Dodaj do ulubionych

Dzieci pracowników kombinatu mają swoje przedsz...

31.08.12, 07:50
Musiał przyjechać z dalekiego kraju Pan Mittal i ... reaktywować przedszkola przyzakładowe.
Przedszkola, których istniały dziesiątki w miescie a tysiące w tym kraju.
Ale je zlikwidowano w pogoni za zyskiem (koszty firmy) i aby "zwalczyc indoktrynację komunistyczną dzieci" - bo padały i takie argumenty.
Tak więc, dzięki Panu Mittalowi sytuacja sie normalizuje o czym donosi nam, Czytelnikom, Gazeta.
Kto jeszcze musi skąd przyjechać by nam pokazać to co sami ... zniszczyliśmy...
PS
Czy to przedszkole otwarto (akurat) w rocznicę Porozumień Gdańskich - przypadkiem ?
Bo, chyba, jednym z żądań Solidarności było urealnienie działań zakładu pracy i odejście od prowadzenia np. przedszkoli czy stołówek.
Obserwuj wątek
    • Gość: kokos Re: Dzieci pracowników kombinatu mają swoje przed IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:34
      Dodam również że owe pomieszczenia stały puste chyba około 6 lat i za chiny ludowe nic się nie dało tam zrobić, podobno ktoś nawet coś próbował w tej sprawie zrobić ale nie dało się. Pewnie gdyby nie Mittal to by to dalej stało puste i się unicestwiało i pochłaniało kolejne koszty, jak ktoś wyliczył przez cały okres pusty kosztowało to około 200 tysiecy złotych. Aha łysy pan z gminy bardzo obstawał za mieszkaniami socjalnymi, dzięki bogu że powstało przedszkole a nie meliniarnie.
      • Gość: JRX Re: Dzieci pracowników kombinatu mają swoje przed IP: *.comarch.com 31.08.12, 10:58
        Dokładniej - 7 lat. Zamknięto przedszkole 101 w roku 2005 - rzekomo z powodu niżu demograficznego (czego bynajmniej nie było widać w najbliższej okolicy). Potem mimo protestów mieszkańców bloku usilnie forsowano wizję "mieszkań socjalnych" (czyli wspomnianych "meliniarni" generujących długi). Zainteresowanych zagospodarowaniem pustostanu odprawiano z kwitkiem. Chyba dopiero zadłużenie miasta spowodowane przez fascynujące inwestycje typu ulica Lema prowadząca do blaszaka czy dwa stadiony miejskie w odległosci 1000 metrów od siebie zmusiło do wynajęcia pustostanu.
    • Gość: obserwator Dzieci pracowników kombinatu mają swoje przedsz... IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 17:06
      Fakt! Reaktywowano przedszkole, zamiast wylęgarni patologii, której i tak w Krakowie jest dosyć - i to jest plus. Ale feta zorganizowana z okazji otwarcia przypominała zamierzchłe czasy komuno - feudalizmu. Administracyjnie, znakami zakazu parkowania, usunięto wszelkie pojazdy mieszkańców okolic przedszkola , aby panom "Oficjelom" nie psuć nastroju widokiem braku miejsc parkingowych i by wygodnie podjechali pod samo przedszkole. A hołota musiała parkować na zewnątrz osiedla i czekać, aż PANOWIE pogadają o swych sukcesach, pewnie też pojedzą i popiją, na cześć przedszkolaków. Było generalne sprzątanie: na okoliczność.... Śmiechu warta autopromocja! Sprawa braku możliwości zatrzymania jeszcze nie raz będzie gościła na łamach gazet, bo dzieci do przedszkola trzeba czymś podwieźć i odebrać, a mieszkańcy też chcą parkować.
      • Gość: kai Re: Dzieci pracowników kombinatu mają swoje przed IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 31.08.12, 21:33
        Najlepiej jest tym którzy tylko krytykują.
        Mieli zostawić bałagan po remoncie bo tak byłoby bardziej naturalnie ?? Mieli pozwolić by takie postacie jak kardynał Majchrowski szły 200m albo lepiej by innych w oczy nie kuło ??

        Firma dała kasę - po co szukać powodów, źródeł tego, po co rozgrzebywać mało istotne kwestie otwarcia - liczy się to że jest przedszkole, że dzieciaki będą miały swój kawałek raju na Nowej Hucie, że już za dwa dni na twarzach 100dzieciaków pojawi się uśmiech jak zawitają do miejsca w którym będą spędzać większość swojego dnia. Ale jeżeli dla ignorantów takich jak ty liczy się tylko feta i taki z Ciebie ekspert od spraw medialnych że może warto było by poszukać pracy w tej dziedzinie
    • Gość: mama pedagog Przedszkole Mittal IP: *.gigainternet.pl 26.09.13, 00:00
      Postaram się nadmienić kilka słów o przedszkolu Arcelor Mittal w Krakowie, może pozwoli to podjąć lepszą decyzję niż ja podjęłam.
      Po zapewnieniach ja wyjątkowe jest to przedszkole, przeniosłam dziecko z cudownego, pełnego miłości przedszkola państwowego.
      Mimo uśmiechniętych twarzy życzliwych pań, zapewnień o profesjonalizmie i wysokim poziomie edukacji. Rzeczywistość okazuje się zupełnie inna, za pozorami, zapewnieniami, certyfikatami, nagrodami, wychodzi brak przygotowania pedagogicznego. W przedszkolu zatrudniane są ambitne 25 latki, "prestiż" jest tak "duży", że bezradni rodzice komentują zauważane przez nich uchybienia w zakamarkach szatni.
      W przedszkolu stosuje się metody nauczania szkolnego, stosowanie kar za zachowania specyficzne dla danego wieku, wręcz jest śmieszne.
      W przedszkolu, do momentu mojej interwencji u dyrektora kara stosowana była w trzech formach "karny jeż", "publiczna chłosta"( przekazywanie jak dziecko było niegrzeczne przy sztabie obcych ludzi) i nie zapominajmy o karze od ambitnych rodziców.
      Po interwencji, tłumaczeniu P. dyrektor że to standardy - praktyk zaprzestano:-)
      Tak naprawdę to nie przedszkole, to dobrze zarabiający biznes - rzekomo stworzony dla dzieci?!? Tylko gdzie ONE w tym wszystkim SĄ ??
      Tragedia, po konsultacjach z psychologiem, podejmę próbę przeniesienia dziecka do starego przedszkola.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka