Dodaj do ulubionych

PORÓD W MADUROWICZU !!!!!

10.01.06, 12:33
Witam!!!
W lutym spodziewam się dziecka. Mam zamiar rodzić w Madurowiczu, ponieważ tam
mam swojego lekarza prowadzącego. Ale nie mam pojęcia jakie tam są obyczaje.
Interesuje mnie głównie to co powinnam ze sobą zabrać!
Czy muszę brać ubranka dla maluszka itp.?
Co zabrać dla siebie?
Ilu osobowe są sale?
Jak długo się tam leży po porodzie?
Obserwuj wątek
    • dpjozwiak Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 10.01.06, 21:12
      Witam, ja urodziłam w tym szpitalu dwoje dzieci (w tym młodsze 28.10.2005) i
      jestem jak najlepszego zdania. Sale są 3-osobowe, ale przy tym niżu
      demograficznym zazwyczaj nie ma kompletu. Ubranek dla dziecka brać nie musisz,
      a nawet lepiej ich nie brać bo mogą zginąć. Nie musisz brać też koszuli dla
      siebie bo tych szpitalnych mniej szkoda. Weż natomiast sztućce i szklankę bo
      inaczej nie zjesz posiłków. Radziłabym wziąć też podkłady ginekologiczne (jedną
      paczkę dostaniesz ale to trochę mało), wodę mineralną i coś do jedzenia (bo
      kolacja jest o 18-tej).
      Jeżeli poród był bez powikłań i dzidziuś jest zdrowy to leży się pełne dwie
      doby. Po cesarce około tygodnia. Jeżeli czegoś jeszcze nie napisałam to pytaj!
      Generalnie warunki i personel jest OK. Powodzenia Dorota
      • mandzia25 Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 10.01.06, 22:02
        Przede wszystkim dziękuję za odpowiedź smile
        Cieszę się, że masz dobrą opinię o personelu smile Powiedz mi czy na oddziale
        noworodkowym - po porodzie pielęgniarki pomagają przy dziecku i czy są w miare
        miłe. Bo słyszałam, że nie za bardzo....
        Jeśli mogę to pytam dalej smile
        Jak jest z odwiedzinami??? Są jakieś ograniczenia?
        Dzieciaczki rozumiem, że od początku są przy mamie?

        Kurcze, miałam tyle pytań a teraz pustka w głowie.... sad
        Mam nadzieję, że do jutra coś mi się przypomni a Ty zechcesz odpowiedzieć nha
        moje pytania. Odezwę się jutro

        Magda smile
        • dzidek33 Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 10.01.06, 22:08
          Ja rodziłam w Madurowiczu 2,5 roku temu. Sam poród-rewelacja, ale to co było gdy
          lezałam z dzidzią to koszmar. Dziecko wypuszczono z bilirubina ok. 24 ( norma 1)
          ze śródmiazszowym zapaleniem płuc, nie pobrano krwi na podstawowe badania -
          musiałam się dopominac. Uważaj na pana doktora Jarosława Cieleckiego (
          pediatra). Nie był zbyt zainteresowany zdrowiem mojego synka. Napisze jedno
          nastepne dziecko na pewno bym rodziła w tym samym szpitalu, ale wyżej bym
          postawiła poprzeczkę paniom połoznym na oddziale poporodowym. W końcu mamy prawo
          wymagać PODSTAWOWEJ opieki.
          Pozdrawiam
        • dpjozwiak Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 09:38
          No to postaram się odpowiadać dalej.
          Dzidziusia dostaniesz zaraz po urodzeniu na brzuch i do przytulenia, później
          zabierają go do badania i ubrania. Zaraz po zaszyciu krocza dostajesz malca
          znów jeszcze na sali porodowej i zostajecie już razem.
          Co do odwiedzin to nie ma ograniczeń byle po godz. 11-tej, ale ja bym radziła
          samej ograniczyć te wizyty. Ja leżałam na sali z dziewczyną, która zaprosiła
          wszystkich (chyba) krewnych i znajomych i bardzo źle to wspominam. Bo jak tu z
          gołym tyłkiem wstać z łóżka przy dwóch!! obcych facetach....
          Pozdrawiam, Dorota
          • 275mona Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 11:00
            Witajcie dziewczyny,fajnie ze ktoś jest w takiej sytuacji jak ja,termin mam na
            26 stycznia wiec poród tużtuż,Mam pytanie do ciebie dorotko czy miałas swoją
            położną lub lekarza przy porodzie?Tez bede tam rodzic.serdecznie was pozdrawiam
            • mandzia25 Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 12:09
              OOOOOOO!!!! Mona to już niedługo. Ja mam termin na 21 lutego

              A teraz pytania do dpjozwiak:
              Ponawiam pytanie mony: czy lepiej jest mieć tam "swoją" położną? A jeśli tak to
              jak ją sobie załatwić???

              Aha, lekarza prowadzącego też miałaś z Madurowicza? Jeśli tak to kogo? Czy był
              obecny przy porodzie?

              A jak jest tam z jedzeniem? W miarę możliwe?

              Słyszałam, że szpital jest ladnie wyremontowany, przynajmniej odzział położniczy
              - czy to prawda? Jakie warunki tam panują jeśli chodzi o łazienkę? Domyślam się,
              że jest na korytarzu ale w jakim stanie?

              Czy lekarze zabraniają nosić majtki jednorazowe?

              To tymczasem na tyle smile
              • dpjozwiak Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 13:21
                Oj dziewczyny! Czuje się trochę jak wyrocznia, ale dobra, odpowiadam dalej.
                Co do "swojej" położnej to nie miałam, a przy porodzie były dwie z czego jedna
                tuż po szkole. Ale były OK i potrafiły dodać otuchy i nawet pożartować. Co do
                lekarza to owszem rodziłam u dr Estemberg, która prowadziła ciążę, ale to był
                przypadek. Po prostu postanowiłam urodzić na jej dyżurze.
                Porodówka i położniczy istotnie jest po remoncie i jest czysto. Co do łazienki
                to jest jedna na korytarzu (2 kabiny prysznicowe + 2 WC) ale nigdy kolejek nie
                było. W salach dodatkowo jest umywalka i stolik do przewijania maluszków (o
                właśnie, radzę wziąć własne pampersy i mokre chusteczki).
                Względem majtek jednorazowych to nie mam pojęcia bo nie używałam (nikt na sali
                też nie).
                Pozdrawiam Dorota
    • loulla Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 14:09
      ja rodziłam w Madurowiczu 16.10.2005 i nie jest źle. Na początku trafiłm na
      porodówkę - jednoosobowe pokoje, można być razem z mężem, byłam tam z 4h,
      podłączone KTG, dostałam kroplówkę na wywołanie bóli, ponieważ odchodziły mi
      wody a nie miałam bóli. Jednak przy rozwarciu na 7cm po kolejnym badaniu
      okazało się że dzidzia jest ułożona miednicowo, USG potwierdziło i ... na
      cięcie. Po cesarce leży się 12h na pooperacyjnej i nie można się ruszać
      absolutnie, nie podnosić głowy bo później są straszne bóle głowy, wiem bo
      przerabiałam sad(, i wtedy dzidziuś jest osobno bo i tak nie można karmić a
      potem przewożą na 1 piętro i już jest się razem z dzidzią.
      Ja miałam ubranka dla dziecka(w szpitalu są ale bardzo zniszczone), pampersy,
      maść na pupę, chusteczki nawilżające. A dla siebie można mieć koszulę, podkłady
      ginekologiczne bo dają tylko 1 paczkę ale można je kupić w sklepiku w szpitalu,
      a i jak jest się po cesarce to 3 doby się nie je a potem b.ścisła dieta - na
      początku suchary i kleik. W 5 dobie zdejmują szwy. A potem już mozna do domciu.
      Jak macie jeszcze jakieś pytania to proszę.
      Dodam że nie miałam tam żadnej umówionej położnej, ani lekarza prowadzącego, za
      poród nic nie płaciłam.
      Aha ja miałam jeszcze 2 stażystki - b.fajne i pomocne dziewczyny więc stażystów
      się nie należy bać ani krępować. Zresztą jak się rodzi to nie yśli się o
      skrępowaniu tylko żeby jak najszybciej mieć TO za sobąsmile))
      Powodzenia i lekkiego porodu.
    • lunetka2 Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 15:06
      W Madurowiczu rodziłam dwukrotnie (patrz sygnaturka). Obydwa porody wspominam
      bardzo dobrze - na porodówce personel ok., lewatywa nieobowiązkowa,oddzielny
      boks porodowy dla każdej rodzącej,obecność męża mile widziana,prysznic do
      dyspozycji w łazience na korytarzu, można spacerować po korytarzu, o nacięciu
      krocza decyduje położna podczas akcji porodowej ( generalnie podejście jest
      takie, że lepiej naciąć niż pozwolić na rozerwanie), wszechobecni studenci,
      gdyż to kilnika i nie ma się w tej kwestii nic do powiedzenia.Jeżeli chodzi o
      oddział noworodkowy, to odczucia trochę gorsze.Sale 2-3 osobowe z umywalką,
      niestety tylko 2 prysznice na cały oddział. Jeśli chodzi o bieliznę pościelową
      to prześcieradła można sobie do woli zmieniać, to samo dotyczy koszul.Na
      szczęście nie ma terroru laktacyjnego, jeżeli nie jest się w stanie karmić to
      można poprosić o mieszankę ( za moich czasów to było NAN 1) dla dziecka o
      każdej porze dnia i nocy. Jeżeli boli to dostaje się czopki, też na prośbę 1 na
      dobę.Obowiązkowo należy mieć swoje sztućce i kubek.Ubranka dla dziecka nie są
      konieczne, dzieci i tak zawijają w pieluchy tetrowe i beciki.Dobrze mieć swoje
      pampersy i chusteczki wilgotne oraz krem do pupy, spirytus do pielęgnacji pępka
      jest na sali.Aha, pomoc w opiece nad dzieckiem i jakąkolwiek wiedzę od
      pielęgniarek trzeba poprostu siłą zdobywać, wręcz zabiegać, panuje zasada- nie
      prosisz tzn. nie potrzebujesz.
      Jeśli masz pytania pisz.
      P.S.
      Podczas obu porodów miałam swoją położną, było łatwiejsmile
      • mandzia25 Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 11.01.06, 19:58
        Pytanie do dziewczyn, które nie miały "swojej" położnej". Czy dawałyście
        położnej bądź lekarzowi w tzw. łapę? Jeśli tak to komu i ile?

    • julex Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 17.01.06, 21:08
      Czesc, ja rodzilam wraz z mezem nasza coreczke Julenke 23 maja 2003 roku.
      Poczatkowo spedzilismy 7 godz na porodowce gdyz mialam wywolywany porod(bylam 5
      dni po terminie), a skonczylismy na sali operacyjnej gdyz malutka przyszla na
      swiat poprzez ciecie cesarskie. Z opieki lekarskiej jak i warunkow szpitalnych
      bylam zadowolona choc uwazam, ze zbyt dlugo !! zmuszali mnie do porodu
      naturalnego. Dopiero gdy coreczce zaczelo spadac tetno, a ja nadal nie mialam w
      ogole rozwarcia - biegiem na ciecie.
      Nie placilam ani za opieke ani nie mialam umowionej poloznej czy lekarza,
      ktorzy mieliby mnie w jakis specjalny sposob traktowac. Z perspektywy czasu
      moge jedynie powiedziec, ze nastepnym razem cesarke zaplanowalabym z gory -
      nawet placac aby nie ryzykowac przy porodzie naturalnym zycia mojego malenstwa.
      Pobyt w szpitalu wspominam ogolnie milo i zycze wszystkim zwlaszcza przyszlym
      mamom szybkiego porodu i radosci z maciezynstwa. smile Kasia.
    • dollores1 do loulla i innych dziewczyn po cesarce 18.01.06, 10:11
      Chciałabym zapytać was trochę bardziej szczegółowo o poród przez cc. Ja już
      rodziłam jedno dziecko przez cc ale w inym szpitalu, a niedługo czeka mnie to
      samo w Madurowiczu.
      Słyszłam rózne opinie odnośnie procedur po cesarce w tym szpitalu, stąd moje
      pytania:
      - czy studenci obecni są przy badaniu przed porodem, w trakcie cc i później ?
      - czy mogę nie zgodzić się na ich obecność ?
      - czy mąż może być obecny przy cesarce ?
      - czy dziecko dostaje się od razu po przewiezieniu z sali pooperacyjnej na
      oddział noworodkowy (słyszałam że dopiero po 3 dniach)
      - jak długo trzymają po cesrace w szpitalu (słyszałam nawet o 6-7 dniach co
      napawa mnie przerażeniem bo ja 5 dni wytrzymałam z trudem) ?

      może macie jeszcze jakieś spostrzeżenia zw. z porodem przez cc, będę wdzięczna
      dzięki i pozdrawiam
    • linkao Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 20.01.06, 20:33
      Witam, rodziłam w Madurowiczu w marcu 2005. Sam poród i opiekę przy nim
      wspominam wspaniale. Nie miałam opłaconego lekarza, ani położnej. Traf chciał
      że rodziłam w święta wielkanocne (u mnie tak szybko poród postępował, że nawet
      nie prosiłam o przyjazd mojej Pani dr prowadzącej). Przed porodem chodziłam do
      darmowej szkoły rodzenia w Madurowiczu i juz podczas zajęć można było zwiedzić
      szpital, sale porodowe i dowiedzieć sie o obowiązujących zasadach przy
      porodzie - co bardzo pomaga. Rodziłam z mężem (bardzo polecam). Połozna, która
      odbierała poród- rewelacyjna. Opiekuńcza, miła i troskliwa, dokładnie
      tłumaczyła co sie dzieje. Sala porodowa jednosobowa, mozna korzystać z
      prysznica do woli, lewatywa raczej obowiązkowa (także polecam - bardziej
      komfortowo podczas porodu). Lekarz przychodzi co jakiś czas i sprawdza
      postępowanie porodu, położna jest prawie cały czas przy tobie. Dostałam
      kroplówkę z oksytocyną na wywołanie skurczów i sam poród odbył sie
      błyskawicznie. Na porodówce leżałam około 2 h po porodzie z córeczką i mężem
      (nikt w tym czasie nie przeszkadza). Póżniej oddział noworodkowy i ..... tu nie
      mam dobrych wspomnień. Zostajesz zostawiona sama sobie. Na szczęście ja nie
      miałam absolutnie żadnych problemów z karmieniem piersią, ale koleżanki z
      pokoju owszem, nikt nie pokazał co i jak... Na szczęście leżałam tam tylko dwie
      doby i na początku trzeciej wyszłam do domciu.
      Ubranek dla dziecka faktycznie nie trzeba mieć, tylko chusteczki , pampersy.
      Dla siebie koszule (ale korzystałam jak wszystkie dziewczyny ze szpitalnych),
      majtek jednorazowych nie można nosić, same podkłady ginekologiczne (dają 10
      szt). Jak ja rodziłam sztućców, ani kubeczka nie trzeba było mieć. Podsumowując-
      poród rewelacja (bez łapówek), opieka lekarska ok, tylko te pielęgniarki na
      odziale... Ale gdybym miała rodzić jeszcze raz - to Madurowicz. Jak macie
      pytania, to chętnie odpowiem.
    • dodadada Re: PORÓD W MADUROWICZU !!!!! 21.01.06, 17:59
      Z tego co piszecie dziewczyny to od 2000 r nic się tam nie zmieniło, super
      porodówka tylko jak się schodzi na noworodki to jakby do innego szpitala.
      Niedługo znów tam zawitam, moją frugą córkę rodziłam w Jordanie (wspomnieneia
      super szczególniez odziału noworodkowego) niestety zamknięty, dlatego z trzecią
      wracam do Madurowicza. Ja biorę ubranaka dla dziecka ze sobą bo niestety moje
      dziewczynki po szpitalnych ciuszkach miały wysypkę (pomimo ubrania w nie
      zaledwie na 7-8 h później pielęgniarki same poprosiły o moje ubranka widząc co
      stan skóry) z trzecią nie ryzykuję i nie pozwolę nawet na minutę zawinąć
      dziecka w ich ciuszki. Pozdrwaiam Dorota
      • loulla Re: do dollores1 24.01.06, 13:38
        - stażystki były przy badaniu i nikt się nie pyta czy się tego chce czy nie,
        ale zapewniam cię że będzie ci to i tak obojętne, ja też sie bałam skrępowanai
        ale w trakcie całego zamieszania było mi to zupełnie obojętne, chciałam mieć
        tylko już wszystko za sobą
        - przy cc może być mąż bynajmniej mój był ze mną
        - miałam cesarkę o 14.10 w niedzielę dzidziusia pokazują zaraz jak wyjmuja z
        brzucha a potem przywiozła mi położna małą wieczorem tak na 10min. ale i tak
        niewiele obejżałam bo nie wolno podnosić głowy po znieczuleniu, w poniedziałek
        po południu zabrali nas na zwykły oddział a we wtorek przywieźli nam dzidzie na
        dzień i wtedy zaczełam karmić, na szczęście bez problemów (teraz za to mam
        problem żeby przestawić na butlę bo mała nie chce żadnego smoczka)a na noc
        zależy jak chcesz albo też zostawią albo jeszcze zabiorą a potem już cały czas
        masz bobasa z sobą
        - w 5 dobie zdejmują szwy i w 6 wypis (ja wyszłam po zdjęciu szwów w ten sam
        dzień)
        - aha dodam że nie miałam tam lekarza prowadzacego ani opłaconej położnej i
        spoko bez kasy też się da urodzić
        - personel jest ok, tylko jak się chce coś dowiedzieć to trzeba pytać, pytać,
        pytać samemu bo inaczej nic się człowiek nie dowie
        - dodam tylko tak na zakończenie że są tam niewygodne łóżka sprężynowe i ciężko
        z nich wstać ale to ma też swoje plusy bo musowo człowiek się rozćwiczy samym
        wstawaniemsmile))))))
        • dollores1 Re: do dollores1 24.01.06, 15:28
          dzięki serdeczne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka