25.09.06, 14:59
Czy mozesz napisac cos wiecej o tych zajeciach angielskiego w GamaBell. Czemu
zniechecono Cie do zajec w Helen Doron. Dzieki za wszelkie informacje. Tez
chce zapisaa core, ale jeszcez sie waham. Myslimy o zajeciach wtore/czwartek
o 9.45. A Wy jestescie juz zapisani? Z gory dzieki za pomoc. Pozdrawiam
Sylwia
Obserwuj wątek
    • xemu Re: do xemu 26.09.06, 14:07
      My będziemy na zajęciach od 11-12.00, wt, czw smile
      W HD było po prostu nudno, parę wierszyków i piosenek i już.
      W Gamma Bell malują, kleją, wycinają, tańczą, panie grają na gitarze, oglądają,
      krótkie bajeczki, cały czas się coś dzieje. Do tego dwie duże kolorowe sale -
      podczas zajęć przechodzili z jednej do drugiej.
      • jafima Re: do xemu 27.09.06, 10:30
        Moja znajoma chodziła w zeszłym roku do gamma-bell z dziewczynką, którą się
        opiekowała. Sama ma Proficiency i uczy, mogła więc ocenić poziom zajęć. Owszem
        od strony muzycznej i plastycznej było ok ale pani prowadząca na pewno nie jest
        nawet filologiem. Zdarzyło jej się powiedzieć: sheeps (liczb mnoga od tego słowa
        to sheep) albo słowo xylophone wymawiała: "ksajlofon" a nie jak powinno być
        "zajlofon". Raz mówiła po amerykańsku "zibra" raz po brytyjsku "zebra". Jeśli
        dziecko ma się osłuchać z językiem a nie nauczyć to to osłuchanie będzie takie
        sobie. ;-(
        Nie wiem jak w tym roku ale w zeszłym szkoła miała kłopoty ze znalezieniem
        native-speakera. Jak już był native to kompletnie rozkładał się na zajęciach z
        dzieciakami.
        To tak gwoli obiektywizmu. Pozdrawiam. Ania
        • kinia_1979 Re: do xemu 27.09.06, 13:11
          Mój najstarszy syn chodził 2 lata do HD i nie mogę powiedzieć że było nudno.
          Napewno nie było tak jak opisała poprzedniczka, owszem były też wierszyki,
          piosenki, ale także wyklejali, rysowali, malowali palcami, bawili się w sklep
          czy pocztę, nauczyciel robił im przedstawienia.
          Kiedy jednak się przeprowadziliśmy i zaczął chodzić do szkoły stwierdził, że już
          mu się nie chce tam jeździć bo w szkole też ma angielski.
          Pozdrawiam
        • xemu Re: do xemu 27.09.06, 13:58
          Żeby aspirować do bycia obiektywnym trzeba coś przede wszystkim sprawdzić
          osobiście - ciężko się wypowiadać na temat opinii znajomych, znajomych - ja
          osobiście byłam w obu szkołach i mam zdanie j.w.
          • jafima Re: do xemu 27.09.06, 14:17
            Widzę, że bardzo chcesz wierzyć w szkołę GamaBell. Nie mam zamiaru zmieniać
            Twojego zdania ale pytały też inne osoby jak tam jest. To co napisałam to nie
            jest opinia znajomej znajomego koleżanki tylko bezpośrednia relacja z
            przykładami kogoś kto przez prawie 10 miesięcy uczestniczył w zajęciach a przy
            okazji ma dyplom Proficiency w kieszeni.
            Tak z ciekawości poproś prowadzącą, zeby pokazała Ci dyplom. W końcu płacisz im
            niezłą kasę więc masz prawo wiedzieć. Cyba, że zmieniła się nauczycielka.
            Zadzwonię wieczorem do koleżanki i zapytam o imię.
        • weronka77 Re: do xemu 29.09.06, 23:55
          Kurcze,kończyłam KOlegium Nauczycielskie Gama Bell i Filologię na UJ i jakoś
          nie mam się do czego przyczepić.....;-((( Nawet gdybym chciała...Do Helen Doron
          nie poślę małej w życiu zresztą jako szczęśliwa posiadaczka TELF i Proficiency
          chyba potrafię przekazać jej małe "conieco"wink))POzdrawiam seredeczniewink)
    • babatera Weronka, 30.09.06, 01:02
      Twój post coś jakby nie na temat...
      Też serdecznie pozdrawiam.
      • weronka77 Re: Weronka, 30.09.06, 11:15
        Post "jakby" na tematwink Odnośnie Gama Bellwink))POza tym niestety każdy metodyk
        wie że posiadanie Proficiency ma się nijak do nauczania angielskiego więc to
        żadne kryteriumwink)Albo umie się wiedzę przekazać albo nie,stąd też osobne
        zatrudnianie w firmach anglistów metodyków do nauki angielskiego personelu a
        innych do tłumaczeńwink)Pozdrawiam ,ale normalnie,zwyczajnie-nie serdecznie.
        • babatera Re: Weronka, 30.09.06, 14:46
          Ale jak ktoś zrobi błąd w wymowie czy źle odmieni słowo, czy źle użyje czasu to
          ten od tłumaczeń się zorientuje czy nie? Czy do tego potrzeba metodyki?
          A ja dalej serdecznie bo taki dziś ładny dzień wink
          • weronka77 Re: Weronka, 30.09.06, 15:12
            Z doświadczenia wiem że nie każdy filolog legitymujący się niezliczoną ilością
            dyplomów jest w stanie skutecznie i po prostu dobrze nauczyć,przygotować
            dziecko,dorosłego itp...Wielokrotnie się niestety okazuje że znajomość języka i
            płynne się nim posługiwanie a przekazanie go w sposób rzetelny i zrozumiały to
            dwie różne rzeczy.DLatego z reguły certyfikaty nie robią na mnie wrażenia
            żadnego,tym bardziej że zdanie egzaminu naprawdę jest rzeczą jak najbardziej
            wykonalnąwink))Zwracam uwagę na przygotowanie metodyczne,doświadczenie w
            nauczaniu,referencje które są odzwierciedleniem efektów nauki.Nie zawsze też
            absolwent filologii czy NKJO posiada certyfikat taki jak FC i inne.Dla mnie
            GAma Bell,British COuncil,Kokosinscy i York to rzetelne firmy ktore
            odpowiedzialnie podchodza do ucznia i nauczania angielskiego.Jesli chodzi o
            Twoje pytanie-wmowe w kwestiach spronych lub watpliwych mozna sprawdzic w
            slowniku Wells'a,oczywiscie wymowe prawidlowa ,nie amerykanska lub brytyjska bo
            to juz kwestia indywidualna.Z gramatyka jest niestety czasami tak ze bardzo
            delikatne niuanse i rozbieznosci sa dopuszczalne(present perfect continuous czy
            present perfect simple)ale to wlasnie metodyk potrafi wytlumaczyc zasady uzycia
            i budowy obu czasow lepiej,bardziej zrozumiale.Rola tłumacza jest inna-
            zwlaszcza tłumacza symultanicznego.Niestety często jest też tak że tłumacz nie
            zorientuje się w błędnym uzyciu czasu(nie mówimy tutaj o rozróżnieniu Past od
            Presentwink)).Swego czasu błąd tłumaczki przysięgłej z ulicy Anny kosztował moją
            ciotkę przegranie sprawy spadkowej...
            Szanuję Twoje zdanie ale nie zamienię go ze swoimwink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka