ano42
16.10.08, 23:35
Marszałek powraca do biura w Brukseli.Ma być. Nagle ocknęli sie
ludziki "koniczynki" i otwierają. Znaczy sie, ze jakas córeczka lub
synek działacza PSL juz doróśł do zajmowania stołka za parę tysięcy
euro !
Czy warto przypominać mazernośc na forse w tych szeregach ?Chyba
tak. Oto czytajcie :
Decyzja o wyborze lokalu ma zapaść w ciągu tygodnia. Wkrótce
ogłoszony też będzie konkurs na prowadzącego biuro. Wybrana osoba
zostanie zatrudniona w urzędzie marszałkowskim i delegowana do
Brukseli. Dostanie do pomocy stażystę. Zdaniem marszałka Jarubasa na
początek taka obsada powinna wystarczyć.
Jest on też przekonany, że drugie podejście do biura okaże się
bardziej efektywne niż pierwsze przed kilku laty i będzie ono
działać z korzyścią dla regionu.
Przypomnijmy, że mieliśmy już biuro w Brukseli w lokalu
dzierżawionym od przedstawicielstwa zaprzyjaźnionego duńskiego
regionu Aarhus. Do konkursu na jego prowadzenie zgłosiło się aż 26
osób. Został jednak unieważniony, ponieważ kandydaci mieli ponoć
zbyt wygórowane oczekiwania finansowe. Do Brukseli wydelegowano w
końcu pracownika urzędu marszałkowskiego, kuzyna radnego sejmiku
Leszka Bugaja z PSL-u. Dostawał 2600 euro miesięcznie (minimalna
płaca w stolicy UE). W maju 2004 roku na uroczyste otwarcie biura
pojechało aż 60 osób. W następnym roku zostało jednak po cichu
zlikwidowane. Członkowie ówczesnego zarządu województwa
przekonywali, że po wstąpieniu Polski do UE nie jest już niezbędne,
a jego utrzymanie drogo kosztuje.