Dodaj do ulubionych

Wianki 2006

IP: *.net.autocom.pl 25.06.06, 07:20
Najgorsza impreza na jakiej bylem. Wszystko oprócz sztucznych ognii bylo
BEZNADZIEJNE, najwieksza kupa smiechu gdy ujrzalem ten caly "wystep
artystyczny" gdybym nie zobaczyl na zywo to bym nie uwierzyl, ze mozna zrobic
cos tak kichowatego czyli jednym slowem na haslo: Wianki 2006 odpowiadam:
TRAGEDIA!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • mino5 Re: Wianki 2006 25.06.06, 08:25
      nie nalezy chodzić na imprezy dla gawiedzi
      • Gość: zdegustowany Re: Wianki 2006 IP: 81.219.149.* 25.06.06, 10:00
        Bo to właśnie imprezy dla gawiedzi, której wszystko jedno co ogląda i słucha,
        byle być w tłumie. Wianki, papież, proceja w B.C., Rynek, manifestacje w
        których większość nie wie o co chodzi, ale lezie , bo w kupie rażniej i takie
        to mamy społeczeństwo. Jedynie Ci , którzy takie "imprezy" organizują wiedzą w
        jakim celu to robią i poco to robią. Eeeech, szkoda słów.
        • owca_86 dokładnie 25.06.06, 12:51
          a sztuczne ognie to i tak nie zawsze "na poziomie" - raz im się chyba udało
          zrobić fajne widowisko, ale ogólnie co roku jest beznadzieja (mieszkam w
          pobliżu i muszę tego na jakże wysokim poziomie "śpiewania" wysłuchiwać bleh...:-
          /
    • Gość: Maxi Re: Wianki 2006 IP: *.emu.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 08:31
      Nie chodze od kliku lat!
    • Gość: dark jaka klientela - taka oferta ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 08:36
      Przejeżdżałem przez most Dębnicki przed imprezą. Co za żałosna gawiedź !
      Stada pijanych łysych debili, wraz z towarzyszącymi im "plastikami". Wszyscy
      obowiązkowo z puszkami piwa w ręku.
      • Gość: Esial Re: jaka klientela - taka oferta ! IP: *.net.autocom.pl 25.06.06, 08:44
        Pieniadze ktore zostaly przeznaczone na owe "zjawisko" mozna bylo wykorzystac
        na szczytniejsze cele... brawo Jacuś kochamy cie (Kraków przeprasza za Wianki)
        • Gość: Zdenek Carmina '06 kiczem stulecia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 09:05
          Zgadzam sie z Wami !!! Takiego gniota dawno nie widzialem! Oczywiscie tworca
          calego tego zamieszania miał moze wizje Wyspianskiego "teatr moj widze
          ogromny", ale dla dobra tej wizji, dobra swojego i dobra nas wszystkich
          powinnien był pozostać tylko przy planach.

          Co do ludzi z piwem i plastików to ostatecznie jestem to w stanie zrozumiec.

          Ale złodziejom, to bym .... powyrywał !!!
      • Gość: czesiek Re: jaka klientela - taka oferta ! IP: *.crowley.pl 25.06.06, 10:08
        Gość portalu: dark napisał(a):

        > Przejeżdżałem przez most Dębnicki przed imprezą. Co za żałosna gawiedź !
        > Stada pijanych łysych debili, wraz z towarzyszącymi im "plastikami". Wszyscy
        > obowiązkowo z puszkami piwa w ręku.

        Było wysiąść i ich pogonić aż na ich Kurdwanowy i Złotego Wieku!
      • Gość: dark * "plastiki" - w sensie dresiarskich lasek :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:10
    • Gość: minako009 Re: Wianki 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:19
      Zgadzam się . Za roku na rok jest coraz gorzej, co raz gorsze zespoły i coraz
      ich mniej a te przedstawienia plenerowe dość że widoczne dla garstki to jeszcze
      kichowate i nikt nie wie o co w tym chodzi. Chyba że ogranizatorzy sami w
      gazetach wytłumaczą jaką to wspaniałą symbolikę miało.

      Przypominam że to z kasy miasta czyli z naszej.
      • Gość: krak Re: Wianki 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:21
        i z roku na rok coraz więcej ludzi - skoro jest tak źle, to czemu jest tak
        dobrze?
        • Gość: minako009 Re: Wianki 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:26
          przychodzą pić, widziałeśtych ludzi? Większość z nich nie pamięta ogni
          sztucznych.
          • krzychut Re: Wianki 2006 25.06.06, 11:25
            Nie określałbym tego rozrywką dla gwaiedzi. Lepiej brzmi dla ludu.
            A lud jak to lud - zawsze lubiał niewwyrafinowane rozrywki. A oto jak opisuje
            rozrywki ludowe na przedwojennych warszawskich Bielanach sam mistrz Stefan Wiech
            Wiechecki (proszę nie mylić z nowym ministrem od śledzi):

            "Nad Wisłą kręecili się karuzele i diabelskie młyny, dalej
            figurowali strzelnice, siłomierze i elekstryczne maszyny do sprawdzania
            wytrzymałości nerw.
            Byli to aparata dosyć niebezpieczne, zwłaszcza poniekąd dla podgazowanych
            gości. Sam byłem świadkiem takiego zdarzenia. Podchodzi do maszyny młodziak
            z narzeczoną oraz przyszłemi teściami — chciał jem pokazać, jakie mocne nerwy
            posiada, łapie za żelazne rączki i mówi do właściciela aparatu:
            „Majster, puszczaj pan na cały gaz!”

            Na razie wszystko szło dobrze, ale potem zaczął jakieś dziwne hopki
            uskuteczniać, drygał jak wróbel na nitce, trząsł sie˛ jak sparaliżowany i mordę
            krzywił jak po occie siedmiu złodziei, a koniec końców zaczął krzyczeć :
            „Dosyć, wyłączaj pan!”
            Ale derektor przedsiębiorstwa bez pomyłkie puścił jeszcze silniejszy prąd.
            Młodziak fiknął trzy kozły w powietrzu i spadł na obrus jakiegoś piekarza,
            któren z całą rodziną spożywał właśnie podwieczorek. Wygniótł mu wszystkie
            zakąski, tak że całe zostali się tylko rzadkiewki. Piekarz był facetem
            honorowem, totyż podniósł się do niego ze stołowem nożem w ręku, ale narzeczona
            z rodzicami załagodziła jakoś te nieporozumienie i całe towarzystwo podeszło do
            aparatu. Narzeczony obtarł z twarzy musztardę, bo nosem wpadł w słoik, i zaznaczył:
            „Ta maszyna nie nadaje się do towarzyskiej rozrywki na świeżem powietrzu.
            Do rzeźni ją pan sprzedaj na elekstryczny ubój wołów. Niezależnie od tego, o
            wiele klient żąda zatrzymać prąd, pańskie pieskie niebieskie prawo to zrobić. Za
            lekceważenie gości ciężko będziesz pan u mnie przegranem. Ja pana szanownego
            przekonam, że bez użycia siły prądu tyż można przeskoczyć przez własny interes
            handlowy”.
            W tem miejscu wziął od narzeczonej dębową laskie wyrzeźbioną w kształcie
            „drzewa wiadomości złego i dobrego” z owiniętem dookoła wężem kusicielem,
            któren posiadał oczy z topionego rubinu. Jak zaczął miłować tą laską tego
            derektora, faktycznie, chłopina przeskoczył parę razy nie tylko własny aparat,
            ale trzy najbliższe kosze szczęścia i wygruził się znowuż na obrus piekarza.
            Teraz już i rzadkiewki poszli w drobny mak. Rzecz jasna, że tą razą piekarz nie
            dał się już przeprosić i Pogotowie trzy razy obracało do szpitala Świ˛etego
            Rocha i nazad na Bielany.
            Umieli się ludzie bawić! "
            • eexx Re: Wianki 2006 25.06.06, 11:35
              nie bylem ale myslalem ze po raz pierwszy zaproszono zespol nie dla mas, Marillion. a mimo to bylo zle? o plastikach sie nie wypowiadam bo szkoda slow
              • kikoo1 Re: Wianki 2006 25.06.06, 11:54
                Już w starożytności wołano :
                -igrzysk i chleba dla ludu.....
              • Gość: sathgardominium Re: Wianki 2006 IP: *.devs.futuro.pl 25.06.06, 13:31
                no i właśnie zaproszenie tak niesamowitej kapeli jak marillion było chyba
                największym błędem tej imprezy. poszedłem tylko dla nich ale miałem problemy z
                odbiorem z powodu wrzasków i gwizdów ludzi niezadowolonych i zbyt głupich aby tą
                muzykę zrozumieć. sztuczne ognie były imo ok. organizacja - beznadziejna, stałem
                niedaleko smoka wawelskiego, tam gdzie kończył się sektor. organizatorzy
                najwyraźniej oczekiwali, że wszyscy wybierający się na imprezę zapoznają się z
                ich planem, i będą wiedzieli że tam przejścia NIE MA. wystarczył by jeden pionek
                z ochrony 50 metrów przed takim miejscem, albo głupia tabliczka z napisem
                'przejścia nie ma' albo 'koniec sektoru-przejścia nie ma'. ale nie, całe 2
                godziny (tyle byłem) odbywały się tam pielgrzymki rodem z tolkiena - 'tam i
                spowrotem' !
                • mr.lordi Re: Wianki 2006 25.06.06, 13:38
                  Rondo Mogilskie tez jest potrzebne
        • Gość: krakus Re: Wianki 2006 IP: 81.219.149.* 25.06.06, 14:22
          To proste, psieje nam społeczeństwo i kretynieje.
          • Gość: eexx Re: Wianki 2006 IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 25.06.06, 14:27
            niestety ale jakos trzeba zaradzic aby ci co nie wlaczyli sie do tego nurtu tez mieli swoje miejsce
            • Gość: krakus Re: Wianki 2006 IP: 81.219.149.* 25.06.06, 14:28
              Przecież mają, poza nawiasem "społeczeństwa", bo są w mniejszości.
    • Gość: ermik Re: Wianki 2006 IP: *.gw.ip.pl 25.06.06, 12:23
      Ja uważam że nie było źle jeśli chodzi o zespoły. lech Janerka + Marilion
      zaprezentowały się bardzo dobrze. Niestety, tradycyjnie zawiodło nagłośnienie
      (ale i tak było lepsze niż w po przednich latach). Zgadzam się że beznadziejnie
      wyszło to widowisko - spodziewałem się znacznie więcej. Z mojej perspektywy nie
      było widać niczego poza skuterami które od czasu do czasu przemierzały Wisłę w
      jedną i drugą stronę. Balet, jakieś ruchy na scenie były niewidoczne bo wtedy
      na telebimie pokazywały się jakieś czerwone kreski, obrazki. Tak więc siedziało
      się i od czasu do czasu skutery w jedną i drugą stronę. Plus czerone pianino
      które "wyskoczyło" z wody i grał na niej jakiś szalony człowiek. Za mało
      światła, za mało efektów świetlnych. Szkoda bo muzyka w tym przedstawieniu nie
      była zła - po prostu zupełnie nie wyszło połączenie muzyki z widowiskiem.
      Pozkaz sztucznych ogni - fajny.
      Co do publiczności. Można to w prosty sposób rozwiązać - wprowadzić opłaty za
      wejście na wianki. Nawet niewielkie opłaty spodują że z połowy tego motłochu
      nie będzie.
      Co do celowości robienia wianków- według mnie jest to fajna impreza którą warto
      jednak robić. Wolę aby miasto wydawało pieniądze na wianki niż przeznaczało te
      pieniądze na jakieś bliżej nie określone "szlachetniejsze cele" (np. budowa
      Ronda Mogilskiego?).
      • Gość: eexx Re: Wianki 2006 IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 25.06.06, 14:11
        drobna oplata do 5zl moze zrobic naturalna selekcje.
      • Gość: polano Re: Wianki 2006 IP: 81.219.149.* 25.06.06, 14:27
        Albo na dotację do Sznktuarium Miłosierdzia Bożego.
        • Gość: eexx Re: Wianki 2006 IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 25.06.06, 14:30
          oj mam nadzieje ze na jakis inny cel by poszlo...
          • Gość: Andre Re: Wianki 2006 IP: *.netcontrol.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:01
            Po raz pierwszy chyba zaproszono zespoly na poziomie. Nie dla pijanej gawiedzi.
            I mialem nadzieje, ze to wlasnie odstraszy tlumy. Nietety muzyka nie
            przeszkadzala w piciu i laniu we wszystkie okoliczne bramy. Samym koncertem
            zainteresowanych bylo moze 10-15% ludzi. Tak to zauwazylem po brawach po
            kazdym utworze. A wykonawcy musze przyznac bardzo sie postarali. POzniejsze
            widowisko...... Fakt. Byly skutery, czerwony fortepian i chyba cos sie na
            scenie dzialo.... Sama muzyka jednak nie wystarcza. Dobrze ze dolozono do
            przedstawinia sztuczne ognie. Te byly rewelka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka