Dodaj do ulubionych

Feministka

IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 19.10.06, 09:25
Pani Izabella Jaruga-Nowacka podzieliła się z dziennikarzami GW ciekawym
przemyśleniem. Ex(dzięki Bogu!)-minister stwierdziła: ostatnio, jak byłam w
Sejmie, widziałam koło gabinetów marszałków panie, które na kolanach
wycierały podłogę, zabrudzoną przez panów posłów (zwracam uwagę na
seksistowską sugestię, że brudzą wyłącznie mężczyźni). Tylko kobiety były na
kolanach. Pewien stereotyp jest nie do przełamania. Jak potrzebna jest
sprzątaczka, to zatrudnia się tylko panie.
Jeśli dobrze zrozumiałem intencje bojowniczki o przywileje kobiet to chodziło
jej o to, że część pań zatrudnianych przez kancelarię Sejmu powinna zostać
zwolniona by ich miejsce mogli zająć mężczyźni. Panie, które w ten cudowny
sposób zostałyby wyzwolone od upokarzającego ciężaru pracy mogłyby znacznie
pożyteczniej spędzać czas w domu, oczekując na listonosza z zasiłkiem dla
bezrobotnych. W przerwach mogłyby również chodzić na organizowane przez panią
minister "manify" (mające na celu wyzwolenie innych, jeszcze uciskanych
kobiet).
To kolejny przykład tego, w jaki sposób lewica rozwiązuje problemy społeczne –
jeśli ktoś ma ciężką pracę to najlepiej tej pracy zakazać lub obłożyć ją
takimi restrykcjami by sens jej wykonywania przestał istnieć. Według
lewicowego oglądu świata szczęśliwszym człowiekiem jest nie ten, który w
pocie czoła, uczciwie pracuje na swe utrzymanie lecz ten, który całymi dniami
siedzi przed telewizorem kupionym za środki przekazane mu przez pomoc
społeczną (vide "model francuski").
Pani Jaruga-Nowacka przy okazji dała wyraz swej pogardzie dla człowieka,
który utrzymuje się z pracy fizycznej. Taka postawa nie dziwi u kogoś, kto od
lat finansowo ssie państwo polskie. Pani Izabella przez lata pobierała sowite
wynagrodzenie jako minister i poseł za wzorcowe wręcz obijactwo
biurokratyczne - do legendy przeszły wystawne kolacje, jakimi w najdroższych
warszawskich restauracjach raczyła się największa polska bojowniczka o prawa
uciśnionych kobiet - swego czasu media odkryły, że większość wydatków
operetkowego urzędu ministra ds. równouprawnienia stanowiły te właśnie orgie
kulinarne, na które zapraszane były odpowiedniczki pani minister z innych,
równie postępowych (bezwstydnych?) rządów europejskich.
Myśląc o tym, jak to pani Jaruga chce walczyć z dyskryminacją kobiet
wysyłając je na bezrobocie przypomniałem sobie o innym wielkim osiągnięciu
lewicy. Tym razem szwedzkiej. Przez całe lata Szwedzi chełpili się swoim
socjalistycznym rajem. W ich własnej opinii (oraz zdaniem wielu mało
rozgarniętych obcokrajowców) mieszkaniec Szwecji był najszczęśliwszym i
najdostatniej żyjącym człowiekiem na Ziemi. Do czasu gdy wszystko zepsuli
wredni ekonomiści-statystycy. Wyliczyli oni, że gdyby całą Szwecję przenieść
za Ocean Atlantycki i przylepić ją do zachodniego wybrzeża USA to okazałoby
się, że mniejszość szwedzka byłaby… najuboższą grupą etniczną w Ameryce.
Poziomem bogactwa przewyższaliby ją nawet uciskani i dyskryminowani na dzikim
zachodzie Murzyni… Po ogłoszeniu tej smutnej prawdy szok po drugiej stronie
Bałtyku był potworny. W jeden dzień Szwedzi przekonali się (przynajmniej ci,
którzy chcieli się przekonać), że socjalistyczny eksperyment nie zrobił z
nich najukochańszych dzieci Boga (jak im wmawiała lewica) lecz ekonomicznych
pariasów cywilizowanego świata.
Lewica tak już ma, że jak pomoże to potem przez długie lata nie można dojść
do siebie…
Obserwuj wątek
    • Gość: SmurfMadrala Re: Feministka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 21:50
      Pani eks-ministra i eks-viceministra (o takie nazewnictwo walczyla) skutecznie
      kompromitowala swoją partię.Kuriozalne opinie,manify i socjalistyczno-wystawny
      styl urzedowania wyborcy ocenili.
      Swietny tekst "Feministki".Chcialbym tak pisać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka