Dodaj do ulubionych

Co sadzicie o papiezu?

IP: *.bris.ac.uk / *.bris.ac.uk 19.08.02, 22:03
Jako patriota jestem wzruszony wizyta papieza i entuzjazmem Polakow. Jednak
powtarza on slogany. Nie nawiazuje do zadnych konkretnych problemow. Powinien
np. potepic wprost pleniaca sie w naszym kraju katoglupote i rozpasanie
kosciola kat. Zrobil wiele dla Polakow w czasach komuny. Niestety teraz widze
w nim tylko upartego konserwatyste chowajacego glowe w piasek przed realnymi
problemami kosciola.
Obserwuj wątek
    • Gość: mmmmm Re: Co sadzicie o papiezu? IP: 213.25.39.* 19.08.02, 22:22
      Na Zachodzie odbierany jest jako beton teologiczny i zagozaly przeciwnik
      komunizmu. A oni tam o komunizmie niewiele wiedza. Chociaz moze Jego idea
      ekumenizmu bedzie kontynuowana przez nastepce i to bedzie Jego wielka zasluga.
    • saperka Re: Co sadzicie o papiezu? 19.08.02, 22:38
      Podziwiam Go. I bardzo cenię.
    • aagniecha Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 00:01
      Nie było i nie będzie nigdy lepszego Papieża.
      "Nie ma lepszego od Jana Pawła II" (młodzież na placu przed Kurią w Krakowie)
      • gatsby_ck Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 00:03
        W każdym razie lepszego dla Polaków. I niektórzy Polacy o tym zapominają...
    • Gość: Krix Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.net.autocom.pl 20.08.02, 00:23
      Konserwatyzm jest postawą dzięki której Kościół istnieje.
      Umiejętność wyważenia między różnymi - czasem
      przeciwstawnymi - tendencjami zapobiega rozłamom. Zauważ
      że kościoły protestanckie dzielą się w znacznie szybszym
      tempie. Gdyby zamiast Jana Pawła II Papierzem został
      progresywista to dzisiaj już były by pewnie 2 nowe
      Kościoły, a nasze wnuki - być może - modliłyby się do Allaha.
      • Gość: paplak Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 20.08.02, 00:25
        co wy tam wiecie w tej anglii. papiez wam niepotrzebny, macie krolowa.
        • Gość: Meteo Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 20.08.02, 04:33
          Nigdy nie bylo i juz nie bedzie takiego Polaka jak Karol Wojtyla. Jestem
          szczesliwy ze przyszlo mi zyc w tych czasach kiedy to on przewodzi Kosciolem.
          Niech zyje Papiez!!
      • poznan_o Re: Co sadzicie o papiezu? 22.08.02, 12:07
        i tak kosciol sie rozpadnie, rydzykowa rodzinka juz czeka, tylko wojtyla
        zejdzie z tego swiata

        Gość portalu: Krix napisał(a):

        > Gdyby zamiast Jana Pawła II Papierzem został
        > progresywista to dzisiaj już były by pewnie 2 nowe
        > Kościoły, a nasze wnuki - być może - modliłyby się do Allaha.
    • rasta_man Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 00:46
      wizyta papieza tylko zaszkodzi tym, ktorzy jego slowami sie przejmuja, czyli
      chyba wiekszosci "polakow-rodakow".

      na czym opiera sie kultura zachodu (czyli cywilizacja smierci: nazrec sie i
      zabawic - zdaniem kosciola)?
      na tym, ze ludzie juz dawno przestali wierzyc w gusla i w to, ze im manna
      spadnie z nieba, a wierza, ze sami decyduja o swoim losie.
      czyli jesli bede ciezko pracowal to cos mi sie uda osiagnac, jesli nie mam
      pracy, musze pomyslec, co zrobic, zeby ja miec, jesli kogos okradne, to nie
      bede mogl pojsc do spowiedzi i sie wyspowiadac, tylko musze z tym zyc itd.

      a u nas: Bog dal, bog wzial, nie mam pracy to pojde n apapieza pomodle sie, nie
      bede pracowal, bo jak bog by chcialzebym byl bogaty to by mi dal, okradne
      pracodawce, a jutro sie wyspowiadam.

      oczywiscie upraszczam, ale masy katolickie w polsce w ten sposob rozumuja.

      na to wszystko przyjezdza papiez i opowiada ludziom glupoty,ze musza sie modlic
      i jedyna wolnosc jaka posiadaja to "wolnosc krzyza jezusowego". co to wogole
      znaczy. przestac krasc i wziac sie do robty, to piwnien polakom powiedziec.

      prezydent i premier klecza przed papiezem i boja sie kosciola straszliwie. a
      ciemnogrod i rodzina radia maryja rosna w sile. co za zenada.

      biskupi jezdza dobrymi furakami, wydaja kase na bajeranckie meble,sprzet itp.,
      agdzie tu milosierdzie. sprzedac samochody i jezdzic na osiolku - jak jezus.
      pieniadze oddac biednym.

      pielgrzymi - tylko utrudnienie ruchu na drogach, a zamiast isc 20 dni, kazdy
      pielgrzym wzial by ceglowke i dom dla samotnej matki wybudowal.

      takich przykladow mozna mnozyc tysiace.

      a papiez krytykuje liberalizm, zakazuje stosowania antykocepcji i probuje nam
      mowic jak mamy zyc.

      ksiadz jankowski ma wiecej zlota niz wszyscy emerycie z calej polski razem
      wzieci i sobie oltarzyk zafundowal z bursztynu, a gdzie "boze milosierdzie
      ksiedza jankowskiego?" dlaczego papiez zamiast krytykowac liberalizm nie
      skrytykuje swoich pracownikow.

      jednym slowem - "religia wielkiego babilonu" :-)
      nie dajmy sie zwariowac.



      • Gość: Gatsby Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 20.08.02, 00:58
        Niestety w dużej części masz rację.
        • pan_laga Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 02:03
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          > Niestety w dużej części masz rację.

          zaś w duzej częsci banialukuje on tak, ze aż mi się nie chce odporu dawać.
          przykład - Papież podobno uczy, ze manna leci z nieba ?! cos takiego ! to czemu
          modli sie o pracę dla bezrobotnych ?
          amen
          pan laga
          • Gość: Gatsby Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 20.08.02, 02:13
            Ma rację w części dt. wiernych. Co do papieża, to rzeczywiście banialuki.
          • zaholec Re: Co sadzicie o papiezu? 27.08.02, 06:54
            pan_laga napisał:

            > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
            >
            > > Niestety w dużej części masz rację.
            >
            > zaś w duzej częsci banialukuje on tak, ze aż mi się nie chce odporu dawać.
            > przykład - Papież podobno uczy, ze manna leci z nieba ?! cos takiego ! to
            czemu
            >
            > modli sie o pracę dla bezrobotnych ?
            > amen
            > pan laga

            Niech przestanie się TYLKO modlić, a weźmie za jakąś konstruktywną robotę.
      • aagniecha Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 00:59
        rasta_man napisał(a):

        > oczywiscie upraszczam, ale masy katolickie w polsce w ten sposob rozumuja.
        Jestem katoliczką i pod tym względem nie zgadzam się z tobą ani trochę! W ten
        sposób mogą oczywiście rozumować ludzie płytcy, tacy, którzy nie wierzą
        prawdziwie. Ale zapewniam Cię, że nie wszyscy!
        >
        > na to wszystko przyjezdza papiez i opowiada ludziom glupoty,ze musza sie
        modlic
        >
        Papieża to ty zostaw w spokoju!

        > prezydent i premier klecza przed papiezem i boja sie kosciola straszliwie. a
        > ciemnogrod i rodzina radia maryja rosna w sile. co za zenada.
        To twoja wypowiedź jest żałosna. Człowieku, od razu widać, że nie masz żadnej
        ideologii, w nic nie wierzysz. Żal mi ciebie.
        >
        > biskupi jezdza dobrymi furakami, wydaja kase na bajeranckie meble,sprzet
        itp.,
        > agdzie tu milosierdzie. sprzedac samochody i jezdzic na osiolku - jak jezus.
        > pieniadze oddac biednym.
        A to już inna sprawa.

        > probuje nam
        > mowic jak mamy zyc.
        Bo widocznie nie wszyscy wiedzą, jak. Na przykład ty.

        • cbacba aagniecha - jestes glupia 20.08.02, 03:49
          Ja musialem wyjechac w swiat w polowie lat 80' zeby zrozumiec ze katolicyzm to
          takie banialuki takie jak Egipcjanie mieli za faraonow. Kaplani kazli wierzyc
          w boga slonca , Ozyrysa itp. a ludzie wierzyli i tak jest teraz w Polsce.

          Spogladnij na swiat; 1 miliard nie wierzacych Chinczykow, 1 miliard Hindusow
          wierzacych w swiete slonie i swiete krowy no i jeden miliard muzulmanow
          wierzacych w Alaha. I nikt z nich nie kwapi sie przestawiac na katolicyzm. to
          moze katolicyzm jest zla religia i trzeba sie przestawic na wiare w swiete
          slonie (no w Polsce moze na wiare w swiete prosiaki)

          Czy ty zdajesz sobie sprawe ze marnujesz czas w niedziele idac do kosciola i
          probujac kupic sobie miejsce w niebie tak samo jak ludzie probowali kupic sobie
          lepsze zycie po smierci za faraonow?????????????????????????????????
          • luckystrike Re: aagniecha - jestes glupia 20.08.02, 11:49
            więc powiedz nam w co wierzysz człowieku z " otwartymi
            oczami". oświeć Nas , ślepych, marnujacych czas w
            kościele, tych którzy nie mieli tyle szczęścia co Ty i
            nie wyjechali na wspaniały " zachód" i nie doznali tam
            olśnienia. Ale nie pisz że ktoś jest głupi. po prostu
            może nie miał tyle szczęścia co Ty i nie miał mu kto
            otworzyc oczu.
          • rasta_man Re: aagniecha - jestes glupia 20.08.02, 13:53
            zgadzam sie w 100%.na siweci ejest mnostwo religii i niektore z nich sa ow iele
            bardziej cywilizowane niz katolicyzm, uznaly zmiane czasow i np. dopuszczaja
            malzenstwo ksiezy czy kaplanstwo kobiet. juz protestantyzm jest lepszy.

            przeciez polski katolicyzm to cala masa zabobonow i jakis poganskich gusel(to
            nie jest zlosliwosc, tylko prawda): np. matki boskiej zielnej i chodzenie do
            kosciola z jakims zbozem, kadzidla, wizerunki boga, tysiace matek boskich i ich
            obrazow, siwecenie koronek dla obrazu.
            poganie potrzebowali duzej ilosci takich zachowan, bo to jest cecha ludow
            prymitywnych. dobrze,ze sie juz nie biczujecie.

            zostalam wychowana w duchu katolickiem i wiem doskonale jak strasznie smutny i
            przygnebiajacy jest kosciol. bogaci hierachowie, ciemnota i zabobony,Radio
            Maryja. Kosciol oficjalnie odcina sie od Rydzyka, ale tak naprawde daj ena to
            kaske i po cichu wspiera.

            a w radiu maryja mowia, zeby zlinczowac te pielengniarki w szkolach, ktore
            pokazuja mlodziezy w klasie maturalnej jak zakladac prezerwatywe i robia to -
            cytat- "z lubieznym usmiechem".

            polska to kraj katlicki w ktorym trudno byc osoba wierzaca inaczej lub nie
            wierzaca. np, w POlsce caly czas o swiatkach jehowy z pogarda mowi
            sie "kociarze" i straszy si enimi male dzieci. Krisznowcy to rzecz jasna sekta,
            podobmnie jak buddysci.


            wszyscy w pozycji polzgietej przed bialym papa, w tv PUBLICZNEJ nic innego
            tylko papa.

            to jest jakas paranoja. nie chce myslec, co si ebedzie tutaj dzialo jak on
            umrze, zamiast w krakowie bede mieszkac pewnie w wojtylowie.




            • Gość: szorstki Re: aagniecha - nie jestes glupia IP: *.stacje.agora.pl 20.08.02, 14:44
              rasta_man napisała:

              > wszyscy w pozycji polzgietej przed bialym papa, w tv PUBLICZNEJ nic innego
              > tylko papa.
              >
              > to jest jakas paranoja. nie chce myslec, co si ebedzie tutaj dzialo jak on
              > umrze, zamiast w krakowie bede mieszkac pewnie w wojtylowie.
              >
              Zyj, i daj zyc innym tak jak tego chca !
              To ze jestem Katolikiem to wybor, nie pasuje ci ta religia ? spoko,
              badz ateista, agnostykiem, wyznawca kriszny, drzewa, lisci, piachu...
              Co cie tak boli ze miliony ludzi wierza w to co ty tak nienawidzisz ?
              Kobieto, albo chlopie, szkoda watroby, nie agituj, nie przekonuj
              bo w innych swiatach zyjemy i ani ty nas (Katolikow, albo ludzi co najmniej
              Ojca Swietego szanujacych) nie przekonasz, ani ja nie zamierzam ciebie
              nawracac.
              Jak mawiali starsi: "swietosci nie szargaj...", a co dla kogo swiete to
              jego wybor.
              Napisalem pare slow, bo meczy mnie juz czytanie jadu tzw. antyklerykalow,
              macie poczucie misji, zal wam czegos ? to spelniajcie sie np. w pomaganiu
              potrzebujacym.
              • Gość: Tomek Re: aagniecha - nie jestes glupia IP: 149.225.146.* 20.08.02, 16:37
                Moze tak jak polscy chrzescijanie katolicy w wierze i milosci blizniego
                pomagaja bliznim w nieszczesciu- zalanej ludnosci Czech ,Austrii i Niemiec. Jak
                Polske zatopi , zawsze katolicy moga liczyc na modlitwe ,zamiast na
                worki ,lopaty i paczki
                • sz0rstki Re: aagniecha - nie jestes glupia 20.08.02, 17:13
                  Gość portalu: Tomek napisał(a):

                  > Moze tak jak polscy chrzescijanie katolicy w wierze i milosci blizniego
                  > pomagaja bliznim w nieszczesciu- zalanej ludnosci Czech ,Austrii i Niemiec.
                  Jak
                  >
                  > Polske zatopi , zawsze katolicy moga liczyc na modlitwe ,zamiast na
                  > worki ,lopaty i paczki

                  A co ty jako niekatolik zrobiles aby pomoc zalanym ? Jesli jak mniemam
                  nic, to jakim prawem pietnujesz ironizujac, mizerne efekty zbiorki kocy
                  w Krakowie, czy wsrod tych czterech zebranych kocy byl twoj. Na tym forum
                  wielu nasmiewa sie z katolickich deklaracji solidarnosci z bliznim w niedoli.
                  Jest ich tylu ze mam wrazenie iz kocy mogloby byc conajmniej kilkadziesiat :((
                  Czlowiek w wielu sytuacjach da sobie rade, jednak postepowi przesmiewcy
                  okreslajacy modlitwe czy dobre slowo jako nic, raczej w kwestii pomocy
                  niweiele zdaja sie robic...:(((

            • Gość: ciocia Re: aagniecha - jestes glupia IP: DEKONTIS* / *.61.164.150.host.de.colt.net 20.08.02, 15:02
              Nie wiem co wyznajesz rasta_man ale po Twojej wypowiedzi jakos nie mozna odczuc
              zebys byl cywilizowany. Kazda religia wiaze sie z jakimis praktykami i
              nietaktem jest wysmiewac kogos z tego powodu. A wezmy taki buddyzmy. Nie wydaje
              sie smiesznym siedziec godzinami z zamknietymi oczami i powtarzac w
              kolko "OOmmm, Ommmm, Ommmm". Buddysci mowia, ze tak cwicza umysl. Ale paranoja
              co rasta_man?? Boki zrywac!
            • aagniecha nie jestem głupia, wiem w co wierzę i co robię 20.08.02, 23:45
              rasta_man napisała:

              > zostalam wychowana w duchu katolickiem i wiem doskonale jak strasznie smutny
              i
              > przygnebiajacy jest kosciol.
              może dla ciebie

              Radio
              > Maryja.
              tego akurat nie słucham, to nie dla mnie
              >
              > wszyscy w pozycji polzgietej przed bialym papa, w tv PUBLICZNEJ nic innego
              > tylko papa.
              Papa, bo takie jest życzenie milionów ludzi - w "Wiadomościach" podawali
              dzisiaj statystyki
          • aagniecha nie jestem głupia 20.08.02, 23:40
            cbacba napisała:

            > Ja musialem wyjechac w swiat w polowie lat 80' zeby zrozumiec ze katolicyzm
            to
            > takie banialuki takie jak Egipcjanie mieli za faraonow. Kaplani kazli
            wierzyc
            > w boga slonca , Ozyrysa itp. a ludzie wierzyli i tak jest teraz w Polsce.
            ach, cóż za porównanie!
            >
            > Spogladnij na swiat; 1 miliard nie wierzacych Chinczykow, 1 miliard Hindusow
            > wierzacych w swiete slonie i swiete krowy no i jeden miliard muzulmanow
            > wierzacych w Alaha. I nikt z nich nie kwapi sie przestawiac na katolicyzm.
            to
            > moze katolicyzm jest zla religia i trzeba sie przestawic na wiare w swiete
            > slonie (no w Polsce moze na wiare w swiete prosiaki)
            hahaha, aleś się wysilił(a)!
            >
            > Czy ty zdajesz sobie sprawe ze marnujesz czas w niedziele idac do kosciola
            może ty tak uważasz, ale ja dodkonale wiem, co robię, zapewniam cię

        • nullandvoid aagniecha do szkoly! 20.08.02, 22:08
          [ciach]
          > Jestem katoliczką i pod tym względem nie zgadzam się z tobą ani trochę! W ten
          > sposób mogą oczywiście rozumować ludzie płytcy, tacy, którzy nie wierzą
          > prawdziwie. Ale zapewniam Cię, że nie wszyscy!

          smpatyczna aagniecho!

          byl kiedys dawno temu w polsce taki ustroj, nazywal sie on socjalizmem (wbrew
          temu co twierdza maturzysci, nie bylo nigdy komunizmu, bo ten dopiero mial sie
          narodzic w szczesliwej przyszlosci). wowczas tez po swiecie biegali zsmp-owcy,
          ktorzy krzyczeli ze socjalizm jest fajny tylko ludzie go nie rozumieja, a
          wiekszosc jest niedouczona dlatego rozumie go opacznie, NO ALE PRAWDZIWI
          PRZODOWNICY KLASY UCISKANEJ TO CHO! CHO!... czyzby te rzesze uprzedzonych do
          swiata ludzi zasluchanych w szkodliwe przesady gloszone przez radio maryja, te
          rzesze wirzace ze nie trzeba leczyc raka, bo wystarczy pieszo pojsc do
          lichenia, czetochowy, piekar albo innej srednio atrakcyjnej miejscowosci -
          czyzby oni wszyscy to byli ci plytcy? a ty jestes ta gleboka?

          [ciach]
          > Papieża to ty zostaw w spokoju!

          szanowna aagniecho!

          jestem czlowiekiem o przekonaniach liberalnych, swiadomie zgadzajacym sie na
          odmienne postawy innych ludzi, postawy ktorych byc moze nie podzielam, niemiej
          nie uwazam za szkodliwe dla wolnosci ogolu (np. prawo wyboru chwili smierci,
          prawo wyboru plci partnera zyciowego itp.). otoz karol wojtyla nie przepusci
          zadnej okazji zeby mnie liberala (albo jak wy wolicie: masona) skrytykowac, a
          jego delegat na polske, jozef glemp, nazywa mnie wprost 'cywilizacja smierci'.
          zatem jaki mam powod zostawic wojtyle i jego homofobiczne, przesiakniete
          uprzedzeniami do innosci poglady w spokoju?
          wojtyla wystepuje publicznie, wiec jego poglady podlegaja takiej samej krytyce
          jak kazde inne. jego choroba i starosc nie, ale zabobon, ktory szerzy - zawsze.
          przyklad: osoby ktore uparcie przecza zdrowemu rozsadkowi traktujemy z
          politowaniem i zwykle nie prowadzimy z nimi glebszych rozmow. ale zachwycamy
          sie tym ze wojtyla juz przyznal, iz watykan pomylil sie co do galileusza,
          giordano bruno itp. a dawno to uczynil?
          niedawno, wiec znaczy to ze jeszcze niedawno watykan nie chcial sie przyznac iz
          pomylil sie twierdzac iz ziemia jest plaska (ten 'konserwatyzm' kosztowal pare
          istnien ludzkich ale to drobiazg)

          [ciach]
          > To twoja wypowiedź jest żałosna. Człowieku, od razu widać, że nie masz żadnej
          > ideologii, w nic nie wierzysz. Żal mi ciebie.

          szanowna aagniecho! ideologia i religia to nie sa synonimy, choc po glebszej
          analizie mozna doszukac sie cech wspolnych. ideologia to termin marksowski,
          ktory tak naprawde zostal zaadoptowany do wszystkich wpolczesnych postaw ktore
          nie moga byc uznane za systemy filozoficzne (ze wzgledu na niechlujstwo,
          tudziez brak glebszych ambicji autorow), ale ktore nie chca uchodzic za zespol
          wierzen, bo upodobaly sobie pooswieceniowe umocowanie w 'podejsciu naukowym'.
          ideologia najpierwszej wody jest zatem marksizm, a jeszcze lepiej marksizm-
          leninizm. to to byl taki nowoczesny katolicyzm, w duzym uproszczeniu, droga
          aagniecho: chodzilo o to ze jak przyjdzie koniec swiata to bedzie raj
          (komunizm), a ludzie to ciemnota ktora musi prowadzic episkopat (KC PZPR) ktory
          tez nie jest taki calkiem oswiecony, bo najbardziej oswiecony jest watykan
          (nazywal sie on kreml). bydlo mialo wierzyc, nie pytac i sluchac.

          [ciach]
          > >
          > > biskupi jezdza dobrymi furakami, wydaja kase na bajeranckie meble,sprzet
          > itp.,
          > > agdzie tu milosierdzie. sprzedac samochody i jezdzic na osiolku - jak jezu
          > s.
          > > pieniadze oddac biednym.
          > A to już inna sprawa.
          >

          szanowna aagniecho - a dlaczegoz to ina sprawa. mowi przyslowie anglosaskie:
          practice what you preach. jakie to na miejscu.


          [ciach]
          > > probuje nam
          > > mowic jak mamy zyc.
          > Bo widocznie nie wszyscy wiedzą, jak. Na przykład ty.
          >

          szanowna agniecho! i tu jest pies pogrzebany. katolicy nie wiedza jak maja zyc
          i patrza wciaz w ztrone czestochowy i watykanu, bo tam jest ktos kto im powie.
          ale ci sami katolicy wiedza jak zyci powinni inni: ateisci, agnostycy,
          protestanci, zydzi, muzulmanie, wszyscy! moze te dwa fakty: 1.nie lubi sie
          polakow w swiecie 2.90 proc. polakow to katolicy - moze one maja wspolny
          mianownik?

          wielu jest katolikow, ktorzy ciesza sie swoja wiara i swoim rozumieniem boga,
          ale niestety wiekszosc zdaje sie potwierdzac smutna obserwacje: istota
          katolicyzmu jest poczucie ze zyje sie w twierdzy oblezonej przez saracenow,
          ktoych trzeba palic, nawracac, polewac smola a potem znowu nawracac. az sie
          chamy naucza co to milosierdzie boze....


          • aagniecha Re: aagniecha do szkoly! 20.08.02, 23:53
            nullandvoid napisał:

            > [ciach]
            > > Jestem katoliczką i pod tym względem nie zgadzam się z tobą ani trochę! W
            > ten
            > > sposób mogą oczywiście rozumować ludzie płytcy, tacy, którzy nie wierzą
            > > prawdziwie. Ale zapewniam Cię, że nie wszyscy!
            >
            > smpatyczna aagniecho!
            >
            > byl kiedys dawno temu w polsce taki ustroj, nazywal sie on socjalizmem
            (wbrew
            > temu co twierdza maturzysci, nie bylo nigdy komunizmu, bo ten dopiero mial
            sie
            > narodzic w szczesliwej przyszlosci). wowczas tez po swiecie biegali zsmp-
            owcy,
            > ktorzy krzyczeli ze socjalizm jest fajny tylko ludzie go nie rozumieja, a
            > wiekszosc jest niedouczona dlatego rozumie go opacznie, NO ALE PRAWDZIWI
            > PRZODOWNICY KLASY UCISKANEJ TO CHO! CHO!... czyzby te rzesze uprzedzonych do
            > swiata ludzi zasluchanych w szkodliwe przesady gloszone przez radio maryja,
            te
            > rzesze wirzace ze nie trzeba leczyc raka, bo wystarczy pieszo pojsc do
            > lichenia, czetochowy, piekar albo innej srednio atrakcyjnej miejscowosci -
            > czyzby oni wszyscy to byli ci plytcy? a ty jestes ta gleboka?
            ach, człowieku, jak ty niczego nie rozumiesz! wszystko na opak...
            >
            > [ciach]
            > > > probuje nam
            > > > mowic jak mamy zyc.
            > > Bo widocznie nie wszyscy wiedzą, jak. Na przykład ty.
            > >
            >
            > szanowna agniecho! i tu jest pies pogrzebany. katolicy nie wiedza jak maja
            zyc
            > i patrza wciaz w ztrone czestochowy i watykanu, bo tam jest ktos kto im
            powie.
            zapewniam cię, że wiedzą

            > ale ci sami katolicy wiedza jak zyci powinni inni: ateisci, agnostycy,
            > protestanci, zydzi, muzulmanie, wszyscy! moze te dwa fakty: 1.nie lubi sie
            > polakow w swiecie 2.90 proc. polakow to katolicy - moze one maja wspolny
            > mianownik?
            zauważ, że Polska od ponad 1000 lat jest krajem katolickim
            >
            > wielu jest katolikow, ktorzy ciesza sie swoja wiara i swoim rozumieniem boga,
            > ale niestety wiekszosc zdaje sie potwierdzac smutna obserwacje: istota
            > katolicyzmu jest poczucie ze zyje sie w twierdzy oblezonej przez saracenow,
            > ktoych trzeba palic, nawracac, polewac smola a potem znowu nawracac. az sie
            > chamy naucza co to milosierdzie boze....
            i znowu mieszasz kilka spraw, i znowu uogólniasz
            to oczywiste, że WSZĘDZIE znajdą się czarne owce i, niestety, je najlepiej widać

            • nullandvoid Re: aagniecha do szkoly! 21.08.02, 14:43
              aagniecha napisała:

              > nullandvoid napisał:
              >
              > > [ciach]
              > > > Jestem katoliczką i pod tym względem nie zgadzam się z tobą ani troch
              > ę! W
              > > ten
              > > > sposób mogą oczywiście rozumować ludzie płytcy, tacy, którzy nie wier
              > zą
              > > > prawdziwie. Ale zapewniam Cię, że nie wszyscy!
              > >
              > > smpatyczna aagniecho!
              > >
              > > byl kiedys dawno temu w polsce taki ustroj, nazywal sie on socjalizmem
              > (wbrew
              > > temu co twierdza maturzysci, nie bylo nigdy komunizmu, bo ten dopiero mial
              >
              > sie
              > > narodzic w szczesliwej przyszlosci). wowczas tez po swiecie biegali zsmp-
              > owcy,
              > > ktorzy krzyczeli ze socjalizm jest fajny tylko ludzie go nie rozumieja, a
              > > wiekszosc jest niedouczona dlatego rozumie go opacznie, NO ALE PRAWDZIWI
              > > PRZODOWNICY KLASY UCISKANEJ TO CHO! CHO!... czyzby te rzesze uprzedzonych
              > do
              > > swiata ludzi zasluchanych w szkodliwe przesady gloszone przez radio maryja
              > ,
              > te
              > > rzesze wirzace ze nie trzeba leczyc raka, bo wystarczy pieszo pojsc do
              > > lichenia, czetochowy, piekar albo innej srednio atrakcyjnej miejscowosci -
              >
              > > czyzby oni wszyscy to byli ci plytcy? a ty jestes ta gleboka?
              > ach, człowieku, jak ty niczego nie rozumiesz! wszystko na opak...
              > >
              > > [ciach]
              > > > > probuje nam
              > > > > mowic jak mamy zyc.
              > > > Bo widocznie nie wszyscy wiedzą, jak. Na przykład ty.
              > > >
              > >
              > > szanowna agniecho! i tu jest pies pogrzebany. katolicy nie wiedza jak maja
              >
              > zyc
              > > i patrza wciaz w ztrone czestochowy i watykanu, bo tam jest ktos kto im
              > powie.
              > zapewniam cię, że wiedzą
              >
              > > ale ci sami katolicy wiedza jak zyci powinni inni: ateisci, agnostycy,
              > > protestanci, zydzi, muzulmanie, wszyscy! moze te dwa fakty: 1.nie lubi sie
              >
              > > polakow w swiecie 2.90 proc. polakow to katolicy - moze one maja wspolny
              > > mianownik?
              > zauważ, że Polska od ponad 1000 lat jest krajem katolickim
              > >
              > > wielu jest katolikow, ktorzy ciesza sie swoja wiara i swoim rozumieniem bo
              > ga,
              > > ale niestety wiekszosc zdaje sie potwierdzac smutna obserwacje: istota
              > > katolicyzmu jest poczucie ze zyje sie w twierdzy oblezonej przez saracenow
              > ,
              > > ktoych trzeba palic, nawracac, polewac smola a potem znowu nawracac. az si
              > e
              > > chamy naucza co to milosierdzie boze....
              > i znowu mieszasz kilka spraw, i znowu uogólniasz
              > to oczywiste, że WSZĘDZIE znajdą się czarne owce i, niestety, je najlepiej
              wida
              > ć
              >
            • nullandvoid Re: aagniecha do szkoly! 21.08.02, 14:55
              z calego tego balaganu jaki wyslalas wyluskalem jeszcze pare drobiazgow
              (niechlujstwo umyslowe bije z tych twoich postow, oj bije, widac ze w szkole
              logiki nie bylo...)
              1.
              > ach, człowieku, jak ty niczego nie rozumiesz! wszystko na opak...

              czyli ze ty rozumiez wprost. wjak udowodnil einstein zalezy jak sie popatrzy. z
              mojego punktu widzenia to ty rozumujesz na opak, ale imie milosierdzia (takie
              niechrzescijankie, ale jednak) staram sie tak nagiac zeby zozumiec co piszesz.

              2.
              > zapewniam cię, że wiedzą

              wzem wiedza, bo ogladaja 'slowo na niedziele' oraz sluchaja karola wojtyly. a
              co od siebie powiesz? chetnie poslucham. poza tym nawet jesli przyjac ze wiedza
              (bo im powiedza) to podtrzymuje zarzut wlasciwy: katolicy wiedza jak zyc
              powinni inni: ateisci, agnostycy,
              > > protestanci, zydzi, muzulmanie, wszyscy! moze te dwa fakty: 1.nie lubi sie

              3.
              > > polakow w swiecie 2.90 proc. polakow to katolicy - moze one maja wspolny
              > > mianownik?
              > zauważ, że Polska od ponad 1000 lat jest krajem katolickim

              to nie jest argument ktory dowodzilby falszywosci mojej tezy (juz bylo o logice)
              ale skoro o tym piszesz: od tysiaca lat polscy wladcy oficjalnie uznaja
              katolicyzm. jesli czytalas - zeby daleko nie siegac - dziady (a jako patriotka
              katoliczka mam nadzieje ze tak) to pewnie zauwazyla jak zywy jest tam obraz
              tradycyjnych wierzen ludowych, a mickiewicz nie pisal 1000 lat temu. tradycyjne
              wierzenia przetrwaly do 19 wieku! pomimo ze tak usilnie rozni dzentelmeni (np.
              tzw 'swiety' wojciech) chcieli to zmienic. na marginesie, kiedy ktos chce
              zmienic kalmucka mentalnosc polskiego zascianka to reke na swietosci podnosi, a
              wybrac sie do prusow i im tam jakies obce dyrdymaly do glow wciskac, to jest
              chluba.


              jak widzisz lubie mieszac sprawy i uogolniac)
              • aagniecha Re: aagniecha do szkoly! 21.08.02, 22:40
                nullandvoid napisał:

                > to nie jest argument ktory dowodzilby falszywosci mojej tezy (juz bylo o
                logice
                > )
                > ale skoro o tym piszesz: od tysiaca lat polscy wladcy oficjalnie uznaja
                > katolicyzm. jesli czytalas - zeby daleko nie siegac - dziady (a jako
                patriotka
                > katoliczka mam nadzieje ze tak) to pewnie zauwazyla jak zywy jest tam obraz
                > tradycyjnych wierzen ludowych, a mickiewicz nie pisal 1000 lat temu.
                tradycyjne
                >
                > wierzenia przetrwaly do 19 wieku! pomimo ze tak usilnie rozni dzentelmeni
                (np.
                > tzw 'swiety' wojciech) chcieli to zmienic. na marginesie, kiedy ktos chce
                > zmienic kalmucka mentalnosc polskiego zascianka to reke na swietosci podnosi,
                a
                >
                > wybrac sie do prusow i im tam jakies obce dyrdymaly do glow wciskac, to jest
                > chluba.

                na razie tylko taki komentarz dla niedouczonych: wieki pisze się z zasady
                rzymskimi!
                • zaholec Re: aagniecha do szkoly! 27.08.02, 07:07
                  aagniecha napisała:

                  > nullandvoid napisał:
                  >
                  > > to nie jest argument ktory dowodzilby falszywosci mojej tezy (juz bylo o
                  > logice
                  > > )
                  > > ale skoro o tym piszesz: od tysiaca lat polscy wladcy oficjalnie uznaja
                  > > katolicyzm. jesli czytalas - zeby daleko nie siegac - dziady (a jako
                  > patriotka
                  > > katoliczka mam nadzieje ze tak) to pewnie zauwazyla jak zywy jest tam obra
                  > z
                  > > tradycyjnych wierzen ludowych, a mickiewicz nie pisal 1000 lat temu.
                  > tradycyjne
                  > >
                  > > wierzenia przetrwaly do 19 wieku! pomimo ze tak usilnie rozni dzentelmeni
                  > (np.
                  > > tzw 'swiety' wojciech) chcieli to zmienic. na marginesie, kiedy ktos chce
                  > > zmienic kalmucka mentalnosc polskiego zascianka to reke na swietosci podno
                  > si,
                  > a
                  > >
                  > > wybrac sie do prusow i im tam jakies obce dyrdymaly do glow wciskac, to je
                  > st
                  > > chluba.
                  >
                  > na razie tylko taki komentarz dla niedouczonych: wieki pisze się z zasady
                  > rzymskimi!



                  Zastanawiałem się do czego dojdziecie w dyskusji z nullandvoid ale po tym Twoim
                  wpisie widzę, że nie ma nullandvoid z kim do czegokolwiek dojść w tej dyskusji.
      • Gość: Mona Re: JEST DOBRY KOCHANY I MADRY . IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.08.02, 01:13
        Mysle ze Papiez wlasnie mowi nam ze manna sama z nieba nie spadnie i trzeba
        przestac sie bac walczyc o lepsze jutro, przestac sie bac ewentualnych
        niepowodzen , porazek na drodze do tego lepszego jutra. W 1979 roku
        powiedzial: przestancie sie bac i ludzie podniesli dumnie glowy do gory i
        obalili komunizm. Czy przyszlo to bez walki, tylko poprzez modlitwe?
        Oczywiscie ze nie. Moze i dzisiaj potrzeba wiekszej wiary w ludziach ze mozna
        cos zmienic na lepsze. Piszesz ze pielgrzymi nie powinni sie modlic tylko domy
        budowac dla bezdomnych.A ja mysle ze powinni sie i modlic oraz budowac te
        domy, albo chociaz dac biednym dzieciom sasiadow talerz cieplej zupy. Tak
        wlasnie stalo sie w Toronto. Mlodziez modlila sie goraco i wybudowala dom dla
        biednej rodziny w trakcie Swiatowych Dni Mlodziezy, pomagala w schroniskach
        itp. Ale przede wszystkim mogla sie w tym czasie radowac spotkaniem z Ojcem
        Swietym oraz mlodymi ludzmi z calego swiata i te poklady dobrej woli wzieli ze
        soba tam gdzie mieszkaja. Co do dzielenia sie swoim bogactwem z biednymi to
        mysle ze moze i powinien to robic kazdy z nas , duchowienstwa nie wylaczajac,
        proporcjonalnie do swoich mozliwosci. Pozdrawiam
      • Gość: holender Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 20.08.02, 16:33
        bys sie lepiej pomodlil i przezegnal
        co z ciebie za polak ze na papierza plujesz
        to jest najwiekszy polak w dziejach
        i ludzie do niego lgna bo im daje to czego
        nie znajduja w dzisiejszej polsce - tylko
        materializm, konsumpcja a czlowiek wiecej
        potrzebuje
        co ksiezom i biskupom zazdroscisz
        ty im nie dales a oni musza swa posluge sprawowac
        jakos jezdzic, jakos mieszkac - bardzo skromnie
        niektorzy maja, a nawet prawie ze wszyscy,
        a przyklady za maja lepiej to sa nieliczne i
        lobuzerskie bo wyinaczaja
        a jak polska ma papieza co go caly swiat kocha i szanuje i powaza
        (i zazdrosci) to inni polacy juz go chca kopac i podgryzac i zakwestionowac
        tfu.... wracaj do polskiego piekla
        bys sie lepiej pomodlil i przezegnal - lepiej
    • pan_laga Re: Co sadzicie o papiezu? 20.08.02, 01:58
      Gość portalu: Kuba napisał(a):

      > Jako patriota jestem wzruszony wizyta papieza i entuzjazmem Polakow. Jednak
      > powtarza on slogany. Nie nawiazuje do zadnych konkretnych problemow. Powinien
      > np. potepic wprost pleniaca sie w naszym kraju katoglupote i rozpasanie
      > kosciola kat. Zrobil wiele dla Polakow w czasach komuny. Niestety teraz widze
      > w nim tylko upartego konserwatyste chowajacego glowe w piasek przed realnymi
      > problemami kosciola.

      oj człowieku, człowieku. gdyby on zaczął teraz o takich rzeczach, to rozbiłby
      niemądrze tę odrobinę solidarności i więzów jakie jeszcze wśród polaków są. to
      o czym mówisz, Papież zresztą potępił - zawsze potepia, nie mówi kto co złego
      robi - mówi, jak nalezy robić, by było dobrze, bo On nie jest od tego, by
      jątrzyć. i nie jest od rozwiązywania problemów. tak jak psycholog nie jest od
      tego. jest tylko od pokazania ogólnej drogi. ta droga, niezaleznie od postaw
      kościoła i jego win, błedów, zawsze w wierze chrześcijańskiej to- dążenie do
      dobra. czynienie tak, by nie krzywdzić, by kochać, by być szczęsliwym
      pamietając o ubożych, mniej zdrowych, słabszych. taka jest wiara chrześcijańska
      i dlatego to, co ona głosi jest uniwersalne. to na zasadach tej wiary opierają
      się normy społeczne i prawne w wielu państwach. dlatego nawet niewierzący mogą
      z nauk Papieża korzystać. a co sądzę o Papieżu ? powtorzę to, co powiedziałem w
      w-wie :
      Papież to człowiek z charyzmą. nie ma na świecie
      drugiego takiego człowieka, który ani aktorem, ani piosenkarzem, ani przywódcą
      potężnego państwa, ani młody i piekny, a porusza tłumy, miliony. i uwrażliwia.
      to, że jeszcze chce i daje radę jeździć i swą charyzmę
      wykorzystywać dla niesienia dobra i swych ważkich słów dawania, to nasze
      szczęście, a Jemu chwała i szacunek, co mówię jako człek niespecjalnie nabożny,
      ale taki, co jak całe rzesze w kraju i na świecie, oczu nie ma zamkniętych na
      piękno i mądrość tego starszego, przygarbionego Pana Jana Pawła II dawniej
      Karola.
      amen
      pan laga
      • Gość: Kuba Do Pana Lagi IP: *.bris.ac.uk / *.bris.ac.uk 20.08.02, 02:47

        >
        > oj człowieku, człowieku. gdyby on zaczął teraz o takich rzeczach, to rozbiłby
        > niemądrze tę odrobinę solidarności i więzów jakie jeszcze wśród polaków są.
        to
        > o czym mówisz, Papież zresztą potępił - zawsze potepia, nie mówi kto co złego
        > robi - mówi, jak nalezy robić, by było dobrze, bo On nie jest od tego, by
        > jątrzyć. i nie jest od rozwiązywania problemów. tak jak psycholog nie jest od
        > tego. jest tylko od pokazania ogólnej drogi. ta droga, niezaleznie od postaw
        > kościoła i jego win, błedów, zawsze w wierze chrześcijańskiej to- dążenie do
        > dobra. czynienie tak, by nie krzywdzić, by kochać, by być szczęsliwym
        > pamietając o ubożych, mniej zdrowych, słabszych. taka jest wiara
        chrześcijańska
        >
        > i dlatego to, co ona głosi jest uniwersalne. to na zasadach tej wiary
        opierają
        > się normy społeczne i prawne w wielu państwach. dlatego nawet niewierzący
        mogą
        > z nauk Papieża korzystać. a co sądzę o Papieżu ? powtorzę to, co powiedziałem
        w
        >
        > w-wie :
        > Papież to człowiek z charyzmą. nie ma na świecie
        > drugiego takiego człowieka, który ani aktorem, ani piosenkarzem, ani
        przywódcą
        > potężnego państwa, ani młody i piekny, a porusza tłumy, miliony. i
        uwrażliwia.
        > to, że jeszcze chce i daje radę jeździć i swą charyzmę
        > wykorzystywać dla niesienia dobra i swych ważkich słów dawania, to nasze
        > szczęście, a Jemu chwała i szacunek, co mówię jako człek niespecjalnie
        nabożny,
        >
        > ale taki, co jak całe rzesze w kraju i na świecie, oczu nie ma zamkniętych na
        > piękno i mądrość tego starszego, przygarbionego Pana Jana Pawła II dawniej
        > Karola.
        > amen
        > pan laga

        Powiem tylko tyle: Papiez stracil u mnie szacunek w momencie gdy powiedzial ze
        homoseksualizm jest niezgodny z prawem naturalnym. I tak jak teraz Kosciol
        odszczekuje swoje sady z czasow sredniowiecza tak w przyszlosci odszczeka m.in.
        to stwierdzenie. Bo gdzie tu milosierdzie? Amen
        • Gość: Sony Re: Do Kuby IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.08.02, 06:39
          Z calym szacunkiem dla twoich pogladow faktem jest ze homoseksualizm nie jest
          zgodny z prawem natury. Ludzkosc juz dawno by przestala istniec gdyby na
          swiecie byli tylko sami homoseksualisci, nieprawdaz? Taka jest wlasnie natura
          a nie inna. Wiec nie oburzaj sie na to ze ktos mowi ci prawde. Ps. milosierny
          oznacza kochajacy blizniego mimo roznic, czy bledow i Papiez kocha
          wszystkich homoseksualistow tez, bo w pierwszym rzedzie sa naszymi bracmi.
          • Gość: tiamik Re: Do Kuby IP: 62.148.86.* 20.08.02, 06:52
            Gość portalu: Sony napisał(a):

            > Z calym szacunkiem dla twoich pogladow faktem jest ze homoseksualizm nie jest
            > zgodny z prawem natury. Ludzkosc juz dawno by przestala istniec gdyby na
            > swiecie byli tylko sami homoseksualisci, nieprawdaz? Taka jest wlasnie natura
            > a nie inna. Wiec nie oburzaj sie na to ze ktos mowi ci prawde. Ps.
            milosierny
            > oznacza kochajacy blizniego mimo roznic, czy bledow i Papiez kocha
            > wszystkich homoseksualistow tez, bo w pierwszym rzedzie sa naszymi bracmi.
            Przepraszam, ale mam inne zdanie na temat homoseksualizmu. Coś nienaturalnego
            na tym świecie może być tylko dziełem człowieka. Homoseksualizm występuje także
            wśród zwierząt. Uważam, że taka orientacja u ludzi też nie jest wynikiem
            czyichś działań /jak np. uwiedzenia/ tylko wrodzoną skłonnością.Co w tym jest
            nienaturalnego? Czy jedynym , naturalnym powołaniem człowieka jest rozmnożyć
            się?
            Ludzkość przestała by istnieć również gdyby wszyscy mężczyźni zachowali
            celibat, ale to nam chyba nie grozi, prawda?
            Co do poglądów Papieża, to szanuję je, chociaż mam odmienne, nie jestem też
            katoliczką, ale bardzo cenię ludzi prawdziwie wierzących. Jedyny problem, to
            ten, że mam wrażenie, że w tym tłumie , który witał Papieża nie stanowili oni
            większości.
            • niedzwiedziczka Re: Do Kuby 21.08.02, 12:13
              Gość portalu: tiamik napisał(a):

              > Przepraszam, ale mam inne zdanie na temat
              homoseksualizmu. Coś nienaturalnego
              > na tym świecie może być tylko dziełem człowieka.
              Homoseksualizm występuje także
              > wśród zwierząt.

              Homoseksualistów jest na świecie ok. 3% (max. 5%),
              niewiele mniej a może i więcej jest niewidomych, głuchych
              itp. W takim razie ślepota i głuchota też są zgodne z
              naturą...
              >Uważam, że taka orientacja u ludzi też nie jest wynikiem
              > czyichś działań /jak np. uwiedzenia/ tylko wrodzoną
              >skłonnością.

              Tu się zgadzam, skłonnością wrodzoną na skutek
              nieodpowiedniej gospodarki hormonalnej w pierwszym
              okresie ciąży.

              >Co w tym jest nienaturalnego?
              No właśnie to, że jest skutkiem błędu pracy organizmu
              matki. Co wcale nie znaczy, że należy tych ludzi winić za
              to, jakimi są, tak samo, jak głusi nie są winni swojej
              głuchoty.

              >Czy jedynym , naturalnym powołaniem człowieka jest
              rozmnożyć się?

              Niestety tak, poczytaj sobie parę pozycji np. "Samolubny
              gen" Dawkinsa.
              > Ludzkość przestała by istnieć również gdyby wszyscy
              mężczyźni zachowali celibat, ale to nam chyba nie grozi,
              prawda?

              Nie, ale bez niego świat byłby jeszcze bardziej
              zaludniony, a przecież i tak już mamy problemy z demografią.
              > Co do poglądów Papieża, to szanuję je, chociaż mam
              >odmienne, nie jestem też katoliczką, ale bardzo cenię
              >ludzi prawdziwie wierzących. Jedyny problem, to
              > ten, że mam wrażenie, że w tym tłumie , który witał
              >Papieża nie stanowili oni większości.

              I tu, niestety, muszę się z tobą zgodzić. Powiedz mi, o
              ile lepszy byłby ten kraj, gdyby to prawdziwie wierzący i
              postępujący zgodnie ze swoją wiara byli większością w tym
              tłumie?
          • Gość: Kuba Do Sonego IP: *.bris.ac.uk / *.bris.ac.uk 20.08.02, 14:32
            A od kiedy to Papiez roztrzyga co jest prawem natury a co nie? Zrbili Ci cos
            zlego homoseksualisci? Mnie nie. Niech sobie wiec zyja i powinni byc traktowani
            na rowni z hetero.Bo oni nie "zboczyli z dobrej drogi i bladza" jak to stara
            sie im wmowic Kosciol. Oni wybrali inna rownie dobra i lepsza dla nich.
            Natomiast bardziej nienaturalne jest nie uprawianie seksu jak to zauwazyl jeden
            z gosci. I zobacz co sie dzieje w kosciele, co wyprawiaja ksieza. A
            ogladales "imie rozy"? Polecam
          • zaholec Re: Do Kuby 27.08.02, 07:11
            Gość portalu: Sony napisał(a):

            > Z calym szacunkiem dla twoich pogladow faktem jest ze homoseksualizm nie jest
            > zgodny z prawem natury. Ludzkosc juz dawno by przestala istniec gdyby na
            > swiecie byli tylko sami homoseksualisci, nieprawdaz? Taka jest wlasnie natura
            > a nie inna. Wiec nie oburzaj sie na to ze ktos mowi ci prawde. Ps.
            milosierny
            > oznacza kochajacy blizniego mimo roznic, czy bledow i Papiez kocha
            > wszystkich homoseksualistow tez, bo w pierwszym rzedzie sa naszymi bracmi.



            Jeśli jakiekolwiek zjawisko powstało w naturze samoistnie to jakże nazwać to
            niezgodnym z jej wolą??
        • pan_laga Re: Do Pana Lagi 21.08.02, 03:05
          Gość portalu: Kuba napisał(a):

          > Powiem tylko tyle: Papiez stracil u mnie szacunek w momencie gdy powiedzial
          ze
          > homoseksualizm jest niezgodny z prawem naturalnym. I tak jak teraz Kosciol
          > odszczekuje swoje sady z czasow sredniowiecza tak w przyszlosci odszczeka
          m.in.
          >
          > to stwierdzenie. Bo gdzie tu milosierdzie? Amen

          ależ homoseksualizm jest niezgodny z naturalnym prawem i nie ma takie
          stwierdzenie nic wspólnego z brakiem miłosierdzia czy tolerancji.
          amen
          pan laga
    • Gość: piedmon. Re: Co sadzicie o papiezu? IP: 212.247.232.* 20.08.02, 09:17
      Gość portalu: Kuba napisał(a):

      > Jako patriota jestem wzruszony wizyta papieza i entuzjazmem Polakow. Jednak
      > powtarza on slogany. Nie nawiazuje do zadnych konkretnych problemow. Powinien
      > np. potepic wprost pleniaca sie w naszym kraju katoglupote i rozpasanie
      > kosciola kat. Zrobil wiele dla Polakow w czasach komuny. Niestety teraz widze
      > w nim tylko upartego konserwatyste chowajacego glowe w piasek przed realnymi
      > problemami kosciola.

      Dokladnie tak to jest. Ale on juz jest po prostu za stary, zeby cos zmienic.
      Mysle, ze juz inni rzadza za niego.
    • Gość: szorstki Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.stacje.agora.pl 20.08.02, 13:09
      Ojciec Swiety jest najwiekszym z Polakow.
      Jeste autorytetem nie tylko dla katolikow.
      Rzeczywiscie wyglada czasami na zmeczonego
      i starego czlowieka, jednak najwazniejsze
      ze jest MLODY DUCHEM i jestem pewien ze dane
      nam bedzie jeszcze Go zobaczyc w Ojczyznie.

      "PSY SZCZEKAJA A KARAWANA JEDZIE DALEJ..."
      • Gość: trudny Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.local.net / 192.168.5.* 20.08.02, 14:52
        Pytanie jest proste.
        Odpowiedź pozornie też wydaje się być taką.
        Można dużo próbować powiedzieć. Takie próby podejmują niektórzy. I zwolennicy i
        wręcz wielbiciele, ale także i przeciwnicy. Wiele prób opiniowania Go
        pozytywnego wypada banalnie , blado i trywialnie, a oczekiwać należałoby czegoś
        niezwykłego. Wiele prób ośmieszania , bagatelizowania czy szyderstwa wypada
        tyleż blado co żałośnie.
        Są świetni felietoniści i zręczni autorzy komentarzy, tacy co to liczy się z
        ich zdaniem wiele dużych redakcji, wielu szanownych czytelników i oni też na
        tak postawione pytanie odpowiedzieć wprost, krótko i jednowymierowo nie
        potrafia.
        ...Co ja myślę?
        Myślę , ze to gigantyczna postać. Pamiętam miejsce i czas gdy dotarła do mnie
        wiadomość o wyniku wyborów konklawe z 1978 roku...pamiętam pierwszą Mszę na
        Błoniach w 79, potem jaszcze trochę dat i miejsc...
        i pamiętam , kto z tych , którzy i dziś nie są całkiem w cieniu gdzie był przez
        ten kawałek drogi.
        Papież , jeśli przyjąć że jest jednym z Nas , jednym z grupy to bez wątpienia
        jest gigantem. A fajne w Nim i to, że mimo potęgi i wyraźnie nadludzkich
        możliwości intelektu, potrafi nawet zmęczonym już ciałem pochylić się i
        przystanąc na pogawędkę z każdym i w każdej chwili...i każdemu ma coś do
        powiedzenia i jedynie powierzchowne posłuchanie tych słów jest zawsze oznaką
        ograniczoności słuchacza i małej wiary nawet w samego siebie.
        Gigantem więc jest i pewnie radoscią powinno być dla współczesnych , ze mogą
        towarzyszyć w historycznej drodze takiemu, którego historia ludzkośći i świata
        nigdy nie pozostawi w kącie.
        trudny
      • Gość: piedmon. Odpowiadam IP: 212.247.232.* 20.08.02, 15:09
        Gość portalu: szorstki napisał(a):

        > Ojciec Swiety jest najwiekszym z Polakow.

        Nie zgadzam sie z tym. To tylko Twoje zdanie. Dla mnie wiekszym jest np.
        Kopernik. Poza tym wielu, wielu innych.

        > Jeste autorytetem nie tylko dla katolikow.

        Ale tez nie wszystkich. Moim np. nie jest. W zadnym wypadku.

        > Rzeczywiscie wyglada czasami na zmeczonego
        > i starego czlowieka,

        Wyglada??? On jest juz stary i zniedoleznialy. Ja nie jestem pewien czy on
        jeszcze kuma co sie dookola niego dzieje.


        jednak najwazniejsze
        > ze jest MLODY DUCHEM i jestem pewien ze dane
        > nam bedzie jeszcze Go zobaczyc w Ojczyznie.

        Tak, niestety to jest mozliwe. Aczkolwiek nie polecam.

        >
        > "PSY SZCZEKAJA A KARAWANA JEDZIE DALEJ..."

        Czy znowu katolik od razu musi ublizac ludziom inaczej myslacym?
        Chyba tak.

        Pozdrawiam.
        • zaholec Re: Odpowiadam 27.08.02, 07:19
          >
          > > Rzeczywiscie wyglada czasami na zmeczonego
          > > i starego czlowieka,
          >
          > Wyglada??? On jest juz stary i zniedoleznialy. Ja nie jestem pewien czy on
          > jeszcze kuma co sie dookola niego dzieje.
          >
          >
          Kuma, kuma i to dobrze, moim zdaniem. Ma bystry umysł i dużo siły by utrzymać
          go w ryzach.
    • Gość: Koperki Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.08.02, 14:48
      Byłem w Krakowie od 15 do 18.08.
      Papież jest jednym z najwspanialszych ludzi na swiecie!
      Zebysmy wszyscy byli tacy jak On.
      • Gość: piedmon. Re: Co sadzicie o papiezu? IP: 212.247.232.* 20.08.02, 15:11
        Gość portalu: Koperki napisał(a):

        > Byłem w Krakowie od 15 do 18.08.
        > Papież jest jednym z najwspanialszych ludzi na swiecie!
        > Zebysmy wszyscy byli tacy jak On.

        To znaczy jacy? Sepleniacy, starzy, o skostnialych pogladach, nie uzywajacy
        prezerwatyw, nie uznajacy rozwodow itd. Wow, tylko sie powiesic wtedy.
        • Gość: Gatsby Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 20.08.02, 15:24
          Gość portalu: piedmon. napisał(a):

          > Gość portalu: Koperki napisał(a):
          > To znaczy jacy? Sepleniacy, starzy, o skostnialych pogladach, nie uzywajacy
          > prezerwatyw, nie uznajacy rozwodow itd. Wow, tylko sie powiesic wtedy.

          Szkoda, ze kpisz ze starości pajacu. Tez będziesz "stary i sepleniący", chociaż
          teraz wydaje ci sie to niemożliwe. Może wtedy jakiś głupek twojego pokroju
          powie ci, że wygłądasz niefajnie i juz nie możesz sie pokazywać. Tylko, ze ty
          nie będziesz nigdy miał intelektu papieża, mawet w 10%.

          A wieszać się możesz; nikt nawet nie zauważy..
        • Gość: szorstki Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.stacje.agora.pl 20.08.02, 15:28
          Gość portalu: piedmon. napisał(a):

          > Gość portalu: Koperki napisał(a):
          >
          > > Byłem w Krakowie od 15 do 18.08.
          > > Papież jest jednym z najwspanialszych ludzi na swiecie!
          > > Zebysmy wszyscy byli tacy jak On.
          >
          > To znaczy jacy? Sepleniacy, starzy, o skostnialych pogladach, nie uzywajacy
          > prezerwatyw, nie uznajacy rozwodow itd. Wow, tylko sie powiesic wtedy.


          Gratuluje dobrego samopoczucia, swietna dykcjo, mlody, piekny, zdrowy, o
          ograniczonej percepcji, nietolerancyjny, chamski, arogancki, agresy...ups
          asertywny..., taki co z powodu braku prezerwatyw sie powiesi...

          Jestem pewien ze zrobisz kariere, bedziesz mial..., a z reszta, bez sensu
          dialog (a wlasciwie monologi...).
        • Gość: ciocia Re: Co sadzicie o papiezu? IP: DEKONTIS* / *.61.164.152.host.de.colt.net 20.08.02, 15:31
          Gość portalu: piedmon. napisał(a):

          > Gość portalu: Koperki napisał(a):
          >
          > > Byłem w Krakowie od 15 do 18.08.
          > > Papież jest jednym z najwspanialszych ludzi na swiecie!
          > > Zebysmy wszyscy byli tacy jak On.
          >
          > To znaczy jacy? Sepleniacy, starzy, o skostnialych pogladach, nie uzywajacy
          > prezerwatyw, nie uznajacy rozwodow itd. Wow, tylko sie powiesic wtedy.

          Jezus Cie kocha Piedmon. Nawet jesli Ty nie zdajesz sobie z tego sprawy
    • Gość: zo Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.dtcentrum.pl 20.08.02, 15:09
      A spróbuj sobie wyobrazić świat bez tych "sloganów". Ludzi - pustaki, bez
      miłości, współczucia, wyobraźni, miłosierdzia, zdolności wybaczania. Każdy z
      parasolką bomboodporną, bo przecież pomścić trzeba wszystko, począwszy od Troi.
      Dzieci programowane w Windowsie, starcy usuwani pilotem na podczerwień. Rodziny
      łączone układem społeczno - majątkowym. Kwiaty witrualne i zwierzęta z
      procesorem, umożliwiającym sterowanie ich zachowaniem. Co szkodziłoby
      dzisiejszym "bogom" zrealizować taką wizję? Technicznie nic trudnego. Na
      szczęście jednak mamy pewne "slogany", które nie pozwalają nam zidiocieć.
      Szkoda tylko, że niektórym takie właśnie "slogany" musi powtarzać Największy
      Człowiek naszych czasów.
      • Gość: wagabunda slogany IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 15:23
        wszystko ładnie, pięknie gdyby nie to, że to tylko slogany i hipokryzja....
    • Gość: wagabunda Wielki Inkwizytor IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 15:17
      osobiście nie mam cienia szacunku dla Wojtyły, jest on hipokrytą, cynikiem, homofobem, oszustem i
      złodziejem. Dlaczego napisałem powyższe zaraz wyjaśnię:
      1. Hipokryzja -
      a) Wojtyła szafuje na lewo i prawo hasłami o ekumeniźmie, pojednaniu między religiami, jest pierwszym
      papieżem, który odwiedził meczet, pierwszym paieżem, który był w synagodze. Wszystko wygląda
      wspaniale, tyle tylko, że jednocześnie wydaje dokument "Dominus Jesus", w którym autorytarnie
      stwierdza, że nie można osiągnąć zbawienia poza kościołem katolickim. Ekumenizm tak, ale wszystkie
      inne religie to zabobon, ekumenizm tak, ale "misje święte" w Afryce robią co mogą by wykorzenić
      wierzenia ludowe, od czasów Inkwizycji zmiemniły się jedynie delikatnie metody.
      b) Papież kocha pokój, i mówi o nim wiele: wojna jest złem, na wojnie giną niewinni ludzie, musimy
      walczyć o pokój. Jednocześnie jednak na pl. Swiatłego Piotra błogosławi wojska - tę bezduszną machinę
      do zabijania. Jaki był jego stosunek do wojny w Afganistanie? "Nie popieramy odwetu, jednak rozmiemy,
      że atak na Amarykę musi spotkać się z reakcją Stanów Zjednoczonych" - stwierdził rzecznik Watykanu i
      poprosił by usa wstrzymały się z atakiem, póki papież nie zakończy wizyty w Armenii.
      c) Lolek mówi też wiele na temat powszechnej biedy na świecie (z którą nota bene, chyba nie spotyka się
      w pełnym przepychu Watykanie), wiele mówi na temat biednych, małych Murzynków, którzy nie mają co
      jeść. Wie co mówi, sam był wiele razy w Afryce, by sprawdzić na własne oczy, jak się tym małym
      Murzynkom się żyje. Cena, którą musieli ponieść głodujący by godnie przywitać Ojca Świętego, nie
      została podana do wiadomości publicznej, ale przecież, cena nie gra roli bo papież się za Murzynków
      pomodli i zwróci im się cała impreza z nawiązką.
      d) Miłość - piękna sprawa, pod warunkiem, że heteroseksualna, homoseksualna to zboczenie.
      e) itd....
      2. Cynizm. Doprawdy, trzeba być cynikiem by z uśmiechem na ustach wychwalać "misje święte", w
      których księża gwałcą zakonnice a następnie zmuszają do aborcji - antykoncepcja przecież jest
      grzechem. MIsje, w których wykorzenia się tradycyjne wierzenia ludowe, częstokroć starsze niż
      chrześcijaństwo, misje, w których zmusza się ludzi do pracy na rzecz tych, którzy je prowadzą.
      3. Oszustwo. Ktoś kiedyś powiedział: "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy
      uwierzytelniające" -niech więc i Wojtyła pokaże.
      4. Złodziejstwo. Napisałem już o tym przy hipokryzji, ale dodam, że ostatnia "wizyta Ojca Świętego"
      kosztowała, ogromne pieniądze (była zresztą już mowa o tym, kiedyś na krakforum - kosztów całkowitych
      nie znam - nikt nie publikuje, jednak już z samego rozmachu widać, że koszty były ogromne), pieniądze,
      które musieli zapłacić podatnicy bez względu na to czy wierzą w papieża i jego katolicką Bozię czy nie. I
      nie jest to wizyta głowy państwa, a wizyta głowy organizacji religijnej. Przypominam wizytę Dalaj Lamy,
      który spotykał się z politykami, a nie odprawiał buddyjskiej mszy dla wiernych.
      5. Wojtyła uwielbiający samego siebie, który nie protestuje przeciwko stawianiu mu pomników, przeciwko
      nazywaniu jego imieniem placy, ulic, lotnisk i mostów (tak, tak, jak za Stalina) jest po prostu żenujący, tak
      samo zresztą, jak ta cała zbiorowa histeria na Błoniach.

      I na koniec cytat. Zacytuję słowa poprzednika Lolka na jego stanowisku - papieża Aleksandra VI: "Każda
      religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" (Broń boże nie namawiam w ten sposób do ateizmu)
      • rasta_man Re: Wielki Inkwizytor 20.08.02, 16:11
        napisales/as wspanialego posta. same prawdy. szkoda,z e tak wielu ludzi tego
        nie widzi.szczegolni eostatni punkt: on zawsze chcial byc aktorem i jak kazdy
        aktor potrzebuje publicznosci, ktora mu caly czas klaszcze.
        on jest niezrealizowanym showmanem, ajako papiez powinien potepic
        balwochwalstwo: kapliczkie ze swoim wizerunkiem, pomniki, ulice. tak naprawde
        ludzi etraktuja go jak boga, w telewizji jakas panienka powiedziala "on jest
        dla mnie jak chrystus"
        czy ci skandujacy papie katole sa tak tepi, ze nie rozumieja, ze to lamanie
        pierwszego przykazania "nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna"

        gdyby nie byl tak pyszny, to powiedzialby, zeby sie ludzie opamietali w tym
        kulcie czlowieka, ktory badz co badz jeszcze nie byl kanonizowany.
        chcociaz moze papiez posunie sie do tego, z ekanonizuje niedlugo sam siebie. to
        by bylo cos ;-)


        • trudny2002 O pisanych prawdach... 20.08.02, 16:23
          O ile mnie nie zawodzi pamięć to WAGABUNDA jest określeniem o łacińskim
          rodowodzie. Vagabundus to wędrujący, wałęsający się, włóczęga...
          Wagant też z łaciny ( vagans) to żak, kleryk który też wędrówką się zajmuje i w
          średniowieczu grupy wagantów tworzyły amatorskie , wędrowne teatrzyki...
          Nie każdy pewnie z tą łaciną miał kontakt, to winienem jeszcze wyjaśnić, że moż
          e nie miał kontaktu , bo w tym czasie był na wagarach...To też z łaciny , od
          słowa vagor - błąkam się...
          Nic dodać Panie Wagabunda, ale przecież jeszcze coś grają i jeszcze troche
          marszu zostało. Jest szansa na wyjście z tego stanu, czego życzę i Panu podobnym
          trudny:-))
          • Gość: piedmon. Re: O pisanych prawdach... IP: 212.247.232.* 20.08.02, 16:36
            trudny2002 napisał:

            > O ile mnie nie zawodzi pamięć to WAGABUNDA jest określeniem o łacińskim
            > rodowodzie. Vagabundus to wędrujący, wałęsający się, włóczęga...
            > Wagant też z łaciny ( vagans) to żak, kleryk który też wędrówką się zajmuje i
            w
            >
            > średniowieczu grupy wagantów tworzyły amatorskie , wędrowne teatrzyki...
            > Nie każdy pewnie z tą łaciną miał kontakt, to winienem jeszcze wyjaśnić, że
            moż
            >
            > e nie miał kontaktu , bo w tym czasie był na wagarach...To też z łaciny , od
            > słowa vagor - błąkam się...
            > Nic dodać Panie Wagabunda, ale przecież jeszcze coś grają i jeszcze troche
            > marszu zostało. Jest szansa na wyjście z tego stanu, czego życzę i Panu
            podobny
            > m
            > trudny:-))

            No coz, jak to mowia, nie masz argumentow, czep sie nick'a.

          • Gość: Tomek Re: O pisanych prawdach... IP: 149.225.146.* 20.08.02, 16:53
            Kolego odpowiedz ,rzeczowo argumentujac. Slawen to po niemiecku slowianie ,
            Hitler twierdzil ,ze to slowo pochodzi od Sklawen -niewolnicy, z tego
            wynika , ze Slowianie to sa, podludzie..... niewolnicy. A moze by tak na stos
            z tymi co bladza.
            • trudny2002 Re: O pisanych prawdach... 20.08.02, 17:14
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Kolego odpowiedz ,rzeczowo argumentujac. Slawen to po niemiecku slowianie ,
              > Hitler twierdzil ,ze to slowo pochodzi od Sklawen -niewolnicy, z tego
              > wynika , ze Slowianie to sa, podludzie..... niewolnicy. A moze by tak na
              stos
              >
              > z tymi co bladza.
              Rzeczowo argumentując? A co Ty chcesz argumentować?
              Przytaczasz coś co do czego sam winieneś mieć wątpliwości pomijając oczywistą
              pomyłkę lingwistyczną...
              Natomiast co do wyciąganych przez Ciebie wniosków, jeśli są one rezultatem
              lektury tego co napisałem, to rzeczowo powiem tak- zejdź z mocnego słońca!
              I niech argumentem będzie to że zbyt gorąca głowa bez względu na wyznanie,
              przynależność rasową i umiejętność odnalezienia drogi jest czymś niepożądanym
              głównie dla jej tragarza... i co do błądzenia, to ono również jeśli z głową
              gorącą może mieć finał i wczesny i nie ten oczekiwany.
              trudny
          • Gość: wagabunda O prawdach narzucanych... IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 16:55
            drogi trudny człowieku, z łaciną kontakt miałem - wszak na studiach humanistycznych jestem, etymologię słowa
            wagabunda znam, dobrze jednak żeś ją przytoczył, pewnie nie wszyscy znają. Tak więc jestem wędrowcem, jak
            wolisz może być włóczęgą, wędruję po tym chorym świecie widzę to i owo, i próbuję właściwą dla siebie Drogę
            znaleźć. Sam chcę swoją Drogę odnaleźć i nie chcę by ktoś mi narzucał którędy mam wędrować, nie chcę by ktoś
            stawiał na mej Drodze swoje nakazy i zakazy, nie chcę mi ktoś mówił w którego boga mam wierzyć a w którego nie,
            nie chcę wierzyć w czyjeś dogmaty. Pragnę być wolnym ! Naprawdę wolnym, a nie papieskim niewolnikiem, nie chcę
            jego "wolności" jak z 1984, mam dość bełkotu o "wolności źle pojmowanej" i nie życzę sobie by z moich również
            pieniędzy finansowano papieską indoktrynację.

            włóczykij

            ps. Jeśli chodzi o wyjście z "tego stanu", żywię głęboką nadzieję, że w nim już pozostanę, nie mniej dziękuję za
            życzenia
            ps2. Co do teatrzyków, szkoda, że zamiast tychże mamy komercjną sztukę współczesną
            ps3. Natomiast co do błądzenia to argumenty twe (wybacz małą literę ale nie jestem skrępowany konwenansami), czy
            właściwie brak tychże mnie nie przekonuje
            • Gość: trudny Z opóźnieniem... IP: *.local.net / 192.168.5.* 21.08.02, 10:07
              Wagabunda, sądzę napisał to w celu raz poinformowania mnie i pozostałych o
              swojej poważnej , jedynej racji. Napisał to pewnie i w celu uzyskania jakiegoś
              kontrpostu ode mnie. Oto i jestem, choć nieco później...
              A odpowiadam cytując Wagabundę w całości bowiem sam On winien dostrzec
              niekonsekwencję Swojej postawy.
              I ja nie jestem skrępowany tym co nazywasz konwenansem, jednak wybierając się w
              drogę w miejscu gdzie ruch prawostronny nie usiłuję czy to dla draki czy
              frajdy - ale bez konwenansów , zasad - poruszać się stroną lewą.
              Gość portalu: wagabunda napisał(a):

              > drogi trudny człowieku, z łaciną kontakt miałem - wszak na studiach
              humanistycz
              > nych jestem, etymologię słowa
              > wagabunda znam, dobrze jednak żeś ją przytoczył, pewnie nie wszyscy znają.
              Tak
              > więc jestem wędrowcem, jak
              > wolisz może być włóczęgą, wędruję po tym chorym świecie widzę to i owo, i
              próbu
              > ję właściwą dla siebie Drogę
              > znaleźć. Sam chcę swoją Drogę odnaleźć i nie chcę by ktoś mi narzucał którędy
              m
              > am wędrować, nie chcę by ktoś
              > stawiał na mej Drodze swoje nakazy i zakazy, nie chcę mi ktoś mówił w którego
              b
              > oga mam wierzyć a w którego nie,
              > nie chcę wierzyć w czyjeś dogmaty. Pragnę być wolnym !

              I można odnieść wrazenie, ze wolnym rzeczywiście nie na żarty.Jeśli humanista z
              Ciebie to jeszcze poza wolnym może powinieneś być nieco szybszym...i to nie
              jedynie w dostrzeganiu skomercjalizowanej sztuki. Czemu? A dlatego, ze jeśli
              jest tak komercyjna jak wskazujesz to raczej w pojęciu WOLNYCH przestaje być
              sztuką.
              Zaraz napiszesz "naprawdę wolnym, a nie niewolnikiem ..."
              Naprawdę wolnym, a nie p
              > apieskim niewolnikiem, nie chcę
              > jego "wolności" jak z 1984, mam dość bełkotu o "wolności źle pojmowanej" i
              nie
              > życzę sobie by z moich również
              > pieniędzy finansowano papieską indoktrynację.

              To rzeczywiście bełkot, zacny studencie Wagabundo, choć piszę i zauważam to z
              niesmakiem. W to co piszesz wkrada się może i swobodny duch jednak
              nadinterpretacja pozornej wartości słowa jakiego sam używasz i przydawanie
              własnym dość nieuporządkowanym myślom tak dużej wagi, każe lokować Cię raczej
              wśród toberopodobnych. Czy więc nie sądzisz , ze jak na wrażliwego sprawcę czy
              miłośnika sztuki niekomercyjnej, to towarzystwo nazbyt nieuprawnione?
              >
              > włóczykij
              >
              > ps. Jeśli chodzi o wyjście z "tego stanu", żywię głęboką nadzieję, że w nim
              już
              > pozostanę, nie mniej dziękuję za
              > życzenia
              Tu dobrze, ze dziękujesz , bo już sądziłem że prawdziwą jest wcześniejsza
              informacja, żeś drogę już znalazł...Szukaj, napewno warto.
              > ps2. Co do teatrzyków, szkoda, że zamiast tychże mamy komercjną sztukę
              współcze
              > sną
              Jeśli dobrze się orientuję jednak nie jedynie i może to ograniczona ruchomość i
              jakieś malkontenctwo sprawia żeś już tak gorzki...
              > ps3. Natomiast co do błądzenia to argumenty twe (wybacz małą literę ale nie
              jes
              > tem skrępowany konwenansami), czy
              > właściwie brak tychże mnie nie przekonuje
              To ps pod trójka to już zupełnie nie w Twoim stylu. Dlatego przez jednak
              szacunek dla każdej opinii, pozwolesobie nie zauważyć tej elementarnej
              niedoskonałości i złożyć ją w grupę tak mocno obecnej w Twoim na Forum
              działaniu pozy.
              I Wagabundo czemu to chciałbyś mi przypisać potrzebę przekonania Ciebie do
              czegokolwiek? Czy to , że wogóle się odzywam na Forum , również traktujesz jak
              próbę indoktrynacji?
              No Wagabundo, luzuj.
              Pozdrawiam i udanego dnia
              :-)))trudny
              • Gość: wagabunda konwenanse, wolność i myśli nieuporządkowane IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 13:42
                > Wagabunda, sądzę napisał to w celu raz poinformowania mnie i pozostałych o
                > swojej poważnej , jedynej racji. Napisał to pewnie i w celu uzyskania jakiegoś
                > kontrpostu ode mnie. Oto i jestem, choć nieco później...
                > A odpowiadam cytując Wagabundę w całości bowiem sam On winien dostrzec
                > niekonsekwencję Swojej postawy.

                Drogi trudny, pozwolisz, że ja będę się zwracał bezpośrednio do ciebie. Jest napisane:" nie sądź a nie będziesz
                sądzonym", jesteś w błędzie, nie uważam, że posiadam jedyną rację, wyraziłem swoje przekonania, a to czy mam
                rację czy nie, bóg jeden wie. Kontrpostu od ciebie nie oczekiwałem, choć miło mi, że wysiłek odpowiedzi podjąłeś. Co
                do niekonsekwencji niestety, takowej nadal nie dostrzegam.

                > I ja nie jestem skrępowany tym co nazywasz konwenansem, jednak wybierając się w
                > drogę w miejscu gdzie ruch prawostronny nie usiłuję czy to dla draki czy
                > frajdy - ale bez konwenansów , zasad - poruszać się stroną lewą.

                Są zasady-konwenanse, mające swe sensowne uzasadnienie a i takie u których takowego nie odnajduję.

                > I można odnieść wrazenie, ze wolnym rzeczywiście nie na żarty.

                I tu dobre wrażenie odniosłeś, albowiem nie są to żarty.

                > Jeśli humanista z
                > Ciebie to jeszcze poza wolnym może powinieneś być nieco szybszym...i to nie
                > jedynie w dostrzeganiu skomercjalizowanej sztuki. Czemu? A dlatego, ze jeśli
                > jest tak komercyjna jak wskazujesz to raczej w pojęciu WOLNYCH przestaje być
                > sztuką.

                Tak przestaje być dla nas sztuką, użyłem jednak tego słowa, gdyż jak mniemam nie znajduję się w otoczeniu
                "wolnych".

                > Zaraz napiszesz "naprawdę wolnym, a nie niewolnikiem ..."
                > Naprawdę wolnym, a nie p
                > > apieskim niewolnikiem, nie chcę
                > > jego "wolności" jak z 1984, mam dość bełkotu o "wolności źle pojmowanej" i
                > nie
                > > życzę sobie by z moich również
                > > pieniędzy finansowano papieską indoktrynację.

                > To rzeczywiście bełkot, zacny studencie Wagabundo, choć piszę i zauważam to z
                > niesmakiem. W to co piszesz wkrada się może i swobodny duch jednak
                > nadinterpretacja pozornej wartości słowa jakiego sam używasz i przydawanie
                > własnym dość nieuporządkowanym myślom tak dużej wagi, każe lokować Cię raczej
                > wśród toberopodobnych. Czy więc nie sądzisz , ze jak na wrażliwego sprawcę czy
                > miłośnika sztuki niekomercyjnej, to towarzystwo nazbyt nieuprawnione?

                Jeśli chodzi o bełkot, którym tu określiłeś jak rozumiem moje słowa, cóż, to twój sąd masz prawo tak uważać, choć
                znowu mało przekonywujący jesteś, swoją drogą, szkoda, że tak mało ludzi rozumie potrzebę innych, potrzebę bycia
                wolnym. A że do mych myśli nieupoządkwanych (muszę przyznać, że mi się to nawet podoba:)) przywiązuję dużą
                wagę to chyba dość naturalne i nie bardzo wiem co mam wspólnego z tym całym Toberem i jego SLD bo jak rozumiem
                o niego ci właśnie chodzi, i przyznaję towarzystwo mi, lekko mówiąc, nie odpowiada.

                > Tu dobrze, ze dziękujesz , bo już sądziłem że prawdziwą jest wcześniejsza
                > informacja, żeś drogę już znalazł...Szukaj, napewno warto.

                Cóż, drogi trudny, chyba zbyt wiele wyczytujesz między wierszami nie napisałem, że swą Drogę odnalazłem.
                Wędruję. Szukam.

                > Jeśli dobrze się orientuję jednak nie jedynie i może to ograniczona ruchomość i
                > jakieś malkontenctwo sprawia żeś już tak gorzki...
                Nnie jedynie, żem gorzki, chyba się mylisz.

                > To ps pod trójka to już zupełnie nie w Twoim stylu. Dlatego przez jednak
                > szacunek dla każdej opinii, pozwolesobie nie zauważyć tej elementarnej
                > niedoskonałości i złożyć ją w grupę tak mocno obecnej w Twoim na Forum
                > działaniu pozy.

                Znawco mego stylu, muszę cię poinformować, że w mym zachowaniu brak jest pozy - czysta spontaniczność !

                > I Wagabundo czemu to chciałbyś mi przypisać potrzebę przekonania Ciebie do
                > czegokolwiek?

                Zazwyczaj gdy ktoś podejmuje się dyskusji zwłaszcza polemicznej to najcześciej w celu wykazania swych racji, lub
                do nich przkonania.

                Czy to , że wogóle się odzywam na Forum , również traktujesz jak
                > próbę indoktrynacji?

                Broń boże !

                > No Wagabundo, luzuj.

                Chyba nie ma takiej potrzeby

                > Pozdrawiam i udanego dnia

                Dziękuję, wzajemnie.

                > :-)))trudny

                :-)))włóczykij
                • Gość: trudny Mydło nie jest rzeziebnym marmurem... IP: *.local.net / 192.168.5.* 21.08.02, 14:58
                  Wagabundo, owszem wcale miło , raz to że wprost do mnie się zwracasz , a wtóre,
                  że i ton jakby rozsądniejszy.
                  To co nazywasz konwenansami, zasadami , których nie raczysz z uwagi na dązenie
                  do wolności własnej przestrzegać , to inaczej elementarne formy kontaktu między
                  ludźmi przynależne kulturze europejskiej. Rozumiem, że takich form także nie
                  respektujesz. Masz do tego prawo pełne, ale o tym już chyba pisałem.
                  Zalecasz mi jednak , abym z sądami był nie tak rychliwy, bowiem zauważasz , ze
                  prawdopodobnie nie mam po temu prawa...i słusznie. I także słusznie zauważasz,
                  ze raczej intencje Twoje oceniałem , a nie stricte wartość słów zawartych w tym
                  co piszesz. Jednak i tu występuje pewne odstepstwo, ale Ty uważasz ,ze błąd
                  tkwi po stronie mojej - otóż uważam , ze ten wątek to jedna, z udziałem kilku
                  osób rozmowa, każda wypowiedź jest swoistą publikacją, a dostępność jest
                  ogólna , bowiem nie prywatna to korespondencja.
                  I tu chciałbym wrócić do owych SĄDÓW i tego czy i kto ma prawo to czynić.
                  To Twoje Wagabundo wystąpienie z potytułem wątkowym Wielki Inkwizytor...
                  Czy to aby nie próba, zresztą śmiała i niezwykle w merytorycznym sensie
                  agresywna, sądu?
                  Czy to aby nie sąd właśnie z wyrokiem i niczym nieuzasadnionym napastliwym i
                  tonem i nazewnictwem?
                  Zaszeregowałem Cie wiec naturalną koleją rzeczy w grupę osób zbyt wiele jednak
                  nierozumiejących, a toberowatością taka postawe nazwałem dla zuniwersalizowania
                  i czytelności. Zresztą jak sie okazuje trafnie. Trafnie, bo widzę , ze szybko
                  usiłujesz sie odciąć od tego rodzaju skąpości wiedzy woalowanej słowotokiem.
                  Tylko wprost postawić Tobie własnie pytanie warto...
                  Religia i jej wartości to dla Ciebie NIE...
                  Polityka lewej strony również NIE...
                  Formy podstawowe w wymianie zdań, to co nazywasz konwenansem też NIE...
                  Czy Ty jesteś tak zupełnie na NIE?
                  Ale jeśli tak , to zauważam, że słusznie dostrzegłem, ze drogę toś Ty już
                  znalazł. I niczego nie szukasz. To negacja. W Twoim przypadku pełna .
                  Jest jednak miejsce w którym mówisz - tak - to niewyrażona deklaracją słowną
                  zgoda na rozmowę. Tylko , że akurat z trudnym?
                  Powodzenia Wagabundo, uładzenia się z samym sobą życzę, a jeśli to, ze
                  odpowiadam z uwagi na szczupłość swobodnego czasu, nie tak błyskawicznie, nie
                  jest przeszkodą, mogę Cię zapewnić, że jeśli stanie jakiś problem nieco nowszy
                  w tej rozmowie, odpowiem bez niechęci.
                  trudny:-)
                  • Gość: wagabunda Nigdy nie bądź niczego pewien na 100% - B. Russel IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 22:11
                    witaj znowu, i cóż postaram się odpowiedzieć na twój post i zadane przez ciebie pytania. Zacznę może od sądów,
                    tak, moja wypowiedź była sądem, był to mój prywatny osąd czynów człowieka, osąd do którego jak sądzę miałem
                    prawo, nie twierdzę (jak już pisałem), że posiadłem wszystkie rozumy, i że prawdę jedyną znam, jednak mam prawo
                    do wyrazania opinii tym bardziej, że sądziłem czyny nie intencje, których poznać nie było mi dane. Opinie przeze mnie
                    wyrażone były, agresywne i napastliwe, niewątpliwie, jednak to że było to nie uzasadnione - cóż twoje prawo tak
                    uważać, jednak nie wyrażaj proszę tak autoratywnych opinii, zważywszy, że i ty, jak mniemam, prawdy jedynej i
                    obiektynej nie poznałeś. W kwestii zaś pytania co je wprost stawiasz, nie, nie jestem nichilistą, i znowu czy
                    podstawie tak skąpych przesłanek można wysuwać tak autoratywne przypuszczenia ? Czy to że neguję takie
                    wartości (w twym rozumieniu) jak religia i konwenanse, znaczy, że wszystkiemu zaprzeczam. Mam swoje
                    sympatie i antypatie polityczne, czy to, że nie odpowiada mi lewa strona sceny polityczne (jak zresztą prawa i
                    środkowa) znaczy, że jestem nichilistą ? Neguję wszystko to, co granicza moją wolność (oczywiście godząc sie na
                    ograniczenia, wynikające z życia w społeczeństwie), jak widzisz jakieś wartości mam, jest nią właśnie wolność,
                    pisałem też, że nie jestem ateistą - jednak mam jakieś wartości i twe sądy znów są chybione. Czy to, że próbuję
                    odciąć się od zaszufladkowania mnie z Toberem i jemu podobnymi, świadczy, że twe sądy były trafne ? Chyba nie
                    bardzo. Może jeszcze raz warto się nad swymi sądami zastanowić ?
                    Jeśli uznasz, że warto odpowiadać na mój "słowotok", że posłużę się twoim sformułowaniem, mnie się nie spieszy,
                    tym bardziej, że sam jestem zajęty i na forum, jak widzisz, udzielam się z doskoku. Ach, byłbym zapomniał ! Jeśli
                    chodzi o ton "rozsądniejszy" mych wypowiedzi jest on takowy od samego początku, jedynie zważywszy że styl
                    monologu i dialogu jest różny, mogło ci to umknąć między wierszami:)
                    I tobie powodzenia...

                    włóczykij

          • zaholec Re: O pisanych prawdach... 27.08.02, 07:27
            trudny2002 napisał:

            > O ile mnie nie zawodzi pamięć to WAGABUNDA jest określeniem o łacińskim
            > rodowodzie. Vagabundus to wędrujący, wałęsający się, włóczęga...
            > Wagant też z łaciny ( vagans) to żak, kleryk który też wędrówką się zajmuje i
            w
            >
            > średniowieczu grupy wagantów tworzyły amatorskie , wędrowne teatrzyki...
            > Nie każdy pewnie z tą łaciną miał kontakt, to winienem jeszcze wyjaśnić, że
            moż
            >
            > e nie miał kontaktu , bo w tym czasie był na wagarach...To też z łaciny , od
            > słowa vagor - błąkam się...
            > Nic dodać Panie Wagabunda, ale przecież jeszcze coś grają i jeszcze troche
            > marszu zostało. Jest szansa na wyjście z tego stanu, czego życzę i Panu
            podobny
            > m
            > trudny:-))


            Oj trudny, masz duży łeb i dużo w nim dobrego... ale.
            Nie pojmuję jak można z czyjegoś miana, nazwiska czy nicka robić narzędzie
            kpiny, szyderstwa czy zabawy. To nie jest ładne i wprost niegodne.
      • Gość: piedmon. Re: Wielki Inkwizytor IP: 212.247.232.* 20.08.02, 16:33
        Jestem na prawde pod wrazeniem. Lepiej bym tego chyba nie powiedzial.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • sz0rstki Re: Wielki Inkwizytor 20.08.02, 16:41
          Gość portalu: piedmon. napisał(a):

          > Jestem na prawde pod wrazeniem. Lepiej bym tego chyba nie powiedzial.
          > Pozdrawiam serdecznie.

          A ja jestem pod wrazeniem twej blyskotliwosci klakierku :-)))
      • joseph.007 Re: Wielki Inkwizytor 20.08.02, 17:35
        Gość portalu: wagabunda napisał(a):

        > Wojtyła szafuje na lewo i prawo hasłami o ekumeniźmie, pojednaniu między re
        > ligiami, jest pierwszym
        > papieżem, który odwiedził meczet, pierwszym paieżem, który był w synagodze.
        Wsz
        > ystko wygląda
        > wspaniale, tyle tylko, że jednocześnie wydaje dokument "Dominus Jesus", w
        który
        > m autorytarnie
        > stwierdza, że nie można osiągnąć zbawienia poza kościołem katolickim.
        Ekumenizm
        > tak, ale wszystkie
        > inne religie to zabobon, ekumenizm tak, ale "misje święte" w Afryce robią co
        mo
        > gą by wykorzenić
        > wierzenia ludowe, od czasów Inkwizycji zmiemniły się jedynie delikatnie
        metody.

        Nie słyszałem o wierze, której wyznawcy uważali by że są w błędzie, a wszyscy
        inni mają rację. Nie słyszałem również, by misjonarze w Afryce ostatnio ogniem
        i mieczem trzebili miejscowe wierzenia; jeśli zaś odwołujesz się do czasów
        inkwizycji, ma ten argument taką samą wartość jak obwinianie prez. Chiraca o
        terror jakobiński w czasach Rewolucji Francuskiej. Proponuje zastanowić się nad
        dwiema kwestiami: czy misje w Afryce są utrzymywane z pieniędzy Polskich lub
        zairskich podatników i czy więcej murzynów ginie z rak misjonarzy czy też może
        odwrotnie.

        > b) Papież kocha pokój, i mówi o nim wiele: wojna jest złem, na wojnie giną
        niew
        > inni ludzie, musimy
        > walczyć o pokój. Jednocześnie jednak na pl. Swiatłego Piotra błogosławi
        wojska
        > - tę bezduszną machinę
        > do zabijania. Jaki był jego stosunek do wojny w Afganistanie? "Nie popieramy
        od
        > wetu, jednak rozmiemy,
        > że atak na Amarykę musi spotkać się z reakcją Stanów Zjednoczonych" -
        stwierdzi
        > ł rzecznik Watykanu i
        > poprosił by usa wstrzymały się z atakiem, póki papież nie zakończy wizyty w
        Arm
        > enii.

        O ile wiem Kościół katolicki od jakiegoś czasu nie inspiruje wojen, a armie
        posiadające katolickich kapelanów nie wydają się byc bardziej zaborcze lub
        bezwzględne od armii z krajów protestanckich lub ateistycznych. Jeżeli jesteś
        pacyfistą krytykującym wszelkie wojny - równiez obronne - to zapisz się do
        buddystów lub świadków Jehowy, a nie miej pretensji do Watykanu, który nigdy
        tak pojętego pacyfizmu nie głosił. Na marginesie, jak rozumiem, gdyby Watykan
        poprosił Amerykanów o nie atakowanie Afganistanu to ci, rzecz jasna, grzecznie
        by się podporządkowali?

        > c) Lolek mówi też wiele na temat powszechnej biedy na świecie (z którą nota
        ben
        > e, chyba nie spotyka się
        > w pełnym przepychu Watykanie), wiele mówi na temat biednych, małych
        Murzynków,
        > którzy nie mają co
        > jeść. Wie co mówi, sam był wiele razy w Afryce, by sprawdzić na własne oczy,
        ja
        > k się tym małym
        > Murzynkom się żyje. Cena, którą musieli ponieść głodujący by godnie przywitać
        O
        > jca Świętego, nie
        > została podana do wiadomości publicznej, ale przecież, cena nie gra roli bo
        pap
        > ież się za Murzynków
        > pomodli i zwróci im się cała impreza z nawiązką.

        Skoro tak troszczysz się o głodujące murzynięta to odpal im pół swojej pensji,
        sprzedaj mieszkanie i samochód i prześlij wszystko przekazem do Zairu. Sam w
        końcu możesz chodzić w łachmanach i jeździć na osiełku. Pouczanie innych jacy
        to powinni być dobroczynni ze swoich pieniędzy tchnie hipokryzją, tymbardziej,
        że - jezeli rozumiem - Ty akurat Kosciołowi nic nie płacisz.

        > d) Miłość - piękna sprawa, pod warunkiem, że heteroseksualna, homoseksualna
        to
        > zboczenie.

        Kościół jest rygorystyczny pod względem ustalonych przez siebie kanonów życia
        seksualnego. Można je olewać, tak jak ja i - jak rozumiem - Ty, ale jeżeli ktoś
        chce być np. praktykującym katolikiem i jednocześnie czynnym homoseksualistą to
        juz niestety musi wybierać pomiędzy uczuciami. Na szczęście udział w Kościele
        katolickim nie jest obowiązkowy - można uznać, że samemu ma się więcej racji i
        założyć własny związek wyznaniowy.

        > e) itd....
        > 2. Cynizm. Doprawdy, trzeba być cynikiem by z uśmiechem na ustach
        wychwalać "mi
        > sje święte", w
        > których księża gwałcą zakonnice a następnie zmuszają do aborcji -
        antykoncepcja
        > przecież jest
        > grzechem. MIsje, w których wykorzenia się tradycyjne wierzenia ludowe,
        częstokr
        > oć starsze niż
        > chrześcijaństwo, misje, w których zmusza się ludzi do pracy na rzecz tych,
        któr
        > zy je prowadzą.

        Określenie "misje święte, w których księża gwałcą zakonnice i zabraniają
        aborcji" ma równy sens, co "samoloty, które porywane przez terrorystów spadają
        na wieżowce pełne ludzi" - jedno i drugie się zdarza, ale nie jest to chyba
        sensowny argument przeciwko lotnictwu.

        > 3. Oszustwo. Ktoś kiedyś powiedział: "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga,
        po
        > winni pokazać listy
        > uwierzytelniające" -niech więc i Wojtyła pokaże.

        Jeśli nie wierzysz, że papież mówi w imieniu Boga, to nie wierz. Ja też nie
        wierzę i żyję. Pozwól innym w to wierzyć, jak sobie chcą, bo co Ci to właściwie
        przeszkadza?

        > 4. Złodziejstwo. Napisałem już o tym przy hipokryzji, ale dodam, że
        ostatnia "w
        > izyta Ojca Świętego"
        > kosztowała, ogromne pieniądze (była zresztą już mowa o tym, kiedyś na
        krakforum
        > - kosztów całkowitych
        > nie znam - nikt nie publikuje, jednak już z samego rozmachu widać, że koszty
        by
        > ły ogromne), pieniądze,
        > które musieli zapłacić podatnicy bez względu na to czy wierzą w papieża i
        jego
        > katolicką Bozię czy nie. I
        > nie jest to wizyta głowy państwa, a wizyta głowy organizacji religijnej.
        Przypo
        > minam wizytę Dalaj Lamy,
        > który spotykał się z politykami, a nie odprawiał buddyjskiej mszy dla
        wiernych.

        Ludzie głosują nogami, jak to było widać przy okazji ostatniej wizyty. Prawa
        demokracji są takie, że jeśli nie podoba Ci się pokrywanie kosztów wizyty
        papieskiej - jak rozumiem również każdej innej? - z budżetu państwa, to
        skrzyknij innych podobnie myślących, załóżcie partię, wygrajcie wybory i
        wprowadźcie odpowiednie prawo. Powodzenia (w Polsce może być o nie trudno).

        > 5. Wojtyła uwielbiający samego siebie, który nie protestuje przeciwko
        stawianiu
        > mu pomników, przeciwko
        > nazywaniu jego imieniem placy, ulic, lotnisk i mostów (tak, tak, jak za
        Stalina
        > ) jest po prostu żenujący, tak
        > samo zresztą, jak ta cała zbiorowa histeria na Błoniach.

        Porównywanie papieża ze Stalinem jest cokolwiek mało eleganckie. A propos, czy
        zaprotestowałbyś publicznie, gdyby np. rada miasta przysłąłą Ci list, w którym
        informowałaby o nazwaniu Twoim imieniem ulicy? Być może. Papiez nawet takich
        listów nie dostaje, a pomnikami na swoją cześć jest być może zażenowany - ale
        czy dziecku, które daje Ci laurkę na imieniny mówisz "Ale krzywe bohomazy!",
        czy raczej zachwycasz się "Jakie śliczne maluneczki?". Papież nic nie mówi, co
        tez ma swoją wymowę, niestety chyba rzadko rozumianą.

        > I na koniec cytat. Zacytuję słowa poprzednika Lolka na jego stanowisku -
        papież
        > a Aleksandra VI: "Każda
        > religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" (Broń boże nie namawiam w
        te
        > n sposób do ateizmu)

        Ale się porobiło - niewierzący broni Jana Pawła II !
        • sz0rstki Re: Wielki Inkwizytor 20.08.02, 17:54
          joseph.007 napisał:

          <ciach!>
          >
          > Ale się porobiło - niewierzący broni Jana Pawła II !

          Porobilo sie porobilo, bo niemalo jest oszolomow zarowno
          z jednej jak i z drugiej strony.
          Dla mnie najbardziej bolesny jest brak SZACUNKU ze strony
          jakos dziwnie zakreconych katarynek dla myslacych inaczej
          niz owe katarynki. Odrazajacy jest rowniez ich styl wypowiedzi
          ilosc nienawisci i demagogii w stosunku do czlowieka ktory
          tyle zrobil i tyle znaczy dla swiata.
          Latwo jest tym katarynkom, skrytym pod nick - em, obrazac Kosciol
          Katolicki, bo w naszej wierze nie ma nienawisci i nie ma tez zemsty
          czy terroru.
          Jak juz pisalem mawiano :"swietosci nie szargaj..." nawet gdy
          nie jest to dla ciebie swietosc...
          pzdr
          • Gość: piedmon. Re: Wielki Inkwizytor IP: 212.247.232.* 20.08.02, 18:04
            bo w naszej wierze nie ma nienawisci i nie ma tez zemsty
            > czy terroru.

            A jak to bylo ze Swieta Inkwizycja? A wyprawy krzyzowe?
            A i obecnie np. katolicy napieprzaja sie z protestantami w Irlandii Polnocnej.
            Nie mowie, ze tylko katolicyzm jest zly. Wszystkie religie sa zle.
          • trudny2002 Czy ... 20.08.02, 18:07
            Tak sobie myślę, czy Szorstki nie jest zbyt gładki?
            Ja jestem trudny. Katolik ze mnie powiedzmy nie ten najgorliwszy. Już z całą
            pewnością nie ten , po którym ów katolicyzm widać. Tylko tu kwestia jak raz
            raczej nie jest w rostrzyganiu sensowności tego Kościoła, zasadności religii
            chrześćjańskiej wogóle a katolickiej szczególnie. Rzymsko katolicki obrządek.
            I już absolutnie nie w tym czy ten lub ów są katolikami.
            Jeśli ktokolwiek jako intelektualny plon tej wizyty Ojca Świętego właśnie o
            takich płaskich rozstrzygnięciach myśli, mam wrazenie, ze jednak się myli.
            Czytelne przesłanie dotyczy wszystkich ludzi na świecie, a jeśli tu ktoś ma
            wątpliwości co do tego czy Papież ma prawo pouczać....to kolejna kwestia. Moim
            zdaniem, i nie jedynie moim, tak.
            Jeśli ktoś już nie chce spogladać na Encykliki jako takie, niech na nie spojrzy
            jak na rozprawy naukowe już to z zakresu nauk społecznych, filozofii itd.
            Ktoś tu wskazywał na wielkość Kopernika... uznał że to był wielki Polak, a
            gdzie tam do niego Janowi Pawłowi II...winien zauważyć, że i ów astronom o
            medyk był...kanonikiem. Tylko?
            No cóż...pogadać można, zwłaszcza jeśli rozmówcy mają o czym...
            trudny:-))
          • swing Re: Wielki Inkwizytor 20.08.02, 18:23
            sz0rstki napisał:

            > Dla mnie najbardziej bolesny jest brak SZACUNKU ze strony
            > jakos dziwnie zakreconych katarynek dla myslacych inaczej
            > niz owe katarynki. Odrazajacy jest rowniez ich styl wypowiedzi
            > ilosc nienawisci i demagogii w stosunku do czlowieka ktory
            > tyle zrobil i tyle znaczy dla swiata.

            Ten brak szacunku jest o tyle niezrozumiały, że nie doznali go nigdy od
            obecnego papieża ani niekatoliccy chrześcijanie, ani wyznawcy innych religii,
            ani niewierzący.
          • Gość: wagabunda szacunek a wyzwiska IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 21:39
            > Porobilo sie porobilo, bo niemalo jest oszolomow zarowno
            > z jednej jak i z drugiej strony.

            dość typowe: na polemikę odpowiadaj stekiem wyzwisk

            > Dla mnie najbardziej bolesny jest brak SZACUNKU ze strony
            > jakos dziwnie zakreconych katarynek dla myslacych inaczej
            > niz owe katarynki. Odrazajacy jest rowniez ich styl wypowiedzi
            > ilosc nienawisci i demagogii w stosunku do czlowieka ktory
            > tyle zrobil i tyle znaczy dla swiata.
            > Latwo jest tym katarynkom, skrytym pod nick - em, obrazac Kosciol
            > Katolicki, bo w naszej wierze nie ma nienawisci i nie ma tez zemsty
            > czy terroru.

            Tak, mnie też boli ten brak szacunku, brak szcunku dla ludzi, którzy nie zgadzają się z dogmatami kościoła
            katolickiego,
            bo chyba nie wmówisz mi, że papież wyraża swój szcunek do ludzi innej wiary, twierdząc, że wszyscy oni jak
            jeden
            mąż pójdą do piekła. A dokładnie to stwierdza w dokumencie "Dominus Jesus", pisząc, że zbawienie można osiągnąć
            jedynie poprzez "Święty Kościół Katolicki". W mojej wypowiedzi byla zawarta krytyka Karola Wojtyły, jednak jest
            oczywistą nieprawdą stwierdzenie, że wyrażałem tam nienawiść do tego człowieka.
            Co do ostatniego zdania odpowiedział ci już piedmon i nie jest to obrazą kościoła, kościół sam się kompromituje.

            > Jak juz pisalem mawiano :"swietosci nie szargaj..." nawet gdy
            > nie jest to dla ciebie swietosc...

            Nie wyrażałem krytyki wobec Chrystusa, Maryji, czy jakiegokolwiek innego świętego katolickiego, gdyż właśnie
            szanuję wiarę innych ludzi. Uważam, że każdy człowiek powinien mieć prawo do realizowania swoich potrzeb
            transcendentalnych w takim zakrasie jaki jest mu potrzebny, i nieważne czy się z jego wiarą zgadzam czy nie, to ją
            szanuję bez względu na to czy jest to katolicyzm, islam, animizm czy szamanizm. Wyrażałem krytykę wobec
            człowieka, który nawet wedle dogmatów twojej wiary świętym jeszcze nie jest.
            • sz0rstki wyzwiska wagabundy 21.08.02, 08:07
              No dobra pajacu, kto pierwszy na tym forum nazwal
              Papieza hipokrytą, cynikiem, homofobem, oszustem i
              złodziejem. Kto celowo jak nie ty deklu przekrecil
              nazwe Placy Sw. Piotra, kto jak nie ty nietolerancyjna lajzo
              nazwal Papierza Aleksandra VI Lolkiem ? Nie chce mi sie
              z toba gadac, zwlaszcza ze nie pamietasz co naskrobales
              studencie-humanisto niedouczony pare postow wczesniej...
              W twoim tepym i nakreconym przez urbana mozgu nie miesci
              sie pojecie szacunek dla odmiennie myslacych.
              Szacunek dla ciebie ? zbyt wiele to
              dla mnie.
              • waldzios Re: wyzwiska wagabundy 21.08.02, 09:32
                sz0rstki napisał:

                kto jak nie ty nietolerancyjna lajzo
                > nazwal Papierza Aleksandra VI Lolkiem ?

                Jeśli dobrze zrozumiałem to wagabunda posłużył się Lolkiem jako zdrobnieniem od
                Karola, a nie Aleksandra, i to VI.
                Pzdr
              • Gość: wagabunda szorstki i buńczuczny IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 14:08
                Ale się uśmiałem gdy przeczytałem twego posta, tak ślicznie się denerwujesz, ach jakiś ty buńczuczny gdy z twych
                ust płyną inwektywy, cudowne !
                W pierwszy poście napisałem że nie mam dla Karola Wojtyły cienia szacunku, napisałem co o nim myślę i swój
                wywód uzasadniłem, jest różnica między nazwaniem kogoś pajacem i deklem, dlatego, że nie odpowiadają mi jego
                poglądy, a nazwaniem kogoś cynikiem i uzasadnienia tegoż twierdzenia. Nazwanie św. Piotra światłym Piotrem, było
                żartobliwe i nie miałem zamiaru nikogo obrazić (nazwanie kogoś światłym jest raczej mało obraźliwe). Owszem
                nazwałem Wojtyłę Lolkiem, jak ktoś ci już wyjaśnił to zdrobnienie od jego imienia, dla mnie nie jest on nikim
                nadzwyczajnym i nie widzę powodu, dla którego nie miał bym go tak nazywać. Urban wpływu na mój mózg nie ma
                (osobiście uważam go za idiotę), co do szacunku dla inaczej myślących to oczywiście go mam w przeciwieństwie do
                ciebie (jak sam przyznaj na końcu swego wywodu), natomiast nie mam szacunku dla ludzi pokroju Wojtyły (ale nie, jak
                sugerujesz, z powodu jego wiary). A już to, jaki jest twój stosunek do mnie, przyznam szczerze, większej różnicy mi
                nie robi.

                włóczykij

                ps. To "niedouczony parę postów wcześniej" to prawdziwy cymesik.
                • sz0rstki do wluczykija (w dialekcie - lajzy) 21.08.02, 15:10
                  Gość portalu: wagabunda napisał(a):

                  > W pierwszy poście napisałem że nie mam dla Karola Wojtyły cienia szacunku,
                  nap
                  > isałem co o nim myślę i swój
                  > wywód uzasadniłem, jest różnica między nazwaniem kogoś pajacem i deklem,
                  dlateg
                  > o, że nie odpowiadają mi jego
                  > poglądy, a nazwaniem kogoś cynikiem i uzasadnienia tegoż twierdzenia.
                  Nazwanie
                  > św. Piotra światłym Piotrem, było
                  > żartobliwe i nie miałem zamiaru nikogo obrazić (nazwanie kogoś światłym jest
                  ra
                  > czej mało obraźliwe). Owszem
                  > nazwałem Wojtyłę Lolkiem, jak ktoś ci już wyjaśnił to zdrobnienie od jego
                  imien
                  > ia, dla mnie nie jest on nikim
                  > nadzwyczajnym i nie widzę powodu, dla którego nie miał bym go tak nazywać.

                  No dobra laziku, twoje uzasadnienie warte jest funta klakow. Uzasadniac, to
                  mozesz sobie potrzebe zrobienia siku w parku...
                  Jesli jednak nazywasz kogos zlodziejem, do tego, abstrahujac od religii, glowe
                  panstwa to musisz to UDOWODNIC.
                  Jestes dla mnie tak samo nikim i (zgodnie z twoja logika) mam w zwiazku z tym
                  prawo nazywac cie deklem,
                  pajacem, itd (to tak zartobliwie, hehe).Tak samo sprawa wyglada (zgodnie z
                  twoja logika) z powiedzmy kims dla ciebie waznym (ojcem, matka, guru...), mam
                  prawo "zartobliwie" ich okreslac.
                  Oczywiscie "zartobliwie" to kwestia umowna, mnie smieszc moze co innego niz
                  ciebie i vice versa.
                  Co jednak gdybym jak ty zaczal POMAWIAC (bo tak to sie humanisto nazywa) ich
                  bez DOWODU o przestepstwa.
                  • sz0rstki wluczykija - powinno byc WLOCZYKIJA/ nt 21.08.02, 15:14
                    • Gość: wagabunda miało być, a nie jest IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 21:13
                      złośliwość rzeczy martwych...
                  • Gość: wagabunda frustracja IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 21:11
                    Oj, chyba coś cię jakaś frustracja dopada, coraz bardziej szorstkiś i buńczuczny.
                    Co się zaś tyczy twoich nerwowych wywodów, to już napisałem, że skoro twój papież organizuje swoje
                    uroczystości, w których ja nie mam zamiaru brać udziału, za pieniądze podatników czyli m.in. moje pieniądze, to jest
                    dla mnie złodziejem i tyle. Na szczęście nie żyjemy jeszcze w państwie wyznaniowym i msza papieska nie jest
                    uroczystością państwową, tylko kościelną, niech więc płaci i organizuje ja sobie kościół.
                    Tak to jest z tymi dowodami.
                    Jeśli chodzi o świętego Piotra, wybacz, żem obraził twe uczucia religijne gdym nazwał go światłym, doprawdy
                    "straszna" to obraza, nie mniej jednak wybacz (i mówię to bez cienia ironi).
                    Na koniec, życzę ci miłej nocy i mam nadzieję, że nie będą twym snem targać koszmary, co można by wnioskować z
                    histerycznego tonu twojej wypowiedzi. Dobranoc.

                    włóczykij

                    ps. w jakimż to dialekcie włóczykij to łajza, czyżby był to slang nażelowanej młodzieży nowohuckiej?


                    > No dobra laziku, twoje uzasadnienie warte jest funta klakow. Uzasadniac, to
                    > mozesz sobie potrzebe zrobienia siku w parku...
                    > Jesli jednak nazywasz kogos zlodziejem, do tego, abstrahujac od religii, glowe
                    > panstwa to musisz to UDOWODNIC.
                    > Jestes dla mnie tak samo nikim i (zgodnie z twoja logika) mam w zwiazku z tym
                    > prawo nazywac cie deklem,
                    > pajacem, itd (to tak zartobliwie, hehe).Tak samo sprawa wyglada (zgodnie z
                    > twoja logika) z powiedzmy kims dla ciebie waznym (ojcem, matka, guru...), mam
                    > prawo "zartobliwie" ich okreslac.
                    > Oczywiscie "zartobliwie" to kwestia umowna, mnie smieszc moze co innego niz
                    > ciebie i vice versa.
                    > Co jednak gdybym jak ty zaczal POMAWIAC (bo tak to sie humanisto nazywa) ich
                    > bez DOWODU o przestepstwa.
                    • sz0rstki Re: frustracja wloczykija 22.08.02, 11:04
                      Gość portalu: wagabunda napisał(a):

                      > Oj, chyba coś cię jakaś frustracja dopada, coraz bardziej szorstkiś i
                      buńczuczny.
                      > Co się zaś tyczy twoich nerwowych wywodów
                      > mam nadzieję, że nie będą twym snem targać kos
                      > zmary, co można by wnioskować z
                      > histerycznego tonu twojej wypowiedzi. Dobranoc.
                      >
                      > włóczykij
                      >
                      > ps. w jakimż to dialekcie włóczykij to łajza, czyżby był to slang
                      nażelowanej m
                      > łodzieży nowohuckiej?
                      >

                      Widze ze owladniety toberyzmem (bardzo celne sformulowanie, podaje za trudnym)
                      nie potrafisz odniesc sie do konkretnych problemow i pytan. Wypalasz sie
                      chlopie w tym swoim wodolejstwie, Starasz sie juz tylko oceniac stan emocji
                      adwersarza, Mysle ze zrobisz kariere jako ekspert, - postepowy socjolog w
                      postepowych mediach, chociaz pewnie nie bedziesz robil kariery
                      krepujacej "Twoja nieskrepowana wolnosc..." :)
                      BTW:
                      Nie sympatyzuje z "nazelowana mlodzieza" (rowniez ciekawe okreslenie!) takze z
                      Nowej Huty...:D
                      pzdr
                      Amen
                      • Gość: wagabunda schizofrenia ? IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 22.08.02, 23:05
                        ach, mój ty niezmordowany adwersearzu, witaj ponownie !
                        Widzisz wiele różnych dziwnych rzeczy, może słyszysz również jakieś dziwne głosy? Chciałbyś bym odniósł się do
                        konkretnych postawionych przez ciebie problemów, mianowicie których ? Czy chciałbyś bym odniósł się do nazwania
                        mnie deklem czy pajacem ? Co cię bardziej nurtuje, który z tych ważnych problemów nie pozwala ci spać ? Tak bez
                        złośliwości już, przeszkadzało ci nazwanie przeze mnie papieża złodziejem, chciałeś dowodów, napisałem ci,
                        dlaczego go nazwałem jak nazwałem i nie widzę potrzeby wyjaśniania tego bardziej, chyba że chcesz by ci to
                        rozrysować (wybacz tę drobną złośliwość) ? Co do stanu emocji - histeria bijąca z twego posta, nie dała się
                        zignorować. A co się zaś tyczy tego co tam sobie myślisz, to ukraińscy mają takie powiedzenie "ne dumaj, na dumaj,
                        carom ne budesz" (sądzę, że zrozumiałeś), postępowe media, nie specjalnie lubią politycznie niepoprawnych, dlatego
                        zabieram się za współtworzenie polskich indymedia (mediów niezależnych), co do kariery tu się zgadza (w maju '68
                        nawet mawiali : "wolność jest ważniejsza niż kariera" i jest to święta prawda).
                        pozdrawiam

                        włóczykij

                        ps. swoją drogą, że gdybym ja napisał na końcu wypowiedzi "amen", zbluzgał byś mnie, za obrazę uczuć, czyż nie?


        • Gość: wagabunda replika IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 19:34

          > Nie słyszałem o wierze, której wyznawcy uważali by że są w błędzie, a wszyscy
          > inni mają rację. Nie słyszałem również, by misjonarze w Afryce ostatnio ogniem
          > i mieczem trzebili miejscowe wierzenia; jeśli zaś odwołujesz się do czasów
          > inkwizycji, ma ten argument taką samą wartość jak obwinianie prez. Chiraca o
          > terror jakobiński w czasach Rewolucji Francuskiej.

          A ja słyszałem coś o ekumeniźmie, mówili o tym hierarchowie kościoła katolickiego. Więc albo jedno albo drugie. Jeśli
          chodzi o misjonarzy, nie twierdzę, że krzewię swoją wiarę ogniem i mieczem dziś są subtelniejsze metody. Na filmie
          Agnieszki Holland "Europa, Europa" była taka scena gdy nauczycielka w świetlicy szkolnej powiedziała dzieciom -
          chrześcijanom by pomodliły się do "swojego boga" o cukierki, gdy te cukierków od boga nie dostały, poprosiła inne
          dzeici by poprosiły stalina o cukierki, gdy to zrobiły z wentylatorów zaczęły wysypywać się słodycze. Czyż potęga
          katolickiej bozi nie jest wielka gdy daje dzieciom miskę ryżu? Co do Inkwizycji porównuję tylko cele działania.



          Proponuje zastanowić się nad
          > dwiema kwestiami: czy misje w Afryce są utrzymywane z pieniędzy Polskich lub
          > zairskich podatników i czy więcej murzynów ginie z rak misjonarzy czy też może
          > odwrotnie.

          tak jakby miało znaczenie, po której stronie jest więcej trupów. Czy to, że giną misjonarze usprawiedliwia to co robią,
          a noże właśnie dlatego giną, że robią to co robią? (tylko nie napisz mi, że popieram mordowanie misjonarzy, bo tego
          nie napisałem)

          > O ile wiem Kościół katolicki od jakiegoś czasu nie inspiruje wojen,

          O ile ja wiem to trybunał w Hadze skazał, kilkoro katolickich księży i zakonnic z Rwandy za inspirowanie i podżeganie
          do wojny. Przypominam też sobie wojnę w b. Jugosławi, zwłaszcza walki między bośniakami i chorwatami do których
          podżegał nie tylko prezydent Franjo Tudzman ale i hierarchowie kościoła chorwackiego. Przypomina mi się też Belfast.

          a armie
          > posiadające katolickich kapelanów nie wydają się byc bardziej zaborcze lub
          > bezwzględne od armii z krajów protestanckich lub ateistycznych. Jeżeli jesteś
          > pacyfistą krytykującym wszelkie wojny - równiez obronne - to zapisz się do
          > buddystów lub świadków Jehowy, a nie miej pretensji do Watykanu, który nigdy
          > tak pojętego pacyfizmu nie głosił.

          Watykan krytykuje wojny, w Afganistanie nie mieliśmy wojny obronnej tylko odwetową, a takie wojny krytykuje.

          Na marginesie, jak rozumiem, gdyby Watykan
          > poprosił Amerykanów o nie atakowanie Afganistanu to ci, rzecz jasna, grzecznie
          > by się podporządkowali?

          Oczywiście, że nie, ale słowa watykańskiego rzecznika wyrażają poparcie dla bombardowań Afganistanu.

          > Skoro tak troszczysz się o głodujące murzynięta to odpal im pół swojej pensji,
          > sprzedaj mieszkanie i samochód i prześlij wszystko przekazem do Zairu.

          To Watykan się strasznie troszczy o głodujących w Afryce i jednocześnie wysyła Wojtyłę na ich koszt. A Afryce
          należą się odszkodowania od krajów zachodu za kilkaset lat, okupacji, grabieży i terroru. Swoją drogą gdyby nie
          Zachód Afryka wyżywiła byt się sama, a na razie kupuje broń poprzez swoich przywódców ustawionych na swoich
          stanowiskach przez zachodnie "Demokracje" (swoją drogą nie ma już Zairu a Demokratyczna Republika Konga)

          Sam w
          > końcu możesz chodzić w łachmanach i jeździć na osiełku. Pouczanie innych jacy
          > to powinni być dobroczynni ze swoich pieniędzy tchnie hipokryzją, tymbardziej,
          > że - jezeli rozumiem - Ty akurat Kosciołowi nic nie płacisz.

          a w którym miejscu ja pouczam jacy mają być, ja mówię, by przestali okradać innych.

          > Kościół jest rygorystyczny pod względem ustalonych przez siebie kanonów życia
          > seksualnego. Można je olewać, tak jak ja i - jak rozumiem - Ty, ale jeżeli ktoś
          > chce być np. praktykującym katolikiem i jednocześnie czynnym homoseksualistą to
          >
          > juz niestety musi wybierać pomiędzy uczuciami. Na szczęście udział w Kościele
          > katolickim nie jest obowiązkowy - można uznać, że samemu ma się więcej racji i
          > założyć własny związek wyznaniowy.

          ale jeśli mówi się o miłości i jednocześnie krytykuje tąże dochodzi się do sprzeczności.

          > Określenie "misje święte, w których księża gwałcą zakonnice i zabraniają
          > aborcji" ma równy sens, co "samoloty, które porywane przez terrorystów spadają
          > na wieżowce pełne ludzi" - jedno i drugie się zdarza, ale nie jest to chyba
          > sensowny argument przeciwko lotnictwu.

          po pierwsze napisałem, że są zmuszane do aborcji, po drugie posługując się twoją metaforą należało by stwierdzić,
          że samoloty porywane są przez pilotów i jest to akceptowane przez właścicieli lini lotniczych, a to diametralnie
          zmienia postać rzczy.

          > Jeśli nie wierzysz, że papież mówi w imieniu Boga, to nie wierz. Ja też nie
          > wierzę i żyję. Pozwól innym w to wierzyć, jak sobie chcą, bo co Ci to właściwie
          > przeszkadza?

          dopóki, mnie to nie dotyczy nie ma problemu, ale skoro mówi za moje pieniądze to mam prawo się wypowiadać. Poza
          tym już w podstawówkach dzieci mamione są na lekcjach relgii, a te które na religię nie chodzą spotyka ostracyzm
          społeczny przez kościół inspirowany.

          > Ludzie głosują nogami, jak to było widać przy okazji ostatniej wizyty. Prawa
          > demokracji są takie, że jeśli nie podoba Ci się pokrywanie kosztów wizyty
          > papieskiej - jak rozumiem również każdej innej? - z budżetu państwa, to
          > skrzyknij innych podobnie myślących, załóżcie partię, wygrajcie wybory i
          > wprowadźcie odpowiednie prawo. Powodzenia (w Polsce może być o nie trudno).

          Nie zrobię tego, ponieważ uważam, że żaden (sic!) człowiek nie ma prawa sprawować władzy nad żadnym innym
          człowiekiem, dlatego też nie podoba mi się obecna forma demokracji (czy raczej "demokracji")

          > Porównywanie papieża ze Stalinem jest cokolwiek mało eleganckie.

          Nie eleganckie jest wkładanie ludziom w usta słów których nie wypowiedzieli. Porównywałem nie osoby a kult
          jednostki.

          A propos, czy
          > zaprotestowałbyś publicznie, gdyby np. rada miasta przysłąłą Ci list, w którym
          > informowałaby o nazwaniu Twoim imieniem ulicy?

          Jak najbardziej

          Papiez nawet takich
          > listów nie dostaje, a pomnikami na swoją cześć jest być może zażenowany - ale
          > czy dziecku, które daje Ci laurkę na imieniny mówisz "Ale krzywe bohomazy!",
          > czy raczej zachwycasz się "Jakie śliczne maluneczki?".

          Porównanie trafione, otyle, że mówię by skrytykował kult własnej osoby, a nie wartość artystyczną (skąd innąd
          mierną) tych wszystkich pomników.

          Papież nic nie mówi, co
          > tez ma swoją wymowę, niestety chyba rzadko rozumianą.

          gdyby tak wiele nie milczał, nie było by problemu z inspiracją tego, jak twierdzisz, symolicznego milczenia

          > Ale się porobiło - niewierzący broni Jana Pawła II !
          • joseph.007 Re: replika 21.08.02, 10:41
            Gość portalu: wagabunda napisał(a):

            )
            ) ) Nie słyszałem o wierze, której wyznawcy uważali by że są w błędzie, a wszy
            ) scy
            ) ) inni mają rację. Nie słyszałem również, by misjonarze w Afryce ostatnio og
            ) niem
            ) ) i mieczem trzebili miejscowe wierzenia; jeśli zaś odwołujesz się do czasów
            )
            ) ) inkwizycji, ma ten argument taką samą wartość jak obwinianie prez. Chiraca
            ) o
            ) ) terror jakobiński w czasach Rewolucji Francuskiej.


            ) A ja słyszałem coś o ekumeniźmie, mówili o tym hierarchowie kościoła
            katolickie
            ) go. Więc albo jedno albo drugie. Jeśli
            ) chodzi o misjonarzy, nie twierdzę, że krzewię swoją wiarę ogniem i mieczem
            dziś
            ) są subtelniejsze metody. Na filmie
            ) Agnieszki Holland "Europa, Europa" była taka scena gdy nauczycielka w
            świetlicy
            ) szkolnej powiedziała dzieciom -
            ) chrześcijanom by pomodliły się do "swojego boga" o cukierki, gdy te cukierków
            o
            ) d boga nie dostały, poprosiła inne
            ) dzeici by poprosiły stalina o cukierki, gdy to zrobiły z wentylatorów zaczęły
            w
            ) ysypywać się słodycze. Czyż potęga
            ) katolickiej bozi nie jest wielka gdy daje dzieciom miskę ryżu? Co do
            Inkwizycji
            ) porównuję tylko cele działania.

            Nie czuję się na siłach polemizować z argumentami dotyczącymi doktryny
            Kościoła, bo jej szczegółowo nie znam. Wydaje mi się, że ekumenizm polega na
            szacunku wobec wyznających inną wiarę i nadziei, że w ten sposób równiez
            zbliżają się do Boga. Natomiast chyba jest zrozumiałe, że katolicyzm uważa
            siebie za najwłaściwszą religię, podobnie jak każda inna religia.
            ??? sugerujesz, że misjonarze sypią dzieciom w Ugandzie cukierki do
            wentylatorów? Ciekawe, nie słyszałem.

            ) Proponuje zastanowić się nad
            ) ) dwiema kwestiami: czy misje w Afryce są utrzymywane z pieniędzy Polskich l
            ) ub
            ) ) zairskich podatników i czy więcej murzynów ginie z rak misjonarzy czy też
            ) może
            ) ) odwrotnie.


            ) tak jakby miało znaczenie, po której stronie jest więcej trupów. Czy to, że
            gin
            ) ą misjonarze usprawiedliwia to co robią,
            ) a noże właśnie dlatego giną, że robią to co robią? (tylko nie napisz mi, że
            pop
            ) ieram mordowanie misjonarzy, bo tego
            ) nie napisałem)

            Tak więc w Afryce trwa, jak rozumiem, wojna murzyńsko-misjonarska i nie jest
            istotne po której stronie jest więcej trupów. Podaj mi proszę przypadki
            mordowania ludności miejscowej przez misjonarzy, to może podyskutujemy bardziej
            rzeczowo.

            ) ) O ile wiem Kościół katolicki od jakiegoś czasu nie inspiruje wojen,
            )
            ) O ile ja wiem to trybunał w Hadze skazał, kilkoro katolickich księży i
            zakonnic
            ) z Rwandy za inspirowanie i podżeganie
            ) do wojny. Przypominam też sobie wojnę w b. Jugosławi, zwłaszcza walki między
            bo
            ) śniakami i chorwatami do których
            ) podżegał nie tylko prezydent Franjo Tudzman ale i hierarchowie kościoła
            chorwac
            ) kiego. Przypomina mi się też Belfast.

            Fakt, że kilkoro księży i zakonnic zostało skazanych za ludobójstwo oznacza, że
            kilkoro księży i zakonnic brało udział w ludobójstwie. Fakt, że ktoś przejechał
            pieszego na pasach
            nie świadczy o tym, że winny jest automobilklub. Fakt, że w Niemczech rozbito
            gang Polaków okradających mieszkania nie świadczy, jak sądzę, o tym, że Polacy
            to w ogólności złodzieje, a rząd Polski zachęca obywateli do kradzieży. Kościół
            hierarchiczny jest bardzo wielką organizacją, a tam gdzie jest bardzo wielu
            ludzi zawsze znajdzie się przynajmniej kilkoro idiotów lub złoczyńców. No,
            chyba że dysponujesz jakimiś tajnymi dokumentami, w których papież zachęca
            rwandyjskie zakonnice do podrzynania gardeł i błogosławi duchowieństwu
            irlandzkiemu w słusznej walce z protestantyzmem.

            ) a armie
            ) ) posiadające katolickich kapelanów nie wydają się byc bardziej zaborcze lub
            )
            ) ) bezwzględne od armii z krajów protestanckich lub ateistycznych. Jeżeli jes
            ) teś
            ) ) pacyfistą krytykującym wszelkie wojny - równiez obronne - to zapisz się do
            )
            ) ) buddystów lub świadków Jehowy, a nie miej pretensji do Watykanu, który nig
            ) dy
            ) ) tak pojętego pacyfizmu nie głosił.


            ) Watykan krytykuje wojny, w Afganistanie nie mieliśmy wojny obronnej tylko
            odwet
            ) ową, a takie wojny krytykuje.
            )
            ) Na marginesie, jak rozumiem, gdyby Watykan
            ) ) poprosił Amerykanów o nie atakowanie Afganistanu to ci, rzecz jasna, grzec
            ) znie
            ) ) by się podporządkowali?
            )
            ) Oczywiście, że nie, ale słowa watykańskiego rzecznika wyrażają poparcie dla
            bom
            ) bardowań Afganistanu.

            Różnica pomiędzy wojna obronną a odwetowa jest w gruncie rzeczy
            terminologiczna. Czy jak alianci lądowali w Normandii to toczyli wojnę obronną
            czy odwetową? Nie sądzę w każdym razie by była ona niesprawiedliwa. Nie sądzę
            też, żeby papież osobiście popierał jakąkolwiek wojnę, w której giną ludzie (a
            innych wojen nie ma). jest jednak nie tylko przywódcą duchowym, ale też i głową
            państwa, a więc politykiem.

            ) ) Skoro tak troszczysz się o głodujące murzynięta to odpal im pół swojej pen
            ) sji,
            ) ) sprzedaj mieszkanie i samochód i prześlij wszystko przekazem do Zairu.

            ) To Watykan się strasznie troszczy o głodujących w Afryce i jednocześnie
            wysyła
            ) Wojtyłę na ich koszt. A Afryce
            ) należą się odszkodowania od krajów zachodu za kilkaset lat, okupacji,
            grabieży
            ) i terroru. Swoją drogą gdyby nie
            ) Zachód Afryka wyżywiła byt się sama, a na razie kupuje broń poprzez swoich
            przy
            ) wódców ustawionych na swoich
            ) stanowiskach przez zachodnie "Demokracje"

            Myslę, że to ile jakiś Mozambik wydał na wizytę głowy państwa watykańskiego to
            sprawa pomiędzy Watykanem a owym Mozambikiem i trochę nie wypada rozliczać
            kogoś z jego własnych pieniędzy. W większości tamtejszych krajów ewentualnie
            zaoszczędzone pieniądze i tak zresztą nie trafiłyby do biednych tylko na
            szwajcarskie konta przywódców. W podtekście, jak rozumiem, chodzi Ci o to, że
            Kościół zbyt mało pieniedzy przeznacza na działalność charytatywną? Być może
            mógłby więcej, a na pewno mógłby mniej, pamiętaj jednak, że nikt Ci nie każe
            korzystać w ramach dobroczynności akurat z jego pośrednictwa.

            (swoją drogą nie ma już Zairu a Demok
            ) ratyczna Republika Konga)

            Dla mnie Zair jest Zairem a np. Birma Birmą a nie żadnym Związkiem Myanmar.
            Fanaberie aktualnych przywódców nie powinny wpływać na geografię. Łapianie za
            słówka może świadczyć o braku argumentów.

            ) Sam w
            ) ) końcu możesz chodzić w łachmanach i jeździć na osiełku. Pouczanie innych j
            ) acy
            ) ) to powinni być dobroczynni ze swoich pieniędzy tchnie hipokryzją, tymbardz
            ) iej,
            ) ) że - jezeli rozumiem - Ty akurat Kosciołowi nic nie płacisz.

            ) a w którym miejscu ja pouczam jacy mają być, ja mówię, by przestali okradać
            inn
            ) ych.

            Okradanie jest to pozbawianie kogoś dóbr materialnych wbrew jego woli lub (i)
            bez jego wiedzy. Kościół żyje, o ile wiem, głównie z dobrowolnych datków
            wiernych więc nie rozumiem zastosowania słowa "okradanie". Mozna dyskutować na
            temat rozmaitych form wspierania Kościoła przez panstwo, ale też nie można
            powiedzieć by było to okradanie społeczeństwa, skoro władze wybierane są
            demokratycznie. Jak się nie spodobają większości np. z takiego a nie innego
            powodu to zawsze można je zmienić.

            ) ) Kościół jest rygorystyczny pod względem ustalonych przez siebie kanonów ży
            ) cia
            ) ) seksualnego. Można je olewać, tak jak ja i - jak rozumiem - Ty, ale jeżeli
            ) ktoś
            ) ) chce być np. praktykującym katolikiem i jednocześnie czynnym homoseksualis
            ) tą to
            ) )
            ) ) juz niestety musi wybierać pomiędzy uczuciami. Na szczęście udział w Kości
            ) ele
            ) ) katolickim nie jest obowiązkowy - można uznać, że samemu ma się więcej rac
            ) ji i
            ) ) założyć własny związek wyznaniowy.

            ) ale jeśli mówi się o miłości i jednocześnie krytykuje tąże dochodzi się do
            sprz
            ) eczności.

            Kościół nakazuje kochać wszystkich - także homoseksualistów. Zabrania im jednak
            życia seksualnego, uważając je za grzech. Rozumiem, że to dla nich trudne, ale
            powtarzam: nie ma obowiązku
            • Gość: wagabunda kościół katolicki IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 17:41
              Jestem z powrotem, wybacz zwłokę, jednak czasu u mnie nie wiele, a i tak na kilka postów odpowiedzieć musiałem.

              > Nie czuję się na siłach polemizować z argumentami dotyczącymi doktryny
              > Kościoła, bo jej szczegółowo nie znam. Wydaje mi się, że ekumenizm polega na
              > szacunku wobec wyznających inną wiarę i nadziei, że w ten sposób równiez
              > zbliżają się do Boga. Natomiast chyba jest zrozumiałe, że katolicyzm uważa
              > siebie za najwłaściwszą religię, podobnie jak każda inna religia.
              > ??? sugerujesz, że misjonarze sypią dzieciom w Ugandzie cukierki do
              > wentylatorów? Ciekawe, nie słyszałem.

              NIe można wyrażać szacunku i jednocześnie straszyć ogniem piekielnym. Nie można twierdzić, że zbliżają się do
              Boga i jednocześnie mówić, że ich bóg to zabobon (wszak gdyby nie był fikcją, mogli by osiągnąć zbawienie). Jakie
              prawo mają hierarchowie kościoła katolickiego by twierdzić, wyznawcę której religii bozia bardziej kocha i kto
              osiągnie
              zbawienie. Religia jest wiarą, a nie przekonaniem o własnej słuszności. Jeśli chodzi o to co sugeruję, to zacytuję
              zdanie z mojego poprzedniego posta, które chyba nie dość uważnie przeczytałeś, spróbuj więc jeszcze raz - "Czyż
              potęga katolickiej bozi nie jest wielka gdy daje dzieciom miskę ryżu?".

              > Tak więc w Afryce trwa, jak rozumiem, wojna murzyńsko-misjonarska i nie jest
              > istotne po której stronie jest więcej trupów. Podaj mi proszę przypadki
              > mordowania ludności miejscowej przez misjonarzy, to może podyskutujemy bardziej
              > rzeczowo.

              Jak już napisałem, ostatnimi czasy, misjonarze przyjęli bardziej subtelne metody z "zabobonami" miejscowej ludności,
              choć oczywiście, bywało i tak, że niepokorni byli mordowani, nie rękami księży rzecz jasna, a przez najemników -
              polecam film "Misja"

              > Fakt, że kilkoro księży i zakonnic zostało skazanych za ludobójstwo oznacza, że
              >
              > kilkoro księży i zakonnic brało udział w ludobójstwie. Fakt, że ktoś przejechał
              >
              > pieszego na pasach
              > nie świadczy o tym, że winny jest automobilklub. Fakt, że w Niemczech rozbito
              > gang Polaków okradających mieszkania nie świadczy, jak sądzę, o tym, że Polacy
              > to w ogólności złodzieje, a rząd Polski zachęca obywateli do kradzieży. Kościół
              > hierarchiczny jest bardzo wielką organizacją, a tam gdzie jest bardzo wielu
              > ludzi zawsze znajdzie się przynajmniej kilkoro idiotów lub złoczyńców. No,
              > chyba że dysponujesz jakimiś tajnymi dokumentami, w których papież zachęca
              > rwandyjskie zakonnice do podrzynania gardeł i błogosławi duchowieństwu
              > irlandzkiemu w słusznej walce z protestantyzmem.

              Jednak świadczy to o tym, że kościół, nie jest organizacją tak świętą jak by to niektórzy chcieli widzieć, ludzie nie
              rodzą się księżmi to kościół przyjmuje ich w swoje szeregi, w tym przypadku przyjął, ludzi niezrównoważonych
              psychicznie, a następnie wysłał ich na swoje placóeki do Afryki.

              > Różnica pomiędzy wojna obronną a odwetowa jest w gruncie rzeczy
              > terminologiczna. Czy jak alianci lądowali w Normandii to toczyli wojnę obronną
              > czy odwetową? Nie sądzę w każdym razie by była ona niesprawiedliwa. Nie sądzę
              > też, żeby papież osobiście popierał jakąkolwiek wojnę, w której giną ludzie (a
              > innych wojen nie ma). jest jednak nie tylko przywódcą duchowym, ale też i głową
              > państwa, a więc politykiem.

              Jeśli chodzi o wojnę w Afganistanie, to czy gdyby to polak zniszczył WTC czy należało by zbombardować Polskę?
              Co do relatywizmu, "nie popiera ale musi popierać bo jest politykiem", to wydaje mi się on mało sensowny.

              > Myslę, że to ile jakiś Mozambik wydał na wizytę głowy państwa watykańskiego to
              > sprawa pomiędzy Watykanem a owym Mozambikiem i trochę nie wypada rozliczać
              > kogoś z jego własnych pieniędzy. W większości tamtejszych krajów ewentualnie
              > zaoszczędzone pieniądze i tak zresztą nie trafiłyby do biednych tylko na
              > szwajcarskie konta przywódców.

              Przywódcy Mozabiku wydają pieniądze mieszkańców Mozambiku, nie swoje (sam zresztą zauważasz, że w
              większości nie są to kraje demokratyczne), Watykan godząc sie na to, godzi się na okradanie mieszkańców tego
              kraju. Na szwajcarskie konta pieniądze wpłyną tak czy inaczej.

              W podtekście, jak rozumiem, chodzi Ci o to, że
              > Kościół zbyt mało pieniedzy przeznacza na działalność charytatywną? Być może
              > mógłby więcej, a na pewno mógłby mniej, pamiętaj jednak, że nikt Ci nie każe
              > korzystać w ramach dobroczynności akurat z jego pośrednictwa.

              Jeżeli papież mówi tyle o dobroczynności i jednocześnie otacza się przepychem, to coś tu jest nie tak. To co kościół
              robi ze swoimi pieniędzmi to sprawa między nim a wiernymi, ja go rozliczać nie będę, choć zauważam hipokryzję.

              > Dla mnie Zair jest Zairem a np. Birma Birmą a nie żadnym Związkiem Myanmar.
              > Fanaberie aktualnych przywódców nie powinny wpływać na geografię. Łapianie za
              > słówka może świadczyć o braku argumentów.

              Może ale nie musi, nie wytykam ci błędów, a jedynie poprawiłem tak, gwoli ścisłości. Co do fanaberii, to musimy się
              zdecydować albo na fanaberie Kabili, albo Mobtu Se Se Seko, w sumie jedne i drugie są takie same, dlatego
              osobiście
              używam aktualnych.

              > Okradanie jest to pozbawianie kogoś dóbr materialnych wbrew jego woli lub (i)
              > bez jego wiedzy. Kościół żyje, o ile wiem, głównie z dobrowolnych datków
              > wiernych więc nie rozumiem zastosowania słowa "okradanie". Mozna dyskutować na
              > temat rozmaitych form wspierania Kościoła przez panstwo, ale też nie można
              > powiedzieć by było to okradanie społeczeństwa, skoro władze wybierane są
              > demokratycznie. Jak się nie spodobają większości np. z takiego a nie innego
              > powodu to zawsze można je zmienić.

              Msza papieska na Błoniach było organizowana nie z pieniędzy wiernych, a z pieniędzy podatników, którym nie
              koniecznie zależało na jej oglądaniu a to jest kradzież. Co do władz wybieranych "demokratychnie" przez 10%
              społeczeństwa, to jak zapewne wiesz, co innego mówią przed wyborami, a co innego po wyborach.

              > Kościół nakazuje kochać wszystkich - także homoseksualistów. Zabrania im jednak
              > życia seksualnego, uważając je za grzech. Rozumiem, że to dla nich trudne, ale
              > powtarzam: nie ma obowiązku

              Homofobia jest zupełnie jak rasizm, co powiesz na zdanie - kościół kocha wszystkich także Murzynów, zabrania im
              jednak bycia czarnymi. Nie ma obowiązku chodzenia do kościoła - oczywiście, ale czy człowiek, który jest
              chrześcijaninem i homoseksualistą ma się wyrzec tego w co wierzy, bo mu kościół wmawia że jego miłość jest, nie
              wiedzieć czemu, grzechem?
              • joseph.007 Re: kościół katolicki 22.08.02, 11:03
                Czołem. Dlaczego by dalej nie popolemizować?

                Gość portalu: wagabunda napisał(a):

                > NIe można wyrażać szacunku i jednocześnie straszyć ogniem piekielnym. Nie
                można
                > twierdzić, że zbliżają się do
                > Boga i jednocześnie mówić, że ich bóg to zabobon (wszak gdyby nie był fikcją,
                m
                > ogli by osiągnąć zbawienie). Jakie
                > prawo mają hierarchowie kościoła katolickiego by twierdzić, wyznawcę której
                rel
                > igii bozia bardziej kocha i kto
                > osiągnie
                > zbawienie. Religia jest wiarą, a nie przekonaniem o własnej słuszności.

                Religia, jak każda wiara, jest właśnie przekonaniem o własnej słuszności, gdyż
                inaczej nie miałaby przeciez sensu. Jeżeli ktoś wiary niekatolickiej przejmuje
                się tym, że Kościół straszy go ogniem piekielnym, to już jego zmartwienie.

                Jeśli c
                > hodzi o to co sugeruję, to zacytuję
                > zdanie z mojego poprzedniego posta, które chyba nie dość uważnie
                przeczytałeś,
                > spróbuj więc jeszcze raz - "Czyż
                > potęga katolickiej bozi nie jest wielka gdy daje dzieciom miskę ryżu?".

                Jasne, że jest wielka, szczególnie w sytuacjach, gdy nie ma żadnej innej miski
                ryżu, a to o ile wiem jest dosyć częste.

                >
                > > Tak więc w Afryce trwa, jak rozumiem, wojna murzyńsko-misjonarska i nie je
                > st
                > > istotne po której stronie jest więcej trupów. Podaj mi proszę przypadki
                > > mordowania ludności miejscowej przez misjonarzy, to może podyskutujemy bar
                > dziej
                > > rzeczowo.
                >
                > Jak już napisałem, ostatnimi czasy, misjonarze przyjęli bardziej subtelne
                metod
                > y z "zabobonami" miejscowej ludności,
                > choć oczywiście, bywało i tak, że niepokorni byli mordowani, nie rękami
                księży
                > rzecz jasna, a przez najemników -
                > polecam film "Misja"

                Proszę, nie odwołujmy się do końcówki XVIII wieku, bo wtedy będziemy musieli
                spisac na straty wiele fajnych idei, np. demokrację (Rewolucja Francuska!) czy
                państwo prawa (wybryki sądów okupacyjnych kierujących się Kodeksem Napoleona).
                To, że ktoś ma subtelne metody przekonywania do swoich racji można zarzucić np.
                sieciom hipermarketów czy komitetom wyborczym. Czy cokolwiek z tego wynika?


                > Jednak świadczy to o tym, że kościół, nie jest organizacją tak świętą jak by
                to
                > niektórzy chcieli widzieć, ludzie nie
                > rodzą się księżmi to kościół przyjmuje ich w swoje szeregi, w tym przypadku
                prz
                > yjął, ludzi niezrównoważonych
                > psychicznie, a następnie wysłał ich na swoje placóeki do Afryki.

                Kopściół oczywiście nie jest organizacją bardziej świetą niż wszystkie inne.
                Zarzucanie mu, że przyjmuje w swoje szeregi osoby niezrównowazone psychicznie
                ma tyleż sensu, co zarzucanie policji, że przyjmuje w swoje szeregi łapówkarzy.
                Nikt tego nie chce, ale też nikt nie jest doskonały.

                > Jeśli chodzi o wojnę w Afganistanie, to czy gdyby to polak zniszczył WTC czy
                na
                > leżało by zbombardować Polskę?
                > Co do relatywizmu, "nie popiera ale musi popierać bo jest politykiem", to
                wydaj
                > e mi się on mało sensowny.

                Moje zdanie o wojnie w Afganistranie jest, jak widzę, podobne do Twojego.
                Tylko, ze nie ma to nic wspólnego z meritum tej rozmowy. A papiez ex
                definitione musi byc politykiem, choćby właśnie z tego względu, że jego
                podwładni organizują powszechnie oczekiwane konferencje prasowe.

                > Jeżeli papież mówi tyle o dobroczynności i jednocześnie otacza się
                przepychem,
                > to coś tu jest nie tak. To co kościół
                > robi ze swoimi pieniędzmi to sprawa między nim a wiernymi, ja go rozliczać
                nie
                > będę, choć zauważam hipokryzję.

                Nie jest to najgorsza hipokryzja z możliwych, skoro tak wielu ludzi na świecie
                otacza się przepychem nie robiąc dla biednych tyle co Kościół.

                Co do fanaberii, to musimy się
                > zdecydować albo na fanaberie Kabili, albo Mobtu Se Se Seko, w sumie jedne i
                dru
                > gie są takie same, dlatego
                > osobiście
                > używam aktualnych.

                Racja :-)

                > Msza papieska na Błoniach było organizowana nie z pieniędzy wiernych, a z
                pieni
                > ędzy podatników, którym nie
                > koniecznie zależało na jej oglądaniu a to jest kradzież. Co do władz
                wybieranyc
                > h "demokratychnie" przez 10%
                > społeczeństwa, to jak zapewne wiesz, co innego mówią przed wyborami, a co
                inneg
                > o po wyborach.

                ??? dlaczego postępowanie legalnych i demokratycznych władz zgodne z prawem i
                wolą większości społeczeństwa jest kradzieżą? Dlaczego 10%? Nie rozumiem.

                > Homofobia jest zupełnie jak rasizm, co powiesz na zdanie - kościół kocha
                wszys
                > tkich także Murzynów, zabrania im
                > jednak bycia czarnymi. Nie ma obowiązku chodzenia do kościoła - oczywiście,
                ale
                > czy człowiek, który jest
                > chrześcijaninem i homoseksualistą ma się wyrzec tego w co wierzy, bo mu
                kościół
                > wmawia że jego miłość jest, nie
                > wiedzieć czemu, grzechem?

                To tak jak wymóg przychodzenia do teatru w garniturze. Można nie mieć garnituru
                i nie lubić eleganckiego ubierania się, ale też nie ma obowiązku chodzenia do
                teatru, którego obsługa ma prawo wypraszac ludzi nieodpowiednio ubranych.
                • Gość: wagabunda wiara IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 22.08.02, 13:15
                  > Czołem. Dlaczego by dalej nie popolemizować?

                  Witaj, i ja nie mam nic przeciwko dalszej polemice !

                  > Religia, jak każda wiara, jest właśnie przekonaniem o własnej słuszności, gdyż
                  > inaczej nie miałaby przeciez sensu. Jeżeli ktoś wiary niekatolickiej przejmuje
                  > się tym, że Kościół straszy go ogniem piekielnym, to już jego zmartwienie.

                  Co do własnej słuszności masz rację, użyłem złego sformuowania. Tak, religia jest przekonaniem -
                  wiarą, jednak nie ma żadnych podstaw, by autorytarnie stwierdzać, że zbawienie jest możliwe tylko za jej
                  pomocą. Nie chodzi o przejmowanie się lub nie, a o szacunek o który mówiliśmy, albo szanujesz, albo
                  straszysz.

                  > >"Czyż potęga katolickiej bozi nie jest wielka gdy daje dzieciom miskę ryżu?".
                  > Jasne, że jest wielka, szczególnie w sytuacjach, gdy nie ma żadnej innej miski
                  > ryżu, a to o ile wiem jest dosyć częste.

                  No więc właśnie na tym polega mechanizm przekonywania do własnej wiary - "nasza bozia jest lepsza
                  od twojej bo dała ci jeść" i z perspektywy głodnego dziecka, jest to argument bardzo silny, jest to jednak,
                  równocześnie szczyt cynzmu.

                  > Proszę, nie odwołujmy się do końcówki XVIII wieku, bo wtedy będziemy musieli
                  > spisac na straty wiele fajnych idei, np. demokrację (Rewolucja Francuska!) czy
                  > państwo prawa (wybryki sądów okupacyjnych kierujących się Kodeksem Napoleona).
                  > To, że ktoś ma subtelne metody przekonywania do swoich racji można zarzucić np.
                  > sieciom hipermarketów czy komitetom wyborczym. Czy cokolwiek z tego wynika?

                  Bardzo dobre porównanie, zważywszy, że hipermarkety stosują nieuczciwą reklamę, pseudopromocje i
                  mnóstwo innych paktyk służących zdobyciu klienta, a z uczciwością mających nie wiele wspólnego.To
                  samo się tyczy komitetów wyborczych i oszustw na listach z kandydatami itd.. Metody są subtelne, jednak
                  są to jednocześnie łajdactwa. A o historii nie należy zapominać, nie to żebym wymagał kajania się na
                  kolanach za grzechy z przed kilkuset lat, ale jednak świadczy ona o czymś (w tym wypadku, np. o tym, że
                  większość chrzecijan w dzisiejszej Afryce to potomkowie tych którzy byli zmuszeni wyrzec się wiary, rzadko
                  kiedy dobrowolnie).

                  > Kopściół oczywiście nie jest organizacją bardziej świetą niż wszystkie inne.
                  > Zarzucanie mu, że przyjmuje w swoje szeregi osoby niezrównowazone psychicznie
                  > ma tyleż sensu, co zarzucanie policji, że przyjmuje w swoje szeregi łapówkarzy.
                  > Nikt tego nie chce, ale też nikt nie jest doskonały.

                  Nie wymagam doskonałości. Ale misjonarze przechodzą weryfikację, a niezrównoważenie psychiczne
                  jest do wykrycia, teraz pozostaje pytanie dlaczego ci ludzie przeszli weryfikację pozytywnie.

                  > Moje zdanie o wojnie w Afganistranie jest, jak widzę, podobne do Twojego.
                  > Tylko, ze nie ma to nic wspólnego z meritum tej rozmowy. A papiez ex
                  > definitione musi byc politykiem, choćby właśnie z tego względu, że jego
                  > podwładni organizują powszechnie oczekiwane konferencje prasowe.

                  To była deygresja od meritum by pokazać, że Watykan jednocześnie potępia i popiera wojny, co do tego,
                  że jest politykiem - nic to nie zmienia, chyba, że założymy (a posteriori, skąd innąd), że każdy polityk jest
                  nieuczciwy.

                  > Nie jest to najgorsza hipokryzja z możliwych, skoro tak wielu ludzi na świecie
                  > otacza się przepychem nie robiąc dla biednych tyle co Kościół.

                  Jednak przyznajesz, że to hipokryzja !

                  > ??? dlaczego postępowanie legalnych i demokratycznych władz zgodne z prawem i
                  > wolą większości społeczeństwa jest kradzieżą? Dlaczego 10%? Nie rozumiem.

                  Co do tego czy było to zgodne z prawem, mam wątpliwosci, zważywszy rozdział kościoła i państwa, co do
                  woli większości zakładając, że rzeczywiście taka była - to dla mnie osobiście jest to tyrania większości.
                  Dlaczego 10% ? Uprawniona do głosowania jest połowa społeczeństwa, z czego połowa wzięła udział w
                  wyborach, a partia rządząca dostała jakieś 40%, zgadza się ?

                  > To tak jak wymóg przychodzenia do teatru w garniturze. Można nie mieć garnituru
                  > i nie lubić eleganckiego ubierania się, ale też nie ma obowiązku chodzenia do
                  > teatru, którego obsługa ma prawo wypraszac ludzi nieodpowiednio ubranych.

                  Wydaje mi się, że wiara to jednak coś więcej niż, chodzenie do teatru.

                  pozdrawiam

                  włóczkij
              • swing Re: kościół katolicki 22.08.02, 14:37
                Obiecałam sobie nie wdawać się w tego typu dyskusje, ale nie mogę się
                powstrzymać, a więc kilka pytań i komentarzy:

                > NIe można wyrażać szacunku i jednocześnie straszyć ogniem piekielnym.

                Czy można mówić o "straszeniu" katolickim piekłem w przypadku kogoś, kto w nie
                nie wierzy?

                > Nie można twierdzić, że zbliżają się do Boga i jednocześnie mówić, że ich
                bóg to zabobon (wszak gdyby nie był fikcją, mogli by osiągnąć zbawienie).

                Myślę, że człowiek uznając istnienie Absolutu i do Niego odnosząc swój byt,
                poprzez swą wiarę, refleksję i pragnienie poznania Niepoznanego, wyraża swoją
                tęsknotę za Istotą metafizyczną, transcendentalną, więc rzeczywiście zbliża
                się do Boga.
                Kiedy papież określił jakichś bogów zabobonami?
                Dlaczego miało by zależeć nie-katolikowi na zbawieniu w katolickim rozumieniu
                tego słowa (przecież i tak w nie nie wierzy-jw.)?

                > Jakie prawo mają hierarchowie kościoła katolickiego by twierdzić, wyznawcę
                której religii bozia bardziej kocha i kto osiągnie zbawienie. Religia jest
                wiarą, a nie przekonaniem o własnej słuszności.

                Hierarchowie kościała katolickiego, nie mogli twierdzić nic, co sugerujesz
                wyżej, ponieważ Bóg, którego są apostołami kocha wszystkich ludzi niezależnie
                od wyznania i każdego z nich chce zbawić. To jedna z podstawowych prawd religii
                chrześlicjańskiej.
                Swoją drogą, religia to nie to samo, co wiara, a wiara jak najbardziej zawiera
                przekonanie o słuszności własnych poglądów

                Pozdrawiam

                > Przywódcy Mozabiku wydają pieniądze mieszkańców Mozambiku, nie swoje (sam
                zresztą zauważasz, że w większości nie są to kraje demokratyczne), Watykan
                godząc sie na to, godzi się na okradanie mieszkańców tego kraju.

                Papież nie przyjedzie do żadnego kraju, jeśli nie zostanie tam zaproszony.
                Strona zapraszająca podejmuje się organizacji i pokrycia kosztów pobytu. Czy
                gdyby płacił za to Watykan nie pytałbyś się czy nie lepiej nakarmić głodnych?
                • Gość: wagabunda religia a zbawienie IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 22.08.02, 23:53
                  > Myślę, że człowiek uznając istnienie Absolutu i do Niego odnosząc swój byt,
                  > poprzez swą wiarę, refleksję i pragnienie poznania Niepoznanego, wyraża swoją
                  > tęsknotę za Istotą metafizyczną, transcendentalną, więc rzeczywiście zbliża
                  > się do Boga.

                  I moje zdanie jest takie, zbawienie, nie jest uzależnione od wyznawanej religii, a każdy człowiek powinien mieć
                  możliwość realizowania swoich potrzeb transcendentalnych w takim zakresie jaki jest mu potrzebny, czego odmawia
                  mu kościół twierdząc, że poza nim nie ma życia wiecznego.

                  > Kiedy papież określił jakichś bogów zabobonami?

                  Tak jak napisałem, jeśli twierdzi, że zbawienie można osiągnąć tylko w kościele katolickim, jednocześnie, odmawia
                  innym religiom racji bytu, jeśli twierdzi, że w innych religiach nie ma życia wiecznego, znaczy to, że bogowie tych
                  religii to fikcja (wszak gdyby nie byli oni fikcją, wierni mogli by osiągnąć zbawienie).

                  > Dlaczego miało by zależeć nie-katolikowi na zbawieniu w katolickim rozumieniu
                  > tego słowa (przecież i tak w nie nie wierzy-jw.)?

                  Nie twierdzę, że miało by im zależeć na zbawieniu w kościele katolickim, nie tego dotyczył problem, odmawiając innym
                  religiom racji bytu (j.w.) kościół nie tylko że ich nie szanuje, ale wręcz wyraża dla nich swoją pogardę, co jest
                  absolutnym zaprzeczeniem ekumenizmu.

                  > Hierarchowie kościała katolickiego, nie mogli twierdzić nic, co sugerujesz
                  > wyżej, ponieważ Bóg, którego są apostołami kocha wszystkich ludzi niezależnie
                  > od wyznania i każdego z nich chce zbawić. To jedna z podstawowych prawd religii
                  > chrześlicjańskiej.

                  Ale jednak ci sami hierarchowie kościała katolickiego, mówią kto zbawienia może dostąpić, a kto nie, może bóg ich
                  kocha ale bez kościoła zbawienie jest niemożliwe, to w końcu bóg kocha ludzi czy kościół ?

                  > Swoją drogą, religia to nie to samo, co wiara,

                  Dla mnie wiara jest, rzeczą bardzo ważną, jednak nie jestem wyznawcą żadnej religii, nie potrzebuję pośredników
                  między mną a bogiem, dlatego jak najbardziej zgadzam się z powyższym. Natomiast w kościele katolickim używa się
                  tych słów zamiennie, pisząc o religii katolickiej używałem tych słów w tymże właśnie rozumieniu.

                  > a wiara jak najbardziej zawiera przekonanie o słuszności własnych poglądów

                  Napisałem już, że był to błąd w druku, chodziło mi o, nazwijmy to średniowiecznym przekonaniem o własnej
                  słuszności - zaślepieniem.

                  > Pozdrawiam

                  i ja również

                  > Papież nie przyjedzie do żadnego kraju, jeśli nie zostanie tam zaproszony.
                  > Strona zapraszająca podejmuje się organizacji i pokrycia kosztów pobytu. Czy
                  > gdyby płacił za to Watykan nie pytałbyś się czy nie lepiej nakarmić głodnych?

                  Oczywiście, że bym pytam, bowiem uznaję to za priorytet, nie wspominając już o moim zdaniu na temat nawracania
                  na chrześcijaństwo ludzi, którzy mają swoją wiarę i swoją tradycję.
                  • swing jescze raz: religia a zbawienie 23.08.02, 16:01
                    Wszyscy już dawno znudzili się tym tematem, ale mnie teraz dopiero wciągnął:

                    Gość portalu: wagabunda napisał(a):

                    > I moje zdanie jest takie, zbawienie, nie jest uzależnione od wyznawanej
                    religii

                    Zastanawiam się, co w takim razie rozumiesz przez "zbawienie".

                    > a każdy człowiek powinien mieć możliwość realizowania swoich potrzeb
                    transcendentalnych w takim zakresie jaki jest mu potrzebny, czego odmawia
                    mu kościół twierdząc, że poza nim nie ma życia wiecznego.

                    Kościół katolicki nikomu nie odmawia prawa do realizowania jego wyższych
                    potrzeb w innym kościele. Nie twierdzi też, że poza nim nie ma życia wiecznego
                    czy zbawienia, realizuje tak, jak umie, zadanie doprowadzenia ludzi do Boga,
                    Jemu pozostawiając rolę Sędziego.

                    > Tak jak napisałem, jeśli twierdzi, że zbawienie można osiągnąć tylko w
                    kościele
                    katolickim, jednocześnie, odmawia innym religiom racji bytu, jeśli twierdzi, że
                    w innych religiach nie ma życia wiecznego, znaczy to, że bogowie tych religii
                    to fikcja (wszak gdyby nie byli oni fikcją, wierni mogli by osiągnąć zbawienie).

                    Czy to nie jest naturalne, że dla wierzących rzeczywistość ich wiary jest
                    jedyną prawdą, a prawdy innych uznają oni za błądzenie? Co do życia wiecznego –
                    jw., a co do zbawienia – nie do końca wiem, co przez to rozumiesz, ale w
                    swoim rozumowaniu zmierzasz do postulatu, aby Kościół przyznał wszystkim
                    bóstwom moc zbawczą, uznając ich istnienie? To byłoby zaprzeczenie wyznania
                    wiary katolickiej!

                    > odmawiając innym religiom racji bytu (j.w.) kościół nie tylko że ich nie
                    szanuje, ale wręcz wyraża dla nich swoją pogardę, co jest absolutnym
                    zaprzeczeniem ekumenizmu.

                    Nadal nie wiem w jaki sposób, Twoim zdaniem, Kościół odmawia innym religiom
                    racji bytu i jak wyraża wobec niech swą pogardę, bo przecież nie poprzez fakt,
                    że nie uznaje ich prawd – nie na tym polega ekumenizm.

                    Co do ekumenizmu, to trochę tak, jak z nami – nie zgodzimy się ze sobą, ale
                    dialog, prowadzony w neutralnej atmosferze, jest inspirujący dla każdej ze
                    stron.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: wagabunda dialog IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 24.08.02, 15:19
                      witaj i wybacz zwlokę...
                      po pierwsze pytasz co rozumiem przez zbawienie; zbawienie w moim przekonaniu to jakieś osiągnięcie Absolutu,
                      obojętnie jak to nazwiemy, czy będzie to "życie wieczne", "nirwana", czy jeszcze innej nazwy użyjemy, nie będę
                      opisywał ci tu raju, w który po śmierci zawitamy, bowiem nie wiem jak wyglądać będzie, a może zamiast raju
                      reinkarnacja jest prawdą ? Któż to wie, jakiekolwiek formy opisu przyszłego życia, są dla mnie, absolutnie nie
                      uprawnione !!!
                      Stwierdzasz, że: > Kościół katolicki nikomu nie odmawia prawa do realizowania jego wyższych
                      > potrzeb w innym kościele. Nie twierdzi też, że poza nim nie ma życia wiecznego
                      > czy zbawienia, realizuje tak, jak umie, zadanie doprowadzenia ludzi do Boga,
                      > Jemu pozostawiając rolę Sędziego.
                      I tu się droga swing mylisz, oto komentarz bp. Pieronka, na temat dokumentu "Dominus Jesus": "Narosło na temat
                      kościoła, jego znaczenia, zbawienia i dróg do niego prowadzących tyle opinii, że dzisiaj odnosi się wrażenie, jakoby,
                      każdy kościół był dobry i każdy prawdziwy, każdy prowadzący do zbawienia, a prawda jest taka, że Chrystus nie
                      założył pięciu czy dziesięciu kościołów, ale jeden."

                      > Czy to nie jest naturalne, że dla wierzących rzeczywistość ich wiary jest
                      > jedyną prawdą, a prawdy innych uznają oni za błądzenie?

                      Przyznam szczerze, że dla mnie osobiście nie jest to naturalne, wierzę tak jak wierzę i w co wierzę, nie uznaję się
                      jednak za jedyną ostoję prawdy - nie twierdzę, iż jestem nieomylny i wszechwiedzący.

                      > co do zbawienia - nie do końca wiem, co przez to rozumiesz, ale w
                      > swoim rozumowaniu zmierzasz do postulatu, aby Kościół przyznał wszystkim
                      > bóstwom moc zbawczą, uznając ich istnienie? To byłoby zaprzeczenie wyznania
                      > wiary katolickiej!

                      "Myślę, że człowiek uznając istnienie Absolutu i do Niego odnosząc swój byt,
                      poprzez swą wiarę, refleksję i pragnienie poznania Niepoznanego, wyraża swoją
                      tęsknotę za Istotą metafizyczną, transcendentalną, więc rzeczywiście zbliża
                      się do Boga." - to są twoje słowa, nie dostrzegasz sprzeczności, czy poszukiwania innych, są dla kościoła nie do
                      zaakceptowania, ja tu nie widzę sprzeczności z katolickim wyznaniem wiary. Inna sprawa, że papież nie tak dawno,
                      stwierdził, że i Żydzi, i Muzułmanie, i Chrześcijanie - oni wszyscy modlą się do jednego boga, równocześnie tylko
                      katolicy mogą osiągnąć zbawienie, wybacz ale ja się w tym gubię.

                      > Co do ekumenizmu, to trochę tak, jak z nami - nie zgodzimy się ze sobą,
                      > ale
                      > dialog, prowadzony w neutralnej atmosferze, jest inspirujący dla każdej ze
                      > stron.

                      Ale u nas żadna ze stron nie próbuje nawrócić drugiej, nie wygłasza autorytarnych stwierdzeń nad wyższością
                      jednej bozi nad drugą i dlatego nasz dialog może jednocześnie inspirować.

                      Pozdrawiam

                      włoczykij
                      • swing Re: dialog 26.08.02, 18:47
                        te wszystkie doniosłe kwestie (filozoficzne, teologiczne, egzystencjalne,
                        historyczne i pozostałe) okazały się zbyt ciężkie dla mojego sprzętu, więc się
                        zbuntował, pozbawiając łączności ze światem (antychryst jeden)
                        ciąg dalszy - mojej małej krucjaty - nastąpi ;)
                        • Gość: wagabunda czekanie na Godota... IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 27.08.02, 13:28
                          ...czekam z niecierpliwoscią:)

                          włóczykij
                          • swing Re: czekanie na Godota... 27.08.02, 14:16
                            To znowu ja!
                            Oto obiecany ciąg dalszy, ale muszę uprzedzić, że zdaję sobie sprawę, że
                            wszystkie wyjaśnienia to w rzeczywistości niezgłębione źródło kolejnych
                            trudnych pytań :)


                            > po pierwsze pytasz co rozumiem przez zbawienie; zbawienie w moim przekonaniu
                            to
                            jakieś osiągnięcie Absolutu, obojętnie jak to nazwiemy, czy będzie to "życie
                            wieczne", "nirwana", czy jeszcze innej nazwy użyjemy, nie będę opisywał ci tu
                            raju, w który po śmierci zawitamy, bowiem nie wiem jak wyglądać będzie, a może
                            zamiast raju reinkarnacja jest prawdą ? Któż to wie, jakiekolwiek formy opisu
                            przyszłego życia, są dla mnie, absolutnie nie uprawnione !!!

                            Nie dziwię się, że nie mogłam zrozumieć, co masz na myśli pisząc o zbawieniu.
                            Dla mnie jest ono pojęciem ściśle związanym z chrześcijaństwem, oznaczającym
                            _odkupienie_ wyzwolenie z grzechów_ które dokonało się przez śmierć i
                            zmartwychwstanie Jezusa, Syna Bożego (streszczając). Dlatego dziwne wydawały mi
                            się stwierdzenia typu: „zbawienie, nie jest uzależnione od wyznawanej religii”.
                            Chyba, że chodziło o to, że niezależnie od wyznawanej religii każdy człowiek
                            może być zbawiony, dzięki ofierze Jezusa – ja w to wierzę, bo jestem
                            przekonana, że Bóg osądzi ludzi sprawiedliwie - „według uczynków”.

                            > oto komentarz bp. Pieronka, na temat dokumentu "Dominus Jesus": "Narosło na
                            temat kościoła, jego znaczenia, zbawienia i dróg do niego prowadzących tyle
                            opinii, że dzisiaj odnosi się wrażenie, jakoby, każdy kościół był dobry i każdy
                            prawdziwy, każdy prowadzący do zbawienia, a prawda jest taka, że Chrystus nie
                            założył pięciu czy dziesięciu kościołów, ale jeden."

                            Prawda jest taka, że to ludzie doprowadzili do podziału tego jedynego kościoła,
                            ponieważ znaczenie i treść nauki zaginęła pośród rozlicznych jedynie słusznych
                            interpretacji, o których racji decydowały często regulacje prawne, miecz albo
                            kiesa. W ten sposób chrześcijaństwo stało się wieżą Babel naszych czasów.
                            Posługując się rozumowaniem biskupa Pieronka można zapytać: czy tych dziesięć
                            kościołów nie jest tym, co nam, ludziom, pozostało z tego jednego, który
                            założył Jezus?

                            > wierzę tak jak wierzę i w co wierzę, nie uznaję się jednak za jedyną ostoję
                            prawdy - nie twierdzę, iż jestem nieomylny i wszechwiedzący

                            Nie twierdzisz, że jesteś nieomylny, ale swoje podejście do spraw wiary uważasz
                            prawdopodobnie za najwłaściwsze, prawda? Jak każdy. Myślę, że każdy –
                            indywidualnie – porządkuje i organizuje swój mikroświatek według wartości i
                            zasad, które uznaje za ważne i jest przekonany o słuszności swojej postawy oraz
                            właściwości własnego stylu życia.
                            Ci, którzy żyją w kościele pytają się siebie codziennie: skąd wiem, że tutaj
                            jest prawda? Swoje wątpliwości mogą jedynie rozproszyć wiarą – przekonaniem o
                            słuszności wybranej drogi. Czasem to przekonanie rzeczywiście nie wiąże się ze
                            zrozumieniem i przeradza się w bezmyślny fanatyzm, ale to przypadki skrajne i
                            patologiczne.
                            Dla ludzi myślących religia jest ciągłym poszukiwaniem odpowiedzi na pytania
                            sięgające rzeczywistości, którą zaledwie przeczuwamy. Zresztą, jaka byłaby ich
                            zasługa, gdyby nie musieli ożywiać codziennie swojej wiary, bo mieliby
                            empiryczny dowód na istnienie swojego Boga w postaci, na przykład, płonącego
                            krzewu?
                            Będąc indywidualistą możesz odpowiedzieć sobie na różne pytania: ”nie wiem nie
                            jestem wszechwiedzący”, a kościół odpowiada na wszystkie te pytania nie
                            pozostawiając dowolności. Jednak przeżywanie wiary każdego z wiernych także
                            rozgrywa się na poziomie indywidualnym. Zadają pytania, mają wątpliwości co
                            interpretacji, nie zgadzają się z otrzymanymi odpowiedziami, szukają na własną
                            rękę. Też są tylko ludźmi...

                            > „co do zbawienia - nie do końca wiem, co przez to rozumiesz, ale w swoim
                            rozumowaniu zmierzasz do postulatu, aby Kościół przyznał wszystkim bóstwom moc
                            zbawczą, uznając ich istnienie? To byłoby zaprzeczenie wyznania
                            wiary katolickiej!”
                            "Myślę, że człowiek uznając istnienie Absolutu i do Niego odnosząc swój byt,
                            poprzez swą wiarę, refleksję i pragnienie poznania Niepoznanego, wyraża swoją
                            tęsknotę za Istotą metafizyczną, transcendentalną, więc rzeczywiście zbliża się
                            do Boga."
                            - to są twoje słowa, nie dostrzegasz sprzeczności, czy poszukiwania innych, są
                            dla kościoła nie do zaakceptowania, ja tu nie widzę sprzeczności z katolickim
                            wyznaniem wiary. Inna sprawa, że papież nie tak dawno, stwierdził, że i Żydzi,
                            i Muzułmanie, i Chrześcijanie - oni wszyscy modlą się do jednego boga,
                            równocześnie tylko katolicy mogą osiągnąć zbawienie, wybacz ale ja się w tym
                            gubię.

                            W tym, co napisałam nie ma sprzeczności – pamiętaj, że trzymam się definicji
                            zbawienia – ofiary Chrystusa. Chrześcijanin rozumie, że istnieją inne religie i
                            wyznawcy innych bogów, ale nie wierzy w ich istnienie, bo jak napisałam byłoby
                            to zaprzeczeniem jego credo, w którym wyznaje wiarę w jedynego Boga.
                            Dla chrześcijan zawsze najtrudniejsze do przyjęcia było to, co we śnie
                            zrozumiał św. Piotr: Jezus zbawił wszystkich ludzi, wszystkich powołał do
                            świętości i do wieczności. Nie sądzę, żeby papież powiedział, że tylko katolicy
                            będą zbawieni, tak czy inaczej sądzę, że sprawiedliwość Boża jest ponad tym.

                            Tak myślę, ale czasem też się w tym gubię.

                            Dzięki z cierpliwość!
    • Gość: peteen Zróbcie z tego audiotele... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 18:52
      albo program z cyklu: decyzja należy do ciebie...
      nie cierpię tego typu sondaży
      • Gość: Swarozyc Re: IP: *.telia.com 20.08.02, 18:55
        Raduje sie me poganskie serce czytajac powyzsze listy!
        Ziarno niepewnosci zostalo zasiane!
        Na pohybel katolictwu!
        • gustlik102 Re: 20.08.02, 18:58
          Gość portalu: Swarozyc napisał(a):

          > Raduje sie me poganskie serce czytajac powyzsze listy!
          > Ziarno niepewnosci zostalo zasiane!
          > Na pohybel katolictwu!
        • Gość: peteen Miłośniku tkkś... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 19:03
          ponad tysiąc lat historii ( dobrej i złej ), wejście w cywilizowany świat - to
          chrześcijaństwo w rzymskim obrządku
          miliard wyznawców na wszystkich kontynentach - to katolicyzm
          a iluż was, ateistów błądzących zostało ???
          a potem, w chorobie, w trwodze, na marach i tak błagacie o przenajświętszy
          sakrament...
          • Gość: wagabunda chrześcijaństwo IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 23:43
            > ponad tysiąc lat historii ( dobrej i złej ), wejście w cywilizowany świat - to
            > chrześcijaństwo w rzymskim obrządku

            chciałbym zauważyć, że poza chrześcijańską istnieją również inne cywilzacje i wydaje mi się, że to nie
            chrześcijaństwo jest miarą cywilizacji

            > miliard wyznawców na wszystkich kontynentach - to katolicyzm

            no cóż nie przesadzał bym z tym miliardem, bo to jest tak jak z tym, że polacy to w 96% katolicy, co jest z koleji
            oczywistą nieprawdą

            > a iluż was, ateistów błądzących zostało ???

            typowo katolickie myślenie, jeśli ktoś nie wierzy w chrześcijańską bozię to jest ateistą. Wyobraź sobie, że tak nie jest,
            choć sam nie jestem wyznawcą żadnej religii, to nie jestem ateistą, nie chcę wypowiadać się za Swarożyca, ale
            pogaństwo o ile mi wiadomo również ateizmem nie jest.

            > a potem, w chorobie, w trwodze, na marach i tak błagacie o przenajświętszy
            > sakrament...

            przyznam szczerze, że mnie się to nie zdarza, bez względu na sytuację w której się znajduję, ale możesz sobie
            wmawiać, że tak właśnie jest jak mówisz...

            ps. udzielam się tu tak z doskoku i nie po koleji bowiem zajęty bardzo jestem i z komputera z doskoku kożystam
            • Gość: peteen Re: chrześcijaństwo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 19:36
              mój boże...
              koniec wypowiedzi
              • Gość: wagabunda mój boże IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 21:15
                cóż cię do takiej rozpaczy doprowadziło ?

                włóczykij
      • Gość: piedmon. Re: Zróbcie z tego audiotele... IP: 212.247.232.* 20.08.02, 18:56
        Gość portalu: peteen napisał(a):

        > albo program z cyklu: decyzja należy do ciebie...
        > nie cierpię tego typu sondaży

        Proponuje program "Wybacz mi" za te koszty co Polska poniosla za papieza.
        • gustlik102 Re: Zróbcie z tego audiotele... 20.08.02, 18:59
          Gość portalu: piedmon. napisał(a)
          >
          > Proponuje program "Wybacz mi" za te koszty co Polska poniosla za papieza.
          • Gość: holender Re: Zróbcie z tego audiotele... IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 21.08.02, 10:59
            jeszcze raz

            gustlik 102 , gustlik 102 ty guuupi buucu
            • gustlik102 Re: Zróbcie z tego audiotele... 21.08.02, 17:53
              Gość portalu: holender napisał(a):

              > jeszcze raz
              >
              > gustlik 102 , gustlik 102 ty guuupi buucu


              znowu sie jakasz warszawski smieciu
              • Gość: holender Re: Zróbcie z tego audiotele... IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 22.08.02, 10:12
                gustlik102 napisał:

                > Gość portalu: holender napisał(a):
                >
                > > jeszcze raz
                > >
                > > gustlik 102 , gustlik 102 ty guuupi buucu
                >
                >
                > znowu sie jakasz warszawski smieciu
                >
        • trudny2002 Jest taki stary rysunek Mleczki... 20.08.02, 19:02
          A na rysunku , intensywnie zajmujący się oralnym autoerotyzmem baran.
          Podpisany autorsko rysunek ma dumny i upominajacy napis:
          BARANIE, NIE JESTEŚ SAM!
          I Ty też nie jesteś. Swarożyc z zapałem już przypadł i podnieca go mocno
          nagrzana aura....
          Wspomnijcie sobie ten rysunek krakowskiego satyryka. Ma charakter i u
          niektórych byłby całkiem trafiona wizytówka.
          Czekam , może Swarożyc ma i dla mnie jakąś propozycję. Wcale się nie zdziwię,
          bowiem to musi być dość ciężko tak tkwić w Radogoszczy o której niemal wszyscy
          zapomnieli. A pytałem kiedyś o brata? I co?
          trudny
          • Gość: Swarozyc Re: Jest taki stary rysunek Mleczki... IP: *.telia.com 20.08.02, 19:04
            Nie Radogoszcz a Arkona.
            • Gość: trudny Re: Jest taki stary rysunek i są rysunki nowsze.. IP: *.local.net / 192.168.5.* 20.08.02, 21:39
              Jak tak dokładnym jesteś Swarożycu , to moze zostańmy przy tym, że Retra.
              Kult Swiętowita już darowałbym sobie pozostając przy Radogoście Swarożycu.
              I jeśliś tak naprawdę dokładny to przed "a" wstawiamy przecinek...
              trudny
              • Gość: Swarozyc Re: Jest taki stary rysunek i są rysunki nowsze. IP: *.telia.com 20.08.02, 21:43
                Czy "a" nie sluzy tu za znak interpunkcyjny, przypadkiem?
                Wiec chyba nie musze stosowac przecinka?
                Dawno nie chodzilem do szkoly wiec wspomoz mnie biednego dobra rada.
                • aagniecha Re: Jest taki stary rysunek i są rysunki nowsze. 20.08.02, 23:36
                  Gość portalu: Swarozyc napisał(a):

                  > Czy "a" nie sluzy tu za znak interpunkcyjny, przypadkiem?
                  nie
                  > Wiec chyba nie musze stosowac przecinka?
                  musisz
                  > Dawno nie chodzilem do szkoly
                  to czas do niej wrócić

    • Gość: substance PO CO SIĘ KŁOCICIE O KOGOS IP: 57.67.18.* 21.08.02, 21:22
      nie wiem po co te dyskusje o papie - ktoś go lubi łoki ktos nie tez dobrze ale
      po kiego przekonywać że jest on dobry lub zly i jeszcze przyszywać do tego
      ideolo personalne?????????????
      otrzeźwienia!!!!!!!!!!!!!!
      • faciu Re: PO CO SIĘ KŁOCICIE O KOGOS 22.08.02, 21:00
        Gość portalu: substance napisał(a):

        > nie wiem po co te dyskusje o papie - ktoś go lubi łoki ktos nie tez dobrze
        ale
        > po kiego przekonywać że jest on dobry lub zly i jeszcze przyszywać do tego
        > ideolo personalne?????????????
        > otrzeźwienia!!!!!!!!!!!!!!

        Masz 100% rację, ale zauważ że dyskusje o Ojcu Świętym i kościele, zaczęli na
        tym forum ludzie którym kościół b. przeszkadza. Nie liczą się z tym że mocno
        ranią wierzących jak i tych co przynajmniej szanują papieża Polaka. Sprawia im
        to im wręcz przyjemność jak poniektórym puszczą nerwy..
        Bo to po prostu WSTYD i Żenada...
        Głupota jest głośna
        Uciszmy uszy (oczy) na idiotów !!
        • Gość: substance Re: PO CO SIĘ KŁOCICIE O KOGOS IP: 57.67.18.* 22.08.02, 23:48
          amen!
        • zaholec Re: PO CO SIĘ KŁOCICIE O KOGOS 27.08.02, 19:29
          faciu napisał:

          > Gość portalu: substance napisał(a):
          >
          > > nie wiem po co te dyskusje o papie - ktoś go lubi łoki ktos nie tez dobrze
          >
          > ale
          > > po kiego przekonywać że jest on dobry lub zly i jeszcze przyszywać do tego
          >
          > > ideolo personalne?????????????
          > > otrzeźwienia!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > Masz 100% rację, ale zauważ że dyskusje o Ojcu Świętym i kościele, zaczęli na
          > tym forum ludzie którym kościół b. przeszkadza. Nie liczą się z tym że mocno
          > ranią wierzących jak i tych co przynajmniej szanują papieża Polaka. Sprawia
          im
          > to im wręcz przyjemność jak poniektórym puszczą nerwy..
          > Bo to po prostu WSTYD i Żenada...
          > Głupota jest głośna
          > Uciszmy uszy (oczy) na idiotów !!



          Wiele postów prowokujących dyskusje wzniecają osoby, które chcą podyskutować,
          pospierać się. Jest to ważny element naszej kultury. Prowokacja zaś często
          wywołuje uczucie zranienia. Temu trudno jest zaradzić.
          Czasami sobie myślę, że łatwość wzniecania emocji, dyskusji jest skutkiem
          większej otwartości tych ludzi, mam wrażenie, że osoby określające się jako
          wierzące nie są aż tak elastyczne. Czytając Twój post też mam takie wrażenie.
          Wolisz "uciszyć oczy" niż podjąć rzeczową, merytoryczną dyskusję. Brak
          argumentów? Brak odwagi?
          Nie zabrakło jej podczas używania słowa "idioci"......
          Łatwiej jest obrazić?
    • Gość: Robin Re: Co sadzicie o papiezu? IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 18:36
      Ciekawe.

      Myślę, że równie ciekawie się "zdziwicie' albo wręcz wlosy wam się na głowie
      zjeżą, jak zajrzycie na strony Forum Białystok i przeczytacie tam 2-3 tematy:
      => w tv zamiast papieża Grabarka
      => Pielgrzymka prawosławnych na Grabarkę
      => Mniejszości na Podlasiu - refleksje po spisie

      Tylko proszę się przygotować do mocnych wrażeń!

      Tam ta głupota z licznych wypowiedzi aż bije!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka