stasieczek5
31.08.12, 07:50
Musiał przyjechać z dalekiego kraju Pan Mittal i ... reaktywować przedszkola przyzakładowe.
Przedszkola, których istniały dziesiątki w miescie a tysiące w tym kraju.
Ale je zlikwidowano w pogoni za zyskiem (koszty firmy) i aby "zwalczyc indoktrynację komunistyczną dzieci" - bo padały i takie argumenty.
Tak więc, dzięki Panu Mittalowi sytuacja sie normalizuje o czym donosi nam, Czytelnikom, Gazeta.
Kto jeszcze musi skąd przyjechać by nam pokazać to co sami ... zniszczyliśmy...
PS
Czy to przedszkole otwarto (akurat) w rocznicę Porozumień Gdańskich - przypadkiem ?
Bo, chyba, jednym z żądań Solidarności było urealnienie działań zakładu pracy i odejście od prowadzenia np. przedszkoli czy stołówek.