marceliszpak
18.06.03, 09:39
W Lublinie w jednym z 11-piętrowych bloków młodzież urządziła prywatkę
sylwestrową. Gdy zaszumiało w głowach, z powodu tęsknoty za górami i białym
szaleństwem, postanowiono zrobić zjazd alpejski po schodach klatki. Pech
chciał, że w trakcie szusowania, jeden z uczestników zabawy wjechał na jakąś
babcię, która akurat napatoczyła się w poszukiwaniu sprawców tego okropnego
hałasu. Poważna kontuzja, po babcię przyjechała karetka. Całej sprawie
smaczku dodał jednak fakt, że babcię wzięto na obserwację psychiatryczną,
bo... powiedziała, że na schodach przejechał ją narciarz!
Wchodzi Jasiu do klasy i puszcza bąka.
- Oj Jasiu, nieładnie! - karci go nauczycielka.
- Nieładnie? To może spróbuje jeszcze raz.
Blondynka wsiadając do windy zauważa drugą blondynkę i pyta:
- Na drugie?
a druga jej odpowiada:
- Beata