Dodaj do ulubionych

Eldorado Czetochowskich Prominentow

IP: *.look.ca 09.05.03, 14:50

Radni ujawnili majątki


Dorota Steinhagen 08-05-2003, ostatnia aktualizacja 08-05-2003 21:25

Największym krezusem wśród częstochowskich radnych jest przedstawiciel
prawicy, ale za to lewica może się poszczycić najliczniejszą grupą bogatych
kolegów. Po raz pierwszy wyborcy mogą dowiedzieć się, czego dorobili się ich
radni. Wcześniej mieli oni obowiązek składania oświadczeń majątkowych, ale te
były utajnione. Teraz mogliśmy je przeglądać

Teraz można skontrolować, czy sprawując funkcję publiczną i rządząc naszymi
wspólnymi pieniędzmi, nie wzbogacili się ponad miarę.

Tylko przewodniczący Rady Miasta Ryszard Szczuka nie złożył oświadczenia w
terminie (do 30 kwietnia). Dopiero 8 maja dotarło ono do wojewody.

Teraz przewodniczący zajmuje się oświadczeniami innych radnych i z
satysfakcją informuje: - Większość oświadczeń kolegów ma braki.

Jakie? - Tylko kilku radnych zawarło w nich informacje o ubiegłorocznych
dochodach. Większość nie zaznaczyła też, ile wyniosły pobierane przez nich
diety. Będę musiał zwrócić się o uzupełnienie - odpowiada Szczuka.

Rentier z prawicy

Ponieważ integralną częścią oświadczenia radnych są składane przez nich
zeznania podatkowe o ubiegłorocznych dochodach, można na podstawie obu
dokumentów dowiedzieć się, co kto ma.

Najlepiej zabezpieczonym na przyszłość radnym wydaje się Ireneusz Gębski z
PiS. Były prezes Zakładu Energetycznego, obecnie emeryt, oszczędził 1 020 000
zł oraz ponad 145 tys. dolarów i euro. Ma też akcje energetycznej spółki
Pozyton, które w ubiegłym roku dały mu 63 tys. zł dochodu. Jest
współwłaścicielem szeregowca, mieszkania o powierzchni 105 mkw. i segmentu,
który zamierza sprzedać. Niezły miał także w ubiegłym roku dochód - ponad 228
tys zł. Najprawdopodobniej jest w nim także odprawa z Zakładu Energetycznego,
którą otrzymał, przechodząc na emeryturę. Jest hojny - ponad 8 tys. zł
darował Towarzystwu Miłośników Lwowa.

Prezes z lewicy

Drugie miejsce w radzie pod względem zamożności zajmuje Ryszard Szczuka
(SLD). Wprawdzie nie chciał pokazać kopii swojego oświadczenia, ale
informacje o jego majątku podał nam rzecznik prasowy wojewody Krzysztof
Mejer.

Przewodniczący oszczędził dotąd 152 tys. zł, 8,7 tys. dolarów i 5 tys. euro.
Ma akcje warte 19 tys. zł. Jest współwłaścicielem domu wartego 220 tys. zł,
mieszkania o powierzchni 65 metrów (90 tys.), kolejnego domu (80 tys.) i
lokalu użytkowego. Jedną działkę - 750 mkw. za 22 tys. zł - ma sam, drugiej
jest współwłaścicielem - 500 metrów za 20 tys. zł. Jako prezes spółdzielni
mieszkaniowej zarobił w ubiegłym roku 163 tys. zł. Rada nadzorcza firmy
Nitron SA z Krupskiego Młyna zapłaciła mu ponad 13 tys. zł, a działalność
społeczna przyniosła mu 26 tys. zł. Ta działalność społeczna to przede
wszystkim, a może wyłącznie diety radnego - poprzednio wiceprzewodniczącego,
obecnie szefa rady. Razem - ponad 202 tys. zł.

Radny dyrektor

Na zarobki nie może narzekać przedstawiciel prawicy, Józef Błaszczeć z
prawicowej Wspólnoty. Jego dochód, a jest dyrektorem częstochowskiego
oddziału Poczty Polskiej, to prawie 140 tys. zł. Fiskus zwróci mu (i żonie,
bo rozliczali się razem) ponad 11 tys. podatku. Majątek - też niezgorszy: 180
tys. zł plus 1000 dolarów i 2,5 tysiąca euro oszczędności. Współwłasność
domu - 280 mkw. - który szacuje na 500 tys. zł.

Radny przedsiębiorca

Do posiadanej gotówki nie przyznaje się Zdzisław Wolski z SLD. Owszem, ma na
kontach prawie 500 tys. zł, ale to na działanie spółki rodzinnej PAN-GAZ,
której 90 proc. należy do niego. Firma dała mu w ub. roku 88 tys zł dochodu.
Z działalnością spółki związane są także grunty i budynki warte razem ok. 700
tys. zł. Jedną z firmowych nieruchomości Wolski kupił na przetargu od
zakładów zapałczanych w 1996 roku. Dla siebie i rodziny ma wyłącznie
własnościowe mieszkanie spółdzielcze o powierzchni 73 mkw.

Firma to nie jedyne źródło dochodów szefa klubu SLD. Miał ponad 17 tys. zł z
diety radnego, prawie 25 tys. z przychodni, w której pracuje jako lekarz.
Razem 132 tys. zł. Przy rozliczaniu dochodów musiał wspólnie z żoną dopłacić
16 tys. zł podatku.

Radny statystyk

127 tys zł zarobił w ubiegłym roku Wiesław Wiatrak, bezpartyjny radny z klubu
SLD, dyrektor Urzędu Statystycznego w Katowicach. W ubiegłej kadencji był
przewodniczącym rady, teraz jest wiceprzewodniczącym. Dało mu to w ubiegłym
roku 26 tys. zł diet. Ma 100 tys. zł, 2 tys. euro i 2,5 tys. dolarów. Wraz z
żoną jest właścicielem spółdzielczego mieszkania o powierzchni 48 mkw.

Radny ze stolarnią

Stanisław Całus z SLD wprawdzie nie przyznaje się do żadnych oszczędności,
zarobił w ubiegłym roku także umiarkowanie dużo, bo niespełna 39 tys. zł, za
to majątek ma spory. Jest współwłaścicielem domu wartego 250 tys. zł,
gospodarstwa rolnego wycenianego na 100 tys. zł i dwóch działek z budynkami,
które kupił na przetargach od Kombinatu Budowlanego i GS w Mstowie. Choć miał
taki obowiązek, nie podał daty obu przetargów. Za to informuje, że są warte
milion złotych. Na jednej z nich prowadzi zakład stolarski.

Radny na dorobku

Za zaradnego młodego człowieka należy uznać 36-letniego Zbigniewa
Niesmacznego, także z SLD. Pracuje, prowadzi jednoosobową firmę, za rządów
lewicy był w radzie nadzorczej jednej z miejskich spółek, co dało mu prawie
14,5 tys. zł dochodu. Po zmianie władzy stracił wprawdzie tę posadę, ale za
to jest radnym i dostaje diety. Od 19 listopada do końca roku dało mu to już
1,8 tys zł. W sumie jego dochód w zeszłym roku to ponad 52 tys zł. Prawie 80-
metrowe mieszkanie należy wprawdzie do żony, ale za to on ma działkę z prawem
zabudowy o wartości 50 tys. zł.

Radny tylko z samochodem

Najmniejszy majątek ma natomiast Konrad Głębocki ze Wspólnoty, jeden z
młodszych, bo 30-letni radny częstochowski. Jego oszczędności to niespełna 7
tys. zł, dorobił się do tej pory fiata seicento z 2000 roku. Zarabia na razie
też niedużo - w zeszłym roku niespełna 20 tys. zł.

Większość radnych, przynajmniej po ich oświadczeniach sądząc, to przeciętni
ludzie o przeciętnych dochodach, z majątkiem takim, jaki ma większość osób
pracujących przez lata. Najczęściej powtarzająca się kwota oszczędności to 15
tys. zł, choć wielu i tyle nie ma. Często mają własnościowe mieszkanie,
najczęściej do spółki z małżonkiem.



DLA GAZETY

Julia Pitera, działaczka Transparency International, organizacji zwalczającej
korupcję, radna Warszawy: - Nie jest ważne, ile ma radny. Uczciwość nie jest
cechą właściwą ani dla bogactwa, ani dla biedy. Jestem jednak zdania, że
przynajmniej w przypadku poważnych majątków oświadczeniom powinny towarzyszyć
wyjaśnienia, skąd się wzięły. Najważniejsze jest jednak, czy bogactwem mogą
się poszczycić osoby, które funkcje publiczną sprawują kolejną kadencję.
Jeśli w ich wypadku byłyby jakiekolwiek wątpliwości, urzędy kontroli
skarbowej powinny odtajnić poprzednio składane oświadczenia. Dla państwa jest
bardzo ważne, by ludzie zrozumieli, że władza publiczna jest służbą, a nie
sposobem zarabiania pieniędzy.



Grażyna Kopińska, Fundacja Batorego, dyrektor programu "Przeciw korupcji": -
Tak naprawdę w przypadku oświadczeń majątkowych najważniejsze jest, byśmy
wszyscy mieli możliwość przekonania się, czy zarządzając naszymi pieniędzmi,
radni nie pomnażają swoich. Dla osoby, która uchyla się od złożenia
oświadczenia, największą karą powinno być to, że za pośrednictwem mediów
dowiedzą się o tym wyborcy. Skoro ktoś nie składa oświadczenia, może ma coś
do ukrycia. Więc ani tej osoby, ani jej ugrupowania nie będą wybierać w
przyszłości.
______________________________________________________________________________

Tylko jedno zdanie godne polecenia z przytoczonego artykulu;


"..Ważne, by ludzie zrozumieli, że władza publiczna jest służbą, a nie
sposobem zarabiania pieniędzy..."

"Ku chwale Ojczyzny"
Obserwuj wątek
    • Gość: BBB Re: Eldorado Czetochowskich Prominentow IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.03, 18:37
      Nie powiem, że porażające. Normalne i smutne. Ciekawe jak to będzie wyglądało w
      Kielcach. Dzięki Filipie!
      Pozdrawiam :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka