika IMHO jest
              usytulowany wyjatkowo niekorzystnie.

              --
              > Pozdrawiam

              Takze pozdrawiam ;D

              JaKi

              • kosz.marny Re: kładka... 19.09.02, 09:20
                > > Odkąd powstała w tym miejscu kładka, nie dochodzi tu
                > to
                > > tak wielu wypadków, w tym śmiertelnych, jak wczesniej. Choćby dla jednego
                > > ocalonego życia warto było tą kładkę zrobić.

                Nie chcę być posądzony o malkontenctwo, ale może ten sam efekt przyniosłoby
                zagrodzenie w tym miejscu przejścia i tym samym zmuszenie przechodniów do
                korzystania z przejścia z sygnalizacją, oddalonego o głupie 100 m (skrzyżowanie
                z Zagórską) - a byłoby trochę taniej?
                Oczywiście samego pomysłu kładki nie kwestionuję, ale myślę, że można było
                staranniej rozważyć jej umiejscowienie (no chyba, że chodziło o popisywanie się
                kładką na przelotowej drodze krajowej Warszawa-Tarnów :-)))

                • jarp49 Re: kładka... 19.09.02, 09:25
                  kosz.marny napisał:

                  > > > Odkąd powstała w tym miejscu kładka, nie dochodzi tu
                  > > to
                  > > > tak wielu wypadków, w tym śmiertelnych, jak wczesniej. Choćby dla jed
                  > nego
                  > > > ocalonego życia warto było tą kładkę zrobić.
                  >
                  > Nie chcę być posądzony o malkontenctwo, ale może ten sam efekt przyniosłoby
                  > zagrodzenie w tym miejscu przejścia i tym samym zmuszenie przechodniów do
                  > korzystania z przejścia z sygnalizacją, oddalonego o głupie 100 m
                  (skrzyżowanie
                  >
                  > z Zagórską) - a byłoby trochę taniej?

                  Mowisz glupie 100m? Mnie by chyba cos trafilo gdybym po calym dniu szkoly
                  musial leciec pod bazary zeby przejsc na druga strone ulicy i cofnac sie
                  kolejne 100 m na przystanek. Przy 2 szkolach w okolicy (i 3 muzycznej) kladka
                  jest bardzo dobrym rozwiazaniem.

                  --
                  JaKi
                • kaczusia_ Re: kładka... 19.09.02, 09:27
                  kosz.marny napisał:

                  > Nie chcę być posądzony o malkontenctwo, ale może ten sam efekt przyniosłoby
                  > zagrodzenie w tym miejscu przejścia i tym samym zmuszenie przechodniów do
                  > korzystania z przejścia z sygnalizacją, oddalonego o głupie 100 m
                  (skrzyżowanie z Zagórską) - a byłoby trochę taniej?
                  > Oczywiście samego pomysłu kładki nie kwestionuję, ale myślę, że można było
                  > staranniej rozważyć jej umiejscowienie (no chyba, że chodziło o popisywanie
                  się
                  >
                  > kładką na przelotowej drodze krajowej Warszawa-Tarnów :-)))
                  >

                  Tu się zgodzę dwa przejścia niedaleko oddalone od siebie na tak ruchliwej
                  drodze to przesada. Szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie jaką jest wymagana
                  odległość od sąsiedniego przjeścia, która pozwala już stawiac kładkę, ale
                  widocznie wymóg ten jest spełniony. Inaczej byłaby to może nie samowolka
                  budowlana, ale wątpię czy otrzymaliby zgodę na budowę kładki, a bez takie zgody
                  to już napewno by była.
                  • Gość: Yahagi Re: kładka... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 14:21
                    Z wykorzystaniem kładki to jest historia całkiem prosta: kiedyś było tam LO
                    Ściegienego, no i to głównie uczniacy przebiegali przez ulicę w tym miejscu
                    stwarzając zagrożenie. Teraz LO się przeniosło no i ruch z tej przyczyny też
                    zmalał. A barierki chyba nie byłyby dobrym wyjściem. Ul Grunwaldzka jest tego
                    przykładem, tam jest miejsce gdzie przejście zostało zlikwidowane.... a i tak
                    bardzo często jakaś ‘łajza’, udaje że tego faktu nie dostrzega i pojawia się na
                    drodze tuż przed maską zupełnie zaskoczonych kierowców.
                    • jarp49 Re: kładka... 19.09.02, 14:48
                      Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                      > Z wykorzystaniem kładki to jest historia całkiem prosta: kiedyś było tam LO
                      > Ściegienego,

                      Wciaz jest ekonomik na Kopernika ;-)

                      --
                      JaKi
                    • kaczusia_ Re: kładka... 19.09.02, 15:41
                      Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                      > Z wykorzystaniem kładki to jest historia całkiem prosta: kiedyś było tam LO
                      > Ściegienego, no i to głównie uczniacy przebiegali przez ulicę w tym miejscu
                      > stwarzając zagrożenie. Teraz LO się przeniosło no i ruch z tej przyczyny też
                      > zmalał. A barierki chyba nie byłyby dobrym wyjściem. Ul Grunwaldzka jest
                      tego
                      > przykładem, tam jest miejsce gdzie przejście zostało zlikwidowane.... a i tak
                      > bardzo często jakaś ‘łajza’, udaje że tego faktu nie dostrzega i po
                      > jawia się na
                      > drodze tuż przed maską zupełnie zaskoczonych kierowców.


                      I właśnie dlatego bym nie czepiał się zabardzo tej kładki. Nawet jak jest
                      blisko inne przejście to prawda jest taka, że napewno znacznie mniej jest tam
                      teraz wypadków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka