Dodaj do ulubionych

Hotel Filharmonia

IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 02:12
Czytając ostatnią notatkę na temat Hotelu Filharmonia śmiech pusty człowieka
ogaria i trwoga. Odnosi się wrażenie, że krakowskie wydanie GW wypowiedziało
świętą wojnę wszystkim nowym inwestycjom w Krakowie i nie ma tak głupiego
argumentu czy wypowiedzi, której by nie przytoczono w walce o zachowanie
świątobliwej zapyziałości tego miasta. Doszło do tego, że żaden inwestor nie
chce rozmawiać z krakowską prasą, ponieważ boi się ataku dziennikarskiej
oszołomerii i sił z nią sprzymierzonych. Akcje typu "Archiszopa" inicjowane
przez kolekcjonerów starych pocztówek terroryzują miasto, jego
władze,wyzwalają najbardziej obskurancie instynkty. Prokutatura przeciw
inwestorom, profesor Wyrozumski, pani Obirek z filharmonii, nadąsane damule
i "Autorytety"... Jak z Boy'a: "Pan radca myśli, rachuje, kryśli..." reszta
w "Słówkach".
Czy naprawdę ci ludzie nie widzą swej śmieszności? "Budują tak szybko by
stworzyć fakty dokonane..." A nie jest tak, że jest harmonogram budowy
kosztującej miliony? Akustyka pogorszona? A przejeżdżające obok tramwaje jej
nie pogarszają? Pretensje do wyłączności na słowo "Filharmonia"... Ręce
opadają. A nie jest tak, że Pani Obirek nie zdołała wyszarpnąć od inwestora
kasy dla swojej firmy i dlatego się dąsa? A prof Wyrozumski, wieczny
protestant sprawie każdej budowli która "zasłania Wawel"... Boki zrywać...
Nie chcą iść na bankiet Radissona? A kij im w bok! Kto ich tam będzie szukał?
Niech piją w domu zsiadłe mleko od polskich krów!
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w całej tej histerii wcale nie chodzi
o "inwestycje" tylko o jakieś śliskie animozje - w tym przypadku m.in. do
architekta Obtułowicza. Sam Obtułowicz jest typowym dla Krakówka
koniunkturalistą, korumpiarzem i karierowiczem. Jego projekty są tak samo złe
jak wszystkich jego kolegów. Walczył z Tishmanem i Nowym Miastem bo nie
dostał tam fuchy. Ale histeryzować z powodu kilkunastu centymetrów wysokości
hotelu - to kretyństwo, śmieszność i kompromitacja. Fobia wysokości zabudowy
jaka panuje w Krakowie jest chora... Przecież wzorce estetyczne, jakie mają
być wyznacznikiem dobrego smaku są totalnie chybione. Czy ktoś naprawdę
sądzi, że Dom Katolicki (czyli budynek użytkowany przez Filharmonię) jest
ładny? Wolne żarty! Toż to nieudaczne pudło przypominające miejską łaźnię!
Wąska fasada, ślepa ściana boczna, urwająca się nagle i przechodząca w rząd
odrapanych kamienic Zwierzynieckiej... Cała ta okolica zyska na obecności
nowoczesnego gmachu, wypełnionego życiem, ucywilizuje okolicę, zamieszkałą
przez pijaczków i wypełnioną ruderami! Wysokość... Dziś przeczytałem, że
jakieś gremium uznało już, że gmach zaprojektowanej przez Loeglera opery (a
raczej operki) jest ZA WYSOKI!!! Czy jest gdzieś w pobliżu lekarz? A może
Kraków cierpi na lęk wysokości?
Jeśli tym ludziom uda się sparaliżować budowę hotelu.
Uważam, że Gazeta Wyborcza robi bardzo złą robotę przyłączając się do frontu
malkontentów, krytykujących w czambuł WSZYSTKO co w tym mieście nowoczesne.
Wiedzcie, że jest grono ludzi, którzy to widzą i negatywnie oceniają. Ja do
nich należę.
Zgłaszam propozycję: iech GW zajmie się krakowskimi ruinami. Jest ich
mnóstwo. W każdej dzielnicy straszą rudery, opuszcuone kamienice, walące
się "inwestycje" na które zabrakło "kasy". I najwyraźniej nikt ich nie
dostrzega. Bo stare - nie wadzi. A nowe - boleśnie kole i wywołuje
inteligencką agresję.
Pewnie autor ktytykowanej przeze mnie notatki, po jej napisaniu udał się na
zasłużony fejjrant do domu. W bloku. Który jest 3x wyższy od budowanego
hotelu. Ale on jest przecież stary. Z czasów późnego Gierka. Zabytkowy...
Obserwuj wątek
    • prokocim1 Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 02:22
      Nie wiem czy Cie rozumiem. Z tego co slyszalem zgoda na budowe hotelu obok
      filharmonii byla pod warunkiem ze hotel nie bedzie wyzszy niz budynek
      filharmonii. Po wybudowaniu okazalo sie ze hotel jest wyzszy. Mnie to nie
      przeszkadza ale jesli byly jakies warunki przed wybudowaniem hotelu to
      wykonawca powinien sie ich trzymac.
      Nie bede wiecej pisal na ten temat bo to nie moja dzialka. Wyrazilem tylko moja
      opinie.
    • Gość: antyjan Re: Hotel Filharmonia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 02:22
      Gość portalu: Jan napisał(a):

      > Czytając ostatnią notatkę na temat Hotelu Filharmonia śmiech pusty człowieka
      > ogaria i trwoga. Odnosi się wrażenie, że krakowskie wydanie GW wypowiedziało
      > świętą wojnę wszystkim nowym inwestycjom w Krakowie i nie ma tak głupiego
      > argumentu czy wypowiedzi, której by nie przytoczono w walce o zachowanie
      > świątobliwej zapyziałości tego miasta.

      trochę mnie zdumiewasz Janie, bo pamiętam sprzed pół roku twoją sensowna wypowiedź w sprawie TSP. A z tą się
      zupełnie nie zgadzam.

      Sprawa hotelu filharmonia dla mnie oznacza przede wszystkim, że powinien wreszcie wylecieć ze stanowiska i
      pracy jeden z drugim konserwator zabytków i inni urzednicy odpowiedzialni za wydawanie decyzji w takich
      "czułych" punktach miasta.

      Z jednej strony mamy mizernych architektów, którzy zapełniaja miasto swoją miernotą i gangsterską, deweloperską
      siłą przebicia (duża kasa, często niewiadomego pochodzenia), a z drugiej - idiotów, którzy przez dziesieć lat nie
      potrafili sobie poradzić ani z zalewem kiczowatych reklam na Rynku, Floriańskiej czy Grodzkiej (a zobacz, jaki
      ordnung niemiecki jest we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu w podobnych miejscach), ani nie potrafią zmierzyć
      Filharmonii i wydają decyzje "administracyjne" które ich ostatecznie osmieszają, bo nie zgadzają się ze stanem
      faktycznym, który powinni znać na wylot.

      To miasto wymaga zmian, ale trochę innych niż piszesz.

      Pozostaję z szacunkiem.


      • prokocim1 Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 02:25
        Gość portalu: antyjan napisał(a):

        > Gość portalu: Jan napisał(a):
        >
        > > Czytając ostatnią notatkę na temat Hotelu Filharmonia śmiech pusty człowie
        > ka
        > > ogaria i trwoga. Odnosi się wrażenie, że krakowskie wydanie GW wypowiedzia
        > ło
        > > świętą wojnę wszystkim nowym inwestycjom w Krakowie i nie ma tak głupiego
        > > argumentu czy wypowiedzi, której by nie przytoczono w walce o zachowanie
        > > świątobliwej zapyziałości tego miasta.
        >
        > trochę mnie zdumiewasz Janie, bo pamiętam sprzed pół roku twoją sensowna
        wypowi
        > edź w sprawie TSP. A z tą się
        > zupełnie nie zgadzam.
        >
        > Sprawa hotelu filharmonia dla mnie oznacza przede wszystkim, że powinien
        wreszc
        > ie wylecieć ze stanowiska i
        > pracy jeden z drugim konserwator zabytków i inni urzednicy odpowiedzialni za
        w
        > ydawanie decyzji w takich
        > "czułych" punktach miasta.
        >
        > Z jednej strony mamy mizernych architektów, którzy zapełniaja miasto swoją
        mier
        > notą i gangsterską, deweloperską
        > siłą przebicia (duża kasa, często niewiadomego pochodzenia), a z drugiej -
        idio
        > tów, którzy przez dziesieć lat nie
        > potrafili sobie poradzić ani z zalewem kiczowatych reklam na Rynku,
        Floriańskie
        > j czy Grodzkiej (a zobacz, jaki
        > ordnung niemiecki jest we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu w podobnych
        miejscach)
        > , ani nie potrafią zmierzyć
        > Filharmonii i wydają decyzje "administracyjne" które ich ostatecznie
        osmieszają
        > , bo nie zgadzają się ze stanem
        > faktycznym, który powinni znać na wylot.
        >
        > To miasto wymaga zmian, ale trochę innych niż piszesz.
        >


        > Pozostaję z szacunkiem.
        >
        >

        sam do siebie?
      • Gość: porr Re: Hotel Filharmonia IP: *.waw.cdp.pl 05.09.02, 11:00
        A propos Wroclawia, tam rowniez budowalismy Hotel Radisson SAS, stojacy kolo
        Akademii Sztuk Pieknych. Nazwa robocza (rowniez jak w przypadku "Filharmonii") -
        Hotel Akademia. Nikt nie protestowal. Wrecz przeciwnie, wroclawska ASP na
        czele z J.M. Rektorem Horbowym potrafila stworzyc atmosfere symbiozy. Jesli
        ktos chce zobaczyc wyniki zapraszam: www.hotelakademia.wroc.pl/.
        Nie jestem krakusem, choc bardzo lubie to miasto i musze stwierdzic, ze jestem
        zniesmaczony podejsciem niektorych osob do inwestycji w tym miescie. Mozna
        zostawic to miasto "nieruszone", ale obawiam sie, ze "piekniec" to ono nie
        bedzie. Sytuacji takich jak podczas ostatniej burzy (kiedy na Zwierzynieckiej
        wypadlo stare okno wraz z szyba i uderzylo w chodnik - dzieki Bogu nie bylo tam
        zadnego czlowieka) bedzie narastac. O tym powinni pomyslec ojcowie miasta, by
        sprzyjajac nowym inwestycjom, przy okazji starac sie restaurowac rozlatujace
        sie rudery. Mysle, ze mozna znalezc na to formule, ktora nie byla by
        korupcjogenna.

        z powazaniem

        Krzysztof
    • 013y Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 08:12
      No, niestety autor pierwszej wypowiedzi ma sporo racji. Społeczna konsultacja
      uniemożliwi praktycznie każdą budowę.Warunki zabudowy są obowiązujące i
      inwestor musi ich dotrzymać. Ale nie mogą się zmienić pod wpływem mediów w
      momencie gdy stan surowy już stoi.Rzetelność dziennikarzy też jest mocno
      dyskusyjna. Na ogół piszą w tonie aferalnym, nie zadając sobie trudu zbadania
      tematu, sięgnięcia do przepisu czy nawet poprawnego słownictwa z dziedziny o
      której piszą. To nie chodzi nawet o krytykę wszystkich "nowoczesnych"
      budowli.Chodzi o kompetencje wszystkich zainteresowanych. Służby
      konserwatorskie, plastyk, achitekt miejski, historycy - nie mogą wypracować
      wspólnych kryteriów co można budować w obrębie starej zabudowy.Wrzask podnosi
      się dopiero, gdy budynek już widać .Wtedy każdy zgłasza protest - oczywiście
      swój indywidualny.Bo aby stworzyć wspólne gremium opiniujące inwestycje w
      obrębie zabytkowej zabudowy to już brakuje energii i chęci porozumienia. Nie
      wierzę, aby inwestor w centrum miasta zdecydował się budować bez stosownych
      zezwoleń, to przeczy zdrowemu rozsądkowi-są tu do stracenia zbyt duże
      pieniądze.Siła mediów jest wielka .A przedstawiciele Filharmonii ? - jaka
      wyłączność na nazwę - niedługo zastrzeżemy wszystkie rzeczowniki . Opinie
      rzeczoznawców - zbyt często czytam dwie przeciwstawne opinie na ten sam temat -
      sprawa idzie do sądu i ciągnie się latami.
    • Gość: ppp Re: Hotel Filharmonia IP: 212.244.147.* 05.09.02, 09:09
      Całkowicie się zgadzam z opinią Jana. Nic dodać niz ująć. Najbardziej w tym
      wszystkim przykra jest dziwaczna postawa dziennikarzy Gazety od których bądź co
      bądź należałoby wymagać przynajmniej minimalnej znajomości prawa i procedur nie
      mówiąc o zawiłościach panujacych w mieście. Nie rozumiem czemu służy negatywna
      kampania dotycząca wszystkiego co nowe,nie rozumiem po co podsyca się fobie i
      gra na najbardziej prymitywnych emocjach. Dawno nie czytałam w Gazecie czegoś
      sensownego o architekturze. GAzeta pisze o architekturze nie wykonując rzadnego
      wysiłku intelektualnego. Tania sensacja prawie jak z "Zycia na gorąco" /inna
      tylko tematyka styl ten sam/ A szkoda bo czytają was miliony ludzi mają prawo
      się nie znać i powtarzają i rozłazi się po mieście smrodek który i tak wszyscy
      czują. Po co to wszystko ?
    • t.t Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 09:43
      Nie jestem architektem, nie mnie więc oceniać, czy budynek nowego
      hotelu “komponuje się z całością”, „tworzy bryłę” i „nawiązuje do otoczenia”.
      Czy będzie mi się podobać okaże się dopiero po jego wybudowaniu a i wtedy
      będzie to jedynie moje subiektywne zdanie. Nie widzę też logicznych powodów,
      dla których hotel musi być niższy od filharmonii.
      Jest jednak pewne ALE... Uważam, że nic tak nie ułatwia życia jak trzymanie się
      jasnych i wcześniej określonych zasad. Jeżeli wydaje się pozwolenie na budowę,
      które w sposób szczegółowy opisuje warunki, jakie budowla ma spełniać to należy
      ich potem przestrzegać. Są pewne pojęcia, które nie poddają się dowolnej
      interpretacji. Jeżeli coś ma być niższe od czegoś to wszyscy wiemy, co to
      oznacza. Jeśli więc ustalono, że hotel ma być niższy to ma być niższy i już...
      koniec dyskusji. Zastanawianie się, czy jest „rażąco wyższy”, czy „tylko
      troszeczkę” nie ma sensu - projektował go ktoś, kto skończył studia
      architektoniczne i pojęcia niższy/wyższy, dłuższy/krótszy powinny być mu znane.
      Tworzenie takich malutkich precedensów jest niebezpieczne - w oparciu o nie
      można wybudować dowolny obiekt o dowolnej wysokości i dowolnej elewacji.
      Zauważcie, że gdyby przestrzegano ustaleń nie byłoby najprawdopodobniej żadnych
      dyskusji i „rzucania kłód pod nogi drogiego inwestora”. Czyli życie byłoby
      prostsze i milsze...
      A może by tak nakazać inwestorowi zastosowanie się do warunków umowy i
      obniżenie ostatniego piętra? Można by tam urządzić biura zarządu - chodzenie w
      przygiętej postawie pod niskim sufitem nauczyłoby ich wywiązywania się z umów:)
      T
      • 013y Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 09:59
        Odpowiedzialność urzędu-urzędnika. Aby uzyskać pozwolenie na budowę trzeba
        złożyć projekt. I na ten konkretny projekt urząd wydaje pozwolenie ( z
        załączonymi stosownymi uzgodnieniami).Sprawa- za wysoki czy nie za wysoki
        wyszła dopiero po protestach.No przecież jakiś urzędnik ten projekt zatwierdzał.
    • Gość: porr Re: Hotel Filharmonia IP: *.waw.cdp.pl 05.09.02, 10:32
      Nie jest to bezposrednio odpowiedz na list, ale nie chcialem otwierac nowego
      watku, a jedynie sprostowac informacje "Gazety". Panowie Redaktorzy... prosze
      sprawdzajcie informacje, szczegolnie kiedy rozpoczynacie burze... Firma Porr
      nie jest i nigdy nie byla inwestorem w/w obiektu. Jest jedynie generalnym
      wykonawca.
    • Gość: bill Re: Hotel Filharmonia IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 05.09.02, 11:10
      No cóż, jeżeli Inwestor przekroczył warunki pozwolenia na budowę - nie można
      popierac łamania prawa. Ale generalnie zgadzam się tezą Jana, o hołubieniu
      zapyziałości Krakowa. Zwłaszcza w tzw. kręgach artystyczno - inteligenckich.
      Wiąże się to również z niechęcią do wysokiej zabudowy. Kraków nie może być
      metropolią bo straci swój niby uduchowiono - medytacyjny charakter. Choć dla
      mnie ta ortodoksja skansenowa do łagodna odmiana talibizmu. Tych ludzi z
      Krakowa nie pozbędziemy się, ale należy ich zamknąć w rezerwacie tzn. Starym
      Mieście. A reszta Krakowa niech rozwija się tak jak inne duże miasta
      europejskie - wolna od "krakówkowych" ograniczeń. Ale do tego potrzebne jest
      dobre studium przestrzenne, jasno określające gdzie co wolno, a gdzie nie
      wolno.
    • Gość: Piotr Re: Hotel Filharmonia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 12:20
      takich redaktorkow powinni wypierdal... , a moża to jakiś z Limanowy dostał
      fuche i jedzie po wszystkim co nowe, zwyczajnie z zawiści, zamiast sie cieszyć
      to narzekają, zwykli idi....
    • Gość: Gatsby Re: Hotel Filharmonia IP: *.chello.pl / *.chello.pl 05.09.02, 13:25
      tak...i jeszcze na pierwszym planie tego zdjęcia, "magiczna dorożka" zupełnie
      spontanicznie się pojawia, co byśmy lepiej poczuli, jaki to gwałt na duszy
      Krakowa...śmiechu warte...
      • m.in Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 13:35
        Gość portalu: Gatsby napisał(a):
        > tak...i jeszcze na pierwszym planie tego zdjęcia, "magiczna dorożka" zupełnie
        > spontanicznie się pojawia, co byśmy lepiej poczuli, jaki to gwałt na duszy
        > Krakowa...śmiechu warte...

        to sie nazywa socjotechnika :)))
        a porr napisał: A propos Wroclawia, tam rowniez budowalismy Hotel Radisson SAS,
        stojacy kolo Akademii Sztuk Pieknych. Nazwa robocza (rowniez jak w
        przypadku "Filharmonii") - Hotel Akademia.

        nooo, za piękny to on nie jest :)
        • gatsby_ck Re: Hotel Filharmonia 05.09.02, 13:44
          widzałem. ani to stare, ani - z wyglądu - nowoczesne i przyciężkie jakieś...
          to juz wolę Hotel Filharmonia...

          P.S. ta dorożka, to nawet nie magiczna, ale ZACZAROWANA była;))
    • Gość: wagabunda szklane domy IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 05.09.02, 14:25
      Mnóstwo osób uważa, że im więcej w Krakowie nowego budownictwa, tym bardziej europejskie jest
      nasze miasto. Ba! Byli nawet tacy, na tym forum, którzy twierdzili, że ilość budynków, ze stali i betonu jest
      miarą cywilizacji, miarą postępu - żenada, sen o szklanych domach. Dzisiejsze "nowoczesne
      budownictwo" (w przeważającej większości), ma taką samą wartość artystyczną jak gierkowskie
      blokowiska, i całe szczęście, że są jeszcze na tym łez padole osoby, które mają choć odrobinę dobrego
      smaku (choć nie mam tu, rzecz jasna, na myśli Obtułowicza i jemu podobnych). Niestety - parafrazując
      Sartra - nawet jeżeli Kraków miał mistyczno-metafizyczny klimat, z pewnością było to bardzo dawno. Dziś
      watachy rozwrzeszczanych turystów plączą się człowiekowi pod nogami; mistyka? Nie tu!

      włóczykij

      • cbacba Niektorzy Polacy to grupowo kretyni 05.09.02, 15:25
        Klocicie sie o 2-3 cm roznicy w wysokosci nowego bydynku a ekonomia kraju sie
        sypie. Nie chcecie turystow a to przeciez oni napedzaja ekonomie Krakowa
        (hotele, restauracje, puby, muzea, port lotniczy) i ze macie kilka dodatkowych
        miejsc pracy przez to. Zyjecie przeszloscia a nie przyszloscia - nie chcecie
        nowych budynkow, tylko stare rozsypujacyce sie rudery.
        Co Za Kretynizm. NIc dziwnwgo ze Polska byla, jest i bedzie zawsze zacofana o
        50 do 100 lat
        • m.in Re: Niektorzy Polacy to grupowo kretyni 05.09.02, 15:29
          wejdzie takie cos raz na tydzień, obrazi wszystkich piszacych w wątku...
          eh, jak w poprawionym temacie ale bez słówka: grupowo... :(((
          • Gość: wagabunda Niektórzy Polacy za dużo czytają między wierszami IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 05.09.02, 20:18
            ...widzisz marcinie gdybyś mniej czytał między wierszami, a większą uwagę zwracał na to co rzeczywiście jest
            napisane, nie czuł byś się obrażany. Pokaż mi moją wypowiedź, w której "obrażam wszystkich piszących w wątku",
            osobiście takowych wypowiedzi ze swojej strony nie pamiętam. A teraz przeczytaj sobie swoją wypowiedź drogi
            hipokryto - i kto kogo obraża?

            włóczykij

            ps. czy jeśli ktoś wchodzi na forum rzadziej niż ty, ma mniejsze prawa? Może więc jednak prawdziwe są
            przypuszczenia wysunięte, przez kilka osób, o prywatnym forum grupki osób? (To na razie tylko pytanie)
            • m.in Re: Niektórzy Polacy za dużo czytają między wiers 06.09.02, 09:36
              Gość portalu: wagabunda napisała:
              > Pokaż mi moją wypowiedź, w której "obrażam wszystkich piszących w wątku",

              NIE pisałem o tobie, chyba, ze logujesz sie jako cbacba...

              > drogi hipokryto - i kto kogo obraża?

              NIGDY cie nie obraziłem,

              > ps. czy jeśli ktoś wchodzi na forum rzadziej niż ty, ma mniejsze prawa?

              NIGDY niczego takiego nie napisałem ani nie sugerowałem, moja uwaga na temat
              wypowiedzi cbacba była żałosnym westcnieniem, ze raz na jakiś czas cbacba
              wejdzie, splunie i sobie idzie (ze sobie idzie gdzies to akurat moim zdaniem
              dobrze)

              >Może więc jednak prawdziwe są przypuszczenia wysunięte, przez kilka osób, o
              >prywatnym forum grupki osób? (To na razie tylko pytanie)

              no comments (brak mi słów)
              chyba coś mi sie od ciebie nalezy...
              • Gość: wagabunda piwo przeprosinowe IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 07.09.02, 00:51
                hmm... drogi marcinie, najmocniej cię przepraszam, jest mi potwornie głupio i nie wiem gdzie się schować, po prostu
                jakoś dziwnie wyszło, że odebrałem siebie jako adresata twojej wypowiedzi - nic, jak to mawiają "nie sklecisz
                rozbitego jajka" czy jakoś tak... jeszcze raz cię przepraszam i wiszę ci piwo przeprosinowe...

                włóczykij
        • Gość: wagabunda Kretyni w barze mc Donald'sa IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 05.09.02, 20:05
          Mnie osobiście dwa centymetry różnicy nie robią, dlatego też nie o tym pisałem - choć, niewątpliwie przekraczanie
          dozwolonej wysokości jest łamaniem prawa (swoją drogą chyba nie chodziło o dwa centymetry). Nie jestem
          przeciwko turystom w ogóle, jednak wszystko ma swoje granice, Kraków jest przede wszystkim dla krakowian, a
          dopiero potem dla turystów. Jeśli dewastuje sie zabytkową architekturę, żeby zbudować kolejny hipermarket,
          stację benzynową czy hotel, bo turyści bez tego żyć nie mogą, to jest to jakaś paranoja. Nie żyję przeszłością - żyję
          teraźniejszością, chcesz - żyj sobie przyszłością, żyj sobie w wyimaginowanym świecie szklanych biurowców, ale
          mnie proszę cię bardzo nie każ tego robić. Nie napisałem też, że nie chcę nowych budynków, to pomówienia,
          wszystko jest dla ludzi, tylko w odpowiednim miejscu i czasie. To, że zależy mi na zabytkach nie znaczy też, że chcę
          w Krakowie widzieć rozsypujące się rudery. Co do zacofania - jeśli uważasz, że miarą rozwoju jest ilość
          nowoczesnych budynków to życzę miłego życia w świecie mc Donald'sa i myszki Miki.

          włoczykij
    • Gość: Jan Re: Hotel Filharmonia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 16:40
      To jeszcze raz ja... Czyli Jan...
      Gazeta Wyborcza (a raczej dziennikarz, autor notatki) skarży się, że w
      przypadku nowych inwestycji nie ma "publicznej dykusji". A cóż to takiego? Czy
      ktokolwiek przy zdrowych zmysłach zgodzi się na procedurę publicznego
      wałkowania komercyjnego przedsięwzięcia aż do osiągnięcia zgody? Toż to
      paranoja! Nie wolno dopuścić, by ludziom przyszła do głowy myśl, że mogą się
      wtrącać do spraw, o których nie mają pojęcia, albowiem przywilej taki
      sparaliżowałby jakąkolwiek biznesową aktywność! Kto miałby dyskutować? Jakie ci
      dyskutanci mieliby mieć kompetencje? Kiedy skońcyć z gadaniem i wziąć się do
      roboty! Doprawdy - procedury biurokratyczne w Polsce (i w Krakowie) są tak
      dalece zbiurokratyzowane, że wymagają NATYCHMIASTOWEGO I RADYKALNEGO
      uproszczenia! Toż to właśnie jest powodem, dla którego inwestowanie u nas jest
      drogą przez mękę!
      Po jej przebyciu, inwestor hotelu Radisson uzyskał pozwolenie na budowę. Po
      czym zjawia się grupa niezadowolonych i zaczyna bruździć...
      Jest to samopowielający sią mechanizm: Tishmann, Ivaco, hotele Ibis i Sheraton
      przy Wawelu, Galeria Kazimierz etc etc etc. Nazwiska się powtarzają, argumenty
      te same do znudzenia... "Budynek zdominuje okolicę" - czy można wymyślić coś
      bardziej nieprecyzyjnego? "Zasłoni Wawel" - slogan już przysłowiowy.

      Drodzy dyskutanci: Uzyskanie pozwolenia na budowę, to tony dokumentów. Wiem o
      tym, bo sam budowałem coś malutkiego. Miesiące uzgodnień, oczekiwania, tłum
      roboty wykonany przez projektantów, specjalistów etc.
      I co? chcecie to przekreślić? Podważyć? Zniszczyć? Parking i odrapana ściana
      była lepsza?
      Gniew mnie ogarnia jak pomyślę, ile stressu musi znieść w naszym mieście każdy,
      kto przychodzi tu z forsą i forsę chce zarabiać...
      Mam nadzieję, że akcja GW zakończy się klapą - tak jak kończyły się dotychczas
      akcje samotażowe w rodzaju "Archiszopy", którą to akcję - przyznajcie się -
      Krakowianie olali.
      • Gość: holender Re: Hotel Filharmonia a GW IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 05.09.02, 16:58
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        >
        > Mam nadzieję, że akcja GW zakończy się klapą - tak jak kończyły się
        dotychczas
        > akcje samotażowe w rodzaju "Archiszopy", którą to akcję - przyznajcie się -
        > Krakowianie olali.

        Swiete slowa panie dzieju. GW - fakt jest poczytna ale wyleg nawiedzonych
        redaktorow to tam jest duuuzo powyzej sredniej krajowej. Z zupelnie innej
        beczki dam przyklad a mianowicie art. z Wysokich Obciachow o selekcjonerce do
        klubow pelen zachwytow nad rola i osobowoscia mlodej damy (zenada 10-lecia po
        prostu). Jeden Pilch to pozniej w Polityce po swojemu (tj ironicznie)
        skomentowal. A gazeciarzom wiele nie potrzeba - jak moga zadyme wywolac i ta
        zadyma sie pozniej kreci i kontrowersjami odbija - to oni z tego przeciez zyja.
        W Polsce (a jeszcze w Krakowie) o kontrowersje nie trudno - masz 2 Polakow i od
        razu 3 partie powstaja. I to sie chyba nie zmieni i pyskowki (szkoda ze nie
        merytoryczne) a propos nowych unwestycji beda juz zawsze - na wieki wiekow
        amen. C'est la zizn.
      • Gość: antyjan Re: Hotel Filharmonia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 03:23
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Gazeta Wyborcza (a raczej dziennikarz, autor notatki) skarży się, że w
        > przypadku nowych inwestycji nie ma "publicznej dykusji". A cóż to takiego?

        Bardzo prosto: jest cos takiego, jak przestrzeń publiczna. Jest Wawel, Rynek i jeszcze kilka innych miejsc, które sa
        wlasnoscią publiczną. Sa polskim dziedzictwem. I włazenie w te miejsca kogokolwiek - czy to jest niejaki Ostrowski,
        "profesor" i dyrektor Zamku na Wawelu - ten od likwidacji czakramu, czy inwestor budujący hotel wraz z
        arch. obtułowiczem powinni to uszanować. A cos nie do końca potrafią. Ba - zupełnie nie potrafia.

        > Nie wolno dopuścić, by ludziom przyszła do głowy myśl, że mogą się
        > wtrącać do spraw, o których nie mają pojęcia, albowiem przywilej taki
        > sparaliżowałby jakąkolwiek biznesową aktywność! Kto miałby dyskutować?

        Na przykład ja.

        > Po jej przebyciu, inwestor hotelu Radisson uzyskał pozwolenie na budowę. Po
        > czym zjawia się grupa niezadowolonych i zaczyna bruździć...

        Uzyskał pozwolenie na podstawie sfałszowanych danych, których to dancyh niekompetentny, zapewne
        skorumpowany urzednik - konserwator zabytków i inni - zaniedbał zweryfikować. Koszty fałszerstwa powinien
        poniesc inwestor, a urzędnik, który niedopilnował sprawy (nie tylko tej) powinien wylecieć z pracy.

        > Jest to samopowielający sią mechanizm: Tishmann, Ivaco,

        Ivaco w sądzie przegrało wszystko, bo musiało przegrać. Ten kraj wymaga porzadku: jesli plan przestrzenny mówi
        "białe", to znaczy że jest "białe", a nie czarne. Funkcja "zieleń sportowa" na planie przestrzennym, tłumaczona przez
        złodzieji z ivaco jako "sprzedaż obuwia sportowego w kubaturze inwestycji" (zwykły market) to jednak trochę
        grubymi nicmi szyte, zgodzisz sie. Zarząd z unii wolnosci powinien siedzieć w pierdlu za to, co zrobił 5 lat temu,
        sprzedając teren do którego nie miał prawa. Podobno kandydat prezydencki Lassota jest teraz fiansowany przez
        Ivaco? I jest w zarządzie cracovii. Drugi sukinkot to Obtułowicz z tej kliki. Architekt z ambicjami, starzejący sie tfurca,
        a jednoczesnie publiczny decydent we własnej sprawie. Pokaz mi taki układ w krajach cywilizowanych. Nie, nie na
        białorusi czy w jakims bantustanie, ale w Anglii, Francji, Niemczech czy USA.

        > kto przychodzi tu z forsą i forsę chce zarabiać...
        > Mam nadzieję, że akcja GW zakończy się klapą - tak jak kończyły się dotychczas
        > akcje samotażowe w rodzaju "Archiszopy", którą to akcję - przyznajcie się -
        > Krakowianie olali.

        Krakowianie to w coraz większym stopniu dresy. Ja wracając z Niemiec czy innego kraju cywilizowanego mam
        czasem takie dziwne wrażenie, że wracam do kraju dzikiego i pretensjonalnego zarazem, który jest pozbawiony
        całkowicie własnej tożsamosci i wyrazu, zastąpionego wielowymiarowym kiczem - od ksiedza rydzyka, po
        nowobogacką architekture. Sam prymityw. I przyznam sie, że czasem wolę od tego obeszczane murki. To kawałek
        tego miasta. W Pradze czeskiej też nie szukami trzeciorzędnych radisonów, tylko zupełnie czego innego.

        Tak. Własnie tak.
    • Gość: pawka Demokracja, bankiety i polska krowa IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 01:25
      Szanowny Panie Janie i inni "tym razem Szanowni" Przedmówcy!

      1. Artykuł.
      Gazeta widocznie bardzo dobrze zrobiła publikując ten kontrowersyjny tekst. Z
      poziomu odpowiedzi wynika, że ten temat nurtuje kilka myślących osób w
      Krakowie. Trochę pogłębionej analizy sytuacji i konstruktywnej dyskusji też by
      nie zaszkodziła. Więcej "szumu" wokół spraw urządzania naszego miasta może
      zmobilizuje opinię publiczną i otrzeźwi magistrat, że mimo wybudowania kilku
      mostów nie wszystko jest cacy.

      2. Pan Jan.
      Ma dużo racji i ładnie pisze. Myślę jednak, że sedno sprawy nie tkwi w rodzaju
      argumentacji oponentów (sprawa Alka Caponego). Ludzie czują, że coś nie gra,
      tylko nie wszyscy wiedzą co. Nie chodzi o wysokość a o zasadę pazerności
      inwestora. Sytuacja jest niezdrowa i tylko przy takich okazjach wychodzi na
      światło dzienne.

      3.Demokracja.
      Brak jest determinacji samorządowców aby rozwiązać problemy z planem
      zagospodarowania, wypracować prawo lokalne i stworzyć odpowiednie struktury do
      jego stosowania. Demokracja na pewno nie jest najlepszym sposobem na tworzenie
      piękna, ale wobec niektórych realizacji mam wrażenie, że powszechne głosowanie
      nad koncepcjami konkursowymi mogłoby dać lepsze rezultaty. Lepiej bym się czuł,
      mogąc zobaczyć np. projekt posadzki na Rynku Głównym i ewentualnie wyrazić
      swoje zdanie, niż teraz, gdy jestem uszczęśliwiony męską decyzją pana Gołasia o
      remoncie tego "pasa drogowego". Z tego co wiem, to nawet radni nie są
      informowani o ważnych dla miasta realizacjach i czasem dowiadują się o nich z
      prasy.

      4. Budynek. (mój wątek z gazeta/forum/kraków/architektura)
      Jest brzydki (ale ostatecznie będzie to można stwierdzić po jego ukończeniu).
      Zwłaszcza od strony filharmonii jest wersją - zapewne w lepszym wykonaniu -
      kontenerowego biurowca (z PW8) z gzymsem międzywojennym. Widać wyraźnie, że
      inwestor chce wycisnąć na maxa powierzchnię i przestrzeń. Działa tu
      przelicznik: ile za działkę i ile m2 będzie w hotelu? Władze miasta powinny
      równoważyć (przeciwdziałać) te niekorzystne (ale naturalne) tendencje.
      Lokalizacje nowych inwestycji w ścislym centrum Krakowa powinny podlegać
      szczególnym prawom zapisanym w planie zagospodarowania. Projekty, najlepiej
      wyłaniane w drodze konkursów, powinny być zatwierdzane przez komisję (złożoną
      np. z konserwatora, architekta miejskiego, historyków współczesnej
      architektury, przedstawiciela władz miasta) z uwzględnieniem opinii
      mieszkańców. Jestem za tym, aby na tych nielicznych już wolnych działkach
      powstawały perełki współczesnej architektury (co nie musi oznaczać konkretnego
      stylu - może być zdecydowany współczesny, który stosowany z wyczuciem i w
      odpowiedniej proporcji dodaje wartości zabytkowym miejscom), a nie takie
      kompromisy i zapchajdziury.

      5. Krytyka w czambuł.
      To,że niektóre realizacje i działania (lub ich brak) mi się nie podobają nie
      znaczy, że wszystkie. Nawet tego samego autora. Właśnie zastanawiam się nad
      wymienieniem niektórych, ale lista byłaby zbyt długa. Z projektów
      niezrealizowanych warto wymienić podejście Nonchi Hwafong Wang z USA (zwycięzca
      biennale z 1993 roku - plac Wszystkich Świętych). A z drugiej strony wolę bruk
      na pieszych uliczkach z detalem pseudo-XIX-wiecznym, ciężkim i nasyconym
      materią, niż "uwspółcześnione nawiązania" i inne eksperymenty.

      6. Kwaśne mleko od polskiej krowy.
      To marzenie. A tym co wolą szprycowane wędliny i zamączone jogurty i przestrzeń
      pełną pudeł do ich robienia, sprzedaży i konsumowania - kij im w bok.

      7. Bankiet.
      Życzę wszystkim bankietowiczom smacznego. Sam bym poszedł, żeby zobaczyć ludzi
      dobrej roboty, ale mnie nikt nie zaprosił.
      • 013y Re: Demokracja, bankiety i polska krowa 06.09.02, 11:59
        Teoretycznie masz rację, ale :
        1.Jak konkretnie miałoby przebiegać uwzlędnienie opinii mieszkańców na temat -
        drogą referendum ? Toż większości to wisi.Tylko nam, dyskutującym na temat w
        podforum nie jest to obojętne . No i redaktorom, aby czyś zapełnić szpalty.
        Konkretnie-jaki masz pomysł na taką społeczną konsultację ?
        2.Oczyście powinna być komisja złożona z fachowców i przedstawicieli urzędów o
        których mówisz - ale zbierająca się WSPÓLNIE.Dotychczas uzgodnienia u
        konserwatora są osobno, wydział architektury osobno,a reszta
        protestuje./uzyskanie pozwolenia to rzeczywiście droga przez mękę/. Natomiast
        jest duże prawdopodobieństwo, że w takiej komisji znaleźliby się ludzie
        najbardziej w tym wątku krytykowani.Powstaje problem - w jaki sposób wyłaniać
        komisję?
        3.Nie wierzę, by inwestor celowo oszukał. Problem ze starymi budynkami jest
        taki, że nie są dokładnie zinwentaryzowane - którą to inwentaryzację inwestor
        na ogół otrzymuje .Czasem jest kilka wersji takich inwentaryzacji.
        • Gość: pawka Re: Demokracja, bankiety i polska krowa IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 23:53
          013y napisała:

          > Teoretycznie masz rację, ale :
          > 1.Jak konkretnie miałoby przebiegać uwzlędnienie opinii mieszkańców na temat -
          > drogą referendum ? Toż większości to wisi.

          Konkretnie mam takie propozycję:
          - obowiązkowe podawanie do publicznej wiadomości wszystkich wniosków o
          pozwolenie na budowę z ich dalszą historią - w formie wydruków w urzędzie i w
          internecie
          - ważniejsze projekty powinny być odpowiednio ilustrowane
          - w każdym czasie pełna informacja dla prasy - na życzenie
          - formy wysądowania opinii publicznej powinny być tanie i dostępne - np.
          głosowanie w internecie, kupony do skrzynek w urzędach, telefony itp. Poza tym
          opinie odpowiednich organizacji
          - głosowanie byłoby dostępne, ale nie obowiązkowe, głos będą zabierać ci,
          których dana sprawa najbardziej interesuje
          - wyniki głosowania, jak i opinie nie byłyby wiążące dla komisji, miałyby tylko
          dać wiedzę na temat poglądu zainteresowanych
          - ludzi odpowiednio wykształconych, wrażliwych na piękno i wartości kulturowe
          na pewno w Krakowie nie brakuje, właśnie tu jest szczególna rola mediów, aby w
          tych ważnych sprawach poruszyć zabieganimi mieszczuchami

          > 3.Nie wierzę, by inwestor celowo oszukał. Problem ze starymi budynkami jest
          > taki, że nie są dokładnie zinwentaryzowane - którą to inwentaryzację inwestor
          > na ogół otrzymuje .Czasem jest kilka wersji takich inwentaryzacji.

          Postępowanie prokuratorskie powinno to wyjaśnić. Inwestor na pewno maiałby
          motyw do takiego działania, bo im wyższy budynek, tym więcej sałaty (tylko
          miasto na tym traci).
      • yalung Re: Demokracja, bankiety i polska krowa 06.09.02, 12:28
        bardzo się cieszę że pawka rozsądnie podsumował dyskusję.

        pozostaje jednak kwestia taka, że jeśli są przepisy to należy ich przestrzegać,
        a jeśli się je łamie to ponosić konsekwencje. W tym przypadku sprawa jest dosyć
        prosta: budynek budowany jest według projektu, na który wydano pozwolenie.
        Umówmy się że nie jest możliwe żeby urzędnik sprawdził wszystko a to co
        sprawdzi w 100% zweryfikował w naturze - szczególnie jeśli jest UMYŚLNIE
        oszukiwany! Kto w tym przypadku oszukał? ARCHITEKT.
        Architekt przeciwko któremu SARP prowadzi sprawę w sądzie koleżeńskim o
        kradzież praw autorskich, który nie ma już chyba żadnego szacunku dla swojego
        starczego wieku, który teraz mówi że jeszcze chciałby być prezydentem Krakowa...

        yalung
        • Gość: Jan Re: Demokracja, bankiety i polska krowa IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 19:04
          No i na moje wyszło, drogi kolego. Nie o Kraków chodzi, nie o inwestycje nie o
          centymetry tylko o osobiste animozje. A przyłóż Pan Obtułowiczowi torebką, a
          mocno!!!
          • Gość: pawka Re: polska krowa IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 23:06
            No, to jesteśmy już kolegami.

            1. Wcale nie wyszło na twoje.
            2. Może umiesz pisać, ale z czytaniem troszkę jakby gorzej.
            Bardziej mi chodzi o mechanizmy i zasady, a nie o osoby.
            Pana Obtułowicza osobiście nie znam, widziałem go parę razy. Nie znam
            szczegółów (poza ogólnie dostępnymi) sprawy Hotelu Filharmonia. Postępowanie
            prawne może wyjaśni - czy jest wina i czyja. Mi to wszystko jedno, kto
            projektuje. Może być nawet FL Wright, lub inny Pei - jeśli jego dzieło w tym
            miejscu wygląda tak jak wygląda to i tak dla mnie będzie to knot i zepsucie
            szansy.
          • yalung Re: Bicie starszego pana torebką po głowie 09.09.02, 13:06
            Temat jest wielowątkowy jak widać i łatwo nie da się go uciąć. Ale spraw jest
            mieszać nie należy.
            Nie boli mnie wcale stwierdzenie że Obudowicz zaprojektował ładny obiekt nad
            Wisłą, siedzibę firmy Hydrotrest. Podoba mi się bardzo i każdemu to mówię.
            Bardzo bym się cieszył, gdyby zaprojektował równiez wartościowy
            architektonicznie obiekt naprzeciw Filharmonii. Niech się nazywa Dom Anczyca,
            Hotel Filharmonia albo jakkolwiek.
            Ale nie zaprojektował ładnego obiektu. Budynek jest nudny i nijaki, ściana w
            pierzei ulicy Zwierzynieckiej warta jest blokowiska na Kurdwanowie, a nie
            Zwierzynieckiej. co z tego że i Filharmonia nie jest 7.cudem świata?
            I to jest jedna sprawa.
            A druga: Obudowicz zaczyna słynąć już nie tylko w Krakowie z tego, że łatwo się
            sprzedaje. Że interesują go władza i pieniądze, etyka - w ogóle. I teraz staje
            jako reprezentant SKL (który nb. chętnie bym szanował) i mówi wszem i wobec że
            chce reprezentować uczciwych ludzi. Ma mi to być obojętne? Zgadzam się, te
            kilkadziesiąt centymetrów przekłamania to jest jak pretekst, ale akurat dość
            dokładnie znam rolę Obtułowicza w sprawie Nowego Miasta i Tishman Speyer
            Properties i całe zło w które w tej sprawie bez reszty się zaangażował. I do
            tego głównie piję, do tego potrzebna jest mi ta torebka po głowie.
            Pozdrowienia,

            Y.
    • Gość: Doktor Hiszpan Re: Hotel Filharmonia IP: centrum:* / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 22:17
      Gość portalu: Jan napisał(a):

      ) Czytając ostatnią notatkę na temat Hotelu Filharmonia śmiech pusty człowieka
      ) ogaria i trwoga. Odnosi się wrażenie, że krakowskie wydanie GW wypowiedziało
      ) świętą wojnę wszystkim nowym inwestycjom w Krakowie i nie ma tak głupiego
      ) argumentu czy wypowiedzi, której by nie przytoczono w walce o zachowanie
      ) świątobliwej zapyziałości tego miasta. Doszło do tego, że żaden inwestor nie
      ) chce rozmawiać z krakowską prasą, ponieważ boi się ataku dziennikarskiej
      ) oszołomerii i sił z nią sprzymierzonych. Akcje typu "Archiszopa" inicjowane
      ) przez kolekcjonerów starych pocztówek terroryzują miasto, jego
      ) władze,wyzwalają najbardziej obskurancie instynkty. Prokutatura przeciw
      ) inwestorom, profesor Wyrozumski, pani Obirek z filharmonii, nadąsane damule
      ) i "Autorytety"... Jak z Boy'a: "Pan radca myśli, rachuje, kryśli..." reszta
      ) w "Słówkach".
      ) Czy naprawdę ci ludzie nie widzą swej śmieszności? "Budują tak szybko by
      ) stworzyć fakty dokonane..." A nie jest tak, że jest harmonogram budowy
      ) kosztującej miliony? Akustyka pogorszona? A przejeżdżające obok tramwaje jej
      ) nie pogarszają? Pretensje do wyłączności na słowo "Filharmonia"... Ręce
      ) opadają. A nie jest tak, że Pani Obirek nie zdołała wyszarpnąć od inwestora
      ) kasy dla swojej firmy i dlatego się dąsa? A prof Wyrozumski, wieczny
      ) protestant sprawie każdej budowli która "zasłania Wawel"... Boki zrywać...
      ) Nie chcą iść na bankiet Radissona? A kij im w bok! Kto ich tam będzie szukał?
      ) Niech piją w domu zsiadłe mleko od polskich krów!
      ) Trudno oprzeć się wrażeniu, że w całej tej histerii wcale nie chodzi
      ) o "inwestycje" tylko o jakieś śliskie animozje - w tym przypadku m.in. do
      ) architekta Obtułowicza. Sam Obtułowicz jest typowym dla Krakówka
      ) koniunkturalistą, korumpiarzem i karierowiczem. Jego projekty są tak samo złe
      ) jak wszystkich jego kolegów. Walczył z Tishmanem i Nowym Miastem bo nie
      ) dostał tam fuchy. Ale histeryzować z powodu kilkunastu centymetrów wysokości
      ) hotelu - to kretyństwo, śmieszność i kompromitacja. Fobia wysokości zabudowy
      ) jaka panuje w Krakowie jest chora... Przecież wzorce estetyczne, jakie mają
      ) być wyznacznikiem dobrego smaku są totalnie chybione. Czy ktoś naprawdę
      ) sądzi, że Dom Katolicki (czyli budynek użytkowany przez Filharmonię) jest
      ) ładny? Wolne żarty! Toż to nieudaczne pudło przypominające miejską łaźnię!
      ) Wąska fasada, ślepa ściana boczna, urwająca się nagle i przechodząca w rząd
      ) odrapanych kamienic Zwierzynieckiej... Cała ta okolica zyska na obecności
      ) nowoczesnego gmachu, wypełnionego życiem, ucywilizuje okolicę, zamieszkałą
      ) przez pijaczków i wypełnioną ruderami! Wysokość... Dziś przeczytałem, że
      ) jakieś gremium uznało już, że gmach zaprojektowanej przez Loeglera opery (a
      ) raczej operki) jest ZA WYSOKI!!! Czy jest gdzieś w pobliżu lekarz? A może
      ) Kraków cierpi na lęk wysokości?
      ) Jeśli tym ludziom uda się sparaliżować budowę hotelu.
      ) Uważam, że Gazeta Wyborcza robi bardzo złą robotę przyłączając się do frontu
      ) malkontentów, krytykujących w czambuł WSZYSTKO co w tym mieście nowoczesne.
      ) Wiedzcie, że jest grono ludzi, którzy to widzą i negatywnie oceniają. Ja do
      ) nich należę.
      ) Zgłaszam propozycję: iech GW zajmie się krakowskimi ruinami. Jest ich
      ) mnóstwo. W każdej dzielnicy straszą rudery, opuszcuone kamienice, walące
      ) się "inwestycje" na które zabrakło "kasy". I najwyraźniej nikt ich nie
      ) dostrzega. Bo stare - nie wadzi. A nowe - boleśnie kole i wywołuje
      ) inteligencką agresję.
      ) Pewnie autor ktytykowanej przeze mnie notatki, po jej napisaniu udał się na
      ) zasłużony fejjrant do domu. W bloku. Który jest 3x wyższy od budowanego
      ) hotelu. Ale on jest przecież stary. Z czasów późnego Gierka. Zabytkowy...


      Chłopie, a kto Ciebie tu wpuścił? Panie, jak sobie pomyślę, że kiedyś były
      rogatki, to mi się łza w oku kręci.
      Wolna prasa, bedzie zapewne robić to, co chce, a nie to, co jej
      podpowiesz.Jeśli nie podoba Ci się inteligencka agrasja, to być może urodziłeś
      się za późno - we wczesnych latach 50-tych kariera zapewniona.
      Kłamstwa przemycane pomiędzy wierszami wymagają sprostowania - Gazeta aprobuje
      mnóstwo wartościowych i nowych projektów - jak choćby koncepcje zakola Wisły,
      ale pewnie Ci to umknęło. Nie słyszałem też, by kopała w Tishmana, Mangghę,
      realizacje lub projekty Ingradena&Ewy, aprobuje też z pewnościąwiele innych -
      ale najłatwiej napluć, bo trudno sprawdzić.
      Co do operetki Loeglera, to projekt uważam za niezły - jedno pytanie: gdzie
      zaparkują samochody, którymi przyjedzie 760-osobowa widownia?
      Nowoczesnej architekturu Kraków potrzebuje tak, jak ryba wody. Ale dobrej.
      Dobry architekt to nie ten, co ma chody - tylko dobry.Pokaż mi w Krakowie dobry
      dom rodzinny, który chciałbyś mieć i powstał w czasie ostatnich 10 lat, OK?

      Odnośnie zaśdo miejsca po drukarni Anczyca, to coś ładnego bardzo się tam
      prosiło, a wywalili po protekcji byle co. Opowieści o zawiłościach procesu
      inwestycyjnego, tonach akt i zgodności z prawem serwuj komuś innemu: procesy
      inwestycyjne znam dalibóg poprawnie i to oraz owo chętnie bym Ci opowiedział. O
      przepychaniu projektów przez Wydział Architektury, o korupcji Nadzoru
      Budowlanego i o niemożności rozburzenia czegokolwiek, co powsyało nielegalnie.
      Zmiany w prawie budowlanym proponują właśnie zalegalizowanie wszystkich
      samowoli. Cudo. Tylko tak dalej, abolicja podatkowa świetnie do tego pasuje.
      Rodzi się oczywista refleksja, że prawo jest dla frajerów.
      Wyrozumski nie jest wiecznym protestantem, tylko wielkim naukowcem, to na "W" i
      to na "W", pewnie sobie pomyliłeś.Do tego kłamiesz jak z nut, bo właśnie TMHiZK
      protestuje bardzo rzadko, a szkoda.

      "Słówka" najwyraźniej czytałeśdawno. Późniejszy prezydent krakowa Jan Kanty
      Federowicz, który został tam sportretowany miałl pozwolenie na rozburzenie
      bramy Pałacu Wodzickich, średniej zresztą klasy. Wystawił tak kamienicę - nie
      za ładną, ale niech będzie. Inne to były czasy i inni ludzie, a przekręty
      budowlane były na porządku dziennym. Ale za to mieliśmy architektów z
      prawziwego zdarzenia, a nie Obudowiczów.
      Bolą Cię akcje "typu archiszopa" (brawo - za składnię, jak Tow. Szydlok)- to do
      nich nie przystawaj. Zmuszony jestem jednak Cię rozczarować, one nie są
      inicjatywą zbieraczy i kolekcjonerów starych pocztówek.Ale żyj w
      nieświadomości - to nie boli. Konkurs jest niezwykle popularny i ma oddzew w
      mediach elektronicznych. Niebawem zajmie się też promocją dobrej i nowej
      architektury - tak słyszałem.

      Oczywiście warunki akustyczne Filharmonii się pogorszą - bo powstanie pudło
      rezonansowe, jak w każdych szanujących się skrzypcach, ze sztywnym odbiciem od
      szklanej sciany vis a' vis i falą stojącą. Ale nie musisz przecież tego
      wiedzieć.Ja niestety muszę. No i wiem.
      Okolica zamieszkała przez pijaczków i wypełniona ruderami, o której piszesz z
      taką dezynwolturą, nie wzięła się z powietrza, ale ze szczególnego trybu najmu,
      z zasiedlania zagrabionych kamienic szumowinami najgorszego rodzaju i
      rozdawania cudzego mienia za darmowe czynsze. Ale po cóż analiza ?!- lepiej (i
      taniej)wypisywać kocopoły.
      Oczywiście, że cała okolica zyska na obecności gmachu wypełnionego życiem - ale
      czy ten gmach nie może powstawać zgodnie z prawem i być po prostu ładniejszy ?
      A propos plucia na wszystko, to Sheraton jakośwystartował i uszanował
      bryłębrowaru - czyli że się da, tylko chcieć trzeba. Na całym świecie taka
      gratka, jak prawdziwy budynek koszar gwardii narodowej to skarb dla promocji
      każdego hotelu. SKARB. Ale jak widać w Krakowie trzeba do tego przekonywać,
      snadź Kraków nie jest całym światem. Ale Twój. Mój jest.

      Jeśli osoba nie rozumie, że budynek ZA WYSOKI nie powinien pojawićsięw
      panoramie miasta, to prosimy udać się do mało znanego miasta Florencja lub
      Strassburg. Tam Ci wyjaśnią, dlaczego nie wszędzie można stawiać wysokie, lub
      też ZA wysokie
      • belami1 Re: Hotel Filharmonia 08.09.02, 09:12
        A ja nie chcę żeby wojewoda odpuścił inwestorowi. Moja rodzina była ścigana
        przez miasto, które chciało nałożyć na nas wykonanie obowiązku na nieruchomości
        która nie była nasza. Musieliśmy iść do geodezji i tam udowadniać gdzie kończy
        się nasza współwłasność, bo inaczej straszono nas przymusowym wykonaniem i
        obciążeniem kosztami. Swój obowiązek wykonaliśmy co nie zostało odnotowane w
        aktach na skutek zaniedbań urzędniczych i dalej nas straszą.
        Teraz czytam że bogatą firmę traktuje się lepiej niż nas szarych obywateli,
        którymi można pomiatać w urzędach. Niech pomęczą się trochę tak jak my męczymy
        się już od 3 miesięcy z opieszałymi urzędnikami.
        • yalung Re: Bicie starszego pana torebką po głowie 09.09.02, 13:07
          Temat jest wielowątkowy jak widać i łatwo nie da się go uciąć. Ale spraw jest
          mieszać nie należy.
          Nie boli mnie wcale stwierdzenie że Obudowicz zaprojektował ładny obiekt nad
          Wisłą, siedzibę firmy Hydrotrest. Podoba mi się bardzo i każdemu to mówię.
          Bardzo bym się cieszył, gdyby zaprojektował równiez wartościowy
          architektonicznie obiekt naprzeciw Filharmonii. Niech się nazywa Dom Anczyca,
          Hotel Filharmonia albo jakkolwiek.
          Ale nie zaprojektował ładnego obiektu. Budynek jest nudny i nijaki, ściana w
          pierzei ulicy Zwierzynieckiej warta jest blokowiska na Kurdwanowie, a nie
          Zwierzynieckiej. co z tego że i Filharmonia nie jest 7.cudem świata?
          I to jest jedna sprawa.
          A druga: Obudowicz zaczyna słynąć już nie tylko w Krakowie z tego, że łatwo się
          sprzedaje. Że interesują go władza i pieniądze, etyka - w ogóle. I teraz staje
          jako reprezentant SKL (który nb. chętnie bym szanował) i mówi wszem i wobec że
          chce reprezentować uczciwych ludzi. Ma mi to być obojętne? Zgadzam się, te
          kilkadziesiąt centymetrów przekłamania to jest jak pretekst, ale akurat dość
          dokładnie znam rolę Obtułowicza w sprawie Nowego Miasta i Tishman Speyer
          Properties i całe zło w które w tej sprawie bez reszty się zaangażował. I do
          tego głównie piję, do tego potrzebna jest mi ta torebka po głowie.
          Pozdrowienia,

          Y.
        • gustlik102 Re: Hotel Filharmonia 11.09.02, 00:35
          belami1 napisał:

          > A ja nie chcę żeby wojewoda odpuścił inwestorowi. Moja rodzina była ścigana
          > przez miasto, które chciało nałożyć na nas wykonanie obowiązku na
          nieruchomości
          >
          > która nie była nasza. Musieliśmy iść do geodezji i tam udowadniać gdzie
          kończy
          > się nasza współwłasność, bo inaczej straszono nas przymusowym wykonaniem i
          > obciążeniem kosztami. Swój obowiązek wykonaliśmy co nie zostało odnotowane w
          > aktach na skutek zaniedbań urzędniczych i dalej nas straszą.
          > Teraz czytam że bogatą firmę traktuje się lepiej niż nas szarych obywateli,
          > którymi można pomiatać w urzędach. Niech pomęczą się trochę tak jak my
          męczymy
          > się już od 3 miesięcy z opieszałymi urzędnikami.

          dobrze wam tak, niech was gnoja hahaha
    • adrum1 Budow trwa 11.09.02, 00:34
      Byłem tam dzisiaj. Widać żurawie na tle Wawelu. Z perspektywy ul.
      Straszewskiego nie da się obronić twierdzenia o lichej jakości architektury
      budynku filcharmonii. Barokowo wygięty front jest muzyczny - zaprasza na
      muzykę. Jest to jedna z ciekawszych budowli po drugiej stronie plant. Nawet
      przyjzałem się podejrzliwie elewacji od ul. Zwierzynieckiej i nie mam
      zastrzeżeń do architekta tego budynku. Natomiast dostrzegłem ciekawy zarys
      powstającego hotelu. Patrząc w kierunku ul. Dominikańskiej, elewacja jest
      wygięta łukowato. Nie jest to żadna rewelacja (działka tam ma taki przebieg),
      ale zawsze to jakaś zachowana wartość. Może powsała tak, że wyliczono koszty
      zrobienia prostej i krzywej ściany, i okazało się, że parę metrów przybędzie. A
      może to gra wyobraźni Architekta i troska o zachowanie istniejących granic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka