jottka
27.01.03, 13:02
od paru miesięcy ilekroć nie przyjdę do jagiellonki, tylekroć otwieram drzwi
wejściowe i od razu staję w ogonie do wypożyczalni :((
ogon liczy sobie zwykle kilkadziesiąt osób, które pokornie czekają po 40-
50min, bo obsługa to jedna, dwie niespieszne osoby. wyjątkowo zdarza się do 4
sztuk (raz widziałam), a i to wiele nie daje, bo komputerów bibliotecznych
mają do dyspozycji aż dwa.
teraz sesja, zapotrzebowanie na lekturę jakby większe, w piątek godzinę
dziesięć minut odstałam - dwie osoby personelu na stanowiskach, znużone
życiem. co pewien czas z zaplecza wychyla się ktoś i patrzy z odrazą na
hołotę wyczekującą książek.
to może prościej byłoby w ogóle zamknąć bibliotekę, żeby personelowi życia
nie utrudniać???