bebia1
08.06.05, 08:56
Witam seredcznie!
Chciałam się ze wszystki podzielić wrażeniami po jednodniowym pobycie mojego
prawie dwu i poł letniego Kuby w Kajetanach. Kuba od ponad roku chorował na
uszy, miała częste zapalenie lewego ucha które z czasem przeszło w stan
przewelkły w uszku zebrał się płyn no i zapadła decyzja o drenażu. Na zabieg
czekaliśmy około 4 miesięcy, ale uważałam że warto bo zależało miżeby Kuba
był pod opieką specjalistów. No i doczekaliśmy się zabieg odbył się w
poniedziałek. Byliśmy umówieni na godz 8 rano. Kazano nam przyjechać około
7:30 żeby dziecko zarejestrować i zdążyć przebrać do zabiegu ( maluch
oczywiście bez picia i jedzenia). Przyjechaliśmy jak nam kazanao. Na miejscu
zastaliśmy kolejkę do rejestracji, zarejestrować udało nam się po 8 więc
jakby po godz zabiegu ale powiedziano nam że to nie problem bo na taama
godzinę jest zapisanych kilku pacjentów. W efekcie czekaliśmy jeszce dwie
godziny...chyba mamo nie muszę tłumaczyć co się działo, wieczny płacz i
domaganie się picia i jedzenie a można przecież było tego uniknąć...
Potem było lepiej, lekarze i pieleniarki mili i uczynni, wszystko przebiegło
sprawnie i fachowo, była spokojna. Gorzej było natomiast później. O 19
pięlęgniarka przyszła zapytać jak czują się dzieci i poprosiła żeby nie
wychodzić z pokoju bo lad amoment zacznie się obchów. Więc czekaliśmy,
czekaliśmy a tu nic...położyłam małego spać, zgaśliśmy swiatło, aż tu
wreszcie o 21:20 zjawili się lekarze, zaptali czy w porządku i wyszli, ot i
cały obchód...poranny zreszta wyglądał tak samo.
Generalnie więc moje odczucia są nieco mieszane. Bo oczywiście najważniejsze
że pacjecni sątam pod fachową opieką, świetnie że takie miejsce w kórym
lekraze mają możlwiość kompleksowego leczenia wad mowy i słuchu jest ale mam
wrażenie że czgegoś w tym wszystkim jeszcze brakuje żeby miejsce to nazwać
ośrodkiem na Światowym poziomie. Na poziomie na pewno jest fachowośc
personelu medycznego ( zresztą naprawdę lekarze i pielegniarki są również
bardzo mili), gorzej z oraginiazją, szacunkiem dla pacjenta wyrażonego
właśnie przez dbałośc o detale ( brak pokoju zabaw dla dzieci,
niepunktualnośc, brak jasnych informacji czysto organizacyjnych wreszcie taki
detal może ale puste pojemniki na mydło..., pokoje nie sprzątane nawet raz
dobę...a jak bywa z maluchami po narkozie pewnie tłumaczyć nie muszę...).
Podsumowując pewnie gdybym się nasłuchała i nie naczytała tylu wspaniałych
rzeczy pewnie też byłabym zachwycona, bo nie ulega wątpliwości że w
Kajetanach jest przeyjemniej niż w większości szpitali, ale jak powszechnie
wiadomo diabeł tkwi w szczegółach...
Pozdrawiam
Beata