Dodaj do ulubionych

Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac?

05.12.01, 22:21
Wlasnie. Co o tym sadzicie?
Ja tez mialem ten dylemat kilka lat temu i dlugo rozwazalem czy zostac czy uciec do Wawy.
Z jednej strony w Wawie mialem juz na 99% prace za 5 razy tyle co srednia w Kielcach, ale z drugiej
strony lubie wygody i nie wyobrazam sobie mieszkania w 10 osob w 3 pokojach.
3/4 moich znajomych ze studiow siedzi teraz w Warszawie, a poniewaz reprezentujemy bardzo
poszukiwana grupe zawodowa, wiec z praca nie ma raczej problemu. Ale coz z tego skoro praca w
Warszawie wymaga dyspozycyjnosci 25 godzin na dobe i zawsze moga cie wywalic bo na twoje
miejsce jest 100 chetnych.
W Kielcach moze nie zarabiam tyle co zarabialbym w Wawie, ale i tak zarabiam po 3 latach pracy 3
razy tyle co srednia krajowa. Kiedys zalowalem, ze nie wyjechalem, ale teraz nigdy nie zamienilbym
sie na Wawe. Najwazniejsze, ze robie to co lubie i jeszcze mi za to placa, mam samochod i
mieszkanie, o ktorych wiekszosc moich znajomych w Warszawie moze tylko marzyc, o 17 jestem w
domu i mam czas dla dziecka i zony. Czego jeszcze trzeba wiecej do szczescia? Najsmieszniejsze (i
absurdalne zarazem) jest to, ze firma, w ktorej pracje poszukuje specjalistow, ale ich nie znajdzie, bo
wszyscy spieprzyli do Wawy. Paranoja. Co mnie uderza, to fakt, ze polowa moich znajomych z Wawy
chetnie by wrocila, ale wprost nikt sie nie przyzna, no bo to przeciez hanba wrocic z Wawy do Kielc.
Osobiscie uwazam, ze masowe wyjezdzanie do Wawy, bo tak robia wszyscy, jest zupelna glupota.
Wiekszosci z tych ludzi nawet przez mysl nie przeszlo, zeby poszukac najpierw pracy w Kielcach, tylko
ulegli owczemu pedowi. Ja mialem to szczescie, ze nie uleglem.
Pisze to pod rozwage tym, ktorzy wlasnie sie szykuja do ucieczki, bo nie mozna tego inaczej nazwac.
Obserwuj wątek
    • Gość: bros Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 146.101.134.* 05.12.01, 23:02
      A moze niektorzy nie maja wyjscia, i jedyna "Droda ucieczki" jest stolica?
      Nie kazdy moze liczyc na prace w Kielcach, a W-wa daja taka mozliwosc. Fakt i
      tu sie zgadzam w 100% ze nie bedzie to przyjemnoscia, ale coz takie jest
      zycie...
      • Gość: Yahagi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.tpsa.pl 06.12.01, 00:05
        Nooo... nie ukrywam, mego milego zaskoczenia faktem, że jest ktos, kto mysli
        podobnie jak ja...:))

        Tez mialem w zasadzie zaklepana pracę w 2 lub 3 duzych firmach. Może nie ultra
        wielkie pieniążki (chociaż po czasie - kto wie) ale 2 może 3 razy tyle co mam
        teraz. Raz nawet poważnie się zastanawiałem... to było 3-4 lata temu. Nie
        wyjechałem, bo przerażało mnie właśnie 'gnieżdżenie się' w ciasnym kącie. Nie
        żałuję...

        Wyjechał za to mój dobry kolega, mniej więcej rok temu. Miał pracę w Kielcach,
        całkiem niezłą, ponad 2 tyś i 5-6 godzin pracy w totalnym luzie. Chciał więcej,
        wyjechał do Stolicznej (a jest naprawdę dobry w tym co robi). Firma, która go
        zatrudniła dała mu na dzien dobry 3 tyś z 'perspektywą' ...:)) Tylko, że
        gwałtownie zmieniła się koniunktura, i po 3 miesiącach pracy okazało się, że
        rynek dosięgła dekoniunktura....i musi szukać czegos nowego. Nie znalazł przez
        ponad miesiąc, przyjechał na kilka dni do Kielc i znalazł fajną robótke za 3
        tyś. miesięcznie.
        Dopiero jak wrócił z Wawy to dostrzegł zalety Kielc; właśnie takie jak 16:30 w
        domq, blisko do ludzi i nie przepalanie litrów benzyny w wielkomiejskich
        korkach, mniejsza presja, ze ktoś cię podkabluje i zostaniesz dla odmiany
        zastąpiony kims z Giżycka, albo Terespola... itd. Nikt nie wymaga tu takiej
        dyspozycyjności jak w Stolycznej, i gość jest bardzo zadowolony ze swojej
        pracy, śpiąc jak biały człowiek w normalnym łóżku a nie na materacu w kącie. I
        absolutnie nie myśli juz o szukaniu roboty w Wawie choćby za 2xtyle.

        Pisałem już o firmece z Kielc, która ogłaszała się przez naprawdę kilka
        miesięcy w poszukiwaniu człowieka do obsługi programu (i tu powinna paść jego
        nazwa... tylko że jej nie pamiętam, program jednak do typowych nie należał) i
        go w Kielcach nie znalazła. Zmuszeni byli zatem wziąć gościa ze Stolycznej,
        wynająć mu mieszkanie i jeszcze dać 'stolyczną' pensję.
        Znam kilku gości hmm... 'przedstawicieli handlowych', którzy gdy tracą pracę
        (albo ją zostawiają ..:)) i szukają nowej to nie trwa to dłużej jak 2-3
        tygodnie, bo firmy sobie ich wydzierają wręcz z rąk. A przyczyna jest prosta:
        bo są dobrzy w tym co robią. I to jest chyba podstawowa sprawa: tych, którzy
        są 'dobrzy' praca sama szuka, a w Kielcach w/g mnie jest sporo pracy. Tylko
        trzeba naprawdę starać się byc dobrym w jakiejś dziedzinie. A z tym się wiąże
        wykształcenie, dokształcenie itd. Nie wszyscy jednak o tym pamiętają...

        (oczywiście nie ugólniem sprawy i nie neguję, że bezrobocie w Kielcach jest
        znaczne)
        • Gość: Yahagi Jak to z tą robotą jest ?? IP: *.kielce.tpsa.pl 06.12.01, 00:33
          Skoro został poruszony ten temat:

          Zdziwiony jestem bardzo, gdy np. CTK organizuje jakieś targi gdzie wstęp jest
          bezpłatny, albo za marne grosze, a frekwencja i zainteresowanie umiarkowane.
          W/g mnie ludziska powinni się tam pchać drzwiami i oknami. Chyba jeszcze nie
          wszyscy wiemy do czego takie targi służą. To nie tylko spotkania handlowców i
          producentów. Dla mnie kilka lat temu seminaria, prezentacje, pokazy, sama
          możliwość pogadania z wystawcami były źródłem nowych kontaktów, wiedzy,
          informacji itd. Za własną kasę (albo Politechniki ..:)) jeździłem na targi
          telekomunikacyjne do Łodzi, kupowałem wejściówkę dla profesjonalistów (na 3
          dni, ale to pierwszego dnia odwiedzający zawsze byli traktowani najpowazniej) i
          to, co dowiedziałem się tam w czasie wykładów itd. bardzo.... ale to _bardzo_
          przydwało i nadal przydaje mi się w pracy. Kontakty jak również ulotki i
          literatura jakie wywiozłem podczas pierwszych targów na których byłem okazały
          się być naprawdę owocne... Do dzisiaj nadal bardzo sobie cenię, to co można
          podczas takich spotkań się dowiedzieć (nie mówiąc o tym, co można zjeść...:))

          Nie ma w Kielcach zbyt wielu mozliwości tego typu. Chodzi mi o dokształcanie, i
          to w wersji bezpłatnej, bo nie każdego stać na studia, albo nawet na ksiązki
          specjalistyczne w jakimś'tam temacie. INTEL, AMD, Microsoft, Lotus(IBM) czy
          inni (albo inne branże - ja jednak piszę tu o tym, na czym się trochę znam)
          raczej nie organizują w Kielcach bezpłatnych szkoleń. Robią to w innych
          miastach (szokuje mnie, że np NOVELL robi otwarte prezentacje w Rzeszowie, a
          Kielce nie są brane pod uwagę..czemu ?) ale dlaczego nie wykorzystuje się tego
          co jest ???
          Gdyby nie było CTK - to bysmy narzekali, ze targi daleko, że trzeba jechać do
          Łodzi, Poznania, Warszawy... i to kosztuje, ale one są na miejscu i naprawdę
          można na nich wiele skorzystac. Co jest więc grane ? Dlaczego ludzie tam nie
          przychodzą ? (wiem co mówię, sam brałem udział w targach)
          Np. na ostatnich targach ALARM była obecna firemka, która oferowała bezpłatne
          szkolenie zakończone wręczeniem świadectwa, które uprawniało
          do 'autoryzowanego' montarzu ich urządzeń (wiem, bo sam taki trzy lata temu od
          nich dostalem). Może to i nie wiele, ale zawsze jakaś karta przetargowa w
          rozmowie z ewentualnym 'nowym pracodawcą', no i można się tym pochwalić na CV.

          Mam świadomość, że to o czym napisałem dotyczy zwłaszcza trzech branży:
          informatyki, telekomunikacji i alarmów; ale myślę, że to samo dotyczy tez
          innych dziedzin (kiedyś działem trochę w chemii i też targi były dla mnie
          źródłem wiedzy)(tym od informatyki/telekomunikacji polecam portal:
          www.kopernik.pl ... warto...). Wydaje mi się, że gdyby na miejscu
          byli 'konsumenci' na taką wiedzę, to i firmy, o których wspomniałem, bardziej
          byłyby zainteresowane 'doszkalaniem' potencjalnych odbiorców swoich produktów;
          również w Kielcach.

          Co jest więc grane? dlaczego nie wykorzystuje się tej możliwości, żeby podnosić
          swoje kwalifikacje ? A może jest jakiś czynnik, którego ja nie dostrzegam ?

          (w dalszym ciągu nie generalizuję, mam świadomość, że bezrobocie w Kielcach
          jest znaczne...)
        • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 08:02
          Witam myslacego inaczej

          Czy z pensji TPSA da sie wyzyc? Slyszalem ze maja
          zwalniac.
      • wywloka Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 07.12.01, 07:49
        zawsze jest drugie wyjscie.
        • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 07.12.01, 13:04
          Skad?
      • Gość: ANKA Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 106.24.0.* 12.03.02, 10:57
        Jestem z pochodzenia Kielczanką, niestety po studiach w Krakowie sytuacja
        zmusiła mnie do pozostania w tym mieście. Mam tutaj ciekawą pracę, ale naprawdę
        muszę przyznać, że weekendowe powroty do moich kochanych, rodzinnych Kielc
        mają w sobie coś sentymentalnego. Lubię to miasto i może wydaje się to śmieszne
        ale jak widzę na krakowskich ulicach jakiś samochód z kielecką rejestracją,
        ogarnia mnie autentyczna tęsknota.
        Dlatego serdecznie i gorąco pozdrawiam Kielce, to jest fantastyczne miasto!!!!
    • Gość: Gryniu Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.01, 02:25
      A ja wlasnie wracam do Kielc z Toronto. Nie wiem jeszcze na jak dlugo, ale
      zobaczymy. Co prawda nie jestem jescze do konca przekonany co do tego powrotu,
      tutaj mam dobra prace jakos sie juz ustawilem, ale sprawy rodzinne zmusily mnie
      do powrotu.
    • wywloka Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 09:38
      Ja zostalam i jest cool.
      • Gość: zen Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.proxy.aol.com 25.12.01, 15:17
        wywloka napisał(a):

        > Ja zostalam i jest cool.

        To sobie zainstaluj elektryczny piecyk albo olejowy.zen.
    • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 06.12.01, 12:06
      Ja juz dawno ucieklem i nie zaluje.
    • user3791 Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 12:39
      doktorbzik napisał(a):


      > Z jednej strony w Wawie mialem juz na 99% prace za 5 razy tyle co srednia w Kie
      > lcach, ale z drugiej
      > strony lubie wygody i nie wyobrazam sobie mieszkania w 10 osob w 3 pokojach.

      Jak byś zarabila 10 tys (5 razy 2 tysiące - bo chyba taka jest średnia w Kielcach)
      to byś nie miał problemu z kupnem mieszkania. (może z pomocą kredytu ale przy
      takich zarobkach to raczej każdy bank Ci udzieli kredytu)
      A 10 osób w 3 pokojach to chyba piszesz o przybyszach z za granicy (raczej
      wschodniej)





      > W Kielcach moze nie zarabiam tyle co zarabialbym w Wawie, ale i tak zarabiam po
      > 3 latach pracy 3 razy tyle co srednia krajowa.

      Ladnie 6,6 tys zl po 3 latach pracy. Tylko pogratulować. Daj cynk gdzie tak placa
      to moze ja do Kielc wroce. (z tego co piszesz to albo reprezentujesz branze
      informatyczna lub telekomunikacyjna - jestem zainteresowany)

      Najwazniejsze, ze robie to co lubie i jeszcze mi za to placa, mam
      > samochod i mieszkanie, o ktorych wiekszosc moich znajomych w Warszawie moze
      tylko marzyc,

      Tak jak wspomoinalem jezeli ktos ma dobra prace to ma i mieszkanie. Moi znajomi
      co pracuja w Wawie maja juz wlasne mieszkania. A pracuja od ok 5 lat.



      Moze nie jest hanbą powrot do Kielc. Ale mysle ze nie ma co porownywac zycia
      kulturalnego obu miast.


      Pozdrawiam Kielce
      • Gość: Rafi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiopogoda.pl 06.12.01, 13:11
        Mają rację ci co mówią, że w Warszawie jest super, ci co mówią, że trzeba spać na materacu w piątkę
        w dwóch pokojach, ci co mówią, że w kielcach jest do dupy, albo , że jest extra.

        Wszyscy macie rację, gdyż każdy opisuje swoje spostrzeżenia. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na
        pytanie z tematu.

        Ja nie żałuję, że wyjechałem do Wawy. Coprawda spałem na materacu, ale z żoną... we dwójkę w
        dużym mieszkaniu.

        Każdy musi bardzo, bardzo poważnie przemyśleć co chce robić, bo w Wawie może być do dupy, a w
        Kielcach znajdzie zajebistą pracę. Mam kolegę, którego kiedyś namawiałem do wyjazdu do Wawy.
        Nie pojechał. Okazało się, ze założył firmę i teraz zarabia więcej ode mnie...

        Ale dalej nie żałuję...
      • Gość: To Ja Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 06.12.01, 13:26
        user3791 napisał(a):

        > doktorbzik napisał(a):
        >
        >
        > > Z jednej strony w Wawie mialem juz na 99% prace za 5 razy tyle co srednia
        > w Kie
        > > lcach, ale z drugiej


        Ja jestm w W-wie od dwóch lat, nie zrobiłem zawrotnej kariery, nie zarabiam nie
        wiadomo jak dużych pieniędzy, a patrząc za plecy (Kielce) nie żałuję tego co
        zrobiłem.Odważyłem się zaryzykować i spróbować w W-wie, chyba mnie się udało, w
        firmie (bank) mam mocną pozycję nie zajmując żadnego kierowniczego
        stanowiska.Wynajmuję mieszkanie i pewnie jeszcze rok będę wynajmował, potem
        decyzja, kupuję lub wracam do Kielc. dziś wiem, że zostaję, ale co będzie za rok
        nie wiem. Czasami sobie myślę wrócę do Kielc, z moim doświadczeniem chyba nie
        powinienem mieć problemów z praca, ale wg mnie Kielce są malorozwojowe, ciężko
        się wybić, a z tego co widzę po moich znajomych którzy zostali perspektywy
        kiepskie.W Kielcach jest bardzo rzadko i chyba juz przesiąknąłem W-wą, bo mnie
        monotonia Kielc męczy.
        Oczywiście jestem lokalnym patriotą, bo zawsze będę Kielczaninem i "bronię" Kielc
        jak lew, ale dokąd w tym mieście klika rzadząca będzie przy korycie to nic
        dobrego tam się nie będzie działo.
        Pozdrawiam Kielce i Kielczan z W-wy, również.

        • Gość: Rafi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiopogoda.pl 06.12.01, 13:58
          Zwracam się do To Ja: Stary, jak czytam podobne historie, to mi się SCYZORYK
          otwiera w kieszeni. Ty jesteś lokalnym patriotą?

          Mam wrażenie, że tak naprawdę to Kielce masz głęboko w dupie, a ludzi tam
          mieszkających traktujesz jak nieudaczników. To, że tobie jest dobrze w Wawie -
          OK! Ale nie obrażaj miasta, które cię "wydało".

          Ja też nieraz mam negatywne zdanie o tym, co się dzieje w Kielcach, ale
          podpieram to jakimiś faktami. Nieraz gryzę się w język (w klawiaturę) i
          zostawiam to dla siebie.

          Pozdrowienia dla Kielc
          • Gość: To Ja Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 06.12.01, 14:21
            Gość portalu: Rafi napisał(a):

            > Zwracam się do To Ja: Stary, jak czytam podobne historie, to mi się SCYZORYK
            > otwiera w kieszeni. Ty jesteś lokalnym patriotą?
            >
            > Mam wrażenie, że tak naprawdę to Kielce masz głęboko w dupie, a ludzi tam
            > mieszkających traktujesz jak nieudaczników. To, że tobie jest dobrze w Wawie -
            > OK! Ale nie obrażaj miasta, które cię "wydało".
            >
            > Ja też nieraz mam negatywne zdanie o tym, co się dzieje w Kielcach, ale
            > podpieram to jakimiś faktami. Nieraz gryzę się w język (w klawiaturę) i
            > zostawiam to dla siebie.
            >
            > Pozdrowienia dla Kielc

            Słychaj Rafi chyba mnie źle odebrałeś. Nie wiem czemu napisałeś, że stwierdziłem,
            że ludzie w Kielcach są nieudacznikami, Ja tego nie napisałem. Mnie chodziło o
            to, że rynek pracy w Kielcach nie pozwala na stosowanie sentymentów. Musisz
            wybrać, albo siedzisz na kuroniówce w Kielcach (daj Boże jak masz dobrą rodzinę,
            która Cię wspomoże)i wtedy możesz się nazywać patriota pełną gębom, albo jedziesz
            za chlebem. Ja wybrałem to drugie i wcale się tego nie wstydzę. Ludzie w
            Kielcach, moi koledzy, wykształceni inteligentni, alebo nie pracują, alebo robią
            zupełnie co innego i wcale nie biorą za to kasy, która pozwalałaby godnie żyć.
            Za to wszyscy w Kielcach myślą, że jak się pojedzie do W-wy to dostaje się 5 tys.
            na rękę na starcie i pracuje się tak jak w Kielcach i po miesiącu szukania pracy
            wypadają z gry, wracają do domciu do mamusi. Często się zdarza przerost formy nad
            treścią, a najbardziej to widać wśród... Warszawiaków oczywiście.
            Nie wiem czym obraziłem miato, które mnie "wydało", ale znowu muszę sprostować,
            poprostu męczy mnie przebywanie w tym mieście, ze względu na to, ze życie jest
            tam znacznie wolniejsze niż w W-wie, tylko dlatego!!!!!!!!!!!Poprostu wpadłem w
            ten "głupkowaty" rytm i tak mnie zostało.
            Pozdrawiam Kielce, Kielczan i Kielczan na "wygnaniu".
            • Gość: Rafi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiopogoda.pl 06.12.01, 14:26
              Ton twojego listu był negatywny. Ja przyjeżdżam do Kielc, żeby odpocząć. Ale nie piszę, że jest to złe.

              • Gość: Rafi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiopogoda.pl 06.12.01, 14:34
                Jeszcze jedna myśl mi się nasunęła. Warto wyjechać do Wawy, po to aby np. zdobyć doświadczenie.
                Wtedy okaże się, czy praca, którą wykonujesz jest ok, czy masz szansę zostać tutaj dłużej, czy jednak
                trzeba wracać.

                Ja zaryzykowałem. Może nieraz warto powiedzieć sobie: "spróbuję". Nie znaczy to, że ci , którzy zostali
                to tchórze.

                Ale z tego co widzę, to w Kielcach też dobrze płacą, chyba, że ktoś się "pochwalił".
              • Gość: To Ja Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 06.12.01, 14:35
                Gość portalu: Rafi napisał(a):

                > Ton twojego listu był negatywny. Ja przyjeżdżam do Kielc, żeby odpocząć. Ale ni
                > e piszę, że jest to złe.


                Ja tez nie napisałem, że to jest złe, tylko wyraziłem moje zdanie na temat moich
                prywatnych odczuć. Jak widać zupełnie niepotrzebnie, nauczkę mam na przyszłośc.
            • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.gazeta.pl 06.12.01, 14:59
              Gość portalu: To Ja napisał(a):

              > Słychaj Rafi chyba mnie źle odebrałeś. Nie wiem czemu napisałeś, że stwierdziłe
              > m,
              > że ludzie w Kielcach są nieudacznikami, Ja tego nie napisałem. Mnie chodziło o
              > to, że rynek pracy w Kielcach nie pozwala na stosowanie sentymentów. Musisz
              > wybrać, albo siedzisz na kuroniówce w Kielcach (daj Boże jak masz dobrą rodzinę

              Czy naprawdę uważasz że wszyscy którzy zostali w Kielcach siedzą na kuroniówce
              albo pracują za 1000zl?

              > która Cię wspomoże)i wtedy możesz się nazywać patriota pełną gębom, albo jedzie
              > sz
              > za chlebem. Ja wybrałem to drugie i wcale się tego nie wstydzę. Ludzie w
              > Kielcach, moi koledzy, wykształceni inteligentni, alebo nie pracują, alebo robi
              > ą
              > zupełnie co innego i wcale nie biorą za to kasy, która pozwalałaby godnie żyć.

              Więc może jednak nie są tak dobrze wykształceni.

              > Za to wszyscy w Kielcach myślą, że jak się pojedzie do W-wy to dostaje się 5 ty
              > s.
              > na rękę na starcie i pracuje się tak jak w Kielcach i po miesiącu szukania prac
              > y
              > wypadają z gry, wracają do domciu do mamusi. Często się zdarza przerost formy n
              > ad
              > treścią, a najbardziej to widać wśród... Warszawiaków oczywiście.
              > Nie wiem czym obraziłem miato, które mnie "wydało", ale znowu muszę sprostować,
              >
              > poprostu męczy mnie przebywanie w tym mieście, ze względu na to, ze życie jest
              > tam znacznie wolniejsze niż w W-wie, tylko dlatego!!!!!!!!!!!Poprostu wpadłem w
              >
              > ten "głupkowaty" rytm i tak mnie zostało.
              > Pozdrawiam Kielce, Kielczan i Kielczan na "wygnaniu".

              Ja po skończeniu polibudy też szukałem możliwości w Warszawce. Znalazłem pracę
              w dwóch firmach, ale znalazłem też pracę w Kielcach. Po przeanalizowaniu
              wszystkich za i przeciw zdecydowałem się zostać. Oczywiście wielu moich znajomych
              ze studiów wyjechało do Stolicy.
              Muszę się jednak zgodzić z Yahagim że jeśli jesteś dobry to praca Cię sama
              znajdzie. Opowiem Ci pewną historyjkę z życia. Mój kolega jest informatykiem w
              pewnej znanej kieleckiej firmie komputerowej. W chwili obecnej jak sam mówi,
              pracuje za dwóch a to dlatego że nie mogą znaleść programistów o odpowiednich
              kwalifikacjach. Ten właśnie kolega śmieje się z tego i mówi "A podobno mamy
              wysokie bezrobocie".
              Także mogę Cię zapewnić że nie wszyscy którzy tutaj zostali pracują za marne
              pieniądze i poniżej kwalifikacji.

              Na koniec pytanie: Czy praca w PKO BP jest pracą o jakiej mażyłeś?

              • Gość: To Ja Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 06.12.01, 15:09
                Gość portalu: msz napisał(a):

                > Gość portalu: To Ja napisał(a):
                >
                > > Słychaj Rafi chyba mnie źle odebrałeś. Nie wiem czemu napisałeś, że stwier
                > dziłe
                > > m,
                > > że ludzie w Kielcach są nieudacznikami, Ja tego nie napisałem. Mnie chodzi
                > ło o
                > > to, że rynek pracy w Kielcach nie pozwala na stosowanie sentymentów. Musis
                > z
                > > wybrać, albo siedzisz na kuroniówce w Kielcach (daj Boże jak masz dobrą ro
                > dzinę
                >
                > Czy naprawdę uważasz że wszyscy którzy zostali w Kielcach siedzą na kuroniówce
                > albo pracują za 1000zl?
                >
                > > która Cię wspomoże)i wtedy możesz się nazywać patriota pełną gębom, albo j
                > edzie
                > > sz
                > > za chlebem. Ja wybrałem to drugie i wcale się tego nie wstydzę. Ludzie w
                > > Kielcach, moi koledzy, wykształceni inteligentni, alebo nie pracują, alebo
                > robi
                > > ą
                > > zupełnie co innego i wcale nie biorą za to kasy, która pozwalałaby godnie
                > żyć.
                >
                > Więc może jednak nie są tak dobrze wykształceni.
                >
                > > Za to wszyscy w Kielcach myślą, że jak się pojedzie do W-wy to dostaje się
                > 5 ty
                > > s.
                > > na rękę na starcie i pracuje się tak jak w Kielcach i po miesiącu szukania
                > prac
                > > y
                > > wypadają z gry, wracają do domciu do mamusi. Często się zdarza przerost fo
                > rmy n
                > > ad
                > > treścią, a najbardziej to widać wśród... Warszawiaków oczywiście.
                > > Nie wiem czym obraziłem miato, które mnie "wydało", ale znowu muszę sprost
                > ować,
                > >
                > > poprostu męczy mnie przebywanie w tym mieście, ze względu na to, ze życie
                > jest
                > > tam znacznie wolniejsze niż w W-wie, tylko dlatego!!!!!!!!!!!Poprostu wpad
                > łem w
                > >
                > > ten "głupkowaty" rytm i tak mnie zostało.
                > > Pozdrawiam Kielce, Kielczan i Kielczan na "wygnaniu".
                >
                > Ja po skończeniu polibudy też szukałem możliwości w Warszawce. Znalazłem pracę
                > w dwóch firmach, ale znalazłem też pracę w Kielcach. Po przeanalizowaniu
                > wszystkich za i przeciw zdecydowałem się zostać. Oczywiście wielu moich znajomy
                > ch
                > ze studiów wyjechało do Stolicy.
                > Muszę się jednak zgodzić z Yahagim że jeśli jesteś dobry to praca Cię sama
                > znajdzie. Opowiem Ci pewną historyjkę z życia. Mój kolega jest informatykiem w
                > pewnej znanej kieleckiej firmie komputerowej. W chwili obecnej jak sam mówi,
                > pracuje za dwóch a to dlatego że nie mogą znaleść programistów o odpowiednich
                > kwalifikacjach. Ten właśnie kolega śmieje się z tego i mówi "A podobno mamy
                > wysokie bezrobocie".
                > Także mogę Cię zapewnić że nie wszyscy którzy tutaj zostali pracują za marne
                > pieniądze i poniżej kwalifikacji.
                >
                > Na koniec pytanie: Czy praca w PKO BP jest pracą o jakiej mażyłeś?
                >

                słuchaj, czy w tym kraju są sami informatycy i programiści???Ja wcale nie
                napisałem , że wszyscy!!!! tak jak kiedys wszyscy wybierali kierunek marketing i
                zarządzanie tak teraz bedziemy mieć samych informatyków, niezła perspektywa
                biorąc pod uwagę jak ciężko się z nimi dogadać.Człowieku zdaj sobie sprawę, że
                rynek pracy nie kręci się tylko wokół informatycznych kierunków, teraz jest popyt
                na tę branżę, kiedyś był to marketing, a co będzie dalej nikt nie wie.
                A Ty myślisz, że jak skończyłeś Polibudę to jesteś dobrze wykształcony i
                inteligentny????trochę samokrytyki.
                • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 15:30
                  Teraz to chyba przesadziles.
                  Ja tez skonczylem Politechnike i uwazam sie za bardzo
                  inteligentnego i wyksztalconego.
                  Nie wazne co sie skonczylo, ale co sie umie i co ma sie
                  w glowie. Moja zona skonczyla AE w Krakowie i z tego co
                  opowiada, nie studiowaly tak wylacznie same orly. Duzo
                  bylo takich luzerow, ktorzy na Politechnice na
                  przedmiocie fizyka, czy matematyka po prostu zostaliby
                  zgnojeni przez wykladowce.
                  To samo dotyczy innych "slawnych" uczelni.
                  A ja nie chwalac sie, konczac Politechike zdobylem
                  wyksztalcenie, z ktorym w razie jakiejs katastrofy moge
                  jutro jechac do Wawy, a za tydzien juz pracowac.
                  Znam tez biegle dwa jezyki obce, wprawdzie nie z
                  Politechniki, ale jesli ktos nie chce, to i na SGH sie
                  nie nauczy. Do tego dochodzi masa szkolen, na ktore
                  wysyla mnie firma *w tym roku bylem juz 4 razy w UK i 2
                  razy we Francji). Mam wymieniac dalej? Caly czas
                  twierdzisz, ze absolwenci Politechniki do nieuki i
                  nieroby?
                  • Gość: To Ja Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 06.12.01, 15:43
                    nie twierdziłem, że ludzie po Polibudzie są tacy jak napisałeś, poprostu
                    chciałem tylko zwrócić uwagę na fakt, że trzeba miec w sobie trochę
                    samokrytyki. Oczywiście to co napisałeś o sobie robi na mnie wrażenie (nie
                    doszukuj się ironii) i chwala Ci za to, że się Tobie udało.Trzeba sobie jednak
                    zdawać sprawę z tego, że większość nie jest tak intelig. i wykształcona jak
                    chociażby Ty, a Oni wcale nie mogą nawet spróbować, bo wszyscy muszą mieć
                    doświadczenie, a co z tymi co kończą studia???dla nich to jest szok, uczą się
                    tyle lat na często trudnych kierunkach i są w dupie, za przeproszeniem.
                    Stary gratuluję osiągnięć i trzymaj tak dalej!!!!
                  • Gość: zen Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.proxy.aol.com 25.12.01, 15:44
                    Pozostaw ocene swojego wyksztalcenia doktorbzik napisał(a):

                    > Teraz to chyba przesadziles.
                    > Ja tez skonczylem Politechnike i uwazam sie za bardzo
                    > inteligentnego i wyksztalconego.
                    > Nie wazne co sie skonczylo, ale co sie umie i co ma sie
                    > w glowie. Moja zona skonczyla AE w Krakowie i z tego co
                    > opowiada, nie studiowaly tak wylacznie same orly. Duzo
                    > bylo takich luzerow, ktorzy na Politechnice na
                    > przedmiocie fizyka, czy matematyka po prostu zostaliby
                    > zgnojeni przez wykladowce.
                    > To samo dotyczy innych "slawnych" uczelni.
                    > A ja nie chwalac sie, konczac Politechike zdobylem
                    > wyksztalcenie, z ktorym w razie jakiejs katastrofy moge
                    > jutro jechac do Wawy, a za tydzien juz pracowac.
                    > Znam tez biegle dwa jezyki obce, wprawdzie nie z
                    > Politechniki, ale jesli ktos nie chce, to i na SGH sie
                    > nie nauczy. Do tego dochodzi masa szkolen, na ktore
                    > wysyla mnie firma *w tym roku bylem juz 4 razy w UK i 2
                    > razy we Francji). Mam wymieniac dalej? Caly czas
                    > twierdzisz, ze absolwenci Politechniki do nieuki i
                    > nieroby?

                    Pozostaw ocene swojego wyksztalcenia i inteligencji innym. Takie samozadufanie o
                    niczym dobrze nie swiadczy.Skoro firma wysyla cie na cala mase szkolen to znaczy
                    ze jestes niedouczony i wymagasz doksztalcania chocby w UK.zen.
                    • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 27.12.01, 21:22
                      Wiem, ze zazdrosc nie boli, ale moze powinienes sie leczyc?
            • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 15:14
              Bez urazy, ale moze ci twoi inteligentni koledzy
              wybrali po prostu nie te studia/szkole co trzeba. Coz -
              taka np. filozofie tez koncza inteligentni ludzie, ale
              w Kielcach pracy w swoim zawodzie raczej nie znajda.
              Najwyzej nieliczni za 800 zl na WSP. Maja nauczke, ze
              studia wybiera sie majac na uwadze przyszla prace, a
              nie zainteresowania, bo od tych sa hobby.
              Moi mniej intelignetni koledzy (ci ktorzy zostali w
              Warszawie) jakos w 90% pracuja w swoim zawodzie i
              wiedzie im sie przyzwoicie, a przynajmniej nie
              narzekaja. Mysle, ze dla wszystkich absolwentow
              wyzszych uczelni praca w Kielcach sie znajdzie, nie
              zawsze w zawodzie wyuczonym, ale przeciez zawsze mozna
              byc akwizytorem... (o.. przepraszam - przedstawicielem
              handlowym):))
              • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 06.12.01, 15:16
                Oczywiscie chodzi o tych, ktorzy zostali w Kielcach:)
                • Gość: Rafi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiopogoda.pl 06.12.01, 16:35
                  Mają rację ci co mówią, że w Warszawie jest super, ci co mówią, że trzeba spać na materacu w piątkę
                  w dwóch pokojach, ci co mówią, że w kielcach jest do dupy, albo , że jest extra.
                  Wszyscy macie rację, gdyż każdy opisuje swoje spostrzeżenia. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na
                  pytanie z tematu.
                  Ja nie żałuję, że wyjechałem do Wawy. Coprawda spałem na materacu, ale z żoną... we dwójkę w
                  dużym mieszkaniu.
                  Każdy musi bardzo, bardzo poważnie przemyśleć co chce robić, bo w Wawie może być do dupy, a w
                  Kielcach znajdzie zajebistą pracę. Mam kolegę, którego kiedyś namawiałem do wyjazdu do Wawy.
                  Nie pojechał. Okazało się, ze założył firmę i teraz zarabia więcej ode mnie...

                  Ale ja dalej nie żałuję...
                  • Gość: Werter Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 18.02.02, 08:01
                    do czasu
        • Gość: MIK Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 195.117.3.* 20.12.01, 17:22
          Gość portalu: To Ja napisał(a):

          wg mnie Kielce są malorozwojowe, ciężko się wybić

          Z ciężkim sercem, ale muszę się zgodzić. Pół roku temu, po paru latach na
          Lubelszczyznie i 2 latach w Warszawie chciałem wrócić do Kielc. Znalazłem konkurs
          na idealne dla mnie stanowisko. Kandydatów było sporo, ale kwalifikacje miałem w
          sam raz, nie mówiąc o doświadczeniu zawodowym.

          Osoba przesłuchująca mnie na rozmowie kwalifikacyjnej, po kilku nieudanych
          atakach (podchwytliwych pytaniach) stwierdziła, że moje kwalifikacje są... za
          wysokie (nie pytając nawet o moje wymagania, które wysokie nie były).

          Zostałem w Warszawie i nie żałuję. Tutaj fachowcy są cenieni i to nie dlatego, że
          dana firma jest bogatsza czy stwarza większe możliwości. Po prostu jest inne
          podejście. Tutaj nikt mnie nie postraszy zwolnieniem z pracy i bezrobociem, bo
          mam w zanadrzu kilka kolejnych propozycji.

          Chciałbym wrócić w swoje ukochane Góry Świętokrzyskie, ale po co? Na bezrobocie,
          kiedy w Warszawie mam szansę dokształcać się, awansować i wykorzystać swoją
          wiedzę?

          Sądzę, że gdyby władze Kielc zechciały, to nie tylko zatrzymałyby w Kielcach
          rodzimych fachowców, ale jeszcze mogłyby ich ściągnąć z zewnątrz z dobrym dla
          miasta efektem. A na razie - chcą pozamykać biblioteki...
      • Gość: kbkAK Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 146.101.134.* 24.01.02, 19:48
        wreszcie ktos wyrazil z sensem i smakiem to co chcialem napisac tu juz dawno
    • Gość: s.tan Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.88.212.* 06.12.01, 19:26
      > Wlasnie. Co o tym sadzicie?
      > Ja tez mialem ten dylemat kilka lat temu i dlugo rozwazalem czy zostac czy ucie
      > c do Wawy.
      > Z jednej strony w Wawie mialem juz na 99% prace za 5 razy tyle co srednia w Kie
      > lcach, ale z drugiej
      > strony lubie wygody i nie wyobrazam sobie mieszkania w 10 osob w 3 pokojach.
      > 3/4 moich znajomych ze studiow siedzi teraz w Warszawie, a poniewaz reprezentuj
      > emy bardzo
      > poszukiwana grupe zawodowa, wiec z praca nie ma raczej problemu. Ale coz z tego
      > skoro praca w
      > Warszawie wymaga dyspozycyjnosci 25 godzin na dobe i zawsze moga cie wywalic bo
      > na twoje
      > miejsce jest 100 chetnych.
      > W Kielcach moze nie zarabiam tyle co zarabialbym w Wawie, ale i tak zarabiam po
      > 3 latach pracy 3
      > razy tyle co srednia krajowa.

      Widisz to jest tak jesli mozesz dostac dobra prace w Kielcach za dobra pensje
      oczywiscie tez nigdzie bym sie nie ruszal - ale jesli beda ci palcic grosze typu
      1500 zloty brutto to nie zastanawiaj sie i szukaj lepszej pracy - najpierw w
      Kielcach a potem gdzie indziej..

      Zycie nieststy nie jest latwe- nie ma sentymnetow - mimo ze luibe Kielce nie ma
      mnie juz tam od ponad dwoch lat - przesnioslem sie daleko w poszukiwaniu pracy i
      doswiadczenia - kosztuje mnei to duzo wyrzeczenia rodzina gdzie indziej itede ...

      ale nie mam zamiaru przez fcale zycie narzekac i siedziec na dupie w jednym
      miejscu - masz okazje probuj cos zmienic - jesli nie sprobujesz nigdy si enie
      dowiesz jak to jest gdzie indziej.

      Nie czytalem jescze innych postow wiec nie wiem co ludzie ci odpisali ale zaraz
      poczytam i z chcia sie wlacze do dyskusji.



      zgadzam sie ze najpier trezba szukac pracy tutaj a nuz bedzie zupelnie dobrqa za
      dobra kaske kto wie, kiedy nie ma probujcie gdzie indziej.

      Niech w kielcach nie trzyma was tylko to ze tu sie urodziliscie - to najlepsza
      droga do tego zeby akceptowac zycie takim jakie jest a powinniscie zamiast tego
      walczyc z tym i probowac to zmieniac - walczyc o to co wasze i nie odpuszczac to
      sie na prewno oplaci. Nie dzis , jutro moze pojutrze a moze za rok tak jak w moim
      przypadku.

      pozdrawiam kielczan w kielcach i na calym swiecie

      stan
      • Gość: kbkAK Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 146.101.134.* 24.01.02, 19:50
        no i oczywiscie ze tak jest. Zgadzam sie w 99%.
    • Gość: Brud Re: Uciekajmy i dolaczmy do taniej sily roboczej IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 21:03
      W koncu nie od dzis wiadomo, ze pracodawcy wola ludzi z prowincji, bo mozna im mniej zaplacic i bardziej
      wykorzystywac, bo taki prowincjusz bedzie trzymal sie pracy jak tonacy brzytwy.
      Rodowity warszawiak nawet jak straci prace, to zawsze sie gdzies zachaczy predzej czy pozniej, a nawet
      jak nie, to rodzina nie da mu umrzec z glodu a i mieszkac bedzie mial gdzie.
      Tajemnica poliszynela jest fakt, ze np. w jednej z firm zagranicznych na 'B' sa wytyczne, zeby zatrudniac
      przyjezdnych i to najlepiej bez wlasnego mieszkania (!!!).
      Warszawscy kapitalisci tylko czekaja na takich jak my. Wiec pakowac sie i do Warszawy.
    • Gość: Wojtek D Nie uciekajcie..... jest SZANSA. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 22:04
      Zaczęli budować nowe centrum handlowo-rozrywkowe przy zbiegu Manifestu i
      Konopnickiej. Za rok będzie 80 nowych miejsc pracy do podziału. To szansa dla
      absolwentów wyższych uczelni. reporter@klub.chip.pl
    • Gość: Wojtek D Nie uciekajcie..... jest SZANSA. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 22:05
      Zaczęli budować nowe centrum handlowo-rozrywkowe przy zbiegu Manifestu i
      Konopnickiej. Za rok będzie 80 nowych miejsc pracy do podziału. To szansa dla
      absolwentów wyższych uczelni. reporter@klub.chip.pl
      • Gość: stan Re: Nie uciekajcie..... jest SZANSA. IP: 192.88.212.* 20.12.01, 16:18
        > Zaczęli budować nowe centrum handlowo-rozrywkowe przy zbiegu Manifestu i
        > Konopnickiej. Za rok będzie 80 nowych miejsc pracy do podziału. To szansa dla
        > absolwentów wyższych uczelni. reporter@klub.chip.pl

        Do pracy jako kto :? - kasjer ? - sorry czlowieku ale nie po to uczylem sie 5 lat
        zeby pracowac jako kasjer.

        stan
        • Gość: kbkAK Re: Nie uciekajcie..... jest SZANSA. IP: 146.101.134.* 24.01.02, 19:53
          Gość portalu: stan napisał(a):

          > > Zaczęli budować nowe centrum handlowo-rozrywkowe przy zbiegu Manifestu i
          > > Konopnickiej. Za rok będzie 80 nowych miejsc pracy do podziału. To szansa
          > dla
          > > absolwentów wyższych uczelni. reporter@klub.chip.pl
          >
          > Do pracy jako kto :? - kasjer ? - sorry czlowieku ale nie po to uczylem sie 5 l
          > at
          > zeby pracowac jako kasjer.
          >
          > stan

          Z pewnoscia bedzie kilka miejsc godnych obsadzeniem absolwentami wyzszych
          uczelni - moze kieleckich. Czesc bedzie ustawiona, a reszta do sprzedazy popcornu
          w kinie, kasowania, sprzatania itd, itp - ale to juz szczegol i tak bedzie walka
          o te miejsca. I cos czuje ze jeszcze wezme w niej udzial - zastanawiam sie tylko
          jakiego rodzaju broni uzyc..hmmm....
    • Gość: aaa Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 14:23
      Chętnie bym podjął pracę za takie pieniądze gdzie tak płacą
      • Gość: stan Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.88.212.* 21.12.01, 16:51
        Gość portalu: aaa napisał(a):

        > Chętnie bym podjął pracę za takie pieniądze gdzie tak płacą

        jaka prace - podaj konkrety 0 jak jestes inzynierem mechanikiem - ciagle nasza
        firma szuka ludzi
    • Gość: q Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 62.29.133.* 25.12.01, 08:19
      q
    • Gość: ais Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 62.29.133.* 25.12.01, 08:28
      Kilka lat temu można było dostać w Wawie pracę z palcem w dupie.
      Wystarczyło kupić wyborczą w poniedziałek. Dziś nie jest już tak łatwo.
      Spróbuj znaleźć pracę teraz w branży innej niż informatyczna.
      Nawet w telekomunikacji gnój się zrobił. TPSA zwalnia kilka tysięcy ludzi,
      Netia bankrutuje,
      Ericsson ledwo przędzie, po Lucencie śladu nie ma. Może jeszcze u operatorów
      coś (ERA, PLUS, Energis) ale nie wydaje mi się.
      To samo dzieje się w branży budowlanej (przykład Exbud). A absolwentów ciągle
      przybywa. Jeśli chodzi o mechanikę to się nie znam. No ale w Białogonie chyba
      też nie jest lekko :).
      Więc skoro w Warszawie niełatwo znaleźć dobrą pracę , to w Kielcach tym
      bardziej. Dlatego myślę że teraz każdy kto ma jakąkolwiek pracę powinien się
      cieszyć.
      Ja od ponad roku pracuję w wawie. Z moich obserwacji wynika że nawet tu jest
      kumoterstwo.
      Jak jest dobra oferta to zatrudniają najczęściej znajomego. Oczywiście w dużo
      mniejszym stopniu niż w Kielcach. Ale jednak. W wawie zarabia się więcej ale są
      też większe koszty utrzymania dla ludzi z terenu.
      Dlatego warszawiacy zawsze są w lepszej sytuacj, choćby dlatego że za
      mieszkanie płacą 500pln zamiast 1500pln. No więc jak masz płacić tyle co
      miesiąc przy pensji 4500pln brutto to trochę mało ci zostaje.
      W Kielcach takich pieniędzy się nie zarabia , przynajmniej tak mi się wydaje bo
      mam kilku znajomych co zarabiają góra 2500 brutto, a wielu do tej pory bez
      pracy w domu siedzi.
      Mimo wszystko BARDZO chciałbym wrócić do Kielc. Przytłacza mnie wielkość
      warszawy, ciągłe korki, bezczelne złodziejstwo na ulicach (powybijane szyby w
      samochodach itp itd), śmierdząca woda, mieszkanie w kilka osób w jednym
      mieszkaniu chociaż bez tego sie nie da jak chcesz obniżyc koszty. No może
      trochę więcej kultury jest - jak cię bandziory w tramwaju grzecznie poproszą o
      portfel zamiast ci gębe poobijać :). Ale nie wrócę do kielc dopóki perspektywą
      będzie praca informatyka w supermarkecie która polega na dodawaniu nowych
      towarów do bazy danych, albo w ZUSie. Wiem że niektórzy mają szczęście albo
      znajomych tu i ówdzie i ze znalezieniem pracy w kielcach nie mają kłopotu. Może
      też jest i tak że to praca ich znajduje, a może też, że dla nich tworzy się
      eteat :). No ale dość narzekań. Nikt przecież nie mówił że będzie łatwo.
      pozdrawiam
      • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.gazeta.pl 27.12.01, 08:57
        Gość portalu: ais napisał(a):

        > Kilka lat temu można było dostać w Wawie pracę z palcem w dupie.
        > Wystarczyło kupić wyborczą w poniedziałek. Dziś nie jest już tak łatwo.
        > Spróbuj znaleźć pracę teraz w branży innej niż informatyczna.
        > Nawet w telekomunikacji gnój się zrobił. TPSA zwalnia kilka tysięcy ludzi,
        > Netia bankrutuje,
        > Ericsson ledwo przędzie, po Lucencie śladu nie ma. Może jeszcze u operatorów
        > coś (ERA, PLUS, Energis) ale nie wydaje mi się.
        > To samo dzieje się w branży budowlanej (przykład Exbud). A absolwentów ciągle
        > przybywa. Jeśli chodzi o mechanikę to się nie znam. No ale w Białogonie chyba
        > też nie jest lekko :).
        > Więc skoro w Warszawie niełatwo znaleźć dobrą pracę , to w Kielcach tym
        > bardziej. Dlatego myślę że teraz każdy kto ma jakąkolwiek pracę powinien się
        > cieszyć.
        > Ja od ponad roku pracuję w wawie. Z moich obserwacji wynika że nawet tu jest
        > kumoterstwo.
        > Jak jest dobra oferta to zatrudniają najczęściej znajomego. Oczywiście w dużo
        > mniejszym stopniu niż w Kielcach. Ale jednak. W wawie zarabia się więcej ale są
        >
        > też większe koszty utrzymania dla ludzi z terenu.
        > Dlatego warszawiacy zawsze są w lepszej sytuacj, choćby dlatego że za
        > mieszkanie płacą 500pln zamiast 1500pln. No więc jak masz płacić tyle co
        > miesiąc przy pensji 4500pln brutto to trochę mało ci zostaje.
        > W Kielcach takich pieniędzy się nie zarabia , przynajmniej tak mi się wydaje bo
        >
        > mam kilku znajomych co zarabiają góra 2500 brutto, a wielu do tej pory bez
        > pracy w domu siedzi.
        > Mimo wszystko BARDZO chciałbym wrócić do Kielc. Przytłacza mnie wielkość
        > warszawy, ciągłe korki, bezczelne złodziejstwo na ulicach (powybijane szyby w
        > samochodach itp itd), śmierdząca woda, mieszkanie w kilka osób w jednym
        > mieszkaniu chociaż bez tego sie nie da jak chcesz obniżyc koszty. No może
        > trochę więcej kultury jest - jak cię bandziory w tramwaju grzecznie poproszą o
        > portfel zamiast ci gębe poobijać :). Ale nie wrócę do kielc dopóki perspektywą
        > będzie praca informatyka w supermarkecie która polega na dodawaniu nowych
        > towarów do bazy danych, albo w ZUSie. Wiem że niektórzy mają szczęście albo
        > znajomych tu i ówdzie i ze znalezieniem pracy w kielcach nie mają kłopotu. Może
        >
        > też jest i tak że to praca ich znajduje, a może też, że dla nich tworzy się
        > eteat :). No ale dość narzekań. Nikt przecież nie mówił że będzie łatwo.
        > pozdrawiam

        Jeżeli jesteś informatykiem to praca dla Ciebie jest, moj kolega pracuje w firmie
        komputerowej jako programist zarabia 2500 na rękę, i mówi że poszukują
        programistów do pracy i nie mogą ich znaleść.

      • doktorbzik Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 27.12.01, 21:20
        Chyba przesadzasz.
        Nie istnieje tylko Netia i TPSA.
        Trzeba tylko wiedziec, gdzie szukac.
        Np. Nokia obecnie poszukuje pracownikow.
    • mihauek Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 27.12.01, 11:11
      ja sam wyjechalem - ale nie byla to ucieczka. po prostu po studiach w jeszcze
      innym miescie postanowilismy z dziewczyna (ktora nie jest z kielc), ze
      wyjedziemy do wawy - bo tam najlatwiej bedzie znalezc nam obojgu prace (bo,
      niestety, nie jestesmy informatykami ;-)).
      i po roku mamy samochod, wlasne mieszkanie - i kredyt do splacenia :-) (nie
      mielismy tez etapu "gniezdzenia sie"), czesto przyjezdzamy do kielc troche
      odpoczac i jest bardzo fajnie.
      prawde mowiac nie sadze, zeby zostajac w kielcach udalo nam sie tak zaczac.
      cieszy mnie jednak, ze piszecie, ze w kielcach naprawde da sie znalezc
      przyzwoita prace - jezeli tak, to nie widze powodu, zeby z kielc uciekac - sam
      rozwazam powrot do kielc za pare lat albo np. przeniesienie sie do krakowa.

      pozdrowienia dla kielczan
    • Gość: joniuFM Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.radiofama.com.pl 27.12.01, 12:18
      mam dopiero 22 lata, studiuje na 3 roku(koncze - licencjat)i juz wiem ze za rok
      mnie w Kielcach nie bedzie.Mimo ze mam prace (w mediach od 2 lat)to wiem ze w
      tym kierunku w Kielcach niema dla mnie zadnych wiekszych perspektyw.Nie kazdy
      jest informatykiem,sa tez dziennikarze tak jak ja. I chyba niepowiecie mi ze
      ktos z ambicjami(hmm to o mnie)moze dalej sie rozwinac w Kielcach w tym
      kierunku. Mimo ze pracuje i zarabiam niezle, co dla wielu moich rowiesnikow
      jest tylko marzeniem,i moglbym tak pracowac az do emerytury to chyba nie o to
      chodzi. Tym bardziej ze tak jak mowicie, praca jest i jezeli prezentujesz jakis
      odpowiednio wysoki poziom to ona Cie znajdzie sama.I dlatego z grodu Kraka
      dostalem dwie duzo lepsze placowo propozycje i co najwazniejsze ogromne
      mozliwosci dalszego rozwoju. Pozdrawiam gorraco!
      • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.gazeta.pl 27.12.01, 15:23
        Gość portalu: joniuFM napisał(a):

        > mam dopiero 22 lata, studiuje na 3 roku(koncze - licencjat)i juz wiem ze za rok
        >
        > mnie w Kielcach nie bedzie.Mimo ze mam prace (w mediach od 2 lat)to wiem ze w
        > tym kierunku w Kielcach niema dla mnie zadnych wiekszych perspektyw.Nie kazdy
        > jest informatykiem,sa tez dziennikarze tak jak ja. I chyba niepowiecie mi ze
        > ktos z ambicjami(hmm to o mnie)moze dalej sie rozwinac w Kielcach w tym
        > kierunku. Mimo ze pracuje i zarabiam niezle, co dla wielu moich rowiesnikow
        > jest tylko marzeniem,i moglbym tak pracowac az do emerytury to chyba nie o to
        > chodzi. Tym bardziej ze tak jak mowicie, praca jest i jezeli prezentujesz jakis
        >
        > odpowiednio wysoki poziom to ona Cie znajdzie sama.I dlatego z grodu Kraka
        > dostalem dwie duzo lepsze placowo propozycje i co najwazniejsze ogromne
        > mozliwosci dalszego rozwoju. Pozdrawiam gorraco!

        I masz rację jeżeli dostajesz dużo lepsze propozycje z innych miast, w przypadku
        Radia Fama trudno mówić o jakimkolwiek rozwoju. A tak wogóle czy tego jeszcze
        ktokolwiek słucha?

    • Gość: tęsknię Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 195.114.189.* 28.12.01, 00:16
      Parę lat temu wyjechałam z Kielc do Lublina. Co dzień pluję sobie przez to w
      brodę. Kielce to miasto które naprawdę można pokochać. pewnie że ma wady i o
      pracę tam nie łatwo, ale ja tam wrócę na pewno. Tylko nie wiem kiedy...
      • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.gazeta.pl 28.12.01, 07:57
        Gość portalu: tęsknię napisał(a):

        > Parę lat temu wyjechałam z Kielc do Lublina. Co dzień pluję sobie przez to w
        > brodę. Kielce to miasto które naprawdę można pokochać. pewnie że ma wady i o
        > pracę tam nie łatwo, ale ja tam wrócę na pewno. Tylko nie wiem kiedy...
        W Lublinie też jest bardzo ciężko o pracę, a stawki są chyba mniejsze niż w
        Kielcach.

        • Gość: AGA Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.mister.com.pl 28.12.01, 15:53
          jakies 3 miesiace temu musialam wyjechac z moim chlopakiem na slask poniewaz w
          Kielcach nie bylo dla nas pracy, i po tym czasie moge stwierdzic ze jestem
          zdolowana tym ze nie moge tam wrocic, to jest moje najwieksze marzenie,
          nieosiagalne, ale wroce, nie wyobrazam sobie innego miejsca do zycia.
        • Gość: AGA Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.mister.com.pl 28.12.01, 15:58
          moj chlopak jest informatykiem, i jest dobry, ale jakos ciezko mu w znalezieniu
          pracy w kielcach, dopiero teraz stwierdzilam jak bardzo mi brakuje kielc,knajp
          do ktorych sie wchodzi i wszystkich zna, jak ja chce do kielc to chyba sama
          jeszcze sobie tego do konca nie uswiadamiam.









        • Gość: AGA Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.mister.com.pl 28.12.01, 16:00
          a wogole to fajnie tak postukac, bo moze sie czlowiek wygadac, i troche swojsko
          poczuc.Mam cudowna prace z perspektywami na przyszlosc, ale co z tego jak sens
          mojego zycia to jak wrocic do kielc.
    • Gość: K.M. Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.ask2.kielce.octava.pl 29.12.01, 17:08
      W Kielcach rzadzi Diabeł i czarownice.
    • mihauek Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 04.01.02, 13:58
      jezeli ktos naprawde lubi to miasto, to jak najbardziej zostac. przeciez z
      praca nie jest tak znowu tragicznie, a przynajmniej nie gorzej (nie duzo
      gorzej) niz w innych regionach polski. oczywiscie ktos powie, ze chyba nie
      wiem, jak to jest w wawie czy innych duzych miastach. otoz zdaje sobie sprawe,
      ze tam o prace nieco latwiej, ale jezeli ktos jest naprawde przywiazany do
      kielc, to nie ma co wyjezdzac.

      inna natomiast sprawa jest, jak sie zapatrujecie na swoj rozwoj zawodowy.
      jezeli ktos ma ambitne plany zdobywania doswiadczenia i doksztalcania sie, to
      nie ma innego wyjscia, jak tylko wyjechac.
      ale bez paniki, po prostu uwazam, ze zeby sie stale (i szybko) rozwijac
      konieczne jest zmienianie otoczenia i uczenie sie nowych rzeczy w nowych
      miejscach. tak samo ludzie wyjezdzaja z warszawy, nawet z nowego jorku czy
      londynu. co prawda moze nie czesto na stale, ale na pare ladnych lat i owszem.

      ale to juz bardziej sprawa naszego podejscia do zycia - spokojnie, w zgodzie z
      natura w jakims spokojnym i przyjemnym miejscu (np w kielcach), czy tez zybko,
      dazac stale do przodu i chcac wszystkiego wiecej (zarowno w pozytywnym jak i
      negatywnym znaczeniu).

      pozdrawiam
      • Gość: Doctor Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.nhs.uk 15.01.02, 23:58
        Hm, to ciekawe, czytam to forum juz drugi dzien w przerwach od nauki do
        egzaminu. Za kazdym razem, kiedy ktos mnie pyta skad jestem, mieszkam teraz za
        granica, musze mu opowiedziec dluzsza historie na ten temat, zeby wyjasnic
        gdzie sa kielce - "Middle-sized city right between Warsaw and Cracow". Z okazji
        odleglosci nie moge przyjezdzac do Kielc zby czesto, ale juz sie ciesze, ze
        przyjade na Wielkanoc, pojde ze znajomymi do kanjapy, czyotwarli jakos nowa od
        zeszlego roku, bardzom ciekaw, napije sie prawdziwego piwka, Zywiec, Tyskie
        ponad wszystkie, pojade sobie na konie do Dymin albo do Borkowa, zajebiscie.
        Spodobal mi sie tez bardzo przewijajacy sie caly czas watek Warszawy lub jak ja
        ja okreslam Warszawki, bo to chyba lepiej oddaje istote rzeczy. Mysle, ze to
        jest tak, ze poniewaz w Kielcach nie ma reprezentacji wszystkich kierunkow
        studiow, ludzie w pewnym stopniu sa "zmuszeni" do wyjazdu. Trudno to chyba
        nazwac ucieczka. W moim przypadku chodzilo o medycyne i nie ma takiej
        mozliwosci, zeby ja studiowac w Kielcach. Z drugiej strony, liczne kontakty z
        moimi znajomymi na Akademii i z rodzicami moich znajomych z grupy na roku w
        jakims stopniu przekonaly mnie, ze to dobrze wyjechac z "domu". Chodzi o to, ze
        daje to poczucie samoodpowiedzialnosci i dbania o siebie i zalatwiania spraw
        bez pomocy innych - czytaj rodzicow. To sie bardzo potem przydaje, bo daje
        wieksze szanse pozniej, gdy wreszcie trzeba przejac ciezar zycia naswoje barki
        a nie caly czas liczyc na mame / tate. Moze troche odbiegam od tematu, ale mam
        nadzieje, ze wiecie o co chodzi. Co sie dzieje po skonczeniu studiow, zwykle
        chyba jest tak, ze po 5 (w moim przypadku 6) latach ma sie wiecej kontaktow
        zawodowych w miescie w ktorym sie studiowalo, niz z w miescie z ktorego sie
        wyjechalo, to jest chyba jednym z motorow podejmowania - szukania, pracy
        wlasnie tam. Poniewaz wiekszosc duzych miast z natury rzeczy daje wieksze
        mozliwosci dostania pracy czesto podejmujemy ryzyko, ze przemeczymy sie pare
        lat i wtedy wyjdziemy na swoje - cokolwiek ktokolwiek uwaza za na swoje.
        Taka jest moja opinia na temat tego chyba juz dosyc dlugo trwajacego
        trendu "wyjazdu z biletem w jedna strone". Nie powiedzial bym jednak, ze to cos
        z gruntu rzeczy zlego. Mysle, ze to jest jakis naturalny rytm czy potrzeba
        przemieszczania sie i ciaglego sprawdzania w nowych sytuacjach. To byla jedna z
        glownych przyczyn mojego wyjazdu za granice i przekonania sie czy uda sie
        osiagnac szeroko rozumiany sukces za granica, gdzie nie ma sie zadnego poparcia
        i trzeba liczyc na siebie. Z drugiej strony, sukces, jezeli osiagniety, smakuje
        wspaniale. Czy po tym wszystkim wrocilbym do Kielc? Nie mam temu miastu nic za
        zle, nie czuje sie pokrzywdzony z tego powodu i w ogole. Poznalem tam przeciez
        fantastycznych ludzi, ktorzy nadal sa moimi najlepszymi przyjaciolmi mimo
        dzielacej nas odleglosci. No i wreszcie ostateczne rozliczenie - Czy wracac?
        Nietety nie umiem odpowiedziec na to pytanie, po prostu nie wiem. Po 9 latach
        mieszkania w Warszawie i pracy po 12 - 16 godzin dziennie z weekendami
        wyjezdzalem z poczuciem ulgi, chyba. Teraz mieszkam w okolicy, gdzie nie ma
        wiezowcow, widac czasem krowy no i bardzo czesto moje ukochane konie. Bardziej
        mi sie podoba, choc jest to miejsce, ktore nawet dla Kielc jest straszna
        prowincja. W zwiazku z tym dochodze do wniosku, ze to gdzie sie mieszka jest
        chyba jednak sprawa drugorzedna. Wazne czy sie podoba.
        Doctor
        • Gość: whoknows Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.dial.sovam.com 26.01.02, 22:35
          1. logiczne
          2. zbyt logiczne
          3. podoba mi sie
          4. tez zagladam na forum
          5. napisz na poczte gazety whoknows i tak dalej gdzie co jak no i jaki rocznik,
          szkola itd
          6. 1lo, matura 1974
          :)
    • Gość: ART Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 217.96.23.* 22.01.02, 12:00
      Możesz dać namiar tej firmy poszukującej "specjalistów". Ja jakoś na taką w
      Kielcach trafić nie mogłem, a też jestem tzw. informatykiem.
      • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.exbud.com.pl 22.01.02, 14:32
        Gość portalu: ART napisał(a):

        > Możesz dać namiar tej firmy poszukującej "specjalistów". Ja jakoś na taką w
        > Kielcach trafić nie mogłem, a też jestem tzw. informatykiem.

        Jesteś tzw. informatykiem czy informatykiem? Jeśli tym ostatnim to podaj mi Swój
        e-mail i Ci napiszę co to za firma.

        • Gość: maam Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.netia.pl 22.01.02, 15:37
          Gość portalu: msz napisał(a):

          > Gość portalu: ART napisał(a):
          >
          > > Możesz dać namiar tej firmy poszukującej "specjalistów". Ja jakoś na taką
          > w
          > > Kielcach trafić nie mogłem, a też jestem tzw. informatykiem.
          >
          > Jesteś tzw. informatykiem czy informatykiem? Jeśli tym ostatnim to podaj mi Swó
          > j
          > e-mail i Ci napiszę co to za firma.
          >
          Mogę się włączyć?
          msz, ja jestem zdecydowanie tym pierwszym: mam@astercity.net, skrobnij i podaj
          kontakt
          pozdrawiam
          • Gość: maam Do msz ! IP: *.netia.pl 23.01.02, 13:27
            no to jak będzie?
            • Gość: msz Re: Do msz ! IP: *.exbud.com.pl 24.01.02, 08:18
              Gość portalu: maam napisał(a):

              > no to jak będzie?

              Ok maam, poszedł mail do Ciebie.

              • Gość: kbkAK Re: Do msz ! IP: 146.101.134.* 24.01.02, 19:57
                Gość portalu: msz napisał(a):

                > Gość portalu: maam napisał(a):
                >
                > > no to jak będzie?
                >
                > Ok maam, poszedł mail do Ciebie.
                >

                Znajdzie sie cos dla mnie - jestem po zarzadzaniu, ale moge robic za informatyka
                i to nawe nie tzw.? ...
                • Gość: bzzz... Re: Do msz ! IP: 146.101.134.* 25.01.02, 12:38
                  Wynika z tego wszystkiego ze tylko informatycy moga sie ustawic w Kielcach.
                  Tylko kiedys ta branza tez bedzie zapchana po kilku wypuszczonych rocznikach
                  Politechniki.
                  • lukaszd Re: Do msz ! 25.01.02, 13:54
                    Gość portalu: bzzz... napisał(a):

                    > Wynika z tego wszystkiego ze tylko informatycy moga sie
                    ustawic w Kielcach.

                    Taka jest prawda. Jak wszedzie zreszta.

                    > Tylko kiedys ta branza tez bedzie zapchana po kilku
                    wypuszczonych rocznikach
                    > Politechniki.

                    Nie tak predko.
                    80% absolwentow Politechniki wyjezdza do Warszawy,
                    Krakowa i na Slask.
                    Reszta to zwykle nieuki.
                    • Gość: msz Re: Do msz ! IP: *.exbud.com.pl 25.01.02, 14:49
                      lukaszd napisał(a):

                      > Gość portalu: bzzz... napisał(a):
                      >
                      > > Wynika z tego wszystkiego ze tylko informatycy moga sie
                      > ustawic w Kielcach.
                      >
                      > Taka jest prawda. Jak wszedzie zreszta.
                      >
                      > > Tylko kiedys ta branza tez bedzie zapchana po kilku
                      > wypuszczonych rocznikach
                      > > Politechniki.
                      >
                      > Nie tak predko.
                      > 80% absolwentow Politechniki wyjezdza do Warszawy,
                      > Krakowa i na Slask.
                      > Reszta to zwykle nieuki.

                      Opowiadasz bzdury człowieku.

                      • lukaszd Re: Do msz ! 25.01.02, 15:08
                        >
                        > Opowiadasz bzdury człowieku.
                        >

                        Jakim prawem mnie obrazasz?
                        Moze sam jestes takim nieukiem za 1000 zl tlumaczacym
                        glupim ludziom jak wlaczyc drukarke czy wylaczyc
                        komputer? Innej pracy dla informatykow w Kielcach nie
                        widze.

                        • Gość: Yahagi Re: Do msz ! IP: *.kielce.tpsa.pl 25.01.02, 16:05

                          > komputer? Innej pracy dla informatykow w Kielcach nie
                          > widze.

                          To, że Ty nie widzisz innej pracy, to raczej świadczy o Twoich horyzontach (bez
                          obrazy) a nie o stanie faktycznym. Nie mam zamiaru wyprowadzać Cię z błędu i
                          tłumaczyć, że jest inaczej. Powiem krótko: jest inaczej.

                          Trochę w tym temacie pracuję i wiem co mówię.
                        • Gość: Bzdury Re: Ale bzdury! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 17:16
                          > Jakim prawem mnie obrazasz?
                          > Moze sam jestes takim nieukiem za 1000 zl tlumaczacym
                          > glupim ludziom jak wlaczyc drukarke czy wylaczyc
                          > komputer? Innej pracy dla informatykow w Kielcach nie
                          > widze.
                          >

                          A co to w ogole znaczy informatyk? To tyle co "inzynier". A rodzajow inzynierow jest setki.
                          Tak samo informatykow. A najbardziej smieszy mnie, gdy niektorzy pracujacy niby przy
                          komputerach (tak jak piszesz tlumaczacy ludziom jak wlaczyc komputer, niektorzy bez zadnego
                          wyksztalcenia technicznego) nazywaja sie informatykami, bo to brzmi dumnie, tak jak dawniej bycie
                          inzynierem napawalo duma. Smiechu warte. W Warszawie jest sie albo programista, albo
                          Software Inzynierem, albo System Inzynierem, albo wdrozeniowcem, albo administratorem,
                          ale nigdy informatykiem!
                          I zapewniam cie, w Kielcach mozna byc kims innym niz piszesz. Ja nigdy nie przedstawiam sie jako
                          informatyk, bo to pachnie prowincja i zalatuje komleksami. A ty mozesz tylko pomarzyc o takiej pracy jak
                          moja.
                          • Gość: bzzz... Re: Ale bzdury! IP: 146.101.134.* 26.01.02, 20:33
                            Gość portalu: Bzdury napisał(a):

                            > > Jakim prawem mnie obrazasz?
                            > > Moze sam jestes takim nieukiem za 1000 zl tlumaczacym
                            > > glupim ludziom jak wlaczyc drukarke czy wylaczyc
                            > > komputer? Innej pracy dla informatykow w Kielcach nie
                            > > widze.
                            > >
                            >
                            > A co to w ogole znaczy informatyk? To tyle co "inzynier". A rodzajow inzynierow
                            > jest setki.
                            > Tak samo informatykow. A najbardziej smieszy mnie, gdy niektorzy pracujacy niby
                            > przy
                            > komputerach (tak jak piszesz tlumaczacy ludziom jak wlaczyc komputer, niektorzy
                            > bez zadnego
                            > wyksztalcenia technicznego) nazywaja sie informatykami, bo to brzmi dumnie, tak
                            > jak dawniej bycie
                            > inzynierem napawalo duma. Smiechu warte. W Warszawie jest sie albo programista,
                            > albo
                            > Software Inzynierem, albo System Inzynierem, albo wdrozeniowcem, albo administr
                            > atorem,
                            > ale nigdy informatykiem!
                            > I zapewniam cie, w Kielcach mozna byc kims innym niz piszesz. Ja nigdy nie prze
                            > dstawiam sie jako
                            > informatyk, bo to pachnie prowincja i zalatuje komleksami. A ty mozesz tylko po
                            > marzyc o takiej pracy jak
                            > moja.



                            Ciekwe jaka jest ta Twoja praca "marzen" Panie nie informatyku? :-O
                            • Gość: bzdury Re: Ale bzdury! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 22:06
                              zal mi ciebie
                          • Gość: maam Re: Ale bzdury! IP: *.acn.waw.pl 27.01.02, 01:10
                            Gość portalu: Bzdury napisał(a):

                            ...ty mozesz tylko po
                            > marzyc o takiej pracy jak
                            > moja.

                            Ale to zalatuje kompleksami, stary
                            • Gość: Bzdury Re: Ale bzdury! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 19:13
                              Glupis
                              • Gość: maam Re: Ale bzdury! IP: *.acn.waw.pl 27.01.02, 20:26
                                Gość portalu: Bzdury napisał(a):

                                > Glupis

                                Dlugopis
                        • Gość: msz Re: Do msz ! IP: *.exbud.com.pl 28.01.02, 07:36
                          lukaszd napisał(a):

                          > >
                          > > Opowiadasz bzdury człowieku.
                          > >
                          >
                          > Jakim prawem mnie obrazasz?
                          > Moze sam jestes takim nieukiem za 1000 zl tlumaczacym
                          > glupim ludziom jak wlaczyc drukarke czy wylaczyc
                          > komputer? Innej pracy dla informatykow w Kielcach nie
                          > widze.

                          Nie jestem informatykiem frajerze. A po drugie to mam dwóch kumpli którzy pracują
                          w dwóch różnych firmach komputerowych i są programistami, także koleś piszesz
                          kolejne bzdury.

                          • lukaszd Re: Do msz ! 28.01.02, 08:16
                            Programistami. W Kielcach.
                            Ha ha ha.
                            Ciekawe co programuja. Cos o tym slyszalem.
                            Bo najwyzej programiki np. dla parkingowych, ktore
                            pisze sie w 2 godziny albo inne ambitne dziela.
                            Tez mi szczyt ambicji za 1000 zl.
                            • Gość: Yahagi Re: Do msz ! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 10:38
                              Hehe.. nie ma programistow... hehe....

                              w '92 napisalismy program obslugujacy wszelkiej masci hurtownie, ktory bil na
                              glowe Hermesa w poludniowo-wschodniej Polsce... A nie bylismy najlepsi w
                              Kielcach.

                              Teraz jest w Kielcach firma, w ktorej programisci nie moga sie wyrobic z
                              robota; i nie jest to programowanie 8051. A zarabiaja calkiem znosne pieniadze.
                              Ale to trzeba wiedziec, a nie sadzic takie farmazony. Jezeli Ty nie znalazłes
                              roboty jako programista, to nie znaczy ze jej nie ma. Sa jeszcze dwie
                              mozliwosci: albo jej nie szukales (badz nie umiesz jej szukac), albo jestes po
                              prostu cineki (badz dzialasz w narzedziach ...hmm...'nieporecznych'). Wiem
                              gdzie dobrego programisty poszukuja juz od roku. Ale nie bede Ci robotoy
                              zalatwial. Juz Wojtkowi_D probowalem...
                              • lukaszd Re: Do msz ! 28.01.02, 10:52
                                Tiaaa...
                                Ciekawe co to za firma.
                                Moze ZETO? Innej prawdziwej firmy programistycznej w
                                Kielcach nie ma. Ale i ta to tylko namiastka.
                                Dlatego wybralem Warszawe.
                                • Gość: msz Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.exbud.com.pl 28.01.02, 11:27
                                  lukaszd napisał(a):

                                  > Tiaaa...
                                  > Ciekawe co to za firma.
                                  > Moze ZETO? Innej prawdziwej firmy programistycznej w
                                  > Kielcach nie ma. Ale i ta to tylko namiastka.
                                  > Dlatego wybralem Warszawe.

                                  Gratuluje wyboru i życzę Ci sukcesów w pracy.
                                  A teraz sam muszę wracać do pracy (to znaczy pokazać ludziom gdzie się włącza
                                  drukarkę) żeby zarobić to moje 1000zl. brutto :-)))
                                  • lukaszd Re: Gratulujemy wyboru. 28.01.02, 11:44
                                    Przeciez nie jestes podobno informatykiem?
                                    • Gość: msz Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.exbud.com.pl 28.01.02, 13:19
                                      lukaszd napisał(a):

                                      > Przeciez nie jestes podobno informatykiem?
                                      No ale przecież stwierdziłeś że pokazuje ludziom jak włączać drukarki (i dostaje
                                      za to tysiaka miesięcznie).

                                      A co do firm informatycznych w naszym mieście to Zeto na pewno nie jest najlepszą,
                                      firma w której pracuje mój kumpel pisała programy między innymi dla TPS-y.

                                      • lukaszd Re: Gratulujemy wyboru. 28.01.02, 13:59
                                        > No ale przecież stwierdziłeś że pokazuje ludziom jak
                                        włączać drukarki (i dostaje za to tysiaka miesięcznie).
                                        >

                                        Nie mowilem o tobie koles, tylko o tych informatykach co
                                        zostali w Kielcach. Oni wlasnie to robia.

                                        > A co do firm informatycznych w naszym mieście to Zeto
                                        na pewno nie jest najleps
                                        > zą,
                                        > firma w której pracuje mój kumpel pisała programy
                                        między innymi dla TPS-y.
                                        >

                                        Nie slyszalem. Ciekawe co to za firma.
                                        Od razu mowie, ze "firmy" zatrudniajacej 5 osob nie
                                        traktuje powaznie.
                                        • Gość: msz Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.exbud.com.pl 28.01.02, 15:06
                                          lukaszd napisał(a):

                                          > > No ale przecież stwierdziłeś że pokazuje ludziom jak
                                          > włączać drukarki (i dostaje za to tysiaka miesięcznie).
                                          > >
                                          >
                                          > Nie mowilem o tobie koles, tylko o tych informatykach co
                                          > zostali w Kielcach. Oni wlasnie to robia.
                                          >
                                          > > A co do firm informatycznych w naszym mieście to Zeto
                                          > na pewno nie jest najleps
                                          > > zą,
                                          > > firma w której pracuje mój kumpel pisała programy
                                          > między innymi dla TPS-y.
                                          > >
                                          >
                                          > Nie slyszalem. Ciekawe co to za firma.
                                          > Od razu mowie, ze "firmy" zatrudniajacej 5 osob nie
                                          > traktuje powaznie.

                                          Ta firma zatrudnia kilkudziesieciu programistow i wdrozeniowcow.

                                          • lukaszd Re: Gratulujemy wyboru. 28.01.02, 15:19
                                            nie wieze
                                            • Gość: Yahagi Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 17:33
                                              Pisałem już o firmece z Kielc, która ogłaszała się przez naprawdę kilka
                                              miesięcy w poszukiwaniu człowieka do obsługi programu (i tu powinna paść jego
                                              nazwa... tylko że jej nie pamiętam, program jednak do typowych nie należał) i
                                              go w Kielcach nie znalazła. Zmuszeni byli zatem wziąć gościa ze Stolycznej,
                                              wynająć mu mieszkanie i jeszcze dać 'stolyczną' pensję.
                                              ..... że zacytuję swoją własną wypowiedź z

                                              www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KIELCE&wid=650665&aid=651164

                                              ... a ta firma o której _MSZ_ pisze to ALTAR; i bez obrazy, ale musisz byc
                                              bardzo 'cienkim' programistą, jeżeli o niej nie słyszałeś, bo to już klasyka.
                                              A program jaki robili dla TPSA, to SARA (też nie słyszałeś ???)
                                              www.altar.com.pl/produkty/sara.html
                                              .. i jest to naprawdę dobry produkt; wiem, bo miałem z nim styczność.

                                              Poczytaj może coś więcej, a potem się wypowiadaj.

                                              A firma o której ja pisałem realizuje oprogramowanie _specjalistyczne_ dla
                                              producentów urządzeń w całej Europie. Kolega, który tam pracuje w grudniu był
                                              na Łotwie i bodaj'że w Słowenii lub Macedonii.. nie pamiętam..

                                              Ale naprawdę nie będę Cię przekonywał, że są w Kielcach programiści. Są, ale
                                              żeby w Kielcach pracować za porównywalne pieniądze jak w Stolycznej (tak,
                                              tak ... jest to możliwe) trzeba być naprawdę dobrym. (a nie tak jak usłyszałem
                                              jakiś miesiąc temu od jednego gościa: 'piszę programy, we wszystkim w czym
                                              tylko można pisać...'.. więc zapytałem go o osiągnięcia w MODULI (kiedyś ja to
                                              męczyłem))

                                              ... a Ty jak wolisz: wierz w to lub nie... (i ciesz się z pracy w Warszawie,
                                              jedynym miejscu w kraju, gdzie spełnić się mogą ambitni programiści...).
                                              • lukaszd Re: Gratulujemy wyboru. 28.01.02, 22:36
                                                Jasne!
                                                Tyko ja teraz wychodze do domu i za dzisiejsze nadgodziny zarobilem 300 PLN. Wystarczy mi to na
                                                dwa balety w "Dekadzie". Gdzie tyle zarobie w Kielcach madralo?
                                                Widze, ze ty wolisz siedziec w domu i pierdziec w stolek.
                                                • Gość: ad Re: Gratulujemy wyboru. IP: 12.106.248.* 29.01.02, 15:38
                                                  Kazdy robi to co chce ale nie wyskakuj ze swoimi nadgodzinami bo i tak jestes
                                                  malutki, gdybym chcial pracowac tyle co ty to za moje nadgodziny w jednym dniu
                                                  dostalbym wiecej niz ty na tydzien.... tylko po co ? Zeby kupic nowy szybszy
                                                  samochod ? Jechac na wakacje i mieszkac w bardziej luksusowym hotelu? I tak
                                                  chcialbym wrocic do Kielc za mniejsze pieniadze ..... gdybym tylko mogl dostac
                                                  tam prace ?
                                        • Gość: ad Re: Gratulujemy wyboru. IP: 12.106.248.* 28.01.02, 18:42
                                          Pozwolcie ze wlacze sie do burzliwej dyskusji.... Nie wazne czy firma zatrudnia
                                          5 czy 100 programistow , wazne jakich ma klientow i jakich pracownikow. Tak sie
                                          sklada ze pracuje dla firmy zatrudniajacej 4 gosci i piszemy programy dla
                                          bardzo duzych firm ubezpieczeniowych i bankow: Allstate, State Farm, Advocate
                                          Healthcare, Bank One..... to nasi klienci i mimo ze jestesmy malutka firemka to
                                          nasi klienci sa zadowoleni i zarzucaja nas robota. A tak naprawde to gdybym
                                          mogl dostac prace w kielcach w tym co robie, nawet za mniejsze pieniadze to
                                          chetnie bym wrocil.... 16:30 w domu to jest cos ...
                                          • Gość: Yahagi Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.kielce.tpsa.pl 29.01.02, 16:13
                                            Jasne!
                                            Tyko ja teraz wychodze do domu i za dzisiejsze nadgodziny zarobilem 300 PLN.
                                            Wystarczy mi to na
                                            dwa balety w "Dekadzie". Gdzie tyle zarobie w Kielcach madralo?
                                            Widze, ze ty wolisz siedziec w domu i pierdziec w stolek.

                                            ... źle widzisz.... ja dziś się _wysiliłem_ i zwlokłem z łóżka o 6.30. Potem
                                            wsiadłem w autko i zrobiłem kurs do Mikołowa i z powrotem.... przez Kraków i
                                            autostradę, bo taką miałem fantazję...bo była piękna pogoda i aż chciało się
                                            jechać... 12 stopni było... i słonko świeciło .... i powinno być z tego 490 do
                                            560 zł (minus 60-70 zł za ropę....). Niewielki wysiłek; lubię siedzieć za
                                            kierownicą. I mam 'bardzo' satysfakcję, że nie musiałem pracować na te
                                            pieniążki w Stolycznej, i mogłem właśnie odpisać na tak bezsensowną
                                            prowokację...:)).

                                            Wiesz co ? Myślę, że ta wymiana zdań jest całkowicie pozbawiona sensu. Nie
                                            mogłeś znaleźć pracy w Kielcach ? Wyjechałeś do Warszawy ? Masz tam dobrą
                                            robotę ? No to fajnie, ciesz się, jest dobrze, a możesz przecież jeszcze 300 zł
                                            dorobić nadgodzinami, żeby na balety starczyło. Fajnie, niech tak będzie.

                                            Tylko nie wygaduj głupot, że ponieważ ty pracy w Kielcach nie znalazłeś, no to
                                            jej tu nie ma. Pisałem już jakie mogły byc tego przyczyny. Może po prostu nie
                                            jesteś na tyle dobry ? Myslisz, że to takie wielkie 'halo' złapac 300 zł za
                                            kilka nadgodzin ? Kolega, który 'walczy' w Novellu za zrobienie kopii dysku
                                            bierze 300-600... bo pewna znana firma lokalna za to samo bierze 1000-1200.
                                            ... i ma stałych klientów... a wiesz dalczego ? bo jest dobry.
                                            Takich ludzi jest mnóstwo. Nie chce mi się już ciebie przekonywać... Jeżeli
                                            jesteś naprawdę dobry, znajdziesz godziwą pracę... Więc jeszcze raz: jeżeli jej
                                            nie znalazłeś, no to mogą być jeszcze dwie przyczyny (o których już pisałem).

                                            Poczytaj trochę wypowiedzi innych w tym temacie ... warto.
                                            • _rafi Cała prawda. 29.01.02, 16:40
                                              Bezrobocie w Kielcach jest procentowo wyższe, niż w Warszawie. Jednak nikt nie patrzy na to, że te
                                              parę procent bezrobotnych w stolicy to 53 tysiące ludzi. 1/4 Kielc!

                                              Nie uważam, że dobrą pracę można znaleźć tylko w Wawie. Mój kolega, który sprzedaje komputery
                                              zarabia chyba więcej ode mnie. On został w Kielcach.

                                              Od bardzo wielu rzeczy zależy powodzenie w znalezieniu pracy: stopa bezrobocia, kwalifikacje,
                                              wykształcenie, podejście władz lokalnych do rozwoju regionu (21 POSTULATÓW - wnioski zostawię
                                              Wam), szczęście i pomoc ze strony znajomych.

                                              W/w okoliczności sprawiają, że jedni wyjeżdżają, inni zostają, jeszcze inni wracają. Nie można więc
                                              generalizować, że w Kielcach jest do dupy, a w Warszawie prawdziwe El Dorado.

                                          • Gość: Yahagi Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.kielce.tpsa.pl 29.01.02, 16:47
                                            Jasne!
                                            Tyko ja teraz wychodze do domu i za dzisiejsze nadgodziny zarobilem 300 PLN.
                                            Wystarczy mi to na
                                            dwa balety w "Dekadzie". Gdzie tyle zarobie w Kielcach madralo?
                                            Widze, ze ty wolisz siedziec w domu i pierdziec w stolek.

                                            ... źle widzisz.... ja dziś się _wysiliłem_ i zwlokłem z łóżka o 6.30. Potem
                                            wsiadłem w autko i zrobiłem kurs do Mikołowa i z powrotem.... przez Kraków i
                                            autostradę, bo taką miałem fantazję...bo była piękna pogoda i aż chciało się
                                            jechać... 12 stopni było... i słonko świeciło .... i powinno być z tego 490 do
                                            560 zł (minus 60-70 zł za ropę....). Niewielki wysiłek; lubię siedzieć za
                                            kierownicą. I mam 'bardzo' satysfakcję, że nie musiałem pracować na te
                                            pieniążki w Stolycznej, i mogłem właśnie odpisać na tak bezsensowną
                                            prowokację...:)).

                                            Wiesz co ? Myślę, że ta wymiana zdań jest całkowicie pozbawiona sensu. Nie
                                            mogłeś znaleźć pracy w Kielcach ? Wyjechałeś do Warszawy ? Masz tam dobrą
                                            robotę ? No to fajnie, ciesz się, jest dobrze, a możesz przecież jeszcze 300 zł
                                            dorobić nadgodzinami, żeby na balety starczyło. Fajnie, niech tak będzie.

                                            Tylko nie wygaduj głupot, że ponieważ ty pracy w Kielcach nie znalazłeś, no to
                                            jej tu nie ma. Pisałem już jakie mogły byc tego przyczyny. Może po prostu nie
                                            jesteś na tyle dobry ? Myslisz, że to takie wielkie 'halo' złapac 300 zł za
                                            kilka nadgodzin ? Kolega, który 'walczy' w Novellu za zrobienie kopii dysku
                                            bierze 300-600... bo pewna znana firma lokalna za to samo bierze 1000-1200.
                                            ... i ma stałych klientów... a wiesz dalczego ? bo jest dobry.
                                            Takich ludzi jest mnóstwo. Nie chce mi się już ciebie przekonywać... Jeżeli
                                            jesteś naprawdę dobry, znajdziesz godziwą pracę... Więc jeszcze raz: jeżeli jej
                                            nie znalazłeś, no to mogą być jeszcze dwie przyczyny (o których już pisałem).

                                            Poczytaj trochę wypowiedzi innych w tym temacie ... warto.
                                            • Gość: LORAK Re: Gratulujemy wyboru. IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 06:12
                                              Pozdrawiam KIELCE.
                                              Nie ma znaczenia gdzie sie mieszka,wazne jest jedno;Tam jest dom gdzie jest
                                              chleb.Wiem ze i tak rozszyfrowaliscie mnie z kad nadaje,nie ma to wielkiego
                                              znaczenia.Mimo wszystko zycze Wam optynizmu,jak bym mogl Wam pomoc.Szkoda mi
                                              Was wszystkich.Komuna zbiera zniwo do dnia dzisiejszego.Trzymajcie sie
                                              DRODZY RODACY.
              • Gość: Marcys Re: Do msz ! IP: 192.168.0.* 30.01.02, 16:51
                Gość portalu: msz napisał(a):

                > Gość portalu: maam napisał(a):
                >
                > > no to jak będzie?
                >
                > Ok maam, poszedł mail do Ciebie.
                >

                A czy byłbyś ładkaw i mnie przesłać namiar na tą firmę pamex10@complex.com.pl
                • Gość: msz Re: Do Marcys! IP: 10.40.18.* 31.01.02, 13:46
                  Gość portalu: Marcys napisał(a):

                  > Gość portalu: msz napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: maam napisał(a):
                  > >
                  > > > no to jak będzie?
                  > >
                  > > Ok maam, poszedł mail do Ciebie.
                  > >
                  >
                  > A czy byłbyś ładkaw i mnie przesłać namiar na tą firmę pamex10@complex.com.pl

                  Yahagi już podał nazwę tej firmy, to jest Altar.

              • Gość: maam Re: Do msz ! IP: *.netia.pl 30.01.02, 19:48
                Gość portalu: msz napisał(a):

                > Gość portalu: maam napisał(a):
                >
                > > no to jak będzie?
                >
                > Ok maam, poszedł mail do Ciebie.
                >

                Dostałeś mojego maila ? Bo twój serwer kilka razy go odrzucił ...
                • Gość: msz Re: Do msz ! IP: 10.40.18.* 31.01.02, 13:37
                  Gość portalu: maam napisał(a):

                  > Gość portalu: msz napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: maam napisał(a):
                  > >
                  > > > no to jak będzie?
                  > >
                  > > Ok maam, poszedł mail do Ciebie.
                  > >
                  >
                  > Dostałeś mojego maila ? Bo twój serwer kilka razy go odrzucił ...
                  Wczoraj i przedwczoraj mieliśmy skopany serwer, stąd pewnie te kłopoty.

    • observer1 Re: List otwarty 30.01.02, 09:34
      Witam

      Nazywam sie msz, Yahagi albo jeszcze inaczej.
      Urodzilem sie w Kielcach, tu chodzilem do szkoly
      i tu skonczylem Politechike albo WSP. I zostane tu juz
      do konca zycia. Wiekszosc moich zdolnych kolegow
      ze szkoly sredniej poszla na studia do Warszawy,
      Krakowa i Wroclawia, a ja zostalem tutaj bo bylem
      za malo zdolny. Skonczylem z trudem studia, a 80%
      moich znajomych wyjechala do Warszawy. Ja nie mialem
      na to sily, bo przeraza mnie to miasto i ciagla
      walka o byt. Tak wiec zostalem w Kielcach i po roku
      szukania pracy znalazlem ja w jednym z urzedow.
      W dobrym miesiacu wyciagam 1500 zl; to chyba niezle
      w porownaniu z innymi kolegami, ktorzy zostali
      w Kielcach i maja na reke 1000 zl. Czasem trafi
      sie jakas fucha za 200 zl i wtedy czuje sie szczesliwy.
      Jak dobrze pojdzie, za 5 lat kupie sobie uzywany
      samochod - ojciec juz mi zadrosci, bo on pierwszy
      samochod kupil dopiero po 15 latach pracy.
      I wreszcie wyjade na wakacje gdzies dalej - moze
      nad Baltyk?
      Gdy tak czasami sobie mysle, to zazdroszcze kolegom,
      ktorzy w Warszawie zrobili kariery i moga pozwolic
      sobie na Wakacje na Wyspach Kanaryjskich czy w
      Dominikanie. Gdy tak na nich patrze, przykro mi sie
      robi, bo zdaje sobie sprawe, ze ja tez tak moglem,
      gdybym tylko wyjechal do Stolicy. Ale teraz juz za
      pozno. Utkwilem w tym marazmie i juz sie nie wyzwole.
      Bylem raz w Warszawie i doznalem szoku, ze mozna
      tak zyc i bawic sie.
      Wiem, ze przegralem swoje zycie juz na stracie,
      ale przeciez nie kazdy moze byc zwyciezca.
      Chyle z pokora czolo przed losem i ide to tego ohydnego
      biura.

      • _rafi Re: List otwarty 30.01.02, 10:23
        Nie mogę czytać podobnych bzdur! Chyba, że kolega chciał powiedzieć, że 1500 złotych to i tak dużo, a
        ten, kto tyle zarabia w Kielcach ma dobrą fuchę.

        Jeśli jednak chodziło ci tylko, żeby kogoś obrazić, to jesteś taki malutki, jak pantofelek - ten z biologii.

        Daruj sobie podobne występy. Jeżeli nie masz nic ciekawego do powiedzenia to zamilcz!

        Nie wszyscy muszą mieszkać w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, czy innym Poznaniu. A może
        komuś te miasta się nie podobają. Ja nie wyjeżdżałbym do Warszawy, gdyby mi się nie podobała!

        Jest w Kielcach bardzo wielu specjalistów z różnych dziedzin. Skąd wiesz ile zarabiają? Czy czasem
        nie jest to więcej, niż w stolicy. Tutaj, gdzie mieszkam jest bardzo wielu ludzi bez pracy,
        niezadowolonych z życia, bo mało zarabiają, a tylko nieliczni dostają na konto kilkanaście tysięcy i
        więcej.

        Nie jest przecież regułą, że w Warszawie zabarbia się tylko dużo. Tu też są emeryci, którzy dostają 450
        złotych miesięcznie, wiem, bo dzwonią do nas często.

        Nie wiem po co podnosisz tą sprawę, chcesz napisać, że Kielce są chujowe? To ciesz się, ze tam nie
        mieszkasz. (Tak wywnioskowałem czytając twoje wypociny).
      • Gość: msz Re: List otwarty IP: 10.40.18.* 30.01.02, 14:30
        observer1 napisał(a):

        > Witam
        >
        > Nazywam sie msz, Yahagi albo jeszcze inaczej.
        > Urodzilem sie w Kielcach, tu chodzilem do szkoly
        > i tu skonczylem Politechike albo WSP. I zostane tu juz
        > do konca zycia. Wiekszosc moich zdolnych kolegow
        > ze szkoly sredniej poszla na studia do Warszawy,
        > Krakowa i Wroclawia, a ja zostalem tutaj bo bylem
        > za malo zdolny. Skonczylem z trudem studia, a 80%
        > moich znajomych wyjechala do Warszawy. Ja nie mialem
        > na to sily, bo przeraza mnie to miasto i ciagla
        > walka o byt. Tak wiec zostalem w Kielcach i po roku
        > szukania pracy znalazlem ja w jednym z urzedow.
        > W dobrym miesiacu wyciagam 1500 zl; to chyba niezle
        > w porownaniu z innymi kolegami, ktorzy zostali
        > w Kielcach i maja na reke 1000 zl. Czasem trafi
        > sie jakas fucha za 200 zl i wtedy czuje sie szczesliwy.
        > Jak dobrze pojdzie, za 5 lat kupie sobie uzywany
        > samochod - ojciec juz mi zadrosci, bo on pierwszy
        > samochod kupil dopiero po 15 latach pracy.
        > I wreszcie wyjade na wakacje gdzies dalej - moze
        > nad Baltyk?
        > Gdy tak czasami sobie mysle, to zazdroszcze kolegom,
        > ktorzy w Warszawie zrobili kariery i moga pozwolic
        > sobie na Wakacje na Wyspach Kanaryjskich czy w
        > Dominikanie. Gdy tak na nich patrze, przykro mi sie
        > robi, bo zdaje sobie sprawe, ze ja tez tak moglem,
        > gdybym tylko wyjechal do Stolicy. Ale teraz juz za
        > pozno. Utkwilem w tym marazmie i juz sie nie wyzwole.
        > Bylem raz w Warszawie i doznalem szoku, ze mozna
        > tak zyc i bawic sie.
        > Wiem, ze przegralem swoje zycie juz na stracie,
        > ale przeciez nie kazdy moze byc zwyciezca.
        > Chyle z pokora czolo przed losem i ide to tego ohydnego
        > biura.

        Oglądałaeś kiedyś alternatywy 4, taki jeden Anioł powiedział mniej więcej coś
        takiego: "Nie ważne co, nie ważne jak, byle tylko w Stolicy"

        Więc życzę panu, panie Aniol sportowych samochodow i udanych urlopow na
        Dominikanie.

        A nam kielczanie, coz, nam pozostala tylko plaza na Cedzynie. ;-)
        • Gość: maam Re: List otwarty IP: *.netia.pl 30.01.02, 15:10
          A ja i tak wolę Kielce ...
          • Gość: Hamster Re: List otwarty IP: 195.117.18.* 30.01.02, 15:21
            Gość portalu: maam napisał(a):

            > A ja i tak wolę Kielce ...

            Ja tez. Bywam dosc czesto w Warszawce i szczerze mówiac nie sprawia mi to
            przyjemnosci. Syf jest tam okropny, bandy zebraków i bezdomnych, smród na dworcu
            PKP, wszedzie pelno zlodzieji wszechobecny tlok i halas. Mam wymieniac dalej
            uroki Stolycy????

            • _rafi Re: List otwarty 30.01.02, 17:42
              Ale na Ursynowie nie byłeś.

              Jedna część tego minimiasta jest - powiedzmy - bardziej zurbanizowana, ta pod którą kursuje metro.
              Można z nią porównać kieleckie osiedle Na Stoku. Z TYM, ŻE NA URSYNOWIE SĄ DRZEWA, SĄ ICH
              MILIONY - BLOKOWISKO WŚRÓD DRZEW.

              Druga część Ursynowa to Zielony Ursynów: bardzo niska zabudowa, las Kabacki pod drugiej stronie
              ulicy, masowa produkcja tlenu i (odpukać) spokój.

              Ja Warszawę znam od tej strony. Proszę cię nie pisz, że Warszawa jest brzydka, podając za przykład
              obrzydliwy - również dla Warszawiaków - dworzec Centralny. Tak jak ja napisałbym, że Kraków jest
              piękny, bo jest rynek, kościół Mariacki i Kazimierz. Ale nikt nie patrzy na to, że poza śródmieściem
              Kraków to jedno wielkie BLOKOWISKO - BEZ DRZEW.
              • Gość: Hamster Re: List otwarty IP: 195.117.18.* 30.01.02, 17:46
                _rafi napisał(a):

                > Ale na Ursynowie nie byłeś.
                >
                > Jedna część tego minimiasta jest - powiedzmy - bardziej zurbanizowana, ta pod k
                > tórą kursuje metro.
                > Można z nią porównać kieleckie osiedle Na Stoku. Z TYM, ŻE NA URSYNOWIE SĄ DRZE
                > WA, SĄ ICH
                > MILIONY - BLOKOWISKO WŚRÓD DRZEW.
                >
                > Druga część Ursynowa to Zielony Ursynów: bardzo niska zabudowa, las Kabacki pod
                > drugiej stronie
                > ulicy, masowa produkcja tlenu i (odpukać) spokój.
                >
                > Ja Warszawę znam od tej strony. Proszę cię nie pisz, że Warszawa jest brzydka,
                > podając za przykład
                > obrzydliwy - również dla Warszawiaków - dworzec Centralny. Tak jak ja napisałby
                > m, że Kraków jest
                > piękny, bo jest rynek, kościół Mariacki i Kazimierz. Ale nikt nie patrzy na to,
                > że poza śródmieściem
                > Kraków to jedno wielkie BLOKOWISKO - BEZ DRZEW.

                Nie wszyscy mieszkaja na Ursynowie a ja znam Warszawe tylko z takiej brzydkiej
                strony.
                • _rafi Re: List otwarty 30.01.02, 18:08
                  A więc wiele straciłeś. Ursynów też budzi kontrowersje, ale nie większe, niż osiedle Na Stoku. Do tego na
                  Ursynowie jest tak wiele zieleni, że ludzie robią sobie ogródki przed blokami, widziałeś je? Pewnie nie i mówisz:
                  ale ta Warszawa brzydka.

                  Nikt ci w stolicy nie każe łazić tylko po dworcu. Byłem ostatnio na dworcu w Poznaniu. Poza tym byłem też na
                  spacerze po mieście. Nie słyszałeś jednak, żebym napisał gdzieś, że Poznań jest śmierdzącym, obleśnym miastem
                  lumpów i bezdomnych, prawda? Dworzec nie przesłonił mi obrazu tego ładnego miasta (Poznania dla ułatwienia
                  dodam, Warszawę zresztą też lubię)
                  • Gość: maam Re: List otwarty IP: *.netia.pl 30.01.02, 19:51
                    _rafi napisał(a):

                    > A więc wiele straciłeś. Ursynów też budzi kontrowersje, ale nie większe, niż os
                    > iedle Na Stoku. Do tego na
                    > Ursynowie jest tak wiele zieleni, że ludzie robią sobie ogródki przed blokami,
                    > widziałeś je? Pewnie nie i mówisz:
                    > ale ta Warszawa brzydka.
                    >
                    > Nikt ci w stolicy nie każe łazić tylko po dworcu. Byłem ostatnio na dworcu w Po
                    > znaniu. Poza tym byłem też na
                    > spacerze po mieście. Nie słyszałeś jednak, żebym napisał gdzieś, że Poznań jest
                    > śmierdzącym, obleśnym miastem
                    > lumpów i bezdomnych, prawda? Dworzec nie przesłonił mi obrazu tego ładnego mias
                    > ta (Poznania dla ułatwienia
                    > dodam, Warszawę zresztą też lubię)


                    Ja też mieszkam na szeroko pojętym Ursynowie. Pozdrowionka. :-)
                    • _rafi Re: List otwarty 30.01.02, 19:56
                      No i netia jest na szeroko pojętym Ursynowie :)

                      Gdzie mieszkasz? Możesz napisać mi w mejlu.
        • Gość: Furman Re: Nie czujesz czaczy kolego IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 21:39
          I nie wyczules oczywistej aluzji.
          Przeciez jemu wlasnie chodzilo o pokazanie infantylnosci argumentow za wyjazdem z Kielc do
          Warszawy.
          • Gość: Yahagi Observer (B&W) IP: *.kielce.tpsa.pl 31.01.02, 01:26
            Jak na 'observera', to wnikliwością raczej chyba nie grzeszysz...

            Zawsze dziwiłem się, jak to jest, że są ludzie ktorzy rozróżniają tylko czarne
            i białe. Czarne, no to w Twoim wypadku Kielce, bo wszyscy 'światli' stąd
            uciekli; rzecz jasna logiczne, że pozostali 'pozostali', czyli ci 'nie-
            światli', więc inaczej ci, którzy skończyli (z trudem - rzecz jasna)
            Politechnikę albo WSP... tylko oni.... innych nie ma.

            Ale niektórym ta czarno-białość najwyraźniej pasuje (że zapytam: kolega TV też
            ma b&w ?). Jest o wiele prościej, no bo podejmowane decyzje są wyłącznie
            dobre/złe. No i ta dobra, no to rzecz jasna wyjechać do Warszawy i tam robić
            karierę. Tylko w Warszawie można ją zrobić, więc automatycznie każde inne
            wyjście jest złe. To samo dotyczy wyższych uczelni: w grę wchodzą UWar, PWar,
            SGH, SGPiS, ... no i coś jeszcze (ale nie np. NCU, UMick - to już zły wybór)...

            Cóż, kolego 'observer', może wydaje Ci się, że zjadłeś monopol na karierę
            i 'bardzo satysfakcję', bo pracujesz w biurze i na dodatek w Stolicy (ależ to
            dodaje pewności siebie, no nie?). Pewnie zrobiłeś też jakąś 'lepszą' wyższą
            uczelnię, no bo byłeś przecież zdolny. Jesteś doceniany i masz dobre
            samopoczucie, no bo przecież - jak wszyscy w Warszawie - jeździsz na wakacje na
            Kanary, no i jesteś człowiekiem sukcesu...(szczerze - jak pojedziesz na wakacje
            na Pitcairn - wtedy mi zaimponujesz).
            <bez obrazy - wypisz wymaluj - dystrybutor tzw.'OneWaya' (AmWay) mi się
            kojarzy...jak ulał>

            Poczytaj Ty może lepiej w tym wątku wypowiedzi ludzi, którzy zostali w Kielcach
            (to samo dotyczy podobnych miast, bo sama kwestia ma chyba większy zasięg) i
            nie żałują... a potem zgódź się z tym, że Twój przepis na 'karierę' nie
            koniecznie jest 'jedynym słusznym', w przeciwnym wypadku wszyscy 'nie-
            warszawiacy' powinni czuć się upośledzeni.
            Twoje observowanie świata jest bardzo wąskie. Sukces=Warszawa. Każdy, kto
            przyjeżdża do Stolycznej jest skazany na sukces;jest tylko jedna droga. Bez
            niej sukces jest 'niedościgniony'. Nie ma mnie tam, skąd pochodzę, bo tam nie
            można odnieść sukcesu; tylko w Warszawie można odnieść sukces, więc ja jestem w
            Warszawie. Mam pracę w biurze - jestem na topie. Jest dobrze. Sukces to ja.
            Ci, którzy nie są w Warszawie - nie odnoszą sukcesów. W Kielcach nie można
            odnieść sukcesu. Ci, którym się wydaje, że odnieśli sukces - są w błędzie
            (choćby mieli nawet domek w Piekoszowie i VOLVO V70 rocznik 2001, choćby
            wakacje w Valdenesse spędzali <no bo przecież Dominikana jest dalej, i to ładne
            naście razy, no nie?>), bo w Kielcach to nie jest możliwe (skoro mnie się nie
            udało - no to jest to regułą). Aha, no i nie można odnieść sukcesu po WSP, więc
            automatycznie odpada, wręcz nie ma szans. Nie da się tu zarobić więcej jak
            1500 zł + 200 zł fuchy...no i nie ma się gdzie bawić. No i nie ma tego fajnego
            tempa życia (pogadamy po pierwszym zawale...), wszystko jest tu ślamazarne i
            nudne; ci sami ludzie (no no zaledwie 211 tyś a w stolycznej 1650 tyś) i ich
            zaściankowe problemy.

            Hmmm... dla mnie nazywa się to kompleks 'nowomieszczański', a w twoim przypadku
            nawet 'nowowarszawski'. To tak samo, jak ci, którzy przeprowadzają się ze wsi
            do miasta i nagle wszystkich od wieśniaków wyzywają. Wszyscy im śmierdzą
            wówczas gnojem i sę nierozwojowi, no bo ze wsi; a na wsi no to wiadomo.
            Musisz być 'świeży' w Stolycznej, skoro jeszcze tego nie zrozumiałeś. Ale
            jeszcze się nachapiesz i zrozumiesz. Właściwie , to co ja Ci będę tu tłumaczył
            (po WSP albo innej Politechnice) skoro Ty robisz karierę, jesteś dobrze
            wykształcony (nie to co ja) no i wiesz wszystko najlepiej.

            hehe.. czarne - Kielce; biała - Warszawa... hehe...

            A my ? Cóż ...pogódźmy się z tym; jesteśmy skazani na brak sukcesu.
            • Gość: Slob Re: Observer (B&W) IP: 192.168.2.* 31.01.02, 07:57
              A ja jak skoncze szkole tez wyjade do Warszawy.
              • Gość: msz Re: Observer (B&W) IP: 10.40.18.* 31.01.02, 11:45
                Gość portalu: Slob napisał(a):

                > A ja jak skoncze szkole tez wyjade do Warszawy.

                Wydaje mi się że kiedyś pisałeś że już pracujesz w Wawie.

                • Gość: Slob Re: Observer (B&W) IP: 192.168.2.* 31.01.02, 12:19
                  To ci sie zle wydawalo. Nie pracuje w Wawie.
                  Ale kiedys na pewno bede. To moje marzenie.
                  • _rafi do Sloba 31.01.02, 12:43
                    W pewnym sensie cię rozumiem, bo to też kiedyś było moim marzeniem. Jeżeli będziesz do tego
                    dążył, to napewno kiedyś osiągniesz swój cel.

                    W Warszawie można zdobyć doświadczenie, którew przyszłości pozwoli ci rozwinąć skrzydła w
                    Kielcach, jeżeli wrócisz.

                    Mam tylko jedną radę. Czasy się zmieniły. Nie myśl, że na każdym kroku stoją ludzie, którzy daszą ci
                    pracę za kilkanaście tysięcy miesięcznie. Tu jest Sajgon. Ludzie podkładają sobie nogi. Nie
                    spodobasz się - wylecisz, będziesz się podlizywał - też wylecisz, albo zrobią z ciebie zabawkę. 53
                    tysiące bezrobotnych, wiesz co to oznacza?

                    Jeszcze jedno, nie pyskuj do mnie, ucz się kultury już teraz. W stolicy cię nauczą, ale będzie ci wstyd.
                    • Gość: elde Re: do Sloba IP: 10.128.3.* 01.02.02, 10:04
                      Niestety opuscilem (i to dosc dawno) i ciagle mi brak.
                    • Gość: Slob Re: do Sloba IP: 192.168.2.* 01.02.02, 12:46


                      > W Warszawie można zdobyć doświadczenie, którew
                      przyszłości pozwoli ci rozwinąć
                      > skrzydła w
                      > Kielcach, jeżeli wrócisz.
                      >
                      Nigdy tu nie wroce

                      > Mam tylko jedną radę. Czasy się zmieniły. Nie myśl, że
                      na każdym kroku stoją lu
                      > dzie, którzy daszą ci
                      > pracę za kilkanaście tysięcy miesięcznie. Tu jest
                      Sajgon. Ludzie podkładają sob
                      > ie nogi. Nie
                      > spodobasz się - wylecisz, będziesz się podlizywał - też
                      wylecisz, albo zrobią z
                      > ciebie zabawkę. 53
                      > tysiące bezrobotnych, wiesz co to oznacza?
                      >

                      Ja nie wylece.

                      > Jeszcze jedno, nie pyskuj do mnie, ucz się kultury już
                      teraz. W stolicy cię nau
                      > czą, ale będzie ci wstyd.

                      Ja do ciebie gosciu nie pyskuje.
                      Juz ci kiedys tlumaczylem
    • Gość: pigwa Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 18:24
      Przbrnelam dzisiaj przez 112 postow. Skonczylam na Slobie.Moge powiedziec,ze
      Yahagi ma we wszystkim racje i to mnie napawa radoscia, ze sa ludzie co mysla
      tak jak ja.
      Co tam Nowe Jorki,Berliny,Wiednie,wszedzie jest to samo.Moze powloka miasta
      jest inna ale w srodku jest to samo i tak samo.Myslalam i ja o Warszawie ale po
      kilku wizytach juz nie jako turystka z mietla ale tubylczyni, warszawianka i
      mowie wam takiego zadecia,prowincjonalizmu,gonitwy za pienadzem i doslownie za
      wszystkim, nedza i nowobogactwem nie ma nawet w NY i gdzie indziej.Sluchajta co
      yahagi mowi i mysli.On ma naprawde racje o tym uciekaniu z Kielc i nie
      tylko.Nie wazne ile sie ltucze na tydzien czy miesiac, wazne jak sie
      zyje.Jezeli 1500 wystarcza to nie warto sie zarzynac by miec wiecej.Mowi to wam
      niedorznieta pigwa, co jej sie warszawy po NY zachcialo.No ale juz sie
      odechcialo i to jest sukces.Teraz bedzie pigwa jezdzila do tej zapadlej dziury
      zwanej Kielce gdzies miedzy warszawka a Krakowkiem w polowie drogi bo i w
      dziurze zwanej Kielce mozna zyc niekoniecznie z mercedesem na uwiezi.pigwa.
      • Gość: Yahagi Admin Linuxa ? IP: *.kielce.tpsa.pl 03.02.02, 23:36
        ... no a ja się właśnie dowiaduję, że znajomy poszukuje dobrego administratora
        do Linuxa... i to w Kielcach. Ciekawe czy znajdzie, czy też będzie musiał
        jakiegoś importować.(?)
        • Gość: maam Re: Admin Linuxa ? IP: *.acn.waw.pl 04.02.02, 21:07
          Gość portalu: Yahagi napisał(a):

          > ... no a ja się właśnie dowiaduję, że znajomy poszukuje dobrego administratora
          > do Linuxa... i to w Kielcach. Ciekawe czy znajdzie, czy też będzie musiał
          > jakiegoś importować.(?)

          Yahagi, mozesz coś więcej na ten temat na mam@astercity.net ?

        • Gość: km Re: Admin Linuxa ? IP: *.sympatico.ca 02.03.02, 14:59
          Gość portalu: Yahagi napisał(a):

          > ... no a ja się właśnie dowiaduję, że znajomy
          poszukuje dobrego administratora
          > do Linuxa... i to w Kielcach. Ciekawe czy znajdzie,
          czy też będzie musiał
          > jakiegoś importować.(?)

          Tylko jednego Hmmm przeciez to duze miasto wiec
          jedna jakolka nie czyni ...

          Pewnie zglosi sie z 100+ osob no i co dalej ?

          km

          Moze by ktos sie wysilil i porownal srdnie zarobi w
          w-wce
          i Kelcach np w informatyce jesli juz mowa o L.
          k
      • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 10.40.18.* 04.02.02, 07:57
        Gość portalu: pigwa napisał(a):

        > Przbrnelam dzisiaj przez 112 postow. Skonczylam na Slobie.Moge powiedziec,ze
        > Yahagi ma we wszystkim racje i to mnie napawa radoscia, ze sa ludzie co mysla
        >
        > tak jak ja.
        > Co tam Nowe Jorki,Berliny,Wiednie,wszedzie jest to samo.Moze powloka miasta
        > jest inna ale w srodku jest to samo i tak samo.Myslalam i ja o Warszawie ale po
        >
        > kilku wizytach juz nie jako turystka z mietla ale tubylczyni, warszawianka i
        > mowie wam takiego zadecia,prowincjonalizmu,gonitwy za pienadzem i doslownie za
        > wszystkim, nedza i nowobogactwem nie ma nawet w NY i gdzie indziej.Sluchajta co
        >
        > yahagi mowi i mysli.On ma naprawde racje o tym uciekaniu z Kielc i nie
        > tylko.Nie wazne ile sie ltucze na tydzien czy miesiac, wazne jak sie
        > zyje.Jezeli 1500 wystarcza to nie warto sie zarzynac by miec wiecej.Mowi to wam
        >
        > niedorznieta pigwa, co jej sie warszawy po NY zachcialo.No ale juz sie
        > odechcialo i to jest sukces.Teraz bedzie pigwa jezdzila do tej zapadlej dziury
        > zwanej Kielce gdzies miedzy warszawka a Krakowkiem w polowie drogi bo i w
        > dziurze zwanej Kielce mozna zyc niekoniecznie z mercedesem na uwiezi.pigwa.

        Ale pytanie jest ilu kielczanom którzy wyjechali do Warszawki uda się Mercedesa
        dorobić.
        • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 04.02.02, 07:59

          >
          > Ale pytanie jest ilu kielczanom którzy wyjechali do
          Warszawki uda się Mercedesa
          >
          > dorobić.

          mnie sie uda
          • Gość: XYZ Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 04.02.02, 10:02
            Gość portalu: Slob napisał(a):

            >
            > >
            > > Ale pytanie jest ilu kielczanom którzy wyjechali do
            > Warszawki uda się Mercedesa
            > >
            > > dorobić.
            >
            > mnie sie uda


            K...ale mnie Was szkoda, hcyba te posty piszą jakieś nastolatki!!!Mercedasa się
            dorobić??!!!!w glowach Wam się powywracało. Czy dodobienie się mercedesa świadczy
            o jakimkolwiek sukcesie????
            Szkoda mi Was, jeśli takimi kategoriami myślicie!!!!!!1
            Rafi - takiego prowincjonalnego filozofa jeszcze nie spotkałem (na szczęście)!!!!
            W każdym temacie na forum potrafisz skrytykować lub pouczyć uczestników!!
            Stary ocknij się, nie jesteś wyrocznią, ani pępkiem śiwta, dja ludziom, żyć.
            Uszanuj poglady innych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Pozdrawiam wszystkich.
            • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 04.02.02, 12:03
              Powiem ci, ze mercedes mnie nie kreci, ale Beemwica juz
              tak.
              I na pewno sie jej dorobie.
            • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 10.40.18.* 04.02.02, 12:25
              Gość portalu: XYZ napisał(a):

              > Gość portalu: Slob napisał(a):
              >
              > >
              > > >
              > > > Ale pytanie jest ilu kielczanom którzy wyjechali do
              > > Warszawki uda się Mercedesa
              > > >
              > > > dorobić.
              > >
              > > mnie sie uda
              >
              >
              > K...ale mnie Was szkoda, hcyba te posty piszą jakieś nastolatki!!!Mercedasa się
              >
              > dorobić??!!!!w glowach Wam się powywracało. Czy dodobienie się mercedesa świadc
              > zy
              > o jakimkolwiek sukcesie????
              > Szkoda mi Was, jeśli takimi kategoriami myślicie!!!!!!1
              > Rafi - takiego prowincjonalnego filozofa jeszcze nie spotkałem (na szczęście)!!

              A ja nie widziałem bardziej prowincjonalnego banku niż PKO BP (włącznie z
              pracownikami)

              > W każdym temacie na forum potrafisz skrytykować lub pouczyć uczestników!!
              > Stary ocknij się, nie jesteś wyrocznią, ani pępkiem śiwta, dja ludziom, żyć.
              > Uszanuj poglady innych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              >
              > Pozdrawiam wszystkich.


              • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 04.02.02, 13:02
                Sam jestes prowincjonalny.
                Moja babcia trzyma tam rente.
                • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 10.40.18.* 04.02.02, 13:14
                  Gość portalu: Slob napisał(a):

                  > Sam jestes prowincjonalny.
                  > Moja babcia trzyma tam rente.

                  Wlasnie, to jest bank dla dziadków.
                  • Gość: Slob Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 192.168.2.* 04.02.02, 14:16
                    Odwal sie od mojego dziadka!
                    Zginal, kiedy ciebie jeszcze nie bylo na swiecie
                    • Gość: msz Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 10.40.18.* 05.02.02, 11:30
                      Gość portalu: Slob napisał(a):

                      > Odwal sie od mojego dziadka!
                      > Zginal, kiedy ciebie jeszcze nie bylo na swiecie

                      Przykro mi z tego powodu.

              • Gość: XYZ Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.pkobp.pl 05.02.02, 10:56
                nikt Cię nie zmusza do korzystania z żadnego banku masz baaaaaaaaaaaaaaardzo
                duży wybór i zapewne dobrze wybrałeś, tylko co ma piernik do wiatraka, że tak
                się wyrażę.
                • Gość: Yahagi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 11:18
                  albo mi się zdaje, albo argumenty stały się 'wątpliwie merytoryczne'....
                  • Gość: Hamster Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 195.117.18.* 05.02.02, 12:41
                    Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                    > albo mi się zdaje, albo argumenty stały się 'wątpliwie merytoryczne'....

                    Oj, Yahagi chyba merytorycznie wątpliwe ????

                    • Gość: Yahagi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 14:30
                      .. skoro tak wolisz.....(?)..:))

                      zależy jak to zaakcetujesz.. idea jest ta sama....:)

                      (masz kontakt z kimś z ...Z2 ??)
                      • Gość: Hamster Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: 195.117.18.* 05.02.02, 14:40
                        Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                        > .. skoro tak wolisz.....(?)..:))
                        >
                        > zależy jak to zaakcetujesz.. idea jest ta sama....:)
                        >
                        > (masz kontakt z kimś z ...Z2 ??)

                        Hmmmmm..... czasem z rzadka kogos spotkam przypadkiem na miescie ale juz dawno
                        nie.
                    • Gość: Yahagi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 15:44
                      .. skoro tak wolisz.....(?)..:))

                      zależy jak to zaakcetujesz.. idea jest ta sama....:)

                      (masz kontakt z kimś z ...Z2 ??)
                      • Gość: Yahagi Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 15:50
                        upsss!!!
    • shakira_ Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? 07.02.02, 08:08
      Porusze inny problem.
      Czy warto wrocic do Kielc po skonczeinu studiow w
      Warszawie czy Krakowie?
      Ja wrocilam i nie zaluje.
      Tam bylabym jednym z wielu roboli, tu jestem kims.
      • Gość: ad Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 12.106.248.* 07.02.02, 18:23
        A czy ktos kto skonczyl studia za granica wracajac do Kielc tez moglby
        byc "kims" ? Bo za granica to tez sie jest praktycznie robolem tylko zamieniasz
        kilof na ... komputer. Co to znaczy byc "kims" w Kielcach ? Chetnie bym wrocil
        do Kielc ....
        Pozdr
        • Gość: ktoś Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 21:53
          Warto!!! Wole być w Kielcach i zarabiać 5000 Brutto niz w Warszawie i zarabiac
          10000.
        • Gość: Warchoł Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 22:13
          Myslisz, ze jak skonczysz studia za granica na byle jakiej uczelni, to jestes kims, bo "zagranica"?
          W kazdym kraju wysoki poziom prezentuje moze 10 % procent wszytskich uczelni, reszta to wlasnie
          wylegarnia takich "talentow" jak ty.
          Zal mi ciebie zakompleksiony kmiocie.
          • Gość: ad Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 12.106.248.* 08.02.02, 22:22
            Sluchaj warchol czy jak ci tam...widze ze masz powazne problemy z interpretacja
            tego co napisalem...
            wiec przeczytaj jeszcze raz moj post albo po prostu wytlumacze ci jak chamowi
            na drodze : nie jestem kims i nie uwazam sie za kogos tylko dlatego ze
            skonczylem universytet za granica. Pytanie bylo co to znaczy byc kims i czy
            mozna byc kims w Polsce po skonczeniu studiow za granica. Dla twojej informacji
            skonczylem Massachusetts Institute of Technology ... sprawdz jak stoi w
            rankingu. Poza tym nie wiedzialem ze moj niewinny post wywola w tobie tyle
            zazdrosci i gniewu i da ci podstawy do obrazania mnie. Ale dam ci
            szanse ...latwo jest obrazac ludzi kiedy jestes daleko i schowany za monitor
            wiec bede w Kielcach od 1-10 kwietnia, zazwyczaj spedzam czas w Havanie wiec
            zostaw u barmanow wiadomosc dla mnie z twoimi namiarami i mozemy sie spotkac
            personalnie i wytlumaczyc roznice pogladowe .... Zobaczymy czy masz odwage zeby
            mnie obrazic jeszcze raz, nie na forum ,ale personalnie
        • Gość: Slob Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 192.168.2.* 08.02.02, 12:07
          ja tez bym chetnie wyjechal na zachod.
          moge pracowac jako ohroniarz, nie masz czegos na oku?
      • Gość: bzzz... Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 146.101.134.* 08.02.02, 20:21
        shakira_ napisał(a):

        > Porusze inny problem.
        > Czy warto wrocic do Kielc po skonczeinu studiow w
        > Warszawie czy Krakowie?
        > Ja wrocilam i nie zaluje.
        > Tam bylabym jednym z wielu roboli, tu jestem kims.
        ___________________________________

        to takie subtelne dowartosciowanie?
        a kim tym "KIMS" raczysz byc w Kielcach?
        • Gość: bzzz... Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 146.101.134.* 08.02.02, 20:38
          piszecie tu wszyscy o jakis kwotach ktore zarabiacie, a jakich wiekszosc ludzi -
          tez po studiach, nie jest w stanie nigdy zarabiac. Rozumiem ze niektorzy z Was
          to specjalisci, ktorych koniunktura gospodarcza raczy mozliwoscia wyboru, nie
          wiem jak dlugo jeszcze. Tu szczegolny uklon w strone Pan i Panow zwiazanych z
          informatyka, i telekomunikacja. Gratulacje! Ale oderwijcie sie na chwile od
          swoich samochodzikow, DVD, nie wspominajac o laptopach i sprobujcie pomyslec o
          tych ktorzy nie przebieraja w ulegalkach myslac o wyjezdzie do stolicy, do jest
          dla nich wieksza mozliwosc niz w naszych kielcach. Ktos kto nie ma znajomosci
          itd. co moze zdzialac w tej miescinie. Otworzcie sobie pon. dodatek. Wiem ze to
          nie jest jedyna mozliwosc znalezienia pracy ale to niezly wykladnik sytuacji
          jaka tu panuje. Z pewnoscia kazdy jezeli mialby taka mozliwosc chcialby zostac
          w Kielcach za w miare godziwa kase - nie mowie tu o zadnych kokosach (10000,
          5000brutto itp.) bo wiem ze to jest po prostu niemozliwe.
          Prosze o wypowiedzi innych grup specjalistow, ale i normalnych ludzi, takze
          tych ktorzy dostali pierwsza tyrke. Niech powiedza co o tym wszystkim mysla.
          • Gość: Blumen Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 10.02.02, 19:37
            Zawisc to zla cecha ...
            • Gość: bzzz... Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 146.101.134.* 11.02.02, 14:50
              Gość portalu: Blumen napisał(a):

              > Zawisc to zla cecha ...

              ...no
              • Gość: inzynier Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: 192.88.212.* 11.02.02, 22:14
                MIT - powiem szczerze stary zaimponowales mi, MIT - to jedna z 3 najlepszych w
                USA uczelni technicznych nie wiem dokladnie ktore miejsce.

                Jesli skonczyles MIT to tylko pogratulowac - powiedz lepiej co trzeba zrobic
                zeby sie tam dostac - mimo ze skonczylem juz szkole to iagle mnie to interesuje.

                Jestem ciekaw jaki kierunke konczyles na MIT - napisz cos wiecej.

                Codo pracy - wystarczy byc naprawde dobrym w swojej dziedzinie - nie mowie
                tylko o informatykach - ja skonczylem PSK w Kielcach, kilka lat temu,
                teoretycznie najgorszy wydzial - tak mowili rozni ludzie z moejej uczlni kiedy
                poszedlem na Mechaniczny.

                Teraz siedze w USA w najwiekszej siwtowej firmie produkujacej silniki
                lotnicze :-) zajmuje sie wlasnie tym.

                Mozna jesli sie tylko chce naprawde mozna cos zrobic pochodzac uczac sie w
                Kielcach - trzeba czasem niestety zaryzykowac, lub miec odwage zaryzykowac.

                Jesli nigdy nie sprobujesz nie dowiesz sie czy trawa za nastepnym pagorkiem nie
                jest bardziej zielona niz u Ciebie, pewnie sparzycie sie nie raz ale warto.

                pozdr.

                Inzynier Mechanik
                • Gość: msz Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.exbud.com.pl / 10.40.18.* 18.02.02, 12:41
                  Gość portalu: inzynier napisał(a):

                  > MIT - powiem szczerze stary zaimponowales mi, MIT - to jedna z 3 najlepszych w
                  > USA uczelni technicznych nie wiem dokladnie ktore miejsce.
                  >
                  > Jesli skonczyles MIT to tylko pogratulowac - powiedz lepiej co trzeba zrobic
                  > zeby sie tam dostac - mimo ze skonczylem juz szkole to iagle mnie to interesuje
                  > .
                  >
                  > Jestem ciekaw jaki kierunke konczyles na MIT - napisz cos wiecej.
                  >
                  > Codo pracy - wystarczy byc naprawde dobrym w swojej dziedzinie - nie mowie
                  > tylko o informatykach - ja skonczylem PSK w Kielcach, kilka lat temu,
                  > teoretycznie najgorszy wydzial - tak mowili rozni ludzie z moejej uczlni kiedy
                  > poszedlem na Mechaniczny.
                  >
                  > Teraz siedze w USA w najwiekszej siwtowej firmie produkujacej silniki
                  > lotnicze :-) zajmuje sie wlasnie tym.
                  >
                  > Mozna jesli sie tylko chce naprawde mozna cos zrobic pochodzac uczac sie w
                  > Kielcach - trzeba czasem niestety zaryzykowac, lub miec odwage zaryzykowac.
                  >
                  > Jesli nigdy nie sprobujesz nie dowiesz sie czy trawa za nastepnym pagorkiem nie
                  >
                  > jest bardziej zielona niz u Ciebie, pewnie sparzycie sie nie raz ale warto.
                  >
                  > pozdr.
                  >
                  > Inzynier Mechanik

                  Na PSk taki jeden maly, bardzo wymagajacy matematyk udzielal na rad, mozna
                  powiedziec zyciowych, otoz mowil ze powinnismy dobrze nauczyc sie angielskiego i
                  poslugiwania sie narzedziem jakim jest komputer. Wtedy powiadal, jak nie
                  dostaniecie pracy w Polsce to dostaniecie ja w innej czesci swiata. Po twoim
                  przykladzie widac ze chyba mial racje Szymonie.
        • shakira_ Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? 12.02.02, 22:31
          > to takie subtelne dowartosciowanie?
          > a kim tym "KIMS" raczysz byc w Kielcach?

          Jestem kims, kogo szanuja w pracy.
          Jestem kims, kto nie dojezdza do pracy 3 godziny.
          Jestem kims, kto pracuje tylko 8 godzin.
          Jestem kims, kto nigdy nie byl w pracy w sobote i w niedziele.
          Jestem kims, kto zarabia realnie wiecej niz w Warszawie.
          Jestem kims, kogo stan na nowe mieszkanie w Kielcach.
          Jestem kims, kogo stan przy tym na samochod.
          Jestem kims, kto nie musi ogladac na ulicy ciebie.
          wystarczy?
          • mihauek Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? 13.02.02, 09:26
            shakira_ napisał(a):

            > > to takie subtelne dowartosciowanie?
            > > a kim tym "KIMS" raczysz byc w Kielcach?
            >
            > Jestem kims, kogo szanuja w pracy.
            > Jestem kims, kto nie dojezdza do pracy 3 godziny.
            > Jestem kims, kto pracuje tylko 8 godzin.
            > Jestem kims, kto nigdy nie byl w pracy w sobote i w niedziele.
            > Jestem kims, kto zarabia realnie wiecej niz w Warszawie.
            > Jestem kims, kogo stan na nowe mieszkanie w Kielcach.
            > Jestem kims, kogo stan przy tym na samochod.
            > Jestem kims, kto nie musi ogladac na ulicy ciebie.
            > wystarczy?

            moje gratulacje shakira. naprawde doceniam, ze dobrze ci sie powodzi.
            ale nie dyskredytuj tak warszawy czy krakowa. niekoniecznie czlowiek musi byc
            tam "jednym z wielu roboli".
            ja np. nie jestem. owszem, czasem musze zostac dluzej, ostatnio o malo nie
            przyszedlem do pracy w sobote, ale mnie szanuja, stac mnie na mieszkanie i
            samochod (po warszawskich cenach).
            w branzy, w ktorej chce sie rozwijac, w kielcach prawie w ogole nie ma.
            a z ciekawosci - czym ty sie zajmujesz?

            pozdr,

            m.

            pozdr,
            • shakira_ Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? 13.02.02, 10:08
              mihauek napisał(a):
              > moje gratulacje shakira. naprawde doceniam, ze dobrze
              ci sie powodzi.
              > ale nie dyskredytuj tak warszawy czy krakowa.


              Nie dyskredytuje. Dziwi mnie tylko ten ped do Warszawy,
              zupelnie jakby tam praca spadala z nieba, a faktycznie
              jest tam wiecej bezrobotnych niz w Kielcach (w
              wartosciach bezwglednych).

              niekoniecznie czlowiek musi byc
              > tam "jednym z wielu roboli".
              > ja np. nie jestem. owszem, czasem musze zostac dluzej,
              ostatnio o malo nie
              > przyszedlem do pracy w sobote, ale mnie szanuja, stac
              mnie na mieszkanie i
              > samochod (po warszawskich cenach).

              To masz szczescie, ale to nie znaczy ze dotyczy to
              wiekszosci.

              > w branzy, w ktorej chce sie rozwijac, w kielcach prawie
              w ogole nie ma.
              > a z ciekawosci - czym ty sie zajmujesz?

              Pracuje w branzy IT (nie tpsa bynajmniej).
              • mihauek Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? 15.02.02, 18:24
                shakira_ napisał(a):

                >
                > Nie dyskredytuje. Dziwi mnie tylko ten ped do Warszawy,
                > zupelnie jakby tam praca spadala z nieba, a faktycznie
                > jest tam wiecej bezrobotnych niz w Kielcach (w
                > wartosciach bezwglednych).

                jezeli tak bedziemy podchodzic do sprawy to wyjdzie nam, ze niemcy maja wiecej
                bezrobotnych niz polska (w wartosciach bezwzglednych).

                >
                > niekoniecznie czlowiek musi byc
                > > tam "jednym z wielu roboli".
                > > ja np. nie jestem. owszem, czasem musze zostac dluzej,
                > ostatnio o malo nie
                > > przyszedlem do pracy w sobote, ale mnie szanuja, stac
                > mnie na mieszkanie i
                > > samochod (po warszawskich cenach).
                >
                > To masz szczescie, ale to nie znaczy ze dotyczy to
                > wiekszosci.

                w kielcach chyba tez nie jest tak, ze wiekszosc mlodych ludzi z niedlugim stazem
                pracy moze sobie pozwolic na mieszkanie i samochod, nieprawdaz? - niech ktos to
                skomentuje ;-)


                > Pracuje w branzy IT (nie tpsa bynajmniej).

                do tego branza it nalezy do tych, gdzie jeszcze w miare latwo znalezc sobie
                prace. nie kazdy jednak ma odpowiednie przygotowanie tudziez zainteresowania, by
                robic akurat to.

                podsumowujac - nie ma co mowic, ze krakow i warszawa sa be, a w kielcach to
                czlowiek jest u siebie i ma o wiele lepiej. wszystko zalezy - jednym pasuje to, a
                innym owo.

                pozdr,

                m.

                • Gość: msz Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.exbud.com.pl / 10.40.18.* 18.02.02, 09:03

                  >
                  > podsumowujac - nie ma co mowic, ze krakow i warszawa sa be, a w kielcach to
                  > czlowiek jest u siebie i ma o wiele lepiej. wszystko zalezy - jednym pasuje to,
                  > a
                  > innym owo.
                  >
                  > pozdr,
                  >
                  > m.
                  Jasne że tak.
                  Ale Shakira (po twoim nicku zakładam że jests kobietą) poruszyła dość istotną
                  kwestię, a mianowicie zarobków realnych. Bo jeżeli ktoś w Kielcach zarabia np
                  3000 to w Wawie musiałby zarabiać gdzieś 4500-5000 żeby utrzymać ten sam standard.
                  • Gość: tulipan Re: Czy lepiej wrocic do Kielc czy nie? IP: *.at.ibm.com 06.03.02, 18:07
                    Z tresci prezentowanych tu wypowiedzi widze, ze dyskutuja tu glownie ludzie mlodzi. I bardzo dobrze bo to
                    przeciez oni musza podejmowac tego typu decyzje. Ja jestem chyba nieco starsz - wyjechalem z Kielc ponad 7
                    lat temu - do Warszawy. Jakie mam spostrzezenia - przede wszystkim decyzja jest sprawa bardzo indywidualna
                    - jednemu moze byc lepiej w Kielach, drugiemu w Warszawie a trzeciemu w Checinach. Osobiscie uwazam, ze
                    podjalem fantastyczna decyzje. W Kielcach mialem dobra prace, mialem tez wlasna firme - zarabialem wiecej niz
                    moi koledzy, z ktorymi konczylem studia. Ale jednoczesnie mialem wrazenie, ze umiem wiecej, ze powinienem
                    poprobowac na glebszej wodzie., ze wszystko jest jakies za male.

                    Bilans (ekonomiczny): bo taki wzbudza najwieksze emocje. Kupilem kilka lat temu piekne mieszkanie - bez
                    kredytow, pozyczek, itp. teraz buduje dom, objechalem swiat kilka razy dookola, mimo, ze wydaje kilka razy
                    wiecej miesiecznie niz zarobki, o ktorych piszecie (spokojnie! - jestescie jeszcze mlodzi, ja mam juz
                    doswiadczenie wiec bez sensu jest to wprost porownywac). Pracuje jako najemnik wylacznie w amerykanskich
                    korporacjach. Takich jak ja jest tu wiele - nie jestem jakims tam wyjatkiem. Czy w Kielcach bym tyle osiagnal -
                    wydaje mi sie, ze jesli chodzi o finanse to prawdopodobnie nie. Jesli chodzi o doswiadczenie - na 100% nie.
                    Pracuje w businessie - w Kielcach po prostu nie ma masy krytycznej aby pewne rzeczy robic. I to mi zawsze
                    przeszkadzalo.

                    Oczywiscie sa i koszty - zona nie moze korzystac z pomocy babci wiec dzieci sa na jej glowie, trzeba
                    wynajmowac opiekunki, nie zawsze moge pojsc do kina kiedy chce, itd. itd.

                    Jesli mialbym doradzic - jesli ciagnie Cie do czegos wiekszego - wyjezdzaj. Pamietaj jednak, ze kasa to nie
                    wszystko - widze tu wielu mlodych ludzi, ktorzy traca nad soba kontrole. Jednym slowem - spoko, mądrze i do
                    przodu
    • Gość: Z.Juzon Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 15:08
      Mam pytanie jakich specjalistów poszukuje twoja firma i jaka to firma chetnie
      bym skorzystała z oferty, gdyż też nie wiem co robić czy jechać czy zostac
      cekam na e-mail: z.juzon@pzuzycie.com.pl
    • jarmush Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 05.03.02, 08:10
      Ja zostalem w Kielcach bo tu mam dobra prace.
      Ale gdyby zdarzyla sie jakas katastrofa i bym ja
      stracil to bez wahania bym wyjechal.
      Nie zawsze jest miejsce na sentymenty.
    • maam Re: Czy lepiej uciec z Kielc czy zostac? 08.03.02, 20:50
      :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka